13 stycznia 2022

Drastycznie rosną nie tylko raty kredytów hipotecznych, ale i oprocentowanie limitów odnawialnych i kart kredytowych. Czy te podwyżki są uzasadnione?

Drastycznie rosną nie tylko raty kredytów hipotecznych, ale i oprocentowanie limitów odnawialnych i kart kredytowych. Czy te podwyżki są uzasadnione?

W ciągu zaledwie trzech miesięcy oprocentowanie milionów kredytów gotówkowych, kart kredytowych czy limitów kredytowych w kontach osobistych wzrosło o ponad 4 pkt. proc. Maksymalne oprocentowanie kredytu uzależnione jest bowiem od wysokości stopy referencyjnej NBP. Banki mogą, ale nie muszą podnosić kosztu odsetkowego do maksymalnego dozwolonego prawem poziomu. Niestety, chętnie z tego korzystają

Kiedy Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy procentowe, uwaga wszystkich koncentruje się na kredytobiorcach hipotecznych. W mediach pojawiają się kalkulacje, o ile w wyniku podwyżki stóp wzrośnie rata kredytu hipotecznego. To zrozumiałe, bo w przypadku kredytów o dużej wartości, a takimi są kredyty hipoteczne, nawet niewielki wzrost stóp procentowych, a w efekcie wskaźnika WIBOR, daje się odczuć w wyższej racie kredytu. Poza tym kredyty hipoteczne to największa część kredytowego tortu. Stanowią 71% wartości wszystkich kredytów spłacanych przez klientów indywidualnych.

Zobacz również:

Nie można zapomnieć, że podwyżki stóp procentowych wpływają też na oprocentowanie kredytów konsumenckich, a więc gotówkowych, limitów kredytowych w kontach osobistych, kart kredytowych i kredytów ratalnych. Co więcej, w ich przypadku wzrost oprocentowania z reguły jest szybki i automatyczny.

Kredyty hipoteczne o zmiennym oprocentowaniu, to w pewnym sensie kredyty o stałej stopie na okres trzech lub sześciu miesięcy. Wszystko zależy od tego, jaki wariant wskaźnika WIBOR zaszyty jest w umowie. Załóżmy, że 3-miesięczny, a klient podpisał umowę na początku stycznia. Po trzech miesiącach, a więc na początku kwietnia, bank dokona waloryzacji oprocentowania o aktualny wskaźnik WIBOR i tak skonstruowane oprocentowanie będzie obowiązywać przez kolejny kwartał.

Przeczytaj też: Nie przewidzieli, że stopy procentowe tak szybko pójdą w górę? Najlepsze na rynku konto oszczędnościowe straci nieco ze swego blasku. Niektórzy klienci zapłaczą

Wzór na maksymalne oprocentowanie kredytu

A jak jest z oprocentowaniem kredytów konsumenckich? To też zależy od tego, jaki wybierzemy. W kilku bankach można zaciągnąć np. kredyt gotówkowy o stałym oprocentowaniu. W tym przypadku klient ma gwarancję stałej raty przez cały okres kredytowania. Większość to jednak kredyty o zmiennej stopie.

Jest wzór (w Kodeksie cywilnym) na maksymalne nominalne oprocentowanie kredytu konsumenckiego. Kiedyś była nim 4-krotność stopy lombardowej, czyli jednej ze stóp procentowych ustalanych przez RPP. Obecnie liczy się to w następujący sposób: do wartości stopy referencyjnej NBP dodaje się 3,5 pkt proc., a następnie ten wynik mnoży się przez dwa. Kiedy stopa referencyjna wynosiła 0,1%, maksymalne oprocentowanie nominalne nie mogło przekroczyć 7,2% w skali roku. Obecnie – przy stopie referencyjnej na poziomie 2,25% – bank nie może policzyć więcej niż 11,5%.

Osoby spłacające kredyty konsumenckie powinny mieć świadomość, że o ile podwyżka stóp procentowych wpływa na oprocentowanie kredytu z opóźnieniem, to banki mogą zmienić oprocentowanie np. karty kredytowej automatycznie, w dniu, od którego zaczyna obowiązywać nowa stawka stopy referencyjnej.

O jakich kwotach kredytów konsumenckich mówimy? Jak już wcześniej wspomniałem, stanowią one niespełna 30% portfela kredytowego. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, jego wartość (na koniec listopada 2021 r.) to ok. 215 mld zł. Największy kawałek stanowią kredyty gotówkowe (162 mld zł). Wartość kredytów ratalnych, a więc zaciąganych w punktach handlowo-usługowych na zakup np. sprzętu AGD/RTV, wynosi 23,1 mld zł, kredytów na kartach kredytowych 14,6 mld zł, a limitów kredytowych w kontach osobistych 10,4 mld zł.

Wartościowo te kredyty stanowią niespełna trzecią część całego portfela kredytowego, ale pod względem liczby przekraczają 90%. Kredyty gotówkowe spłaca obecnie 7,9 mln kredytobiorców, karty kredytowe ma 6 mln, limity kredytowe 5,5 mln, a kredyty ratalne 5,2 mln osób. Mówimy więc o 24,6 mln aktywnych kredytów. Dla porównania liczba aktywnych kredytów hipotecznych wynosi 2,7 mln.

Przeczytaj też: Pan Hubert minimalnie spóźnił się z płatnością transzy za mieszkanie. Deweloper od razu… wypowiedział umowę. Straty? Kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Ile wynosi oprocentowanie kredytów konsumenckich?

Podobnie jak kredytobiorcy hipoteczni posiadacze innych rodzajów kredytów w ostatnim czasie mogli korzystać z w miarę tanich kredytów. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy stopa referencyjna wynosiła 0,1%, a więc oprocentowanie kredytu nie mogło przekraczać 7,2% w skali roku. W październiku ruszyły podwyżki stóp. Po styczniowej podwyżce (czwartej w tym cyklu) do 2,25% maksymalne oprocentowanie wynosi 11,5%. Banki mogą podnieść oprocentowanie kredytów, ale nie muszą. Co zrobiły?

Zajrzałem do tabel, w których banki podają oprocentowanie kredytów konsumenckich, i przyznam, że jestem w szoku. Nie spodziewałem się, że prawie wszystkie z dania na dzień przestawią odsetkowy potencjometr na najwyższy dopuszczalny poziom.

Zacznijmy od największego PKO BP. Oprocentowanie kredytu w rachunku i kart kredytowych wynosi obecnie… 11,5%. W Banku Pekao do maksymalnego poziomu wzrosło oprocentowanie kart kredytowych. Oprocentowanie pożyczek gotówkowych podane jest w tabeli enigmatycznie – jako suma stawki bazowej i marży. Z tzw. przykładu reprezentatywnego (kredyt o wartości 8578 zł na 36 miesięcy) wyczytamy, że oprocentowanie nominalne wynosi 6,72%.

Santander Banku wszystkie karty kredytowe (z wyjątkiem ekskluzywnej Mastercard World Elite) oprocentowane jest pod korek. Oprocentowanie kredytu gotówkowego i limitu kredytowego wynosi 11,49%, czyli praktycznie też pod korek. BNP Paribas? Za limit w koncie liczy sobie 11,5%. Nieco taniej jest w przypadku kredytów gotówkowych, których maksymalne oprocentowanie wynosi 9,5%. Ale karty kredytowe oprocentowane są na 11,5%

mBanku standardowe oprocentowanie kredytu gotówkowego wynosi 10,5%. Na siedem wariantów kart kredytowych jedna oprocentowana jest na 11%, pozostałe – a jakże – na 11,5%, czyli pod sam korek. Oprocentowanie kredytu odnawialnego to 8%. Zajrzyjmy do Banku Millennium. Karty kredytowe? Wszystkie jak leci oprocentowane są na 11,5%. Oprocentowanie kredytu gotówkowego (nie licząc ofert promocyjnych) standardowo wynosi 9,75%, ale już limitu odnawialnego 11,5%.

W banku Citi Handlowy limit w koncie oprocentowany jest na zero, jeśli klient korzysta z niego nie dłużej niż przez 7 dni w miesiącu. Jeśli przekroczy termin, oprocentowanie zależy od rodzaju konta i momentu, w którym limit został uruchomiony: od 9 do 11,5%. Posiadacze kart kredytowych (chodzi o umowy zawarte od grudnia 2018 r.) – jeśli nie spłacą zadłużenia w wyznaczonym terminie – zapłacą… 11,5% odsetek.

Klienci płaczą i płacą. Oczywiście, kartę kredytową można wypowiedzieć, limit kredytu odnawialnego spłacić i go zamknąć, a kredyt gotówkowy spłacić przedterminowo. Ale w większości przypadków nie jest to łatwe, bo wymaga refinansowania (nie każdy ma na koncie pieniądze wystarczające do spłacenia wszystkich zadłużeń z dnia na dzień). I banki liczą właśnie na to, że wybierzemy płacenie wyższych odsetek niż „rozwód” z kredytem.

Przeczytaj też: Z bankowych reklam wynika, że oprocentowanie depozytów poszło w górę. W promocji. Czy ktoś się na to łapie? Oprocentowanie kredytów dziewięć razy wyższe!

Wyższe oprocentowanie, bo wyższe ryzyko?

Czy coś stało się na rynku od początku października, co uzasadniałoby podwyżkę oprocentowania kredytów konsumenckich z 7,2% do 11,5%, czyli o 4,3 pkt proc., oprócz oczywiście ustawowego wzrostu maksymalnego oprocentowania? Tego typu kredyty są droższe, bo są niezabezpieczone, udzielane w szybkim procesie i z reguły „jakość spłacalności” jest gorsza niż np. produktów hipotecznych. Innymi słowy, dla banków ich udzielenie wiąże się z wyższym ryzykiem.

Ale czy to ryzyko wzrosło? Wręcz przeciwnie. Na koniec listopada 2021 r. (znowu sięgam po dane BIK) udział kredytów gotówkowych opóźnionych w spłacie powyżej 90 dni wyniósł 12,1%. W sierpniu 2020 r. ów współczynnik wynosił 14,2%. W przypadku kart kredytowych udział opóźnień powyżej 90 dni wynosi obecnie 8,1% i z niewielką przerwą pikuje od maja 2020 r. z poziomu 9,7%. W przypadku limitów w kontach wskaźnik też jest w trendzie spadkowym i wynosi 7%.

Nie o wzrost ryzyka związanego z udzielaniem kredytów konsumenckich tu więc chodzi. Banki podwyższają oprocentowanie, bo po prostu mogą. Ciekawe, gdzie ich chciwość ma granice. A może znacie jakieś logiczne wytłumaczenie postępowania bankowców? Może odezwie się do nas – anonimowo – jakiś menedżer bankowy, który odpowiada za „dociskanie oprocentowania do ściany”? Czy to efekt czystej chciwości i chęci wyciśnięcia z klientów ile się da, czy też może macie coś na swoje usprawiedliwienie?

————-

Dlaczego banki żyłują maksymalne oprocentowanie kredytu? Nowy odcinek podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W 87. odcinku „Finansowych sensacji tygodnia” tematem przewodnim jest „Polski ład”. Dlaczego źle poszło? Gdzie są największe błędy? Czy da się to jeszcze naprawić? Jak to powinno wyglądać? Co powinien teraz zrobić rząd? Ale nie tylko „Polski ład” nas trapi. Posiadacze kredytów hipotecznych w różnych bankach dostają do podpisania aneksy zmieniające tzw. wskaźnik referencyjny. Podpisywać? Nie podpisywać? Zastanawiamy się też nad przyczyną drastycznych, automatycznych wzrostów oprocentowania kart kredytowych i kredytów odnawialnych. Sprawdzamy też komu pomogą przygotowywane przez rząd przepisy, które mają obniżyć niektórym ceny gazu. Podcast do odsłuchania pod tym linkiem oraz na wszystkich popularnych platformach podcastowych (w tym Spotify, Apple Podcast, Google Podcast).

Subscribe
Powiadom o
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
10 miesięcy temu

Trochę nie na temat; przepraszam.
Czy obligacje 4-letnie, czy 3-letnie?
Czy nie wymyślą jak w bankach, że jednak oprocentowanie nie będzie miało nic wspólnego z Wibor, a jeśli już to wg odpowiedniego wzoru, który defacto obniży rzeczywiste oprocentowanie ?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Wszystko jest możliwe, ale mało prawdopodobne. Brałbym jedne i drugie, w przypadku trzyletnich mamy sześć okresów odsetkowych (1,1% przez pół roku i potem WIBOR 6M przez pięć kolejnych). Przy średnim WIBOR na poziomie 4% (na razie jest 3,1%) można łatwo policzyć średnie oprocentowanie. Przy „czterolatkach” pierwszy rok to oprocentowanie 1,3% a potem przez trzy lata tyle, ile inflacja z poprzedniego roku plus 0,75%. Jeśli inflacja byłaby taka jak teraz – pewnie ok. 9% rocznie. Ale jeśli inflacja zacznie spadać, to znacznie mniej.

MarekB
10 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Taki wzór, obnizajacy oprocentowanie już jest. Nazywa sie podatek Belki.

Radek
10 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Marka Belki…inaczej MarkaB

MarekB
10 miesięcy temu
Reply to  Radek

Marka to byla dobra waluta.

Robert
10 miesięcy temu

Hmmmm…. Narodowy Bank PKO, gdzie jak pamiętamy przy wprowadzeniu podatku bankowego, to on miał być gwarantem niskiej „państwowej” ceny; baa., nawet komisja sejmowa odbyła się w tej sprawie i wezwani zostali prezesi Banków wówczas!!! A tu taki kwiatek….. lider drożyzny bankowej. P.S. Jak w soczewce na kolejnym przykładzie widać zasadność polityki socjalistyczo-repolonizacyjno-narodowej PiS. Za rogiem już wychyla się dziób Orlenu w kolejce….Czy Ci ludzie kiedykolwiek wyciągną wnioski??? ( rządzący i wybierajacy)

stef
10 miesięcy temu
Reply to  Robert

Nic nowego u mnie w mieście są obok siebie stacje shell i orlen i na orlenie jest drożej.

ZaluzKontoPRP
10 miesięcy temu

Banki teraz będą sobie odbijały niskie oprocentowanie produktów kredytowych w ostatnich latach. Oczywiście dodatkowe opłaty, na których zarabiały nie zostaną zniesione. Dlatego warto zrobić bankom psikusa i założyć konto PRP, czyli Podstawowy Rachunek Płatniczy. Jest ustawowo za darmo, a brak produktów kredytowych jest jego zaletą. Karta do tego konta jest za darmo i działa w mobilnych systemach płatności np. od Google. Jest kilka ograniczeń (można mieć tylko takie konto, żadnych innych w kraju, zakładając nie można mieć konta w ogóle), ale niezadłużone osoby sobie z tym na pewno poradzą.

Jacek D
10 miesięcy temu

Dzień dobry,

To że banki podnoszą oprocentowanie do maksymalnego dozwolonego poziomu, to jak jak bardziej zrozumiałe. Jak wspomniał autor, banki mogą i to robią, a bariera wyjścia klienta jest wysoko ustawiona. Plusem jest to, że jednak jest ustawiony limit oprocentowania. Bardziej zająłbym się tematem prowizji. Kiedyś było to max. 5% wysokości kredytu, ale od kilku lat, aby zrekompensować bankom straty z tyt. niskiego oprocentowania, KNF wyraziła zgodę na likwidację limitu prowizji. I teraz mamy prowizje w stylu 10%, 15% i więcej. To jest dopiero lichwa.

pozd/Jacek D

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek D

Zgoda, to też będziemy ścigali

Hieronim
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek D

No nie do końca, ponieważ cały czas obowiązuje maksymalny poozaodsetkowy koszt kredytu, którego bank nie może przekroczyć windując w kosmos prowizję.

Klis
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek D

Citi w tym celuje… Limit mi zrobili nieprzyzwoicie duzy i dzwonia z propozycja przelania go na dowolne konto. Oprocentowanie maksymalne, 20% prowizji, i do tego comiesieczna oplata – 20 albo 30 zl – za „administrowanie”, czymkolwiek by ono nie bylo.

Piotr
10 miesięcy temu
Reply to  Klis

Mi akurat Citi daje w punktach 800zł na zakupy za podpisane aneksy do dwóch kart kredytowych, więc z kogoś muszą zgarnąć tą kasę…

Hieronim
10 miesięcy temu

Zajrzyjmy dla odmiany do Banku Millennium, oprocentowanie IKE: 0,10%. Nie, to nie pomyłka… Jeśli już muszą wykurzyć do cna wszystkich klientów, to czemu nie dadzą 0,01% i nie zablokują możliwość podpisywania nowych umów?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

To wygląda na jakiś żart

MarekB
10 miesięcy temu

„Osoby spłacające kredyty konsumenckie powinny mieć świadomość, że o ile podwyżka stóp procentowych wpływa na oprocentowanie kredytu z opóźnieniem, to banki mogą zmienić oprocentowanie np. karty kredytowej automatycznie, w dniu, od którego zaczyna obowiązywać nowa stawka stopy referencyjnej.” Powyższe zdanie nie jest do końca prawdziwe. Warto zauważyć, że w przypadku gdy kredyt o stałym oprocentowaniu wzięty był kilka lat temu na stopie 12% np. to zgodnie z ustawą jego maksimum w przypadku stopy referencyjnej 0,1% mogło być max 7.2%, jednocześnie w momencie podniesienia wartości stopy referencyjnej do 2,25 bank ma prawo podnieść oprocentowanie kredytu 11,5%, przy kolejnych podwyżkach już tylko… Czytaj więcej »

gosc
10 miesięcy temu

Łapmy się za kieszenie. Wyższa inflacja może potrwać nawet 10 lat
https://www.money.pl/gospodarka/lapmy-sie-za-kieszenie-wyzsza-inflacja-moze-potrwac-nawet-10-lat-6725957264583648a.html

Globalna inflacja będzie prawdopodobnie podwyższona przez 5-10 lat – uważa Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Jego zdaniem będą ją powodować między innymi wyższe wydatki rządów i polityka banków centralnych oraz prawdopodobny koszt „koniecznej” polityki klimatycznej.

Wzrosty na Wall Street. Inflacja najwyższa od 40 lat
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wzrosty-na-Wall-Street-Inflacja-najwyzsza-od-40-lat-8258413.html

Last edited 10 miesięcy temu by gosc
Michał
10 miesięcy temu

Miałem kredyt gotówkowy wzięty z karty kredytowej. Bardzo dobre oprocentiwanie i niskie raty…. Podwyżki stóp procentowych spowodowały spore podwyżki rat,więc spłaciłem cały. Podnieśli raty o 4% a pewnie jeszcze by rosły….

swiatlak
10 miesięcy temu
Reply to  Michał

Tak, 2% rocznie było cudowne. I o ile taki Santander się zeszmacił i wypowiadał umowy, to Citi i Credit Agricole marudziły, ale twardo trzymały oprocentowanie wynikające z umowy.

Dominik
10 miesięcy temu
Reply to  swiatlak

Właśnie to jest ciekawe postępowanie banków w takich sytuacjach kto jest uczciwy i mniej zarobi a kto nie.

Jak ktoś miał 2% to teraz ma około 10% wieć z drugiej strony przez rok na jakimś małym procencie kart zarobi mniej.

Socjalista
10 miesięcy temu

W gopodarce kapitalistycznej każde działanie jest sensowne tylko wtedy, kiedy przynosi zysk. Dotyczy to wszystkich uczestników tzw. wolnego rynku. Nie robi się niczego (przynajmniej umyślnie) co przynosi zero zarobku lub stratę. To jest DNA kapitalizmu. Zatem pytanie, czy podwyżki tego czy tamtego są uzasadnione jest błędne. Są uzasadnione, ponieważ przynoszą większy zysk. W kapitalizmie nie ma pytania o ozasadnienie, jest tylko pytanie o korzyść i ona determinuje sensowność podjętej decyzji. Zysk=sens. Czy ktoś z Was odmówiłby sobie wysokiego zarabku uznając, że należy się samo ograniczyć i z własnej woli zrezygnować z części zysku? Nie, ponieważ każde działanie jest powodowane chęcią… Czytaj więcej »

KATARZYNA
10 miesięcy temu

Co z tymi aneksami do umów kredytow hipotecznych. Podpisywać czy nie .

Łukasz
10 miesięcy temu

„A może znacie jakieś logiczne wytłumaczenie postępowania bankowców? Może odezwie się do nas – anonimowo – jakiś menedżer bankowy, który odpowiada za „dociskanie oprocentowania do ściany”? Czy to efekt czystej chciwości i chęci wyciśnięcia z klientów ile się da, czy też może macie coś na swoje usprawiedliwienie?” Bank zawiera z klientem umowę o kartę kredytową, w której umawia się z klientem na warunki oprocentowania takie, że oprocentowanie JEST RÓWNE odsetkom maksymalnym wynikającym z kodeksu cywilnego. Jeżeli odsetki maksymalne spadają, bank wywiązuje się z umowy i obniza oprocentowanie. Jeżeli odsetki maksymalne rosną, bank podnosi oprocentowanie. Taka jest konstrukcja produktu, więc ewentualna… Czytaj więcej »

Last edited 10 miesięcy temu by Łukasz
Nav
10 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

> Bank zawiera z klientem umowę o kartę kredytową, w której umawia się z klientem na warunki oprocentowania Ano zawarł. Umowę. Umówił się ze mną. Na konkretne warunki oprocentowania. Oto przykład: dwa banki, dwie umowy (2007,2014), dwie karty, dwa identyczne oprocentowania obu kart w wysokości czterokrotności stopy lombardowej. Citi „wziął na klatę” i zachował się przyzwoicie, w całym okresie obowiązywania oprocentowania w wysokości 2% nie rzuciły mi się w oczy żadne nerwowe ruchy z ich strony. A Millenium już ponad rok temu, od grudnia 2020, zaczęło mi podsuwać do podpisania aneks – pod pozorem „ujednolicania oferty kart kredytowych w zakresie… Czytaj więcej »

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Nav

To się nazywa wojna nerwów. Citi trochę mnie molestował w tej sprawie – chcieli wymienić dług kartowy na ratalny albo gotówkowy 🙂

Alex
10 miesięcy temu

Zmienna stopa procentowa to idealny schemat dla bankierów i polityków, w sumie to te same ludzie, albo ich pelnomocnicy, którzy zajmują sie wlasnie same poparciem banków pomagajac im zarabiać miliardy ( z ktorych mają swoj procent od bankow), wyciągając z kiszen biednoty ostatni groszy. I nie chodzi im w zadnym przypadku o inflacji i o Kowalskich, robi sie taka kasa ze w dupie oni maja Kowalskich ktorych nie będzie stac na oplate raty miesięcznej. Super schemat – najpierw pare lat rozdajesz na bardzo atrakcyjnych warunkach wszystkim chętnym kredyty, a później podnosisz o ile chcesz stopy i robisz kasę. Codziennie podnoszą… Czytaj więcej »

Sylwia
10 miesięcy temu

Nie wszystkie banki tak postępują. Pracuje w Banku Spółdzielczym, w którym oprocentowanie zaczyna się od 5.25 % a prowizja za udzielenie 1 %. Nie ma innych kosztów. Dlatego też zachęcam do korzystania z ofert mniejszych, lokalnych POLSKICH banków !

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Sylwia

Właśnie, banki spółdzielcze też są w grze!

Don Q.
10 miesięcy temu

„W Santander Banku […] Oprocentowanie kredytu gotówkowego i limitu kredytowego wynosi 11,49%, czyli praktycznie też pod korek” — ale w rankingach będą przed tymi z 11,5% 😆

Seba
10 miesięcy temu

Jeśli spodziewana inflacja na 2022 to około 10% to kredyt z oprogramowaniem 11,5% nie brzmi jak jakiś super deal dla banku …

Don Q.
10 miesięcy temu
Reply to  Seba

1. Dla banku ważniejsza niż inflacja jest marża odsetkowa, a depozyty są obecnie oprocentowane dużo poniżej CPI. 2. A dla klienta w przypadku kart kredytowych *prawo działa wstecz”, tzn. jeśli ktoś się teraz zadłuży na 11,5% i tego zadłużenia nie spłaci, to po wzroście stopy referencyjnej NBP bank może podnieść oprocentowanie, a nowa stawka obejmie też to stare zadłużenie. Już obecnie to widać, w znacznie większym stopniu, jak ktoś kilka miesięcy temu się zadłużył na 2%, uznając, że to w porównaniu z inflacją śmiesznie mało, a teraz nie może tego spłacić (na kk wystarcza przeważnie co miesiąc 5% zadłużenia z… Czytaj więcej »

L. M
9 miesięcy temu

Właśnie wczoraj się dowiedziałam się, że z dnia na dzień moja rata kredyty hipotecznego wzrosła o 90%!!!!!! I co człowiek ma teraz zrobić? Rata sama w sobie była wysoka a teraz trzeba zapłacić praktycznie drugie tyle.
Nic tylko wziąć sznur i iść do lasu.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  L. M

Oooo, aż tak? A mogę prosić o skan/zdjęcie? maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl

Don Q.
9 miesięcy temu
Reply to  L. M

Człowiek może sprzedać dom, na który go nie stać.
I na przyszłość nie kupować niczego, na co go nie stać.

Anna
7 miesięcy temu

Pytanie dlaczego kredyt hipoteczny z 2015 r. Pkobp Wibor 1,34 na 30 lat ( skłócone 75 rat ) ma parytet odsetek na poziomie 85% do 15% kredytu? Jeszcze rok temu spłacałam 3/4 kapitału teraz mam 15kapitalu. Raty stałe.

Frederika
5 miesięcy temu

To dorzucę od siebie.
Bank Millenium, limit odnawialny – aktualne oprocentowanie 19%. I za każdym razem próbują wciskać kit, że to wszystko z powodu decyzji RPP, a nie ich decyzja.
Człowiek nie jest w stanie spłacać limitu, bo wszystko leci w odsetki.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!