5 kwietnia 2019

Na jej nazwisko wyłudzono 50.000 zł kredytu. Umowa zaginęła, bank groził windykacją. Wreszcie są pierwsze dobre wieści

Na jej nazwisko wyłudzono 50.000 zł kredytu. Umowa zaginęła, bank groził windykacją. Wreszcie są pierwsze dobre wieści

W środę opisałem bulwersującą historię, jaka spotkała panią Beatę. W ubiegłym roku dowiedziała się, że ktoś wyłudził na jej nazwisko 50.000 zł kredytu. Powiadomiła Policję i bank, ale wyjaśnienie sprawy zaczęło się ślimaczyć. A pani Beata miała sygnały, że bank będzie ściągał z niej pieniądze. Na szczęście mamy dobre wieści w tej sprawie

Do wyłudzenia doszło w warszawskiej placówce banku działającej na zasadzie franczyzy. Problem w tym, że pani Beata mieszka w innym mieście i w dniu, kiedy miała podpisać umowę, nie było jej w Warszawie. Sądziła, że sprawa jest na tyle absurdalna, że bank szybko ją wyjaśni i nie będzie musiała udowadniać, że nie jest wielbłądem.

Zobacz również:

Wyłudzony kredyt. Bank nie pokaże umowy, bo jej nie ma

Co zrobił bank? Pogroził windykacją, a informacje o zadłużeniu (bo pani Beata nie zamierzała spłacać tego kredytu) trafiły do bazy Biura Informacji Kredytowej. Co kuriozalne, nasza czytelniczka poprosiła bank o pokazanie umowy, którą niby podpisała. Bank odmówił tłumacząc, że… jej nie ma. Kredyt został bowiem podpisany we współpracującej z bankiem placówce partnerskiej. Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego bank nie był w stanie wyegzekwować umowy od swojego agenta.

Przeczytaj też: To nie jest Prima Aprilis! Rząd chce nam oddać pieniądze z OFE – do wzięcia średnio po 7.700 zł na głowę. Ale jak? Cztery pytania do premiera

Wtedy pani Beata się poddała i postanowiła wynająć prawnika, Katarzynę Zdunek-Dróżdż, której udało się ustalić sporo faktów na temat procederu wyłudzenia kredytu. Ale zamiast szybkiego wyjaśnienia sprawy, trafiła na mur. Jej zdaniem policja i prokuratura miesiącami były bezczynne, a bank nie informował o żadnych działaniach w celu wyjaśnienia sprawy albo wyciągnięcia konsekwencji wobec pełnomocnika banku.

O oszustwie i biernej postawie banku powiadomiła też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Rzecznika Finansowego, Narodowy Bank Polski, Komisję Nadzoru Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. I oczywiście ekipę „Subiektywnie o finansach”.

Więcej na temat zmagań pani Beaty i jej prawniczki przeczytacie w tym artykule: Ktoś wyłudził na jej nazwisko 50.000 zł kredytu. Bank wie, kto maczał w tym palce, ale od pół roku nie potrafi wyjaśnić sprawy. Policja też

Sprawa była pilna, więc opublikowałem tekst poświęcony tej sprawie, choć do pełnego obrazu brakowało jeszcze wyjaśnień z Policji i prokuratury (które mogły przecież ten obraz zmienić). Chodziło o to, by wywrzeć na bank presję i w ten sposób pomóc pani Beacie. Wygląda na to, że się udało.

Przeczytaj też: Strajk nauczycieli. Ile „sprawiedliwie” powinien zarabiać belfer? Ile dziś naprawdę zarabia, dodając to, co otrzymuje „w naturze”? Liczę!

Przeczytaj też: Podpiąłeś „kredytówkę” do Revoluta? To grzech. „Bank naliczył 6.400 zł prowizji za przelew!”. Ale czy właściwie poinformował o zmianach?

Bank czuje się ofiarą. I składa ważną obietnicę

Bank Credit Agricole – „winowajca” całej sytuacji – skontaktował się ze mną i zapewnił, że gra w tej samej drużynie, co pani Beata. Do wyłudzenia kredytu doszło w jego placówce partnerskiej i bank również uważa się za pokrzywdzonego:

„Rozwiązaliśmy umowę z agentem prowadzącym tę placówkę. Przeciwko tej osobie złożyliśmy też zawiadomienie o możliwości popełnieniu przestępstwa. Teraz postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura i jeśli uzna, że doszło do przestępstwa, sprawa skierowana będzie do sądu. Wiemy o kilku innych podobnych przypadkach, które prokuratura prawdopodobnie włączy do jednego postępowania”

– mówi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy banku. Dodaje, że w tej chwili bank nic więcej nie może zrobić i że trzeba cierpliwie czekać na decyzję prokuratury, a potem na wyrok sądu. I zadeklarował – to najważniejsze z mojego punktu widzenia –  że nikt w banku nie oczekuje, żeby pani Beata musiała spłacać kredyt, którego nie zaciągnęła.

Przemysław Przybylski zapewnia też, że do czasu wyjaśnienia sprawy bank wstrzymał jakiekolwiek działania windykacyjne wobec pani Beaty, a informacje o zadłużeniu zostały usunięte z bazy Biura Informacji Kredytowej. Pani Beata bez problemu może więc zaciągać inne zobowiązania i w miarę spokojnie czekać na wyjaśnienie sprawy.

To dobra wiadomość, ale kilka pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Wśród nich te o procedury bezpieczeństwa w banku. Jak to się stało, że bank – poważna w końcu instytucja – daje się wodzić za nos nieuczciwemu agentowi. Wypłacenie pieniędzy bez skutecznego potwierdzenia tożsamości klienta i bez otrzymania dokumentów od agenta – to stawia włosy dęba.

 

Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Andrzej
3 lat temu

Nie rozumiem tematu wstrzymania działań windykacyjnych. Bank nie ma umowy, więc dług nie istnieje.
O jakich działaniach windykacyjnych rozmawiamy?
I na co pani Beata ma czekać, skoro nie jest stroną?

Admin
3 lat temu
Reply to  Andrzej

Może bank wciąż liczy, że ją znajdzie (tę umowę)?

Andrew
3 lat temu
Reply to  Andrzej

A może ktoś sfałszował dokumenty i jednak jest umowa, tylko ze z lewym podpisem.

Lucjan brat Rydla
3 lat temu

Niepokoi mnie sformułowanie rzecznika banku – bo tutaj wiadomo, że całe oświadczenie było dokładnie przygotowane ze sztabem prawników oraz każde słowo obejrzane z każdej strony pod względem ewentualnej drogi prawnej na linii bank-klientka. Mam nadzieję, że to tylko parafaraza p. Redaktora ale stwierdzenie, że „…do czasu wyjaśnienia sprawy bank wstrzymał jakiekolwiek działania windykacyjne wobec pani Beaty…” sugeruje, że jeżeli bank niczego nie wyjaśni (bo to też nie leży w jego bezpośrednim interesie) a w sądzie niczego nie ugra wobec oszusta-agenta to jednak odwiesi te działania, wszak kasa musi się zgadzać. Bank powinien w trybie natychmiastowym zakończyć wszelkie działania wobec poszkodowanej… Czytaj więcej »

Admin
3 lat temu

No nie, zasadniczo jest lepiej niż było, co nie oznacza, że jest dobrze

S3ba
3 lat temu

W credit agricole pracownik ze szczecina sporządził wniosek kredytowy na 10000 zł bez mojej wiedzy, gdyby nie BIK nawet nie wiedziałbym o sprawie. Chcąc zgłosić fraud przez infolinię kazano mi napisać reklamację.

Admin
3 lat temu
Reply to  S3ba

Masakra

gosc
3 lat temu
Reply to  S3ba

@S3ba
Czy dobrze rozumiem, że to dzięki alertowi BIK dowiedziałeś się o tym wniosku?

Jeśli mam być szczery to wysłałbym reklamację/skargę listem poleconym bo obawiałbym się, że pracownicy banku będą chcieli zatuszować taką sprawę. Rozważyłbym również zawiadomienie prokuratora o możliwości popełnienia przestępstwa, szczególnie, że takich wniosków mogło być więcej. Jak pokazuje powyższy artykuł Credit Agricole trzeba dobrze zmotywować do wyjaśniania takich spraw.

gosc
3 lat temu
Reply to  S3ba

@S3ba
ps albo chociaż skarga do KNF bo ją można złożyć przez internet

S3ba
3 lat temu
Reply to  S3ba

Szykując się do złożenia wniosku o kredyt hipoteczny zamówiłem sobie raport bik, a tam był taki kwiatek sprzed 3 miesięcy. Był to 2015 rok. W relacji oszukany klient – bank ludzie z credit agricole mieli totalnie lekceważące podejście. Widzę że w tej kwestii, gdy bank jest winny dalej czują się panami sytuacji, a nawet wpierali mi swoje „prawdy” jako pewnik. Po pół roku udało mi się zakończyć sprawę, ale tylko dzięki pismom do knf i giodo.

MAr
3 lat temu
Reply to  S3ba

Wiem z własnego doświadczenia że w CA często zdarza się pracownikom wprowadzanie wniosku o kredyt bez wiedzy klienta. Robili to przed przedstawieniem klientowi oferty czy to telefonicznie czy przy wizycie klienta w oddziale. Doradca w takich przypadkach miał pewność że klient ma zdolność kredytową i oferta będzie dostępna dla klienta. Nie zmienia to faktu że bez zgody klienta nie powinni tego robić. Przyzwolenie było od dyr.

gosc
3 lat temu

1) Dziękuję bardzo za aktualizację.
2) Panie Macieju czy mógłby Pan zapytać Credit Agricole czy po tej sprawie zamierza przystąpić do Systemu Zastrzeżenie Kredytowe BIK aby dać swoim obecnym i potencjalnym klientom możliwość obrony przed takimi wyłudzeniami?

Admin
3 lat temu
Reply to  gosc

Już zapytaliśmy 😉

gosc
3 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Super, dzięki! Chętnie przeczytam aktualizację z odpowiedzią na to pytanie (nawet gdyby to była tylko ta odpowiedź). Jeśli odpowiedź będzie negatywna to proponuję skrzyknąć czytelników subiektywnie o finansach i zacząć akcję wysyłania e-maili, z prośbą o zmianę tej decyzji do rzecznika prasowego banku.
W końcu bank dopuszczając do takiej sytuacji naraził nas wszystkich na koszty. Teraz tą sprawą musi zajmować się policja, prokuratura i za chwilę sąd (jakby nie miały nic lepszego do roboty). A skąd biorą się pieniądze na utrzymanie tych instytucji? Z naszych podatków.

Admin
3 lat temu
Reply to  gosc

Dzisiaj opublikowaliśmy drugi tekst z ciągiem dalszym historii

anonymous
3 lat temu

„do czasu wyjaśnienia sprawy bank wstrzymał jakiekolwiek działania windykacyjne wobec pani Beaty, a informacje o zadłużeniu zostały usunięte z bazy Biura Informacji Kredytowej” czyli po wyjaśnieniu sprawy gdy zainteresowanie samcików ucichnie komornik zapuka do drzwi klientki a w biku pojawi się stosowna laurka… kasa musi się zgadzać…

Klient z podobnym problemem!
3 lat temu

Wystarczyło wnieść pozew do sądu o stwierdzenie nieważności umowy, kyórej nota bene nie pokazali i gitara. Mi pomógł Prawnik Węgrów, który zmierzył się już z tym marnym bankowym systemem. Consul Lex

jaromir
3 lat temu

Wiem, że jestem naiwny ale skoro nikt nie ma umowy to na jakiej podstawie jest ten kredyt??!
Mam nadzieję, że ta Pani będzie miała dobrego adwokata, który wydusi z banku solidne odszkodowanie.
A swoją drogą to powinien Pan panie Samciku podać nazwę tego banku. Lubię Pana serwis ale teraz mam wątpliwości, nie podaję Pan nazwy banku, aby nie utracić reklam? Bank miał szansę się wypowiedzieć, zwracał się Pan z zapytaniem nie wiem czemu nazwa banku nie pada????!
Zaczynam podejrzewać, że jednak ten serwis nie jest taki nie zależny, jak stara się Pan go przedstawiać.

gosc
3 lat temu

Tarnów. Dyrektor banku zaciągał kredyty na swoich klientów. Wyłudził kilkaset tysięcy złotych
http://tarnow.naszemiasto.pl/artykul/tarnow-dyrektor-banku-zaciagal-kredyty-na-swoich-klientow,5066707,art,t,id,tm.html
Tego jeszcze nie grali. Dyrektor banku zaciągał kredyty na swoich klientów i spłacał je pożyczkami innych osób
https://www.cashless.pl/5639-tarnow-oszustwo-bank
„Alert powinien więc uchronić Was przed większością fraudów kredytowych, choć oczywiście nie przed nieuczciwością pracowników samych banków. Podejrzewam, że dyrektor oddziału z Tarnowa składając wnioski o kredyty nie wysyłał do BIK-u zapytań o historię kredytową swoich ofiar. Poszkodowani nie otrzymywali więc alertu, nawet jeżeli taką usługę aktywowali w BIK-u. „

SAR
3 lat temu
Reply to  gosc

Proszę czytajcie dobrze…nie w Tarnowie…tylko Powiecie Tarnowskim

gosc
3 lat temu

Przesyłam dobrze udokumentowaną (skany dokumentów) historię wyłudzenia pożyczek z 2 parabanków: Ferratum Bank oraz Takto Pożyczka. Miałem wątpliwości czy to wrzucić z powodu ostrego języka, ale ponieważ historia zawiera ciekawe szczegóły:
http://www.wykop.pl/ramka/4889373/i-ty-mozesz-byc-ofiara-pieprzonych-parabankow/
Oburzająca jest postawa policji i firm pożyczkowych. Wiedza o tym może się przydać osobom, którym przydarzy się coś podobnego.
Intryguje mnie to, że oszust założył na poszkodowaną osobę konto w Biurze Informacji Gospodarczej KRD – ktoś ma pomysł dlaczego?

Kinia
2 lat temu

Ehhh…mam ten sam problem😔

[…] Na 50.000 zł oskubali też panią Barbarę. Powiadomiła organy ścigania, a nawet sama przeprowadziła w tej sprawie śledztwo. Ale bank nie był w stanie nawet pokazać umowy, którą rzekomo podpisała. Zamiast wyjaśnić sprawę, pogroził windykacją. Wtedy wkroczyliśmy do akcji. Nie wiemy, czy dopadli oszustów, ale bank zapewnił, że nie będzie już nasyłał na panią Barbarę windykatorów i usunął negatywny…. […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!