Liczba wykrywanych przypadków Covid-19 rośnie, ale liczba umierających… spada. Czy wiosenny lockdown był błędem? Szwecja daje odpowiedź

Liczba wykrywanych przypadków Covid-19 rośnie, ale liczba umierających… spada. Czy wiosenny lockdown był błędem? Szwecja daje odpowiedź
Współautor: Monika Madej

Czy wiosenne „zamknięcie” kraju było błędem? Choć nie znamy jeszcze wszystkich skutków dla gospodarki – w tym liczby bezrobotnych, wartości zniszczonych w wyniku „zamrożenia” kraju firm oraz skali zubożenia Polaków spowodowanego przez lockdown – to warto zastanowić się, czy wybór innej drogi był możliwy i sensowny. Szwecja daje odpowiedź

W Polsce nie udało się do końca pokonać koronawirusa. Rząd najpierw „zamknął” kraj dość dokładnie, ale otwieranie gospodarki przebiegło chyba zbyt szybko i zamiast wybicia wirusa niemal do zera znaleźliśmy się na etapie „pełzającej epidemii”.

Zobacz również:

Nie jest ona śmiertelnie groźna, przynajmniej dopóki nie brakuje miejsc w szpitalach, zaś rosnąca dzienna liczba zakażonych nie przekłada się na liczbę ludzi umierających na Covid-19. Dlaczego się nie przekłada? Cóż, to duża zagadka. Albo wirus w swoich kolejnych mutacjach jest mniej „zjadliwy” (mniejszą śmiertelność raportują też w innych krajach), albo wolniej się rozpowszechnia.

Wiadomo, że jeśli oficjalnie wirusa ma dziś 18.000 osób (u tylu go wykryto), to kilka razy więcej osób nosi go w sposób utajony. Skoro przypadków śmiertelnych jest mało, to być może wirus ma większe problemy z przenoszeniem się, niż kiedyś. Więcej osób się pilnuje, więcej też ma już odporność (ilu – nie wiadomo, w Polsce nie prowadzi się takich badań).

Czytaj też: Pełzająca epidemia, czyli dlaczego w Polsce nie udało się wybić wirusa tak, jak w innych krajach?

Koronawirus nie taki straszny? Poczekajcie jeszcze kilka tygodni…

A więc nie taki diabeł straszny? Z takimi wnioskami radzimy poczekać jeszcze miesiąc, bo wakacje w wielu miejscowościach nadmorskich przypominały jedno wielkie koronaparty, sporo osób wróciło też z zagranicznych wojaży (wyjechały mimo zaleceń, by wakacje spędzać w kraju), zaś za chwilę dzieci wrócą do szkół.

Czytaj więcej: Szkoła w czasie pandemii – jak należałoby ją przygotować, żeby było bezpiecznie?

Dopóki zakażenia odbywały się głównie w ogniskach (np. na weselach), które łatwo było zidentyfikować, wirus rzeczywiście mógł mieć problemy z przenoszeniem się. Ale jeśli pojawił się w pociągach, na nadmorskich plażach, to jego efekty zobaczymy w ciągu kilku tygodni w statystykach. Niezależnie Ministerstwo Zdrowia będzie raportowało więcej chorych. Po prostu zwiększy się liczba zgonów spowodowanych przez Covid-19.

Na razie jednak wygląda na to, że pandemia jest pod kontrolą. Jeśli liczba umierających na Covid-19 ludzi będzie nadal zbliżona do liczby ofiar wypadków drogowych, to będzie oznaczało, że obecne działania (maseczki, dezynfekcja, zakaz niektórych zgromadzeń) są wystarczające.

A może… lockdown był niepotrzebny? Szwedzka droga

Ale czy w związku z tym wiosenny lockdown miał sens? Może to było kompletnie niepotrzebne i trzeba było oszczędzić tego cierpienia gospodarce oraz ludziom? Żeby tę tezę zweryfikować spojrzeliśmy na przykład Szwecji, która gospodarki nie zamknęła, zaś jej władze epidemiologoczne są sceptyczne nawet co do obowiązku noszenia maseczek w miejscach publicznych.

Anders Tegnell, główny epidemiolog odpowiedzialny za przyjętą w Szwecji strategię, stanął w ogniu krytyki, gdy ogłosił, że szwedzka gospodarka nie zostanie zamknięta. Teraz, po kilku miesiącach życia z koronawirusem, możemy spojrzeć na decyzje Szwedów trochę mniej emocjonalnie i sprawdzić, czy ich pomysł Szwedów na walkę z Covid-19 był warty podjęcia takiego ryzyka.

Na czym tak naprawdę polegała szwedzka strategia? Od samego początku, w przeciwieństwie do większości europejskich krajów, Szwecja nie wprowadziła praktycznie żadnych restrykcji, a jedynie rekomendacje o zachowaniu dystansu w kontaktach międzyludzkich. Jedynym twardym zakazem był zakaz organizacji imprez powyżej 50 osób. Rząd zalecił również swoim rodakom pozostanie w domach i pracę zdalną. Zalecił, ale nie nakazał.

Otwarte pozostały zakłady pracy, kawiarnie czy szkoły. Szwedzi charakteryzują się dosyć wysokim poziomem zaufania do rządu i służby zdrowia, ponadto ten skandynawski naród raczej nie słynie z zamiłowania do bliskości, a wręcz ceni sobie zachowywanie dystansu w relacjach międzyludzkich. Biorąc to pod uwagę, rząd liczył na to, że same zalecenia wystarczą, aby uchronić kraj przed najgorszymi skutkami pandemii. Takie, dość liberalne, działanie miało docelowo doprowadzić do uzyskania zbiorowej odporności na wirusa. Jednak coś poszło nie tak.

Między kwietniem a majem w Szwecji odnotowywano po 500-700 nowych przypadków Covid-19 dziennie, a pod koniec czerwca nawet prawie 2900. Wraz ze wzrostem zachorowań pojawił się wysoki odsetek zgonów. Najwięcej, bo 185 osób w ciągu jednego dnia, zmarło 22 kwietnia. Prawie 90% zgonów odnotowanych w tym nordyckim kraju stanowią obywatele po 70. roku życia.

Do tej pory łączna liczba ujawnionych zakażeń w Szwecji to ponad 86.000 i 5.800 zgonów. Sytuacja wygląda wprawdzie gorzej w Wielkiej Brytanii (323.000 zakażeń), czy Hiszpanii (386.000 zakażeń), ale trzeba pamiętać, że Szwecja jest dużo mniejszym krajem pod kątem liczby ludności (10 mln), niż Wielka Brytania (66 mln) czy Hiszpania (46 mln).

W czterokrotnie ludniejszej, niż Szwecja Polsce zmarło do tej pory nieco ponad 2.000 osób, co oznacza, że w Szwecji mają prawie 600 zmarłych na Covid-19 na milion mieszkańców, podczas gdy w Polsce mniej więcej 50 zmarłych na milion.

Co na to gospodarka? Czy Szwecja krwawi mniej, niż inni?

Przeciwnicy lockdownu w Polsce obawiali się, że zamknięcie gospodarki może doprowadzić do równie tragicznych skutków, co sama pandemia. Prognozowana zapaść gospodarcza, wzrost bezrobocia i widmo społecznej depresji wielu osobom wydały się gorszymi konsekwencjami, niż nowy wirus.

Czytaj więcej: Lekarstwo gorsze, niż choroba? Ile może kosztować nas lockdown i każde uratowane życie?

Choć władze Szwecji zarzekają się, że obawa o gospodarkę nie była przyczyną, dla której nie wprowadzono lockdownu, to nie można szwedzkiego przypadku oceniać w oderwaniu od wpływu na ekonomię. Biorąc pod uwagę generowane przez obywateli roczne PKB Szwecja to jedenasta pod względem wielkości gospodarka w Europie (zbliżona pod względem wielkości do polskiej, ale my mamy cztery razy więcej obywateli). To stabilna, rozwinięta, europejska gospodarka, która – pomimo wysokich podatków – gwarantuje swoim obywatelom wysokie dochody.

Czy brak lockdownu, okupiony ponad dziesięć razy wyższą śmiertelnością, niż w Polsce, ją uratował? Szwedzka gospodarka w pandemicznym drugim kwartale skurczyła się o 8,6%. Stawia ją to w delikatnie lepszej pozycji niż Polskę (minus 9%), ale w gorszej, niż Finlandia (tylko minus 3,2%) oraz Norwegia (minus 5,1%). Mocniej oberwało się krajom południowym (Hiszpania: minus 18,5%, Portugalia – minus 14,1%, Włochy – minus 12,4%), których gospodarki oparte są o turystykę, czyli sektor najbardziej dotknięty pandemią.

Południowe kraje mają kiepskie wyniki nie tylko w zakresie wskaźników ekonomicznych. To również stamtąd dochodzą złe dane dotyczące zakażeń i zgonów spowodowanych koronawirusem. Niestety, Szwecja, która wyłamała się z lockdownu, wygląda niewiele lepiej.

Kraje skandynawskie wyróżniają się pozytywnie na tle Europy w zakresie odbicia sprzedaży detalicznej w sklepach. W Szwecji jej spadek wyniósł raptem 2,7% w kwietniu, natomiast we wszystkich krajach skandynawskich wartości te mocno odbiły w czerwcu. Dane z krajów południowych mimo czerwcowego odbicia, nadal nie przedstawiają się najlepiej.

To jest przewaga Szwecji: konsumenci szybciej wyszli tam ze stanu „mentalnego przymrożenia” i poszli na zakupy. Ale w krajach, w których był lockdown też poszli, tyle, że później. Większość popytu konsumenckiego z niewielkim przesunięciem się odbudowała, więc tutaj Szwedzi dużo nie ugrali.

Porównując śmiertelność na Covid-19 w Szwecji i Polsce oraz koszty, jakimi my ratujemy swoją gospodarkę (mniej więcej 220-230 mld zł), wychodzi, że stosując strategię lockdownu uratowaliśmy jakieś 21.000 istnień ludzkich (głównie starszych osób). Oczywiście: bez lockdownu też byśmy pewnie wydawali pieniądze na wspieranie gospodarki, ale zapewne już nie tak duże.

Dlaczego Szwecja nie uratowała swojego PKB?

Dlaczego pomimo otwartych szkół i kawiarni szwedzka gospodarka nie poradziła sobie zbyt dobrze? Bo nie da się uratować gospodarki, gdy jest ona silnie uzależniona od wielu innych, „zamrożonych”. Szwecja to kraj, w którym kluczową rolę odgrywa eksport. Wartość dóbr i usług eksportowanych w stosunku do PKB wynosi 47%.

Biorąc pod uwagę główne dobra eksportowe (elektronika, pojazdy) oraz partnerów handlowych (Niemcy – spadek PKB o 10,1%; USA – o 9,5%; Norwegia – o 8,6%) to było nie do uratowania. Przez pierwsze trzy miesiące 2020 r. średnia wartość eksportu wynosiła ok. 130 miliardów koron (12,5 mld euro), a już w kwietniu kwota ta skurczyła się o 25 miliardów koron, czyli o prawie 20%. A potem o kolejne 5% w maju. Dane za czerwiec wyglądają już bardziej optymistycznie.

Szwedzka gospodarka (zresztą jak wiele innych) jest zbyt uzależniona od swoich zagranicznych kontrahentów, aby przetrwać taki kryzys bez większych perturbacji. Sam eksport to nie wszystko, bo w najgorszych wspomnianych miesiącach spadły też znacząco wydatki gospodarstw domowych. Pomimo tego że sklepy i restauracje pozostały otwarte, to wygląda na to, że Szwedzi postanowili się dostosować do wytycznych rządu, pracując z domu i omijając restauracje. W okresie największej paniki, czyli w marcu i kwietniu, wydatki gospodarstw domowych w Szwecji spadały po blisko 6% miesięcznie, odbijając delikatnie w maju i czerwcu.

Nawet, gdyby wewnętrzy popyt nie spadłby zbyt drastycznie, to szwedzkich obywateli jest po prostu zbyt mało, aby PKB mogło się obronić konsumpcją. Ekonomiści prognozują, że całoroczny PKB Szwecji w 2020 r. spadnie o 6,7% (szacunki dla Polski mówią o recesji rzędu 4-5%). Mimo wszystko szwedzkiej gospodarce dostało się dość mocno i liberalne podejście rządu za bardzo nie pomogło.

A może w dłuższym terminie to Szwedzi mają rację? Inwestycje plus odporność

A może polityka Szwecji była bardziej długoterminowa? O ile w „zamrożonych” krajach szybko odbudowuje się tylko konsumpcja, ale już nie inwestycje, to warto na Szwecję patrzeć także przez ten pryzmat. Jeśli szwedzkie firmy, nietknięte tak bardzo lockdownem, szybciej odbudują inwestycje oraz zdolność ekspansji międzynarodowej, to jej gospodarka szybciej nabierze rozpędu, niż inne kraje. I w kolejnych latach będzie się szybciej rozwijać.

To byłoby tym bardziej prawdopodobne, gdyby Szwedzi nabyli zbiorową odporność. Podczas, gdy inne kraje przez lata jeszcze będą się męczyły z pełzającą pandemią, to Szwedzi – z nabytą kosztem wielu wyrzeczeń odpornością – będą mogli pracować pełną parą i prześcigną inne kraje.

Ale i w tej dziedzinie nie jest w Szwecji dobrze. Kilka miesięcy temu naukowcy prognozowali, że do maja nawet 40% Szwedów zamieszkujących Sztokholm wytworzy przeciwciała anty-covid. Okazuje się jednak, że prognozy te były zbyt optymistyczne, bo obecnie wartość ta wynosi ok. 17%. Tym niemniej – w odróżnieniu np. od Polski – wirus w Szwecji jest w odwrocie, przynajmniej na razie.

Mimo wszystko dane odnośnie nowych przypadków nie wyglądają już tak źle, jak przed kilkoma miesiącami. Wprawdzie zdarzają się dni, w których wykrywanych jest ok. 700 zakażeń, ale wskaźnik umieralności nie jest już tak drastyczny jak w początkowych miesiącach pandemii.

Nigdy nie będziemy mieć pewności czy lockdown zminimalizowałby liczbę ofiar, nie można jednak ignorować faktu, że tam, gdzie gospodarki zostały zamknięte od razu, tam odnotowano duże niższe poziomy zakażeń.

Wygląda więc na to, że Szwecji nie udało uratować się ani swoich obywateli, ani gospodarki. Przy tak ścisłych powiązaniach gospodarczych brak lockdownu nie mógł przynieść istotnych korzyści. Cała nadzieja w tym, że w długim terminie szwedzkie firmy szybciej będą w stanie ruszyć z kopyta, niż te z „przymrożonych” krajów. I tylko wtedy szwedzka droga walki z Covid-19 okaże się choćby częściowo skuteczna.

Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
2 miesięcy temu

ciekawe dane i przytyk do wszystkich znawców krytykujących lockdown.Inaczej się nie dało…

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Inaczej się dało, to chyba oczywiste.
Na przykład zapewniam Cię, że dało (by) się bez zakazu wstępu do lasów.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

oczywiscie, absurdow bylo zreszta wiecej, ale to zadne nowum skoro pierwszy raz w historii takie cos mialo miejsce.Pochwalic nalezy natomiast za to,ze lockdawn byl bardzo szybko i dzieki temu byl skuteczny, kilka dni opoznienia i caly ten wysilek poszedlby na marne, vide UK i ich radosne wizje najpierw nabierania odpornosci stadnej a potem zamykanie wszystkiego a to wszystko w tle kilkudziesieciu tysiecy trupow…

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Szanowni rodacy chodźcie na wybory, bo wirus już jest nie groźny!!!
Dzięki ci Szumowski!!!

Michał
2 miesięcy temu

Bez sensu bezpośrednio porównywać reakcję na lockdown gospodarek o różnym udziale eksportu. Może gdyby Szwecja zrobiła lockdown to miałaby recesję jak w Hiszpanii.

2 miesięcy temu

Sedno tkwi w tym zdaniu: „Szwecja to kraj, w którym kluczową rolę odgrywa eksport. Wartość dóbr i usług eksportowanych w stosunku do PKB wynosi 47%.”. Lockdown jest wewnętrzny, nie wpływa więc (sam z siebie) tak bardzo na eksport. Co ciekawe, Polska ma praktycznie identyczny udział eksportu w PKB i prawie identyczne wyniki spadku PKB. Inaczej mówiąc; to, w jakim stopniu lockdown wpływa na gospodarkę danego kraju, w oczywisty sposób wynika z tego, jakie składowe są dla danej gospodarki kluczowe – dla krajów typu Włochy czy Hiszpania turystyka jest o wiele ważniejsza niż dla Polski czy Szwecji. Wnioski z tego można… Czytaj więcej »

Monika Madej
2 miesięcy temu
Reply to  copywriter

Spadek PKB jest podobny u nas i w Szwecji, ale już liczba zachorowań/śmierci na milion mieszkańców jest dużo wyższa w Szwecji. Gdyby lockdownu u nas nie było, to może nasz spadek PKB byłby i tak zbliżony (własnie z uwagi na nasze powiązania gospodarcze), ale za to ofiar mogłoby być dużo więcej.

E.G
2 miesięcy temu

W pełni się zgadzam z artykułem. To rzetelne , dobrze uzasadnione fakty. Od siebie dodam że Szwedzi zanim podjęli decyzję , dyskutowali z sąsiadami o kosztach społecznych takich działań. Tangel pytał ministra Finlandii czy 10 % strata( w ludziach) byłoby dla nich do przyjęcia . Już wtedy zakładał taki scenariusz pandemii. Wyciekły e-maile Tangela które strategię Szwedów stawiają pod dużym znakiem zapytania. Emeryci to duże obciążenie dla budżetu państwa , być może lepiej dla gospodarki szwedzkiej rokują nowi Szwedzi z Afryki i Bliskiego Wschodu. Nieetyczne to, ale świat zna o wiele gorsze polityczne kalkulacje .

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

(…)Emeryci to duże obciążenie dla budżetu państwa , być może lepiej dla gospodarki szwedzkiej rokują nowi Szwedzi z Afryki i Bliskiego Wschodu.(…)
Masz na myśli tych co utknęli u Erdogana?

Mariusz
2 miesięcy temu

Panie Redaktorze, jesli ocenia Pan skutki lockdownu lub jego braku poprzez liczbe uratowanych istnien ludzkich, to je tez nalezaloby wycenic. Czlowiek czlowiekowi nie rowny, na pewno emeryt jest wiekszym obciazeniem dla budzetu panstwa niz czlowiek w wieku produkcyjnym. O ile tych drugich covid raczej nie zabil, to moze zabic z opoznionym zaplonem brak dostepu do lekarza w wyniku lockdownu. Szwecja byla jedynym krajem europejskim, ktory na wiosne utrzymal badania przesiewowe pod katem raka i praktycznie nie zmniejszyl dostepnosci lekarzy specjalistow. Skutki zobaczymy za kilka lat, ale na pewno mozemy zalozyc wplyw lockdownowego braku dostepu do lekarza na smiertelnosc osob w… Czytaj więcej »

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, dlaczego pani Monika Madej nie jest zaprezentowana jako autor tekstu, tylko Pan? To już chyba któryś kolejny tekst? Czyżby dyskryminacja pracowników ze względu na płeć? 😉

Monika Madej
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Jestem jako współautor:) więc wszystko się zgadza:)

Olek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W tekście w sumie już są informacje do „zgrubnego” wyliczenia: ” koszty, jakimi my ratujemy swoją gospodarkę (mniej więcej 220-230 mld zł), wychodzi, że stosując strategię lockdownu uratowaliśmy jakieś 21.000 istnień ludzkich” – wychodzi trochę ponad 10 mln zł za jedno uratowane życie…

Adam S.
2 miesięcy temu
Reply to  Olek

Takiego „odszkodowania” na głowę to nawet za Tupolewa nie płaciliśmy, a przecież wiadomo jak „wielką tragedię” poniósł wtedy nasz kraj.

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Adam S.

Nie? Były Rodziny Smoleńskie, które ciągnęły kasę, aż się kurzyło…

E.G
2 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Panie Mariuszu . Na pana miejscu do ciężkich strat covidowych zaliczyłbym jeszcze brak miłych spotkań z przyjaciółmi w ogródkach piwnych , randek z dziewczyną , kina, wydarzeń plenerowych, meczów piłkarskich , wycieczek zagranicznych i nuda domowa . Kto to powiedział – „dla was ( młodych) to jest zabawa, a my (starsi ) walczymy o życie” .

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

Życie jest z samej swej istoty „chorobą śmiertelną przenoszoną drogą płciową”. Może warto przeżyć je dobrze, a nie tylko jak najdłużej…?

Luke
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

W marcu/kwietniu kiedy był lockdown to właśnie młodzi siedzieli w domu, a starsi się szwędali – jak nie do kościoła, to do jednego sklepu, bo tam mają dobre pieczywo, a do drugiego bo masło w przecenie. W statystykach to widać okrutnie.

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Luke

@Luke No dokładnie. Bo wielu _myślących_ starych ludzi rozumie, że liczy się również jakość życia, a nie życie samo w sobie. Tu ciekawy głos: https://oko.press/nie-damy-sie-zamknac-za-wiek/
Znam osobiście starych, ciężko schorowanych ludzi, którzy głośno wyrażają życzenie, żeby „Bóg już ich zabrał do siebie”.

Adam S.
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Teoretycznie każdy wierzący powinien chcieć jak najszybciej ujrzeć chwałę Pana. Kto chce inaczej, jest małej wiary.

E.G
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

A ja znam ludzi którzy chcą żyć po swojemu i pani nie ma prawa narzucać nikomu jak chce żyć. To prywatne terytorium . Jasne ?

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  E.G

@E.G Ależ oczywiście, że mają prawo żyć tak, jak chcą, i ja nie mam im prawa niczego narzucać.
Ale… to działa _w obie strony_.

Lena
2 miesięcy temu

A ilu osób w Polsce nie udało się uratować, bo nie mieli dostępu do terapii i leczenia z powodu tego „strasznego” wirusa? Ponoć liczba osób podejmujących terapię np na raka czy inne choroby np. kardiologiczne zmalała o kilkadziesiąt procent. Na raka umiera około 100 tys. Polaków rocznie…Dlaczego media tego nie uwzględniają w swoich „przerażających” statystykach? Może dla równowagi pojawiłby się jakiś artykuł i wyliczenia na ten temat, bo o ile o covidzie czytam same zatrważające wieści o tyle o tym ile osób umiera z powodu paraliżu POZ ( u mnie do tej pory nie da rady umówić się na wizytę… Czytaj więcej »

Pan Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Lena

Na pewno zmalała liczba wczesnych diagnoz, które na początkowym etapie choroby pozwalają zaoszczędzić czas, pieniądze i ułatwiają szybszy powrót do normalnego funkcjonowania. Ciekawe ile nowotworów jest wyłapywanych na wczesnych stadium rozwoju u lekarza pierwszego kontaktu przy okazji wizyty z powodu innej dolegliwości, która teraz jest odkładana na później, albo odfajkowana w postaci „L4″przez telefon.

Lena
2 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

Dokładnie. Wydaje mi się, że istnieją szacunkowe dane że np przesunięcie terapii nowotworowej o tyle i tyle miesięcy skutkuje o tyle i tyle wyższą śmiertelnością. Prawdopodobnie dałoby się to policzyć, najpierw docierając do danych o ile mniej pacjentów zgłaszało się na leczenie najczęstszych chorób a potem z tej liczby wyliczyć o ile % jest większa śmiertelność jeśli powiedzmy przesunie się terapię o kilka miesięcy ( trzeba by też sprawdzić czy i kiedy wróciła sytuacja do normy, ale to też da się zrobić porównując dane z ubiegłego roku).

Monika Madej
2 miesięcy temu
Reply to  Lena

To jest niewątpliwie kolejny negatywny i przerażający skutek lockdownu, przypuszczam, że jest jeszcze za wcześnie, żeby oszacować u ilu osób choroba zdążyła się zbyt mocno rozwinąć zanim chory został przyjęty do szpitala. Oprócz tego, że to same szpitale nie przyjmowały niektórych osób, to pewnie też sami pacjenci odwoływali swoje wizyty z obawy przed zakażeniem w przychodni.
Ciężko stosować profilaktyczne badania jeśli dostajemy jasną informację, żeby zgłaszać się do lekarza w pilnych przypadkach.

gosc
2 miesięcy temu

Lockdown’y był wynikiem panicznego strachu w panującego w społeczeństwach. Chiny dały przykład i „tłum krajów” poszedł za tą drogą. Szwecja była wtedy solą w oku ponieważ zmuszała wszystkich do myślenia. Scenariusze walki z koronawirusem mogą być bardzo różne: 1) W Nowej Zelandii – 102 dni bez transmisji wewnętrznej i nagle 4 osoby z jednej rodziny zachorowały: Koronawirus powrócił. Panika w Nowej Zelandii https://www.o2.pl/informacje/koronawirus-powrocil-panika-w-nowej-zelandii-6542174834903584a Po ponad 100 dniach bez zarażeń w Nowej Zelandii potwierdzono nowe przypadki koronawirusa. Premier podjęła decyzję o przywróceniu obostrzeń i wprowadzeniu blokady w mieście, w którym miały miejsce zakażenia. 2) W 2 mln mieście liczba zachorowań najpierw… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
2 miesięcy temu

Wiosną pisałem, że Covid to wojna i straty muszą być, otrzymałem sporo minusów. Po komentarzach widać, że przychodzi otrzeźwienie i refleksja. Ludzie nie są nieśmiertelni. Ratowanie za wszelką cenę mija się z celem /można sadzić brzoskwinie pod kołem podbiegunowym, można podtrzymywać człowieka- warzywo niemal w „nieskończoność”. Zamknięcia podejmowano na podstawie histerii wytworzonej przez media i w oparciu o karygodne błędne , spóźnione rekomendacje WHO. Szwedzki rząd podszedł racjonalnie. Na wojnie i na giełdzie analizujemy jakie straty są dopuszczalne. Media nadal epatują, stawiają znak równości pomiędzy chory-zakażony. Zgonów na COVID ponoć jest ok. 270, reszta to inne choroby, gdzie wirus był… Czytaj więcej »

Luke
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof M.

Krzysztof nie masz racji. Mądrze Ci pisać po fakcie. Teraz każdy może zgrywać eksperta, ale w marcu/kwietniu nie wiedziałeś nic. Rząd Szwecji zagrał w rosyjską ruletkę ze swoimi obywatelami. Na szczęście okazało się, że to tylko ślepak, ale wtedy każdy racjonalny człowiek spodziewałby się ostrego naboju. Ty natomiast próbujesz wmówić tutaj ludziom, że gdyby ktoś przyłożył Ci lufę do skroni nie popuściłbyś w majty. Na koniec kiedy pistolet jednak nie wystrzelił wszystkim próbujesz wmówić, „a nie mówiłem”! Bo tak to trzeba rozumować – broń przystawiona do głowy jest zagrożeniem podobnie jak nieznany wirus. W przypadku zagrożenia życia lub zdrowia racjonalny… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
2 miesięcy temu
Reply to  Luke

Nie czytałeś ze zrozumieniem. Za moje opinie oberwałem wszędzie w marcu i kwietniu w DGP, na tym blogu i w kilku innych miejscach. W życiu już miałem rosyjską ruletkę w wykonaniu pijanego SB eka/akurat w 18 urodziny/ i nóż na gardle ze strony rzezimieszka. Zapewniam, że nie myślisz wtedy o sfajdaniu. Racjonalnie szacujesz szanse na jutro. Nerwy przychodzą po wszystkim.

Pan Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Luke

„Krzysztof nie masz racji. Mądrze Ci pisać po fakcie. Teraz każdy może zgrywać eksperta, ale w marcu/kwietniu nie wiedziałeś nic.” Ja bym powiedział, że wtedy takie głosy ignorowano uznając ludzi trzeźwo oceniających zagrożenie jako bezdusznych oszołomów. Tak jest przed każdym kryzysem. Kiedyś znajomych ostrzegałem przed pseudo-frankowymi kredytami, to usłyszałem jaki to głupi jestem, przecież jest koniunktura, nie będzie kryzysu, tym razem będzie inaczej…. Później oczywiście było tak samo jak zawsze, czyli nikt nie ostrzegał, nie wiedzieli…. Rok temu poradziłem koledze na działalności, żeby się przygotował na odpływ klientów, bo będzie recesja. Poczęstował mnie takim samym głupim uśmieszkiem na twarzy jak… Czytaj więcej »

Robert
2 miesięcy temu
Reply to  Luke

Krzysztof ma racje. Od takich decyzji są sztaby zarządzania kryzysowego, nie politycy. Szwedzi być. Może to właśnie rozumieją i dlatego zadziałali w sposób najbardziej efektywny z pominięciem niezadowolenia obywateli. Bo obywatele tam ufają rządowi. Dlatego rząd nie robi tego co jest „na topie” i tego, czego chcą obywatele, tylko robi to co jest dla nich – ludzi tworzących państwo – najlepsze.

Zbigniew
2 miesięcy temu

dobrze by było jeszcze porównać jak duży zastrzyk finansowy uruchomiła Polska w porównaniu do Szwecji w relacji do PKB, co pokaże nam również bodziec finansowy jaki podejmuje państwo by gospodarka wróciła na tory wzrostu PKB.

Marcin
2 miesięcy temu

Sprawdziliście, jaka obowiązywała klasyfikacja icd w Szwecji dla przypadków śmiertelnych? Jeśli taka, jak w Polsce, to ok, jeśli inna – główna hipoteza o uratowanych istnieniach w Polsce jest co najmniej wątpliwa.

Pazur_1_w
2 miesięcy temu

To ja raz jeszcze zmuszę redakcję do refleksji i wyjścia ze strefy komfortu – może zwiększona śmiertelność w Szwecji na początku „pandemii” nie wynikała z działania COVID, tylko z działań „ludzkich”, o których pisze gazeta prawna? A skoro te działania obecnie nie są kontynuowane, to i śmiertelność spadła?

https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1478004,koronawirus-w-szwecji-leczenie-covid-19-morfina-hamuje-oddychanie.html

Monika Madej
2 miesięcy temu
Reply to  Pazur_1_w

Również widziałam te informacje o domach opieki i niewątpliwie są one niepokojące… przypuszczam, że po fali tych medialnych doniesień, ktoś zapewne zbadał sprawę i musiało coś się zmienić… Od tych najgorszych miesięcy czyli marzec/kwiecień w Szwecji spadła nie tylko śmiertelność, ale też sama liczba odnotowywanych dziennie przypadków.

MrT
2 miesięcy temu

Rzetelny artykuł oparty na nierzetelnych danych staje sie niestety pewnego rodzaju fantastyką. Fikcją. Szkoda poświęconego czasu, wnioski są błędne bo dane są nieprawdziwe. Ilość zgonów opisanych jako spowodowanych koronawirusem na całym świecie jest niemiłosiernie naciągana o czym można przeczytać w wielu miejscach w sieci. Dowodów na to jest aż nadto. … a liczba zakażonych jest moderowana przez liczbę testów. Testow których wiarygodność waha się od 40 do 60%. To.tyle w temacie. Analiza i wynikające z niej wnioski nie mają zatem wg mnie żadnego oparcia w realiach.

Krzysztof M.
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Obawiam się, że użyto armat do wróbli, a konsekwencje politycy starają się ukryć. Dziś MZ wspomniał o zmianie strategii , której z jedną z przyczyn są poważne zaległości w diagnostyce, szczególnie chorób onkologicznych. Argumentem, w sumie pozytywnym za słabością pandemii jest skrócenie do 10 dni kwarantanny, brak drugiego testu po jej zakończeniu oraz pójscie dzieci do szkół. Szczepionka lub jakikolwiek lek będą potrzebne rządom by z całej sytuacji wyjść z twarzą. PS Czy to nie dziwne, że wszystkie zapalenia płuc WHO w stycznu zalecało klasyfikować jako COVID? W tej tzw. pandemii jest dużo zbiegów okoliczności. Swego czasu jeden z polskich… Czytaj więcej »

MrT
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju … mówią o tym autorytety medyczne, które główny nurt wyautował i próbuje ośmieszyć. / zdezawuować. Proszę sprawdzić co się dzieje w Niemczech, dlaczego i za co premier Norwegii przeprasza swoich obywateli,, jakie środki finansowe są przekazywane szpitalom za zdiagnozowanie Covid, za podłączenie do respiratora, za wpisanie zgonu na covid do aktu, itd. Itp. Pandemia jest wykreowana przez WHO, które niedługo przed jej rozpoczęciem zmieniło definicję tego zjawiska. Dlaczego Pan o tym nie wspomina? Koronawirus jest na rękę politykom i finansistom (wszystko można na niego zwalic, każda ustawę można przepchnąć, dowolne rozwiązanie uznać za niezbędne), mediom (podkręcany strach zapewnia… Czytaj więcej »

zaq
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Końcowe zdanie MrT, cyt: „Analiza i wynikające z niej wnioski nie mają zatem wg mnie żadnego oparcia w realiach.” nie kwestionują wirusa ale wybiórczy sposób analizy i wyciągnięte przez Pana wnioski. Można się z tym nie zgodzić, ale żeby zaraz ośmieszać? To raczej nie powinno być cechą Pańskiego dziennikarstwa.

Adam S.
2 miesięcy temu

Panie Macieju, jak chce pan zobaczyć prawdziwą epidemię, a nie medialną histerię, to proszę w Google wpisać: Yersinia pestis

W przypadku ww. wiedzielibyśmy że jesteśmy chorzy (bez testu za 500 zł), wiedzielibyśmy też że wszyscy naokoło są chorzy i naprawdę umierają od TEJ choroby. W obecnej histerii medialnej jest całkiem na odwrót.

Dominik
2 miesięcy temu

Nordea prognozuje aktualnie dużo niższy spadek PKB w SE – rzędu 3 proc. O czym się jakoś często zapomnia to wg mnie jest pewna (ironia!) różnica pomiędzy zjazdem z +1.5 na -3 oraz z +3.5 na – 3 % w skali roku. Ale właściwie nie o tym – to, że mediom udało się wykształcić obraz absolutnie apokaliptycznego zagrożenia w przypadku gdy w tej śmiercionośnej pandemii zmarło 0.5 promila społeczeństwa w SE i 0.05 promila w PL albo i tyle co odpowiednio 5 i 0.5 procent całkowitej liczby zgonow w danym roku to naprawdę pokazuje, że większość kompletnie wyłączyła myślenie. Prawo… Czytaj więcej »

Jacek
2 miesięcy temu

W Polsce jest dobrze i będzie jeszcze lepiej… https://oko.press/nowa-strategia-walki-z-koronawirusem/?u=true
(…)„Będziemy chcieli przede wszystkim testować tych pacjentów, którzy pokazują standardowe objawy, czyli gorączka, duszność, kaszel” – powiedział na czwartkowej (3 września) konferencji prasowej minister Niedzielski.(…)

Too long, didn't read TLDR
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Czyli testować każdego alergika, astmatyka, osobę starszą, palacza, a nawet osobę która się w McDonald’s zakrztusi burgerem lub colą. COVIDIANIE wszystkich narodów, łączcie się! Oko press najbardziej zasyfiały portal w Polsce, propisówy, ha tfu!
Jestem za, a nawet przeciw!

Last edited 2 miesięcy temu by Too long, didn't read TLDR
Jacek
2 miesięcy temu

Człowieku… Od kiedy to astmatycy i zadławieńcy są badani w kierunku na zarażenia COVID’em… nawet 50 st. gorączki nie stanowi samoistnej przesłanki do podejrzenia zachorowania na SARS 2.

Too long, didn't read TLDR
2 miesięcy temu

Chętnie podzielę się z Wami pewnymi niekonwencjonalnymi przemyśleniami jakie mam na temat ludzkości, a które wykiełkowały dzięki pandemii. Pandemia ukazała jaki stosunek do życia mają współcześnie żyjący. Czasy się zmieniły. Ludzie panicznie boją się o swoje życie i nawet 0,0005% szansa śmierci wzbudza w nich paraliżujący strach. Zaskakujące, że nadal wiele osób jeździ samochodami, gdzie mamy podobne prawdopodobieństwo śmierci co na COVID. Oczywiście, życie ludzkie jest największą wartością i każdy z nas traktuje to jako priorytet. Jednakże dlaczego jakiś zwyczajny wirus (tak, zwyczajny z całą mocą) wywołuje tak irracjonalny strach? Gdy o tym myślę, nasuwa mi się na myśl definicja… Czytaj więcej »

Too long, didn't read TLDR
2 miesięcy temu

A przy takim podejściu to gwarantuję, że wszyscy zdezerterują którzy przeszli Komisję Wojskową 😉 COVIDu się boimy, a co dopiero przeżyjemy mając karabin na ramieniu…. Zresztą jaki jest sens? Przeciwnik ma atomówki 100x więcej wojska/wyposażenia, a my co mamy? Rezerwę, która zginie w pierwszym starciu po wyjściu zza rogu budynku.

Last edited 2 miesięcy temu by Too long, didn't read TLDR
Jacek
2 miesięcy temu

(…)A przez ostatnie 3 lata, gdy wojna Rosja – USA oraz USA – Chiny była na krawędzi nie drżeliście ze strachu? A ja tak!(…)
Widać jestem większym boidudkiem niż ty… Ja się bałem nawet niedawnej koncetracji białoruskiej armii pod Grodnem…

zaq
2 miesięcy temu

Dokładnie jest tak jak piszesz, ale … ludzie stadnie nie myślą logicznie, więc covid poprzez masmedia rozwija się i ma się dobrze. Niestety.

mario
2 miesięcy temu

Ja mysle ze liczba zgonów dla gospodarki tez jest ważna niby jest to nie humanitarne ale jaka oszczednosc nie placac emerytur i socialu

Przemek
2 miesięcy temu

https://youtu.be/8UvFhIFzaac

Wyjaśnienie tego stanu rzeczy. Jak i tego, że lockdown i idiotyczne maseczki nie miały nigdy sensu.

Michał
2 miesięcy temu

Inaczej się dało i to jest oczywiste. Wystarczyło skupiska ludzi zamknąć, praca i nauka zdalna, odstępy, maseczki i dezynfekcja.

Tomasz
2 miesięcy temu

0,02% wszystkich ludzi w Polsce, którzy umarli na SARS-COV2… nie covid ! Wiecej ludzi od początku roku umarło na raka czy powikłania grypowe. Natomiast rozporządzenie o pandemii nie zostało podpisane przez nikogo z rządu, a poprzednie terminy ogloszenia zostały anulowane. O czym zatem tu piszesz? Po co podnosisz ten alarm? …

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu