Złoto ustabilizowało się cenowo nieco powyżej 4 000 dolarów za uncję. Czy to tylko krótka przerwa w marszu ku kolejnym szczytom? „Żaden z czynników wpływających na wzrost popytu na złoto nie wygasa” – mówią optymiści. Ale ostrożniejsi inwestorzy zakładają także mniej pompatyczny scenariusz dla złota. Jaki? I kto ma rację?
Gdzie jest koniec hossy złota? I czy przyszły rok może być dla kruszców podobnie przychylny jak ten, który się kończy? Część analityków przekonuje, że jeśli zaczniemy wyceniać złoto w proporcji do globalnej podaży pieniądza – jesteśmy dopiero w połowie pokoleniowej hossy, która powinna wynieść cenę uncji złota w okolice 9 000 dolarów za uncję. Oczywiście nie od razu, tylko w dłuższym czasie. Na rynku złota hossy trwają wszak średnio dekadę.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Niektórzy analitycy proponują bardziej zrównoważone podejście. Linh Tran, analityk platformy inwestycyjnej XS.com, opublikował analizę pokazującą także drugą stronę „złotego” medalu. Zwraca uwagę, że podwojenie się ceny złota w ciągu zaledwie dwóch lat nie było przypadkowe, lecz było wypadkową kilku kluczowych czynników fundamentalnych, z których nie wszystkie muszą nadal działać.
Czy złoto może być jeszcze droższe? Co musiałoby się stać?
Te czynniki to oczywiście niepewność geopolityczna, silny trend skupu złota przez banki centralne (ponad 1 000 ton rocznie, najwięcej od dziesięcioleci) oraz rosnące przekonanie inwestorów, że stopy procentowe staną się znacznie niższe i odciągną uwagę kapitału od obligacji (ten ostatni czynnik ostatnio osłabł, bo rentowność obligacji idzie w górę). Wzrosła taż niepewność makroekonomiczna, czyli ryzyka związane z rosnącym długiem państwowym. Wszystkie te czynniki zwiększyły popyt na bezpieczne aktywa.
Po gigantycznym wzroście ceny złota analityk spodziewa się dłuższego okresu realizacji zysków przez inwestorów. A nawet więcej: uważa, że rynek stoi obecnie przed ważniejszym pytaniem. Brzmi ono, czy spadek cen złota to jedynie faza „przegrupowania sił” przed nowym cyklem wzrostowym, czy też oznaka wychodzenia przez najbardziej doświadczonych inwestorów ze „złotej” inwestycji po latach imponującego wzrostu zysków. To zwiastowałoby koniec „złotej” hossy.
Scenariusz, że rynek zbiera siły przed nową falą hossy, jest dość prawdopodobny. Argumentów na jego poparcie nie brakuje. Ryzyko makroekonomiczne i geopolityczne pozostaje wysokie, a może nawet rośnie, banki centralne nadal są nabywcami netto złota, a napływ kapitału do ETF-ów inwestujących w złoto oraz zainteresowanie inwestorów detalicznych kruszcem pozostają na plusie.
A co przemawia za scenariuszem, że jesteśmy blisko szczytu ceny złota? Oczywiście takim argumentem są obecne wyceny złota. Niemal trzykrotny wzrost ceny w ciągu trzech lat to bardzo dużo. Tempo wzrostów, nieobserwowane od dekad, jest — jak zwraca uwagę analityk — typowym sygnałem późnej fazy długoterminowego cyklu wzrostowego. Jeśli globalna gospodarka się ustabilizuje, a stopy procentowe osiągną najniższy poziom w tym cyklu, kapitał może ponownie zainwestować w akcje, obligacje korporacyjne i inne aktywa wysokiego ryzyka.
Jeśli globalny wzrost gospodarczy utrzyma umiarkowane tempo bez znaczącej ekspansji, napięcia geopolityczne pozostaną wysokie, a Rezerwa Federalna będzie kontynuować stopniowe i ostrożne luzowanie polityki pieniężnej, złoto prawdopodobnie pozostanie atrakcyjne i będzie notowane powyżej 4000 dolarów za uncję. Jednak niekoniecznie będzie osiągać nowe maksima tak często, jak miało to miejsce w 2025 roku. Jakikolwiek dodatkowy szok makroekonomiczny, eskalacja geopolityczna lub kryzys gospodarczy mogą wywołać kolejny silny wzrost cen złota, podnosząc ceny do poziomu 5000 dolarów za uncję.
Ale — jak ostrzega analityk — wielu inwestorów popełnia gruby błąd, nie dostrzegając, że korzystne dla złota przyszłe czynniki (te, które da się przewidzieć), są często uwzględniane w cenach kruszcu na długo przed faktycznym wystąpieniem takiego zdarzenia.
Stopy procentowe w USA były na poziomie 5,25–5,50%, wkrótce mogą spaść do poziomu 3,50–3,75%. W okresie stabilnej gospodarki w latach 2018–2019, stopy procentowe w USA wynosiły zaledwie około 2–2,50%. „W związku z tym pojawia się pytanie, czy nadal istnieje wystarczająco duży potencjał wzrostu cen złota napędzany polityką monetarną, aby w 2026 roku doprowadzić do kolejnego silnego wzrostu” – pisze analityk XS.com.
„Moim zdaniem, chociaż fundamentalne tło nadal uzasadnia wysokie poziomy cen złota, duża część optymizmu znalazła już odzwierciedlenie w obecnych wycenach. 2026 może być rokiem, w którym złoto porusza się w szerokim przedziale cenowym między 3 800 a 4 400 dolarów za uncję, zamiast doświadczać nowego wybicia”
– pisze Linh Tran. Rzeczywiście, ostatni okres stabilizacji ceny złota po poprzedniej fali hossy trwał całą dekadę, a gdy już hossa się rozpoczęła w 2017 r. na poziomie nieco ponad 1000 dolarów za uncję, to zdarzył się w jej trakcie trwający aż trzy lata okres stabilizacji, w którym cena złota krążyła w obszarze 1500–2000 dolarów za uncję. Część analityków sugeruje, że coś takiego może się na rynku złota powtórzyć, nawet jeśli zakładamy, że docelowo „złota” hossa jeszcze potrwa. Być może więc będą okazje, żeby dokupić złoto trochę taniej?
A tymczasem… srebro najdroższe w historii
Co myśli o tym Michał Tekliński, analityk rynku złota z Goldsaver.pl (sklepu internetowego, w którym można kupić złoto w częściach) oraz z Goldenmark, czyli sieci fizycznych salonów ze złotem w sztabkach i monetach, a także innymi metalami szlachetnymi oraz biżuterią i inwestycjami alternatywnymi? Zapraszam do przeczytania jego komentarza.

Początek grudnia przyniósł na rynku metali szlachetnych wyraźne ożywienie. Banki centralne ponownie zwiększają zakupy złota, srebro osiąga historyczne maksima, a we Włoszech powraca dyskusja o roli państwowych rezerw kruszcu. Złoto pozostaje stabilne powyżej poziomu 4000 dolarów za uncję, a inwestorzy z uwagą śledzą sygnały geopolityczne i gospodarcze.
Z danych Światowej Rady Złota wynika, że w październiku banki centralne kupiły 53 tony złota, czyli o 36% więcej niż miesiąc wcześniej. Od dłuższego czasu utrzymuje się więc globalny trend dywersyfikacji rezerw. Dla wielu państw to nie tylko zabezpieczenie finansowe, ale również narzędzie budowania odporności na szoki geopolityczne. Szczególnie aktywny był Narodowy Bank Polski, który dokupił 16 ton i zwiększył udział złota w rezerwach walutowych do 26%. Obok Polski istotne zakupy realizowały także m.in. Brazylia, Indonezja, Turcja i Czechy.
Równolegle do wzrostu popytu na złoto znaczący ruch obserwujemy na rynku srebra. W drugim tygodniu grudnia metal przebił poziom 59,33 dolarów za uncję, osiągając najwyższą cenę w historii notowań. Rynek srebra od miesięcy zmaga się z deficytem fizycznej podaży. Wzrost popytu przemysłowego, wyczerpujące się zapasy i problemy logistyczne sprawiają, że inwestorzy kupują każdą dostępną uncję.
Stawki leasingowe srebra (czyli opłaty za wypożyczenie srebra, np. po to, żeby zrealizować jakiś kontrakt terminowy i uniknąć srogich kar) są na rekordowych poziomach, a magazyny giełdy w Szanghaju odnotowały najniższy poziom zapasów srebra od dekady.
Włochy: rezerwy złota znów na celowniku polityków
A we Włoszech powrócił temat państwowych rezerw złota. Rządząca koalicja premier Giorgii Meloni zaproponowała ustawę formalnie uznającą, że 2450 ton złota należy do „narodu włoskiego”, a nie wyłącznie do Banku Włoch. Choć pomysł ma wymiar symboliczny, eksperci ostrzegają, że może otworzyć drogę do wykorzystania złota w celach fiskalnych. Włochy już raz sondowały pomysł sprzedaży części rezerw, co wywołało kryzys zaufania do włoskich obligacji.
W obecnej sytuacji wysokiego zadłużenia powrót do tej dyskusji również może być sygnałem słabości finansowej państwa. Bank Włoch stoi na stanowisku, że rezerwy złota są elementem polityki monetarnej i nie mogą być traktowane jako budżetowa „skarbonka”. Wydaje się, że coraz więcej rządów będzie patrzyło łapczywie na rezerwy złota w bankach centralnych. W końcu tam złoto „się marnuje”, a skarbce państwa świecą pustkami.
Ostatnie wydarzenia pokazują, że metale szlachetne odgrywają coraz większą rolę w układzie sił gospodarczych. Banki centralne kupują złoto, inwestorzy szukają zabezpieczenia, a srebro dzięki rosnącej roli w sektorach nowoczesnych technologii staje się surowcem strategicznym. Złoto i srebro nie są dodatkiem do globalnej gospodarki, ale stają się jej fundamentem.
———————————-
ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.


Źródło zdjęcia: Pixabay, kevinp133

