26 listopada 2021

Idealna usługa dla tych, którzy wynajmują mieszkanie? Rachunek za prąd może być w smartfonie i pod kontrolą

Idealna usługa dla tych, którzy wynajmują mieszkanie? Rachunek za prąd może być w smartfonie i pod kontrolą

To od lat zmora właścicieli mieszkań na wynajem – jak rozliczać rachunki za prąd? Firma energetyczna przesyła rachunki oparte na prognozach zużycia, a lokator chce płacić za to, co realnie zużył. Rachunek za prąd bywa przedmiotem sporów, skomplikowanych rozliczeń i nieporozumień. Jest jednak sposób, żeby się przed tym zabezpieczyć – usługa prądu przedpłaconego z „centrum sterowania” w aplikacji mobilnej. Jak z tego skorzystać?

Rynek najmu powoli odrabia straty wywołane pandemią. Stawki czynszu ciągle są o kilkanaście procent niższe niż przed pandemią, co odbija się na rentowności biznesu właścicieli mieszkań. Dziś wynosi ona 3-4% netto, licząc od zainwestowanego kapitału (no chyba, że ktoś wynajmuje mieszkanie „darowane”, wtedy ma już tylko czysty zysk).

Zobacz również:

Koniunktura na rynku najmu jest raz lepsza, raz gorsza, ale coraz większym problemem jest rozliczanie z najemcami comiesięcznych rachunków. Jak dokładnie zmierzyć, ile prądu zużył najemca (zwłaszcza taki krótkoterminowy) i ile powinien dopłacić do czynszu? A gdyby tak zostawić lokatora sam na sam z licznikiem prądu i powiedzieć mu: „masz tu aplikację, konto do wpłat, zużywaj prądu za tyle, ile chcesz i płać za to zużycie”? To już możliwe. Jak to działa?

Czytaj też: Oto ważna zmiana w przepisach, która pozwoli obniżyć rachunki za prąd. Ekipa Samcika dzwoni, żeby skorzystać. Miny sprzedawców prądu? Bezcenne

Rachunek za prąd to już znacząca pozycja w domowym budżecie

Na rynku mieszkań na wynajem królują osoby prywatne. Co prawda do Polski w rekordowym tempie wchodzą duzi gracze ze Szwecji czy Niemiec, ale jeszcze chwilę potrwa, zanim zrobią różnicę. Wśród najemców rządzą zaś studenci, z których ok. 30% (spośród 1,2 mln) szuka rok w rok mieszkań (z przerwą na pandemię) na czas roku akademickiego. To sprawia, że sierpień i wrzesień są najbardziej gorącym okresem w roku, jeśli chodzi o wynajem na rynku nieruchomości.

Właściciele z jednej strony chcą zarobić, a z drugiej boją się o swoje „cztery kąty” i trzymają kciuki za to, by ich mieszkanie wynajął ułożony, nieimprezujący, stroniący od ludzi student (są tacy?). Na szali jest święty spokój, brak konieczności remontów i przede wszystkim bezkonfliktowe relacje.

O to coraz trudnej – rosną koszty utrzymania mieszkań – drożeje czynsz do spółdzielni (rosną koszty ogrzewania, wywozu śmieci, wody), a stawki najmu są niskie. Przyjęło się, że to najemca reguluje opłaty zmienne, takie jak koszty zużycia wody, gazu czy prądu. W praktyce są z tym problemy. Rozliczenia z firmą energetyczną nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością – inkasent sprawdza stan licznika dwa razy w roku, albo i rzadziej, a nasze rachunki opierają się na prognozach.

Recepty? Kluczem jest kontrola wydatków, ale jak ją w przypadku energii elektrycznej osiągnąć? Można to zrobić drogo i „analogowo”, czyli przejść na rozliczenia miesięczne i co 30 dni podawać na infolinii firmy energetycznej stan licznika. Trzeba za to płacić dodatkowo co najmniej kilkanaście złotych miesięcznie. Druga opcja, „smart”, to zmiana licznika na przedpłacony.

Czytaj też: Ile można zaoszczędzić na prądzie, gdyby kontrolować wysokość rachunków? Oto trzy rzeczy, które są do tego potrzebne

Czytaj też: To już pewne! Nadchodzą inteligentne liczniki. Czy jest się z czego cieszyć? Jak zmieni się nasze życie i rachunki za prąd?

Koniec z rachunkami za prąd. Są doładowania. Jak to wygląda?

Dziś trwa wielka zmiana na rynku energii – firmy energetyczne muszą nam zainstalować na żądanie licznik inteligentny. Dobra wiadomość jest taka, że wiele osób (głównie mieszkańców Wrocławia, Kalisza) ma już takie liczniki zainstalowane w swoich domach. W sumie jest to już kilkaset tysięcy takich liczników w Polsce.

Tradycyjne firmy energetycznie nie za bardzo chcą wykorzystać potencjał, jaki drzemie w tych licznikach, bo wiedza na temat zużycia prądu powoduje zwykle zoptymalizowanie tegoż i mniejsze rachunki za energię. Z pomocą przychodzą alternatywni sprzedawcy prądu. W tym przypadku prym wiedzie firma Fortum, która wprowadziła ofertę pre-paid dla liczników inteligentnych. Jak to działa?

Jak zawsze w takich przypadkach, musimy zmienić sprzedawcę prądu (na Fortum właśnie). Właściciel licznika się nie zmienia – firmy rozliczają się między sobą i wymieniają danymi. Nowy sprzedawca wysyła upoważnienie mailem i podpisujemy ją zdalnie.

Zmieniamy sprzedawcę prądu na Fortum i przechodzimy na usługę rozliczeń przedpłaconych. Licznik inteligentny (tzw. AMI) synchronizuje się z aplikacją, która staje się centrum sterowania domowymi rachunkami za prąd. Niestety, w Warszawie nie było mi dane przetestować, jak to działa, ale dostałem screeny. Apka jest bardzo prosta.

Ekran główny pokazuje stan portmonetki (dostępne środki) wraz z prognozowanym czasem wyczerpania środków oraz dający szybki dostęp do doładowań, zużycia oraz listy zdarzeń. Licznik „doładowujemy” z poziomu aplikacji typową płatnością internetową. Doładowanie jest bezpłatne (tzn. nie ma prowizji za korzystanie z bramki płatności).

Ekran zużycia też jest prosty – pokazuje dwa kluczowe „wymiary”, czyli zużycie w kWh oraz w złotych. Pomiędzy tymi wartościami można się dowolnie przełączać.

Lokator i opłaty za prąd. Ile to kosztuje?

Na start firma daje 9,99 zł w prezencie, a gdybyśmy przegapili fakt, że brakuje nam „impulsów”, klient ma do dyspozycji debet w wysokości 5 zł. Aplikacja potrafi stworzyć profil naszego zużycia, co pozwala oszacować, gdzie i kiedy możemy ograniczyć zużycie i koszty. A dzięki temu, że nasze zużycie jest przewidywalne, aplikacja wie, kiedy wyczerpią nam się środki na prąd i wysyła powiadomienie „nakarm smoka!”.

W Polsce liczniki działające na zasadzie pre-paid ma ok. 180 000 gospodarstw domowych – ale tutaj mówimy o czymś innym. Zwykle jest to urządzenie montowane nie tyle na życzenie, co z przymusu – osobom, które notorycznie uchylały się od płacenia rachunków. Wystarczy dwa razy w ciągu roku spóźnić się z płatnością. Po montażu licznika problem znika, bo klient – jeśli chce mieć energię – musi doładować swoje konto.

W naszym przypadku usługa też nazywa się pre-paid, ale działa w oparciu o licznik inteligentny, a nie klasyczny przedpłacony. To po prostu doskonałe narzędzie dla właścicieli mieszkań służące do kontroli wydatków na prąd swoich lokatorów – oddajemy im do dyspozycji licznik (i aplikację), ale nie musimy – co robi wiele osób – licznika przepisywać. Wiem, że niektórzy tak robią, ale nie jest to całkiem bezpieczne rozwiązanie – gdy relacje między najemcą a wynajmującym się popsują, ten pierwszy wcale nie musi tak chętnie oddać praw do licznika.

Czy dzięki aplikacji można obniżyć rachunek za prąd?

Ile kosztuje możliwość skorzystania z oferty przedpłaconej od Fortum? Nie płaci się nic za samo zapisanie się do prądu w aplikacji. Firma, która dystrybuuje prąd, może natomiast wymagać opłaty za wymianę licznika (jeśli nie mamy jeszcze licznika inteligentnego).

Trzeba pamiętać, że nowy sprzedawca prądu, to też nowy cennik – zerknąłem do umowy (jest dostępna pod tym linkiem). W umowie na dwa lata zapisana jest cena 0,4150 zł za kWh (netto). Nie jest to najtańsza oferta na rynku, ale ma inne zalety.

Zagraniczne badania są jednoznaczne – odbiorca z licznikiem przedpłaconym uważniej ogląda każdą złotówkę i wtedy jego zużycie prądu spada. Klient nie płaci karnych odsetek za nieterminowe opłacanie faktur, a co najwyżej nie ma prądu. Zużycie w jego domostwie staje się bardziej efektywne, a rachunki mimo wszystko niższe. Dla firm energetycznych to także pewien zysk, bo nie narażają się na koszty egzekucji niezapłaconych faktur.

Z punktu widzenia klienta ważne jest też, że licznik taki zachowuje wszystkie funkcje normalnego licznika, czyli podlega kontroli inkasenta, rozpoznaje taryfy. Nie ma też ryzyka, że, gdy nasze konto pieniężne się wyczerpie, zostaniemy natychmiast odcięci od energii. W pakiecie zwykle jest dodatkowy, rezerwowy limit do wykorzystania, który powinien wystarczyć na kilkanaście godzin pracy lodówki czy ogrzewania (ewentualnie coraz popularniejszej klimatyzacji).

————————————

ZAPROSZENIE:

Jeśli mieszkasz we Wrocławiu, to już dziś obniż i kontroluj swój rachunek za prąd! Trójmiejska firma Fortum – renomowany, pochodzący ze Skandynawii sprzedawca energii – oferuje rozwiązanie „Prąd w telefonie”, dzięki któremu – w powiązaniu z inteligentnym licznikiem w Twoim mieszkaniu – możesz bardzo łatwo obniżyć rachunki za energię i wygodnie doładowywać konto w czasie rzeczywistym. Maciek Samcik testował to na własnej skórze. Z propozycji dołączenia do tej innowacji skorzystasz KLIKAJĄC TEN LINK

————————————

Artykuł stanowi część cyklu edukacyjnego „Prąd w telefonie”, który zespół „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z firmą energetyczną Fortum, oferującą m.in. możliwość zakupu prądu w formacie pre-paid.

źródło zdjęcia:PixaBay

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jjf
8 miesięcy temu

Rozumiem, że blog/portal żyje z reklamy ale nie umiem się powstrzymać. Takiego missellingu, a potem radości z wpuszczenia klienta w maliny jak w fortum nie spotkałem w swojej długiej historii. Pewnie, że moja wina, podpisałem bez czytania bo chciałem pomóc znajomemu, który mając kłopoty z zatrudnieniem wziął się za akwizycję. Drobne druczki, umowa niby promocyjna ale w zasadzie tylko przez pół roku. Potem ile sobie Prezio wyceni. Tak to wyglądało u mnie parę lat temu. Doświadczenia z gazem i prądem. To co robią inni dostawcy gazu ( wzrosty o dziesiątki procent/ nie dało do myślenia? Tylko taryfa podstawowa ure a… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  jjf

Nie mogę oceniać działalności firmy, ale ten konkretny produkt jest innowacyjny, konkurencyjny i pożyteczny. Pozwala oszczędzać energię i zwiększa świadomość energetyczną. Być może Fortum ma na koncie jakieś grzeszki (zresztą pisaliśmy o niej w kontekście uchybień RODO), ale moja rekomendacja dotyczy sprawdzonej osobiście konkretnej oferty.

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W jaki sposób oszczędzać? Rozumiem, że przez nocne zaniki, jak się kasa skończy… Innej opcji nie ma.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Jak mam w aplikacji na bieżąco zużycie to mogę sprawdzać czy nie wydaję pieniędzy na prąd „na pusto”

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Stan licznika też można na bieżąco sprawdzić. Od patrzenia na cyferki zużycie się nie zmniejszy.
Nigdy bym się nie zdecydował na przedpłatowy licznik. Są różne sytuacje, a prąd jest potrzebny bez przerw.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

No raczej nie będę stał przy liczniku (zwłaszcza, że jest kiepsko zlokalizowany u mniej w mieszkaniu i ma małe cyferki) i analizował kiedy rosną szybciej, a kiedy wolniej, skoro mogę to robić siedząc w fotelu i patrząc w aplikację 🙂

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, tylko co ta analiza zmieni? Nie ugotuje Pan dziś obiadu, nie upiecze ciasta czy da dzieciom bana na konsolę i TV?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Mogę inaczej używać pralki i zmywarki, spróbować wymienić oświetlenie na smart. Generalnie na świecie tam, gdzie ludzie wiedzą ile zużywa się energii w ich konkretnym gospodarstwie domowym, zużycie spada o 10-15%, czasem o 20%. Więc ludzie jednak mają mózg i starają się racjonalnie wykorzystywać posiadaną wiedzę 🙂

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Taka optymalizacja ma na pewno sens, ale w firmie zużywającej dużo energii. W domu? Najpierw trzeba policzyć ile to przyniesie korzyści i czy warto się z tego powodu męczyć. Wymiana oświetlenia na energooszczędne to oczywiście podstawa, bardziej wyrafinowane formy w przypadku mieszkania raczej nigdy się nie zwrócą, poza tym koszt oświetlenia nie jest duży w porównaniu z pozostałym zużyciem. Pralka i zmywarka są dla nas, nie odwrotnie. Pierzemy wtedy, kiedy wiemy, że po skończeniu prania będziemy w stanie to pranie powiesić lub włożyć do suszarki (sporadycznie, bo to kosztuje!). Zmywamy też w miarę potrzeb, nikt nie ma przecież nieograniczonych zasobów… Czytaj więcej »

Stef
8 miesięcy temu

W Innogy/Warszawa nie trzeba nic dopłacać za rozliczenie wg miesięcznego zużycia tylko trzeba ustawić okres rozliczeniowy co 12 lub 6 miesięcy (odczyt pracownika) a następnie uruchomić odczyty przez klienta co miesiąc.

Wada jest inna rozliczenia faktur potrafiły być dostarczane z 2 miesięcznym opóźnieniem.

Przemo
8 miesięcy temu

Po co aż tak komplikować?
W PGNiG od kilku lat sam podaję odczyt co miesiąc przez eBOK. Kosztuje to nie wiem czemu dodatkowe 4 PLN miesięcznie, ale warto.
W Tauronie też niedawno zmieniłem odczyty na miesięczne, niestety raz w miesiącu przychodzi też tradycyjny inkasent. Podobno są już w Polsce tauronowe regiony, że nie przychodzi.
Tak czy inaczej płacę u normalnego dostawcy za realne zużycie. I nie na doładowanie, bo to nie telefon, że można do rana nie dzwonić, tylko prąd. A debet 5 PLN to jakiś kiepski żart.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

No, ale odczyty miesięczne chyba drogo kosztują, prawda?

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W PGNiG jest 4 PLN drożej, w Tauronie podobnie. I tak uważam, że warto.
Natomiast nie wiem czemu PGNiG bierze więcej, bo to ja za nich robię całą robotę. Tauron w moim mieście jest jeszcze zacofany i wysyła co miesiąc inkasenta.
Tak czy inaczej – płacę za zużycie faktyczne a nie za prognozy, Nie mam nadpłat, ale też niedopłat.
Pisałem już wcześniej, że Tauron regularnie od kilku lat obniżał mi prognozy i za każdym razem trzeba było do nich pisać, żeby podnieśli, bo moje prognozy były jakieś takie bardziej zbliżone do prawdy.

Tomasz
8 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Da się w Tauronie załatwić te samodzielne, comiesięczne odczyty przez Net? W PGNiG działa to super, a na wizyty w punkcie Tauronu , by to ogarnąć, nie mam czasu.

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Musisz przede wszystkim dopytać czy w Twoim mieście to działa. Ja uwierzyłem reklamie i mogę sam wprowadzać odczyty, ale inkasent i tak przychodzi co miesiąc (Opole). Podobno w całej śląskiej aglomeracji już nie przychodzi.
Całość załatwiłem przez konto tauron.pl (jak nie masz to też da się je utworzyć bez wizyty osobistej).
Kruczek jest taki, że zmiana warunków umowy jest możliwa raz w roku, a konsultanci są różni.
Bardzo różni, trzeba ich cisnąć i dopytywać. A jak nie wiedzą to wysyłać do kierownika zmiany po wiedzę.
U gazowników faktycznie działa to super i bez najmniejszych problemów.

mko
8 miesięcy temu

ENEA ma liczniki przedpłacone już od kilku lat

mko
8 miesięcy temu

 a co najwyżej nie ma prądu” – zaoszczędzę 5 zł w skali roku i zmarnuję całą zawartość zamrażarki raz na rok (pewnie za 100-500 zł w zależności od zwyczajów), bo zapomnę doładować konto prądowe.
To rozwiązanie jest sensowne tylko dla wynajmujących mieszkania, bo jeden kłopot schodzi im z głowy. Dla normalnych użytkowników mieszkań i domów niesie zbyt duże ryzyko

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  mko

Przy dłuższym wynajmie po prostu wynajmujący rejestruje umowę na siebie i jest po problemie dla właściciela.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!