10 września 2026

Gdzie się podziało 57,3 mld zł? Banknot 500 zł jest jak pieniądz-widmo. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Gdzie się podziało 57,3 mld zł? Banknot 500 zł jest jak pieniądz-widmo. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Rysopis poszukiwanego? Jest on znany, choć mało kto widział go na własne oczy. Wymiary: 150 na 75 milimetrów. Kolorystyka: szarobrązowa. Cechy szczególne: w centralnym punkcie awersu znajduje się wizerunek króla Jana III Sobieskiego w pancerzu karacenowym, a na odwrocie widnieje orzeł w koronie oraz zarys pałacu w Wilanowie. Rok urodzenia: 2017. Jeśli widzieliście banknot 500 zł na własne oczy i trzymaliście go w ręku – gratuluję. Ja nie miałem tej przyjemności i kogo bym nie zapytał – też nie miał. Gdzie się podziały „pięćsetki”?

Sprawa jest o tyle intrygująca, że nie dotyczy limitowanej edycji numizmatycznej, lecz banknotu obiegowego, czyli wyemitowanego w ogromnej liczbie sztuk. Otóż wedle danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) na dzień 21 sierpnia 2026 roku wyemitowano dokładnie 114 574 920 sztuk banknotów o nominale 500 zł. To daje około 57,3 mld zł w tychże banknotach, krążących gdzieś po gospodarce! Te banknoty to około 11,6% wartości wszystkich złotych krążących w obiegu! Gdzie one są, u licha? Jak to możliwe, że fizyczny pieniądz o tak kolosalnej wartości po prostu zapadł się pod ziemię?

Zobacz również:

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że niedawno wartość banknotów i monet znajdujących się w obiegu w naszym kraju osiągnęła rekordowe 488 mld zł, rosnąc o 14,7% w skali roku. Banknotów było około 3,7 mld. Najszybciej przybywa właśnie banknotów o wysokich nominałach. Warto spojrzeć na dane za cały rok 2025: liczba banknotów o nominale 200 zł urosła o 19,8%, a liczba banknotów o nominale 500 zł aż o 18,6%, podczas gdy liczba „stówek” urosła tylko o 6%, a banknotów 50-złotowych już tylko o 9,2%.  Liczba banknotów o nominale 20 zł zmniejszyła się o 2,8%. To oczywiście wszystko oficjalne dane NBP.

Banknot 500 zł. Tak wygląda wzór

Dlaczego zaczęto emitować banknot 500 zł?

Zacznijmy nasze dochodzenie w sprawie zniknięcia „pięćsetek” ab ovo. Instytucją odpowiedzialną za powołanie do życia 500 zł w papierku jest oczywiście Narodowy Bank Polski. Z perspektywy zwykłego obywatela wprowadzenie do obiegu banknotu, za który można dokonać zakupów wypełniających po brzegi supermarketowy wózek na kółkach mogło wydawać się ruchem niepraktycznym. Logika wskazuje przecież, że obieg detaliczny potrzebuje raczej większej ilości niższych nominałów, bowiem jednym z istotnych jego elementów jest wydawanie reszty.

NBP miał jednak w emisji „pięćsetki” pragmatyczny cel makroekonomiczny. Z oficjalnych wyjaśnień polskiego banku centralnego wynika, że chodziło o optymalizację kosztów logistycznych, także w samym banku centralnym. Taką oto odpowiedź otrzymałem prosto od NBP:

„Podstawowym celem wprowadzenia banknotu o wartości nominalnej 500 zł do obiegu było obniżenie kosztów emisji znaków pieniężnych i sprawne zarządzanie zapasami banknotów przechowywanych przez NBP. Po wprowadzeniu banknotu 500 zł do obiegu nastąpiła zmiana struktury zapasów NBP. Dzięki wprowadzeniu do obiegu banknotu o wartości nominalnej 500 zł koszty zamówienia przez NBP banknotów powszechnego obiegu znacząco się obniżyły”.

Wyprodukowanie, bezpieczny transport konwojami oraz przechowywanie fizycznej gotówki w skarbcach – to dla instytucji publicznych spore wydatki. Jeden banknot 500-złotowy zajmuje w pancernej szafie dokładnie tyle samo miejsca, co jeden banknot 10-złotowy, ale pozwala przechować wartość pięćdziesięciokrotnie wyższą. Z ekonomicznego punktu widzenia korzystanie z „pięćsetek” to dla NBP kapitalne – z operacyjnego i finansowego punktu widzenia – rozwiązanie.

Co więcej, 500 zł wykazuje niesamowitą długowieczność. Ponieważ ten banknot nie krąży bez wytchnienia w „normalnym” obiegu – trudno go spotkać na targowiskach – to jego stan fizyczny pozostaje nienaruszony przez dekady. Wedle NBP jego szacunkowa żywotność to 20 lat, podczas gdy w przypadku banknotu 50 zł to ledwie 8 lat. Co jednak ciekawe, NBP odrzuca oskarżenia o celowe trzymanie „pięćsetki” w podziemnych skarbcach i deklaruje:

„Wartość pieniądza gotówkowego w obiegu nie jest wynikiem decyzji NBP, a jedynie efektem popytu na pieniądz w tej formie zgłaszanego przez uczestników obrotu gospodarczego. NBP zasila banknotami i monetami banki i podmioty upoważnione do pobierania i odprowadzania waluty polskiej zgodnie z ich zapotrzebowaniem”.

Wynika z tego jasno, że to sam rynek – czyli banki komercyjne, przedsiębiorstwa operujące gotówką oraz zwykli obywatele – żądają obecności niemal 115 milionów sztuk tego nominału w terenie. Gdzie w takim razie podziewają się te banknoty?

Struktura pieniądza w obiegu w Polsce na koniec 2025 r. (w mld zł i w %)

Wartość banknotów w obiegu według nominałów (w mld zł) w latach 2019–2024

Źródło: NBP

Ślad urywa się przy bankomacie

Naturalnym i pierwszym punktem styku konsumenta z większą gotówką są albo kasy w sklepie albo maszyny samoobsługowe ATM – bankomaty i wpłatomaty. Logika śledcza podpowiada, że to właśnie bankomaty powinny stanowić główny kanał dystrybucji „pięćsetek”. A jak jest?

Właściciel sieci bankomatów Euronet potwierdza, że banknot o nominale 500 zł może być obecnie przyjmowany przez wszystkie wpłatomaty, jednak jego udział w strukturze wpłat jest bardzo niski i stanowi około 1% (setki i dwusetki mają 80% udziału). Wypłaty dostępne są w kilku bankomatach Euronet zlokalizowanych w woj. mazowieckim. Ponadto do końca września Euronet planuje zapewnić możliwość szybkiego udostępnienia tego nominału w ponad 300 urządzeniach jako „rozwiązanie awaryjne”, pod warunkiem dostępności odpowiednich zasobów logistycznych oraz dostaw gotówki.

IT Card, właściciel potężnej sieci Planet Cash, zapytany o to, czy jego maszyny wypłacają ten banknot, nie owija w bawełnę. Przyznaje, że urządzenia są wprawdzie technologicznie gotowe do takiej operacji, ale „aktualnie banknot 500 zł nie jest używany do wypłat w naszej sieci”.  Ponadto, IT Card przyznaje, że wszystkie urządzenia Planet Cash obsługujące wpłaty przyjmują banknoty 500 zł, ale do wypłat banknot 500 zł aktualnie… nie jest używany. Dlaczego biznes bankomatowy unika wydawania banknotu z królem Sobieskim do rąk klientów? Miłosz Gołębiewski z IT Card mówi tak:

„Nominał 500 cały czas jest rzadko używany w obrocie gotówkowym na rynku, w związku z tym zarówno zainteresowanie wpłatą jak i wypłatą takiego nominału jest niskie. Z naszych analiz wynika, że powszechne wdrożenie wypłaty nominału 500 zł w naszej sieci spowodowałoby zwiększenie kosztów operacyjnych”.

Podobnie odpowiada Euronet. Przedstawiciel sieci podkreśla, że popyt na wypłaty w banknotach 500 zł pozostaje ograniczony, a wynika to m.in. ze stosunkowo niskiej średniej wartości wypłat oraz niechęci części klientów do otrzymywania wysokich nominałów, co często skutkuje rezygnacją z realizacji transakcji w maszynach wypłacających ten nominał. W konsekwencji dla Euronetu ekonomiczna zasadność szerszego udostępniania banknotów 500 zł w sieci bankomatowej pozostaje ograniczona. Wdrożenie tego rozwiązania wiązałoby się bowiem ze znaczącym wzrostem kosztów obsługi gotówki, inwestycji infrastrukturalnych i wymogów logistycznych, które obecnie nie znajdują pełnego odzwierciedlenia w mechanizmach rozliczeniowych dotyczących przychodów z tytułu krajowych wypłat gotówki.

Kasety wewnątrz bankomatów mają ograniczoną pojemność. Umieszczenie w nich nominału, na który popyt transakcyjny jest marginalny – bo większość osób wybiera z maszyn takie kwoty jak 50 zł czy 100 zł, góra 200 zł – zmuszałoby operatorów do częstszego i kosztownego wzywania firm konwojenckich CIT w celu uzupełniania brakujących niższych nominałów. W końcu sieciom bankomatowym zależy na tym, by maszyna obsłużyła jak najwięcej klientów przed kolejnym ładowaniem.

Podobne uwarunkowania rynkowe potwierdza największy polski bank detaliczny. Przedstawiciele PKO BP wskazują na bariery technologiczne i preferencje masowego odbiorcy. „Bankomaty, ze względu na techniczne uwarunkowania, wypłacają cztery nominały. Najczęściej są to banknoty 20 zł, 50 zł, 100 zł i 200 zł – ponieważ są najpopularniejsze i jest ich w obiegu najwięcej” – mówi PKO BP.

Jednak PKO BP zdaje się pozostawiać „uchyloną furtkę” dla poszukiwanego banknotu. Bank przyznaje, że stale bada rynek i dostosowuje bankomaty do obrotu gotówkowego w danym miejscu. „Planujemy wprowadzenie wypłat w banknotach 500 zł w wybranych lokalizacjach, gdzie będzie na nie odpowiednie zapotrzebowanie” – odpowiedział mi PKO BP. Być może więc wkrótce w bankomatach PKO BP mieszczących się w prestiżowych galeriach handlowych lub centrach biznesowych Sobieski wreszcie zacznie wychodzić z maszyn?

CZYTAJ TEŻ:

pół biliona złotych w gotówce

Wizja lokalna w kasach bankowych. Gdzie jest banknot 500 zł?

Skoro bankomaty na razie milczą, to gdzie są „pięćsetki”? Trop prowadzi do stacjonarnych oddziałów i placówek bankowych. Czy to tam klienci odbierają Sobieskiego z rąk kasjerów? Z danych udostępnionych przez Bank Pekao wyłania się interesujący obraz. O ile wpłaty banknotem o nominale 500 zł we wpłatomatach tej instytucji stanowią mikroskopijne 0,7% całości deponowanej w ten sposób gotówki, o tyle w obsłudze kasowej sytuacja wygląda zupełnie inaczej: tam nominał 500 zł to około 10% wolumenu i jego udział stopniowo rośnie.

Wynika z tego, że duże sumy wpłacane w formie fizycznej przez przedsiębiorców lub przez zamożniejszych klientów detalicznych opierają się właśnie na nominale 500 zł – czyli dla rynku ma on przede wszystkim funkcję tezauryzacyjną, a więc służy jako środek do gromadzenia wartości pieniężnej.

Bank PKO BP przekonuje, że Sobieski jest dość częstym gościem w oddziałach. „Banknoty 500 zł są standardowo dostępne w oddziałach i są przez nie zamawiane. Ilość poszczególnych nominałów zależy od potrzeb danej placówki oraz klientów” – mówi PKO BP. Z kolei Bank Pekao zapytany czy placówki mają odgórne limity przechowywania tego kłopotliwego nominału, ucina krótko: „Nie mamy takich limitów”.

Jednak banki komercyjne nie kryją, że nie przepadają specjalnie za „pięćsetką”. Dlaczego? Taki Bank Pekao stwierdza wprost: „Banknoty 500 zł nie są w stanie zastąpić 200-ek, czy 100-ek w takim stopniu, żeby można było mówić o korzyściach z tytułu ograniczania kosztów, zwłaszcza biorąc pod uwagę specyfikę organizacji transportów”. PKO BP wtóruje tej chłodnej analizie konkurenta, zaznaczając, że chociaż nominał 500 zł krąży, to jednak jego udział w obiegu nie jest duży i dlatego nie ma on większego wpływu na koszty transportu oraz cash processing.

Wniosek? Instytucje finansowe obracają „pięćsetkami” na żądanie specyficznych grup klientów. Te banknoty są w obiegu, istnieją. Jednak każdy uczestnik rynku podchodzi do nich w specyficzny dla siebie sposób i to powoduje, że Sobieskiego trudno spotkać na lokalnym bazarku.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

aktywa finansowe polaków

Tezauryzacja i „paradoks banknotów”

Wszystkie poszlaki prowadzą do jednego wniosku: ponad 114 mln banknotów 500 zł istnieje, ale tylko niewielka część z nich krąży w obiegu detalicznym. Dlaczego? Ponieważ niemal natychmiast po tym, jak opuszczą mury oddziałów bankowych lądują w domowych sejfach, w skrytkach bankowych lub w „skarpetach”. Tak właśnie wygląda tezauryzacja w praktyce.

Gotówka pod postacią „pięćsetek” staje się nie środkiem wymiany, a środkiem przechowywania wartości – prywatną polisą bezpieczeństwa. Główny dowód rzeczowy w tej sprawie dostarcza sam Narodowy Bank Polski, który udostępnia w swoich raportach współczynniki tzw. rotacji nominałów w sortowniach.

Przeciętny banknot wraca do sortowni oddziału okręgowego NBP przeciętnie co 1-2 lata (w zależności od nominału), liczonych od momentu pobrania go przez bank komercyjny z NBP. Życie standardowego polskiego banknotu przypomina odyseję, która jednak nie trwa długo: z bankomatu trafia on do rąk klienta, następnie ląduje w kasie supermarketu, skąd jest odbierany przez opancerzone furgonetki i zawożony do komercyjnej sortowni gotówki, a na końcu powraca do skarbca banku centralnego celem zliczenia i ewentualnej wymiany zniszczonych sztuk.

Tymczasem życie banknotu 500 zł wygląda inaczej, a pokazuje to wskaźnik rotacji. Otóż 500 zł jest wyalienowane z obrotu. W statystykach widać przepaść, bowiem w 2024 r. nominał 500 zł pojawiał się w komercyjnych sortowniach ponad 5-krotnie częściej niż w NBP, odpowiednio co 458 i 2 483 dni. Co to oznacza? Czas rotacji wynoszący 2 483 dni oznacza, że dany egzemplarz „pięćsetki” trafia do NBP średnio raz na niemal 7 lat! Czyli „pięćsetki” są w bezruchu. W tym samym czasie banknoty o mniejszych nominałach wykonują swoją ciężką pracę, wracając do weryfikacji dość regularnie i ulegając naturalnej degradacji.

Rotacja banknotów w cyklach w latach 2019–2024

Źródło: NBP

Zjawisko „chomikowania” banknotów o dużych nominałach jest znane nie tylko w Polsce i stało się przedmiotem wnikliwych badań. Europejski Bank Centralny (EBC) opublikował kilka lat temu raport, w którym określił ten fenomen mianem „paradoksu banknotów” („the paradox of banknotes”). Na czym ów paradoks polega? Otóż na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, w epoce gwałtownego upowszechniania się płatności cyfrowych – czyli kart zbliżeniowych, systemów takich jak BLIK, wirtualnych portfeli w smartfonach – procentowy udział gotówki w wolumenie codziennych transakcji detalicznych systematycznie spada.

Mimo to, całkowita wartość banknotów w obiegu… nieustannie rośnie i bije historyczne rekordy! NBP potwierdza, że w Polsce banknoty stają się środkiem gromadzenia oszczędności szczególnie w momentach zawirowań geopolitycznych i gospodarczych. Wybuch pandemii COVID-19 z początku 2020 roku czy wybuch wojny za naszą wschodnią granicą wywołały masowy, wręcz paniczny „popyt ostrożnościowy” – tak chyba go można nazwać – na banknoty o wysokich nominałach.

„We wrześniu 2025 r. odnotowano zwiększone pobrania gotówki związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony. W tym czasie w ciągu dwóch dni operacyjnych (11–12 września) pobrano z NBP ok. 6 mld zł. Pod względem wartości wypłaconej kwoty było to trzecie (po wybuchu pandemii i agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę) zdarzenie wywołujące skokowy wzrost popytu na pieniądz gotówkowy w latach 2020–2025”

– czytamy w sprawozdaniu NBP za rok 2025. W chwilach dużej niepewności – gdy ludzie oczyma wyobraźni widzą problem z dostępem do placówki bankowej czy do rachunku online – kierują się w stronę fizycznie istniejących aktywów, a takim jest przecież gotówka. Gruby plik „pięćsetek” dość łatwo ukryć – mieści się w plecaku, w dość pojemnej kieszeni, a nawet w „nerce” którą można schować pod kurtką. Wydaje się, że właśnie przez wzrost niepewności w ostatnich latach banknot 500 zł stał się namiastką sztabki złota, od której jest zresztą bardziej praktyczny.

CZYTAJ TEŻ:

Syndrom „bin Ladena” i cień procedur AML

Zagadnienie tezauryzacji – jak już wspominałem – nie dotyczy li tylko Polski. W innych krajach ludzie też lubią wypchać sobie sejfy i materace banknotami o wysokich nominałach. Najlepszym dowodem na to jest historia europejskiego banknotu o nominale 500 euro. W państwach strefy euro – a w szczególności na Półwyspie Iberyjskim – dorobił się on nawet przydomka „bin Laden”. Geneza tego określenia była prosta: każdy Europejczyk wiedział, że taki nominał istnieje, ale mało kto miał okazję zobaczyć go na własne oczy. Można więc z przymrużeniem oka napisać, że polska „pięćsetka” cierpi na syndrom „bin Ladena”.

Problem z banknotem 500 euro okazał się jednak znacznie poważniejszy i mroczniejszy niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Analitycy Europejskiego Banku Centralnego we współpracy z organami ścigania odkryli, że istnieje silna korelacja między tymże nominałem a występowaniem złych zjawisk w sferze gospodarczej. Banknot ten stał się ulubionym narzędziem przestępczości zorganizowanej: międzynarodowych karteli narkotykowych, organizacji terrorystycznych oraz podmiotów z szarej strefy.

Wynikało to z prostego faktu, że przewiezienie nielegalnych dochodów o wartości 1 mln euro w drobnych nominałach wymagałoby wysłania w trasę całych ciężarówek. Przy pomocy „bin Ladena” można było zmieścić małą fortunę w walizce. A walizkę łatwo przewieźć przez granicę w dobie układu z Schengen. „Bin Laden” wydatnie ułatwiał więc pranie „brudnych pieniędzy”.

To dlatego w 2016 roku zarząd EBC wydał bezprecedensową decyzję o ostatecznym zaprzestaniu druku 500 euro, z czego bardzo ucieszył się Europol. Proces wyprowadzania „bin Ladena” z obiegu zakończono formalnie w 2019 roku. Co ciekawe, banknot ten pozostał legalnym środkiem płatniczym, ale systematycznie i bezpowrotnie znika z obrotu, bo gdy już zostanie „zassany” przez system finansowy UE, to nie wraca do obiegu.

Warto dodać, że poza UE też mają problem z wysokimi nominałami. Toczą się dysputy odnośnie banknotu 100 dolarów amerykańskich czy 1 000 franków szwajcarskich. Chociaż trzeba zauważyć, że w konserwatywnej Szwajcarii – wręcz dogmatycznie przywiązanej do dającej anonimowość gotówki – banknot o którym mowa radzi sobie bardzo dobrze, mając ponad połowę udziału w banknotach obiegowych – na przekór światowym trendom.

Czy rodzime 500 zł również bywa uwikłane w mroczne procedery? Czy pojawienie się w placówce klienta, który pragnie wpłacić na konto setki tysięcy złotych w sfatygowanych Sobieskich powoduje, że w kasie banku od razu zapala się ostrzegawcza czerwona lampka? Przedstawiciele polskich instytucji zasłaniając się tajemnicą bezpieczeństwa operacyjnego wypowiadają się na ten wrażliwy temat z powściągliwością.

Eksperci PKO BP, w odpowiedzi na precyzyjne pytanie o algorytmy AML i sposoby traktowania dużych kwotowo wpłat dokonywanych wysokimi nominałami, ucinają stanowczo: „Nie udzielamy tego typu informacji”. Z kolei Bank Pekao zapewnia, że z czysto technicznego punktu widzenia systemy bankomatowe nie stygmatyzują żadnego nominału i sprawdzają wiarygodność każdego rodzaju banknotu w taki sam sposób.

Na wszelki wypadek zapytałem NBP o to, czy rozważana jest możliwość emisji banknotu o nominale wyższym niż 500 zł. Kiedyś bowiem pojawiały się plotki o planach druku banknotu 1 000 zł. Biuro prasowe banku centralnego stanowczo odpowiada: „W chwili obecnej Narodowy Bank Polski nie prowadzi prac mających na celu wprowadzenie do obiegu banknotu o wyższym nominale niż 500 zł”.

Gdzie jest banknot 500 zł? Wyniki śledztwa

Podsumowując śledztwo i setki stron akt, można stwierdzić, że zniknięcie ponad 114 milionów banknotów 500-złotowych ma logiczne wytłumaczenie. Król Jan III Sobieski nigdzie nie uciekł. Nie jest podstępnie więziony w lochach. Znajduje się tuż pod powierzchnią gospodarki, z woli jej uczestników. Tkwi w skrytkach bankowych, w firmowych kasetkach, w domowych sejfach, ale też w skarbcach banków komercyjnych i samego NBP.

Środek płatniczy, który został zaprojektowany z intencją ułatwienia składowania strategicznych zapasów gotówkowych w skarbcach NBP przy jednoczesnym cięciu kosztów spełnił swoją rolę perfekcyjnie i z naddatkiem, bowiem inni uczestnicy systemu finansowego „zatrudnili” go do tej samej roboty. Dlatego nie widzimy go – albo spotykamy go niezmiernie rzadko – na bazarkach czy na poczcie.

Banknot 500 zł stał się swoistą „polisą ubezpieczeniową” w świecie pełnym niepokoju. A to jak rozwija się wszędzie zjawisko „paradoksu banknotów” podpowiada nam, że pojawianie się „pięćsetki” w normalnym obiegu stanie się niemal tak rzadkie, jak zaćmienie słońca.

———————————

CZYTAJ TEŻ TO:

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

Źródło okładki: pxhere

Subscribe
Powiadom o
84 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Aleks
20 dni temu

„to gdzie są „pięćsetki”?”
W skarpecie – znam osoby, ktore je zbieraja, bo sa efektowne „na prezent” -> na slub, na chrzciny, itp.

Admin
20 dni temu
Reply to  Aleks

Dobre! A gdzie je zbierają? Bo to chyba nawet jest bardziej wyczerpująca robota niż zbieranie butelek do recyklingu… 😉

beholder
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Do pewnej kwoty banki nie wymagają awizowania wypłat gotówki. Może umawiają się ze znajomymi i tak długo wypłacają kwoty tuż poniżej limitu w jakimś oddziale, aż bankierom skończą się inne nominały? 🤔😉

Admin
20 dni temu
Reply to  beholder

A więc spisek? 😉

Krzysiek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak! to Spisek!
bo tylko wtajemniczeni wiedzą, że do drugiego człowieka można się odezwać i taką kasjęrkę poprosic o preferowane nominały, a ona, jeżeli je ma w kasie to takie nam wyda 😉
ale nie mówcie nikomu bo to tajemnica!!!

Admin
20 dni temu
Reply to  Krzysiek

Obiecuję, żadnej kasjerce tego nie powiem, bo się boję zabicia śmiechem 😉

Stef
20 dni temu
Reply to  Aleks

Za to nie efektywne do ew. wydawania w sklepie spożywczym. Co innego w AGD/RTV

Admin
20 dni temu
Reply to  Stef

W sklepach RTV gotówka w ogóle nie jest potrzebna, bo tam się i tak wszystko kupuje w ratach albo w odroczonej płatności 😉

Ignacy
20 dni temu

Pracujwących jest ok. 16 mln osób. Dzieląc 114 mln przez ilość pracujących, jazdy pracujący na statystycznie 7 pięćsetek. Płacimy głównie bezgotówkowo, więc…. podejrzanymi są banki, to one nie wydają pięćsetek na zewnątrz??????

Admin
20 dni temu
Reply to  Ignacy

Ludzie, dawajcie znać czy macie swoje statystyczne siedem „pięćsetek” w portfelu 😉

Stef
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak ale w drobnych nominałach z ktorymi w razie czego nie maja problemu sklepy.
Ps
A ile jest banknltow 20 złotowych? Bl też ich prawie nie widuję.

Admin
20 dni temu
Reply to  Stef

Z tekstu wynika, że to jedyny banknot, którego jest w obiegu coraz mniej. Widać wszyscy już zaokrąglają rachunki do 50 zł. Bogaty kraj 😉

Marek
20 dni temu
Reply to  Stef

Ja mam szczęśliwie pod nosem bankomat realizujący wypłaty w nominałach 100 i 20. Zawsze wypłacam kwotę kończącą się na 80 zł 🙂 Lubię mieć zawsze trochę dwudziestek i dziesiątek, na drobne zakupy na bazarku czy napiwek w knajpie.

Hieronim
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, zawsze staram się mieć w portfelu ok. 5-7 szt. „500”, w sam raz na drobne zakupy na bazarku 😉 Podpisano: typowy czytelnik SoF

Admin
20 dni temu
Reply to  Hieronim

Ooooo, typowy czytelnik SoF. Ja też bez „pińcetki” na bazarek się nie ruszam 😉

Marc
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam dwie „pięćsetki” – obie otrzymane przy okazji jakichś prezentów.
Ale nie wydaję ich bo stosunek 'objętości’ do wartości jest najkorzystniejszy 🙂

Wiem, że teraz to tylko dwa banknoty i w setkach było by ich niewiele więcej (tzn. 10) więc korzyść nie taka duża.
Ale od czegoś trzeba zacząć – kto wie, może kiedyś uzbieram całą walizkę 😉

Admin
20 dni temu
Reply to  Marc

Tego życzę. I żeby ta walizka pięćsetek była coś warta 😉

Grzegorz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja mam w słoiku 14 szt banknotów 500 zł, miałem ich więcej ale dałem jako prezent na wesele.

Admin
20 dni temu
Reply to  Grzegorz

Czyli to prawda, że się to-to daje w prezencie 😉

Maciej
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak. Mam dwa egzemplarze. Parę lat temu wypłacałem większą kwotę z baku i kasjerka zapytała mnie, czy mogą być dwa banknoty o tym nominale. Wziąłem z ciekawości i … zostały w skarpecie

Admin
20 dni temu
Reply to  Maciej

Już za 30 lat będą to banknoty kolekcjonerskie 😉

Maciej
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego zostawiłem

Marek
20 dni temu
Reply to  Maciej

przez te parę lat na trzymaniu w skarpecie nieoprocentowanych banknotów pewnie stracił Pan z 30% z ich wartości, ale kto bogatemu zabroni 🙂

Sosna
20 dni temu

Parę lat temu potrzebowałam wypłacić „duże” kilka tys. zł w kasie banku. Dostałam kilkanaście pięćsetek.

Admin
20 dni temu
Reply to  Sosna

Aaa, czyli już wiemy. To Pan „wyczyścił” rynek

Яцек
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To przecież pani 🙂

Sosna
20 dni temu
Reply to  Яцек

A, takie coś niebinarne, z przyzwyczajenia używające formy żeńskiej w języku 😉

Tomasz
20 dni temu

Nie rozumiem problemu. Wystarczy podjąć pracę w zagłębiu meblowym, gdzie nieoficjalna część wynagrodzenia trafia w kopertach do pracowników właśnie w pięćsetkach. A jeśli ktoś nie chce wypłaty na konto, to także i ta oficjalna.

Admin
20 dni temu
Reply to  Tomasz

Aaa, i to jest porządna, praktyczna rada. Jak ktoś chce mieć „pińset” w portfelu, to powinien się zatrudnić w meblarstwie!

Stef
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko ze w meblarstwie redukcje.

Michał
20 dni temu

Swego czasu opłacałem mieszkanie gotówką, bo tak życzył sobie właściciel. Wypłacałem na poczcie, bo to było mniej zachodu niż robienie wielu transakcji przy bankomacie (limity po 800 zł na wypłatę o ile dobrze pamiętam). Często otrzymywałem pięćsetki. Więc może pięćsetki mieszkają u emerytów i w aptekach 🙂

Admin
20 dni temu
Reply to  Michał

Oraz na poczcie. I to jest dobry kierunek!

Alf/red/
20 dni temu
Reply to  Michał

Wymagać gotówki do transakcji u notariusza? Ktoś umie wyjaśnić – po co? Przecież urząd skarbowy z automatu dostaje kopię aktu…

Stef
20 dni temu
Reply to  Alf/red/

Cześci opłat notariusze nie chcą kartą. Chyba tych ktore przekazują dalej do sądu czy Budżetu?

Alf/red/
20 dni temu
Reply to  Stef

Chcą, chcą. A poza tym mowa była o opłacaniu mieszkania dla właściciela, a nie taksy notarialnej dla notariusza.

Zbigniew
20 dni temu
Reply to  Alf/red/

Bo w Polsce jest chore prawo i do każdej czynności są ksiązki, glosy, wykładnie.
Krótko mówiąc tylko i wyłacznie gotówka w rozliczeniu unnotariusza cokolwiek znaczy i kończy sprawę. Inne formy (z których oczywiście korzystam) to tylko oświadczenia…

Adam
20 dni temu

ha ha ha ha, mam schomikowane 30 sztuk w ramach poduszki.
Dobrego dnia -:)

Admin
20 dni temu
Reply to  Adam

No dobra, to jakaś część tej zagadki jest wyjaśniona ;-). Takie 30 sztuk po „pińset” to ponad uncja złota!

Tomasz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba nawet waga podobna…

Admin
20 dni temu
Reply to  Tomasz

Nie, złoto cięższe 😉

Tomasz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie będę sam tego liczył, bo w końcu w pracy jestem 🙂 ChatGPT stwierdza: A więc uncja złota jest dziś warta mniej więcej tyle, ile 33 banknoty 500-złotowe, choć samo złoto waży około 1,6 g mniej.

Admin
20 dni temu
Reply to  Tomasz

Kurczę, nie miałem w ręku 33 banknotów 500-złotowych, ale nie chce mi się wierzyć, żeby uncja złota była lżejsza

Jan
20 dni temu
Reply to  Adam

To już nie lepiej 4 sztuki banknotów 1000 CHF? Raz, że jeszcze mniejsze to, a dwa że jak coś złego wydarzy się z Polsce, to masz zabezpieczenie kursowe.
Tylko uwaga! Jak przechowuje się zagraniczne banknoty, to trzeba koniecznie śledzić wiadomości z banku emitenta. SNB już zrobił niemiłego psikusa, gdzie wycofał z obiegu całą serię banknotów podając z wyprzedzeniem kilkudniowym (tak, to nie pomyłka).

Admin
20 dni temu
Reply to  Jan

Tak, jestem fanem franków

Radomir
20 dni temu
Reply to  Jan

Na zabezpieczenie jak się coś wydarzy to trzeba mieć mały nominał. Już widzę jak w trakcie “ucieczki” taki czy inny pomocny będzie Ci wydawał resztę 😀

Stef
20 dni temu
Reply to  Jan

Tylko Bank Szwajcarii jest na tyle uczciwy ze nadal wymienia banknoty z przed wojny. Tylko trzeba się wybrać na wycieczkę do Zurychu.

Martyna
20 dni temu

Proszę o dochodzenie gdzie się podziały banknoty 10zł i 20zł. W bankomacie takiego ze 2 lata nie spotkałam, a spróbuj 200zł w sklepie rozmienić :/ ogłoszą że nie mają jak wydać i trzeba płacić kartą.

Admin
20 dni temu
Reply to  Martyna

Fakt, tu jest gorzej. 10-złotówki powoli stają się dobrem deficytowym

Ula
20 dni temu
Reply to  Martyna

Ja je zbieram dla ojca bo w jego sklepie rano nie mają drobnych, a on nie chce płacić kartą za 2 bułki i serek. A poza tym ja też zbieram. Mam 800 zł na wypadek jakiejś awaria energetyce. Tak kazali. I chyba mam że 4 pięćsetki. Taki chomik że mnie 😂

Hans
20 dni temu

Wszystko pięknie, tylko jeśli większość na oczy takiego bankotu nie widziała to zapewne nie przyjmie w nich zapłaty. I taka z tego będzie poduszka.

Z drugiej strony Euronet niech obniży maksymalną kwote wypłaty z ATMu do 450 i nie będzie się musiał tłumaczyć że nikt pięćsetek nie potrzebuje 😀

Admin
20 dni temu
Reply to  Hans

Po prostu dla wypłaty w „pićsetkach” powinny być inne limity w bankomatach 😉

RafałX
20 dni temu

W PKO BP bez problemu dostałem jak zamówiłem wieksze pieniądze do notariusza. Co z nimi zrobił sprzedający to nie wiem.

Admin
20 dni temu
Reply to  RafałX

Dobra wiadomość. W bankach są jeszcze pieniądze 😉

Marek
20 dni temu

Mam ten swój „przydział” banknotów. A uzupelniajac to kilkanascie miesiecy temu robiac wieksza wyplate w PKO BP wręcz nachalnie wciskano mi tylko ten nominal. Cieżko się posługiwać tym banknotem w codziennych zakupach więc nie dziwi ze pelni funkcje kolekconersko.-oszczednosciowa.

Admin
20 dni temu
Reply to  Marek

Chyba to jest odpowiedź na pytanie dlaczego leży, a się nie obraca 😉

Łukasz
20 dni temu

Banknoty 500 zł są u emerytów, którym emerytury przynosi listonosz. Wiem z własnego podwórka bez prowadzenia śledztwa 😉

Admin
20 dni temu
Reply to  Łukasz

Ech, a my tu prowadzimy szerokie działania operacyjne. Tylko dlaczego ci emeryci nie idą potem z tą kasą na bazarek i nie puszczają jej w ruch?

Sosna
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Trzymają dla „wnuczków” i „policjantów”…

Admin
20 dni temu
Reply to  Sosna

Tak, złodziejowi też należy się trochę wygody 😉

Alf/red/
20 dni temu

Jakby redaktor taki banknot miał, to by nie pisał, że „zajmuje dokładnie tyle samo miejsca co 10-zł”. Bo by wiedział, że jest sporo większy. No, nie dwa razy i nawet nie 50%, ale prawie.
I tak, też bym zamienił kilka dwusetek. Ale niewiele, bo generalnie trzymanie banknotów jest złe (infacja gorsza od mola).

Last edited 20 dni temu by Alf/red/
Admin
20 dni temu
Reply to  Alf/red/

No przecież w pierwszym zdaniu napisał, że nie ma 😉

Alf/red/
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No napisał, i co? Napisał, że dycha i pięćsetka mają dokładnie taki sam rozmiar.

Max
20 dni temu

Szara strefa chomikuje. Ciekawe, kiedy wpadną na pomysł wymiany.

Gabriela
20 dni temu

Mieliśmy kiedyś kilka sztuk, ale poszły na jakieś większe zakupy. Ale fakt, oglądaliśmy z zaciekawieniem.

Admin
20 dni temu
Reply to  Gabriela

Trzeba było sobie zdjęcie z nimi zrobić, bo nie wiadomo kiedy będzie następna okazja 😉

Michał
20 dni temu

Zażądałem ostatnio wypłaty w gotówce (bo mam taką możliwość). I dostałem właśnie głównie „pięćsetki”.

Admin
20 dni temu
Reply to  Michał

Miło, nie trzeba było dźwigać wypłaty w worku na plecach 😉

Bob
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A moze jednak trzeba bylo?

Chłopek roztropek
20 dni temu

Tato (84lata) kiedyś dostał od listonosza przynoszącego emeryturę. No ale dla emeryta taki banknot przy płatności za codzienne zakupy to tylko kłopot.

Admin
20 dni temu

Oj tak. Chyba, że kupował przez cały miesiąc „na krechę” i raz w miesiącu spłaca

Celina
20 dni temu

Gdy chciałam w banku wypłacić pewną kwotę w 500 zł banknotach z przeznaczeniem na prezent na ślub, to ten oddział akurat nie miał.
500 zł banknot otrzymały jako prezent moje dzieci (szczególne urodziny). Banknot nieporęczny do zwyczajnych zakupów. Nastąpiła zmiana wewnątrzdomowa na inne nominały, tak aby dzieciom wygodniej było płacić. Ja zaś 500 zł banknoty przeznaczyłam na szczególny prezent. Generalnie chyba zatoczyły koło. Gotówkę na wszelki wypadek wolę mieć w bardziej poręcznych nominałach.

Admin
20 dni temu
Reply to  Celina

W sumie gotówka jest w Polsce najpopularniejszym prezentem…

Sofia
20 dni temu

A już myślałam że zyskały na wartości, że to warte więcej niż 500 🙂
Mój syn dostał od mojego brata na I Komunię, ale zdobycie było strasznie skomplikowane. Specjalnie musiał jechać do oddziału w Warszawie, wcześniej chyba zamówić i w ogóle wypłacić więcej niż 500zł. Nie pamiętam już szczegółów bo kilka lat temu było, ale łatwo nie było.
Do dziś leży w szufladzie 🙂 teraz to chyba w ramki oprawię – albo w sejfie schowam, skoro to taki rarytas

Admin
20 dni temu
Reply to  Sofia

Są warte połowę tego, co kiedyś 😉

Phx
20 dni temu

Kurczę, tak czytam te komentarze… idziesz normalnie do NBP i wymieniasz na jakie nominały chcesz – w tym 500 zł banknoty. Przy okazji polecam zapytać o monety okazjonalne 5 zł – kosztują dokładnie 5 zł a są jednak inne. Też mają ciekawe maszyny co zliczają drobniaki (uwaga na kolejki!). Fajna zabawa edukacyjna dla dzieci – polecam!

A co do samego banknotu – nawet lubię ten nominał – jak odwiedza się jakąś mennicę to nie trzeba tyle makulatury nosić 🫢 szkoda że go nie ma w bankomatach wraz z większym limitem wypłaty – to by była dla mnie miła funkcja

Admin
19 dni temu
Reply to  Phx

Dopsz. Zatem idziemy do NBP 🙂

Mike
19 dni temu

500 zł bez problemu otrzyma się w bankach spółdzielczych podobnie jak 10 zł w bankomatach należących do tych banków (przynajmniej w moim rejonie). Tak przy okazji tego artykułu można pociągnąć jeszcze temat banknotów ze specyficznymi numerami np: solidy, radary, niskie numery, rzadkie serię itp. bo to też dobra forma inwestowania.

Admin
19 dni temu
Reply to  Mike

Oooo!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu