12 lutego 2019

Drogie bilety do kina? Pani Renata znalazła na to sposób. Płaciła kartą i bilety miała gratis. Aż poczuła, że ktoś ją oszukał. Na 33 seanse

Drogie bilety do kina? Pani Renata znalazła na to sposób. Płaciła kartą i bilety miała gratis. Aż poczuła, że ktoś ją oszukał. Na 33 seanse

Co może wyjść z połączenia miłości do srebrnego ekranu, przedłużających się reklamacji i cofnięcia promocji na bilety do kina? Gradobicie! Pani Renata nie mogła się doliczyć punktów w programie Priceless Specials o wartości 33 biletów do kina. Na szczęście wszystko dobre, co się dobrze kończy – po naszej interwencji czytelniczka nie musi sobie odmawiać ani jednego seansu.

Bilety do kina są drogie. Nawet jeśli chcemy zobaczyć film w środku tygodnia, czyli poza weekendowym szczytem zainteresowania, w multipleksie zapłacimy za bilet do 30 zł. A w weekendy ceny sięgają 40 zł od osoby. Sobotnie wyjście z dziećmi urasta do rangi niebagatelnego wyzwania finansowego, na które trzeba zarezerwować circa 200 zł gdyż na finalny rachunek składają się wydatki w kinowym barze. A jak wiadomo dla wielu widzów nie ma seansu bez tony popcornu, litrów coli, czy garści żelków.

Zobacz również:

Ale czy bilety do kina są „za drogie”? Chyba nie, bo z roku na rok padają frekwencyjne rekordy, czyli popyt wcale nie spada, mimo, że kino nie jest naszą pierwszą, ani drugą, czy trzecią potrzebą. W 2018 r. Polacy kupili w sumie 59,7 mln biletów – najwięcej po 1989 r. Może to jeden z efektów programu „Rodzina 500+”, a może niehandlowych niedziel?

Czytaj też: Ile wart jest Oskar? I ile można zarobić na dostawaniu Oskarów? I kto już zarobił na tym najwięcej?

Priceless Specials, czyli bezkosztowy wypad do kina

Życie nauczyło nas lawirować w skomplikowanym systemie cenników i promocji: wybieramy tanie środy, promocyjne czwartki, czy  wtorki dla par i wymieniamy bilety do kina w programach lojalnościowych. To – trzeba przyznać – jest złoty interes: sam testowałem przynajmniej dwa sposoby na wejście do kina bez wydawania złotówki.

Pierwszy to bilety za punkty w ramach świadczeń pozapłacowych od pracodawcy – w zależności od programu można je wymienić na bilety w jednej z sieci multipleksów. Przelicznik jest bardzo dobry, bo bilet do kina kosztował 20 pkt, a 1 pkt to 1 zł – czyli mogłem „kupić” weekendowy bilet za 37 zł „w cenie” 20 punktów (złotych), czyli płacąc 35% mniej.

Drugi sposób to korzystanie z programów lojalnościowych, w których zbieramy punkty zamieniane na nagrody. Jednym z nich jest MasterCard Priceless Specials (dawny MasterCard Rewards). Nie jest już tak atrakcyjny jak kilka lat temu, gdy punkty za płatność kartą zbierało się za zakupy gdziekolwiek. Od 2,5 roku można je ciułać tylko u wybranych partnerów. Fani X Muzy nie powinni jednak bardzo narzekać, bo została im możliwość wymiany punktów na bilety do kina. I właśnie o tym będzie ta historia.

Czytaj też: Inne zamienniki punktowe, gdy tylko oglądasz, a inne, gdy już chcesz „kupić” nagrodę. Czy popularny program lojalnościowy wprowadza klientów w błąd?

Czytaj też: Prawo mówi jedno, a bank drugie. A stawką jest 29.000 zł, które musiałby zwrócić klient. Pomagamy miękko wylądować

Prawda czasu, prawda ekranu, czyli kiedy zaksięgują się punkty?

Zgłosiła się do nas pani Renata, która ma co najmniej dwie wielkie pasje: chodzenie do kina i kolekcjonowanie punktów w programie Priceless Specials. Problem w tym, że gdy postanowiła je połączyć, to wyszedł zgrzyt. Co się takiego stało? I kto zawinił?

Pani Renata ma w dwóch bankach cztery podpięte do Priceless Specials karty, przy pomocy których zbiera punkty w programie. Na przykład za zakupy w Empiku ma 3 pkt za wydane 5 zł, w Mohito – 6 pkt za 5 zł, w drogerii Douglas – 8 pkt za 5 zł. Czytelniczka stara się nie chomikować punktów, ale wymieniać ja na bieżąco na nagrody.

Problem w tym, że program nie księguje punktów na bieżąco, lecz z opóźnieniem. I – przynajmniej w przypadku pani Renaty – zdarzało mu sie „zapomnieć” o niektórych punktowych zdobyczach. Księgował je dopiero po tym, jak pani Renata złożyła reklamację! Nadchodził wówczas taki oto komunikat.

„W związku z zarejestrowanym zgłoszeniem reklamacyjnym odnośnie braku punktów z ofert spersonalizowanych uprzejmie informuję, iż dokonano korekty punktów na Pani kontach dla kart. Suma punktów dodanych wynosi odpowiednio: 5900 i 6050 pkt.”

Czyli nie wystarczy zrobić zakupy u partnera programu – żeby otrzymać punkty trzeba dopilnować ich naliczenia! Myślę, że wielu osobom włącza się teraz lampka ostrzegawcza i niejeden zacznie zaraz prześwietlać swoją historię w programie Priceless Specials, żeby upewnić się, że wszystkie premiowe zakupy zostały rozliczone co do punkcika. 

Pani Renata nie miała problemu z uznawaniem jej roszczeń – szczęśliwie wszystkie reklamacje były uznawane. Jeśli komuś nie zależy na czasie i nie wkurza go konieczność upominania się o swoje, to można powiedzieć, że sprawy (prawie) nie ma. Pani Renata też nie rozdzierała szat, aż przyszedł 5 lutego.

Czytaj też: Netflix i Amazon Prime na zawsze za darmo? Kartowa nowość otwiera drzwi do naciągania serwisów VOD. Na skalę przemysłową!

Czytaj też: Dziwne listy do klientów. Muszą potwierdzić, że… otrzymali wcześniejszą korespondencję z banku. Co tu jest grane? To jakaś pułapka?

Prosta matematyka: 9089 pkt na koncie + 4200 pkt „w pamięci” = 33 bilety do kina

Tego dnia nasza czytelniczka zalogowała się na stronę programu i zobaczyła, że zmieniła się stawka za bilety do kina. Zamiast 400 pkt jeden bilet miał teraz „kosztować” 800 pkt. We wcześniejszej „cenie” można było wymienić jeszcze tylko 5 biletów! A potem za każdy bilet pani Renata będzie musiała zapłacić w punktach dwa razy więcej niż dotychczas. 

„Dlaczego nie zostałam o tym poinformowana? Zmiana nastąpiła z dnia na dzień, bez uprzedzenia. Gdybym o niej wiedziała, wcześniej zamieniłabym punkty na bilety. Czuję się oszukana”

 – skarży się czytelniczka. Ale nie tylko w tym problem. Część punktów, które – nawet w ostatniej chwili – mogłaby wymienić na bilety, była dla niej zwyczajnie niedostępna. Pani Renata precyzuje, że 4 lutego miała na swoim koncie 9089 pkt, a czekała na kolejne 4200 pkt, które miały zostać naliczone za zakupy w styczniu. Ale nie zostały naliczone, bo utknęły w procesie reklamacyjnym – gdyby nie to, pani Renata wymieniłaby je na czas na tańsze bilety do kina.

Czytelniczka wyliczyła, że „opóźnione” punkty wystarczyłyby na 33 bilety do kina po niższym przeliczniku. To masa seansów!  Rocznie polskich premier jest mniej więcej 40. Można się wkurzyć, prawda? Ale pytanie brzmi co z tym fantem zrobić? Czy oburzenie pani Renaty jest słuszne? A może trzeba powiedzieć, że „life is brutal” i organizator mógł snagle kończyć ofertę z tańszymi biletami? Tylko co z tymi zaległymi punktami? Mastercard odpowiada na reklamację tak:

„W lutym nastąpiła zmiana w warunkach zamawiania kodów do Cinema City. Ponieważ nie minęło jeszcze pięć tygodni od wykonania transakcji objętych premiami, to punkty mogą się jeszcze naliczyć. Jeśli nawet klientka musiałaby zgłosić reklamację dla owych transakcji, to regulaminowy czas na naliczenie się punktów zakończy się w dniu, w którym obowiązują już nowe zasady zamawiania voucherów do Cinema City, dlatego nie ma podstaw do przyjęcia reklamacji”

Czyli mamy swoisty „arbitraż punktowy”. Między wykonaniem transakcji objętych naliczeniem punktów, a ich faktycznym naliczeniem może upłynąć nawet pięć tygodni i dopiero po tym terminie można zacząć się awanturować. Tylko dlaczego w takim razie podobny interwał nie dotyczy zmian warunków naliczania punktów?

MasterCard pokazał, że się da. Wypady do kina nie zostały stracone!

W XXI wieku, gdzie wszystko jest online, takie duże opóźnienie w naliczaniu czegokolwiek są niezrozumiałe. Owszem, można by jakoś uzasadnić opóźnienie np. 14-dniowe (bo klient w tym czasie może odstąpić od umowy zawartej na odległość albo np. zwrócić towar, o ile sklep na to pozwala), ale po pierwsze system powinien pokazywać takie punkty jako „nieaktywne” (wtedy klientowi byłoby łatwiej kontrolować ich prawidłowe naliczanie), a po drugie – dwa tygodnie to nie pięć.

Na szczęście okazało się, że ta historia ma swój happy-end. Po naszych pytaniach MasterCard odkręcił całe „nieporozumienie”.

Przykro nam, że użytkowniczka Priceless Specials z powodu przedłużającego się procesu reklamacyjnego nie zdążyła skorzystać z naszej oferty specjalnej na bilety do kina. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, ponieważ zazwyczaj punkty są naliczane na koncie użytkownika Priceless Specials w ciągu 2-3 dni od zakupów. W tym szczególnym przypadku postanowiliśmy wynagrodzić użytkowniczkę dodatkową liczbą punktów, które pozwolą jej zakupić tyle samo biletów do kina, jak wtedy, gdyby korzystała ze wspomnianej oferty specjalnej.

źródło zdjęcia: YouTube/Kadr z filmu „Pulp Fiction” 1994 r.

20
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
DominikapunktGrzesiekPiotrekŁukasz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz
Gość
Tomasz

W jakim banku zbiera punkty pani Grażyna? Każdy bank (mam w trzech)po zalogowaniu ma inne ceny na dany towar. Wyglada ze w aliorze wciaz po 400

Maciej Samcik
Admin

Wyższa kultura bankowości i punktów zbierania 😉

Tom
Gość
Tom

Jest za 400 punktów, ale można zamówić tylko 5 biletów. Jeśli się zamówiło już kiedyś więcej niż 5 biletów, to koniec, więcej nie można zamówić;) I na dodatek nie można zamówić biletów za 800 pkt, co przecież w innych bankach jest nielimitowane zupełnie. W efekcie można zamówić maksymalnie 5x biletów i ani jednego więcej;D

Maciej Samcik
Admin

No to przekombinowali z tą taniością i wysoką kulturą 😉

Waldemar
Gość
Waldemar

Od samego początku zniechęcają do zbierania punktów. Była promocja w Getin Banku, że naliczali 1600 punktów powitalnych za przystąpienie do programu. Oczywiście, na żadnej z kart które zarejestrowałem, punkty powitalne się nie pojawiły. Napisałem reklamację. odpisano korpo regułką, że reklamacja przyjęta do realizacji i cisza. Po kilku dniach się przypomniałem, to napisali, że mam czekać regulaminowe 28 dni na rozpatrzenie. Oczywiście w międzyczasie, pojawiają się nagrody priceless, które mnie interesują, ale muszę czekać na rozpatrzenie reklamacji.
Napisałem już do UOKiKu. Przecież to jest absurd, żeby o wszystko pisać reklamacje, bo nic nie zostaje automatycznie naliczone.

Erol
Gość
Erol

UOKiK nie kiwnie palcem, oni interesują się tylko gdy jest duża skala zgłoszeń. Tak mają w ustawie.

Michał
Gość
Michał

Czyli tu nie chodzi o 33 bilety, lecz o (33-5)/2=14 straconych biletów.

Priceless działa tak od początku (jeszcze jako MC Rewards), sam byłem w kinie ze 30 razy dzięki niemu i nie ma się co pieklić. Takie są zasady darmowego programu i tyle, można z niego zrezygnować jak się nie podoba.

Maciej Samcik
Admin

To ja przepraszam, może już pójdę

Lego
Gość
Lego

Wymienione firmy ośmieszają się same. Powyższe praktyki kojarzą się z czasami sławetnego oscylatora, ciekawe czy sami na to wpadli czy świadczy to o kulturze korporacyjnej słowo przypomina się słowo bałagan.

Jurek
Gość
Jurek

Przecież w tych programach nie chodzi oto, by zebrać punkty, lecz aby je zbierać. Korzystać I wydawać będą mamionym wizją „darmowego” prezentu.

Maciej Samcik
Admin

I cały czar prysł 😉

Marek
Gość
Marek

Program jest ok, tylko prowadzący nie ogarnia – z jednej strony miliardy transakcji kartowych dziennie, a w programie paru kart i uczestników nie potrafią normalnie obsłużyć

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Organizator zdaje się uważa, że programy zbierania punktów są jeszcze niewystarczająco nieatrakcyjne i stara się je dodatkowo trochę popsuć

Fabian
Gość
Fabian

Jedna uwaga (do której staram się stosować i dlatego „nie kupuję” takich ofert jak Priceless Specials):
Do programów oferowanych przez kombinatorów lub choćby niechlujnie prowadzonych – nie należy przystępować!

Łukasz
Gość
Łukasz

Gdzie dają tyle tysięcy punktów za zakupy?! 🙂 tu 5k, tam 4k… Przecież punkty za zakupy np empik itd, to są grosze. ;P 100/400/500. (z jakąś MWZ 300 w ostatnim przypadku). A nie są to czasem wlaśnie punkty z promocji Getin na start? Lub kiedyś za 2 platności w sklepach ?:P

Dominika
Gość
Dominika

Dają. jak są oferty spersonalizowane. Dostaje się od nich mejla a tam dodatkowe 3000 pkt za wydatek 400 zł w określonym sklepie. lub 200 pkt za 40 zł w innym sklepie.

Piotrek
Gość
Piotrek

„Przelicznik jest bardzo dobry, bo bilet do kina kosztował 20 pkt, a 1 pkt to 1 zł – czyli mogłem „kupić” weekendowy bilet za 37 zł „w cenie” 20 punktów (złotych), czyli płacąc 35% mniej.”
35% czy ~46%? Jak dla mnie 17zł to 46% z 37zł…
No ale to blog o finansach więc pewnie to ja mam problem z liczeniem 🙂

Grzesiek
Gość
Grzesiek

tak szczerze to dziwię się że prowadzą ten program, ludzie i tak przecież kartami płacić będą a Visy już prawie w PL nie ma. Po co za to płacić, zwłaszcza że na różnych forach ludzie piszą jak to zamawiają w Getinie po dziesiąt kart bo za każdą dostają 1600 pkt- karty zamawianę są tylko dla punktów, potem zamykane i tak w kółko….

punkt
Gość
punkt

To jest, a właściwie był, wspaniały interes 🙂

trackback

[…] wszystkich rewolucji pojawiły się błędy Np. pani Renata nie mogła się doliczyć punktów o wartości 33 biletów do kina. Dziś już w katalogu biletów do kina nie ma. Pojawił się […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu