7 grudnia 2021

Zamknięte dyskoteki i „wymuszone” przez rząd paszporty covidowe w hotelach i restauracjach? Od 15 grudnia nowe obostrzenia na czwartą falę pandemii! Czy mają sens?

Zamknięte dyskoteki i „wymuszone” przez rząd paszporty covidowe w hotelach i restauracjach? Od 15 grudnia nowe obostrzenia na czwartą falę pandemii! Czy mają sens?

Zamknięte dyskoteki i kluby rozrywkowe. W restauracjach, barach, hotelach – albo 30% obłożenia miejsc, albo sprawdzanie paszportów covidowych. Rząd ogłosił nowe obostrzenia na Covid. Czy w Polsce od 15 grudnia zaczną w praktyce obowiązywać paszporty covidowe?

Rząd ogłosił pakiet nowych obostrzeń covidowych. Nie ma to nic wspólnego z zeszłorocznym lockdownem – w końcu dziś mamy dostępną szczepionkę, zaś duża część Polaków jest już na Covid-19 uodporniona. Nowe obostrzenia na Covid-19 wzbudzają jednak duże kontrowersje. Największy „strzał” dostali właściciele dyskotek i klubów tanecznych, nocnych oraz rozrywkowych – ich biznesy za tydzień do odwołania mają być zamknięte.

Zobacz również:

Ale nie tylko oni muszą się szykować na zmiany. Od 15 grudnia do odwołania w restauracjach, kawiarniach, barach oraz hotelach i pensjonatach będzie obowiązywał limit 30% maksymalnej frekwencji. A więc w restauracji, w której jest 12 stolików, zajęte mogą być tylko cztery. A w hotelu na 40 pokoi będzie można udostępnić ludziom tylko 13.

Będzie wyjątek: to sytuacja, w której właściciel restauracji albo hotelu będzie mógł udowodnić, że ugościł jedynie osoby zaszczepione. W takiej sytuacji żadnych limitów nie będzie. Nie bardzo wiadomo, jak to ma działać w sytuacji, gdy prawo nie zobowiązuje obywatela do okazywania paszportu covidowego, ale skutek może być taki, że część miejsc gastronomicznych i wypoczynkowych będzie udostępniana tylko osobom z paszportami covidowymi. A więc: „nie masz obowiązku go pokazać, ale jeśli nie pokażesz, to cię nie wpuszczamy”.

obostrzenia covid
Obostrzenia związane z Covid-19

Obostrzenia na Covid-19: rząd wymusi paszporty szczepionkowe

Tu jest cienkość, bo przy drzwiach trzeba będzie ustawić pracownika do sprawdzania paszportów covidowych (i to rosłego, bo niezaszczepieni niekiedy łatwo unoszą się honorem i zaczynają wymachiwać konstytucją), a po drugie nie bardzo wiadomo, w jaki sposób bronić się przed zarzutem odmowy obsłużenia człowieka tylko dlatego, że nie okazał dokumentu, którego okazać nie ma obowiązku.

No i po trzecie nie wiadomo, czy nie rozkwitnie czarny rynek fałszywych certyfikatów. Po czwarte – co poniekąd wynika z trzeciego – rząd oczekuje, że właściciel restauracji, baru czy hotelu będzie w stanie wykazać, że sprawdził paszporty. Albo więc będzie musiał zainwestować w system informatyczny, który będzie rejestrował paszporty covidowe, albo posadzić drugiego pracownika, który będzie rejestrował to, co ten pierwszy sprawdzał.

Czy nowe obostrzenia na Covid-19 mogą przynieść coś ważnego? Od 1 grudnia obowiązuje obniżenie frekwencji w restauracjach, kawiarniach, barach i hotelach do 50%. Nie zauważyłem, żeby ktoś się przejął (choć podobno jakaś pizzeria zaczęła obsługiwać tylko posiadaczy paszportu szczepionkowego).

Więc może limitem 30% też się nikt nie przejmie? Uważam mimo wszystko, że obniżenie limitu „zajętości” miejsc konsumpcji i wypoczynku do 30% spowoduje, że wiele z takich miejsc zacznie obsługiwać wyłącznie zaszczepionych, nie oglądając się na awantury i dodatkowe komplikacje w „działalności operacyjnej”.

Alternatywa w postaci utrzymywania biznesu na poziomie 30% „obłożenia” jest bowiem dość mało atrakcyjna. Niewiele jest hoteli, która mogą być rentowne przy takim obłożeniu. Restauracje mają na to nieco większe szanse, ale tu też tak ostre limity słabo rokują – zwłaszcza w przypadku restauracji popularnych, które do tej pory nie miały kłopotów z frekwencją.

Wygląda więc na to, że rząd wprowadza tylnymi drzwiami – nie brudząc sobie rączek – obowiązek okazania w wielu miejscach paszportu szczepionkowego. Obniżona do 30% frekwencja (lub obsługa „nur fur zaszczepieni”) ma dotyczyć również kin, teatrów i kościołów. W kinach zabroniony zostanie dodatkowo popcorn, nachos i cola (co naturalnie obniży frekwencję poniżej zakazów, bo kto by wytrzymał w kinie bez popcornu?).

Pracodawcy będą mogli żądać testów od pracowników? Ale jak?

Czy pod znakiem zapytania stoją imprezy sylwestrowe? W większości modnych miejsc rezerwacje są już od dawna zamknięte, co może oznaczać, że goście albo prewencyjnie powinni się do tego czasu zaszczepić, albo przygotować na losowanie, po którym dwie trzecie chętnych zostanie odesłanych z kwitkiem.

Jest też drugie obostrzenie sylwestrowe, częściowo sprzeczne z pierwszym – 31 grudnia i 1 stycznia w lokalach zamkniętych będzie mogło przebywać maksymalnie 100 osób (z wyłączeniem tych zaszczepionych). Nie ogłoszono natomiast żadnych ograniczeń dotyczących obecności publiczności na meczach oraz wydarzeń plenerowych, np. imprez sylwestrowych.

Od 20 grudnia do 9 stycznia dzieci będą się uczyły w trybie zdalnym (co nie jest wielkim bólem, bo mówimy de facto o kilku dniach przed świętami Bożego Narodzenia i kilku dniach po Święcie Trzech Króli, pomiędzy tymi datami i tak trwa w szkołach laba). Ograniczenia nie dotyczą przedszkoli ani żłobków.

Komplikacje czekają za to osoby podróżujące do pracy komunikacją publiczną. Od 15 grudnia w autobusach i tramwajach nie będzie mogło przebywać więcej niż 75% osób mogących zająć miejsca siedzące. To duża różnica w stosunku do stanu obecnego, gdy jedynym – działającym niestety czysto teoretycznie (bo nie egzekwowanym) – obostrzeniem jest konieczność posiadania maseczki na twarzy.

Szykuje się też, choć dopiero od marca 2022 r., obowiązek szczepienia dla medyków (nie tylko lekarzy, ale oni i tak są już prawie w całości zaszczepieni), nauczycieli oraz służb mundurowych. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat policjanci, żołnierze, strażacy czy celnicy mają być objęci obowiązkowymi szczepieniami, a nie np. fryzjerzy czy kasjerzy w sklepach.

Rząd zapowiada też, że pracodawca będzie mógł wprowadzić obowiązek testowania pracowników, a koszty takich testów pokryje państwo. To byłby ciekawy pomysł, alternatywny do tego, który przewidywał możliwość sprawdzania przez pracodawców paszportów covidowych. Szczegóły na razie nie są znane.

Ale już widzę ryzyko wynikające z tego, że nie wiadomo, czy pracodawca może mieć – zgodnie z prawem – wgląd w dane medyczne pracownika. Na tym opiera się cały protest „Stop Segregacji Sanitarnej”,

Obostrzenia na Covid-19: łagodne, ale umarło o 170 000 Polaków za dużo

Trudno te wszystkie działania nazwać lockdownem, a jeszcze trudniej policzyć ich koszty z punktu widzenia gospodarki. Zależą one od tego, jak duża część przedsiębiorców postanowi wprowadzić obsługę „nur fur zaszczepieni” zamiast obniżyć frekwencję do 30% (oni raczej nie odczują spadku przychodów, bo ludzi mogących udowodnić zaszczepienie jest wystarczająco dużo).

Polski rząd bardzo długo czekał z ogłoszeniem ograniczeń w związku z rozpędzającą się czwartą falą Covid-19. Oficjalna liczba zmarłych od początku pandemii przekroczyła już 85 000 osób i rośnie w tempie ok. 500 osób dziennie. Jak tak dalej pójdzie, to mniej więcej w Sylwestra będziemy obchodzić „jubileusz” – 100 000 zmarłych oficjalnie na Covid-19.

Ale nieoficjalna liczba ofiar pandemii – uwzględniająca tych, którzy z powodu przeciążenia szpitali i niedostępności lekarzy nie zostali w porę wyleczeni – to już 170 000 osób (niektórzy mówią, że nawet 200 000).

Nadmiarowe zgody na świecie
Nadmiarowe zgony na świecie

Z niedawnego raportu „Health in a glance” wynika, że wśród krajów OECD (najbardziej rozwiniętych na świecie) Polska jest na drugim miejscu, jeśli chodzi o tzw. nadmiarowe zgony. Analitycy sprawdzili, o ile więcej umiera w różnych krajach ludzi niż zwykle (cytuję za portalem pulsmedycyny.pl).

Okazało się, że choć w Polsce na Covid-19 zmarło do tej pory ponad 2000 osób na każdy milion mieszkańców (na Węgrzech, najbardziej dotkniętych – aż 3000 osób na milion), o tyle jeśli chodzi o ogólną śmiertelność – wymiatamy. Na każdy milion Polaków umarło od początku pandemii aż 3500 osób więcej niż zwykle. Więcej nadmiarowych zgonów mają tylko w Meksyku.

Nadmiarowe zgony w Polsce
Nadmiarowe zgony w Polsce

Czy zaszczepieni powinni mieć priorytet leczenia w szpitalu?

Jakiś czas temu zastanawiałem się, czy rząd dobrze robi, że ma w nosie wysoką śmiertelność. Stawiałem odważną tezę, że teraz – skoro jest już dostępna szczepionka – może nie ma sensu ogłaszać lockdownów. Ponieważ umierają przeważnie niezaszczepieni, to być może trzeba pozwolić im umrzeć w ramach decyzji życiowych, które podjęli, zamiast zamykać w domu wszystkich.

Czytaj więcej na ten temat: Liczba zachorowań na Covid-19 szybko rośnie. Lockdown czy modlitwa? (subiektywnieofinansach.pl)

Wsparciem dla takiej strategii mogłoby być nawet wyznaczenie kontyngentów łóżek w szpitalach dla zaszczepionych i niezaszczepionych (tak, by ci pierwsi w razie potrzeby mieli zagwarantowane miejsce w szpitalu, a ci drudzy – tylko w miarę możliwości). Taki brak gwarancji miejsca w szpitalu w przypadku niezaszczepienia mógłby skłonić więcej Polaków do szczepień niż ewentualny zakaz wstępu niezaszczepionych do kina czy do restauracji.

Raptem 56% Polaków przyjęło przynajmniej jedną dawkę szczepionki. W pełni zaszczepionych jest 20,56 mln Polaków. To dość wstydliwa liczba w kraju, który liczy ponad 37,95 mln mieszkańców (w tym 9,6 mln dzieci, które do tej pory zaszczepić się nie mogły).

Z prostego rachunku wychodzi, że mamy w kraju jakieś 7,8 mln niezaszczepionych dorosłych. I choć eksperci od modelowania przebiegu pandemii szacują odsetek osób, które zetknęły się z wirusem lub przyjęły szczepionkę, na blisko 80%, to kłopot w tym, że ochrona zdrowia jest znów na granicy wyporności.

W dodatku wygląda na to, że Covid-19 można przechodzić więcej niż jeden raz. Wiadomo też, że zaszczepienie nie chroni przed zakażeniem. Przyjęcie szczepionki bardzo zwiększa natomiast prawdopodobieństwo takiego przebycia choroby, które nie będzie wymagało szpitala, wspomagania oddychania ani respiratora.

Prawdopodobnie wariant Omikron nie będzie ostatnią mutacją Covid-19, a więc – dopóki nie będziemy mieli sprawdzonego leku na Covid-19 – są trzy warunki ochrony przed śmiercią z powodu tej choroby. To szczepienie (mniejsze ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19), masowe testowanie w miejscach pracy (żeby zmniejszyć ryzyko zakażania ludzi tam, gdzie spędzają dużo czasu) oraz utrzymywanie dystansu społecznego.

Czytaj więcej o wariancie Omikron: Nowa mutacja koronawirusa przeraziła świat. Co może oznaczać Omikron dla naszych portfeli?

Druga opcja to wspomniane już pójście na żywioł – kto nie chce się szczepić, niech przejdzie możliwie szybko Covid-19. Ci, którzy nie umrą, zapewnią nam odporność stadną.

Wyborcy Trumpa umierają na Covid-19 częściej niż wyborcy Bidena

Rządowi bardzo trudno zrozumieć, że obowiązek szczepień, testowania i dystansu zmniejszyłyby liczbę zmarłych do momentu wynalezienia leku na Covid-19. Może byłoby łatwiej, gdyby z jakichś badań wyszło, że choroba eliminuje prawdopodobnie w większym stopniu jego bazę wyborczą niż bazę wyborczą konkurencyjnych partii.

Ciekawy tekst znalazłem w „Gazecie Wyborczej”. Amerykańskie Radio NPR zbadało korelację umieralności na Covid-19 i sympatii politycznych od maja, kiedy szczepionki są powszechnie dostępne. Okazało się, że mieszkańcy okręgów, które w ostatnich wyborach prezydenckich w większości (w ponad 60%) głosowały na Donalda Trumpa, umierają z powodu koronawirusa 2,7 razy częściej niż ci, którzy mieszkają na obszarach popierających Joego Bidena.

Im wyższe poparcie dla Trumpa, tym wyższa śmiertelność. W 10% najbardziej prorepublikańskich okręgów śmiertelność jest aż sześciokrotnie wyższa niż w najbardziej prodemokratycznych 10% stanów. Nie umiem ocenić wiarygodności tych badań, ale skoro zwolennicy prawicy mniej chętnie się szczepią, to ich wyższa umieralność na Covid-19 jest dość prawdopodobna.

Czytaj też: Kto się nie zaszczepił, w ciągu najbliższego roku przechoruje Covid-19. Przeżyje albo nie. A kto już nie gra w tę rosyjską ruletkę? Ciekawe badania!

Subscribe
Powiadom o
83 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
9 miesięcy temu

Może to jest sposób – niech prawo Darwina zdecyduje. Szkoda tylko ludzi, którzy chorują na coś innego niż Covid, a przekłada im się operacje i inne planowe zabiegi.

Ppp
9 miesięcy temu

Oceniając, trzeba to robić osobno dla każdego sektora. Hotele – przy meldunku i tak pokazuje się dokumenty, podpisuje się, więc można podpisać oświadczenie o byciu zaszczepionym. Jeśli gość sam pokaże zaświadczenie, to recepcjonista może przyłożyć pieczątkę, że widział. Za fałszywość oświadczenia lub dokumentu odpowiada gość. Sklepy specjalistyczne (np. z elektronarzędziami) – Rzadko są w nich tłoki, kontrola dokumentów może być realna, ale rzadko będzie potrzebna. Restauracje, sklepy ogólne (hipermarkety) – Dotychczas były limity i tak pozostanie. Kolejek do sklepów dotychczas nie zauważyłem, a problem może być tylko w pewnych godzinach. Komunikacja zbiorowa – Tego nie da się wyegzekwować i trzeba do… Czytaj więcej »

Hieronim
9 miesięcy temu
Reply to  Ppp

> Hotele – przy meldunku i tak pokazuje się dokumenty, podpisuje się, więc można podpisać oświadczenie o byciu zaszczepionym.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych lubi to! brak ustawowej podstawy do przetwarzania tzw. danych wrażliwych przez przedsiębiorcę. Z jednej strony grozi kara od sanepidu, z drugiej od inspektora UODO, z trzeciej możliwość obsłużenia tylko 30% klientów. Nikt nie powiedział, że łatwo jest prowadzić biznes w Polsce.

Tobiasz
9 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Z tą różnicą, że kara od Sanepidu będzie nałożona niezgodnie z prawem, a kara od UODO już tak.

Żelazo
9 miesięcy temu

Żenujące jest czego nie zrobi Kaczyński by nie zostać oderwanym od koryta. Szafuje życiem Polaków dla kilku posłów antyszczepionkowców, traci miliardy z KPO by utrzymać poparcie posłów Ziobry, spiskuje z prokremlowskimi ekstremistami gdy wojska Putina są niemal przy naszej granicy, napuszcza na Niemców co najmniej tak jak Talibowie na USA, o rozdawaniu posadek płatnych z naszych wspólnych pieniędzy wspomnę tylko przy okazji. Wszystko to przy największym długu publicznym w historii, najbardziej ujemnym przyroście naturalnym od czasów wojny (tylko Hitler ze Stalinem potrafili bardziej redukować nasz Naród), najwyższej inflacji i najbardziej śmieciowej wartości złotego od dekad, za to przy stale najniższym… Czytaj więcej »

Vlad
9 miesięcy temu
Reply to  Żelazo

Nazwijmy rzecz po imieniu: w obliczu największego od upadku ZSRR zagrożenia ze Wschodu paktowanie z pachołkami Moskwy zakrawa na akt zdrady narodowej.

Last edited 9 miesięcy temu by Vlad
krzysztof
9 miesięcy temu
Reply to  Vlad

serio nie chcesz gadac z Merkel i Macronem?

Żelazo
9 miesięcy temu

Skoro szczepionki działają do pół roku, to jaki mają sens przymusowe szczepienia służb od 1 marca czyli na okres wiosenno-wakacyjny gdy jest mniej zachorowań? Przymus powinni wprowadzić już teraz natychmiast, albo od następnej jesieni.

Grzegorz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak przymus wprowadzą teraz i pracownika odsuną od pracy to niezaszczepiony personel służby zdrowia odejdzie. Inni nie wytrzymają fizycznie bo będzie ich jeszcze mniej. Dobrze, że planują na wiosnę jak będzie mniej chorych aby odsunięcie od pracy nie pogłębiło kryzysu. Pomijam sądy pracy, które będą sprawdzały czy były odpowiednie przepisy aby pracownika odsunąć i nie kłóciły się z innymi przepisami…

gosc
9 miesięcy temu
Reply to  Żelazo

Szczepionki po 5-6 miesiącach dają niższą ochronę przed zarażeniem, ale nadal bardzo wysoką ochronę przed hospitalizacją oraz śmiercią. Zgadzam się za to, że większy sens miałyby szybsze szczepienia obowiązkowe. Moim zdaniem służby powinny mieć obowiązek przyjąć pierwszą dawkę do końca grudnia i drugą do końca stycznia. Również urzędnicy powinni podlegać obowiązkowi – podatnicy mają prawo do normalnie funkcjonujących urzędów. Z drugiej strony należy na to spojrzeć jak na krok w dobrym kierunku. Obowiązkowe szczepienia nie będą już tabu a nie wiadomo ile jeszcze będzie fal i jakie warianty się jeszcze pojawią. Zaszczepione służby (również medycy i nauczyciele) to niższe koszty… Czytaj więcej »

Pio
9 miesięcy temu
Reply to  gosc

Od dwóch latat nie doczekalem sie z ich strony opublikowania badan naukowych, tylko plansze z power pointa i tweety.

Syn Kornela
9 miesięcy temu
Reply to  Pio

Żądaj dowodów na skuteczność szczepień przeciwko odrze, różyczce czy śwince. Skąd się biorą takie dzbany?

Marta
9 miesięcy temu
Reply to  Syn Kornela

Dzban 🤔

gosc
9 miesięcy temu

„Trudno powiedzieć dlaczego akurat policjanci, żołnierze, strażacy czy celnicy mają być objęci obowiązkowymi szczepieniami, a nie np. fryzjerzy czy kasjerzy w sklepach.” Obowiązkowe szczepienia dla żołnierzy wprowadziły również: USA, Kanada, Niemcy, Nowa Zelandia. Obowiązkowe szczepienia dla policjantów wprowadziły: USA, Kanada (dla formacji federalnych jako cześć obowiązkowych szczepień dla wszystkich urzędników opłacanych przez rząd federalny) dodatkowo wiele stanów i miast z tych krajów oraz Nowa Zelandia. Uzasadnienie obowiązkowych szczepień dla żołnierzy: – USA: „A soldier who is not vaccinated and put into close quarters with other soldiers has a potentially really detrimental effect on military readiness. It’s a no brainer.” –… Czytaj więcej »

jtloulou
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju,
wojna zazwyczaj wybucha niespodziewanie. Państwo powinno być na nią stale gotowe.

gosc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Amerykanie ogłosili obowiązkowe szczepienia w sierpniu, po uzyskaniu przez Pfizera pełnej autoryzacji FDA. Różnym rodzajom sił zbrojnych wyznaczono różne terminy: US Air Force and US Navy 03.11.2021 US Army 15.12.2021 Army National Guard and Reserve 06.2022 Długie terminy miały dać możliwość przekonania nieprzekonanych. Nagłe odejście części żołnierzy z powodu obowiązku szczepień również może negatywnie wpłynąć na zdolności obronne. Amerykanie mieli w tym zakresie wcześniejsze doświadczenia. Gdy obowiązkowe szczepienia dotyczą wszystkich (tak jak to będzie w Austrii od 1 lutego) wtedy nie trzeba się martwić, że ludzie będą przechodzili do innych branż. Zresztą, czy można się dziwić rządowi skoro nawet opozycja,… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szkoda szczepionek dla ludzi, którzy zginą w przeciągu 48 h.

mrt
9 miesięcy temu

Słowacja kilka miesięcy temu pokazała, że masowe testowanie nic nie daje, a te ograniczenia to jakiś absurd:

  • gdy szkoły pracowały zdalnie, to limity w komunikacji miejskiej dało się jakoś utrzymać, obecnie człowiek na człowieku
  • wg rządu na sylwestrze nie ma szans na zakażenie
  • wg rządu w hotelach ludzie się z łatwością zarażają – co za różnica ile osób przebywa w sąsiednich pokojach? a zwykle nie są to zatłoczone miejsca, poza holetową restauracją
Piotr
9 miesięcy temu

A czy ktoś mi wyjaśni dlaczego ignorowani są tzw. ozdrowieńcy? Czy przebycie c19 daje mniejszą odporność niż szczepienie? A może większą, dłuższą? No nikt o tym nie mówi…
Odnoszę wrażenie że tu nie chodzi wcale o zdrowie tylko o smycz i kontrolę.

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To może łatwiej i taniej zbadać obecność przeciwciał co, powiedzmy, pół roku?
I na tej podstawie wystawiać „przepustki”, zamiast szczepić niewiadomoczym (tak, wiem, to świetnie przebadane preparaty).
Chyba że to nie o to chodzi 😉

Pio
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie macieju, udowodnij swoją tezę.

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chociaż interesuję się trochę tematem nie znalazłem dotychczas opracowania że szczepienie wielokrotnie zmniejsza prawdopodobieństwo ciężkiego przebiegu Covid-19 w porównaniu do ozdrowieńców.
Nie potrafię też sobie wyobrazić mechanizmu, dlaczego organizm który sam zwalczył wcześniej chorobę jest bardziej narażony na ponowny ciężki przebieg niż organizm który był tylko zaszczepiony.

Bardzo bym więc prosił o odpowiedni link opisujący tą tematykę. Pisanie „Proszę zajrzeć w dowolne miejsce internetu” świadczy raczej że Pan też nie ma takich danych. Ale mogę się mylić i może odpowiedni link jednak zostanie podany?

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet statystyki umieralności podawane przez antyszczepionkową Konfederację wskazują, że szczepionki chronią przed śmiercią w około 70-80 % w porównaniu do niezaszczepionych. Znam też osobiście przypadki bezobjawowej choroby starszych zaszczepionych i dość ciężkiego przebiegu młodych niezaszczepionych. Niemniej pytanie Piotra jest zasadne: czemu nie można zbadać przeciwciał i na tej podstawie stwierdzić, że jest się ozdrowieńcem, zwolnionym z konieczności szczepienia. Według mnie ozdrowieńcy i zaszczepieni powinni być traktowani identycznie.

Janusz_zaszczepiony
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie jest wcale wyższy.
Problem moim zdaniem jest w czymś innym: Polska jak i EU ma nadmiar zakupionych szczepionek, a nie ma nadmiaru testów, dlatego wybierają to czego chcą się pozbyć.

Tobiasz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba chodziło Panu o test PCR. Test antygenowy kosztuje około 100 zł.

Beata
9 miesięcy temu
Reply to  Marek

Panie Marku, są już opracowania naukowe na ten temat w oparciu o przeanalizowane „case study”. Okazuje się, że osoba zaszczepiona 2 razy, która jednak zachorowała: przechodzi Covid o wiele łagodniej i w większości przypadków nie wymaga hospitalizacji. To pokazuje analiza przypadków zachorowań w oparciu o dane z oddziałów szpitalnych i praktyk lekarskich. ma większą ilość przeciwciał i silniejszą odpowiedź immunologiczną niż osoba po dodatkowym, trzecim szczepieniu. Choroba jest bardzo efektywnym boosterem. Teraz czekamy na analizę jak wygląda kwestia powikłań po chorobie w różnych sytuacjach. Już wiemy, że choroba przed zaszczepieniem daje w większości przypadków niestety sporo nieciekawych powikłań. Co ciekawe,… Czytaj więcej »

Janusz_zaszczepiony
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Widzę u Pana stwierdzenia w zdaniach pełne pewności. Nie pisze Pan: „…szczepienie prawdopodobnie zmniejsza wielokrotnie…” tylko pisze Pan: „szczepienie zmniejsza…” Stwierdza Pan fakt. Skąd ta wiedza i pewność skoro same rządy nie mają tej pewności i piszą o tym, że cały czas ich wiedza na temat covid19 się zmienia i nic nie jest pewne…. Z jakich źródeł naukowych Pan korzysta, bo może rząd powinien korzystać z tych samych co Pan i wtedy rząd będzie pewny tak jak Pan, no ale na razie sami się przyznają, że pewności u nich brak. Cytuje z dokumentu ozdrowieńca: „…Ten certyfikat nie jest dokumentem podróży.… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To trzecia pewność po śmierci i podatkach, p. redaktorze wchodzi Pan do encyklopedii

Janusz_zaszczepiony
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok, ale czy zastosowany przez Pana argument to dobry powód aby ignorować ozdrowieńców?
Skoro ozdrowieńcy mają większą odporność to dlaczego mają ograniczone prawa w stosunku do zaszczepionych? Chyba nikt nie robił żadnych badań (jeśli się mylę to proszę o sprostowanie) aby ozdrowieńcy przekazywali wirusa bardziej niż Ci zaszczepieni?
W końcu chodzi o nasze zdrowie i zatrzymanie pandemii czy o sprzedaż szczepionek?
P.S.
Wiadomo, klient (obywatel) ozdrowieniec to mniejszy zysk dla Państwa niż ten co weźmie szczepionkę. Na jednym się zarobi, a na drugim nie.

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko ci co oficjalnie chorowali i którzy mieli test RT-PCR. Ci którzy mieli test antygenowy, choćby byli leczeni na covid w szpitalu nie mają takiego prawa. Oczywiste jest też, że nie mają do niego też ci, co przeszli chorobę lekko i wiedzą o tym na podstawie badania przeciwciał po fakcie.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Paszport-covidowy-nie-dla-wszystkich-ozdrowiencow-8160311.html

Sylwester
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ozdrowieńcy mają odporność, ale nie wiadomo jaką, bo każdy organizm wykształca odporność w innym zakresie – u jednych na wiele białek wirusa, u innych na jedno, z tego wynika, że kompletnie nie da się tego zbadać, jak również nie wiadomo, czy ktoś będzie odporny na mutacje, czy nie. Szczepionka z założenia będzie dawać odporność na konkretne białko/białka (oczywiście o ile ktoś nabędzie – przyjęcie szczepionki nie jest równe nabyciu 100% odporności), co daje lepszą odporność w szerszym zakresie mutacji, a także pozwala szacować odporność na późniejsze mutacje i modyfikować szczepionkę tak, by dopasować się do zmian wirusa. W skrócie –… Czytaj więcej »

Dariusz
9 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Ozdrowieńczy mają odporność w różnym zakresie tak samo jak szczepieni. U jednych po szczepieniu się wytworzą przeciwciała a u innego nie. Bez sensu takie mówienie, że szczepienie lpesze od przechorowania.

Dariusz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A jakieś źródło tej informacji, że kolejne przechorowanie po szczepieniu jest lżejsze niż kolejne u ozdrowieńca? O ile dobrze pamiętam to właśnie przechorowanie a nie szczepienie dawało dłuższą i lepszą ochrone przed chorobą…

Tobiasz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale szansa na zgon z powodu COVID jest relatywnie mała i zależy de facto od wieku i chorób pacjenta. To powinien być bilans zysków i korzyści. Decyzja o szczepieniu musi też obejmować długość ochrony – tutaj wygląda to mizernie słabo.

Tobiasz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ten argument jest słaby, bo osoby zaszczepione też trafiają do szpitala i to zdecydowanie w wyższej proporcji niż co tysięczny zaszczepiony.

Jurek
9 miesięcy temu

Smacik moderujesz komentarze wedle widzimisie czy Ci ktoś każe?

Havana
9 miesięcy temu

„W cywilizowanych krajach są specjalne czytniki QR kodów, ale w Polsce rząd nie pomyślał o takiej infrastrukturze.”
Nie ma takiej potrzeby – jest dostępna dla każdego w Google Play rządowa aplikacja Skaner Certyfikatów Covid na telefon do weryfikacji poprawności kodów QR z unijnych paszportów covidowych. Koszt: zero złotych, każdy ma telefon. Działa bardzo dobrze. Jak ktoś nie chce polskiej aplikacji – są też dostępne odpowiedniki austriackie czy szwajcarskie, wszystkie poprawnie skanują polskie paszporty

Last edited 9 miesięcy temu by Havana
anonymous
9 miesięcy temu
Reply to  Havana

Telefon mojej mamy nie potrafi więc słusznie dałem minus do wprowadzającego w błąd komentarza.

~marcin
9 miesięcy temu

Podpis pod wykresem: „Nadmiarowe zgoDy na świecie” -> „Nadmiarowe zgoNy na świecie”

No i może proszę nie publikować tego komentarza 🙂

anonymous
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakim prawem?

gosc
9 miesięcy temu

W poniedziałek burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio ogłosił, że pracownicy prywatnych firm w mieście muszą do 27 grudnia przyjąć pierwszą dawkę szczepionki. Jest to pierwszy tego typu obowiązek szczepień w USA. Wcześniej musiały się zaszczepić wszystkie osoby pracujące dla miasta (urzędnicy, nauczyciele, policjanci, strażacy itd.). Bill de Blasio rozumie, że to jest jedyny sposób na skuteczną walkę z pandemią. Polecam wywiad, w którym uzasadnia swoją decyzję. Szkoda, że nasi politycy nie mają tyle zdrowego rozsądku, zdecydowania i odwagi. De Blasio defends New York City vaccine mandate I CNN https://www.youtube.com/watch?v=trmhR0ql7TM New York City Democratic Mayor Bill de Blasio defends his… Czytaj więcej »

anonymous
9 miesięcy temu
Reply to  gosc

To pan burmistrz nie wie o jednodawkowych szczepionkach? A może na dwóch dawkach więcej zarobi niż na jednej?

Wojtek
9 miesięcy temu

Test na COVID (nie wiadomo jaki) nie starszy niż 24h przy powrocie spoza Schengen również dla zaszczepionych – to jakiś absurd, biorąc pod uwagę że na wynik testu można czekać więcej niż 24h. Czyli wynik testu musi odbyć podróż w czasie?

Tobiasz
9 miesięcy temu

Nie, nie mają sensu, sam Niedzielski wprost przyznał, że są one nieskuteczne. Po więc je wprowadza? Żeby weszły w życie obowiązkowe szczepienia i weryfikacja kenkarty covidowej to najpierw musi być ustawa. Żeby była ustawa musi mieć poparcie w rządzie – tutaj go nie będzie. Najpewniej Minister Zdrowia za miesiąc/ dwa w obliczu protestów i chwiejnej większości będzie zmuszony do wycofania się z tego głupiego pomysłu. Przedsiębiorcy mogą dać klientowi oświadczenie do podpisania i problem z głowy.

Havana
9 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Oświadczenia są bez sensu bo nic nie zmienia

Bąba
9 miesięcy temu

Skoro wyszczepienie dwoma dawkami to około 55%, a wśród chorych przebywających w szpitalach w pełni zaszczepieni stanowią wg podawanych informacji 25-30% to by wskazywało na około 50% ochrony przed ciężkim przebiegiem. To i tak dużo, ale mniej niż obiecywane 80-90% ochrony.

Mateusz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Podał przykład wyssany z palca, a trzeba było tu podać realne dane.. a nie czekaj, rząd je ukrywa (wg gazeta prawna z 7 grudnia). Ja czekam na info że szczepionki nic nie dają na omikron, który roznosi się na kilkaset metrów powietrzem i jest zjadliwy jak przeziębienie. I się skończy.

Mister
9 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

„ roznosi się na kilkaset metrów powietrzem i jest zjadliwy jak przeziębienie” – podaj źródło

Tobiasz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pewnie powołał się na wywiad z australijskim epidemiologiem, który wyraził taki pogląd. Kim są antyszczepionkowcy? Bo ostatnio definicja się znacznie rozszerzyła i obejmuje każdego kto ma inne zdanie w kwestii restrykcji epidemicznych, segregacji sanitarnej i nie mieści się w głównym nurcie. Czy jak nie przyjmę 4,5 i tysięcznej dawki to też będę antyszczepionkowcem?

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Niestety narracja jest taka, że szczepionki na omikron działają, ale tylko jak są 3. Dwie już nie tak dobrze. 🙂

https://www.wsj.com/articles/pfizer-biontech-covid-19-vaccine-loses-significant-effectiveness-against-omicron-in-early-study-companies-say-11638964121?mod=hp_lead_pos2

Darek
9 miesięcy temu

Jaki w ogóle jest sens tych wszystkich obostrzeń?

Szczepieni nie idą wcale na kwarantannę mimo że w domu mają chorego na COVID. Chodzą po sklepach, biurach, basenach i zarażają. Proponuję szczepanom puknąć się w głowę za każdym razem, gdy uznają to za rozsądne, a rząd pod sąd polowy z rozstrzelaniem.

Havana
9 miesięcy temu
Reply to  Darek

I bardzo dobrze ze chodzą. Innym szczepionym nie zaszkodzą poważnie czyli śmiertelnie, z powikłaniami (w 90%), niezaszczepionych mi nie szkoda (oprócz tych co nie mogli zdrowotnie) jeśli się zarażą. Szkoda mi szczepionych dla których nie ma innych miejsc w szpitalach bo zajmują im łóżka plaskoziemcy

wini
9 miesięcy temu

„W cywilizowanych krajach są specjalne czytniki QR kodów, ale w Polsce rząd nie pomyślał o takiej infrastrukturze.”
Nonsens – jest rządowa ogólnodostępna aplikacja do sprawdzania kodów QR. Korzystamy z niej bezproblemowo od lipca https://www.gov.pl/web/certyfikat/pobierz

Marcin Kuchciak
9 miesięcy temu

Rozkład wiekowy pod względem prawdopodobieństwa zakażenia, hospitalizacji i zgonu dla US: Risk for COVID-19 Infection, Hospitalization, and Death By Age Group | CDC Tutaj z kolei probabilistyka w odniesieniu m. in. do chorób współistniejących dla UK: Risk prediction of covid-19 related death and hospital admission in adults after covid-19 vaccination: national prospective cohort study | The BMJ Poniżej z kolei Juan Gervas z John Hopkins podaje statystyki zgonowe dla części US w odniesieniu na zaczepionych/niezaszczepionych i interwały wiekowe: Covid19 mortality. Unvaccinated versus fully vaccinated – Acta Sanitaria W przypisach do tego materiału jest mnóstwo linków do literatury na inne zagadnienia,… Czytaj więcej »

anonymous
9 miesięcy temu

Podobno teraz szczepionki są jednodawkowe więc w artykule zawarta jest bzdura. I od kiedy to polska jest jednym z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie? No chyba że chodzi o rozwój głupoty żądzących.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!