2 czerwca 2025

Nowy prezydent w kampanii wyborczej obiecał, że obniży nam podatki. Rząd wcześniej obiecał… to samo. Będzie podatkowe porozumienie ponad podziałami?

Nowy prezydent w kampanii wyborczej obiecał, że obniży nam podatki. Rząd wcześniej obiecał… to samo. Będzie podatkowe porozumienie ponad podziałami?

Jeśli Karol Nawrocki poważnie podejdzie do własnych obietnic wyborczych, to powinien próbować przeforsować – w ramach negocjacji z rządem i większością sejmową – przynajmniej część swoich obietnic dotyczących podatków. Jak mógłby wyglądać plan minimum realizacji tego, co Karol Nawrocki obiecał naszym portfelom? Na które obniżki podatków mógłby zgodzić się rząd? Czy to będzie wielka fuzja nad naszymi portfelami i podatkowe eldorado?

Prezydent w Polsce ma inicjatywę ustawodawczą, a więc może proponować własne projekty ustaw. Mogą być to ustawy pisane „sobie a muzom”, kierowane do Sejmu i tam, decyzją większości parlamentarnej, wrzucane do śmietnika, albo efekt jakichś negocjacji i układów z rządzącą większością, by miały szansę na poparcie w parlamencie. A w zamian za poparcie pomysłów prezydenta przez większość rządową, prezydent mógłby zobowiązać się do tego, by nie wetować ustaw, na których zależy rządowi.

Zobacz również:

Oczywiście nie wiemy na jaką formę prób realizacji obietnic wyborczych (i czy w ogóle na jakąkolwiek) zdecyduje się nowy prezydent. Może też przez jakiś czas grać na zwłokę, czyli nie wnosić do parlamentu żadnych ustaw, obiecując że zrobi to dopiero po wyborach parlamentarnych (które w terminarzu są za dwa i pół roku). Ale jednak obiecał, że będzie składał projekty ustaw od razu.

Gdyby jednak Karol Nawrocki chciał spróbować na poważnie podejść do swoich obietnic i spróbować je wypełnić jak najszybciej, choćby w tej części, która jest możliwa, to jak mogłoby to wyglądać już tej jesieni, gdy zasiądzie na tronie prezydenckim?

Podatkowe propozycje Karola Nawrockiego. Rodziny bez podatku?

Pakiet propozycji „Podatkowy Kontrakt Karola Nawrockiego z Polakami” zawiera obietnicę, że już na początku swojego urzędowania kandydat złoży projekty ustaw, które jeszcze zwiększają transfery pieniędzy do rodzin z dziećmi. Prezydent chce, żeby rodziny z co najmniej dwójką dzieci w ogóle nie płaciły podatku dochodowego PIT, wynoszącego 12% (dla dochodów od 30 000 zł do 120 000 zł rocznie).

Do świadczenia 800+ na dziecko, Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego (12 000 zł na dziecko od drugiego do czwartego roku życia dziecka) oraz „babciowego” (czyli dopłaty 1 500 zł na dziecko do przedszkola lub opieki nad małym dzieckiem) doszłoby też dodatkowe „świadczenie” – dla rodzica zarabiającego średnią krajową byłoby to dodatkowe 500 zł zwrotu podatkowego.

Ulga dotyczyłaby mniej więcej co trzeciej polskiej rodziny (spośród 13,9 mln gospodarstw domowych taki odsetek ma więcej niż trzy osoby). Co prawda posiadacze dzieci (nie płacąc PIT) nie mogliby skorzystać z ulgi na długoterminowe oszczędzanie, bo nie mieliby jej już od czego odliczyć, ale być może należałoby dla nich podwyższyć limit oszczędzania w ramach rodzinnych obligacji Skarbu Państwa (6-letnich i 12-letnich).

Może prezydent spróbuje pogodzić ten pomysł (po wprowadzeniu jakichś limitów, które sprawiłyby, że najwięcej nie zyskiwaliby na tym multimilionerzy) z proponowanym przez Platformę Obywatelską podniesieniem kwoty wolnej od podatku dla wszystkich – z 30 000 zł do 60 000 zł. Co prawda obie propozycje łącznie kosztowałyby 72 mld zł rocznie, ale każdy polityk powinien realizować obietnice wyborcze, nieprawdaż? Przy okazji zadowolona byłaby Konfederacja, bo ona też postuluje, by od średniej krajowej w ogóle nie płaciło się podatku dochodowego.

Przedsiębiorcy z nowymi ulgami, koniec z podatkiem Belki?

Kolejną propozycją Karola Nawrockiego jest waloryzacja progu podatkowego – tego, od którego płacimy 32% podatku dochodowego. Próg podatkowy 32% miałby zostać podniesiony do 140 000 zł brutto rocznie (obecnie wynosi 120 000 zł rocznie). Mielibyśmy więc system podatkowy, w którym rodziny z dwójką dzieci i liczniejsze w ogóle nie płacą podatku PIT, pozostali nie płaciliby go od zarobków poniżej średniej krajowej, od średniej krajowej (8 500 zł brutto) „wjechałby” podatek 12%, a od 12 000 zł brutto – podatek 32%.

Prezydent Karol Nawrocki obiecał też złożenie projektu ustawy, która pozwoli przedsiębiorcom rozliczającym się podatkiem liniowym korzystać z ulgi na dziecko (czyli odliczać od podatku 1 112 zł za każde dziecko) oraz wspólnie rozliczać się z małżonkiem (co się opłaca, gdy jedna osoba zarabia dużo więcej i przekracza próg podatkowy).

Dziś przedsiębiorcy, płatnicy podatku liniowego – o ile mają wysokie dochody – korzystają na niższym opodatkowaniu zarobionych pieniędzy (płacą 24% podatku dochodowego licząc razem ze składką zdrowotną, a nie 42% wynikających z „normalnej” skali podatkowej), ale tracą wszelkie ulgi prorodzinne. Karol Nawrocki chce, żeby mogli łączyć je. Być może połączenie niższej składki zdrowotnej i realizacja pomysłu prezydenta byłoby „wielką kumulacją” dla przedsiębiorców.

Nowy prezydent obiecał też błyskawiczne złożenie ustawy likwidującej opodatkowanie zysków z kapitału, czyli podatku Belki. Nie płacilibyśmy ani grosza podatku od zysków z oprocentowania bankowych depozytów, od obligacji skarbowych, od zysków z posiadania udziałów w funduszach inwestycyjnych oraz od dochodów ze sprzedaży ETF-ów, akcji i innych instrumentów (być może też kryptowalut). Bylibyśmy jednym z nielicznych krajów w Europie z takimi zachętami do inwestowania.

Dlaczego podatek Belki powinien zostać zlikwidowany? Zobacz rozmowę (a potem czytaj dalej):

To oznacza, że każdy ciułacz bankowy odzyskałby 100 zł podatku od oprocentowania każdych 10 000 zł, które ulokował w banku na dobrej lokacie. Myślę, że w tej sprawie prezydent Nawrocki może dogadać się z koalicją rządzącą, która co prawda nie chce likwidować podatku Belki, ale chce go okroić (zwolnić zysk od pierwszych posiadanych przez ciułacza 100 000 zł z podatku). W tej sprawie postulaty są na tyle podobne, że… po prostu musicie się dogadać.

To nie koniec podatkowych obietnic Karola Nawrockiego. Podatek VAT – w jego stawce podstawowej – miałby być obniżony z 23% do 22%, zaś do konstytucji miałby być wpisany zakaz pobierania podatku katastralnego (czyli od wartości nieruchomości) oraz brak podatku od transferu majątku.

Wielka fuzja nad naszymi portfelami? Sławomir Mentzen pomoże?

Zatem pod rządami Karola Nawrockiego – za pozwoleniem rządu Donalda Tuska – mielibyśmy podatkowe eldorado. Bardzo mocno obniżone podatki od dochodów (państwo ma z nich 100 mld zł rocznie) oraz zniesione byłyby podatki od dochodów z kapitału, nie byłoby też podatku od posiadanego majątku. Z czego rząd miałby mieć pieniądze na finansowanie świadczeń społecznych, inwestycje i bezpieczeństwo? Pytają jątrzyciele.

Cóż, zostaje już tylko podatek od konsumpcji, czyli VAT. Ale prezydent Karol Nawrocki obiecuje obniżenie stawki podatku VAT do 22% z obecnych 23%. Łączne dochody z VAT wyniosły w zeszłym roku 270 mld zł. VAT jest w miarę „sprawiedliwym” podatkiem, bo im kto więcej konsumuje, tym więcej go płaci. Jest też prosty w poborze, więc państwa niechętnie obniżają jego stawkę. U nas będzie inaczej?

Jeśli Karol Nawrocki poważnie myśli o spełnieniu swoich obietnic wyborczych, to niewykluczone, że niedługo po jego wejściu na „tron” zaczną się rozmowy z rządem na temat jakiegoś porozumienia, które to umożliwi. Część propozycji jest bliska obietnicom rządu (ograniczenie podatku Belki, wsparcie dla przedsiębiorców). Pakiet propozycji prorodzinnych prezydenta Nawrockiego pewnie można byłoby połączyć z obiecaną przez obecnie rządzących podwyżką kwoty wolnej od podatku.

Odpowiedzialny prezydent dba też o dochody państwa, więc zakładam, że te rozmowy będą też obejmować cięcia wydatków państwa. Na oko mówimy o zmniejszeniu dochodów państwa – po spełnieniu obietnic – być może nawet o jedną piątą (czyli zwiększenie dziury budżetowej). Drastyczne ograniczenie podatku dochodowego (czyli głównie od pracy), niższe opodatkowanie przedsiębiorczości, zerowe opodatkowanie dochodów z majątku i kapitału oraz obniżenie podatku od konsumpcji…

Jeśli miałby powstać deal między pałacem prezydenckim i rządem w sprawie realizacji obietnic wyborczych obu tych stron, to niezbędne będzie poważne porozmawianie o ograniczeniu roli państwa (poza wspieraniem finansowym rodzin z dziećmi) do minimum. I w tej sprawie z pewnością mógłby pomóc trzeci z „muszkieterów”, czyli Sławomir Menzten, który mógłby zostać gwarantem takiego porozumienia i przygotować Deklarację Toruńską w wersji 2.0. To mogłoby zadekretować podatkowe eldorado. Czy Wy też nie możecie już się doczekać?

Czytaj więcej o konsekwencjach wyniku wyborów prezydenckich dla naszych portfeli:

nowy prezydent polski karol nawrocki

dług publiczny Polski - najważniejsze wybory polityków

————————-

ZOBACZ CO NOWEGO W HOMODIGITAL:

Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZOBACZ NASZE NOWE WIDEOCASTY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: TVN, Pixabay, Canva

Subscribe
Powiadom o
73 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Franek
8 miesięcy temu

Tusk nie poda piłki z ustawą o niższych podatkach. Musi mieć w zanadrzu co obiecywać przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Franek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wyborcy socjalni wiedzą komu zawdzięczają 800+, bon edukacyjny 300+, kwotę wolną 30k, dopłaty PPK, 13. i 14.emeryturą. Tak samo wiedzą kto im podarował wolną Wigilię i rentę wdowią. Od KO jedynie trudne do uzyskania babciowe 1500+. KO zaczęło likwidować TVP i w połowie przerwało. Wymienili Danutę Holecką na Dorotę Wysocką-Schnepf i już twierdzą, że likwidacja zakończona.

Rafał
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W krajach naszego regionu nie było podobnie?

erdwa
8 miesięcy temu
Reply to  Rafał

W krajach regionu rządzili podobni pisowskim populistom watażkowie. Co ciekawe obecny prezez czeskiego banku centralnego zaparł się i głosował przeciw wszelkim podwyżkom stóp (ewentualnie wstrzymywał się) gdy ewidentnie inflacja wymykała się spod kontroli. Jak już zrobili go prezesem to nagle rozum mu wrocił i przestał roić o szybkich obnizkach, ale akurat to był koniec cyklu. W Plsce Glapiński juz w 2028r powinien podnieśc stopy bo bazowa juz wtedy uciekała spod kontroli i każdy normalny ekonomista to widział. Tylko nie glapiński i jego miniony w NBP

Rob
8 miesięcy temu

Fajny, satyryczny artykuł. Prawdziwy scenariusz będzie taki, że już wszyscy zapomnieli o obietnicach a teraz będzie walka o nowe rozdanie. Jak będzie blisko nowych wyborów to znowu ww tematy wrócą jak bumerang, a po wyborach znowu będzie strzyżenie owiec. Ile to jeszcze razy musi się powtarzać….. Zamiast liczyć na cud warto zadbać o swoje i tu wielkie podziękowania dla redakcji za propmowanie dywersyfikacji geograficznej. Porzućmy złudne deklaracje polityków oraz emocje i działajmy w dobrze pojętym interesie własnych finansów.

Ppp
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rob ma oczywiście rację. A co do obniżek podatków, to jak będą tłumaczyć „nic nie robienie” w tym zakresie, skoro wszyscy chcą mniej-więcej tego samego (przynajmniej werbalnie)?
A VAT jest bardzo NIESPRAWIEDLIWYM podatkiem, gdyż jest praktycznie regresywny – ten sam procent dla biednego, to o wiele większa szkoda, niż dla bogacza. Zatem, jeśli zacząć obniżanie i likwidację – zacząłbym właśnie od niego.
Pozdrawiam.

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

VAT jest trudny do ominięcia i prosty jak drut? Dlatego prawie każdy większy wałek jest właśnie oparty o zwrot VAT? Ze względu na odliczenie VAT i naliczenie osobno w czasie jest trudny do policzenia i podatny na manipulację.
Trudny do ominięcia jest podatek od przychodu, ale ze względu na przyzwyczajenie UE do VAT, podatek od przychodu nie wchodzi w grę.

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sam Pan się domagał katastru niedawno.
Dziwi mnie propozycja zwiększenia limitu obligacji rodzinnych – przecież częściowo pójdzie to na zwiększenie zadłużenia, choć zastanawiam się, czy nie ma Pan na myśli zwiększenia tego mocno wątpliwie prodemograficznego świadczenia.
To nie czasy maltuzjańskie, gdzie dobrobyt przekładał się na ilość potomstwa.
Może dzieci jest mało dlatego, że nie ma z kim ich mieć?

erdwa
8 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No raczej trudno zrobić sobie dziecko tylko dlatego żeby mieć 1-czy 2 pp wiecej niż obligacja EDO. Ludzie nie chca mieć dzieci z wielu powodów. Kulturowych, wygodnictwa a przede wszystkim system emerytalny sprawia ze nie ma konieczności posiadania dzieci bo na starosc ludzie wierzą w ZUS. Emerytury z tego tworu zawsze będą – nikt nie mówi tylko jakiej wysokości. Przypomnę że system emerytalny działał nawet w latach 39-45. W jaki sposób to już nie pomne ale Polacy dostawali jakieś świadczenia. Natomiast każdy normalny człowiek widzi że ZUS jest w obecnych warunkach demograficznych piramidą finansową i krezusi wychodzą z niego właśnie… Czytaj więcej »

Hieronim
8 miesięcy temu

Aha, tak obniżą, jak Belkę – ile to już miesięcy minister zapowiada, że już lada godzina złoży projekt ustawy?

PawełS
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No i co z tego?

Teraz sejm będzie tłumaczył, że nie składa ustawy, bo prezydent odrzuci.

A prezydent nie będzie podpisywał, jeśli sejm nie złoży 😁

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, widzę Pana w roli rzecznika takiego obywatelskiego projektu – jeśli nie jest Pan pewny, to proszę się zastanowić, czy nie przekierowałoby to części oszczędności z rynku mieszkaniowego na kapitałowy.

erdwa
8 miesięcy temu
Reply to  Jacek

IMHO w pierwszej kolejności to obligacje detaliczne powinny miec przynajmniej zmniejszoną Belkę jesli już za coś takiego się ktoś zabiera. zwłaszcza EDO. Z prostej przyczyny. nie ma racjonalnego uzasadnienia dla pobierania belki od dochodów ludzi, którzy zdecydowali się łatać rządowi dziurę budzetową, jednocześnie zwalniając z podatku spekulantów mieszkaniowych od których podatek państwo pobiera praktycznie jednorazowo – przy zakupie PCC oraz jakieś kosztu notariusza, który też musi zapłacić podatki. po 5 latach dochod zwolniony od podatku. Poza tym to jedynie wydatki konsumpcyjne na remonty i nic więcej z takiej transakcji używanym mieszkaniem państwo nie ma. Natomiast na rynkach kapitałowych tez należałoby… Czytaj więcej »

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  PawełS

To zbierajmy podpisy pod obywatelskim projektem 🙂

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Prezydent tez może złożyć ustawę. Wtedy Rządowi będzie trudno się wycofać.

PawełS
8 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Żartujesz?

Gdyby prezydent coś takiego zaproponował, to rząd by powiedział, że to nieodpowiedzialna próba wykolejenia budżetu i ogólnie bankructwo Polski i sabotaż 😜

PawełS
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Trudno powiedzieć, ale na pewno jest to temat na dobrą dyskusję. I niestety chyba trochę zbyt obszerną, żebym ją toczył na klawiaturze telefonu.

I ta dyskusja zdecydowanie przekracza kompetencje zarówno naszego nowego prezydenta, jak i większości posłów – to jest chyba najsmutniejsze.

Chodzi mi o mechanizm – jeśli rząd zaproponuje rozwiązanie X, to prezydent je skrytykuje i zawetuje. Jeśli dokładnie to samo rozwiązanie X zaproponuje prezydent, to rząd je skrytykuje a sejm odrzuci.

Ale dzięki temu jedni i drudzy mogą obiecywać… 😉

Rafał
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No to teraz obniżka Belki to kwestia dni!

Stef
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

I może dlatego Trzaskowski przegrał? Ludzie widzą że minęło 18 miesięcy i nic się nie dzieje. Ile że 100 konkretów udało się zrealizować?

Rafał
8 miesięcy temu
Reply to  Stef

W sumie to ciężko powiedzieć, co zrobili, bo się tym nie chwalą.

Radek
8 miesięcy temu

Może warto zagrać Nawrockiemu na nosie i wprowadzić kwotę wolną oraz niższą składkę zdrowotną dla wszystkich (nie tylko optymalizatorom podatkowym na JDG) już teraz?
W ten sposób rząd koalicji obywatelskiej mógłby całą kadencję nabijać się z kandydata obywatelskiego że ten nie dowozi obietnic

Gregory
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I to martwiłby się już następny rząd z PiS…

Jan
8 miesięcy temu

Raczej w niczym się nie dogada z rządem, bo naturalnie sukces obniżki podatków poszedłby na konto rządu. A przecież ten rząd jest be i tylko jak pis dojdzie do władzy to będzie można obniżyć podatki.

To takie proste.

Jan
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myśli Pan, że to dla nich przeszkoda. Upchnie się w BGK.

erdwa
8 miesięcy temu
Reply to  Jan

Myślisz że inwestorzy na rynku długu są tak głupi że łykną sytuację w której rząd zadłuża się poza budżetem centralnym a de facto robi to w sektorze korporacyjnym i nie bedzie zwracał na to uwagi? No śmiem wątpić. Banki tez już zapchane pod korek. Co prawda mają nadpłynność, ale musza też uwzględniac kryteria ryzyka i przepisy. To co się stało w USA 2 lata temu też pewnie dało do myślenia. Przecież tam się kilk banków wykoleiło jak się okazało ze oszczędnosci klientów ładowano w obligacje krotkoterminowe. A jak stopy poszły w gore to wyszło kto byl ostatecznym biorcą ryzyka kredytowego.… Czytaj więcej »

Stef
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Za poprzednich rządów zdawał się pis tym nke przejmować?

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oj tam, wzorem Trumpa, albo może nawet bardziej Gierka, polecą w kosmos z zaciąganiem długów, bo kto by się przejmował, że agencje ratingowe zmniejszą oceny, a UE uruchomi procedury przekroczenia długu. W końcu dziś się żyje, a jutro może nie nadejść.

Monika
8 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Ty się Gierka nie czepiaj, on tej kasy nie roztańcował tylko władował w rozwój kraju.

Hieronim
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, gdy na dobre ruszy budowa kosmodromu w Baranowie – wówczas dopiero przekonamy się, co to jest dług…

Jan
8 miesięcy temu

Mnie podatków, więcej wydatków to szybciej zbankrutujemy i może wtedy do niektórych wyborców dotrze, że niema darmowych obiadów

Michał
8 miesięcy temu

Belki nie obniżą, bo musi być utrzymana preferencja podatkowa dla inwestycji w nieruchomości (zero podatku po 5 latach od sprzedaży) tak, by jak najbardziej wypompować ceny mieszkań, w które zapakowani są politycy.

Rekordzista poseł Kropiwinicki ma 12 mieszkań. Może nowy prezydent zaczynie przyznawać jakiś ordery dla tych co dobiją do 20 i 50 lokali na wzrór orderów za długie pożycie małżeńskie?

RafałX
8 miesięcy temu

#CóżSzkodziZapomnieć

Łukasz
8 miesięcy temu

Moja propozycja to spełnić wszystkie obietnice, dorzucić kosztowne nowe ustawy i wywindować dług do takiego poziomu, że żaden kolejny rząd nie będzie w stanie już nic realizować ze swoich obietnic 😉

kamel
8 miesięcy temu

Panie autorze – prawo Poego! Stali czytelnicy zapewne się uśmiechną pod nosem, ale tekst zindeksują boty, przeczytają to laicy i w świat pójdzie jako realny scenariusz…

kamel
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Mówiąc poważnie – obawiałem się, że przed 2 turą wrzucą te 60k kwoty wolnej… albo chociaż Belkę przestawią. Z jednej strony – fajnie by było, z drugiej jednak perspektywa niespłaconych obligacji, cięcia depozytów w bankach czy choćby utrata podatkowego sensu IKE/IKZE. Premier zapowiedział, że teraz to się jednak wezmą do pracy (łaskawca…) – ale wiemy przecież, że spraw swoich wyborców nie dowiozą bez swojego prezydenta. Czyli najdalej za 2 lata stracą władzę, o ile wcześniej koalicja się nie posypie (sklejona wokół ścigania aferzystów i naprawy sądownictwa). A co robi aktualna władza przed utratą władzy? Podkłada świnie następcom – czyli dziurawi… Czytaj więcej »

Editor
8 miesięcy temu
Reply to  kamel

Wygląda na to, że klincz i nie da się rozsądnie sprawy rozwiązać. Pozostaje nam obserwować.

erdwa
8 miesięcy temu
Reply to  kamel

IKE nie stracą sensu bo zawsze nad zwolnieniem podatkowym wprowadzonym poza IKE wisiałaby groźba przywrócenia Belki. I stałoby się to moim zdaniem prędzej niż późnej choć nie byłoby to łatwe, bo mogłoby to sprowadzić katastrofę na GPW, gdy wszyscy rzuciliby się do wyprzedaży w celu optymalizacji podatkowej.

erdwa
8 miesięcy temu

No to sobie polacy wybrali. Znów napluli sobie do zupy i znów sobie gratulują z tego powodu czując się wielce wygranymi. Podatki chca obniżać. przy tym deficycie, przy tym długu, przy tych potrzebach pożyczkowych. Naprawdę… Koncert życzeń. Dać Polakowi kartkę wyborczą to jak spełnienie wizji Bismarcka. Nie trzeba z Polakami walczyć – wystarczy dać im samym porządzić. No i sobie wybrali. Nie chcieli inflacji – wybierają Kaczynskiego, nie chcieli złodziejstwa i etatyzmu, dojenia budżetu – wybierają kaczynskiego. nie chcieli kaczyńskiego – wybrali kaczyńskiego. Drudzy też nie chca kaczyńskiego wiec nie poszli częsciowo na wybory i wybrali sobie rządy kaczyńskiego. Ufff…… Czytaj więcej »

TomR
8 miesięcy temu

W 2027 będą nowe wybory sejmowe. W tym samym czasie będzie już zauważalny negatywny wpływ decyzji Unii Europejskiej na wyborców, którzy będą tych wyborów dokonywać, np. 1) ETS2 zawyży ceny ogrzewania i paliw. 2) Nowe normy samochodowe, które mieli wprowadzić teraz, a rozłożyli na okres włąśnie do 2027 dotkną klientów właśnie przed wyborami. Czyli w 2027 skokowo zdrożeją samochody spalinowe. Gorzej – podobno producenci w związku z limitami UE na produkcję spalinowych planują przeznaczyć te limity na modele najdroższe. Czyli samochody spalinowe tanie, takie jakie sprzedają się w Polsce znikną z rynku. 3) Dyrektywa budynkowa jest wprawdzie od 2028 i… Czytaj więcej »

kamel
8 miesięcy temu
Reply to  TomR

Każda akcja powoduje reakcję – na szczęście reakcję widać już od dłuższego czasu (alt-righty), więc istnieje szansa na samokorektę mainstreamu; mimo – a raczej dzięki, szurowatości tych pierwszych. Nie wiem, czy ta szansa zostanie wykorzystana, ale lepiej tak niż obudzić się z ręką już w pełnym nocniku. Osobiście – jakkolwiek nie cieszę się z wyboru Nawrockiego, tak nie żałuję przegranej Trzaskowskiego. Naród ma „godnego” reprezentanta (odpowiadającego przeciętnemu obywatelowi, a nie elitom), a przegrani ciężko zapracowali sobie na taki rezultat. Można powiedzieć, że ten wybór jest sprawiedliwy, w przeciwieństwie do poprzedniego, gdzie szalę przeważył TVPIS; choć uważam także, że o ile… Czytaj więcej »

TomR
8 miesięcy temu
Reply to  TomR

Paweł Kukiz też przedstawił jakieś plany związane z wykorzystaniem szkodliwych lub niepopularnych decyzji Unii Europejskiej do wygrania wyborów przez prawicę w Polsce:
https://youtu.be/fh3Bv9nBKMg?t=424

Agata
8 miesięcy temu

Przecież nie ma już Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego… zostaw zastąpiony programem aktywny rodzic.

Agata
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W 2025 roku Rodzinny Kapitał Opiekuńczy (RKO) został zastąpiony programem Aktywny Rodzic, który wprowadza nowe rodzaje świadczeń. Od 1 października 2024 roku rodzice nie mogą już składać wniosków o RKO, a w zamian mogą ubiegać się o świadczenie „Aktywnie w domu”.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu