16 stycznia 2021

Pandemia jest już z nami bity rok. Kogo zaraza „ozłociła”, a kto na niej stracił? Które inwestycje okazały się strzałem w dziesiątkę? Jest kilka zaskoczeń

Pandemia jest już z nami bity rok. Kogo zaraza „ozłociła”, a kto na niej stracił? Które inwestycje okazały się strzałem w dziesiątkę? Jest kilka zaskoczeń

Po roku od wybuchu pandemii wiemy coraz więcej o wirusie, ale ciągle nie wiemy. jaka czeka nas gospodarcza przyszłość. Gdy niektóre firmy bankrutowały, inne zaliczyły najlepszy rok w swojej historii. Kto najskuteczniej wyciągał w pandemii pieniądze z naszych kieszeni? W jakich branżach na gruzach starego świata zrodziły się nowe fortuny? Oto przegląd tych, którzy na pandemii zarobili krocie

WirusWuhan jest już z nami okrągły rok. Na łamach „Subiektywnie o Finansach” pierwszy tekst o nowym wirusie opublikowaliśmy 24 stycznia. Pisaliśmy wtedy tak: „Nowa choroba przywołuje wspomnienia z epidemii SARS z lat 2002-2003. Tamtym wirusem, który również urodził się w Chinach, zaraziło się na całym świecie 8.000 osób z czego 774 zmarło. Zagrożone są zyski sieci hotelowych, linii lotniczych, handel”. I te prognozy generalnie się sprawdziły. Mało kto jednak przypuszczał, że po roku na COVID-19 umrze prawie 2 mln osób, a zarazi się (oficjalnie) prawie 100 mln. A nieoficjalnie – strach pomyśleć.

Zobacz również:

Po pandemii SARS rynki finansowe podniosły się niezwykle szybko. Tak też jest i tym razem, z tą różnicą, że zmiana w niektórych dziedzinach życia może być już trwała. Dla kogo pandemia okazała się żyłą złota? W co opłacało się inwestować, a co może być inwestycyjnym hitem roku szczepień?

Czytaj też: Pfizer ogłasza: jest skuteczna szczepionka na Covid-19. Oto cztery dowody na to, że radość świata jest przedwczesna, a pandemia koronawirusa (niestety) jeszcze potrwa

Wirus SARS-CoV-2 – uczynił ten, kto zyskał? Czyli kto?

Gdyby wierzyć w teorie spiskowe, to zgodnie z zasadą, że ten uczynił, kto skorzystał, w pierwszej kolejności wywołanie pandemii było w interesie producentów maseczek, destylarni płynów do dezynfekcji, producentów artykułów lateksowych, a także korporacji technologicznych takich jak Zoom i Microsoft, bo zaczęliśmy na pracować zdalnie przy pomocy programów do telekonferencji, dostarczanych przez te właśnie firmy. Jakie konkretnie firmy zamieniły nasz strach na miliardy dolarów? 

Rynek kapitałowy w drugiej połowie roku odrabiał straty z marcowego dołka. Ci, którzy zachowali zimną krew wyszli ze swoimi inwestycjami prawie na zero – przynajmniej jeśli chodzi o ogólną sytuację indeksu WIG20, bo sytuacja konkretnych spółek jest różna.

Ale WIG20 nie jest najlepszym miernikiem koniunktury gospodarczej, bo jest zdominowany przez spółki Skarbu Państwa, które nie zawsze podejmują zrozumiałe dla inwestorów decyzje, ot choćby idą w budowę szpitali covidowych. WIG20TR, czyli indeks uwzględniający dywidendy, również jest 7% na minusie, bo spółki wolały chomikować zyski w niepewnych czasach.

Indeks średnich spółek mWIG40 odrobił już pandemiczne straty i jest 1,2% powyżej stanu sprzed roku, ale prawdziwą eksplozję formy zanotował sWIG80, czyli indeks 80 małych spółek (w rzeczywistości spółki nie są takie małe – są największe z tych, które nie zmieściły się do innych głównych indeksów) – zyskał w ciągu roku ponad 35%.

To duże zaskoczenie, bo małe firmy mogły najbardziej dostać rykoszetem w wyniku lockdownu i pandemicznych ograniczeń. Według najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który zaczął w styczniu szczegółowo badać kondycję polskich firm wynika, że to właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa mają najbardziej pod górkę.

Z drugiej strony, wzrosty mogą odzwierciedlać dobry poziom „wchłaniania” PFR-owskiej tarczy finansowej. Trudno znaleźć inne wytłumaczenie, bo do tej pory to właśnie małe firmy miały najciężej na rynku, a ich przyszłość, którą dyskontuje przecież wycena giełdowa, jest niepewna.

Poza tym to właśnie mniejszych firm, nie wielkich korporacji, dotykały najbardziej takie zmiany na rynku jak rosnące koszty pracy, rosnące ceny usług, które „zjadały” marże i zyski netto. A tymczasem indeks sWIG80 jest na najwyższym poziomie od pamiętnego roku 2007 r., gdy polska giełda notowała historyczne szczyty.

Niestety, akurat ten indeks nie doczekał się swojego ETF-a, który mógłby być łatwym źródłem zysku. Dla porównania fundusze inwestycyjne z kategorii „małych spółek” i „małych i średnich spółek” mają wyniki delikatnie mówiąc rozstrzelone. Przejrzałem stopy zwrotu kilku z nich, są takie, jak np. Aviva Investors, która od kwietnia 2008 r., czyli od daty założenia, jest 96% na plusie. Generali Akcji Małych i Średnich spółek – 22% na plusie. Ale z kolei PZU Akcji Małych i Średnich Spółek w porównaniu do 2007 r. jest 42% na minusie.

Dla porządku: warto też podać kilka liczb ze świata, które pokazują, w jakim miejscu jest warszawski rynek kapitałowy, mocno potłuczony po reformie OFE i niedotrzymanych obietnicach częściowej likwidacji podatku Belki. O ile nasza giełda spadała z i tak bardzo niskich poziomów i mozolnie odrabia straty, to rynki zagraniczne, które przed pandemią raz za razem notowały rekordy, znów są na historycznych szczytach (albo blisko nich).

W ciągu roku Dow Jones zyskał 7%, a technologiczny Nasdaq – 41%. Nawet Japończycy, których giełda i gospodarka była w stagnacji przez wiele lat, zanotowali olbrzymie wzrosty. Indeks Nikkei zyskał w ciągu roku 18% i jest na najwyższych poziomie od sierpnia… 1990 r. To jest dopiero hossa! Amerykańska hossa pompowana programami stymulacyjnymi Donalda Trumpa (m.in. dawaniem gotówki do ręki, obniżaniem podatków) radziła sobie lepiej, niż europejskie parkiety: CAC40 – minus 6%, niemiecki DAX – 4%, a londyński FTSE – minus 5%.

 

Czytaj też: Obiecali produkować maseczki, testy, leki na koronawirusa. „Covidowa moda” napompowała kursy ich akcji. A teraz akcjonariusze mówią „sprawdzam”

10 wspaniałych, czyli kto jest po 12 miesiącach na największym plusie?

Które polskie spółki zanotowały największe wzrosty? Według danych na 13 stycznia aż 228 spółek zanotowało – w skali roku – wzrost wartości akcji, dwie spółki mają cenę bez zmian, a „tylko” 112 spółek jest pod kreską. Szczegółowe dane mogą się różnić w zależności od dnia, ale różnica spółek wzrostowych nad spadkowymi wynosi bezpieczne 116 pozycji.

Pandemiczny rok nie był taki zły dla inwestorów giełdowych (szczegółowe dane poznamy zapewne w cyklicznym raporcie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych). Sprawdziliśmy, które spółki z rynku głównego cieszyły się w minionym roku największym wzięciem inwestorów. Oto zestawienie TOP10:

  • Mercator Medial – 4.500%
  • Nexity – 2.300%
  • Zastal – 1.800%
  • Harper Hygienics – 1.125%
  • Biomed Lublin – 840%
  • Magna Polonia – 740%
  • OncoArendi – 464%
  • XTB – 454%
  • Sanwil – 434%

O Mercator Medical pisaliśmy już kilkukrotnie. Jeśli macie w szafce lateksowe rękawiczki, to prawdopodobnie pochodzą one z fabryk tej spółki – to jeden z największych na świecie producent jednorazowych lateksowych rękawiczek, który przeżywa właśnie swoje najlepsze lata. O ile przed pandemią przychody spółki wynosiły „spokojne” 120-140 mln zł kwartalnie, to teraz szybują w okolicy 600 mln zł. W pierwszym kwartale 2020 r. spółka zarobiła 20 mln zł netto. W trzecim: 354 mln zł. „To nie są jednorazowe wyniki. Sytuacja nam sprzyja i chcemy z niej jak najwięcej wynieść” – mówił prezes spółki.

Nexity – to spółka związana z nowymi trendami: ekologią i elektrombilnością. Stawia ładowarki, doradza firmom w tranfsormacji energetycznej. Sektor, który też jest „w modzie” choć niekoniecznie za sprawą pandemii.

Zastal – czyli… duża firma spawalnicza.  Produkcja konstrukcji stalowych, np. kontenerów, cięcie blachy laserem – jednym słowem – nic ekscytującego.

Harper Hygienics – wytwórca produktów kosmetyczno-higienicznych do oczyszczania skóry, patyczków do uszu, czy chusteczek nawilżanych o mycia skóry, ale też domowych powierzchni. „Przez pandemię jest boom na nasze produkty” – mówił w czerwcu prezes spółki.

Biomed Lublin – producent surowicy, osocza, składników szczepionek – niedoszły producent „pierwszego leku na COVID-19”. Spółka informowała na wyrost, że ma taki lek, ale wkrótce potem odszedł jej prezes. Wzrosty jednak zostały.

Magna Polonia – spółka holdingowa, inwestująca rozwój innych firm: technologicznych, infrastrukturalnych teleinformatycznych.

OncoArendi – spółka biotechnologiczna, która zajmuje się szukaniem cząsteczek chemicznych zwalczających niektóre rodzaje nowotworów. Takie spółki żyją głównie z grantów na badania, a zarabiają dopiero, kiedy ich „wynalazek” uda się sprzedać jakiemuś dużemu koncernowi farmaceutycznemu. Ale OncoArendi prowadzi badania nad lekiem stosowanym przy włóknieniu płuc – a to częste powikłanie po COVID-19. Firma podpisała w listopadzie wartą 1,5 mld zł umowę w sprawie badań nad nowym lekiem z biotechnologiczną korporacją Galapagos, jedną z większych w Europie.

XTB – jedno z większych biur maklerskich w Polsce. Ten rok to duża zmienność na rynkach, a większa zmienność to większe obroty i większe wpływy z prowizji, co widać w wynikach XTB – kwartalne przychody z kilkudziesięciu milionów złotych skoczyły do kilkuset milionów złotych. Jednym słowem – brokerzy zyskują na pandemii.

Sanwil – duży producent tkanin i obić, np. kanap, czyli foteli samochodowych. Gdy w pandemii popyt na te produkty spadł, spółka postanowiła rozwijać nową gałąź – zaczęła promować opracowaną przez siebie tkaninę – sanmed. I to był strzał w dziesiątkę. To lekki, wodoodporny, ale oddychający materiał, z którego można szyć medyczne kombinezony ochronne nieprzepuszczające wirusów. A gdy dodamy, że można to to prać – to mamy giełdowy sukces.

W oczy rzuca się też spory wzrost spółki technologicznej Sygnity – firmy, mocno doświadczonej na rynku kapitałowym (to niegdysiejszy Computerland), która już kilkukrotnie miała bardzo duże problemy finansowe, była poddawana procesom restrukturyzacji (ostatnio w 2017 r.), a która realizuje kontrakty z instytucjami rządowymi, np. Ministerstwem Finansów, a kiedyś dla NBP. Nie jest jednak tak, że polska spółka wynalazła nowego Zooma czy Teams, czyli programy, z których powszechnie zaczęliśmy korzystać w pandemii, a jednak jej kurs wzrósł o ponad 300%.

Warto też odnotować ostatnie rekordy akcji KGHM – nasz miedziowy potentat osiągnął najwyższy kurs w historii 207 zł, co zapewniło mu drugie miejsce pod względem kapitalizacji na polskiej giełdzie z wartością 40 mld zł, ustępując tylko Allegro. KGHM to jednak nic więcej niż klasyczna spółka surowcowa, w dodatku taka, która ma problemy z zakupionymi 10 lat temu złożami w Chile.

Za wzrostem kursu akcji stoją zwyżki kursu miedzi – metal, który jest wykorzystywany przy produkcji okablowania, drożeje od jesieni. Ma to związek z nadziejami na odbicie gospodarcze, a ostatnio o oczekiwaniami, że nowy prezydent USA Joe Biden uruchomi program stymulacyjny, a z drugiej – niektóre fabryki miedzi w Chinach ograniczyły produkcję z powodu lokalnych lockdownów wywołanych wykryciem przypadków koronawirusa.

Kiepsko rok zakończył za to pupil inwestorów CD Projekt, kiedy okazało się, że gra Cyberpunk 2077 nie hula na konsolach, tak jak obiecywał prezes. Spółka jest 10% pod kreską w porównaniu do ubiegłego roku.

Zupełnie nietrafione okazały się inwestycje w spółki medyczne. Sektor ochrony zdrowia jest przeciążony i niewydolny. Nie zmieniają tego nawet sowite honoraria za leczenie pacjentów COVID-owych, chociaż Enel-Med zyskał 22% – w wynikach tego wzrostu nie widać, choć przychody nieznacznie wzrosły.

Słabo radziły sobie też medyczne ETF-y, które odzwierciedlają notowania spółek świadczących usługi zdrowotne i pokrewnych indeksów. Okazało się, że firmy medyczne, głównie amerykańskie, wcale nie cieszą się z pandemii. W styczniu ubiegłego roku to było trudne do oceny. Tymczasem lawina zachorowań, utrudniony dostęp do procedur medycznych spowodował w trakcie pierwszej fali pandemii duże przeceny w sektorze medycznym.

Kurs ETF-a Vanguard Health Care Index Fund ETF Shares, stracił w marcu 25% swojej wartości. Ten i inne medyczne ETF-y pewnie miałyby problem z odrobieniem strat, gdyby nie fakt, że zaczął się program szczepień.

Nadzieje na powrót do normalności pomaga napędza w ostatnim czasie wzrosty. Vanguard Health Care zyskał 18%, ETF iShares U.S. Healthcare ETF 12%. To największe tego typu ETF-y dostępne na rynku, które w swoim portfolio inwestycyjnym mają takie akcje, jak Pfizer, czy Johnsons&Johnoson, a więc producentów szczepionek.

Czytaj też: Najprawdopodobniej nadchodzi druga fala pandemii. A maseczki i rękawiczki najtańsze od dawna. Czy to ostatni moment na zrobienie tanich zapasów przed jesienią?

Czytaj też: Recepta na przetrwanie narodowej kwarantanny? „Trzeba się przebranżowić” – radzi wiceminister. „I zróbmy podatek od pracy zdalnej” – dorzucają bankowcy. Będzie się działo!

Producenci szczepionek (trochę) w górę.  Króluje biotechnologia

W momencie wybuchu pandemii było jasne, że prędzej czy później powstanie szczepionka, a firma (lub firmy), które wprowadzą ją na rynek, zarobią krocie. Na razie też nie widać euforii w notowaniach firm, które wyprodukowały szczepionki.  Choć szacuje się, że tylko Pfizer i Moderna będą mieć w dodatkowych latach 32 mld dolarów dodatkowego przychodu, to jedynie kurs tej drugiej, uważanej za nowocześniejszą, biotechnologiczną, wystrzelił.

Pfizer, Sanofi (francuska firma ciągle czeka na akceptację swojej szczepionki), czy Johnson&Johnson to tak duże firmy, że nawet szczepionka na COVID-19 nie była w stanie trwale wpłynąć na kurs. To w końcu tylko jeden produkt spośród setek, tysięcy w ich portfolio.

Ale co innego Moderna – niewielka spółka biotechnologiczna, dla której będzie to pierwsza wprowadzona na rynek szczepionka. wzrosła o 500%, a jej przychody mają wzrosnąć z 60 mln do 13 mld dol. rocznie. Podobnie BionNTech – firma kooperująca z Pfizrem, której naukowcy opracowali szczepionkę – o ile kurs giganta pozostał niewzruszony, to akcje niemieckiej firmy notowane na NASDAQ wzrosły o 200%.

Bardzo dobrze radził sobie też… Uber, którego akcje wzrosły o 60%. Firma jednak nie zarabia już głównie na przewozie osób, ale na rozwożeniu jedzenia z zamkniętych restauracji. Podobnie mocno wybiły się inne technologiczne korporacje wśród których prym wiedzie Microsoft – dostawca oprogramowania do pracy zdalnej i w chmurze, którego notowania wzrosły o 33%, a akcje są blisko rekordowych poziomów.

Podobnym tropem poszedł Zoom Video Communication – inna aplikacja do zdalnych telekonferencji, która zyskała 375%. Rekordy bił również Amazon, który stał się jeszcze większy. Jego właściciel Jeff Bezos stał się najbogatszym człowiekiem na świecie (wymienia się tytułem z Elonem Muskiem, którego Tesla również rośnie jak na drożdżach i jest warta więcej niż Toyota, czy grupa Volkswagen).

To firmy, które w pandemii zarabiały. Na drugim biegunie są firmy z branży rozrywkowej, hotelarze, kina, linie lotnicze, restauracje, sieci handlowe (głównie w USA, gdzie jedna z największych sieci domów towarowych Macy’s zamyka kolejne placówki). W Wielkiej Brytanii zbankrutowała Arcadia Group właściciel marki Top Shop). Nieznany jest los kin. Wytwórnie filmowe chcą dystrybuować nowe filmy nie tylko w kinach, ale też razu w streamingu, nie wiadomo jak duży odpływ widowni mogą zanotować kina.

Rządy muszą ratować biura podróży, np. niemiecki rząd niedawno przejął część akcji TUI, a w niektórych przypadkach ubytek przychodów może być trwały i nawet wynalezienie i upowszechnienie szczepionki nie sprawią, że szybko wrócą klienci. Bariera psychiczna, która zostanie w naszych umysłach po pandemii, może być zbyt duża i niektóre profesje będą musiały zostać wygaszone.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
BdB
1 miesiąc temu

Czy jest kryzys, pandiemia czy ich nie ma, piekarz, lekarz i grabarz zawsze mają robotę. Ciekaw jestem jak te branże zyskały, a także producenci środków dezynfekujących.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Z drugiej strony po zakończeniu pandemii, maseczki i płyny dezynfekcyjne przestaną być potrzebne na tak masową skalę. Tym czasem ludzie przestawili się na telekonferencje, zakupy internetowe, filmy w internecie, gry – a przez 1,5-2 lata zdążą się do nich przyzwyczaić i TRWALE zmienić swoje zachowania. Sądzę zatem, że dawszy w 2020r znakomite wyniki „nowe technologie”, w kolejnych latach mogą nadal spisywać się lepiej od średniej. Może nie 30% w pół roku, jak mi zrobił „Inwestor Nowych Technologii”, ale kilkanaście % rocznie – to spokojnie.
Pozdrawiam.

Izolda
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

BdB jak tam zarobki w internecie?

Krzysztof M.
1 miesiąc temu

Jest wojna, trochę inna więc jak w ostatniej hiciorami były akcje Junkersa, McD itd. tak teraz wym. w artykule.Po zakończeniu pandemii nie wiadomo gdzie te papiery będą / z wyj. 1-2/. Osobiście dobieram firmy dobrze radzące sobie w każdej sytuacji, pandemia to był swoisty crash test. Na usprawiedliwienie dodam, że jestem po 50tce /bynajmniej nie wódki gwoli wyjaśnienia/

Karol
1 miesiąc temu

” Microsoft – dostawca oprogrwamoniija” chyba dostawca OPROGRAMOWANIA

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Po północy to już nie ma znaczenia czego dostawca ;-). Przepraszamy, poprawimy

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu