12 października 2020

Czy trzeba zamknąć szkoły, żeby odzyskać kontrolę nad Covid-19? I co jeszcze (może) trzeba zamknąć? Liczę, ile kosztują błędy w zarządzaniu kryzysowym

Czy trzeba zamknąć szkoły, żeby odzyskać kontrolę nad Covid-19? I co jeszcze (może) trzeba zamknąć? Liczę, ile kosztują błędy w zarządzaniu kryzysowym

Niewykluczone, że właśnie mija ostatni moment, by w walce z Covid-19 podjąć działania, które dałyby szansę na uniknięcie scenariusza włoskiego. Stan polskiej ochrony zdrowia jest niestety taki, że nie mamy już miejsca na błąd. Pytania są dwa: czy trzeba zamknąć szkoły (i ile by to kosztowało) oraz czy konieczne będzie coś-a-la-lockdown. To, że musimy sobie zadawać te dramatyczne pytania, jest efektem błędów w zarządzaniu kryzysem Covid-19

Zaskakująco szybko wróciliśmy do dyskusji z wiosny: co zrobić, by z powodu epidemii wirusa Covid-19 ludzie nie umierali w kolejce do respiratorów? Liczba wykrywanych nowych przypadków dziennie to już średnio 5.000. Analitycy szacują, że w sposób ukryty zaraża się dziennie 40.000 osób. Z dotychczasowych statystyk (opartych na liczbie oficjalnych przypadków, średnim wskaźniku śmiertelności i liczbie osób zmarłych) wynika, że jedna osoba zaraża średnio 1,4-1,5 kolejnej. A więc chorych przybywa.

Zobacz również:

Sama choroba jest co prawda niebezpieczna tylko dla osób starszych i już chorych na jakąś chorobę przewlekłą (lub po prostu bardzo osłabionych), ale żaden kraj nie ma tak dużej sieci szpitali, ludzi i sprzętu, by wszystkich potrzebujących pomocy przyjąć w krótkim czasie.

Czytaj też: W Polsce kończą się wolne respiratory. A gdyby tak… kupić sobie własny? Ile to kosztuje, czy ma sens? I jakie są opcje do wyboru?

Czytaj też: Ile kosztowałoby wykupienie „polisy od Covidu”? Liczę!

Kiedy skończą się respiratory? Matematycy nie wykluczają, że… za trzy tygodnie

W Polsce jest ok. 9.000 miejsc dla chorych na Covid-19 oraz ponad 800 respiratorów. W obu przypadkach zajętych jest ok. połowa z nich. To już oznacza problem, bo przy nierównomiernym obłożeniu miejsc karetki muszą krążyć po kraju w poszukiwaniu szpitali, w których są jeszcze miejsca.

Oczywiście: w wartościach bezwzględnych daleko nam jeszcze do tego, co było we Włoszech, Hiszpanii, czy Francji wiosną. Tyle, że stan naszej służby zdrowia – i jej potencjał – jest znacznie niższy. O obu rzeczach mówi wykres i twitty Ignacego Morawskiego, analityka serwisu SpotData.pl.

Matematycy liczą, że w zasadzie już mamy przerąbane, bo od momentu podjęcia działań ograniczających rozwój wirusa (a żadnych radykalnych w Polsce do tej pory nie podjęto) do czasu pierwszych efektów upłynąć musi 10-12 dni. A zatem jeszcze przez jakiś czas liczba chorych, hospitalizowanych i potrzebujących respiratora (oraz zmarłych) musi rosnąć.

Według prognozy grupy MOCOS, zajmującej się modelowaniem matematycznym zachowania Covid-19, na początku listopada będziemy mieli od 4.000 do 20.000 oficjalnie diagnozowanych na Covid-19 osób dziennie (najprawdopodobniej: od 6.000 do 12.000). A liczba zmarłych będzie wynosiła od 40 osób dziennie do 180 osób dziennie (najprawdopodobniej: 70-125). Poniżej wykresy

Przy takim tempie rozwoju pandemii jest oczywiste, że pozostałych kilka tysięcy miejsc i kilkaset respiratorów zostanie zajętych. W połowie września wykorzystywanych było 90 respiratorów (wykrywano 600 przypadków dziennie), na koniec września – 125 respiratorów (wykrywano po 1.300 przypadków dziennie), dziś – już ok. 400 (wykrywa się po 5.000 przypadków dziennie).

Jeśli za dwa tygodnie będzie 10.000 przypadków dziennie, to będziemy mieli wariant włoski. A z powyższych wykresów wynika, że jest to scenariusz bazowy, a nie żaden-tam pesymistyczny. Więcej o tym jak zmienia się liczba wykorzystywanych respiratorów – tutaj.

Zresztą inne wyliczenia również coś takiego przewidują. Poniżej macie wykres pokazujący prognozy dla Polski pochodzące z EpiForecasts.io. Dwa wykresy na górze to przypadki zakażenia według daty zaraportowania oraz daty zakażenia (szare słupki to „wykonanie  prognozy”), a ten na dole, to wskaźnik „namnażalności” wirusa (wygląd wykresów na górze wynika poniekąd z tego na dole).

Zobacz też: Kalkulator, w którym możesz policzyć, jakie jest ryzyko, że umrzesz na koronawirusa oraz jakie jest ryzyko, że wylądujesz w szpitalu

A tutaj: Prognozy liczby zmarłych na koronawirusa Covid-19 w różnych krajach (w tym w Polsce) od Imperium College London

Przyczyny tego stanu są dość łatwe do określenia. W Polsce jest od pewnego czasu realizowany tzw. wariant szwedzki, czyli stosunkowo liberalne podejście do wirusa, które sprzyja pokonywaniu kryzysu w gospodarce. Niestety, potencjał naszej ochrony zdrowia jest mniejszy, niż szwedzkiej, więc cena, którą zapłacimy, może być wyższa.

W naszej części Europy jesteśmy jedynym krajem, który postawił na „model szwedzki” (który – jak wynika z analizy Moniki Madej na „Subiektywnie o finansach” – wcale nie okazał się wielkim sukcesem). Poniżej ciekawy wykres obrazujący porównanie polskiej i niemieckiej reakcji na wzrost zakażeń koronawirusem, Źródło tego wykresu jest tutaj.

Dwie metody walki z Covid-19: dla państw z żelaza i tych z kartonu. Która dla nas?

Co robić, żeby zbić do poziomu 1 lub niższego stopień reprodukcji wirusa? Są tylko dwie metody, by ten cel osiągnąć. Pierwsza jest dostępna dla krajów dobrze zorganizowanych i dobrze rządzonych oraz druga – dostępna dla wszystkich pozostałych.

Ta pierwsza polega na tym, że:

– dajemy ludziom do ręki aplikację do śledzenia ich kontaktów i każdy potwierdzony przypadek natychmiast weryfikujemy pod względem tego, kogo delikwent (lub delikwentka) mógł zarazić. Te osoby odsyłamy na kwarantannę. W Polsce mamy aplikację do śledzenia, ale nikt jej nie chce instalować, bo skompromitowała się przy debiucie. A teraz nawet zmiana nazwy nie pomaga.

– staramy się wykonywać po kilkaset tysięcy testów dziennie (przesiewowo: na ulicach, w zakładach pracy, w tramwajach i autobusach) i wykrywamy możliwie dużo przypadków chorych jeszcze zanim zaczną zarażać (albo zanim zdążą zarazić dużo osób). Tutaj więcej o tym, jak żałośnie wygląda Polska pod względem liczby wykonywanych testów.

izolujemy osoby w wieku emerytalnym, oferując im system organizujący im zakupy i zapewniający zdalne konsultacje medyczne oraz podstawowe rozrywki (by nie musieli wychodzić z domu, ale od tego i nie zwariowali)

Poniżej na wykresie od grupy MOCOS pokazuję, jak może zadziałać pakiet w postaci skutecznego śledzenia kontaktów w powiązaniu z ich ograniczaniem przez ludzi (z rozsądku bądź wymuszanym administracyjnie). Ograniczenie liczby ludzi spotykanych codziennie widzicie na osi poziomej, a skuteczność śledzenia kontaktów – na pionowej. Dobry wynik to wszystko, co nie jest czerwone:

Druga metoda polega na tym, że:

ograniczamy kontakty międzyludzkie do poziomu ok. 25% tych „normalnych”, wprowadzając w miarę możliwości pracę zdalną oraz rezygnując z imprez, na których pojawia się dużo osób

egzekwujemy noszenie masek na twarz, żeby dodatkowo zmniejszyć ryzyko zakażania przez osoby bezobjawowe, które wydychają wirusa (i surowo karzemy tych, którzy się nie podporządkowują).

Polska, ze względu na niską jakość rządów (cała Rada Ministrów lato spędziła na wiecach kampanii wyborczej) jest skazana na drugą metodę zbijania wskaźnika reprodukcji wirusa. Poniżej dwa wykresy pokazujące liczbę zmarłych na Covid-19 w powiązaniu z szacowanym współczynnikiem reprodukcji wirusa wraz z prognozą na najbliższą przyszłość. Źródło do tych wykresów macie tutaj.

Zobacz też: Koronawirusowy Worldometer

Maseczki obowiązkowe, Covid-19 szaleje, a ludzie wciąż śmieją się z policji

Jak to możemy zrobić? Nie ma raczej co liczyć na odpowiedzialność społeczeństwa jako całości, bo z badań wynika, że 40% ludzi w ogóle nie wierzy, że może się zarazić. Nie można więc mieć nadziei, że będziemy z żelazną dyscypliną zamykać się w domach (w miarę możliwości).

Nie będziemy, tym bardziej, że rząd obowiązek noszenia maseczek wprowadził bez porządnej podstawy prawnej (rozporządzeniem zamiast ustawą), co oznacza, że jak ktoś maseczki nie założy i policja nałoży na niego mandat, to wcale nie jest pewne, czy sąd tego obowiązku nie uchyli. Trudno pojąć dlaczego premier i ministrowie tego nie ogarniają.

Jak się nie „zgęszczać”? Większość dużych firm albo w ogóle nie wróciło z pracy zdalnej, albo właśnie przywróciło ją „na pełen etat”. Komunikacja miejska wygląda bezpiecznie, analitycy twierdzą, że raczej nie bywa źródłem zakażeń. Zostają imprezy rodzinne (wesela, pogrzeby, komunie), sklepy podczas codziennych zakupów, a także miejsca spędzania czasu (restauracje, bary i lokale) oraz szkoły.

Czytaj też: Czy pod koniec wakacji był idealny moment na zakup maseczek, przyłbic i płynów do dezynfekcji?

Czy trzeba zamknąć szkoły, żeby zatrzymać wirusa? Ile by to kosztowało?

Część analityków uważa, że to szkoły najbardziej „sieją”, bo tam nie ma szans na dystans społeczny, a potem dzieci idą do domów i zarażają rodziców. Rzeczywiście, wzrost tempa rozwoju epidemii Covid-19 łatwo da się powiązać z powrotem dzieci do szkoły. Zwłaszcza, że rząd nie kiwnął palcem, by wprowadzić do szkół elementarne zasady bezpieczeństwa, które wyliczyliśmy na „Subiektywnie o finansach”.

Problem polega na tym, że nauka zdalna w polskich warunkach jest na niby. Duża część nauczycieli nie jest do tego przygotowana, część dzieci nie ma dostępu do sprzętu, zaś programy nauczania nie mają wersji online. Poza tym istnieją badania, z których wynika, że dzieci, które spędzą na nauce online kilka miesięcy – przez całe życie będą cierpiały, w tym finansowo.

Czytaj też na Homodigital.pl: Koronawirus i mityczne zdalne nauczanie. Czy ktoś zasłużył na zaliczenie?

Jest też drugi aspekt: ekonomiczny. W Polsce uczy się 5,7 mln młodych ludzi (tutaj źródło danych). Z tego do podstawówek uczęszcza ponad 3 mln uczniów, 1,5 mln nastolatków uczy się w szkołach ponadpodstawowych. Można też doliczyć 1,2 mln studentów. Należy szacować, że mniej więcej 2 mln uczniów wymaga opieki w domu, a więc wprowadzenie nauki zdalnej (niezależnie od jej efektywności) oznacza, że 2 mln ludzi (jeden rodzic) musi przynajmniej częściowo zrezygnować z pracy.

Nawet jeśli założymy, że jedna trzecia tych osób byłaby w stanie pracować zdalnie (aczkolwiek na pewno z mniejszą efektywnością), to mamy 1,5 mln osób, które nie wypracowują PKB. To niecałe 10% wszystkich pracujących (16 mln). Koszt ekonomiczny szkolnego lockdownu wyniósłby więc jakieś 10 mld zł miesięcznie (bo połowa PKB pochodzi z pracy), czyli jakieś 0,5% PKB.

O tyle zwiększyłby się spadek PKB lub zmniejszyłby się jego wzrost w całym roku (a przypomnijmy, że po pół roku mamy spadek PKB o 9% w porównaniu z tym samym czasem przed rokiem).

Szkolny lockdown może być niezbędny. A… restauracyjny?

Jesteśmy więc między młotem, a kowadłem. Z jednej strony trzeba „coś” zrobić, bo samo wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek (w dodatku nie wiadomo, czy do wyegzekwowania) nie da efektu w postaci zmniejszenia liczby kontaktów międzyludzkich. Z drugiej strony – zamknięcie szkół jest kosztowne i ryzykowne.

Wygląda jednak na to, że zatrzymanie pracy szkół średnich nie byłoby tak kosztowne ekonomicznie, a mogłoby przynieść spadek wskaźnika „namnażalności” wirusa. Starsze dzieci intensywniej się w szkołach socjalizują (trudniej izolować od siebie poszczególne klasy) i mają starszych rodziców, których „częstują” wirusem.

Czytaj na Homodigital.pl: Dyplom z uczelni, na której nigdy nie byłeś? Jak zostać e-magistrem?

Podobne dylematy dotyczą branż takich jak gastronomia i rozrywka. Przymknięcie każdej z nich dawałoby zapewne obniżenie wskaźnika „namnażalności” wirusa, ale też oznacza kolejne uszczerbki dla PKB. W restauracjach wydajemy rocznie 45 mld zł (tutaj źródło danych), danych dotyczących pubów i barów nie mam, ale załóżmy, że jest to 20 mld zł. Gdyby zamknąć lub mocno ograniczyć ich działanie – co być może jest dziś już niezbędne – możemy zafundować sobie zmniejszenie PKB o kolejne 0,2-0,3% rocznej jego kwoty. Niby mało, ale tu 0,5, tam minus 0,3 i robi się kwota.

Coś-a-la-lockdown, czyli cena błędów tych, którzy nami rządzą

Polski rząd zrobił jeden, ale za to podstawowy błąd. Wydawało mu się, że wirus jest już na tyle zduszony, że się nie będzie w stanie odrodzić. I nie przygotował się na żaden inny scenariusz. A ponieważ nie przygotował też instrumentów pozwalających na opanowanie wzrostu wirusa w sposób „technologiczno-organizacyjny” (testowanie, śledzenie kontaktów, izolowanie grup ryzyka) – teraz musi stosować bardzo ryzykowne ekonomicznie sposoby z pakietu „coś-a-la-lockdown”.

Covid-19 nie jest jakoś szczególnie śmiertelną chorobą. Umierają głównie osoby w podeszłym wieku oraz te, które już są na coś przewlekłego chore. Istnieje nawet teoria mówiąca, że trzeba pozwolić zakazić się jak największej liczbie młodych ludzi, którzy zyskają odporność, utrudniając wirusowi przenoszenie się. Jeśli 30-40% ludzi będzie już „po covidzie”, to wskaźnik reprodukcji siłą rzeczy będzie poniżej 1.

Problem w tym, że – sądząc po rosnącej liczbie wykorzystanych miejsc w szpitalach i respiratorów – jesteśmy jeszcze bardzo daleko od tej sytuacji, zaś znacznie bliżej jest scenariusz, w którym ludzie umierają w kolejce do wolnych respiratorów.

ZAPRASZAMY DO POSŁUCHANIA PODCASTU EKIPY „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”

Zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka naszego środowego podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”. W najnowszym odcinku podcastu najpierw dwa słowa o nowym trendzie w sklepach – włączaniu do ich oferty możliwości handlowania rzeczami używanymi – a potem skrót rozmowy z drem Przemkiem Chojeckim, polskim matematykiem, który rozbudowuje zastosowania sztucznej inteligencji w zawodach kreatywnych, a ostatnio zabrał się za to, żeby sztuczna inteligencja pisała za dziennikarzy (dziennikarzom?) artykuły. Hmmm…

źródło zdjęcia tytułowego: Ivan Aleksic/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
1 miesiąc temu

Daj Pan spokój z tą pandemią strachu. Nie rozróżnia Pan nawet zachorowania od zakażenia. Można już po tym pominąć głębsze spekulacje.

Mariusz
1 miesiąc temu
Reply to  Adam
E.G
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Po wpisie widać że to młody egoista z taką teorią : nawet jak zachoruję to wyzdrowieję , nie umrę , umierać będą 65+ a nakaz maseczek ogranicza moje NIEZBYWALNE prawa obywatelskie . Taki oto krótki wykład usłyszałem w tramwaju kilka dni temu od młodego Polaka. Są ich setki tysięcy, butnych, aroganckich zapatrzonych tylko w siebie, bez cienia pokoleniowej solidarności.

Evil Genius
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Chwileczkę… a starsi się z nami „młodymi” solidaryzują? Dlaczego przez starych dziadów mam płacić teraz kolejne podatki? Przy urnach też powinni „starzy” z „młodymi” się solidaryzować, a tego nie robią! Co więcej, śmieją się nam w twarz i krzyczą „Czajka! Czajka! OFE! OFE! LGBT!” i ja mam dla nich teraz cokolwiek robić? A czy „starzy” się zachowują odpowiedzialnie i solidaryzują z „młodymi” chodząc do sklepu jedynie w godzinach dla seniorów? 24/7 chodzą, po 2-3 razy dziennie do sklepów (moja ciotka pracuje i mam info z pierwszej ręki) po kilka plasterków szynki na śniadanie, potem po coś na obiad przychodzą gadając… Czytaj więcej »

E.G
1 miesiąc temu
Reply to  Evil Genius

Ten post jest jak hańbiący manifest młodego pokolenia ! Bezczelnego , roszczeniowego, aroganckiego. Babcie ośmielą się jeszcze żyć , zamiast umierać i zostawić spadek wnukowi Evilowi ! Tak można to odczytać. Ci starzy którymi tak pogardzasz pracowali „za miskę ryżu” , strajkowali , demonstrowali żebyś ty pryszczaty młokosie miał w domu paszport ,mógł jeździć za granicę , zarabiał więcej niż 20 $ / miesiąc. Żebyś nie był przymusowo brany na 2 lata do fili rosyjskiego wojska , mógł czytać i pisać bez cenzury . Mało ? Teraz następuje powrót 50 lat do tyłu, ze wszystkimi tego konsekwencjami ale wątpię czy… Czytaj więcej »

Inny młody
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Nie rozumie Pan tylko jednego, że to młodzi zapłacą rachunek za Covid i nieudolność rządu,którego stać tylko na oddanie się pod opiekę Matki Boskiej. To młodzi przymusowo rezygnują z emerytur w przyszłości, ażeby Pan i Panu podobni mogli pobierać emerytury w wysokości 400 dolarów miesięcznie, podczas gdy płaciliście składki w wysokości kilku dolarów za komuny. I skończ Pan obrażać innych, słoma z butów wychodzi.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Inny młody

Polecam program Kronos na TVP Kultura, wczorajszy odcinek pośrednio dotykał postaw zw. z Covid. Co dzieje się z ludźmi. Żyłem dwadzieścia lat w tamtym systemie. Ludzie byli lepsi, życie podlejsze. Za parę dolarów powstały wielkie osiedla, petrochemie, porty, szkoły, infrastruktura energetyczna, edukacja, chyba nawet Biomed Lublin pod inną nazwą. Dziś takiego skoku przy tych płacach nie dokonalibyśmy, co widać po sieci drogowej. Radzę usiąść i poczytać Marka Aureliusza, kilka książek o 1945 r. jak dziadki i pradziadki wtedy żyli i co zrobili, ścisnąć dupę i nie płakać do ekranu.

Inny młody
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

„Komuno wróć” Niech Pan tylko doda, że to właśnie tamten ubóstwiany przez Pana system stworzył coś takiego jak „homo sovieticus”.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Inny młody

Kłania się brak zrozumienia czytanego tekstu, rekomendowany powrót do klas pierwszych SP.

Inny młody
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Zacytuję jeszcze za Wikipedią i ks. Tischnerem, o co chodzi, bo moim zdaniem idealnie to obrazuje przynajmniej część ludzi starszego pokolenia w Polsce: homo sovieticus to „zniewolony przez system komunistyczny klient komunizmu – żywił się towarami, jakie komunizm mu oferował. Trzy wartości były dla niego szczególnie ważne: praca, udział we władzy, poczucie własnej godności. Zawdzięczając je komunizmowi, homo sovieticus uzależnił się od komunizmu, co jednak nie znaczy, by w pewnym momencie nie przyczynił się do jego obalenia. Gdy komunizm przestał zaspokajać jego nadzieje i potrzeby, homo sovieticus wziął udział w buncie. Przyczynił się w mniejszym lub większym stopniu do tego,… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Inny młody

A to ciekawe, zawsze uważałem się za stoika, filozofia ks. T. była dla prostych ludzi i widzę, że trafiła pod strzechy.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Inny młody

Ci co to niby płacili składki po kilka dolarów miesięcznie odbudowali Polskę z powojennych zniszczeń i przedwojennych zaległości, które późniejsze pokolenia sprzedały i przejadły.

Obecnie wielu”ciężko” pracuje siedząc przed komputerem czy w coraz bardziej zautomatyzowanych fabrykach i twierdzi, ze kiedyś to mniej pracowali.

To wszystko jednak jest smutne…

Lol
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

A później ci starzy którzy tak protestowali wybrali PiS. Partie która jak żadna pluje ludziom w mordy.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Evil Genius

Cholera, podobne teksty słyszałem gdy miałem 7 , 20, 30, 40 i 51 lat, punkt widzenia zależy jednak od miejsca siedzenia.

maciej
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

I tak wiekszosc mlodych jest przez starych dziadow pozbawiona dostaniej przyszlosci, to jeszcze maja poswiecac sie dla ludzi ktorzy i tak niedlugo umra.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  maciej

Zrzeknij się przyjacielu spadków po starszych i przekaż na cele charytatywne. Nastało pierwsze pokolenie w Rp przejmujące majątek w stanie nienaruszonym pożarem lub pociskiem artyleryjskim. I jeszcze płacze.

Evil Genius
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Krzysztofie, PUBLICZNIE zrzekam się wszelkiego spadku zarówno po dziadkach jak i po rodzicach. Tymi dłońmi, którymi napisałem TEN post ciężką pracą przez kilka lat fizycznie na montażu w fabryce, a teraz umysłowo na dwóch etatach zarabiam na siebie, mieszkanie, samochód, przyjemności… i żadnego spadku nie dostanę, bo moi dziadkowie całe życie pracowali i g***o z tego mają, rodzice podobnie. Wobec tego insynuacje że oczekuję spadku zachowaj dla siebie, bęcwale. Poza tym pracuję na służbę zdrowia, emeryturę wyborców PIS, 500+ dzieciorobów, a także na przekręty PISu, który w PKP (ponad 20 spółek), Orlenie, Funduszu „Wody Polskie” gdzie sypie się kasa na… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Evil Genius

Jesteś przepracowany umysłowo dlatego odpuszczę ci tego bęcwała. Poza tym chyba dawno nie wyszedłeś z biura czy boksu na świeże powietrze. Cały tekst zieje nienawiścią do ludzi, może dobrze że Cie nie wypuszczają z tego sanatorium. Powrotu do zdrowia życzę.

Jawa
1 miesiąc temu

Na wyspie Jawa (Indonezja) ludzie, którzy zostaną złapani na nienoszeniu maseczek muszą za karę kopać groby:
Coronavirus: People caught without masks forced to dig graves and get into coffins
https://www.youtube.com/watch?v=mZyhP1p_nQU

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Jawa

To ciekawostka czy propozycja? Proponuje przypomnieć sobie Czas zmian z Robertem Downeyem jr. Akcja toczy się m in. w czasie epidemii dżumy i wielkiego pożaru Londynu. Lekarze też chodzili w tego typu wynalazkach. Ogień zgniótł zarazę. Może szanowny /a/ rozmówca zaproponuje podobne rozwiązanie, kolega Adam już proponuje wznowić pracę KZ.

Slawek
1 miesiąc temu

Trzeba było iść w szwedzki model. Mieliśmy nawet symulacje tego w kwietniu i nic z tego nie wyszło bo wybrano paniczne decyzje doradców bez żadnego planu. Przed wyborami okłamano wszystkich, że wirusa już nie ma, zamiast planować co zrobić z drugą falą, o której mówiono od początku.
Polecam przeczytać artykuł: https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,koronawirus–model-uzyskania-odpornosci-stadnej-dla-polski-autorstwa-krzysztofa-szczawinskiego,artykul,46187428.html
Jeśli chodzi o miejsca w szpitalach to większość jest bez respiratorów i tylko zapychają miejsce. Jednocześnie nie przyjmuje się planowych zabiegów, badań itd. Zamyka się oddziały i idzie w stronę paraliżu szpitali i systemu. Tysiące ludzi umrą za rok, dwa z powodu niewykrycia i nieleczenia dziesiątek innych chorób.

Katarzyna
1 miesiąc temu
Reply to  Slawek

No to przecież teraz jest praktycznie model szwedzki, dzieci normalnie chodzą do szkoły (w większości) a rodzice do pracy. Za 2 m-ce odbije się to nam czkawką i już raczej na pewno poznasz kogoś, kto wirusa ma/ miał lub na niego umarł. Można dzieci puszczać do szkoły, przynajmniej te młodsze, ale trzeba to robić z wyobraźnią. Niestety prawica nigdy tej zalety nie miała.

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Katarzyna

Jest jedna fundamentalna różnica w modelu szwedzkim. Tam imprezy i zgromadzenie powyżej 50 osób są do dzisiaj zakazane. A u nas ? Wesela, komunie, chrzciny, mecze piłkarskie, wiece wyborcze, kościoły, i tak dalej. Od początku było wiadomo, że takie eventy to bomby epidemiologiczne (słynny mecz w Bergamo), ale Polacy wiedzą lepiej. Skończcie z tym mitem modelu szwedzkiego, bo u nas było dużo bardziej liberalne podejście.

Evil Genius
1 miesiąc temu
Reply to  Katarzyna

a jaka jest różnica między puszczaniem dzieci młodszych do szkoły, a starszych?
Wyjaśnisz mi to?
Czy Ty też wierzysz w brednie że dzieci nie roznoszą zarazków? xD Akurat dzieciaki mają ich najwięcej i są najlepszym nośnikiem wirusa.
Pomijam już fakt samej dyscypliny i wyobraźni… akurat student czy licealista prędzej założy maseczkę i dokładniej będzie ją nosił niż jakiś rozwydrzony 12-letni bachor, albo 6-7 latek który z pewnością nie trzyma dystansu i zakłada maseczkę byle jak/wcale.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Evil Genius

Nienawistny człowieku, nie lubisz starszych i dzieci. Maluchy obserwuję na bieżąco, to prawie pruska armia co do dyscypliny. Chłopie siedź w swoim sanatorium, zdrowia po raz wtóry życzę.

Maniek
1 miesiąc temu

Po co zamykać?
Chłopie, żyj normalnie i przestań siać panikę!

Adam
1 miesiąc temu

Sa jeszcze miejsca w Polsce które pamiętają czasy II wojny światowej, przywrócić je do życia, zamknąć tam wszyskich antycovidowcow i trzymac bez opieki lekarskie, zapewniając minimalne racje zywnosciwe, niech tam siedza do poki sie wszyscy nie „uodpornia”.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Faszysta czy czerwony khmer?

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

czasach inkwizycji wystarczylło puścić plotę, że po odwiedzinach sąsiadki mleko skisło i już wściekła gawiedź była gotowa spalić „czarownicę” na stosie. Polska to może jest kraj katolicki, ale chyba nie chrześcijański. Ludzie dali się podzielić i są zawistni jak nigdy przedtem. A słupy z wiejskiej i zaprzyjaźnione antypolskie szczujnie tę zawiść podsycają.

Andy
1 miesiąc temu

Nie wierzą w Covid ale boją się 5g. To tylko pokazuje, że niestety spora część społeczeństwa jest po prostu głupia.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Andy

Ja też należę do tych głupich, bo mam obawy związane z 5G. I nie chodzi o jakieś promieniowanie czy inne antyzdrowotne właściwości. To jest po prostu potężne narzędzie inwigilacji w połączeniu z internetem rzeczy i obrotem bezgotówkowym. Budują nam „nowy lepszy świat” a ludzie się kłócą o najmniej istotne sprawy, które często są podsycane przez sam system dla odwrócenia uwagi mas.

Jan
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

5G to diabelska robota. Te maszty stawiają Niemcy, niemieckie firmy, bo chcą nam zaszkodzić. Wydziela się tam promieniowanie, które potrafi spowodować u człowieka defekt mózgu i przez to zdemoralizować naszą młodzież i przekabacić ją na stronę LGBT!

Jurek
1 miesiąc temu

A może po prostu zaakceptujemy jakiś poziom strat w ludziach i tyle. Fakt może to dotyczyć naszych bliskich, ale jeżeli będą rozsądni i ograniczą możliwość złapania tego wirusa, to przeżyją.

Jan
1 miesiąc temu
Reply to  Jurek

Ok. Ja na początek zaakceptuję, że stracimy ciebie i twoją rodzinę. Zgadzasz się?

Ppp
1 miesiąc temu

Jestem za okresowym zamknięciem szkół średnich i uczelni – jest to o wiele prostsze od ganiania ludzi po ulicach i wlepiania bezsensownych mandatów za brak maseczki na pustej ulicy. Mieszkam na osiedlu, gdzie pusta lub prawie pusta ulica jest rzeczą normalną, dlatego uważam, że maseczki powinny być obowiązkowe w sklepach, pojazdach komunikacji miejskiej oraz miejscach gromadzenia się ludzi (ważniejsze przystanki i dworce zbior-komu). Poza tym obserwuję, że ZNAKOMITA WIĘKSZOŚĆ je nosi, zatem szczucie na ten 1%, który tego nie robi, bo faktycznie nie może, jest niewłaściwe i nie może być efektywne. Nawet, gdyby te większość tego 1% zaczęła je nosić,… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
1 miesiąc temu

Reasumując miotamy się jak dzieci we mgle lub kukurydzy /jak kto woli/. Jedni specjaliści twierdzą, że to dorośli zarażają dzieci, inni odwrotnie. Testy mało wiarygodne. Maseczki to poprawa nastroju władzy i lekarzy i części strachliwych. W zasadzie wiemy tylko tyle, że śmiertelność jest dużo niższa niż planowana wiosną. Z danych statystycznych wynika rzeź na kardiologii i onkologii oraz mniej na chorobach około cukrzycowych. Część tych zmarłych podbiera Covid budując statystykę strachu. Dużo osób umiera w hospicjach. Ludzie boją się iść do szpitala, lekarze pierwszego kontaktu boją się przyjmować aby nie zamknięto im biznesu i koło się zamyka. Skoro wiemy kto… Czytaj więcej »

ISP
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Wiesz… Lekarze boją się przyjmować ale tylko w ramach NFZ. Strach mija kiedy pojawia się pacjent z workiem pieniędzy w prywatnym gabinecie. Tam wszystko odbywa się jak dawniej, a wirus nie zagląda. W godzinach pracy wróżbita Maciej na teleporadach z wypłatą za każdego pozytywnego pacjenta. To jedna z nielicznych grup, która wiele zyskuje na sianiu paniki. W pracy luz, premie, po godzinach kolejki na prywatnych wizytach.

Lekarz, który nie chce przyjąć pacjenta bo ten może być chory… Czy tylko mnie się coś tutaj nie zgadza? A może świat już do końca zwariował…

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  ISP

Dodajmy w poprzednich epidemiach dżumy czy cholery nie było podziału lekarzy na chirurgów i zakaźnych czy ostatniego kontaktu. Wszyscy pracowali w zawodzie i umierali wraz z pacjentami.

bbt
1 miesiąc temu

Z jednej strony trzeba „coś” zrobić, bo samo wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek (w dodatku nie wiadomo, czy do wyegzekwowania) nie da efektu w postaci zmniejszenia liczby kontaktów międzyludzkich.

Trochę sprzeczne te założenia,
albo zakładamy że ludzie stosują się do obostrzeń i nakładamy nowe gdy te są nie wystarczające, albo zakładamy że się nie stosują i wprowadzanie nowych obostrzeń też nie zadziała.
Stąd wydaje mi się sensowne sypanie mandatami / karami – może impuls finansowy spowoduje że ktosie naciągną maseczkę na nos….

adre
1 miesiąc temu

Dajcie już spokój z mocnymi tezami, które nadają dramaturgii publicystyce (a może są tylko pretekstem do kolejnego kompulsywnego powtórzenia czerskiej narracji o „niskiej jakości rządów”), natomiast z prawdą mają tyle wspólnego co trzecia prawda tischnerowska. Nie, nie jesteśmy „w naszej części Europy jedynym krajem, który postawił na model szwedzki” – proszę porównać jak wyglądały (przez całe wakacje, ale jeszcze nawet i 2 tygodnie temu) obostrzenia u nas, a jak w sąsiednich Czechach. Pozostanę wyłącznie przy tym kraju ze względu na porównywalność potencjału ekonomicznego, a zatem i możliwości reagowania (to i tak założenie na wyrost, bo Czesi mają jednak wyraźnie wyższy… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by adre
Sauk
1 miesiąc temu

Subiektywne mogłoby się bardziej zajmować finansami, a nie pisaniną o rzeczach, o których nie ma pojęcia. Mleko się wylało, idziemy wariantem szwedzkim, bo innego wyjścia nie ma. Te zgony, które nastąpią teraz z powodu Covid, to cena, którą trzeba będzie zapłacić, żeby w przyszłości zgonów było mniej z powodu raka, samobójstw, chorób psychicznych, krachu finansów państwa, co doprowadzi m.in. dalszego niedoinwestowania służby zdrowia.

Dziwne jest, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć ekonomistom. Każdy, nawet mały doda6kowy spadek PKB z powodu covid to katastrofa w przyszłości. Ciągnąca za sobą zgony. I to w większej liczbie niż obecnie.

Sauk
1 miesiąc temu

Co więcej, pisząc takie artykułu warto się douczyć. Polska jest na 8 miejscu na świecie jeśli chodzi o liczbę łóżek szpitalnych na 100 tys. mieszkańców. Podawana tutaj za przykład Szwecja na 37-tym miejscu. Mamy też więcej od Szwedów łóżek intensywnej terapii – znów nie tylko bezwzględnie, ale w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. To samo dotyczy respiratorów. Więc zanim zacznie się panikować, może warto sprawdzić dane?

Sauk
1 miesiąc temu

I jeszcze jeden argument. Pomimo rekordów wykrytych przypadków notowanych w bardzo wielu krajach całej Europy, nie ma żadnego wzrostu śmiertelności. Wykresy nawet nie drgnęły. Poziom zgonów jest obecnie idealnie taki sam jak w latach ubiegłych. Dane są dla każdego dostępne: https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps/

robert
1 miesiąc temu

to dobrze ze zaraza sie dzis kilkanascie tysiecy osób, oby jak najwiecej to szybciej wszyscy nabierzemy odpornosci zbiorowej a temu patologicznemu rządowi skończą się argumenty do tego żeby przez media straszyć tych biednych starszych ludzi którzy już chodzą po ścianach słuchając 24 godziny na dobe tylko jedno – KORONAWIRUS ….. to jest jakiś obłęd ,wiecej ludzi umiera z powodu tej paniki ktora wywolaliscie niz na rzekomego koronawirusa. Wożą ludzi w karetkach od szpitala do szpitala bo jak pacjent niecovidowy to nie ma dla niego miejsca …… to jest dramat, ludzie umieraja w karetkach, czekajac na pomoc. To co robicie zabija wiecej… Czytaj więcej »

Pawceluto
1 miesiąc temu

Historia ludzkości już nieraz pokazała, że nasz gatunek ze swojej natury jest po prosty głupi i jako całość sam prze od wieków do zagłady. Aktualna epidemia nie jest tego wyjątkiem, a Polacy wcale nie różnią się zbytnio od reszty świata. Jak na wiosnę wprowadzili u nas lockdown bo nikt nie wiedział jakie ten wirus przyniesie straty to już po miesiącu domorośli myśliciele twierdzili ze testujemy za mało, a miliony są zakażone. Co więcej nawet niektórzy lekarze już w maju tak twierdzili i tylko z litości nie będę przytaczał ich nazwisk bo aktualnie musieliby się spalić ze wstydu. W efekcie ludzie… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu