5 kwietnia 2022

Koniec z półśrodkami, czas na całkowite embargo na Rosję! Nie stać nas? Wręcz przeciwnie: to ekonomicznie uzasadnione. Trzy argumenty, które to potwierdzają

Koniec z półśrodkami, czas na całkowite embargo na Rosję! Nie stać nas? Wręcz przeciwnie: to ekonomicznie uzasadnione. Trzy argumenty, które to potwierdzają

Kolejne rosyjskie zbrodnie ujawniane w wyzwalanych wsiach i miasteczkach budzą przerażenie. Rządy nie mogą być obojętne. Czas na półśrodki się skończył. Teraz konieczne jest pokazanie Putinowi, gdzie we współczesnym świecie jest miejsce dla zbrodniczych państw. Trzeba wysłać Rosję na wyspę św. Heleny, tak jak postąpiono z Napoleonem. Całkowicie ją odizolować od reszty cywilizowanego świata. Wprowadzić całkowite embargo na Rosję i kontakty handlowe z nią. Ile nas to będzie kosztować? Czy nas na to stać? To złe pytanie. Czy stać nas na to, żeby tego nie zrobić? Oto trzy argumenty ekonomiczne

Argumenty moralne są jednoznaczne. Gdybyśmy się mieli kierować tylko nimi, to wybór jest oczywisty. W celu zapobieżenia dalszemu ludobójstwu powinniśmy poświęcić wszelkie dostępne zasoby. Cały powojenny (myślę o II Wojnie Światowej) porządek świata został zbudowany na tym, by nie dopuścić do kolejnych zbrodni przeciwko ludzkości. I co? Wychodzi średnio.

Zobacz również:

Decyzje ostatecznie podejmują politycy, a oni na etykę patrzą jak na egzotyczne zwierzę. W najlepszym razie kierują się interesem własnego kraju, a zazwyczaj myślą o najbliższych wyborach (a taka perspektywa z interesem kraju widzi się średnio). Pomyślmy więc pragmatycznie. Co zachodnie rządy mogą zrobić, by dobić gospodarkę agresora? I ile trzeba będzie zapłacić za embargo na Rosję? Ile kosztować będzie bezczynność?

Czas wprowadzić embargo na Rosję. I zamknąć granice

Sankcje, którymi została objęta Rosja, są surowe, ale nie zabójcze. Amerykanie i Brytyjczycy ogłosili embargo na rosyjskie surowce (ale Amerykanie z wyjątkiem m.in. uranu). Rosyjskie banki zostały odłączone od systemu przelewów międzynarodowych SWIFT (ale z wyjątkiem tych, które obsługują płatności za gaz). Rosyjscy oligarchowie mają zamrożone majątki (ale część ich aktywów udało się „zaparkować” w krajach takich jak Turcja czy Izrael).

Unia Europejska ogłosiła już cztery pakiety sankcji. W piątym – najnowszym – ma się znaleźć m.in. zakaz importu węgla, drewna, chemikaliów i innych produktów z Rosji (o wartości 9 mld euro rocznie), zamknięcie granic dla rosyjskich ciężarówek i statków (wyjątek stanowić mają dostawy produktów energetycznych, żywności i leków), zakaz wstępu rosyjskich statków do europejskich portów.

To wszystko mało. Sankcje są coraz bardziej surowe, ale wciąż „dziurawe”. A jak być powinno? Po pierwsze i najważniejsze: zamknięcie granic. Koniec z tirami dowożącymi towary do Rosji i na Białoruś. Koniec z pociągami transportującymi europejskie produkty na wschód. To samo z ruchem morskim. Totalne embargo na sprzedawanie czegokolwiek do Rosji.

Tutaj akurat nasz rząd nie musi się oglądać na Unię Europejską. To przez Polskę idą główne trasy tranzytowe wschód-zachód. Adrian Zandberg z partii Razem postulował, nie wiem na ile poważnie, że przejścia na wschodniej granicy można zacząć „remontować”. I z tego powodu zamknąć je dla TIR-ów i pociągów. To rozwiązanie było jeszcze z czasów, gdy obowiązywały jakieś dyplomatyczne pozory. Te czasy już za nami.

Unia Europejska, Norwegia, Szwajcaria, Wielka Brytania, USA – te kraje razem odpowiadają za ponad 40% rosyjskiego importu. I to tego najbardziej zaawansowanego technologicznie. Takiego, którego nie da się zastąpić masową produkcją z Chin. Sojusznicy Putina – takie potęgi jak Korea Północna, Syria i Erytrea – nie dostarczą komputerów, samochodów, nowoczesnych lekarstw czy sprzętu medycznego.

Jeśli jeszcze do sankcji dołączą się kraje azjatyckie – jak Korea Południowa, Japonia czy Tajwan – embargo na Rosję może cofnąć ten kraj w rozwoju o kilkadziesiąt lat. Już teraz półki w sklepach w Rosji świecą pustkami. Chodzi o to, żeby stanęły też rosyjskie fabryki.

Czy trzeba się bać konsekwencji embargo na Rosję?

Czy Putin może odciąć nas w ramach retorsji od gazu i ropy? Może. Co to dla nas znaczy? Wyższe rachunki, niższy dochód rozporządzalny, zaciskanie pasa, wzrost zadłużenia – i to przez konieczność zaciągania pożyczek na utrzymanie standardu życia, i przez wzrost odsetek od zaciągniętego już długu.

Będzie nam ciężko (30% zużywanego przez Europę gazu mamy z Rosji, a kilka krajów ściąga stamtąd dużą część ropy naftowej). Może będzie trzeba ograniczyć zużycie ropy i gazu w fabrykach, notowania surowców pewnie wystrzelą w górę, ceny paliw na stacjach też. Inflacja podniesie się o kolejne kilka punktów procentowych. Rosja będzie nas szantażować i będzie chciała pokazać, że to ona rozdaje karty w surowcowej grze. Ale przecież my też mamy w ręku oręż. Jaki?

USA zaczęły uwalniać strategiczne zapasy ropy, a jednocześnie trwają negocjacje z producentami z Bliskiego Wschodu, by zwiększyli wydobycie. Pewnie targowanie się chwilę potrwa, skoro OPEC widzi, że Zachód jest „na musiku”, ale koniec końców pewnie wygra interes. Możliwość przejęcia rynku, który dotychczas trzymała Rosja, to świetna okazja, tym bardziej przy obecnych cenach.

W przypadku ropy naftowej wszystko jest wyłącznie kwestią ceny. Ale nie jesteśmy w stanie sprowadzić spoza Rosji całego potrzebnego Europie gazu. Od jesieni dwukrotnie wzrósł import gazu LNG z USA i analitycy ostrzegają, że to już jest prawie wszystko, co Ameryka może wysłać, a my odebrać (np. Niemcy nie mają żadnego gazoportu, kupują właśnie taki pływający). A to ledwie jedna czwarta ilości, którą potrzebujemy, żeby poradzić sobie bez rosyjskiego gazu.

Ale mamy pół roku na zakontraktowanie nowych dostaw, wypełnienie magazynów, inne zaplanowanie zużycia. I inwestycje w inne źródła energii. Dzięki Rosji szybciej przejdziemy na używanie głównie „zielonej” energii, staniemy się bardziej samowystarczalni, zaczniemy szanować surowce i energię. Rosja bez surowców w zasadzie gospodarczo nie istnieje. Europa, gdy przestanie ich z Rosji potrzebować, poradzi sobie bez problemu.

Ale czy musimy ten koszt zapłacić? Z moralnego punktu widzenia – bez wątpienia. A z gospodarczego? Zastanówmy się nad alternatywami. Co dla świata, dla Europy, dla Polski i dla nas osobiście oznaczałaby przedłużająca się wojna i powrót do robienia interesów z Rosją? Widzę co najmniej trzy zagrożenia.

Czytaj więcej: Wojna w Ukrainie a inflacja: jak rosnące ceny stali uderzą w nasz portfel?

Po pierwsze: migracje. Im dłuższa wojna, tym większe koszty

Dotychczas Ukrainę musiało opuścić ponad 4 mln obywateli. Większość pewnie marzy o tym, by jak najszybciej powrócić do domu. Dlatego tymczasowa pomoc dla kobiet i dzieci, społeczna solidarność, którą Polacy okazali, przyjmując uchodźców pod swoje dachy – na razie wystarcza.

Za chwilę Ukraińcy, którzy przybyli do Polski, staną przed dramatycznym wyborem – układać sobie nowe życie na obczyźnie czy ryzykować życiem i wracać w rodzinne strony. Im dłużej Rosjanie grabią Ukrainę i krzywdzą jej mieszkańców, tym trudniej będzie uchodźcom podjąć decyzję o repatriacji.

Przyjęliśmy prawie 2,5 mln potrzebujących, bo po prostu tak trzeba było zrobić. Ale nie można unikać dyskusji o tym, że będzie nas to kosztowało. Nie chodzi o to, żeby coś wypominać albo straszyć. To po prostu stwierdzenie faktu. Z niektórych ciężarów, które ponosimy, możemy być dumni.

Liczba mieszkańców Polski zwiększyła się w miesiąc o 6-7%. To szokująco dużo. Budżet wyda więcej na świadczenia społeczne – takie jak 500+, wyprawki. Szkoły przyjmują uczniów (dotychczas 150 000 – podało Ministerstwo Edukacji). Służba zdrowia leczy pacjentów z nowo nadanym numerem PESEL. Pociągi wożą bezpłatnie pasażerów. Właściciele wynajmują mieszkania uciekającym przed wojną uchodźcom.

2,5 mln ludzi potrzebuje jedzenia, ubrań, artykułów higienicznych itd. To zwiększa popyt konsumpcyjny. Z ekonomicznego punktu widzenia to szok popytowy. Trudno, żeby nie wywoływał inflacji. Ale to nic, to koszt, który musimy ponosić tak długo, jak będzie trzeba.

Decydenci powinni jednak mieć świadomość, że te koszty kryzysu uchodźczego – jeśli będzie się pogłębiał – mogą przekroczyć wartość ciężarów, które pociągałyby za sobą ostrzejsze sankcje. Nie ma na to dokładnych wyliczeń, ale jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli nie zniszczymy Rosji sankcjami, to i tak wojna będzie nas kosztowała tyle samo – po prostu zacznie nas dotykać coraz większa część strat wywołanych przez nią.

Po drugie: głód. Im dłużej Putin rozdaje karty, tym droższy chleb

Ukraina odpowiada za ok. 40% światowego eksportu oleju słonecznikowego, 9% eksportu pszenicy, 10% żyta, 16% kukurydzy. A właściwie odpowiadała. Rosyjska agresja doprowadziła do tego, że tegoroczne zasiewy są o połowę (!) niższe niż w zeszłym roku.

Jak załatać niedobory, które powstaną? Żywność to nie ropa, nie da się z dnia na dzień zwiększyć „wydobycia” zbóż. Rolnictwo wymaga stałej kultywacji ziemi, pole zostawione odłogiem wymaga dodatkowych nakładów, by ponownie zaczęło pracować. Rany, które rosyjscy najeźdźcy zadają światowemu bezpieczeństwu żywnościowemu, będą się goić latami. Tym dłużej, im dłużej potrwa wojna. A potrwa tak długo, dopóki Putin będzie miał pieniądze na jej prowadzenie.

Czy połowa zasiewów oznacza, że eksport spadnie tylko o połowę? Wątpię. Ukraina ma przecież do wykarmienia najpierw swoich obywateli. Musi też odbudować zapasy, które wojna wyczerpie. Dopiero to, co zostanie, będzie gotowa wyeksportować. O ile Rosjanie nie zniszczą infrastruktury w czarnomorskich portach. W tym roku ceny żywności będą najwyższe w historii. Ale musimy zacisnąć zęby, żeby w kolejnych latach nie były jeszcze wyższe.

Czytaj też: Stało się: inflacja przekroczyła z hukiem 10% rocznie! Jak z nią walczyć? Ciąć domowe rachunki? Trudne. Raty kredytów? Bez szans. Zostają wydatki na żywność

Musimy zrozumieć, że jeśli nie udusimy Putina sankcjami, to on nadal będzie próbował realizować swoje imperialne ambicje. Może to robić w różnych formułach, o ile będzie miał na to pieniądze. W jego interesie jest straszenie i wywoływanie niepokojów. Bo przez to wyższe będą ceny surowców i żywności, które Rosja chce nadal eksportować.

Europejscy politycy boją się o swoje stołki. Zastanawiają się, czy ryzykować „drażnienie Putina”, bo może przykręcić kurki z gazem, co obniży lekko jakość życia zachodnim społeczeństwom. A te dadzą wyraz frustracji przy urnach wyborczych. Niech te Marcony, Scholze i Rutte zastanowią się, co powiedzą wyborcom, jeśli za rok chleb będzie trzy razy droższy niż dzisiaj albo zabraknie go w ogóle.

Grozi nam jeszcze jedno: że głodni ludzie z południa (np. z Afryki, w tym roku – według WHO – zagrożenie głodem z powodu wysokich cen żywności może dotknąć 2,2 mld ludzi na całym świecie) zaczną migrować na północ. Setki milionów uchodźców migrujących „za chlebem” może się stać mimowolnymi „żołnierzami Putina”. Koszt ich przyjęcia, wyżywienia i utrzymania będzie wielokrotnie wyższy niż te kilka procent PKB, które może nas kosztować w krótkim terminie blokada gospodarcza Rosji.

Po trzecie: ryzyko finansowe. Rynki wystawią rachunek za brak embargo na Rosję

Kolejny miesiąc strachu, kolejne tygodnie niepewności. Rozchwiane rynki finansowe, asekuracyjne banki. Firmy, które zawieszają inwestycje, łatają przerwane łańcuchy dostaw, analizują, czy już szukać nowych dostawców, czy może liczyć na unormowanie sytuacji?

Za wyższą niepewność koszty płacą firmy – spada popyt, rosną koszty finansowania. I to nie tylko przez zaostrzanie polityki pieniężnej w reakcji na wysoką inflację. Im bardziej niespokojnie na świecie, tym mniej chętnie inwestorzy pożyczają przedsiębiorstwom pieniądze. Popyt na obligacje korporacyjne spada, banki wstrzymują decyzje o przyznaniu kredytu lub podnoszą marże.

Na przedłużającej się wojnie korzystają Amerykanie – są spokojną przystanią dla pieniędzy i sprzedają nam surowce. Im szybciej udusimy Putina, tym mniej będzie kosztował wzrost ryzyka rynkowego, który odbije się na kosztach finansowania zadłużenia państw oraz firm. A sam rynek obligacji korporacyjnych w Europie jest szacowany na 12-13 bilionów euro. Mówimy o dziesiątkach miliardów euro dodatkowych kosztów finansowania tylko z tego powodu, że nie chce nam się zrobić raz na zawsze porządku z Putinem.

Do tego dochodzi cyberryzyko. Militarna agresja ogranicza się do terytorium Ukrainy, ale w cyberprzestrzeni państwowi hakerzy z Rosji granicami się nie przejmują. Przyznajcie, z satysfakcją czytaliście o wyczyszczeniu systemów rosyjskiej agencji transportu lotniczego? Rosawiacja cofnęła się w rozwoju o kilkadziesiąt lat i wszystkie ukazy przesyła teraz papierowo.

To jednak pokazuje, jaka jest siła i groźba ze strony zmotywowanych grup hakerskich i jak kosztownych szkód mogą narobić. Na razie trzeba się cieszyć, że Rosja ma ich przeciwko sobie. Ale ile dodatkowych nakładów finansowych i godzin pracy trzeba wkładać w zabezpieczenie przed widmem informatycznego ataku na francuskie banki, niemieckie koleje, polskie elektrownie czy holenderskie lotniska?

Nie stać nas na sankcje? Pieprzenie. Nie stać nas na ich brak

Każdy może dopowiedzieć kolejne średnio- i długoterminowe koszty braku sankcji. Trzeba sfinansować zbrojenia. Państwa muszą się zadłużać. Spada stopa życiowa. Zmniejszają się inwestycje. Cierpi zdrowie psychiczne społeczeństwa. Ledwo wygrzebaliśmy się z pandemii, która powinna była nas nauczyć, jak ważne jest patrzenie na zagrożenia w dalszym horyzoncie czasowym. I jak przedkładanie krótkoterminowych oszczędności nad długoterminowe bezpieczeństwo nieuchronnie prowadzi do katastrofy.

Jakkolwiek źle nam się to kojarzy – pierwsza konferencja o tym, co zrobić z Niemcami po pokonaniu Hitlera, odbyła się już w 1943 r. Już wtedy planowano drugi front, ustalano warunki pokoju, dzielono powojenne granice stref wpływów, kładziono podwaliny pod ONZ i powojenny ład. Czy nasi liderzy są gotowi na uzgodnienie, jak zdusić gospodarczo rosyjską machinę wojenną? Jak złagodzić skutki embarga na Rosję dla swoich obywateli? I jak ułożyć światowe relacje, gdy rzeźnik z Kremla zostanie rozbrojony?

Subscribe
Powiadom o
80 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
krzysztof
2 miesięcy temu

pelna zgoda, ale jak pisalem wczoraj najwieksi przyjaciele Putina w EU robia wszystko by zamaist toralnej izolacji byly kolejne dzirawe sankcje, ktore nic nie daja.Nie daja bo kurs rubla obecnei jest taki jak przed wojna i to wszystko po kilku tygodniach najwiekszych sankcji w historiii…sorry to nie dziala.Trzeba albo dac sobei spokoj z udawaneim,ze cos sie robi albo dac sankcje miazdzace vide rezygnacja z weglowodorow i zamkniecie granic.Kolejne sankcje w stylu zabronimy sprowadzanai produktu x nie maja sensu i wszyscy to wiedza. Pytanie czy Niemcy beda tak jak Polska gotowe zrezygnowac w ciagu miesiaca z ryskeigo wegla i gazu?czy znow… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Kursem rubla bym się nie przejmował, jest sztucznie trzymany. Czekam na wiarygodne dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej – mam doniesienia o fabrykach, które nie mają z czego produkować i o ludziach, którzy nie mają czego kupować. Pieniądze ze sprzedaży surowców pozwolą Putinowi przetrwać jeszcze kilka miesięcy (co może być kluczowe dla wyników wojny – obym się mylił). Pełne sankcje – nawet kosztem kilku kwartałów recesji w naszej gospodarce – wykończyłyby go w miesiąc, półtora (nie miałby pieniędzy nawet na zakup uzbrojenia, o ile Chińczycy by nie pomogli, jak również nie byłby w stanie już sztucznie trzymać kursu rubla).… Czytaj więcej »

Ppp
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Obawiam się, że to wykańczanie Rosji trwałoby dłużej. Wielu Rosjan nie ma internetu, konta w banku, nie jeździ za granicę i nie używa elektroniki – cofnięcie Rosji do XIX wieku nie zrobi im wielkiej różnicy, bo na prowincji nadal z tego etapu nie wyszli.
Pozdrawiam.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

To nie o to chodzi. Trzeba odciąć ich fabryki od komponentów, zaś władze od dolarów, którymi dziś próbują ratować rubla. Jak ich pieniądz nie będzie nic warty, a produkcja stanie, to jest szansa, że kraj się rozpadnie, a Putinowi i Szojgu poderżną gardła. Tak to widzę

jsc
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja widzę ciąg dalszy… Ukraina, która nie zdążyła jeszcze wyjść z Mad Maxa stanie jednym z głównych (…)pierwszych bezpiecznych terytoriów(…). A tak się składa, że wg. standardów międzynarodowych (…)niedokończone rachunki krzywd(…) nie są przesłanką zwalniającą z obowiązku udzielenia pomocy uchodźcom.

Damian
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Brawo panie Macieju. Również jestem zdania, aby jak najszybciej wykończyć tego skur…syna. Teraz nie czas na słowa i powolne działania….mam dość biernej postawy europejskich decydentów. Czy historia nic ich nie nauczyła???? Jestem gotów płacić nawet kilkukrotnie wyższe rachunki za gaz, paliwo, żywność….oby tylko jak najszybciej odciąg Rosję od tlenu, jakim jest sprzedaż węglowodorów.
Jak nie teraz to nigdy…….
Obawiam się tylko, że niestety znów górę weźmie pieprzona polityka….a nie przyszłość nasza i Naszych dzieci 🙁

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Damian

Zgadzam się, lepszej okazji nie będzie, żeby ich „dojechać”

dram
2 miesięcy temu
Reply to  Damian

Przepraszam, czy mógłby Pan się też trochę dołożyć do moich rachunków? Chociaż połowę?

Karolina
2 miesięcy temu
Reply to  dram

Dram a jaką cenę ma Twoja wolność i życie innych ludzi

LUKASZ
30 dni temu
Reply to  Karolina

za połowę rachunków przymknie oczy, za całe rachunki zastrzeli kilka staruszek u sąsiada.

Johny
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„gdyby ich zapytać czy są gotowi – w zamian za zniszczenie śmiecia Putina – płacić przez jakiś czas dwa razy więcej za różne rzeczy.” – ja jestem gotowy – ale nie za samo zniszczenie putina a za wykończenie całej matuszki rassiji bo to nie jest tylko wojna putina – całe (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami) rosyjskie tzw. społeczeństwo to nic innego jak kacapska dzicz, zwykli barbarzyńcy a więc dla własnego bezpieczeństwa w przyszłości należy ich doprowadzić do epoki kamienia łupanego, zgłodzić, doprowadzić do sytuacji w której będą żreć gruz a mirabelki i szczaw będą rarytasami. Na początek dobrym krokiem byłaby… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Johny

Zgadzam się, Rosję trzeba unieszkodliwić, bo jest jak wrzód na dupie cywilizacji. Jak tylko złapie trochę siły i pieniędzy, to znów będzie marzyć o podbojach

Wojtek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeżeli mamy przestawić się na myślenie o skutkach długoterminowych, to niestety nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że trzeba zagłodzić ruskich. Zablokować gospodarczo i uniemożliwić zbrojenie? Oczywiście. Wykluczenie kulturowe/społeczne/sportowe? Pewnie. Ale… W artykule odwołuje się Pan do czasów drugiej wojny światowej. Jak Hitler doszedł do władzy? Trafił na podatny grunt – to właśnie sankcje, odszkodowania i rozbrojenie Niemiec po pierwszej wojnie światowej spowodowały zapaść Niemiec, która wyniosła do władzy populistów, którzy pokazali, że Niemcy mogą powstać z kolan (znajoma retoryka?), rozwijać przemysł, wojsko, socjal i ogólny dobrobyt. Tak więc zbyt mocne dokręcenie śruby w dłuższej perspektywie spowoduje zastąpienie jednego bydlaka… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

No, ale Niemcy nie zostały finansowo zablokowane (nie licząc reparacji). Przerobienie Rosji na jeden wielki obóz pracy nie jest pewnie możliwe, ale nie można też pozwolić im podnieść się z poziomu bydła, bo od razu nabiorą imperialnych ambicji. Tego się nie wypleni

dram
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Korea Północna od 50 lat jest izolowana i (z trudem bo z trudem ale) sobie radzi. Do tego zbudowała rakiety balistyczne i broń jądrową, o czym my, nieizolowani „bogacze” z Zachodu nie możemy nawet pomarzyć. Korei nie dało się zagłodzić, a Rosję się da? Nie lubię tego millenialskiego XD, ale tu pasuje jak nigdy: XD

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  dram

Korea Północna gospodarczo nie istnieje. Owszem, ma broń jądrową, ale używa jej wyłącznie po to, żeby dostać trochę jedzenia. I Rosja też ma tak wyglądać.

Wojtek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli chcemy z rosji zrobić drugą Koreę Północną? Zmusimy 150mln ruskich do błagania Chińczyków, żeby sprzedali im trochę chleba i mąki? Nie brzmi to jak dobry plan na stabilizację i pokój na świecie. Jednym z powodów, dla których putin zaatakował Ukrainę była obawa o to, że Ukraina może być dla rosjan wzorem przemian gospodarczych i społecznych, i że wybór „zachodniej drogi” i integracji z Europą był dla niej korzystny. Czyli, że władza w Moskwie obawiała się, żeby ruskim nie zamarzyła się demokracja i gospodarka kapitalistyczna. I paradoksalnie może właśnie zamiast robić z nich podludzi i ciemiężyć na wieki, lepiej byłoby… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Nie da się w żaden sposób wytłumaczyć ludobójstwa, chociaż doceniam Pańskie starania. Rosja sama się skazała na los Korei Północnej lub podnóżka chińskiego. Z Europą Zachodnią mogła handlować ile wlezie. Ale jednemu z drugim śmieciowi na Kremlu zachciało się imperium

Wojtek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie chodzi o to żeby tłumaczyć ludobójstwo, tylko, żeby nie stosować odpowiedzialności zbiorowej wielu pokoleń za działania konkretnych ludzi, z dwóch powodów: 1. Moralny – bo dzisiejsi 5-latkowie w Rosji nikogo nie mordowali i chociaż już w przedszkolu wbija im się do głowy tę sowiecką papkę to trudno ich winnic za to, że nie próbują walczyć o pokój. A już tym bardziej ich dzieci, które urodzą się za jakieś 15 lat. 2. Pragmatyczny – bo jak historia pokazuje, to zawsze się źle kończy. Nie popychajmy ruskich w objęcia Chińczyków, bo Ci jak już odpowiednio urosną, też gotowi nam przypomnieć, że… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Ad 1) Myślę, że za 20 lat – jeśli się ich nie dociśnie butem – będą mordowali, bo tych morderców produkuje tam system.
Ad 2) Ale jak ich nie popychać? Przeprosić ich za to, że mamy pretensje, że mordują cywilów? Dostarczyć im broń, żeby szybciej poszło? Panie, co Pan opowiada?
Zgadzam się, że mamy tylko złe rozwiązanie. Przeproszenie Putina za sankcje nic nam nie da – bo się tylko rozochoci – a głodzenie go nie będzie „moralnie sprawiedliwe”. Ale to są dwa wyjścia, z których mniej złym jest dla mnie drugie

dram
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, zwalczajmy złego Putina i kupujmy ropę od dobrej Arabii Saudyjskiej, od lat rozniecającej konflikt w Jemenie, skazującej na karę śmierci (i wykonującej wyroki – np. ostatnio w marcu 81 osób), kraju w którym kobieta nie ma praw. Pachnie hipokryzją, ale to niedobra o tym mówić.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  dram

Dla mnie wniosek jest inny – nie kupujmy ropy od nikogo (od tego mamy OZE), ale w pierwszym rzędzie nie kupujmy jej od bandytów, którzy nam bezpośrednio zagrażają. Poza tym Arabia Saudyjska nic nie bredzi o „Eurazji od Lizbony po Władywostok”

jsc
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmmm… czy Hitler wygrał wybory, gdy Republika Weimiarska złapała trochę siły i pieniędzy czy wręcz przeciwnie?

jsc
23 dni temu
Reply to  Johny

(…)całe (może poza bardzo nielicznymi wyjątkami) rosyjskie tzw. społeczeństwo to nic innego jak kacapska dzicz, zwykli barbarzyńcy a więc dla własnego bezpieczeństwa w przyszłości należy ich doprowadzić do epoki kamienia łupanego, zgłodzić, doprowadzić do sytuacji w której będą żreć gruz a mirabelki i szczaw będą rarytasami.(…)
Hmm… kiedyś już tego próbowano… z Republiką Weimarską. I niestety się udało.

Last edited 23 dni temu by jsc
Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panowie Redakotrzy operujecie w sferze przyzwoitości i zdjęcia zastrzelonych rowerzystów czy staruszków jak nam wszystkim tu (tak sądzę) wyciskają łzy z oczu, powstają pytania jak to możliwe w ogóle, jak to możliwe w xxi wieku kilkaset kilometrów od Polski itd. A dla buców typu niemiecki kanclerz liczy się zdanie niemieckich przemysłowców, prezesów banków, właścicieli koncernów, bandy miliarderów niemieckich, w większości od dekad prorosyjskich, bo robią w Rosji kolosalne interesy biznesowe. Ta sitwa ostatecznie doprowadza do sytuacji, w której nie da się wprowadzić embarga na gaz bo w radzie UE potrzebna jest jednomyślność i niemiecki buc powie „nein”. Zastanawiam się, skoro… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Jeśli dobrze rozumiem tę politykę, to Niemcy i Francuzi uważają, że jak odepchną Putina to on pójdzie do Chińczyka i sprzeda mu tanie surowce, a Europa będzie musiała wisieć u klamki Amerykanów, który będzie sprzedawał jej drogie surowce. Kalkulacja jest taka: niech już ta wojna się skończy i spróbujemy przeciągnąć Rosję na naszą stronę – żeby to nam sprzedawała tanie surowce, a nie Chińczykom. I żebyśmy nie musieli wisieć u klamki Bidena. Są dwa problemy: Rosja nie zamierza się z nikim dogadywać (dzisiaj Miedwiediew otwartym tekstem powiedział o tym, że marzy mu się Eurazja od Lizbony po Władywostok), a Europa… Czytaj więcej »

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Istotnie, na wschodzie banda morderców i zbrodnicza kleptokracja zasilana co miesięcznie 19mld € abonament za surowce energetyczne. A na zachodzie dwóch chciwych, strachliwych, niezdecydowanych tzw. sojuszników w postaci Niemiec i Francji, wpatrzonych w Rosję od wieków. Wyjście chyba jedyne sojusz ścisły z Anglosasami i jednocześnie uzbrojenie się po zęby i ścisły sojusz z krajami regionu od Tallina po Pragę. Tylko na to trzeba pieniędzy bo wujek sam za darmo nam nie da. A najlepsze lata dla oszczędzania PiS rozwalił rozbudowując populistyczny socjał. Gdyby Amerykanie mieli jaja Reagan’a to by uzbroili kraje naszego regionu po zęby najnowocześniejszą bronią, podobnie ukrainę, nowy… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Podoba mi się Pani tok myślenia. Jest taki… niegrzeczny jak lubię

Wanda
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

polecam wywiad z amerykańskim generałem dziś w gazeta.pl https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,28307184,gen-hodges-dla-gazeta-pl-tu-nie-chodzi-juz-tylko-o-ukraine.html za mało mamy panie redaktorze takich odważnych ludzi dopuszczanych do głosu w debacie publicznej. może ludzie by się w końcu zorientowali ze technologicznie NATO mogłoby w kilka tygodni rozwalić rosyjska armie przed którą cała ta francusko-niemiecka elita polityczna trzęsie się od trzydziestu lat. w ogóle to chyba błąd że na czele NATO stoją politycy a nie wojskowi. swoja droga wychodzą teraz trupy z szafy jak się okazuje jak łatwo eksport broni do Rosji wychodził Francji i Niemcom nawet pomimo sankcji, jeszcze karę zapłacili ruskim za Mistrale. A jak przychodzi wysłać broń… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Wanda

Dobry wywiad

jsc
23 dni temu
Reply to  Wanda

(…)swoja droga wychodzą teraz trupy z szafy jak się okazuje jak łatwo eksport broni do Rosji wychodził Francji i Niemcom nawet pomimo sankcji, jeszcze karę zapłacili ruskim za Mistrale.(…)
A ja do tej pory czekam na jednego trupa z ISIS… pt. gdzie podziała się ropa. Oficjalnie trop dociera do Turcji…
ale wiadomo, że nie mogli zużyć tak wielkich ilości, ergo trzeba szukać je u pozostałych (…)cywilizowanych narodów(…), zresztą tak jak i (…)blużnierczych(…) zabytków.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

zasadniczo zgoda, ale z tym bandyta Orbanem to Pan pojechal…a nie jest bandyta Macron, ktory codziennei gada o niczym z Putinem i nmakazuje swoim firmom by dalej wspieraly Putina? a nie jest bandyta Scholz, ktory nie chce broni Ukraincom wyslac gdy Niemcy to trzeci eksporter broni na swiecie? Czy nie sa bandytami politycy wloscy tez sprzeciwiajacy sie sankcjom? Czym sie oni roznia od tego zlego Orbana poza tym,ze to oni odpowiadaja za lwia czesc kasy dla Putina? Dla Putina Wazny jest Macron i Scholz bo to ich kraje finansuja Rosje i tylko one moga go wykonczyc…nie Orban…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

No tak, ale przecież Macron i Scholz to byli od zawsze bandyci. Ale że bandytą okazał się też Orban, wielki przyjaciel polskiego premiera… Cóż za rozczarowanie

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

nie wiem czy byli zawsze, ale od zawsze te panstwa wspieraly Rosje i to one a zwlaszczaNiemcy odpowiadaja za to co sie stalo w 2014 i dzieje sie teraz…to oni finansuja zbrojenia Putina.To sa fakty. natom iast ludzie tacy jak Pan, ktorzy udawali glupa gdy pisalem o NS2 nagle sa pierwsi n alinii aby dowalic Putin owi i znalezc winnego (Orbana) bo przeciez skrytykowac Macrona czy Merkel nie wypada, zgadza sie?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Już pisałem w innym wątku – Niemców od zawsze uważam za przekupnych koniunkturalistów, którym trzeba tu sprzedać trochę rzeczy, żeby oni nas nie sprzedali.
I uważam, że to lepsza myśl polityczna, niż: pokłócić się z USA (i postawić na Trumpa, który głównie zabawiał się z panienkami na Kremlu), pokłócić się z UE, sprzymierzyć się z faszystami (Le Pen, Salvini) oraz kanaliami (Orban) po to, żeby rozwalić Europę i ułatwić Putinowi robotę. No, ale czego oczekiwać po politykach, którzy władzę przejęli dzięki kelnerom przywiezionym w teczkach prosto z Kremla?

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

rozumiem,ze przytakiwanei Merkel, ktora odpowiada za to co sie obecnei dzieje bylo i jest ok? czy Pana zdaniem Merkel, Scholz i Macron to kanalie? bo skoro jest nia Orban to oni chyba tym bardziej? tak czy nie? ps: czy sprzymierzanei sie z faszystami pokroju Jobbik jest ok? a na marginesie: wlasnei mamy skutki tego co Pan opisuje: bo wlasnei tak robil poprzedni rzad: byl za Niemcami, cos im sprzedawal, bezgranicznie popieral, na ich polecenie flirtowal z Moskwa.I wszystko bylo fajnie dopoki nie przyszedl rok 2014 i 2022.Bo wtedy sie okazalo,ze taka polityka nie ma sensu co nawet Pan dzis zauwaza…tylko… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Zapomniał Pan dodać, że w tzw. międzyczasie przyszedł do władzy: Macierewicz z Misiewiczem (zajmować się armią, efekt wiadomy), Sasin zajmować się najważniejszymi spółkami (efekt wiadomy) i Ziobro zajmować się praworządnością (efekt wiadomy) oraz Kaczyński zajmować się bezpieczeństwem (głównie własnym, efekt wiadomy). To, co mamy, jest skutkiem rządów bandy niekompetentnych gamoni, którzy za co się zabiorą, to spieprzą. A jak już się zorientują, że spieprzyli, to próbują to ratować sojuszami z debilami (Trump), faszystami (Le Pen, Salvini) i kanaliami (Orban). Tak to widzę. Ale nie mam czasu prowadzić z Panem politologicznych dyskusji, to nie jest to miejsce. Zamykam dyskusję.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

wiem,ze tego Pan nie pusci, ale tylko jedno pytanie: co to wszystko( czyli dzialanai w Polsce|) maja do tergo co robi Rosja? czy dlatego,ze w Polsce Sasin organizowal wybory Rosja zajela Krym? czy dlatego,ze byl Misiewicz zaatakowano Ukraine? no wlasnie…zrobiono to bo byla polityka Merkel,Macrona i Eu…i tego Pan nie moze zrozumiec…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Związek jest oczywisty. Jeśli w Polsce działa agentura wpływu Putina, to zachęca Putina do działania – nie tylko w Ukrainie. Więc przełożenie jest (i będzie) dość duże.
I teraz to już naprawdę koniec rozmowy

Tobiasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę Pana nie da się wykończyć jednego kraju poprzez sankcje ekonomiczne nakładane tylko przez UE, USA czy Australię. Do tego trzeba ogólnoświatowej zgody na co nie ma szans. Pewnie konsumenci by się zgodzili, a po miesiącu jak zobaczyliby skutki wzrostu cen zaczęłyby się protesty. Putin nie zajmie całej Ukrainy, to już pewne. Wojna zapewne się skończy, jak Rosja odetnie Ukrainę od Morza Czarnego.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

A co za 10 lat? Kolejny etap budowy „Eurazji od Lizbony po Władywostok”? Rosja jest po pierwsze krajem monokulturowym (żyje niemal wyłącznie ze sprzedaży surowców), po drugie uzależnionym od technologii i importu żywności, po trzecie dość mocno zintegrowanym gospodarczo z Zachodem, więc wykończyć ją można – oczywiście nie do takiego poziomu, żeby ją przerobić na obóz koncentracyjny, ale do takiego poziomu, jak w 1990 r., żeby straciła imperialne ambicje i możliwości ich budowania.
To jest państwo, które trzeba pozbawić wszelkich możliwości rozwoju, bo inaczej jest niebezpieczne. Setki lat historii to pokazują.

Tobiasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Naszym problemem za 10 lat nie będzie Rosja, ale Chiny. I lepiej mieć tę Rosję bliżej siebie niż bliżej Chin.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Zasadniczo racja. Problem w tym, że Angela też tak myślała 🙂

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no i byla chwalona, zwlaszcza przez takiego jednego, ktory ze łzami w oczach i po niemiecku bredzil,ze jej rzady byly blogoslawienstwem…kto to taki? dlaulatwienia dodam,ze obecnie jest pierwszy na linii ognia i atakowania Putina, chociaz jeszcze pare lat temu zolwiki z nim przybijal…

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

o prosze jak pisalem o NS 2 to Pan to zbywal..a teraz co nagle przejrzal Pan na oczy i zrozumial,ze idea Merkle to najwieksze zagrozenie dla Polski?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nie, zawsze uważałem Niemców za przekupnych koniunkturalistów. I że jeśli będą tu zainwestowani, to nas nie przehandlują. A największym zagrożeniem dla Polski to są przyjaciele europejskich faszystów (Le Pen, Salvini) i kanalii (Orban). Przypomnieć zdjęcia? Może Pan pozna po twarzy 😉

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a kto nas sprzedal/sprzeda? Le Pen czy Salvini, ktorzy nie rzadza czy falszywi przyjaciele pokroju Merkel czy Macrona? wiec kto jest wiekszym zagrozeneim dla nas: przywodca pasntwa, ktora ma nas gdzies i nas przehandluje czy jakis kandydat na prezydenta, ktoremu przyklejono latke faszysty?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Pana dylemat został właśnie rozwiązany. Orban ogłosił, że jest przyjacielem Putina oraz że zacieśnia sojusz z Polską. My jesteśmy w sojuszu z Orbanem, Le Pen, Salvinim oraz pośrednio w koalicji z Merkel i Macronem oraz z Putinem przeciwko Ukrainie. Zadowolony? 🙂
A zagrożeniem – największym – są zawsze głupki u władzy.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a Macron i Scholz posrednio w koalicji z PUTINEM zapomnial Pan dodac;🙂

Paweł
2 miesięcy temu

W pełni się zgadzam z Pana analizą.
Pozdrawiam !

Programista
2 miesięcy temu

Widzę ze redaktorowi marzy się wojna z orkami. Na razie orki mają najwyższa sprzedaż 40% !!! i te sankcje to tak naprawdę nakładane są na .. Polaków. Bo tu inflacja ponad 12% a moim zdaniem dużo większa. Kiedyś to się mówiło o kimś takim „pożyteczny …”
Niemcy, Francuzi dbają o swoich obywateli tylko u nas jakieś szaleństwo , w polandzie obywatel się nigdy nie liczył ale teraz nawet się z tym nie kryją ze jesteśmy już drugą kategorią. Może to i lepiej , jak sami o siebie nie dbamy to co to ma innych obchodzić ?

bbt
2 miesięcy temu
Reply to  Programista

Weź pan sięgnij do podręcznika historii,
nie wiem jak można żyć w tym miejscu w Europie i podchodzić do bieżącej sytuacji tak jak we Francji.
A wspomniane Niemcy – coraz częściej przyznają się do popełniania błędów w polityce względem Rosji.

Aleks
2 miesięcy temu
Reply to  Programista

Wysoka inflacja to skutek blednej polityki panstwa polskiego – nie trafia do mnie sytuacja zagraniczna jezeli Polska jest producentem zywnosci, hojnie rozdajaca rolnikom srodki finansowe w postaci roznych dotacji, a ceny zywnosci mamy swiatowe…
Cos tu nie gra.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Ceny wszystkiego mamy światowe, bo nie jesteśmy Koreą Północną. Normalne

Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Inflacja jest na calym swiecie wiec czy to na pewno wina Polski?

Adam
2 miesięcy temu

Dziękuję za ten artykuł. rosja powinna zostać sprowadzona do epoki kamienia łupanego. A my jako maluczcy też mamy duży wpływ na to. Możemy „pomagać” różnym Leroy Merlin, henkelom itd. w podejmowaniu decyzji o opuszczeniu rosji bojkotując ich produkty. Poniżej link z aktualną decyzją Auchan. Pozdrawiam

https://polskatimes.pl/auchan-wstrzymuje-inwestycje-i-dostawy-do-rosji-pod-presja-tysiecy-pracownikow/ar/c1-16236137

Last edited 2 miesięcy temu by Adam
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Adam

Tak jest, presja ma sens. Trzeba tylko uważać, żeby to wstrzymywanie inwestycji, wychodzenie i zamrażanie obecności nie okazało się tylko ściemą

Jarek
2 miesięcy temu

Moim zdaniem, widząc jak wiele osób w Polsce robi zapasy, wypłaca gotówkę z banków itd, przedłużająca się wojna powoduje wzrost niepewności o przyszłość, bezpieczną przyszłość w Polsce. Czy to w średnim terminie nie wpłynie także na inwestycje Polaków w państwowe obligacje? Rząd dąży do tego, aby zadłużać się w Polsce u społeczeństwa ale to może się zmienić. Polacy mogą zacząć bać się inwestować swoje pieniądze nie tylko w obligacje korporacyjne ale także w państwowe.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jarek

Nie można tego wykluczyć

Foo
2 miesięcy temu
Reply to  Jarek

Wręcz przeciwnie, im dłużej ta wojna trwa, tym mniej się nią przejmujemy (chyba że na poziomie emocjonalnym, oglądając zdjęcia masakr). Im więcej Rosja straci sprzętu i uzbrojenia w Donbasie, tym później zaatakuje inne kraje, więc obywatele… bez paniki.

bbt
2 miesięcy temu

A u nas w ramach oszczędzania paliw – obniżka VAT na paliwa, a w miastach mówi się o propozycjach darmowego parkowania samochodów i podwyżek cen biletów.
Oszczędzanie – jestem za, ale pasowałoby zacząć od likwidacji tej patologii wspierającej indywidualne srodki transportu.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  bbt

Zgadzam się. Bilety na pociąg podrożały, VAT na paliwo dla samochodów spadł. Trochę to nielogiczne jeśli mamy zużywać mniej ruskiej ropy

Adma
2 miesięcy temu

Wy liczycie na niemaca i franuza? [CENZURA-red, kod przewinienia: ruski trolling]

Oki
2 miesięcy temu

Ten materiał powinni przeczytać wszyscy parlamentarzyści i politycy kreujący politykę sankcji . Rosja i Rosjanie całościowo mają być persona non grata cywilizowanego świata . Dojechać morderców i wszystkich którzy ciągle z nimi handlują.

Tobiasz
2 miesięcy temu

Polemizowałbym z Autorem. Nie żyjemy w latach 40 ubiegłego wieku i nie ma wojny światowej i dwóch walczących ze sobą bloków. Rosja ma kluczowe zasady, których nie da się zastąpić. Poza tym geopolityka jest nieubłagana. Jak Rosja nie sprzeda tych zasobów UE to i tak gdzieś na końcu za nie zapłacimy – po pierwsze, wyższą inflacją, problemami z produkcją i niedoborem towarów. Po drugie, w ten sposób stworzy się przestrzeń żeby kraje takie jak Indie otwierały zakłady produkcyjne u siebie. Tym samym my wprawdzie nie kupimy rosyjskich zasobów, ale zrobią już inne kraje, w których powstaną nowe zakłady produkcyjne.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Przed II Wojną Światową też Zachód myślał o „nieubłaganej geopolityce” i się obudził dopiero od Dunkierką. Jeśli po drugiej stronie jest bandyta, któremu się śni Eurazja od Lizbony po Władywostok (wczorajszy Miedwiediew), to nie wiem czy jest jeszcze miejsce na zastanawianie się czy grzecznie poprosić czy grzecznie przeprosić. Po prostu trzeba skurwiela rzucić na kolana, jeśli jest okazja, bo inaczej rzeczywiście będzie III Wojna Światowa.

Tobiasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Obecna sytuacja jest nieporównywalna do 1939 roku, gdzie początkowo dogadały się dwa mocarstwa będące ówczesnymi potęgami militarnymi (III Rzesza i ZSRR). Teraz nie ma żadnego sojuszu ani widoków na taki sojusz. Chiny są za słabe militarnie żeby wypowiedzieć wojnę Zachodowi, poza tym niespecjalnie im zależy na psuciu rynków zbytu. Siłę militarną Rosji zweryfikowała wojna. Miedwiediew może sobie śnić o czym chce – zwykła retoryka na potrzeby polityki wewnętrznej. Za kilka miesięcy może już nie być ani Miedwiediewa, ani Putina, a w perspektywie paru lat to więcej niż pewne. Przesadne dowalanie sankcji, które rykoszetem odbiją się na nas to robienie sobie… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

OK, zaczynam rozumieć Pańskie podejście: Putin i tak jest na wylocie, niezależnie od tego co będzie dalej. Optymistyczne. A jeśli będzie chciał jeszcze przed odlotem wybrać się na spacer za Bug? Przy ożywionym handlu za 5 lat będzie miał wstępnie odbudowany potencjał militarny. Druga opcja: Putin ląduje jako ścierwo pod płotem, ale do władzy dochodzi kolejny ideolog marzący o imperium. I za pięć lat znów mamy problem. To nie jest kwestia Putina. To jest kwestia imperialnych ciągot, które są zaszyte w mózgach Rosjan. Oni zawsze będą niebezpieczni, chyba że będą zbyt biedni, żeby być niebezpieczni. Dlatego trzeba ich utrzymywać w… Czytaj więcej »

Tobiasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moje podejście jest takie: zubożenie znacznej części społeczeństwa spowoduje, że nie będzie stać nas na zbrojenie się, modernizację armii, czyli też będziemy słabi. Ponadto istnieje ryzyko, że do władzy dojdą populiści pokroju Le Pen, Zemmoura czy Salviniego i będziemy żyć w państwie pajdokracji, co też nas osłabi jako państwo (w znaczeniu instytucjonalnym). Zawsze jest opcja, że Rosją będzie rządzić ktoś pokroju Putina w sensie mentalności imperialisty. Niemniej gorzej dla nas, jak ta osoba zacznie dogadywać się z Chinami, czy Koreą Północną (wojny jak wiadomo nie wygrywa się samemu). Serio ten strach przed Rosją, że najedzie na terytorium państwa NATO jest… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Ale przecież w Polsce już rządzą populiście pokroju Le Pen i Salviniego 😉

Tobiasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze nie poszliśmy drogą Węgier. 😉 Ale uczciwie nie chciałbym, żeby moje dzieci uczyły się z podręczników do historii Bąkiewicza a służbą zdrowia kierował Grzegorz Braun.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Uprzejmie przypominam, że już dziś szkolnictwem kieruje gość, z którym Grzegorz Braun na pewno świetnie by się dogadywał 🙂

jsc
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A nie jest tak, że do Dunkierki nie doprowadziło przekonoanie o (…)największej katastrofie geopolitycznej(…)?

Aleks
2 miesięcy temu

Artykuł troche splyca tematyke cen/konsumpcji/itp. – rok 2019r. był ostatnim „tanim” rokiem, czyli taniej (i marnowanej) zywnosci, art. przemyslowych, energii, samochodow, itd. To był czas patologicznego konsumpcjonizmu – nie było normalne to ze 1 litr mleka kosztował tyle samo co 1,5 l wody w butelce, gdy koszt produkcji mleka jest znaczao wyzszy niz H20, przy czym zakup wody w butelce jest jak wozenie drewna do lasu (!) Podobnie z autami – nie byla normalna sytuacja, gdy auto wyjezdzajac z salony bylo juz warte 10% mniej niz w zakupie, a 3letnie (i malo zuzyte auto) warte bylo 50% ceny wyjsciowej lub… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Zgadzam się. Po prostu czas zacząć używać rzeczy, a nie je wymieniać. I znaleźć inny miernik bogactwa, niż PKB. Bo PKB najszybciej rośnie w czasie zbrojeń

Edzio
2 miesięcy temu

Goebbelsowsko-Banderowska propaganda [CENZURA-red, ruski trolling]

Przemyslaw
2 miesięcy temu

czytałem, że od początku wojny EU pomogła UA 1 miliardem EUR na obronność a za gaz i rope wypłaciła RU 35 milardów, wnioski są oczywiste

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Przemyslaw

Tak, to pokazuje jak gigantyczne znaczenie mają dochody z eksportu surowców

jsc
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmmm… a jakie surowce eksportował Taliban zanim wykurzył Amerykanów z Afganistanu?

jsc
23 dni temu

Jest wiele zbrodniczych rezimów takich jak np. Iran, których sankcje nie obaliły, a w przypadku wojny napastniczej mogą się okazać antyskuteczne… bo zwiększają atrakyjność szabru.

Last edited 23 dni temu by jsc

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!