8 stycznia 2022

Kupujący zapłacił, ale nie otrzymał towaru. Sprzedający dostał pieniądze, wysłał towar, ale zgłosiła się po niego policja. Jak oszust zagrał wszystkim na nosie?

Kupujący zapłacił, ale nie otrzymał towaru. Sprzedający dostał pieniądze, wysłał towar, ale zgłosiła się po niego policja. Jak oszust zagrał wszystkim na nosie?

Pojawiło się nowe oszustwo na Allegro. W systemie płatności PayU była luka, która umożliwiała jednoczesne oszukiwanie sprzedających na Allegro i kupujących w innych serwisach. Lukę podobno załatano, ale czy to rozwiązuje problemy sprzedawców w sieci? Jak nie dać się oszukać?

Zobacz również:

Ostatnio jest coraz głośniej o oszustwach internetowych, a więc w rezultacie i my o nich częściej piszemy. Tutaj Maciek Samcik opisywał, jak sprzedawcy na OLXie są podpuszczani do kliknięcia w niebezpieczny link, tutaj Maciek Bednarek opisał przypadki pani Anny, którą aż trzykrotnie próbowano oszukać, a tutaj Irek Sudak krytykował lukę w systemie transakcji OLX.

Niestety metody ataków na użytkowników internetu stają się coraz doskonalsze, a więc musimy zachować czujność. Niedawno zrobiło się głośno o sposobie (nie można odmówić oszustom pomysłowości), za pomocą którego udało się za jednym razem oszukać kupującego na Vinted, sprzedającego na Allegro i jednocześnie wrobić tego drugiego w odpowiedzialność za całą sytuację.

Oszustwo na Allegro. Jak uczciwy sprzedawca został wzięty za złodzieja?

Proceder omówili w swoim filmie twórcy kanału Poszukiwacze Okazji. Pan Maciej jest jednym z wielu sprzedawców na Allegro. Wysyłał towar po otrzymaniu informacji, że kupujący opłacił przesyłkę, a więc można powiedzieć, że działał racjonalnie. I faktycznie wszystko wydawało się bezpieczne do momentu, w którym otrzymał wezwanie na policję. Pierwsze z wielu.

W pierwszej chwili pan Maciej w ogóle nie rozumiał o co chodzi. Nie tylko nikogo nie oszukał, ale nawet nie zajmuje się sprzedażą ubrań (a tego dotyczyło zgłoszenie). Dopiero z kolejnymi wezwaniami na policję (a było ich łącznie ponad 30, pojawiły się też sprawy w sądach) zrozumiał na czym polega takie oszustwo.

Przestępca wystawiał na Vinted (aczkolwiek możliwe jest to na każdym portalu z ogłoszeniami) jakieś produkty w bardzo niskich cenach. Po znalezieniu chętnego do zakupu umawiał się z nim na płatność za pomocą przelewu bankowego i podawał mu numer konta, który był numerem konta pana Macieja – sprzedającego z Allegro. Skąd go wziął?

Wykorzystał lukę w płatnościach wykonywanych za pośrednictwem PayU. Wystarczyło wybrać formę płatności „przelew”, a następnie na stronie PayU „przelew tradycyjny”. W rezultacie generowały się dane do przelewu, w tym numer rachunku, tytuł przelewu, kwota.

PayU wprawdzie ostrzegało poniższym komunikatem, że kwota i tytuł przelewu muszą się zgadzać, ale w ogóle to nie było respektowane. Tytuł, odbiorcę i kwotę można było wprowadzić zupełnie dowolnie, a przelew i tak trafiał do odbiorcy.

Ostrzeżenie PayU

Oszust oczywiście wybierał oferty z identyczną lub minimalnie niższą kwotą od tej uzgodnionej z kupującym na Vinted. W rezultacie sprzedawca otrzymywał z Allegro informację, że zakup został opłacony. System w żaden sposób nie ostrzegał sprzedawcy, że ktoś podał inne dane przelewu (odbiorca, tytuł przelewu), a jedynie (analizując głębiej) można było zauważyć, że kupujący wpłacił wyższą kwotę:

Oszustwo na Allegro PayU

Taka informacja nie wzbudza jednak większych podejrzeń, a dodatkowo nie musimy jej zauważyć (PayU informowało nas e-mailem, że płatność została zakończona) lub nie musi się w ogóle pojawić (oszust może wystawić przedmiot za dokładnie taką samą kwotę w innym serwisie).

W rezultacie sprzedawca na Allegro otrzymywał pieniądze i informację, że dana aukcja jest opłacona i wysyłał towar, który trafiał do oszusta. Przestępca działał oczywiście w pełni anonimowo. Mógł podać fikcyjne dane i zamówić przesyłkę do paczkomatu, a więc nie musiał ujawniać nawet swojego adresu zamieszkania.

Natomiast kupujący zapłacił za swoje zamówienie i go nie otrzymał, a jedyne co mu pozostało po tej transakcji, to numer konta, na który zlecił przelew. Ten niestety należał pośrednio (był rachunkiem technicznym PayU) do niewinnego sprzedawcy z Allegro – pana Macieja. I to tam swoje kroki skierowała policja.

Z relacji pana Macieja dowiadujemy się też, że policja kompletnie nie rozumie na czym polega takie oszustwo na Allegro i poinformowała go, że sprawy będą umorzone, jeżeli zwróci pieniądze. Miał też pobierane odciski palców, sprawdzane DNA i był wielokrotnie przesłuchiwany. Czeka też na pierwsze rozprawy sądowe. A to przecież on został w tej sprawie oszukany.

Czytaj też: Ludzie chcą uciekać przed inflacją. W internecie coraz więcej dziwnych ofert na „bezpieczne zarabianie”. Ale to chyba szczyt bezczelności

Oszustwo na Allegro? PayU interweniuje

W pierwszej chwili apele pana Macieja do Allegro pozostawały bez przychylnej odpowiedzi. Konsultanci odmawiali wyłączenia opcji przelewu tradycyjnego i też nie rozumieli, jak w ten sposób można okradać ludzi. Następnie zaczęli jedynie blokować konta kupujących, ale już po dokonaniu oszustwa, a więc niewiele to dawało.

O sprawie stało się jednak głośno. Pojawił się post na Wykopie, film na Youtube, napisały o niej media, ktoś założył wątek na forum Allegro. Nowe oszustwo na Allegro zyskało rozgłos i w końcu ktoś zdecydował się jednak zareagować. Pod filmem umieszczono oświadczenie:

„Bezpieczeństwo transakcji na Allegro jest dla nas priorytetem. Wraz z PayU jesteśmy w trakcie usprawniania rozwiązań, które uniemożliwiają wykorzystanie płatności w sposób przedstawiony w materiale. Przykro nam z powodu sytuacji, która spotkała Pana Macieja w naszym serwisie, skontaktujemy się z nim i sprawdzimy w jaki sposób możemy pomóc. W przypadku działań naruszających prawo, zawsze współpracujemy z organami ścigania”.

Pan Maciej potwierdził, że Allegro faktycznie zadzwoniło do niego z propozycją pomocy. Postanowiłem sprawdzić, czy udało się już uniemożliwić takie oszustwo i jakie środki zastosowano. Napisałem do Allegro i do PayU. Pan Marcin Gruszka (Head of Communications Corporate Communication Department w Allegro) odpisał mi, że:

„Problem całkowicie rozwiązany. Aktualnie wdrożyliśmy dodatkowe zabezpieczenia i pracujemy nad kolejnymi i dopóki nie zostaną wypracowane wyłączyliśmy w niektórych kategoriach możliwość płacenia przelewem tradycyjnym aby ograniczyć opisywane sytuacje”.

Dowiedziałem się też, że takie sytuacje były marginalne. Chociaż tutaj można by się zastanowić, o ilu sytuacjach po prostu się nikt nie dowiedział, bo kupującemu nie chciało się zgłosić na policję z powodu straconych 150 zł. Szczególnie, że policja w Polsce nie ma zbyt dobrej renomy odnośnie rozwiązywania takich oszustw. Z PayU mi nie odpisano do dnia publikacji artykułu.

Cieszę się, że udało się ograniczyć takie oszustwo na Allegro, ale mam jednak niedosyt podjętych działań. Zarówno policja, jak i Allegro w pierwszej chwili, delikatnie pisząc, zignorowali problem, przez który niektórzy sprzedawcy na Allegro jeszcze długo będą źle spać po nocach. Myślę, że można to było zrobić lepiej. Ciekawe, czy ktoś w ogóle szuka prawdziwych przestępców.

Czytaj też: Oszustwo na Allegro: włamanie na konto. W tej sytuacji nie pomogą ani SMS-y, ani tokeny w aplikacji, ani 3D Secure. Jak się bronić, by nie skończyć jak pan Piotr?

Sprzedajesz coś? Gotówka na koncie to nie wszystko

Nie będę ukrywał, że wyłapanie powyższego oszustwa jest niemal niemożliwe. Szczególnie dla kogoś, kto sprzedaje hurtowo i przyjmuje kilkanaście/kilkadziesiąt przelewów dziennie. Na szczęście PayU usprawniło ten system, ale to nie oznacza, że sprzedający mogą się czuć bezpiecznie.

Schemat oszukiwania dwóch osób za jednym razem jest znany i używany na różnych portalach z ogłoszeniami. Oszust może zupełnie anonimowo i bezkarnie wyłudzić pieniądze od potencjalnego kupca i towar od sprzedawcy, a Ci nawet nie będą wiedzieli, kto ich oszukał. Jak to działa?

Przestępca znajduje interesujący go przedmiot na jakimś portalu z ogłoszeniami. Informuje o zamiarze kupna i prosi o numer konta do przelewu z przesyłką do paczkomatu. Jednocześnie wystawia za taką samą kwotę swoją ofertę. Najczęściej na inny produkt (jakiś chodliwy i droższy, aby był w korzystnej cenie).

Otrzymany od sprzedawcy numer konta przesyła potencjalnemu kupującemu i prosi, aby w tytule przelewu wpisać „zakup” lub coś podobnego, co nie wskazuje na konkretny przedmiot. Dane właściciela rachunku może zostawić lub zmienić na fikcyjne, bo banki i tak ich nie weryfikują. Wielokrotnie już zwracaliśmy uwagę na ten problem – na przykład tutaj.

Po wszystkim oszust wysyła do sprzedającego prośbę o wysyłkę paczki do danego paczkomatu. Jeżeli założył w tym celu jednorazową kartę SIM, jednorazowy e-mail i czapkę z daszkiem oraz maseczkę przy odbiorze, to zlokalizowanie go będzie bardzo trudne (ale na szczęście możliwe – np. z wykorzystaniem metadanych).

Kupujący, który nie otrzyma towaru, ma do dyspozycji tylko e-mail do oszusta, a ten zapewne dosyć szybko przestanie być aktywny. W takiej sytuacji po prostu skieruje swoje kroki na komisariat (lub zrazi się do zakupów internetowych i zapomni o sprawie), a policja… znajdzie sprzedawcę po numerze konta.

W rezultacie sprzedawca straci masę czasu, nerwów i pieniędzy (adwokaci kosztują) na wyjaśnienie całej sprawy. I to tylko dlatego, że ktoś z niego zrobił „słupa” bez jego wiedzy.

Czytaj też: Pan Kamil jest szczuplejszy o 200 000 zł. Wszystko przez „sklonowaną” kartę. Dlaczego banki i telekomy ciągle pozwalają na takie numery?

Jak sprzedawać w Internecie?

Jak bezpiecznie sprzedawać w takiej sytuacji? Niestety nie ma tu jednej prostej rady, a opisywane oszustwo na Allegro nie było pierwszym ani ostatnim. Najlepiej się umówić na odbiór osobisty (to zabezpieczy też kupujących, którzy będą mogli obejrzeć towar przed zakupem), ale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to możliwe.

Haker

Kolejnym krokiem jest próba skorzystania z systemu płatności, który oferuje dany serwis z ogłoszeniami. Niestety, jak czytaliście wyżej, takie systemy nie są pozbawione wad, a zwiększają nasze poczucie bezpieczeństwa.

Jeżeli podajemy nasz numer konta, to zaznaczmy kupującemu, aby dokładnie napisał w tytule przelewu za co i komu płaci. Na przykład: „Przelew za spodnie z OLX, ID: 123456789, dla Michała Wachowskiego”.

Można też uzgodnić jakąś dziwną kwotę przelewu, czyli 140,02 zł zamiast 140 zł. Dla kupującego nie powinno to być problemem, a sprzedający będzie musiał namówić kogoś do wpłacenia dokładnie takiej kwoty.

Jeżeli tytuł przelewu będzie zły lub kwota nie będzie się zgadzać, to po prostu odsyłajcie przelew do nadawcy i nie wysyłajcie towaru. Oszust może próbować różnych wyjaśnień. Na przykład może napisać, że robił dwa przelewy i skopiował tytuł. Zignorujcie to. Będzie chciał kupić, to wykona nowy przelew.

Oczywiście nie wysyłamy też żadnych produktów na podstawie e-mailowego potwierdzenia wpłaty ani nie klikamy w żadne linki od kupujących, która mają rzekomo pozwolić nam odebrać płatność. Najlepiej się nie wdawać w żadną dyskusję z potencjalnym kupcem.

Czytaj też: Na jej nazwisko wyłudzono 50.000 zł kredytu. Umowa zaginęła, bank groził windykacją. Wreszcie są pierwsze dobre wieści

Zdjęcie główne: Jefferson Santos/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
7 miesięcy temu

Tytuł, odbiorcę i kwotę można było wprowadzić zupełnie dowolnie, a przelew i tak trafiał do odbiorcy.

Na tym polega istota przelewu. Trafia do odbiorcy po numerze rachunku, w polu nadawca i tytuł można wpisać hgw, jp, lub stoi na stacji lokomotywa.

Aaa
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Nie w tym rzecz. Przelew dotrze ale do PAYU, które to może automatycznie zwracać pieniądze jeśli się mu zachce.

PAYU gdy wybierasz płatność przelewem generuje tytuł transakcji, który masz wpisać w przelew. PAYU po odebraniu przelewu mogło spokojnie ten tytuł weryfikować i zwracać pieniądze automatycznie w sytuacji niezgodności czy kwoty czy tytułu.

Tego jednak nie robi i to bardzo ułatwia tego typu oszustwa.

Ciekawe co konkretnie za zabezpieczenia wdrożyli.

Don Q.
7 miesięcy temu

Przecież Allegro to zwykli [CENZURA: tutaj niezbyt przychylna ocena działalności firmy, z użyciem grubych słówek ;-)]
Ja tam coś kupuję tylko w przypadku, gdy skądś dostanę jakiś bon, choć wtedy też jest problem, bo gdy sprzedawca (a nie brak tam takich) wycofa się ze sprzedaży, to przy płatności voucherem nie da się tych środków odzyskać…
Czekam na pozew, dział prawny Allegro powinien teraz uznać, że ich znieważyłem, może przy okazji uda mi się odzyskać moje pieniądze…

msw
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Z tymi zwrotami z bonów to dość powszecha praktyka chyba, tj. zwrot nie gotówką, czy przelewem, ale zwrot na bon. Byle kasa pozostała w sklepie, mimo że już więcej w nim kupować nie chcemy.

Przerabiałem to w zakupach stacjonarnych, gdzie przy kasie stała wywieszka (ofc małym drukiem): zwroty tylko na bon. Zatem do chargeback raczej się nie kwalifikuje, bo „widziały gały co brały”.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  msw

Ja miałem sytuację, gdy płaciłem częściowo bonem, ale częściowo kartą. Sprzedawca wycofał się z transakcji, twierdzi, że pieniądze zwrócił, ale ja na kartę otrzymałem tylko część, w wysokości kwoty przesyłki, jakby oddali tylko to, co mieściło się w kwocie opłaconej kartą, choć ta była większa (od tej zwróconej kwoty kosztów przesyłki), jakiś absurd totalny.
Reszta pieniędzy zniknęła, jeśli wierzyć sprzedawcy, że wpłatę zwrócił, to najwyraźniej pieniądze przejęło Allegro. Dlatego wprost piszę, że są zwykłymi oszustami, przestępcami okradającymi klientów.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  msw

Rozumiem, że jeśli płacę kwotę X bonem i Y kartą, to w przypadku anulowania transakcji (i to nie z mojej winy) dostaję zwrot Y na kartę i X na bon czy jaki jakieś doładowanie wewnętrznego systemu (np. jakieś punkty przeliczalne na PLN). Ale w Allegro ja X w ogóle nie dostałem, a Y tylko niewielką kwotę (6,7)! Resztę ukradli! Chargeback — pewnie w tym akurat przypadku mógłbym próbować, bo jednak część była płacona kartą, do tego z wyższego segmentu (Platinum). Mimo wszystko okradli mnie na tylko kilkadziesiąt złotych, nie chciało mi się z nimi walczyć, ale może to był błąd,… Czytaj więcej »

msw
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Jeżeli przy zakupie wykorzystał Pan kupon podarunkowy, a następnie zwrócił część towaru z opłaconej w ten sposób transakcji. W tym przypadku system automatycznie wyliczy zwrot części pieniędzy na Pana rachunek bankowy, a pozostała kwota odświeży się w formie kuponu. Który będzie mógł Pan wykorzystać do określonego okresu.Natomiast jeżeli zwróci Pan wszystkie produkty zakupione przy transakcji z użyciem kuponu, Sprzedający zwróci Panu kwotę, którą dopłacał Pan do zamówienia, a ta sama kwota która była wykorzystana z kuponu odświeży się na Pana koncie w formie takiego samego kuponu do określonego czasu. Będzie on widoczny w zakładce Kupony, a także bezpośrednio przy finalizacji kolejnych zakupów, w sekcji Twoje… Czytaj więcej »

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  msw

W moim przypadku to było już kilka lat temu, może coś zdążyli poprawić, nie wiem, ja ich od tamtej pory unikam. Na pewno w przypadku mojej transakcji nie zadziałało to w ten sposób, na pewno nie dostałem w ogóle zwrotu części opłaconej bonem; nie dostałem zwrotu kwoty dopłacanej kartą, tzn. dostałem tylko jakieś absurdalne 6,70 zł; nie dostałem żadnego przelewu, zresztą skąd mieliby znać mój numer konta, nikt mnie o to nie pytał, zresztą dlaczego miałbym im podawać numer konta, płaciłem kartą, więc zwrot powinien być na kartę. To na szczęście było tylko kilkadziesiąt złotych (chyba jedna książka), pewnie nawet policja… Czytaj więcej »

Last edited 7 miesięcy temu by Don Q.
msw
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

c.d. wyżej cytowana odpowiedź BOK Allegro wspomina, że te bony mają termin ważności (btw. nieczyste zagranie z tym, że pieniądz/bon ma termin). Może w twoim przypadku przegapiłeś ten termin?

Randy
7 miesięcy temu

Ta metoda nie była dostępna od zawsze. Allegro wprowadziło ją z którąś tam modyfikacją regulaminu i wydaje mi się, że to całkiem niedawno, a Don Q pisał, że zrobił tą transakcję kilka lat temu. Nie wiem jak jest teraz (nie che mi się tego sprawdzać), ale kiedyś było w regulaminie, że bon podarunkowy traktowany jest jako rabat. I w ten oto sposób serwis nie oddawał pieniędzy klientom w świetle prawa. Uczciwość nakazywałaby jednak, żeby bon w takiej sytuacji nazywał się „rabatowy”, a nie „podarunkowy”. A nazwa „bon podarunkowy” moim zdaniem wprowadzała po prostu klientów w błąd. Dlatego nigdy przenigdy nie… Czytaj więcej »

msw
6 miesięcy temu
Reply to  Randy

Na przykładzie bonów które biorę z MyBenefit: punkty MyBenefit, które dostaję od pracodawcy, są mi doliczane do podstawy opodatkowania, zatem są przychodem/dochodem (sorry, zawsze mylę te pojęcia). Zatem nieoddawanie przez Allegro środków z takiego bonu było swojego czasu kradzieżą w białych rękawiczkach.

Michał
7 miesięcy temu

Zawsze można pozwać Allegro i PayU, czy to o współudział, brak reakcji lub jeszcze coś wymyślić

msw
7 miesięcy temu

Miałem kuriozalną sytuację z Inpost i Allegro: sprzedawczyni nadała przesyłkę, czyli wywiązała się z umowy. Ale z braku drukarki włożyła niezaadresowaną paczkę do automatu, wówczas była taka usługa, że kurier adresował paczkę za nadawcę, obecnie chyba już wycofana. No i prawdopodobnie kurier nakleił błędną etykietę adresową, paczka została odebrana przez niejakiego Daniela, co ciekawe trafiła do tego samego docelowego paczkomatu, co mój. I tu zaczyna się jazda: Sprzedawczyni umywa ręce, bo wysłała towar. Inpost mnie spławia, bo adresat nie może reklamować przesyłki, tylko nadawca. Ostatecznie sprzedawczyni po moich prośbach to zareklamowała i w odpowiedzi od Inpost dostała, że mamy spadać… Czytaj więcej »

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  msw

Dyskusja w systemie Allegro większość takich problemów pozwala zakończyć w kilka dni.

msw
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

To było Allegro Lokalnie, więc dyskusji tam nie ma. Ponadto nie ufam dyskusjom Allegro, są arbitralne. Zaś procedury chargeback działają od lat 70.

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  msw

Nie napisałeś, że Lokalnie…
A dyskusja jest arbitralna gdy kupujący nie ma racji, domaga się zwrotu pieniędzy przed upływem ustawowego terminu itp.
Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby w wyniku dyskusji sprawa nie została załatwiona. Kilka przypadków było naprawdę trudnych i zawsze na plus.
Trzeba grzecznie, bez emocji, merytorycznie i do tego jakieś dowody. Zawsze działa.

msw
7 miesięcy temu

Panie Michale, Sugeruję przeredagować akapity, gdzie pada stwierdzenie „numer konta, który był numerem konta pana Macieja – sprzedającego z Allegro.” – jest to mylące i nieprecyzyjne, budzi przekonanie, że każdy sprzedawc Allegro ma w PayU swoje subkonto bankowe oraz PayU prowadzi usługi bankowe. 1. Jest to jednorazowe konto techniczne powiązane wyłącznie z jednym zakupem. System oczekuje konkretnej wpłaty co do grosza, chociaż w przypadku wpłacenia innej, np. zaokrąglonej kwoty, ręczne zaksięgowanie jest możliwe. 2. Owo konto należy do PayU, nie sprzedawcy, i w przypadku jakichkolwiek scamów, fraudów zarówno oszukany i organy ścigania powinni się kontaktować z PayU. 3. Chociaż wiadomo,… Czytaj więcej »

Przemo
7 miesięcy temu

„Z relacji pana Macieja dowiadujemy się też, że policja kompletnie nie rozumie na czym polega takie oszustwo na Allegro i poinformowała go, że sprawy będą umorzone, jeżeli zwróci pieniądze.” Policja nie dość, że niewiele rozumie, to jeszcze wprowadza w błąd. Zakładając bowiem hipotetycznie, że to Pan Maciej jest sprawcą, zwrot pieniędzy stanowić będzie wyłącznie naprawienie szkody i może mieć ewentualnie wpływ na wymiar kary, natomiast nie na umorzenie postępowania, bo do przestępstwa przecież doszło. Co do weryfikacji odbiorców przelewów – jest to niemożliwe. Proszę zwrócić uwagę na nazwy wielu firm i mnogość opcji ich zapisu. Żaden sztuczny mało inteligentny Max… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Bo Policja nie za bardzo umie w przestępczość komputerową…

jsc
7 miesięcy temu

Już n-ty raz to mówię… Identyfikatorem konta nie powien być jego numer tylko nazwa jego właściciela!

Po tym cyrku przestaję być wrażliwy na argumenty, że to pożera moc obliczeniową (Niech bank dokupi sobie serwerów!!!) czy niejednoznaczności nazwy (Wyszukiwarka Google’a jakoś sobie z tym radzi!!! Radzi sobie nawet z LITERÓWKAMI!!!).

Piotr
7 miesięcy temu

Generalnie Allegro po zmianach kilak lat temu w żaden sposób nie chroni sprzedawców, czyli osób z których żyje: Nie ma możliwości usunięcia niesłusznie wystawionej opinii przez Allegro. Teoretycznie można poprosić kupującego o usunięcie opinii ale jeśli tego nie zrobi to pozostaje nam sąd i tylko wtedy Allegro anuluje komentarz. Jeśli kupujący nie odbierze przesyłki za pobraniem to sprzedawca jest 2x koszt wysyłki w plecy. Allegro nie ma żadnego wsparcia dla sprzedawców w dochodzeniu roszczeń System zwrotu prowizji został zautomatyzowany i jeśli kupujący zrezygnuje mailowo lub telefonicznie, a nie klikając odpowiedni przycisk w odpowiednim miejscu, które dla niektórych może być czarną… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

I dlatego coraz więcej sprzedających – biorąc też pod uwagę wysokie prowizje pobierane przez Allegro – zakłada własne sklepy i zamiast płacić prowizje wydaje pieniądze na promocję w internecie

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Już od dawna prowadzę równolegle sprzedaż we własnym sklepie internetowym, jednak trzeba przyznać, że jak nie jest się dużą marką to Allegro ma monopol. Moja pozycja na szczycie googla przekłada się na stosunek 1:3 w wartości zamówień. Przy czym stosunek kosztów przekłada się na 1:12 (ciężko to dokładnie oszacować, bo Allegro wlicza w to koszty wysyłki, ale podejrzewam że 1:8 będzie)
Najbardziej dziwi mnie, że przy 10-15% prowizji niektórzy sprzedawcy trzymają taki sam poziom cen na Allegro jak we własnych sklepach.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Nie do końca zrozumiałem. Allegro jest trzy razy bardziej czy trzy razy mniej efektywne kosztowo?

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chodzi o to, że na Allegro bez większego wysiłku mam 3x większy wolumen sprzedaży, przy 8x większych kosztach.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

A bez Allegro?

Piotr
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To jest właśnie porównanie allegro vs sklep który utrzymuje w TOP5 w wyszukiwarce google. Allegro ma 3x większą sprzedaż w porównaniu do sklepu, ale 8x większe koszty obsługi. Wyższe koszty na allegro rekompensuje wyższa cena. Na pewno sprytnym ruchem ze strony allegro jest Smart. Darmowa wysyłka przy małych i średnich zamówieniach pokrywa różnicę w cenie ze sklepu i pewnie spora część kupujących woli zostać na allegro. Przy czym mówimy tu o produkcie, który sam produkuję i nie biję się z tysiącem sklepów sprzedających ten sam telefon. Konkuruje jedynie z konkurencyjnymi produktami, które mają inne parametry. Podejrzewam, że koszt pozycjonowania sklepu… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Jasne, dzięki za wyjaśnienie 🙂

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I w takim małym sklepie nie kupię, bo wiem co mnie spotka w razie problemów.
Jak mam znanych i sprawdzonych sprzedawców to przenoszę się do ich sklepów, o ile je mają.

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Obecne działania Allegro to niestety skutek wieloletnich działań rzeszy sprzedawców.
Nie bronię kupujących, jednak coś do tego stanu doprowadziło. A raczej ktoś (w liczbie bardzo mnogiej)…

Maciej
7 miesięcy temu

Bank wymówił mi prowadzenie rachunków bankowych nikt nie chce ze mna rozmawiac jest tragedia. Zamkneli mi caly biznes ja juz nie uciagne tego poprostu.

tomasz
1 miesiąc temu

Pracownicy allego stworzyli precedens w złodziejstwie. A to działa tak: kupujący zamiast zwrócić towar do sprzedawcy (w ciągu 14 dni) tworzy dyskusje ze sprzedawcą wraz z pseudo pracownikami allego – ma to na celu stworzenie prowokacji (pokrzywdzonego kupującego) -allegro zawraca wszystkie koszty kupującemu a sprzedawcę obciąża wszystkimi kosztami. Podsumują: kupujący nadal ma towar i nic za to nie zapłacił, sprzedający został okradziony przez pseudo pracowników allegro!!!!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!