20 maja 2022

Mało kto zna te obligacje, a są prawie tak bezpieczne jak rządowe. I dobrze płacą! Jak dodać do portfela obligacje… samorządów?

Mało kto zna te obligacje, a są prawie tak bezpieczne jak rządowe. I dobrze płacą! Jak dodać do portfela obligacje… samorządów?

Obligacje korporacyjne kuszą wysokimi zyskami, ale niosą ryzyko utraty całości kapitału w przypadku bankructwa firmy. Z kolei papiery skarbowe są bezpieczne, ale oprocentowanie bywa niższe. A gdyby dało się wziąć „najlepsze z obu światów”? Chyba jest taka opcja – to obligacje samorządowe. Dlaczego mogą być ciekawą alternatywą do długu firm? I jak je dodać do portfela? Podpowiadam

Jesteście pewnie zaznajomieni z obligacjami korporacyjnymi – piszemy o nich na Subiektywnie o Finansach co jakiś czas. Podobnie jak o obligacjach skarbowych – zarówno tych dostępnych w ofercie detalicznej, jak i tych rynkowych, które dla indywidualnego inwestora są dostępne przez fundusze inwestycyjne.

Zobacz również:

Gdzieś pomiędzy nimi znajduje się kategoria, o której wiele się nie mówi. O co chodzi? O obligacje samorządowe. Instrumenty dłużne emitowane przez gminy i miasta mogą być ciekawym dodatkiem do naszej obligacyjnej części portfela. W czym są podobne, a czym się różnią od długu firm?

Podobnie jak obligacje korporacyjne, dług samorządowy ma zazwyczaj oprocentowanie zmienne, oparte na stawce WIBOR 6M. A więc czasy rosnących stóp procentowych – takie jak teraz – to okres, gdy takie instrumenty dają największe zyski. Ale korzyść dla wierzyciela oznacza stratę dla dłużnika. Wyższe koszty obsługi długu będą coraz mocniej ciążyć emitentom obligacji.

I w tym miejscu ujawnia się przewaga obligacji samorządowych – zgodnie z polskim prawem gmina nie może upaść. Nawet jeśli miałaby problemy ze spłatą zobowiązań, nie może – tak jak spółka – ogłosić bankructwa i powiedzieć wierzycielom: „nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz?”.

Co się stanie, gdy gminie zabraknie pieniędzy? Czy obligacje samorządowe są bezpieczne?

Jednostka samorządu terytorialnego nie może zbankrutować. Wynika to wprost z ustawy Prawo upadłościowe. Czy to oznacza, że gminie nie może zabraknąć pieniędzy? Oczywiście, że może. Najjaskrawszym przykładem była historia gminy Ostrowice, która została doprowadzona przez władze do skrajnej niewypłacalności. Zadłużenie na koniec 2017 r. wynosiło ponad 437% planowanych dochodów. Nie było realnej możliwości, by Ostrowice spłaciły swoje długi.

Co się zatem z nimi stało? Zastosowano bezprecedensowe rozwiązanie. Gminę po prostu… zlikwidowano. Podzielono ją na dwie części, które wcielono do okolicznych gmin. Co się stało z długiem? Wziął go na siebie Skarb Państwa. Ustanowiono specjalną procedurę zgłaszania swoich roszczeń, które następnie były (lub nie) uznawane przez wojewodę. Jak się dalej potoczyła historia tych wierzycieli, to osobna opowieść.

W każdym razie – formalnie – do upadłości nie doszło. Ostrowice zadłużały się raczej w parabankach zamiast emisji obligacji. Katastrofa finansowa była też wynikiem wyjątkowej nieudolności władz gminy – kilka tygodni temu zapadł w I instancji wyrok na wójta i skarbniczkę gminy, posiedzą 7 lat.

To był pierwszy i jak na razie jedyny przypadek, że gmina całkiem straciła zdolność regulowania zobowiązań. Można więc chyba przyjąć, że niewypłacalność samorządów nie jest problemem, który spędza sen z powiek inwestorom w obligacje komunalne. Tym bardziej że po tę metodę finansowania sięgają raczej te jednostki, które mają na tyle poukładane w papierach, żeby przejść całą regulacyjną drogę do emisji.

Jak dodać obligacje samorządowe do portfela? Samemu czy przez fundusz?

Przejrzałem statystyki notowanych na Catalyst obligacji samorządowych. Ciekawostką jest, że oprocentowanie roczne sięga od 0,88% do 8,08%. Z czego wynika różnica? Z tego dnia, na który przypada koniec okresu odsetkowego. Papiery o najniższym kuponie załapały się na sam początek cyklu podwyżek stóp procentowych (a więc i wzrostu WIBOR-u), a te o najwyższym miały aktualizację oprocentowania całkiem niedawno. Widać zatem, że choć mediana wypada gdzieś w okolicach 3,5%, to w najbliższych miesiącach szybko dobije do 7-8%.

Teoretycznie obligacje komunalne można kupić bezpośrednio. Dlaczego teoretycznie? Łączna wartość obligacji komunalnych na Catalyst to około 33 mld zł, czyli o 25% mniej niż korporacyjnych. Natomiast jeśli chodzi o obroty… to tutaj mamy niemal całkowitą plażę.

Inwestorzy narzekają, że płynność na papierach firm jest niska, bo na przykład w kwietniu na obligacjach korporacyjnych dokonano 7300 transakcji za 250 mln zł. Natomiast na papierach samorządowych… 5 transakcji. Nie pięć tysięcy. Pięć.

Można je nawet wymienić: właściciela zmieniło siedem obligacji Koszalina, dwie Kołobrzegu, jedna Ustki i – żeby przełamać ten pomorski monopol – cztery papiery Miasta Stołecznego Warszawy. Budowanie portfela na takim rynku może potrwać do emerytury, trzeba więc szukać innej metody.

Z pomocą przychodzą fundusze inwestycyjne. Wiele funduszy dłużnych ma w portfelach obligacje samorządowe, ale są trzy produkty na rynku, które specjalizują się tylko w tej kategorii aktywów. I w obecnej chwili to chyba najsensowniejsza (z braku alternatywy) opcja dla inwestora indywidualnego.

Czy warto inwestować w fundusze obligacji komunalnych? Analizuję

Zacznę od przedstawienia naszych trzech kandydatów. PKO Obligacji Samorządowych z parasola PKO TFI działa od sierpnia 2020 r. Zebrał od tego czasu 1,6 mld zł aktywów. Stopa zwrotu od początku roku wynosi 0,9%.

PKO TFI ma także równolegle działający PKO Obligacji Samorządowych II, który co prawda jest starszy niż ten pierwszy, ale politykę inwestycyjną zmienił dopiero w lipcu zeszłego roku. W 2022 r. zrobił taki sam wynik, czyli 0,9%. Ma o połowę mniej aktywów.

Trzeci fundusz długu komunalnego prowadzi Pekao TFI. Nazywa się on – zaskoczę Was – Pekao Obligacji Samorządowych. Najmniejszy z tej trójki (600 mln zł aktywów), ale za to z największym doświadczeniem (od listopada 2019 r.). „Wykręcił” także najlepszy wynik w tym roku: 1,2%.

Nie da się ukryć, że papiery samorządów to nie jest najbardziej ekscytująca klasa aktywów, nie ma na niej ostrego tradingu czy wyczekiwania na newsy zmieniające kierunek rynku. Stąd nazwy opisujące dokładnie to, co te fundusze mają w środku.

A co mają w środku? Analizując portfele tych funduszy, od razu rzuca się w oczy silne ich zdywersyfikowanie. Fundusze te mają obligacje od ok. 200 do 400 emitentów, a udział pojedynczego samorządu w pojedynczych przypadkach sięga 2-3%. Przy takiej strukturze powtórka z historii gminy Ostrowice mogłaby przejść praktycznie niezauważona dla klientów takiego funduszu.

A jak z opłatami? Nie jest najgorzej. Fundusze PKO pobierają 0,9%, a Pekao 0,8% plus premia za bicie rekordów w wysokości jednostki uczestnictwa (w tym roku fundusz poprawił już wielokrotnie swoje historyczne maksimum).

Na tle funduszy z podobnych kategorii zdarzają się produkty o wyższych kosztach. Na przykład Pekao Konserwatywny Plus bierze 1%, z kolei PKO Papierów Dłużnych Plus kasuje 0,65%. Przy tym poziomie stóp zwrotu nawet drobne różnice w opłatach za zarządzanie może robić różnicę.

Czego można się spodziewać po tych funduszach w najbliższym czasie? Oprocentowanie obligacji, które mają w portfelach, będzie z pewnością rosło. Teraz wynosi średnio 3,2%, ale wraz ze stopniowym wchodzeniem w nowe okresy odsetkowe – już ze zaktualizowanym, wysokim WIBOR-em, może sięgać nawet 10%. Są bowiem serie, których marża sięga 2-2,5% (np. 5-letnie obligacje Wałbrzycha czy 11-letnie Siedlec).

Czytaj też: Czy zbliża się upragniony koniec podwyżek stóp procentowych? Jest kilka przesłanek, że to możliwe! Jak na to przygotować nasze portfele?

Fundusze obligacji samorządowych zdecydowanie są kategorią, która jest mało znana, ale nie tylko wyróżniła się relatywnie dobrymi wynikami w trudnych dla funduszy czasach, ale ma także bardzo ciekawe perspektywy. Warto przyjrzeć się bliżej tym funduszom.

—————————————-

MACIEJ SAMCIK ZAPRASZA:

>>> Wypróbuj aplikację do inwestowania WEALTHSEED, w której znajdziesz akcje, fundusze i 450 ETF-ów z całego świata. W inwestowaniu liczy się pomysł (to po Twojej stronie) oraz możliwości i koszty (to po stronie wybranego przez Ciebie dostawcy). Ja zapraszam do przetestowania nowej aplikacji do inwestowania – Wealthseed. Weszła na rynek zaledwie kilka tygodni temu, a jej recenzję przeczytasz tutaj. Oferuje możliwość inwestowania z poziomu smartfonu w akcje, fundusze inwestycyjne i ETF-y z całego świata. Jest ładna, wygodna, a wyszukiwarka instrumentów finansowych robi różnicę. Wszystkie inwestycje można mieć „pod ręką”. Wealthseed oferuje ponad 450 ETF-ów z całego świata. Przykłady ciekawych inwestycji z Wealthseed znajdziesz w tym tekście. W tych setkach ETF-ów zawierają się te, które są dla mnie najważniejsze, te od najważniejszych emitentów: BlackRock, Vanguard, State Street, Invesco, DWS. Aplikację Wealthseed ściągniesz na smartfona przez ten link.

>>> Zainwestuj w antyinflacyjne obligacje firm z MICHAEL STROM DM. Myślisz o tym, jak ochronić oszczędności przed inflacją? Rozważ ulokowanie niewielkiej części pieniędzy w obligacje największych polskich firm. Pomaga w tym dom maklerski Michael / Ström, największe niebankowe biuro maklerskie na rynku obligacji korporacyjnych. Jeśli masz chrapkę na obligacje emitowane przez firmy, to zapraszam do zainwestowania za jego pośrednictwem. Ja też to robię i wkrótce opiszę swój portfel oraz opowiem o tym, jak go zbudowałem z pomocą mojego opiekuna w domy maklerskim (więcej szczegółów o ofercie Michael / Ström pod tym linkiem). A w tym poradniku dwa słowa o tym, ile można zarobić, jakie jest ryzyko i jak inwestować, żeby nie osiwieć z nerwów.

Źródło zdjęcia: Airwolfhound/Flickr

Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Bartosz
4 miesięcy temu

A jak działa rynek pierwotny obligacji samorzadowych (emisje?) Może się na nie zapisać zwykły człowiek z kontem maklerskim, tak jak na obligacje korporacyjne?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Bartosz

Nie widziałem w ostatnich latach żadnych obligacji samorządowych na rynku pierwotnym. Nie śledziłem dokładnie tego rynku, ale myślę, że bym coś słyszał, gdyby takie obligacje były oferowane w detalu (bo sam byłbym zainteresowany zakupem)

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Bartosz

Nie ma w detalu. Sam chciałem kiedyś kupić, ale za mały jestem.

Jjf
4 miesięcy temu
Reply to  Bartosz

Paręnaście lat temu kupilem w BM Pekao SA kilkuletnie obligacje Poznania. Od tamtej pory faktycznie cisza. Wykupione w terminie. Dawały lepszy kupon od ówczesnych rządowych trzylatek TZ opartych na % z hurtowych rządowych 13 tygodniowych bonów skarbowych. Więcej nie pamiętam:)

Bbm
4 miesięcy temu

I tak samo jak z hurtowymi obligacjami skarbu panstwa. Jak się już znajdą jakieś sensowne to kupić można tylko przez fundusz albo z drugiej ręki, przez co koszty rosną, oprocentowanie spada i już sensowne nie są…

trigo
4 miesięcy temu

Obecnie Polak powinien mieć w portfelu wszystko to co bezpośrednio przenosi ryzyko inflacyjne. Czyli pozbyć się wszystkiego o czego oprocentowaniu decyduje Glapiński swoją stopą procentową. A wibor jest narażony nie tylko na ryzyko decyzji prezesa NBp, ale też na ryzyko polityczne (w tym wypadku to jedno i to samo w zasadzie). Powinien wyzbyć się wszystkiego co ma ryzyko stopy procentowej czyli obligacji hurtowych na stałym kuponie i tego co ma duże ryzyko kredytowe – czyli korporatów o niskim ratingu. Akurat ten aspekt nie dotyczy obligacji samorządowych. jeśli chodzi wiec o rynek kapitałowy to przy tym co prognozuje się w kontekście… Czytaj więcej »

Bbm
4 miesięcy temu
Reply to  trigo

Myślę że NBP sam do końca nie wie co robi – od covida rząd i zapatrzony w niego Glapiński po prostu obserwuje zachodnia politykę i banki, i stara się robić tak samo…

jjf
4 miesięcy temu

A w kwestii założenia z artykułu, że gmina nie może zbankrutować polecam wygooglowac casus gminy Ostrowice w zachodniopomorskim. Bankructwo i likwidacja gminy i niedawno wyrok dla wójta i skarbniczki. Co z wierzycielami? Nie sądzę by odzyskali swoje środki.

Dominik
4 miesięcy temu
Reply to  jjf

Ale przeczytałeś cały artykuł, a dokłądniej akapit: „Co się stanie, gdy gminie zabraknie pieniędzy? Czy obligacje samorządowe są bezpieczne?” Jest w nim dokładnie opisana historia tejże gminy.

trigo
3 miesięcy temu

a są dane kto jest posiadaczem tych obligacji? Jak wygląda struktura wierzycieli? Bo jest różnica między długiem skarbowym a komunalnym. jeśli rząd wypnie sie kiedyś na zobowiazania samorządow nawet jesli jest do wypłaty swiadczeń zobowiązany to taki defaut nie pociągnie za soba wielkich konsekwencji w sytuacji gdy nabywcami sa fundusze, banki dla których to mała część aktywów. W przypadku skarbowego mamy reperkusje w skali globalnej więc tam rząd dba jednak aby ten dług miał znaczenie priorytetowe, choć powiedzmy sobie szczerze polityka pompowania inflacji i wzrost rentownosci w czasie gdy rzad jakby nawet dał do zrozumienia że macha na to ręką… Czytaj więcej »

jsc
3 miesięcy temu

(…)Mało kto zna te obligacje, a są prawie tak bezpieczne jak rządowe.(…)
Po aferze Getback hasła (…)Obligacje bezpieczne jak…(…) działają na mnie antyskutecznie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!