Kontrowersyjne C40 Cities i nie tylko: strefy czystego transportu w każdym mieście? Kiedy mieszkańcy metropolii zderzą się z przyszłością bez samochodów?

Kontrowersyjne C40 Cities i nie tylko: strefy czystego transportu w każdym mieście? Kiedy mieszkańcy metropolii zderzą się z przyszłością bez samochodów?

Coraz droższe parkowanie w centrach i rozważane przez włodarzy miast strefy czystego transportu to zwiastuny nadchodzącej rewolucji. I jeden z najbardziej kontrowersyjnych postulatów C40 Cities. Czy wkrótce posiadanie samochodu w mieście stanie się nieopłacalne?

C40 Cities to stowarzyszenie skupiające włodarzy miast, które mają ambicje stać się jednymi z najbardziej ekologicznych na świecie. Raport przygotowany przez tę organizację, do której należy m.in. Warszawa, przewiduje, że aby zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o połowę do 2030 r., należy wprowadzić w naszym życiu liczne ograniczenia. Nie oznacza to oczywiście, że ktoś chce nas do czegoś zmusić. Na razie. To tylko rekomendacje: co powinno się zdarzyć, żeby uratować świat.

Zobacz również:

Postulatów jest sporo. Np. jest taki, żeby mieszkańcy kupowali nie więcej niż osiem nowych ubrań rocznie, a najlepiej nie więcej niż trzy. Albo żeby używali jednego samochodu co najmniej przez 12 lat. Albo żeby latali samolotem nie częściej niż raz na dwa-trzy lata. Albo żeby ograniczyli spożycie mięsa do 17 kg rocznie na osobę (dziś jest to 70 kg). Ale tak naprawdę najważniejsze są dwa postulaty: mniej jeść i pozbyć się samochodów.

Ten ostatni punkt z raportu C40 Cities wzbudził trochę protestów. Brak samochodu nadal dla wielu osób jest rzeczą niewyobrażalną, nawet jeśli na co dzień nie muszą go używać. W najbliższych latach czekają nas jednak zmiany, które mogą sprawić, że nawet najwięksi miłośnicy aut przesiądą się do autobusu lub na rower – i to niezależnie od działań takich organizacji jak C40 Cities.

Nie tylko C40 Cities, czyli miasta bez samochodów?

Niezależnie od tego, jak podchodzimy do koncepcji opracowanej przez C40 Cities (a niektórzy pukają się w czoło na myśl o tym, że ktoś miałby to przekuć w obowiązujące prawa), to nie ma się co śmiać, bo akurat jak chodzi o transport, to i tak ta strategia zostanie zrealizowana.

Miasta zachęcają do takiego właśnie podejścia – ograniczania do minimum jazdy samochodem po mieście – na własną rękę. Wprowadzają nowe rozwiązania dla niezmotoryzowanych, podwyższają opłaty za parkowanie, wprowadzają ograniczenia w ruchu aut. Możecie wierzyć lub nie, ale kolejnych kilkanaście lat przyniesie potężne zmiany w stylu życia mieszkańców miast.

Strefy czystego transportu. Od końca 2021 r. w naszym kraju można wprowadzać Strefy Czystego Transportu, czyli obszary, po których mogą poruszać się pojazdy spełniające określone normy dotyczące emisji spalin. Polskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych na świecie, a strefy czystego transportu mają pomóc w redukcji zanieczyszczenia.

Na razie nie powstała w Polsce jeszcze żadna SCT, ale to ma się wkrótce zmienić. Pierwszy taki obszar ma powstać w lipcu 2024 r. w Krakowie, ma nim być objęte całe miasto. Początkowo ze strefy będą usunięte samochody z normą emisji EURO1, czyli takie wyprodukowane przed 1992 r., a w przypadku diesli przed 1996 r. Dwa lata później normy mają stać się bardziej rygorystyczne. Do Krakowa planują wkrótce dołączyć Wrocław oraz Warszawa.

Możemy się spodziewać, że to dopiero początek regulacji tego typu i prawdopodobnie za Warszawą, Wrocławiem i Krakowem ruszą inne miasta, szczególnie te najbardziej zanieczyszczone. Prędzej czy później stare samochody (czyli te najtańsze) prawdopodobnie znikną z rynku, skoro nie będzie można się nimi poruszać po znacznej części kraju.

Koniec z autami spalinowymi. Od 2035 r. ma nastąpić zakaz sprzedaży samochodów spalinowych. Nadal będziemy mogli jeździć samochodami spalinowymi, które będziemy wtedy posiadać. Będą one się powoli starzeć, więc prawdopodobnie za kilka lat nie wjedziemy nimi np. do strefy czystego transportu. Niewątpliwie czeka nas zwrot w stronę elektryków albo samochodów z napędem hybrydowym (a może i takich na wodór?).

Niestety na razie samochody elektryczne są znacznie droższe niż spalinowe. Być może różnica w cenie będzie się stopniowo zmniejszała, nie ma jednak co liczyć na to, że samochody elektryczne będą tanie. Wygląda na to, że za kilka, kilkanaście lat na nowy samochód będziemy musieli wydać dużo więcej, a nie każdego będzie na to stać.

Zniechęcanie mieszkańców do jazdy samochodem. Strefy czystego transportu to nie jedyny sposób na pozbycie się aut z centrum. Innym rozwiązaniem jest zmniejszanie liczby miejsc parkingowych i w ich miejsce tworzenie np. skwerów. Bardzo zniechęcające do parkowania są też coraz wyższe opłaty parkingowe. Godzina parkingu w wielu miastach kosztuje już ok. 5 zł.

Jeśli do centrum wybieramy się na kilka godzin, to faktycznie bardziej opłaci się podjechanie autobusem lub rowerem. W centrach jest coraz więcej wąskich ulic, sygnalizacji świetlnej, ograniczeń prędkości do np. 30 km/h. Pojawiają się propozycje rozwiązań, dzięki którym komunikacja miejska będzie dostępna na zasadzie „karta płatnicza Twoim biletem”. Wsiadasz, wysiadasz, a opłaty są naliczane za czas spędzony w autobusie lub tramwaju.

Nowe udogodnienia dla niezmotoryzowanych osób. Zamiast samochodu możemy wybrać m.in. autobus, tramwaj, kolej miejską czy metro (niestety tylko w stolicy). Już od kilku lat standardem w dużych miastach są samochody na minuty, które możemy wypożyczyć, przejechać wybrany odcinek i zostawić praktycznie w dowolnym miejscu. W dobrą pogodę możemy korzystać z rowerów czy hulajnóg, które działają na podobnych zasadach.

Polskie miasta stają się też coraz bardziej przyjazne dla rowerzystów. W Warszawie jest łącznie ponad 700 km dróg rowerowych i co roku powstają nowe. Wrocław również pracuje nad zwiększeniem ruchu rowerowego. W dokumencie Plan Działań Rowerowych do 2030 r. miasto określiło strategię, która zakłada m.in. budowę ok. 100 km nowych dróg rowerowych oraz modernizację 25 km istniejących tras.

Zachęty do przesiadki na rower faktycznie działają. Włodarze Warszawy od 2014 r. prowadzą pomiar ruchu rowerowego. Z ostatniego badania wynika, że w 2022 r. było o 31% więcej rowerzystów niż przed pandemią w porannym szczycie i o 20% więcej w szczycie popołudniowym. Ewidentnie zmieniają się nasze przyzwyczajenia i w drodze do pracy coraz częściej wybieramy rower.

Zmiana przyzwyczajeń. Przesiadka wielu osób na rowery wynika nie tylko z coraz lepszej infrastruktury, ale też ze zmiany mentalności. Coraz więcej osób nie chce przyczyniać się do zanieczyszczenia środowiska i wybiera ten nieemisyjny środek transportu. Wiele osób stawia na rower z powodów zdrowotnych. Jeśli cały dzień w pracy siedzisz za biurkiem, to rower jest jedynym sposobem na trochę ruchu. To też często jedyny sposób na uniknięcie korków w mieście. Strategia C40 Cities dla rowerzystów jest niespecjalnie kontrowersyjna.

Ile niektórzy zaoszczędzą, nie mając samochodu?

Ograniczenia dla ruchu samochodowego dla sporej części mieszkańców nie są komfortowe. Jeśli ktoś przez kilkanaście lat dojeżdżał samochodem do pracy, to przestawienie się nagle na rower jest nie lada wyzwaniem. Motywująca może być jednak kwestia finansowa, bo utrzymanie samochodu to ogromne koszty. Dokładny koszt zależy od samego samochodu, ale też częstotliwości jego użytkowania. Możemy jednak przyjąć, że przeciętne koszty mogą się kształtować następująco:

>>> paliwo: 600 zł miesięcznie (dwa tankowania po ok. 300 zł), czyli 7200 zł rocznie,

>>> ubezpieczenie OC i autocasco: ok. 2000 zł rocznie,

>>> naprawy, badanie techniczne, serwis: 1500 zł rocznie,

>>> myjnia, płyn do spryskiwaczy, wymiana opon: 700 zł rocznie,

>>> parkingi: 100 zł miesięcznie (5 zł za godzinę, dwie godziny dwa razy w tygodniu): 1200 zł rocznie.

W skali roku koszty związane z samochodem to ok. 11 000 zł, a przecież samochód najpierw trzeba kupić, a to już wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli chcemy komfortowo parkować pod swoim blokiem, to przeważnie zmuszeni jesteśmy wykupić miejsce parkingowe, które może kosztować nawet 20 000 – 30 000 zł, a więc tyle co używany samochód.

To koszty, jakie płacimy dziś. Kolejne regulacje mające zmusić nas do rezygnacji z samochodu mogą jednak te koszty znacząco podnieść. Być może za kilka lat godzina parkingu będzie kosztowała nie 5, tylko 10 zł? Być może pójdziemy drogą innych zachodnich miast i za wjazd do centrum trzeba będzie płacić? W Londynie ta opłata wynosi ok. 15 funtów.

Być może samochody spalinowe będą obciążone dodatkowym podatkiem? A więc nieposiadanie samochodu będzie bardziej opłacalne. Osoby nieposiadające sporo oszczędzają, ale przecież jakoś muszą dojeżdżać do pracy i nie tylko. Miesięczny bilet na komunikację miejską w wielu miastach to ok. 100-200 zł. Czasem trzeba wyskoczyć poza miasto, żeby odwiedzić rodzinę i znajomych. Jeśli nie ma samochodu, to najczęstszą alternatywą będzie pociąg lub autobus. Czasem trzeba szybko gdzie dotrzeć, a autobus nie przyjedzie. Wtedy niezbędna okazuje się taksówka.

Pociągi też nie dojeżdżają wszędzie, a więc raz na jakiś czas może zajść potrzeba wynajęcia samochodu na weekend. Ile to wszystko może kosztować?

>>> komunikacja miejska: 200 zł miesięcznie

>>> taksówki i samochody na minuty: 200 zł miesięcznie

>>> podróże pociągiem: 150 zł miesięcznie

>>> wynajem samochodu kilka razy w roku: 1500 zł

W skali roku wydamy więc ok. 8000 zł, a więc o ok. 3500 zł mniej, do tego znika nam sam koszt samochodu, czyli kilkadziesiąt tysięcy na start. To jednak koszty dla jednej osoby. W przypadku rodzin ten koszt rośnie kilkukrotnie. Brak samochodu to też mniejszy komfort.

Chcąc zachęcić mieszkańców do nieposiadania auta, należałoby też wprowadzić kilka usprawnień. Problemem w wielu miastach wciąż są spóźniające się i przeładowane autobusy. Poleganie tylko na komunikacji może więc być mało komfortowe i stresujące.

Życie bez samochodu: luksus, na jaki mogą sobie pozwolić nieliczni

Jeśli mieszkasz w dużym mieście, to prawdopodobnie mógłbyś sobie pozwolić na całkowitą rezygnację z samochodu. Szczególnie jeśli nie masz dzieci. Większy problem mają mieszkańcy terenów podmiejskich oraz małych miasteczek. Jak podaje Klub Jagielloński, 13,8 mln osób mieszka na terenach gmin, w których nie ma zorganizowanej przez samorząd komunikacji zbiorowej.

Z raportu „Wykluczenie komunikacyjne w województwie mazowieckim” wynika, że w samym województwie mazowieckim 65% gmin nie ma dostępu do połączeń kolejowych. 75% połączeń transportu zbiorowego nie działa w weekendy, a aż 46% wygasa w trakcie wakacji. To wszystko sprawia, że życie bez samochodu w mniejszych miasteczkach staje się praktycznie niemożliwe.

Brak samochodu to brak możliwości pojechania na większe zakupy, do lekarza czy do pracy. Jeśli faktycznie chcemy dążyć do zmniejszenia liczby samochodów w naszym kraju, to usprawnienia powinny dotyczyć nie tylko dużych miast, ale również terenów podmiejskich i mniejszych miejscowości.

Wiele linii autobusowych jest likwidowanych, bo jeździ nimi niewiele osób. Jednak powodem niskiego zainteresowania są często niedostosowane rozkłady jazdy oraz spóźniające się autobusy. Mieszkańcy nie mogą wybrać autobusu, bo spóźniliby się do pracy, a więc kupują samochody. A skoro większość ma już samochody, to nie opłaca się tworzyć nowych linii. To błędne koło, które może być przerwane tylko poprzez stworzenie odpowiedniej strategii uwzględniającej konsultacje społeczne.

Komunikacja zbiorowa może być dobrą alternatywą do samochodu, ale musi spełniać kilka warunków. Wybór autobusu czy pociągu powinien przede wszystkim opłacać się finansowo. Transport zbiorowy też musi być niezawodny i komfortowy. Póki komunikacja zbiorowa będzie oznaczać czekanie na spóźniony autobus, a potem jazdę na stojąco w zatłoczonym pojeździe, to ludzie nie zrezygnują z własnej woli z samochodów.

W wielu krajach zachodniej Europy nieposiadanie samochodu nikogo nie dziwi. Z transportu publicznego i rowerów korzysta każdy niezależnie od statusu materialnego. Jest to możliwe dzięki sprawnie działającym połączeniom. W Polsce również bycie niezmotoryzowanym jest coraz łatwiejsze, ale jeszcze trochę musi się zmienić, żebyśmy chętniej rezygnowali z samochodów.

———————————–

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

———————————–

źródło: Jezael Melgoza/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
87 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marian
11 miesięcy temu

bez samochodu, trzy ubrania na rok, bez mięsa, co dadzą te poświęcenia
jak w tym samym czasie w afryce przybywa trzydzieści milionów małych murzynków co roku, prawie tyle co liczy RP
bez sensu

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marian

I jak dorosną to przyjadą do nas, bo ich część świata nie będzie nadawała się do życia…

T1000
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No i dobrze, że przyjadą, bo Polskę czeka katastrofa demograficzna.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  T1000

Też tak uważam, ale zdaje się, że Naród się nie cieszy, bo z tej okazji budujemy wysoki mur 😉

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem co w tym dobrego. Wszędzie gdzie przyjeżdżają imigranci z 3 świata to ma miejsce duży wzrost przestępczości i do roboty też się nie garną bo wolą zasiłki. Czemu w Polsce miałoby inaczej?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Niemcy, Brytyjczycy i Amerykanie wyrośli na potężne gospodarki m.in. dzięki imigrantom. Turcy zbudowali potęgę Niemiec, a Hindusi – Brytanii, d. wielkiej.
Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej? 😉

koko
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak , oni nad Wisłą zbudują III świetlistą Wokandę, zadziwimy świat, na początek proponuję przeprowadzić akcję Most polskich potomków z Haiti

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, statystyki dotyczące przestępczości i bezrobocia wśród imigrantów zwłaszcza z Afryki i Bliskiego Wschodu są tragiczne. To nie jest jakaś tajemna wiedza. Mit o pozytywnym wpływie na rozwój gospodarczy jest łatwy do zweryfikowania. Zachód przećwiczył to w praktyce. Polska na tle zachodu jest bardzo bezpiecznym krajem z czego często nie zdajemy sobię sprawy.

Może pan zresztą sam zweryfikować jak wygląda przestępczość w miastach gdzie jest dużo imigrantów. Proszę pospacerować w nocy po Paryżu lub Londynie. Jako mężczyzna naraża się pan na obrabowanie lub pobicie. Jako kobieta miałby pan jeszcze gorzej.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

No, ale jedno drugiego nie wyklucza. To, o czym Pan pisze, to już jest drugie-trzecie pokolenie migracji, która się „wykrzaczyła” z powodu za bardzo podkręconych świadczeń socjalnych. Nie zmienia to faktu, że te gospodarki do stanu, w którym mogły sobie pozwolić na taki socjał, doprowadziły poprzednie pokolenia migrantów.
Jesteśmy bardzo bezpiecznym krajem pod wieloma względami – homogenicznym etnicznie, położonym w strefie klimatycznej, w której nie zdarzają się ekstremalne zjawiska, tylko geopolitycznie rzuconym w kiepskie miejsce 🙂

TomR
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Iloraz inteligencji w Afryce – rzedu 60+, jak migrują do krajów bogatszych i lepiej się odżywiają (uzyskują swój genetyczny potencjał) – 80+, to nie wystarcza do utrzymania cywilizacji technicznej. Średnia światowa – 82 też za mało dla rozwoju cywilizacji. Wielka Brytania miała genetyczne IQ około 115 gdy rozpoczynała Rewolucję Przemysłową (źródło – Edward Dutton i Michael Woodley, proces który do tego doprowadził opisał Richard Clark), bez tego to raczej Rewolucji Przemysłowej by nie było…
IQ = 113 to średnia dla imigrantów z Indii, którzy trafiają do USA na programach dla wykwalifikowanych pracowników (np. H1B), przy średniej Indii podobnej do światowej.

Arkadiusz
11 miesięcy temu

Mieszka na tak zwanym zachodzie (niemcy ) i samochodow ma tu wielu po kilka sztuk ( Kabriolet na lato, Auto sluzbowe, Auto prywatne, ). Co do Elektrykow to sprawa jest Prosta , prad elektryczny w znacznej wiekszosci panstw pochodzi z Elektrowni weglowych wiec ekologia jest pozorna. Elektrownie wiatrowe i solarne czy wodne nie pokrywaja zapotrzebowania na Energie i dochodzi jeszcze utylizacja Paneli czy wiatrakow. Ratujmy Swiat oczywiscie , a co robi Reszta swiata Poza Europa np Indie, Chiny, Ameryka, Afryka w sprawie ekologi a wlasnie nic i ma w glebokim powazaniu Normy co2, slady weglowe itp . Reasumujac chodzi nie… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Arkadiusz

Pełna zgoda. A najpierw trzeba tak zorganizować komunikację w obrębie dużych miast, żeby ich mieszkańcy sami poczuli, że samochód im się rzadko przydaje i lepiej go wynająć na dobę niż na tydzień, niż kupować na własność i płacić po 100 zł dziennie za to, że stoi pod blokiem. To się musi wydarzyć samo. Auto jest bardzo drogim w eksploatacji składnikiem majątku. Ale na dziś dla 80% ludzi niezbędnym. Ale nie jest rocket science zrobić tak, żeby przestał być niezbędny. A ponieważ tańszy nie będzie, to stanie się niepotrzebny. I żadne C40 nie jest tu niezbędne. Wydaje mi się, że takie… Czytaj więcej »

T1000
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Władze są m.in. po to, by ludzi socjalizować, jest to w Polsce o tyle potrzebne, że w tym kraju 2/3 nie czyta żadnych książek nawet najbanalniejszych. Po prostu ludzi trzeba edukować, a nie czekać tutaj na cud, że się zmieni mentalność. To naiwne, bo bez edukacji i rozwiązań prospołecznych ten destrukcyjny dyktat indywidualizmu się nie skończy.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  T1000

Dlatego właśnie populistyczna władza robi wszystko, żeby rozwalić deukację. Wyedukowany obywatel to ich największy wróg

koko
11 miesięcy temu
Reply to  T1000

To naiwne myśleć że tutejsze władze chcą coś zrobic dobrego dla ludzi

Jan
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Mówi Pan z perspektywy osoby posiadającej pewnie kilkuletnie auto. Sam jeszcze nie dawno miałem samochód ponad 16 letni i koszty eksploatacji były znikome. Palił 5 litrów, AC nie kupowałem bo po co, jak się coś zepsuło to naprawa nie przekraczała 500 zł i tak nie zdarzało mu się psuć częściej niż raz w roku. Jak jechaliśmy we dwójkę na drugi koniec Polski to bardziej się opłacał niż IC. Teraz mam samochód 3 letni i faktycznie koszty są spore, ale mój status majątkowy tak się zmienił, że mogę ponosić nawet większe koszty dla wygody. Komunikacja miejska pomimo coraz większej liczby buspasów… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Jan

Nie, jestem z Poznania, więc mam 10-letnie, bo jeździ jak złoto, a nie lubię pozbywać się rzeczy, które dobrze działają. Moim zdaniem nie doszacowuje Pan kosztów. Moje auto jest dobrze ubezpieczone, porządnie serwisowane i raz na jakiś czas coś-tam trzeba popukać i postukać. Więc to na pewno nie są „znikome” koszty

Pietroniusz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie jest żadnym Rocket Science, że firmy super chętnie pozbawiają swoich klientów własności (we wspólnym przyklaskiwaniu przez obecne rządy) – bo łatwiej takich klientów za twarze się trzyma…

Last edited 11 miesięcy temu by Pietroniusz
Piotr
11 miesięcy temu

Ciekawy artykuł, ale nie byłbym sobą, gdyby nie popolemizował trochę z autorką. Konkluzja artykułu jest taka, że więcej komunikacji miejskiej i rowerów. Niestety ale to jest patrzenie na świat z perspektywy dzisiejszej bez wybiegania myślą w przyszłość. O ile jestem wielkim zwolennikiem rowerów to nie jesteśmy Hiszpanią i klimat nas nie rozpieszcza. Co prawda przykład Holandii pokazuje że wykorzystanie roweru może być znacznie większe ale nie to spowoduje że nie będziemy mieli samochodów w przyszłości. Również nie to że Trzaskowski i s-ka nam zabronią ich posiadania :). Game changerem (na początku w dużych miastach a potem rewolucja będzie się rozlewała… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

No to jeszcze jak się włączę. Wydaje mi się, że samochody autonomiczne jeszcze długo nie będą w powszechnym użyciu. Natomiast pełna zgoda co do car-sharingu. Tylko to trzeba na nowo ustawić. Jeśli taksówka kosztuje mniej więcej tyle, ile auto w car-sharingu, to albo taxi jest za tanie, albo car-sharing za drogi. Ja sam byłem fanem car-sharingu, ale odpadłem – aut mało, każdy system inny, ceny porównywalne z taksówkami, strefy ograniczone…

Mike
11 miesięcy temu

„Kiedy mieszkańcy metropolii zderzą się z przyszłością bez samochodów?”
Mnie zastanawia kiedy to władza mająca pomysły na taką przyszłość zderzy się z oporem mieszkańców. Podejrzewam, że już niedługo, a Kraków już raz się wygłupił ze strefą na Kazimierzu. Za to mieszkańcy Oxfordu niedawno protestowali przeciwko ograniczeniom ruchu samochodowego. Jeżeli ktoś sądzi, że takie zmiany obejdą się bez oporu społecznego to jest naiwny.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Mike

Mnie się zdaje, że to jest do ogarnięcia. Ludzie, którzy mieszkają w centrach miast, mają po kokardę osób z peryferiów, które im rozjeżdżają skwery, parki i chodniki. Dziś jeszcze w miastach nie ma aż tak dobrej komunikacji miejskiej, żeby ta grupa urosła w siłę, ale jak miasto będzie dobrze skomunikowane i wszędzie da się dojechać w ramach jednego systemu płatności – rower elektryczny, hulajnoga elektryczna, samochód w car-sharingu (ostatecznie taksówka), tramwaj, autobus – to mieszkańcy sami poproszą prezesa miasta, żeby zamknąć wjazd samochodów do centrum albo zrobić opłatę za parkowanie 20 zł/h. Znam już ludzi, którzy sami nie potrzebują auta… Czytaj więcej »

Radek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Hehe, a potem się zdziwią że w ich ulubionym sklepie, restauracji czy salonie fryzjerskim nie ma nikogo do obsługi nowobogackich, którzy zarządali tej 20 zł opłaty za godzinę parkowania. Po prostu reszta nie dojedzie do pracy, otworzy salon i usługi na peryferiach. Przejadą się ze dwa razy autobusem na przedmieścia i już im auta przestaną psuć widok.
Niestety tak często bywa, że ci którzy widza tylko czubek własnego nosa muszą dostać w niego pstryczka, żeby zobaczyć że nie są sami na świecie

Jacek
11 miesięcy temu

Samochody elektryczne to ślepa uliczka, ponieważ: – produkcja baterii będzie coraz droższa ze względu na niedobór rzadkich pierwiastków wykorzystywanych w tym procesie, – podczas zapłonu baterii powstaje tlen, który sprawia, że ugaszenie takiego samochodu polega właściwie na zatopieniu go w specjalnym kontenerze, co może skutkować ograniczeniami podobnymi do tych, które mają auta napędzane LPG, – sieć energetyczna nie udźwignie zapotrzebowania na prąd generowanego przez większą ilość samochodów elektrycznych i powróci dwudziesty stan zasilania pod postacią blackoutów. Mieszkając samotnie w dużym mieście mogę sobie pozwolić na brak własnych czterech kółek, ale jestem przeciwnikiem zmuszania ludzi przez miasta do rezygnacji z posiadania… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Moim zdaniem zmuszania będzie niewiele. Raczej jeśli już, to rynek wymusi z małą pomocą opłat za parkowanie itp.

Jan
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moim zdaniem wszystkie prognozy co do przyszłości transportu indywidualnego są przedwczesne. Patrząc na to, że już Niemcy stają okoniem w sprawie zakazu samochodów spalinowych, w dodatku lewica w europie powoli może się kończyć (m.in. przez takie pomysły) to wtedy zobaczymy jak będzie. W elektryfikacji transportu wszyscy się skupili tylko na samochodach osobowych, a zapomina się o transporcie samochodowym. W dodatku jak pokazał ostatni rok autobusy elektryczne też nie są idealne.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Jan

To prawda, aczkolwiek jeśli uniezależnimy się od węgla to zamiast spowolnienia może być przyspieszenie

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  Jan

Zakazy są bezsensowne i tylko powodują opór (słuszny poniekąd). Zmiana nastąpi z powodów, o których napisałem nieco wcześniej, a czy samochód będzie elektryczny czy napęd będzie za 20 lat inny to sprawa wtórna.

James
11 miesięcy temu

Przede wszystkim wszystkim osoby pracujące w warszawskim Ratuszu powinny dać przykład i wyzbyć się samochodów już dzisiaj. Całkowity zakaz poruszania się samochodami przez wszystkich propagatorów takich pomysłów.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  James

Myślę, że ani jutro, ani pojutrze to się nie wydarzy :-). Tak samo jak i jakieś drastyczne ograniczenia. To się będzie robiło stopniowo

Kobi
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że w tym komentarzu chodziło raczej o fakt aby ludzie którzy mówią „spróbuj zrezygnować dla ogólnego dobra” dali dobry przykład, gdyby Prezydent danego miasta (np. Warszawy) w 100% sam przesiadł się do zbior-komu to gwarantuje, że kolejną kadencję ma w kieszeni – ale to by musiało być na prawdę: wszystkie wizyty (na które on jedzie), wszystkie delegacje (jego), wszystkie dalekie podróże samolotami rejsowymi w klasie ekonomicznej – normalnie ma mój głos! Wtedy nie musiałby mi nic zabraniać tylko pokazałby, że posiadanie samochodu nie jest oznaką statusu. Obecnie wyobrażam sobie jak byłbym wku…rzony gdybym dojeżdżał 40 min do pracy z… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Kobi

Zgoda, aczkolwiek miarkowałbym tego typu roszczenia, prezydent Biden też nie płynie do Europy motorówką żeby było taniej 😉

Hieronim
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej powinien był rozważyć tratwę, ponton, kajak lub w ostateczności jacht, żeby jeszcze bardziej zmniejszyć ślad węglowy 😉

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Tak, jacht mógłby być dobrym rozwiązaniem. I dopiero wtedy facet nabrałby moralnego prawa, żeby nas pouczać 😉

pprzemookrypto
11 miesięcy temu

Tok rozumowania widać, że kieruje się w stronę sławnego hasła nie będziesz miał nic. Ew. Pani Monika nie ma problemu, że ktoś ma rower na własność. Chyba, że to też będzie na wynajem. No bo przecież wiadomo ten ślad węglowy itd. A tak na serio, jak to ostatnio budyń powiedział, nie strasz nie strasz :). „Niezależnie od tego jak podchodzimy do koncepcji opracowanej przez C40 Cities (a niektórzy pukają się w czoło na myśl o tym, że ktoś miałby to przekuć w obowiązujące prawa), to nie ma się co śmiać, bo akurat jak chodzi o transport, to i tak ta strategia zostanie zrealizowana.” plus parę innych zdań. Jeny, gdyby nie fakt, że uważam, że każdy może mieć swoje zdanie a do… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  pprzemookrypto

Trzeba się przygotować na przyszłość, żeby potem nie było szoku. Nagle Panu zamkną centrum dla Pańskiego diesla i nie będzie się Pan umiał w tym odnaleźć. A tak poczyta Pan, oswoi się z tematem i nie będzie trzeba reanimować jak już przyszłość nadejdzie 😉

Ppp
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do momentu, kiedy miliony kierowców w końcu się zjednoczą i przy okazji wyborów objaśnią politykom, jak wygląda rzeczywistość – którą częściowo opisaliście. Samochód to nie luksus – to konieczność. Przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego politycy MIEJSCY zwalają sobie na głowy aferę, w której sami nie mają nic do powiedzenia? Poza tworzeniem sprawnej i taniej komunikacji miejskiej, reszta punktów w ogóle nie należy do ich kompetencji. A zawartość mojego talerza nie należy do NICZYJEJ kompetencji. Co do „stref czystego transportu” – w Krakowie był już taki eksperyment i okazał się zupełnie bezsensownym. Dostawcy do sklepów, serwisanci instalacji, śmieciarki – wszyscy zaczęli… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Idea będzie zrealizowana wtedy, gdy liczba osób, które – dzięki dobrze zorganizowanej komunikacji – nie będą potrzebowały samochodu będzie większa od tych, którzy będą ich potrzebowali. Samochód to bardzo droga w eksploatacji „zabawka”, moim zdaniem większość ludzi chętnie zrezygnuje z płacenia za to, o ile będzie alternatywa

Pawel
11 miesięcy temu

Problem tylko w tym, ze fakt iż Polska jest zapóźniona we wszystkim od transportu publicznego po służbę zdrowia a wyborcy i władza niczego w tym zakresie nie chce zmieniać, nikogo nie interesuje i na nic nie wpływa jesli chodzi o globalne zmiany. Możemy oczywiście powiedzieć, że nie mamy transportu publicznego więc zostajemy z dieslami ale nikt się tym nie przejmie, za 10 lat nikt po prostu nam takich samochodów nie sprzeda bo nie będzie ich produkował (a my sami przecież nic nie produkujemy w całości). Albo da cenę z kosmosu – 8 lat temu nowa skoda octavia kosztowała 80k a… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Pawel

Coś w tym jest. Najpierw trzeba mieć metro, żeby móc nim jeździć i zostawić samochód. Nawet w świetnie skomunikowanej (jak na polskie warunki) Warszawie jest wiele miejsc, do których próba dojazdu komunikacją miejską oznacza 45-60 min dłuższą podróż

T1000
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo są korki to i autobusy muszą stać w korkach, a zielona linia dla tramwajów to fikcja. Ale jak trzeba zrezygnować z wygodnictwa i zastawiania mieszkańcom wszystkich chodników tymi gratami, to chętnych do zmian nie ma, bo rządzi polskie sobiepaństwo, smrodzenie, zawłaszczanie przestrzeni publicznej, agresywna i niebezpieczna jazda.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  T1000

To prawda, każdy zgarnia pod siebie

Monika
11 miesięcy temu
Reply to  Pawel

Mojemu dziadkowi taki kardiologiczny zamordyzm uratował życie. Tak że uważam ten przykład za nietrafiony.

Pawel
11 miesięcy temu
Reply to  Monika

Raport C40 mówi dokładnie to samo co kardiolog powiedział Pani Ojcu: nie jedz/jedz mniej mięsa. W cytowanym art z Rzepy jest nawet info, że porady z tego raportu C40 są zbieżne z tym co obecne Min Zdrowia pisze na swojej stronie www o zdrowej diecie. Bo jak Pani przetworzy rady w stylu „jedz mniej mięsa” na tyle ile to konkretnie kg to pewnie wyjdzie Pani np 18kg na rok.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Pawel

Good point

Tomek
11 miesięcy temu

To ja trochę pod włos. 1. Czy ktokolwiek bierze pod uwagę fakt, że świetnie jest się poruszać na hulajnogach, rowerach, autobusami, tramwajami osobom względnie młodym i sprawnym? Ale nasze społeczeństwo się starzeje i niestety ale dla wielu osób samochód jest jedynym możliwym środkiem transportu. 2. Zamknijmy centra miast dla aut, ja to w ogóle uważam, że należy je 'zhotelizowac’ czyli zrobić je dostępne głównie pod turystów (knajpy, strefy bez ruchu samochodów i bez parkingów, jeszcze więcej knajp ale mniej lokalnych sklepów) żeby nie daj buk nikomu się tam wygodnie nie mieszkało. Lokatorzy w takich przestrzeniach to tylko kłopot dla miasta.… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Ad 1. Wydaje mi się, że osoby, które mają ograniczoną mobilność, zawsze będą wyłączone z tego typu regulacji (o ile to byłaby kwestia regulacji, a nie wyboru ludzi)
Ad 2. Lokatorzy to może kłopot dla miasta, ale rynek zbytu dla biznesu. Żaden biznes nie przyjdzie do centrum miasta jeśli tam nie ma osiedli. Knajpy, centra rozrywkowe itp. powstają wokół osiedli, a nie wokół hoteli

Tomek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie do końca się zgadzam. 1. Wyobraźmy sobie strefę czystego transportu. Mieszka w niej starszy dziadek który ma swoją astrę z 1992 roku, która kupił w salonie. Jeździ nią raz na miesiąc albo i tydzień na działkę i z powrotem. I on będzie musiał swoją astrę sprzedać za grosze bo nie będzie mógł jej w SCT trzymać. Ale obok niego będzie mieszkał gość który będzie miał mustanga czy innego chargera i będzie nim pomykał codziennie w te i nazad. I on będzie mógł jeździć. Pytania: Kto będzie bardziej 'brudzil’? Jakie skutki dla dziadka przyniesie sprzedanie swojego auta? Czy dziadek będzie… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Odbiegł Pan, ale tylko trochę. Przykład z dziadkiem dobry, ale zamiast mieć auto używane raz na dwa tygodnie (to za droga „zabawa”) lepiej wynajmować

Weronika
11 miesięcy temu

Czemu za garaż kwota jest doliczana a cena miejsca na przechowywanie roweru nie? Tak samo ubezpieczenie, konserwacja, naprawy. Rower też trochę kapitału chłonie a komunikacją się nie da wszędzie dojechać…

Paweł
11 miesięcy temu

Dwie uwagi. Po pierwsze co z mieszkańcami małych miast 20 -30 tyś. mieszkańców. Domy pobudowane na obrzeżach często bez drogi utwardzonej i bez komunikacji miejskiej. W moim jest jedna linia z rynku na dworzec ?. Tam życie bez samochodu jest nierealne. Druga uwaga to o tym słynnym zakazie aut spalinowych. Wszędzie w mediach straszą a nikt nie mówi, że tą decyzję PE by stała się prawem musi zatwierdzić Rada UE. Tam potrzeba 70 procent głosów. Moim zdaniem raczej nie przejdzie. Pozdrawiam

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Tu raczej mówimy o metropoliach z dobrze rozwiniętą komunikacją. Chociaż jak powstanie CPK, to całą Polskę ma opleść sieć dróg i dróżek prowadzących do Baranowa :-). A swoją drogą coś cicho się zrobiło o CPK odkąd okazało się, że już nie potrzebujemy pieniędzy z Unii Europejskiej

Jan
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo CPK to Miś

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Jan

Na miarę naszych możliwości

dkjp
11 miesięcy temu

„Od 2035 r. ma nastąpić zakaz sprzedaży samochodów spalinowych” – przecież to aż zgrzyta. Albo „w 2035 ma nastąpić (zostać wydany) zakaz”, albo „od 2035 ma obowiązywać”. No i jest to tylko pół prawdy (znaczy – całe kłamstwo), bo zakaz ma niby dotyczyć tylko nowych pojazdów, a i to z drobnymi wyłączeniami dla bogatych.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  dkjp

Być może „nastąpi korekta” tego fragmentu tekstu 🙂

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  dkjp

Ci porąbani ekodyktatorzy latają na swoje spędy prywatnymi odrzutowcami, które są bardzo nie eko.

Kamil
11 miesięcy temu

Szybki i dobrze zorganizowy transport, czemu nie, zamiast samochodu. Ale nie sądzę żeby tak się stało, druga sprawa nie będzie żadnego komfortu, tylko jak za komuny, jeden wielki ścisk. Co do spożywania mięsa, to nie lubię jak mi ktoś mówi co jeść a czego nie, zwłaszcza jeśli za to ja płacę. Nawet pies nie lubi jak mu się za bardzo w miskę zagląda.

Pietroniusz
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Hel 3 – J.Grzędowicz – polecam 'radosną’ lekturę.

Joanna
11 miesięcy temu

Pociąg 150? Warszawa – Wrocław w jedną stronę to 130 zł. I to nie pendolino

Gaweł
11 miesięcy temu

Co z ludźmi mieszkającymi i pracującymi na terenach brzydko nazywanych prowincją? Pozwolimy im posiadać samochody, również te stare? Troszkę niesprawiedliwe… Może stworzymy jakieś większe ośrodki miejskie, przymusowo ich przesiedlimy, a opustoszałe wsie wysadzimy w powietrze?

qtrya
11 miesięcy temu

Cóż, pewnie przyjdzie się zmierzyć z pomysłem przeprowadzki na emeryturę na Ukrainę, albo (lepiej, bo klimat fajniejszy) do Albanii czy Czarnogóry……

Stef
11 miesięcy temu

Spowoduje to dalsze wyludnianie się centrum. Na przykładzie każdego dużego miasta, będą firmy i ludzie jeszcze bardziej uciekać do innych dzielnic.

No Name
11 miesięcy temu

To raczej stowarzyszenie globalistów, sami mają rolls-roycy…
Rowery w miastach ok, ale pozostaw w niewyznaczonym miejscu, to ci opłat doleci, że na rower by uzbierał.
Nie mając auta niektórzy zaoszczędzą na mandatach 🙂 No i gaśnicy – raz na 2 lata.
Solarny napęd/na wodór właśnie w terenach poza miastem by się przydał (być może), bo tam więcej km do pokonania, a pasażerów mniej, na niektórych trasach.
Były i pomysły samochodów na wodę: Wolna energia uniemożliwiona: Samochód na wodę i nieżyjący wynalazca, na strefa44.pl

Grzegorz
11 miesięcy temu

Już sobie wyobrażam wyjazdy, dojazdy itd PKS/PKP/MZK z małymi dziećmi. Wygoda na maxa. To powinna być ewolucja/zmiany które same sprawia, że ludzie zmienia swoje nawyki. Czyli musi być taniej, wygodniej, lepiej. Ludzi w Polsce/Europie nie przybywa nie licząc imigracji, więc samochodów już dużo więcej nie będzie. Dlaczego Europa ma kompensować emisję Chin, Indii, USA itd? Jeden wielki przekręt.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

To raczej chodzi o to, żeby nie trzeba było wozić dzieci do sąsiednich dzielnic. Dobrze zaprojektowane miasto jest tak zrobione, że wszystko jest w odległości 15 min z buta od domu.

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szpital klasy akademickiej z TK, RM, salą operacyjna czy Szpital dziecięcy także?
Piękna ta idea miasta 15 minutowego ale utopijna.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Stef

Litości. Do szpitala nie jeździ się codziennie

Hieronim
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak to nie? Przecież każdy kierowca codziennie musi jechać samochodem. A to wiezie chorą babcię do szpitala, a to worek cementu na budowę, a to odbiera żonę z lotniska 😉

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

No tak, albo odebrać pizzę 😉

Marcin
11 miesięcy temu

Panie Samciku, wysyłałem do Pana maile (16 lutego) i do dzisiaj żadnej odpowiedzi. Trafiły do spamu czy jak?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Proszę wysłać jeszcze raz na wszelki wypadek, ale mam kilkunastodniowe opóźnienie w odpowiadaniu, więc niewykluczone, że za kilka dni dokopię się do niego

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu