Dolary to twarda, porządna waluta. Pan Mirosław wkładał więc swoje dolary do funduszu MetLife Akcji Amerykańskich. Ale tuż po wygranej Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA fundusz niespodziewanie poinformował go, że wkrótce będzie mógł wyjąć tylko złotówki. „Taka jest nasza decyzja biznesowa” – mówią w MetLife. Ale co z dolarami pana Mirosława?
Inwestowanie za Oceanem nie jest już w Polsce czymś wyjątkowym. Mamy na „Subiektywnie o finansach” dwa solidne artykuły, które opisują jak kupować akcje Tesli, czy Apple. Nie jest to jakoś bardzo skomplikowane, więc jeśli ktoś ma dosyć inwestycji w „upaństwowioną” warszawską giełdę, to droga w świat stoi otworem. Więcej na ten temat piszemy w cyklu edukacyjnym „Inwestuj świadomie”.
- Milion złotych do ręki w przypadku jednej z ponad 60 chorób i miliony euro na leczenie za granicą. Ruszają w Polskę z nową ofertą. „Jest dla każdego” [POWERED BY PZU]
- Wysokie ceny akcji, złoto bije rekordy… Czy to dobry czas na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem? Statystyki, które dają do myślenia [POWERED BY SAXOBANK]
- Ameryka czy Europa – na który rynek postawić w najbliższych kilku latach w akcyjnej części portfela? Oto kilka liczb, które pomagają rozstrzygnąć ten dylemat [POWERED BY UNIQA TFI]
Oczywiście, nie każdemu może się chcieć śledzić bieżące wydarzenia na Wall Street. Dla takich osób dostępna jest oferta ETF-ów i tradycyjnych, działających w Polsce funduszy inwestycyjnych amerykańskich spółek. Z takiego funduszu, Metlife Subfundusz Akcji Amerykańskich USD, korzystał pan Mirosław. Korzystał, aż dostał list z „pocałunkiem śmierci”.
Ryzyko walutowe dotknęło pana Mirosława. Ale nie tam, gdzie się spodziewał
Metlife Subfundusz Akcji Amerykańskich USD to fundusz dla koneserów, o czym świadczą nie za duże aktywa w kwocie 27 mln zł. 88% inwestowanych przez klientów środków lokowanych jest na rynku amerykańskim, reszta w głównie Europie Zachodniej. Fundusz, który inwestuje (za pośrednictwem jeszcze innych funduszy) głównie w spółki technologiczne, finansowe i medyczne, radził sobie całkiem dobrze – w 2019 r. wykręcił 19% wzrost wartości jednostki, a w ubiegłym roku skutecznie odrobił straty po pandemicznym dołku.
Jednostki funduszu są wyceniane w polskich złotych, a minimalna wpłata to dostępne dla każdego 500 zł lub 200 dol. Ale to fundusz dolarowy, co oznacza, że wpłat (i wypłat) można też dokonywać w amerykańskiej walucie, a wycena jednostki jest obliczana na podstawie kursu NBP. To dodatkowy czynnik ryzyka – firma F-Trust, która dystrybuuje między innymi takie fundusze, tłumaczy to w obrazowy sposób:
„Klient kupuje za złotówki fundusz zagraniczny w dolarze amerykańskim i utrzymuje w swoim portfelu jednostki uczestnictwa przez dwanaście miesięcy. Po tym okresie okazuje się, że inwestycja była umiarkowanie trafiona, wzrost wyceny funduszu wyniósł jedynie 2%. Ale jednocześnie w tym czasie kurs dolara umocnił się do złotówki o 10%. Co z tego wynika dla klienta? Otóż faktyczny wzrost wartości jego inwestycji wynosi 12%”
To tylko jedna strona medalu. Druga nie jest tak optymistyczna – jeśli trend się odwróci, a np. nasz fundusz zyska 2%, ale to złotówka się umocni (czyli dolar potanieje) to możemy być na minusie. Ryzyko można by zminimalizować wpłacając dolary i wyceniać funduszu w dolarach, ale mało jest na polskim rynku funduszy wycenianych bezpośrednio w amerykańskiej walucie, nienarażonych na takie wahania. Na prawie 900 dostępnych na stronie Bankier.pl funduszy, tych wycenianych w dolarach jest niewiele ponad 20. Jednostki funduszu MetLife również nie były wyceniane w USD, o czym boleśnie przekonał się pan Mirosław.
Dolary, których nie było? Kupujesz TFI i czytasz kartę produktu. To za mało
Nasz czytelnik relacjonuje jak doszło do tego, że został wprowadzony w błąd przez towarzystwo funduszy. Było tak:
„19 listopada otrzymałem pismo obligujące mnie do odkupienia w ciągu 7 dni jednostek funduszu, jeśli chcę zachować wpłacane dolary, bo inaczej jednostki te zostaną automatycznie przewalutowane na PLN z dniem 4 grudnia”
Pan Mirosław kwestionuje tryb, w jakim firma poinformowała go o zobligowaniu do wykupu (nie było listu poleconego), a także podejrzewa, że w tle są wyniki amerykańskich wyborów prezydenckich. Przypomnijmy, że zaledwie dwa tygodnie wcześniej, 3 listopada, Joe Biden pokonał Donalda Trumpa.
„Jeśli MetLife postanowiło w ten sposób skorzystać z pandemii i zawirowań wyborczych w USA wymuszając na klientach niekorzystne finansowo decyzje, to domagam się podania podstaw prawnych, na podstawie których miałbym pozbywać się jednostek bądź je przewalutowywać w skrajnie niekorzystnej dla mnie sytuacji giełdowej i walutowej”
Po wygranej Joe Bidena złoty się umocnił. W ciągu pierwszych dwóch tygodni listopada kurs dolara stracił prawie 20 groszy i „zjechał” z ok. 4 zł na mniej niż 3,8 zł. Ewentualne straty na przewalutowaniu mogą być większe – wiele zależy od tego, po jakim kursie obejmował jednostki nasz czytelnik.
Zapytaliśmy w MetLife czy można odkręcić sprawę czytelnika i o co tu właściwie chodzi. Firma tłumaczy, że taka zapadła „decyzja biznesowa” w sprawie zakończenia oferowania jednostek w USD w ramach sześciu subfunduszy MetLife SFIO Parasol Światowy, do której należał funduszu akcji amerykańskich.
„Zarówno decyzja, jak i związany z nią proces zgodne były z przepisami prawa oraz zapisami prospektu i statutu funduszu” – piszą w MetLife. Pan Mirosław zapewne by o tym pamiętał, gdyby przeczytał prawie 300-stronicowy dokument przynajmniej w części poświęconej jego funduszowi. O ile prospekty emisyjne spółek, które idą na giełdę, są raczej powszechną i ciekawą lekturą, to kto czyta prospekty i statuty funduszy inwestycyjnych? Zwykle wszystkie potrzebne informacje są w skróconych broszurach – kartach informacyjnych.
„Wszyscy klienci, którzy mieli jednostki tych subfunduszy, zostali dwukrotnie z wyprzedzeniem poinformowani o tym, że 4 grudnia 2020 r. będzie realizowana zamiana jednostek wyrażonych w USD na jednostki wyrażone w PLN. Poinformowaliśmy również klientów o tym, że przed planowaną zmianą mogą – jeśli będą chcieli – odkupić jednostki i wypłacić środki w USD”
MetLife tłumaczy, że nie uległa zmianie polityka ani cel inwestycyjny subfunduszu, a wartość zgromadzonych w nim środków pozostała taka sama, a jedynym bezpośrednim skutkiem zakończenia oferowania jednostek uczestnictwa wyrażonych w USD jest to, że wartość inwestycji wyrażona jest obecnie w PLN, a nie w USD. Liczba jednostek na rachunkach klientów nie uległa również zmianie.
Tyle, że dla naszego czytelnika oznacza to, że jeżeli wkładał dolary i chciał wyjąć dolary, to już nie może tego zrobić. Jego kredyt tfu, jego fundusz został „oddolarowiony”. Nie wiemy czy zdążył skorzystać z opcji wytransferowania dolarów w wyznaczonym terminie.
Ale w MetLife przekonują „głowa do góry”. Dzięki temu, że fundusz jest złotówkowy, klienci uzyskali możliwość zamiany i konwersji środków do wszystkich 23 subfunduszy będących w ofercie.
źródło zdjęcia: PixaBay


