17 października 2018

mBank chyba chce być rajem dla podróżników. Wprowadzi już trzecie rozwiązanie pozwalające płacić za granicą bez spreadu

mBank zamierza być rajem dla podróżników. Będzie pierwszym bankiem w Polsce, który zaoferuje klientom drugą odmianę karty wielowalutowej. Nowa „wielowalutówka” będzie znacznie łatwiej dostępna, niż elitarny plastik Visa Świat. Doliczając jeszcze zwykłe karty walutowe można powiedzieć, że podróżujący klienci mBanku będą mieli do wyboru aż trzy rozwiązania pozwalające uniknąć wysokich spreadów przy zakupach zagranicznych

Po co nam oddzielna karta za granicą? Żeby nie przepłacać na zakupach. Jeśli płacimy za granicą kartą złotową, możemy stracić sporo na przewalutowaniu transakcji, bo bank przelicza ją na naszą walutę  po swoim, zwykle niekorzystnym kursie. Dodatkowo możemy zapłacić prowizję za przewalutowanie transkacji. W sumie do każdych 100 zł wydanych za granicą bank może doliczyć nawet 10 zł prowizji.

Do tej pory mBank oferował dwa rozwiązania „antyspreadowe”. Pierwszym były konta walutowe i karty do tych rachunków – w euro, dolarach i funtach. Od blisko roku posiadacze mKonta Intensive – to najbardziej elitarna odmiana rachunku w mBanku – mogą też korzystać z karty Visa Świat, którą należałoby nazwać nie tyle wielowalutową, co bezspreadową. To złotowy plastik, ale transakcje dokonywane nią w blisko 150 walutach przeliczane są bezpośrednio na złotówki po kursie organizacji Visa.

Załóż konto walutowe, zasil je, a resztę zostaw swojej karcie

Ale już wkrótce klienci mBanku dostaną do ręki trzeci rodzaj karty – wielowalutową. Właściwie bank nie wprowadza do oferty nowej karty, a usługę wielowalutową. Będzie mógł z niej skorzystać każdy klient, który ma w portfelu kartę z logo Visa. mBank podaje, że usługa obejmie blisko 60% jego klientów.

Żeby z tej usługi skorzystać, klienci muszą jedynie otworzyć konta walutowe, do których będą mogli podłączyć kartę. Na początek będzie ona działać dla czterech walut: euro, dolarów, funtów i franków szwajcarskich.

Korzystanie z usługi będzie bezpłatne, podobnie jak prowadzenie rachunków walutowych. Wcześniej trzeba oczywiście zasilić te rachunki walutami, czyli np. zamienić złotówki na euro czy dolary za pośrednictwem kantoru mBanku (jest dostępny w bankowości internetowej lub mobilnej). Walutę też można kupić w niezależnych kantorach online, a następnie zlecić ich przelanie na konta w mBanku.

Karta będzie „wiedziała”, w którym kraju jesteśmy i od razu ściągnie pieniądze z odpowiedniego rachunku walutowego. Tak działają karty wielowalutowe w innych bankach. Wyjątkiem jest Citi Handlowy. Jego klienci sami muszą przestawić karty w odpowiedni tryb.

Przeczytaj też: Co jest nie tak z piękną Szwajcarią? Bank otworzy konto we frankach, ale karty do niego nie wyda. Dlaczego?

Zanim zapłacisz, sprawdź saldo konta

Płacąc kartą wielowalutową (dotyczy to nie tylko klientów mBanku) trzeba uważać na jedną rzecz. Załóżmy, że na koncie mamy 50 euro, a za zakupy płacimy 60 euro. Jeśli zabraknie środków, wówczas cała transakcja zostanie potraktowana tak, jakbyśmy płacili kartą złotową. W tym przypadku jesteśmy niestety uzależnieni od kursu banku.

Poza tym od przewalutowanej kwoty bank weźmie jeszcze prowizję. Standardowo w mBanku prowizja za przewalutowanie od kart z logo Visa wynosi 5,9%, ale osoby, które korzystać będą z usługi wielowalutowej, zapłacą „tylko” 3,5%.

Bank zapowiedział, że w przyszłości chce rozszerzyć usługę wielowalutową o kolejne waluty, np. czeskie, szwedzkie, norweskie i duńskie korony czy japońskie jeny. Usługa ma być też dostępna dla posiadaczy kart z logo MasterCard.

Przeczytaj też: Karta walutowa, wielowalutowa, a może bezspreadowa? Która najlepiej sprawdzi się w zagranicznej podróży? Stawiam na MIX

Trzy rozwiązania wielowalutowe

Karty pozwalające płacić za granicą bez kosztownych spreadów i prowizji za przewalutowania pojawiły się w Polsce dopiero dwa lata temu. A dopiero w tym sezonie wakacyjnym miało je w ofercie przynajmiej siedem banków.

Takie karty można podzielić na trzy rodzaje. Najpierw pojawiły się konta walutowe z dodawanymi do nich kartami. Ich wada? Jeśli ktoś często podróżował do krajów strefy euro, USA i Wielkiej Brytanii, to żeby uniknąć kosztów przewalutowania, musiał mieć trzy konta walutowe i trzy oddzielne karty do tych rachunków. Portfel puchł od tego.

Żeby to uprościć, banki wprowadziły karty wielowalutowe. Polega to na tym, że klient ma kartę do konta w złotówkach, którą płaci w Polsce, ale może do niej podłączyć konta walutowe, zwykle w euro, dolarach i funtach brytyjskich. Ma więc kilka kont walutowych, ale tylko jedną kartę.

Jest też trzeci wariant, który można nazwać bezspreadowym. Tu też mówmy o karcie złotowej. Jeśli płacimy nią za granicą, transakcja z lokalnej waluty przeliczana jest bezpośrednio na złotówki po kursie organizacji płatniczej. A te zbliżone są do kursów obowiązujących na rynku międzybankowym (na rynku taniej waluty nie da się kupić).

To wygodne rozwiązanie, bo nie dość, że mamy w portfelu tylko jedną kartę, to nie musimy martwić się o zasilenie rachunków walutowych. Na tej zasadzie działa np. coraz popularniejszy w Polsce Revolut. A on rozbił w tym roku bank – z jego usług mógł skorzystać nawet co dziesiąty pordóżujący klient bezgotówkowy.

Przeczytaj też: Porównaliśmy siedem kart wielowalutowych wydawanych przez polskie banki. Którą najlepiej wziąć na urlop?

Źródło zdjęcia: vjkombajn / Pixabay.com

 

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
ŁukaszTadeuszMarcinpiotrMarcin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
anonymous
Gość
anonymous

A na końcu i tak podróżnik zapłaci 3 ojro prowizji za wypłatę z bankomatu.

Maciej Samcik
Admin

Owszem, surcharge to straszna zaraza

Artur
Gość
Artur

Tonący brzytwy się chwyta. 3,5% za przewalutowanie? Jakieś osobne konta? To już nie wystarczy. Ravolut ma wszystko za darmo do 5000 eur po kursach lepszych niz alior kantor, prawie jak z forexu.

Darek M. W.
Gość

A przecież wystarczy jedna karta Revolut lub Curve i mam załatwione płatności w 150 walutach po kursach międzybankowych.

Anna
Gość
Anna

Mam tylko jedną uwagę:kartę wielowalutową (US$,E,GBP,CHF,PLN) w banku z żubrzykiem mam od sierpnia 2015 czyli od 3ch lat.Dla PLN jest to po prostu debetówka i bankomatka tj.2w1, co do reszty, faktycznie, potrzebne konta – zasilane ;-). Z tym, że można waluty” ręcznie” przynieść do wpłaty bez konieczności zakupu ich w banku lub on-line a więc takie 2w1 dla tradycjonalistów i modernistów.

Marcin
Gość
Marcin

Wciąż bardzo słabe rozwiązanie: wystarczy pojechać np. do Czech i zostaje albo elitarny plastik dla wybrańców albo wysokie spready. To już peksa bije ich na głowę z zerowym spreadem i przelicznikiem po kursie mastercard na zwykłej debetówce.

piotr
Gość
piotr

a wiadomo kiedy to w mbanku ruszy ? – bo na razie się jakoś na stronie nie chwalą

Maciej Samcik
Admin

Bodaj od początku listopada, jakoś za chwilę w każdym razie

Tadeusz
Gość
Tadeusz
Maciej Samcik
Admin

Tak, to ta ekskluzywna karta.

Łukasz
Gość
Łukasz

Ale nie jest ona darmowa. Nie ma nawet limitów, powyżej których opłata nie byłaby pobierana. Jest więc to rozwiązanie dla bardzo często podróżujących. Miałem na temat tej karty ciekawą rozmowę z infolinią mBanku. 3-krotnie wspominałem, że nie jest darmowa, a miła pani na to, że 150 walut po kursie Visa. I tak w kółko „ja go bukłaczkiem, a on wilcze doły” 😉

Maciej Samcik
Admin

Na dziś cena jest dla większości klientów zaporowa – tu pełna zgoda…

Marcin
Gość
Marcin

A co z DCC? Terminal w Londynie będzie mnie pytał czy chce zapłacić w PLN czy GBP?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany