1 września 2021

Nie tylko podręczniki, zeszyty i strój na WF. Nowy rok szkolny to także sześć finansowych zadań dla dzieci i rodziców. Do boju!

Nie tylko podręczniki, zeszyty i strój na WF. Nowy rok szkolny to także sześć finansowych zadań dla dzieci i rodziców. Do boju!

Początek roku szkolnego to zwykle okazja do „nowego otwarcia”, jeśli chodzi o finansową edukację naszych dzieci. Ale żeby uczyć je obchodzenia się z pieniędzmi tak, żeby w przyszłości nie zrobiły sobie krzywdy, potrzebne są narzędzia. Oto sześć zadań, które powinniście odrobić – wspólnie z Waszymi dziećmi – na początku roku szkolnego

W czasie wakacji zarówno rodzice, jak i dzieci są w trybie „finansowego rozprężenia”. Zresztą często nawet nie widzimy się z pociechami zbyt często, bo część wakacji spędzają na koloniach, u babci albo zwiedzając z kolegami Polskę i świat. Dajemy dzieciakowi kieszonkowe i godzimy się z myślą, że raczej nic z tego nie zostanie odłożone.

Zobacz również:

Ale wakacje się kończą, a początek reżimu szkolnego to dobra okazja, żeby ustalić nowe zasady gry, jeśli chodzi o pieniądze, które dziecko będzie od nas dostawało. Chodzi o to, żeby oprócz nauki przedmiotów szkolnych, dziecko w czasie, który pozostał do kolejnych wakacji, miało szansę rozwinąć swoją świadomość finansową.

Jeśli chcesz być Adamem Słodowym dziecięcego świata finansowego, to potrzebujesz kilku rzeczy, by początek roku szkolnego stał się jednym z najważniejszych dni w życiu Twojego dziecka.

Po pierwsze: kieszonkowe. Każde dziecko powinno otrzymywać jakieś pieniądze do swobodnego wykorzystania (oczywiście w granicach prawa). Chodzi o to, że mając tylko własne pieniądze, może zacząć interesować się cenami. Dopóki dziecko nie ma swojej kasy, banknoty i monety są dla niego tylko „żetonami”. A już od młodości warto wiedzieć, co jest drogie, a co tanie i jak pieniądze przeliczają się na dobra i usługi.

Kieszonkowe powinno mieć dwie części: stałą (niezależną od niczego, może być minimalna) oraz zmienną, która zależy od tego, czy dziecko realizuje wyznaczone przez rodziców cele. O ich wyznaczaniu napiszę dalej.

Kieszonkowe powinno być wypłacane tygodniowo, żeby dziecko widziało powiązanie pomiędzy swoim zachowaniem lub osiągnięciami a kasą w skarbonce lub na koncie.

Po drugie: konto bankowe z aplikacją mobilną. Dla dzieci poniżej 9-10 lat najlepszym „nośnikiem” kieszonkowego musi być gotówka. Bo małe dziecko, które jeszcze do końca nie ogarnia liczenia, musi „czuć pieniądz”. Ale starsze dzieci (powiedzmy, że od czwartej klasy podstawówki) mogą już dostać do ręki konto juniorskie i bankową aplikację mobilną w smartfonie.

Bez paniki, dziecko nie będzie mogło z taką aplikacją ani zaciągnąć długów, ani wydawać kasy poza kontrolą rodziców. Takie aplikacje są zwykle okrojone z niektórych funkcji. Pozwalają dziecku sprawdzać saldo, zakładać „skarbonki” na cele oszczędnościowe (często jest preferencyjne oprocentowanie), wysyłać do rodziców prośby o pieniądze na dany cel, a z kolei rodzicom – wyznaczać cele i wynagradzać zbliżanie się do tych celów.

——————

ZAPROSZENIE

Jednym z banków oferujących konto dla dziecka z kartą i aplikacją mobilną jest Bank Pekao SA Jego aplikacja PeoPay KIDS – podobnie jak „dorosła” wersja PeoPay – należy do najbardziej wszechstronnych, jeśli chodzi o dostępne funkcje.

PeoPay KIDS to aplikacja mobilna połączona z kontem osobistym i oszczędnościowym dziecka oraz jego kartą płatniczą. Rodzic w swojej bankowości internetowej lub mobilnej ma dostępny panel rodzica, gdzie może sprawować dyskretną kontrolę nad finansami dziecka, ustawiać dostępne funkcje i limity transakcji oraz szybko reagować np. w sytuacji zgubienia telefonu lub karty. Dzięki oferowanemu rozwiązaniu Bank Pekao wspiera również bezpieczne zakupy bez noszenia czy dotykania gotówki przez nasze dzieci.

W aplikacji dziecko może m.in. zakładać wirtualne skarbonki, na których odkłada pieniądze na konkretny cel, sprawdzać saldo na swoich rachunkach, aktywować i zablokować kartę, doładować telefon, kupić kody do gier i wykonać przelew zewnętrzny (dla tych trzech operacji potrzebna jest dodatkowa autoryzacja rodzica), a także poznaje pojęcia świata finansów i korzysta z porad wirtualnych trenerów.

W wakacje PeoPay KIDS została uzupełniona o dodatkowe możliwości: logowanie biometryczne (za pomocą odcisku palca lub skanu twarzy) oraz o opcję wysyłania rodzicowi prośby o zasilenie portfela lub jednej ze skarbonek oszczędnościowych, które dziecko sobie założyło.

Zapraszam do bliższego zapoznania się z aplikacją PeoPay KIDS i do założenia jej dziecku wraz z nowym rokiem szkolnym. Dodatkowo dzieci, którym rodzice założą pakiet PeoPay KIDS do 30 września, otrzymają kieszonkowe 50 zł na start w promocji „Pierwsze kieszonkowe na konto z PeoPay KIDS”. Więcej szczegółów o pakiecie usług PeoPay KIDS – pod tym linkiem.

————————————————–

Po trzecie: nowoczesne narzędzia do płacenia. Nasze dzieci będą żyły w czasach, w których płacenie będzie odbywało się w tle. Będzie to albo skanowanie siatkówki oka, albo przyłożenie wszczepionego pod skórę czipa do jakiegoś czytnika. Dziecko już teraz powinno przyzwyczajać się do czasów, w których płacenie jest czynnością niezauważalną, zaś kluczowa jest decyzja, czy chcę to kupić, czy mnie na to stać i czy to mi się opłaca (jaką korzyść osiągnę dzięki zakupowi).

Żeby uczyć dzieci takiego nowoczesnego podejścia do konsumpcji i płatności, warto, żeby zapoznało się z narzędziami takimi jak np. opaska płatnicza lub ewentualnie smartwatch z funkcją płatniczą (ale to już poważniejszy wydatek, więc nie namawiam).

Finansiści chcą, żebyśmy płacili bezmyślnie, zadłużając się u nich na procent. Naszym, rodziców, zadaniem jest pokazać dziecku, że płatność to rzeczywiście nie jest już żadna filozofia – i nigdy w jego życiu nie będzie – natomiast zanim się wyda pieniądze, trzeba się zastanowić nad alternatywą.

Po czwarte: domowy bank. Ta alternatywa to „domowy bank”. Polecam jego prowadzenie każdej rodzinie, oczywiście z myślą o dziecku lub dzieciach. Zasady? Bardzo proste: dajemy dziecku – albo przelewamy na konto – kieszonkowe, po czym składamy ofertę, iż jeśli jakaś jego część zostanie przez dziecko zablokowana i nie będzie wydana, to za tydzień będzie nagroda. Może to być np. podwojenie tych pieniędzy.

Domowy bank to instrument, który pomaga rodzicom wpływać na nawyki dziecka. Im bardziej dziecko lubi od razu wydać kieszonkowe (czego nie można mu zabronić), tym większe powinno być „oprocentowanie” w domowym banku.

Po piąte: finansowy plan motywacyjny. Wspomniana na początku zmienna część kieszonkowego (od 20% do nawet 90% całości), to narzędzie rodziców służące do sterowania poczynaniami dziecka. Niezastosowanie się do jakichś reguł (złe oceny w szkole, złe zachowanie w domu, niewykonywanie obowiązków domowych, poświęcanie zbyt dużo czasu komputerowi, smartfonowi lub tabletowi) może oznaczać zmniejszenie części zmiennej kieszonkowego. Z kolei sukcesy – jej zwiększenie. Kryteria muszą być jasne, a rozliczenie sprawiedliwe. Zaś wypłata liczona z dołu – czyli tę część kieszonkowego dziecko otrzymuje dopiero „po robocie”.

Po szóste: ubezpieczenie. Każde dziecko w wieku szkolnym powinno mieć polisę od nieszczęśliwych wypadków. Można ją kupić w szkole, ale często takie polisy sprzedawane wszystkim rodzicom hurtowo są kiepskie. Można poszukać polisy od nieszczęśliwych wypadków na własną rękę – będzie nawet dwa razy drożej, ale ochrona nie będzie fikcyjna.

Ważna sprawa: dziecko powinno uczestniczyć w wyborze albo przynajmniej mieć świadomość, że taką polisę dla niego kupujemy. Od najmłodszych lat trzeba w dzieciakach krzewić potrzebę bycia ubezpieczonym od nieszczęść, które przecież się zdarzają. Początek roku szkolnego to dobra okazja, żeby to zrobić.

Ten sześciopunktowy program – o ile zostanie zrealizowany przez Was wspólnie (rodziców i dzieci) – przybliży młodzież do podejmowania w przyszłości racjonalnych, przemyślanych decyzji finansowych. A to jest bezcenne.

Czytaj też: Czy bankowa aplikacja mobilna to dobry prezent dla dziecka? Bank Pekao odpala PeoPay KIDS, czyli aplikację mobilną dla najmłodszych | Subiektywnie o Finansach – Maciej Samcik

————————————————–

Artykuł powstał w ramach rubryki tematycznej „Co słychać?”, której Partnerem jest Bank Pekao

zdjęcie tytułowe: Element5/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysztof A.
14 dni temu

„Zasady? Bardzo proste: dajemy dziecku – albo przelewamy na konto – kieszonkowe, po czym składamy ofertę, iż jeśli jakaś jego część zostanie przez dziecko zablokowana i nie będzie wydana, to za tydzień będzie nagroda. Może to być np. podwojenie tych pieniędzy.”
Nie spodziewałbym się na blogu finansowym niedocenienia wzrostu wykładniczego, choć chciałbym być w sytuacji kiedy mógłbym konsekwentnie trzymać się ustalonych reguł i móc pozwolić sobie na lekkie przekazanie 2 miliardów 147 milionów złotych po 8 miesiącach 😉

Marian
13 dni temu

Panie Macieju, mam obawy, co do długoterminowych rezultatów takiego behawioralnego podejścia: małpa leży, małpa dostaje banana. Badania dotyczące motywacji sugerują, żeby się nad tym zastanowić i przewartościować takie podejście. Nie podoba mi się stwierdzenie „sterowania poczynaniami dziecka”. Chyba nie takie wartości przyświecają temu blogowi. Niestety łatwo kogoś wytresować i już będzie na zawsze sterowany… za pieniądze.
Poza tym dość mocna wymowa tego artykułu trochę mnie przytłacza: rodzic musi to, musi tamto, dziecko powinno…

Marian
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, wartość odroczonej gratyfikacji jest bardzo ważna i pomysł domowego banku jest dla mnie bardzo cenny. Taki, jak Pan opisał, bez dodatkowych warunków. Bo jeśli wpleciemy w niego mechanizm warunkowanego podporządkowania rodzicowi, to w swojej naturze stanie się uosobieniem władzy manipulującej z użyciem pieniądza 🙂

Dawid
8 dni temu

„Będzie to albo skanowanie siatkówki oka, albo przyłożenie wszczepionego pod skórę czipa do jakiegoś czytnika. ”
Ma Pan może konkretniejsze źródła dot. tej tezy bo temat bardzo mnie ciekawi? Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!