Nowe obligacje skarbowe startują! Wysokie (?), „ruchome” oprocentowanie i odsetki wypłacane co miesiąc. Znów lepiej oszczędzać niż kupować?

Nowe obligacje skarbowe startują! Wysokie (?), „ruchome” oprocentowanie i odsetki wypłacane co miesiąc. Znów lepiej oszczędzać niż kupować?

Mnóstwo nowości w czerwcowej ofercie obligacji skarbowych! Do oferty wejdą obiecywane przez premiera obligacje z oprocentowaniem uzależnionym od stopy procentowej NBP. Czy nowe obligacje skarbowe zrobią zamieszanie w naszych portfelach i pomogą walczyć z inflacją? Ministerstwo Finansów mocno podnosi też oprocentowanie długoterminowych obligacji w pierwszym roku oszczędzania. A co z podatkiem Belki?

Nowych obligacji, które pomogłyby walczyć z inflacją, najpierw żądała opozycja oraz niektórzy ekonomiści. Potem ich wprowadzenie zapowiedział premier. Chodzi o to, żeby Polacy dostali możliwość ulokowania pieniędzy na krótki termin i z procentem na tyle wysokim, by porzucili myśl o zakupach na zapas. Bo to właśnie szalejąca konsumpcja powoduje, że ceny w sklepach rosną w tak szalonym tempie, jak w ostatnich tygodniach.

Zobacz również:

No i dziś poznaliśmy szczegóły. Jak będą „pracowały” nowe obligacje na rzecz naszych portfeli. Czy mogą być na tyle atrakcyjne, że odciągną nas od sklepowych półek? Czy jednocześnie wywołają walkę bankowców o nasze depozyty i kolejne podwyżki oprocentowania lokat?

Z całą pewnością od czerwca na stole będzie znacznie lepsza oferta krótkoterminowego oszczędzania za pomocą obligacji niż dotychczasowa. Do tej pory ktoś, kto nie chciał mrozić pieniędzy na co najmniej trzy lata, miał do wyboru tylko żałośnie nisko oprocentowane obligacje trzymiesięczne (ostatnio 1,5% w skali roku) oraz obligacje dwuletnie (ostatnio 3% w skali roku).

Przy dwucyfrowej inflacji to wyglądało na jakiś żart – zwłaszcza, że to stawki brutto, trzeba jeszcze odjąć podatek Belki. Długoterminowe obligacje (od trzech do dwunastu lat) dają co prawda znacznie lepsze możliwości, ale większość Polaków boi się tak długoletnich inwestycji – mimo że z obligacji można się wcześniej wycofać, zachowując większość zysków.

Nowe obligacje roczne i dwuletnie. Ich ruchome oprocentowanie „ustali” NBP

Dziś Ministerstwo Finansów ogłosiło szczegóły nowej oferty, która ma pogodzić krótki termin z wysokim procentem. Czy to się udało? Częściowo tak. Nowe, jednoroczne obligacje ROR (nie mylić ze skrótem rozliczeniowego konta bankowego) będą miały takie oprocentowanie, jakie w danym miesiącu są stopy procentowe NBP (a dokładniej – stopa referencyjna). Odsetki będą wypłacane co miesiąc i będą się zmieniały razem ze stopami NBP (jeśli wzrosną, to w kolejnym miesiącu wzrośnie też oprocentowanie obligacji).

Będą też nowe dwuletnie obligacje DOR, które będą oparte na tej samej zasadzie, ale do oprocentowania zostanie dorzucony bonus w postaci 0,25 punktu procentowego powyżej stopy procentowej NBP. W tym momencie oprocentowanie obligacji rocznych wynosi 5,25%, zaś oprocentowanie tych dwuletnich to 5,50%.

Jest to z jednej strony niewiele na tle dwucyfrowej inflacji, ale z drugiej strony – przebija większość ofert depozytów bankowych, których oprocentowanie w dodatku najczęściej jest stałe. W przypadku obligacji skarbowych wzrost stóp procentowych spowoduje, że i oprocentowanie pójdzie w górę, co jest korzystne dla oszczędzającego.

Czytaj też: Już osiem komercyjnych banków płaci za oszczędności więcej, niż 5% w skali roku. Mamy listę! Uwaga, są warunki!

Czytaj też: Małe, lokalne banki i SKOK-i kiedyś płaciły za depozyty lepiej, niż giganci rynku. Jak jest teraz?

Czytaj też: Które banki najbardziej „wyciskają” klientów – te państwowe czy prywatne?

W przypadku bankowego depozytu przedwczesne zerwanie umowy zwykle owocuje skasowaniem wszystkich naliczonych odsetek. W przypadku nowych obligacji rocznych i dwuletnich będzie lepiej – opłata karna za przedwczesny wykup wynosi tylko 50 gr od każdej obligacji rocznej i 70 gr od każdej obligacji dwuletniej, wartej 100 zł (czyli, jak łatwo policzyć, tylko 0,5-0,7% wartości bazowej). W zasadzie już od drugiego-trzeciego miesiąca oszczędzania zerwanie umowy oznacza, że część odsetek przy nas zostaje, nawet jeśli odsprzedamy rządowi obligacje.

Czy jednak te obligacje możemy nazwać lekiem na inflację? Opozycja polityczna żądała od premiera wprowadzenia krótkoterminowych obligacji oferujących nawet dwucyfrowe oprocentowanie, równe inflacji. Zdaniem polityków opozycji i niektórych ekonomistów tylko takie (bolesne dla państwa ze względu na wysokie odsetki) rozwiązanie mogłoby pozwolić „ściągnąć” z rynku nadmiar pieniądza konsumpcyjnego.

Krytycy tego pomysłu ostrzegali, że może nastąpić destabilizacja rynku, bo do bardzo atrakcyjnych obligacji popłyną pieniądze z giełdy i funduszy inwestycyjnych. I możemy sobie „wyprodukować” krach.

Ministerstwo Finansów stanęło w połowie drogi. Oferta nowych, krótkoterminowych obligacji jest znacznie ulepszona, ale nie wygląda na to, żeby miała „rozwalić system”. Odsetki rzędu 5,25-5,5% w skali roku (z obietnicą wzrostu w przypadku podwyżek stóp) dla obligacji ROR i DOR to stawki dobre, ale nie rewolucyjne. W ofercie zostają obligacje trzymiesięczne OTS z podwyższonym znacznie oprocentowaniem 3% w skali roku. Znikają natomiast obligacje dwuletnie DOS ze stałym oprocentowaniem (i tak nikt by ich nie chciał kupić, gdy są zmiennoprocentowe DOR).

Pytanie brzmi: czy w tym przypadku stanięcie w połowie drogi wywoła zamierzony efekt? Co do ściągnięcia pieniędzy z rynku, to obawiam się, że niekoniecznie. Ale spodziewam się, że banki delikatnie podrasują teraz swoją ofertę depozytów – żeby opłacało się brać np. roczny depozyt w banku za zafiksowanym na stałe oprocentowaniem, musiałoby ono wynosić najmarniej 6%. Przy niższym oprocentowaniu od czerwca korzystniejszym sposobem lokowania będą rządowe obligacje.

Oprocentowanie obligacji w pierwszym roku mocno w górę!

Hitem w czerwcowej ofercie obligacji są nie tylko nowe papiery ROR i DOR. Ministerstwo Finansów bardzo mocno podwyższa też oprocentowanie długoterminowych – trzy-, cztero- i dziesięcioletnich – obligacji w pierwszym okresie odsetkowym. Po ostatnich podwyżkach wynosiło ono 3,1-3,7%. Dopiero od drugiego okresu odsetkowego „włączało się” korzystne dla ciułaczy indeksowanie oprocentowania do wskaźnika WIBOR (w przypadku „trzylatek”) lub do inflacji (w przypadku „czterolatek” i „dziesięciolatek”).

>>> Obligacje trzyletnie (TOZ), których oprocentowanie jest uzależnione od stawki WIBOR 6M (obecnie wynoszącej 6,7%) i nadal będzie obliczane według tej metody, ale wzrośnie stałe oprocentowanie w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym – do 5,5% (na początku roku wynosiło 1,6%, potem 3,1%). Przez pierwszych sześć miesięcy zarabiać się będzie mniej więcej tyle, co w niezłym banku, a potem – wskakuje oprocentowanie obliczane na podstawie WIBOR 6M. Pewnym czynnikiem ryzyka jest zapowiedziana przez premiera zmiana wskaźnika referencyjnego z WIBOR na WIRD. Trudno powiedzieć, czy będzie to oznaczało obniżenie oprocentowania, czy też zostanie wprowadzony jakiś „wskaźnik korygujący” (raczej to drugie).

>>> Obligacje czteroletnie (COI) w pierwszym rocznym okresie odsetkowym będą „płaciły” 5,5% (do tej pory 3,3%, na początku roku 1,8%). To czyni to pierwszoroczne oprocentowanie zbliżonym do porządnego depozytu bankowego. W kolejnych rocznych okresach odsetkowych oprocentowanie będzie wynosiło tyle, ile inflacja w poprzednim roku – a dokładniej: za poprzednich 12 miesięcy – plus 1 pkt proc.

>> Obligacje dziesięcioletnie (zwane emerytalnymi, a w skrócie EDO) w pierwszym roku „zapłacą” 5,75%zaś w kolejnych latach tyle, ile inflacja plus 1,25%. To oznacza, że przy obecnym poziomie inflacji możemy liczyć – o ile się on utrzyma – na oprocentowanie rzędu 13-14% w skali roku, ale dopiero od drugiego roku. Warto pamiętać, że obligacje EDO kapitalizują odsetki, co oznacza, że wysokie oprocentowanie jest naliczane od coraz wyższej „bazy” (czyli zysk posiadacza tych obligacji rośnie szybciej niż takiego, który ma obligacje wypłacające odsetki raz w roku, jak COI)

Kto pobiera świadczenie 500+ może kupić – do wysokości pobranych świadczeń – obligacje rodzinne. Bardzo zachęcam do obczajenia tej możliwości wszystkich posiadaczy dzieci i oszczędności. Wiem, że często te dwie rzeczy się wykluczają, ale… Do rzeczy: obligacje rodzinne występują w dwóch wersjach. Ile wynosi oprocentowanie tych obligacji?

>>> Obligacje sześcioletnie (ROS) będą w pierwszym roku „płaciły” 5,7%, a w kolejnych latach będą indeksowane inflacją powiększoną o marżę 1,5% (czyli większą niż przy obligacjach EDO). Tutaj też jest doroczna kapitalizacja odsetek, która pozwala „zarobić” na podatek Belki.

>>> Obligacje dwunastoletnie (ROD) będą w pierwszym roku „płaciły” aż 6%, a w kolejnych latach – aż 1,75% powyżej wskaźnika inflacji (naliczanego – jak w przypadkach innych obligacji antyinflacyjnych – z „poślizgiem”). Gdyby za rok inflacja wynosiła tyle, ile dziś (ok. 13%) – czego sobie nie życzymy, bo oznaczałoby to drastyczne konsekwencje gospodarcze – to w kolejnym roku posiadacze obligacji ROD zainkasują oprocentowanie w wysokości… prawie 15%. Tutaj też mamy coroczną kapitalizację odsetek.

————

Boisz się inwestowania? Skorzystaj z bankowych promocji

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi leżącymi w banku na 0,00001%? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

—————

Czy Polacy rzucą się na nowe obligacje? I co z podatkiem Belki?

Generalnie więc wkładając pieniądze w obligacje Skarbu Państwa – dostępne w placówkach banku PKO BP, biura maklerskiego tego banku oraz w serwisie internetowym www.obligacjeskarbowe.pl – macie od czerwca gwarancję, że zarobicie 5,25-6% w skali roku (w pierwszym roku) oraz do kilkunastu procent w kolejnych latach. Wyjątkiem są obligacje trzymiesięczne, których oprocentowanie wynosi 3% w skali roku i bardzo odstaje od reszty.

Nowe obligacje roczne i dwuletnie raczej nie skanibalizują oferty długoterminowej – obligacje trzy-, cztero-, dziesięcioletnie zaoferują porównywalne z nimi odsetki w pierwszym roku oraz znacznie wyższe w kolejnych latach (nie mówiąc już o obligacjach sześcio- i dwunastoletnich, czyli „rodzinnych”). Mogą lekko poprawić oprocentowanie pieniędzy w bankach, ale czy zmobilizują miliony ludzi do oszczędzania? Dopóki inflacja wynosi kilkanaście procent w skali roku – będzie to bardzo trudne zadanie.

W dalszym ciągu dochód z obligacji jest bezlitośnie „obcinany” przez podatek Belki, który zżera 19% zysku (czyli mniej więcej 1 punkt procentowy) w pierwszym roku inwestycji oraz całą marżę w kolejnych latach inwestycji w przypadku inwestycji długoterminowych. Mamy w teamie „Subiektywnie o finansach” spór o to, czy znoszenie podatku Belki byłoby sprawiedliwe (z jednej strony oszczędności to pieniądz już raz opodatkowany, a z drugiej – kapitał bez opodatkowania powiększa nierówności), ale na czas wysokiej inflacji może warto byłoby przemyśleć zawieszenie go – przynajmniej dla długoterminowych inwestycji.

————-

Posłuchaj podcastu: Marcin Grabiszewski z BNP Paribas i Maciej Samcik odpowiadają na Wasze pytania o kredyt hipoteczny

Dziś w podcaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” gościem jest Marcin Grabiszewski, który odpowiada za ofertę kredytów hipotecznych w BNP Paribas Bank Polska. Zadajemy mu wszystkie pytania dotyczące kredytów hipotecznych, które dziś chodzą Wam po głowie. Pytamy m.in. o to, czy nadchodząca opcja wakacji kredytowych każdemu się opłaci, jaki dzisiaj wybrać kredyt hipoteczny, jak banki badają zdolność kredytową chętnych na kredyt hipoteczny, czy klienci polubili kredyty o stałej stopie procentowej przez 10 lat, czy dziś lepiej mieć kredyt czy oszczędności oraz o refinansowaniu, wcześniejszym spłacaniu, nadpłacaniu i niedopłacaniu kredytów hipotecznych. Warto posłuchać! Zapraszam więc do posłuchania pod tym linkiem.

Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie, jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

———————————–

ZAPROSZENIE:

Sprawdź inwestowanie w obligacje z oprocentowaniem uzależnionym od stawki WIBOR z Michael / Strom. W czasie wysokiej inflacji i rosnących stóp część pieniędzy trzymam w aktywach, z których dochód jest uzależniony od wskaźnika WIBOR. Należą do nich obligacje trzyletnie, o których pisałem tutaj oraz obligacje emitowane przez firmy. Więcej o nich pisałem tutaj. Do inwestowania w obligacje korporacyjne polecam biuro maklerskie Michael / Strom. Z jego pomocą kupiłem większość obligacji korporacyjnych w moim portfelu. Każdy klient dostaje doradcę, którego można zasypać pytaniami (jest to bardzo duże wsparcie). Do tego mają wygodny system umożliwiający kupowanie obligacji przez internet. I kilka nowych propozycji inwestowania oszczędności w każdym miesiącu oraz rozbudowany rynek wtórny (czyli można odkupić obligacje od innego klienta biura maklerskiego albo od samego Michael / Strom (to fajna opcja, ubiłem dzięki temu niedawno dobry interes). Można to wszystko przetestować pod tym linkiem. Warto przynajmniej rozważyć, bo obligacje oparte na wskaźniku WIBOR mogą być jednym ze sposobów ścigania wysokiej inflacji.

———————————–

Subscribe
Powiadom o
80 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
trigo
1 rok temu

To i tak marna oferta przy tej wysokosci inflacji. Sypią się 14-tki, waloryzacje w rekordowych wysokosciach, podwyzki minimalnej… Tu może być inflacyjne tornado jak chodzi o koszyk CPI. Paradoskalnie może być zwolnienie tempa przyrostu cen w kategoriach niezaliczanych do gusowskiej inflacji. Chyba tu budowlanka w końcu przyhamuje i cały ten biznes remontowy bo tutaj Polacy na 100% wydatki przytną. A same obligacje o tyle dobre że przy COI 0.7 opaty karnej nie bedzie już tak dotkliwe jak przy oprocentowaniu 1.3%. marża dalej w smiesznej wysokości i de facto te obligacje dają tylko jesli dobrze pamietam ledwie 2pp w pierwszym okresie… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by trigo
Ppp
1 rok temu
Reply to  trigo

Popatrz na czterolatki: w pierwszym roku 4,45% po Belce, dalej KILKANAŚCIE procent przy dzisiejszej inflacji. Marnie?
Zgoda, inflacji nie bije, ale nie masz żadnego bezpiecznego sposobu, by tyle dostać. Chyba, że inwestujesz bardzo ryzykownie, ale wtedy i tak raz będzie plus 30%, a w kolejnym roku minus 20%, czyli długoterminowo zwykle poniżej 10%.
Pozdrawiam.

trigo
1 rok temu
Reply to  Ppp

To że nie ma ofert depozytów nie oznacza że mam to brać z pocałowaniem ręki. To co robi rząd to głupota. zamiast dać przyzwoicie oprocentowane obligacje i zdejmwoać nadmiar kasy z obiegu od własnych obywateli to ci szukają grosza u Chińzyków, Francuzów, Japończyków wystawiając nas na ryzyko walutowe. To jest wlaśnie gierkowszczyzna.
Taka sytuacja sprawia że utrwala się wśród ludzi przekonanie że jedyną sensowna lokata kapitału jest mieszkanie na wynajem a to z kolei rodzi okreslone koszty społeczne i gospodarcze. Chińczycy już to przerabiają.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Ppp

Trzeba wtedy jak Rafał Zaorski na rynku grać jak w kasynie. Sam przyznał, że stracił milion na nieudanym longu na cenie ropy, bo zdarzyła się pandemia i cena ropy naftowej zanurkowała. Potem odrabiał straty spekulując na małych spółkach na GPW aby później postawić duże pieniądze na zakład o spadek na krypto.

Dominik
1 rok temu
Reply to  trigo

Jeszcze kredyt na cele mieszkaniowe, gdzie mają np. 4 mieszkanie na taki cel.

Amortyzacja była nieruchomosci jeszcze teraz zabrali. Wcześniej totalne eldorado bez podatku.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  trigo

Najlepiej sytuację rozwiązał państwowy Pekao, który zaoferował 3 letnia lokatę rentierska na 6%. Ich tęgie głowy analitycy z dostępem do niejawnych informacji z ministerstwa finansów zakładają że inflacja będzie na obecnej wysokości do końca 2025 roku i ściągną kapitał za pół darmo, gdzie nawet biezpieczne obligacje skarbowe dla instytucji płacą już 7% rocznie. Glapinski nie chce ale musi udawać walkę z inflacją trzymając stopy na poziomie 1/3 inflacji i zakładam że max stopy będą w okolicy 8%, choć propaganda w DoRzeczy napisała już artykuły o tym, że stopy mogą być dwucyfrowe. Być może to przygotowanie ciemnego ludu na taką ewentualność.… Czytaj więcej »

Robert
1 rok temu

Gierek 2.0 raczej wyjścia nie miał – skoro dyscyplinował banki podczas Impact w/s lokat, to też musiał zacząć od siebie. Tylko jak to z reguły; krok nieśmiały, zatrzymany w pół, niedotykający podatku Belki – taki typowy wyrób czekoladopodobny. Walczymy stopami NBP z inflacją niby, ale drugą ręką rozdajemy 14-tki ” jako odpowiedz na inflację”. Widzę ciemność.

Bbm
1 rok temu
Reply to  Robert

„Jam częścią tej siły, / która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro”,
a nie – tutaj jest na odwrót… niestety…

jsc
1 rok temu
Reply to  Robert

Ekhem… Gierek przynajmniej coś zbudował.

Monika
1 rok temu

Mam trochę ROD z grudnia 21 i z lutego 22 i teraz się właśnie zastanawiam czy ich nie sprzedać i nie kupić EDO…

Poza tym jeśli ktoś chciałby założyć IKE Obligacje albo przemieść tam swoje IKE z innej instytucji to wydaje się to być dobry moment. Zwłaszcza jeśli środki gromadzimy już od kilku lat i trochę się tam ich nazbierało. Wtedy jest szansa pobicia inflacji, bo jeśli nie wyjmiemy pieniędzy przed emeryturą to będą zwolnione z podatku Belki

Rafał
1 rok temu
Reply to  Monika

Po co miałbyś sprzedawać? Im szybciej wejdziesz w oprocentowanie „inflacja+” tym lepiej. Jak kupisz EDO to będziesz musiał rok czekać…

Wojciech
1 rok temu
Reply to  Monika

Poza tym musiałabyś się upewnić, czy przy sprzedaży ROD nie straciłabyś limitu na obligacje rodzinne.

Ja też zostawiłbym obligacje z grudnia, a nawet lutego i jak najszybciej wchodził w drugi rok indeksowany inflacją. Dla grudniowych będą indeksowane inflacją październikową, więc jest szansa że załapiesz się jeszcze na szczyt oprocentowania przez cały kolejny rok. A dla czerwcowych? Któż to wie co będzie?

Last edited 1 rok temu by Wojciech
piotr
1 rok temu
Reply to  Monika

Jak sprzedasz ROD, to już nie kupisz kolejnych.

Robert
1 rok temu
Reply to  piotr

Doprecyzowując – obligacje rodzinne można kupić tylko za tyle ile dostało się 500+. Ten limit zostaje pomniejszony z każdym zakupem obligacji, ale przy ich sprzedaży się nie odnawia. Czyli jeśli dotychczas kupiło się obligacji za całe otrzymane 500+ i się je sprzeda przed terminem, to nie można za tą całą kasę jeszcze raz kupić rodzinnych. Limit się wyzerował, więc będzie można inwestować tylko przyszłe 500+.

Artur
1 rok temu
Reply to  Monika

NIE RÓB TEGO. Ja tak zrobiłem i straciłem limit. Nie kupisz ponownie ROD.

bar
1 rok temu

„opłata karna za przedwczesny wykup wynosi tylko 50 gr.”

Proszę poprawić – 70gr.

Jadzia
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A.jako jest koszt rezygnacji z 10 letnich?

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju ale z tego co czytam to płata jest tylko w przypadku jak ma się jakieś odsetki,tzn jeśli odsetki przewyższają opłatę to wtedy pełna opłata a jak nie pzrewyżsają to do wysokosci osetek czyli rozumiem że jak sie ktos wycofa po miesiącu i odsetki są minimalne to tylko je straci a 100zł za każdą obligacje jest zwracane?

Bbm
1 rok temu

„z jednej strony oszczędności to pieniądz już raz opodatkowany”
No jak tak można przeinaczać – przecież opodatkowuje się nie te oszczędności tylko nowy a co za tym idzie nieopodatkowany jeszcze kapitał, który zarobiliśmy.
Czemu zarobek z pracy ma być opodatkowany, a zarobek bez pracy nieopodatkowany?
Może jak już mi się uda zostać rentierem i uskuteczniac FIRE to zmienię zdanie, ale póki co to czuję że to jednak dochody z pracy powinny być opodatkowane niższa stawka…

Sławek
1 rok temu
Reply to  Bbm

Co zrobić z mieszkaniami, które stoją puste? W ten sposób są zamrożone miliony złotych i nikt nie płaci za to podatku Belki.

Bbm
1 rok temu
Reply to  Sławek

A co zrobić z akcjami które podrożały, ale właściciel ich nie spieniężył?
przypomnę że są w mekce kapitalizmu są tacy którzy chca je opodatkować – nie wiem tylko czy pomysł dotyczył też mieszkań lub kryptowat.
nie popieram, ale nie piszmy / czytajmy bzdur że podatkiem Belki traktowane są pieniądze już opodatkowane…

Ola
1 rok temu
Reply to  Bbm

Proponuję opodatkować powietrze bo chyba jeszcze ono jest wolne od podatku choć nie…firmy już też płacą. Niektórym już totalnie brak tlenu daje się we znaki. To że ktoś ma wirtualny zysk bo nie sprzedał akcji nie oznacza że ten zysk faktycznie osiągnie, akcje mogą szybko stracić na wartości. I co wtedy? Zwrot podatku? Radzę wstać od komputera przejść się dotlenić może myślenie wroci

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Sławek

Wprowadzić tak jak w UK tzw. bedroom tax. Tylko, że w Polsce domy sprzedają się na metry kwadratowe i aby ustalić podatek należałoby wziąć inne ustawy jako podstawę wyliczenia podatku. Ustawa o budownictwie mieszkaniowym zakłada, że mieszkanie w Polsce nie może mieć mniej niż 25 metrów kwadratowych a ustawa o pomocy społecznej ustala, że na jedną osobę powinno przypadać 4 m2 powierzchni mieszkalnej. Załóżmy jednak do ustalenia podatku, że na osobę przypada pół kawalerki czyli 12.5 m2. Wtedy od każdej wielokrotności 12,5 m2 należałoby zapłacić podatek o ile nikt tam nie mieszka i nie ma umowy najmu na to mieszkanie… Czytaj więcej »

piotr
1 rok temu
Reply to  Bbm

ja się z tym nie zgodzę. Niech dochody z inwestycji będą nieopodatkowane lub opodatkowane niżej, to zachęci ludzi do kombinowania jak zarobić i się nie narobić (kolokwialnie mówiąc) i jak polepszyć swój byt.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W UK jest też PSA czyli personal savings allowance, który pozwala uzyskać 1000 GBP odsetek bez opodatkowania. Jest jednak problem, bo samemu trzeba się rozliczyć z odsetek z fiskusem, co w Polsce było by problematyczne.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Bbm

Dochody z pracy w Polsce są opodatkowane w wysokości 50% a być może i więcej, jeżeli różne składki na ZUS i NFZ zaliczymy prawidłowo do podatków, czyli obowiązkowych danin na rzecz państwa. Dlatego w Polsce jest presją aby zostać kapitalistą, bo jego dochody z obracania kapitałem są opodatkowane tylko do 19%, bo można nie płacić tworząc różne konstrukcje podatkowe od tych najprostszych sposobów ja IKE i IKZE po bardziej zaawansowane jak różne spółki w tym te w ramach podatkowych. Po więcej odsyłam do dobrego doradcy podatkowego, choć Urząd skarbowy i tak ma możliwości aby każdego traktować uznaniowo, bo przepisy są… Czytaj więcej »

callipso
1 rok temu

To jak dyskutujecie w SoF o podatku Belki to może tak jak z kwotą minimalną. Przychody kapitałowe do 500k lub 1 mln rocznie zwolnione z podatku Belki. Jedyny problem widzę w tym by połapać systemowo gdzie, kto, skąd ma ten przychody kapitałowe. Przydałoby się wtedy ulepszyć IKE lub IKZE by tamtędy przechodziły środki prywatne ale nie emerytalne. Wtedy z automatu było by jasne kto ile ma. Jeśli szło by coś poza tym systemem to albo nie obowiązuje ulga albo musisz sobie samemu ogarnąć pita do rozliczeń. Taki jeden system gdzie mamy pod ręką środki prywatne, emerytalne i zwolnienia itd byłoby… Czytaj więcej »

Dominik
1 rok temu
Reply to  callipso

Lokaty, konta oszczednosciowe TAK. Może obligacje skarbowe jeszcze bym ew. dodał detaliczne.

Akcje już nie. Wtedy spółka ma CIT 9% mała i bedzie znowu kręcenie przez Polaków. Teraz mają jeszcze 19% od dywiendy.

Jak jakieś limity będą roczne to też będzie kombinowanie.

Dodatkowo po co wtedy IKE i IKZE wkrótce OIPE.

Jacek
1 rok temu

Jednak miałem nosa i oferta długoterminowego oszczędzania wcale nie została pominięta z okazji debiutu nowych 1- i 2-latek.
Niemniej oznacza to, że rząd coraz bardziej potrzebuje pieniędzy, choć może zdarzyć się tak, że odsetki posiadaczom obligacji będzie wypłacać już inna ekipa.
Gdyby miało dojść do transferu kapitału z giełdy i funduszy inwestycyjnych, to pojawi się tam okazja do tanich zakupów.

trigo
1 rok temu

Na Węgrzech Orban zamierza przywlić podatek od ponad-nadmiarowych zysków korporacji. Windfall-tax. To scenariusz quasi turecki z podobnymi konsekwencjami dla waluty. Jeśli my to skopiujemy to PLN będzie gorącym kartoflem w rękach Polaków. Tymczasem w Turcji ceny nieruchomości mieszkalnych w lutym osiągnęły 96% wzrostu rok do roku. U nas też zaraz bedzie short squeeze. Nie w takiej skali rzecz jasna, ale materiały, robocizna, inflacja, ciagle słąbe depozyty i napływ Ukraińców. Tak sie skończy. Nasi politycy to najwieksi deweloperzy-spekulanci mieszkaniowi z premierem na czele. Czy widział kto w ich oświadczeniach majątkowych obligacje detaliczne? Akcje polskich firm? Fundusze? Nie… Właściwie wszyscy kupują mieszkania.… Czytaj więcej »

trigo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby tak robił cały świat to pewnie problemu by nie było (przynajmniej dla waluty). W UK chcą obciążyć jedynie kompanie naftowe a na Węgrzech podpaść może każdy bo Orban planuje opodatkować każdy excessive przychód niezależnie od okoliczności . Czyli wg widzimisię. A pierwszym w kolejce stoi sektor bankowy. Jak ktoś zabiera się do grzebania przy bankach z populistycznych pobudek to zwykle źle się to kończy. Zwłaszcza jak ma się w długu dużą ekspozycję na twardą walutę. Po prostu to jest łatanie dziur w budżecie poprzez kręcenie inflacji bo tym to się skończy. Do tego jeszcze bardziej wzrosnie niepewność co do… Czytaj więcej »

trigo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A niech w końcu rozwalą tą gospodarkę to rozum wróci. Niestety scenariusz rozpisany jest tak: Koszty tego bałaganu ma poniesć klasa średnia złożona głownie z młodych ludzi. Stopy procentowe dotkną najbardziej kredytobiorców którzy nie moga sobie kosztów indeksować podwyżkami płac. Budżetówka głównie bo tam teraz z tym najgorzej. Do tego koszty mają ponieść posiadacze oszczędnosci bo stopy dalej ekstremalnie niskie w relacji do CPI a to w istocie jest dalsze luzowanie monetarne – leje się pieniądz w konsumpcję. Z depozytów. Do tego mamy ekstremalne luzowanie fiskalne. kręcimy inflację pod wyższe przychody z VAT. Kto ma wygrac na tym procesie? Tzw… Czytaj więcej »

trigo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Na końcu suwerena zaboli, ale zanim to się stanie to PIS wyzeruje nam depozyty, kredytobiorców wpędzi w bankructwo bo nie wszyscy siedzą na karuzeli płacowej więc będa ofiary. I dopiero na końcu, jak ten drenaż kieszeni ludzi ktorzy coś posiadają, mają kredyt osiągnie dno to dopiero wtedy ta fala zatopi beneficjentow programu Gierek+ jaki PIS uskutecznie tu od 6 lat. Obecnie jestesmy na etapie gierkowskiego manewru gospodarczego. odpowiednikiem tego był polski ład. I dokładnie tak samo pod wplywem protestów spolecznych t programy były skasowane . Były te programy odpowiedzią na naprężenia w gospodarce. O ile Gierek swoim planem próbował wrócić… Czytaj więcej »

jsc
1 rok temu
Reply to  trigo

Jak jesteśmy przy Gierku… on miał plan, głupi ale miał… a DobraZmiana jedzie na ordynarnym klienteliźmie.

jsc
1 rok temu
Reply to  trigo

(…)Ok, tylko ten plan ma jedno słabe miejsce i nazywa się ono recesja.(…)
To raczej jej gorsza siostra, czyli stagflacja.

jsc
1 rok temu
Reply to  trigo

(…)A niech w końcu rozwalą tą gospodarkę to rozum wróci.(…)
Serio? Kuba rozwaloną gospodarkę, Wenezuela ma rozwaloną gospodarkę, KRLD ma rozwaloną gospodarkę, Iran ma rozwaloną gospodarkę i tak dalej i tak dalej… A jedyny wniosek do jakiego doszli to: (…)Śmierć Ameryce!(…)

Last edited 1 rok temu by jsc
jsc
1 rok temu
Reply to  trigo

(…)Nasi politycy to najwieksi deweloperzy-spekulanci mieszkaniowi z premierem na czele. (…)
Co może przebić 30 willi Obajtka?

jaa
1 rok temu

Czy dobrze myślę? Inflacja jest liczona względem cen sprzed roku. Obligacje czteroletnie (COI) – czyli w czerwcu 2023 zostanie naliczone 5,5% (minie rok od czerwca 2022), a kto wie ile wyjdzie w czerwcu 2024? Jeżeli wojna się skończy, spadną ceny ropy, więc inflacja VI 2024 względem VI 2023 może nie być wcale taka wysoka (ogólnie będzie drożeć, ale wzrost cen żywności zostanie np zniwelowany przez taniejącą benzynę i wyjdzie np 3% inflacji?)

Jacek
1 rok temu
Reply to  jaa

Ale z drugiej strony niższa inflacja oznacza, że belkowe zje tylko premię i wówczas COI obronią realną wartość kapitału: 1%÷0.19=~5,26%. To jest właśnie maksymalna wysokość inflacji, która czyni te OS dochodowymi. Wyższa inflacja to mimo przyjemnie wyglądającego oprocentowania oznacza realną stratę (i tak ponosimy ją w pierwszym roku odsetkowym, ale jest szansa na odkucie się pod warunkiem relatywnie niskiej inflacji).

Mariusz
1 rok temu
Reply to  jaa

Inflacja będzie wysoka przez najbliższe 4-5 lat a może nawet 10 lat. Politycy są słabi i nie zdecydują się na koniec balu na Titanicu i szkolne podwyżki stóp procentowych ponad inflację jak zrobił to szef FED Volcker w 1982r, gdzie po 10 latach inflacji powyżej 10% RdR ustalił on stopy procentowe na 20%. Sytuacja dzisiaj jest diametralnie gorsza niż wtedy i wszyscy są zadłużeni po uszy, gdzie Trader21 podaje szacunek globalnego zadłużenia na 350% globalnej produkcji gospodarki. Przy tak wysokich stopach procentowych obsługa długu publicznego czy prywatnego oznaczałaby bankructwa państw, firm i obywateli i kryzys, którego przedsmak mamy w Sri… Czytaj więcej »

jaa
1 rok temu
Reply to  Mariusz

dzięki za komentarz. Ja jeszcze dodam od siebie, że pominąłem kwestię obniżki VAT na paliwa. Kiedyś ten VAT 23% będzie musiał wrócić, prawdopodobnie w momencie spadku cen ropy i spadku cen paliw. Jeżeli przywyczai się człowiek do 8zł/litr, to przy spadku cen podwyższą VAT do pierwotnych 23% i benzyna dalej będzie kosztować 8zł, zamiast 7 zł. Więc po przemyśleniu tego faktu dochodzę do wniosku, że odczyt inflacji nie spadnie, bo nie będzie aż tak spektakularnego spadku cen paliw.

trigo
1 rok temu
Reply to  jaa

Prędzej myślę że Obajtek obniży wtedy marżę a Morawiecki podniesie vat. Wtedy kurski wytłumaczy że wszystko idzie z planem a suweren nie odczuwa podwyżki vat przy tankowaniu.

jsc
1 rok temu
Reply to  Mariusz

(…)Brak paliwa, leków, żywności – rządzący muszą mieć na taką ewentualność solidnie zaopatrzone bunkry, bo gniew ludu byłby zabójczy.(…)
Czyli prognozujem, że ludzie od Phenianu przez Moskwę po Waszyngton wykonają… (…)Powstań wyklęty ludu ziemii(…)? Wtedy rzeczywiście rządzącym pozostaje chować się i zadzwonić do Joe i Wołodii, aby odpalali rakiety.

Last edited 1 rok temu by jsc
Marcin z Komańczy
1 rok temu

A co z obligacjami 4, 6, 10 i 12 letnimi już zakupionymi będącymi w pierwszym roku? Jeśli ktoś zakupił je w tym roku to chyba lepiej je sprzedać i zakupić nowe.

Konrad
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli kupione w styczniu to już chyba lepiej je trzymać, żeby jak najszybciej osiągnąć % od inflacji za drugi rok?

Typek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No chyba nie do końca. Bo te nowe są indeksowane stopą referencyjną a te stare, tradycyjne indeksowane inflacją.

Paweł
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ostrożnie z obligacjami rodzinnymi ROD 6 i 12 letnimi.
Ich lepiej nie ruszać, bo nowych się już nie kupi 🙂

Cytując obligacjeskarbowe.pl:

„W nawiązaniu do informacji o zmianie oprocentowania obligacji skarbowych oferowanych do sprzedaży w maju 2022 r. w stosunku do oferty z kwietnia 2022r. – przypominamy, że nie ma możliwości reinwestowania środków pochodzących z przedterminowego wykupu obligacji rodzinnych w obligacje rodzinne nowej emisji.”

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem, czy analiza historycznych danych w zakresie przesunięcia drugiego i kolejnych okresów odsetkowych miałaby realne przełożenie na bieżącą sytuację, ale być może ustalenie, czy te oprocentowania różnią się w znaczący sposób, dałoby odpowiedź, czy warto zamienić wcześniejszą wypłatę odsetek na wyższą ich kwotę.

Michał
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

4 albo 10-letnie ewentualnie tak (chociaż ja bym nie kombinował i doczekał na jak na szybsze odnowienie z % ponad inflację).

6 albo 12-letnie – absolutnie nie sprzedawać, raz kupione wyczerpują limit i nie można kupić kolejnych

Artur
1 rok temu

Czy jest sens kupić 10 latki teraz

trigo
1 rok temu
Reply to  Artur

A kto to wie. Przy tych troglodytach monetarno-fiskalnych u władzy wszystko jest możliwe – nawet bankructwo jak za Gierka. Przecież to są fiskalni szaleńcy. Kompletni wariaci którzy dopalacz PKB ładują w lokomotywę za wszelką cenę. My jesteśmy pasażerami w pociagu. Morawiecki to maszynista a Glapiński to szuflowy węglarki. dziś sytuacja wygląda tak że maszynista chce jechac jak najszybciej za wszelką cenę. Węglarz puka go w plecy i mówi – „Panie! Przyhamuj pan bo palenisko płonie żywym ogniem a para zaczyna wyrywać nity z kotła. Wungla już prawie nie ma. Co robi maszynista? Krzyczy 'Dej pan spokój, szufluj ile możesz a… Czytaj więcej »

trigo
1 rok temu
Reply to  Artur

Jeszcze tylko dodam że 10-latki chyba będą atrakcyjniejsze od 4 latek w sytuacji gdy założylibyśmy że 4 latkę trzymamy do wykupu a 10-latke po 4 latach sprzedajemy. trzeba by to jakoś policzyć ale 0.75% na marży za 3 lata i wyższy procent w pierwszym roku oraz procent składany powinien dawać porównywalną stopę zwrotu nawet po zerwaniu w momencie zakończenia analogicznej 4 – latki. Moze zespół SOF by to jakoś policzył

Artur
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W czterolatkach ten pierwszy rok psuje wszystko ,gdybym 4 lata temu kupił 10 latki to okres największej inflacji bym przeżył teraz ,a tak to 1 rok straszna strata ,z drugiej strony 10 lat to szmat czasu ,,,,,

Artur
1 rok temu

Jak sądzicie czy 4 latki i 10 mogą w nowych edycjach jeszcze wzrosnąć!

Jacek
1 rok temu
Reply to  Artur

Mogą, ale niestety jako efekt rozpędzającej się inflacji. Istotną zmianą byłoby podniesienie premii po pierwszym okresie odsetkowym, jednak pewnie nastąpi tylko retusz tego początkowego oprocentowania.
Wydaje mi się, że optymalne jest comiesięczne dokupowanie COI i EDO.

Andrzej
1 rok temu

1 Gdzie można najwygodniej kupić COI/EDO i
2 czy można je kupować wielokrotnie i
3 bez jakiegokolwiek limitu ?

Andrzej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

NO TAK, ALE zakup ON-LINE, który chciałem, możliwy Dopiero po wizycie w oddziale, lub posiadaniu konta w BP lub w DMBP, co znów zabiera czas, nic się nie da uprościć. W inteligo przez kuriera można.., ale ja chciałem wygodniej…myślałem że ta będzie jak założenie konta na platformach FX

Paweł
1 rok temu
Reply to  Andrzej

wystarczy mieć dowód osobisty z warstwą cyfrową i eDO App na telefonie

Sergiusz
1 rok temu

Czy ktoś może liczył co lepiej kupić najpierw. EDO w ramach IKE do wyczerpania rocznego limitu, a potem ROD czy ROD do wyczerpania limitu 500+ a potem EDO w ramach IKE?

Maciej
1 rok temu

Ktoś jest mi w stanie wyjaśnić czemu widzę na stronie obligacji, że EDO ma kapitalizację co roku, a nie co miesiąc jak stoi w artykule?

Maciej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No jest to podawane jaki ich zaletą nad COI

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu