Weekendowa akcja amerykańskich sił zbrojnych w Wenezueli i pojmanie Nicolása Maduro wywołały dość zaskakującą reakcję inwestorów. O ile wzrost ceny złota i srebra jest poniekąd zrozumiały — w końcu rośnie geopolityczna niepewność, a tym się ostatnio „karmią” inwestorzy kupujący kruszec — o tyle może dziwić, że jednocześnie najwyżej od trzech tygodni znalazł się bitcoin, czyli… „cyfrowe złoto”. Niektórzy uważają, że wszystko przez weekend. Czego (nie) obawiają się inwestorzy?
Sam fakt interwencji zbrojnej w kraju o ogromnych zasobach ropy naftowej i bogatych złożach surowców podnosi niepewność w kontekście globalnej sytuacji na rynku energetycznym. W pierwszych chwilach mogło się wydawać, że wieści z Wenezueli mogą pogrążyć w bessie ceny ropy naftowej, ale inwestorzy doszli szybko do wniosku, że bezpośredni wpływ uwięzienia Maduro na rynek ropy naftowej będzie niewielki, bo stan infrastruktury do jej wydobywania jest tam katastrofalny.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Analitycy szacują, że będzie potrzeba 100 mld dolarów i dobrych kilka lat, żeby uruchomić potencjał wydobywania ropy naftowej w Wenezueli. Przy założeniu, że kraj ten rzeczywiście znajdzie się pod kontrolą Amerykanów i będą mogły tam działać amerykańskie koncerny naftowe, co wcale nie jest takie pewne.
Kto się myli, a kto ma rację po ataku na Wenezuelę?
O ile rynek ropy naftowej nie zareagował zbyt gwałtownie, o tyle bardzo ciekawie zrobiło się na rynku aktywów uznawanych na „bezpieczne przystanie”. Złoto znów zbliża się do swojego rekordu wszech czasów, czyli do poziomu 4549 dolarów za uncję (teraz brakuje do niego tylko nieco ponad 100 dolarów). Gwałtowne wzrosty zawitały też na rynek srebra, kontrakty terminowe znów zbliżają się do 80 dolarów za uncję. Ale na niektórych azjatyckich rynkach fizyczne srebro jest jeszcze droższe.
Wzrost cen złota i srebra może wynikać z dwóch czynników. Po pierwsze oczywiście każda akcja militarna – poprzez to, że nie znamy jeszcze jej ostatecznych konsekwencji – stanowi destabilizację geopolityczną, a to czynnik powodujący ucieczkę do takich aktywów jak złoto (ostatnio też takim strategicznym metalem inwestycyjnym stało się srebro). Po drugie: najazd na Wenezuelę może oznaczać kolejną emanację faktu, że znaleźliśmy się w erze wojen surowcowych.
Być może też to kolejny sygnał, że Ameryka chce bronić pozycji dolara w handlu ropą naftową. Im większa część handlu strategicznymi surowcami energetycznymi będzie się odbywać w dolarze, tym więcej go będzie trzeba na świecie. To może tłumaczyć niewielkie – ale jednak – umocnienie się amerykańskiej waluty, która po raz pierwszy od kilku tygodni znalazła się poniżej 1,17 dolara za euro. Inna sprawa, że marzenia o powrocie potęgi petrodolara są wątłe i mgliste, więc trudno się spodziewać, że dolar z tego powodu odzyska siłę na dłużej.
Skoro znów drożeje złoto i srebro, w górę (nieznacznie, ale jednak) poszedł dolar – a obniżyła się też rentowność żądana przez inwestorów kupujących amerykańskie obligacje rządowe – może to świadczyć o rosnącej wśród inwestorów awersji do ryzyka. Ale jeden element nie pasuje do tej układanki. Jest nim bitcoin, który znienacka wystrzelił w górę i znalazł się najwyżej od kilku tygodni – na poziomie ponad 93 000 dolarów za „monetę”.
Co ma wspólnego „najazd” Amerykanów na Wenezuelę z koniunkturą na rynku cyfrowych coinów? Na pierwszy rzut oka nic, ale… dla fanów kryptowalut ten atak to powód do rozważań czy amerykańskie władze nie zamrożą posiadanych przez Wenezuelę zapasów bitcoina, szacowanych na 600 000 BTC. Ewentualnie mogą też przekazać te coiny do amerykańskiej rezerwy strategicznej kryptowalut. Tak czy owak — oznacza to gwarantowany spadek podaży bitcoina o kilka procent i to na długie lata.
Duża część analityków uważa, że bitcoin przypomniał o swojej „antykryzysowej” funkcji, którą ostatnio stracił na rzecz złota i srebra. Ponieważ wszystkie inne rynki w czasie „najazdu” na Wenezuelę były zamknięte z powodu weekendu, to inwestorzy mogli zareagować na wzrost ryzyka politycznego tylko na rynku bitcoina, który działa w trybie 24/7. Kierunek tej reakcji może świadczyć, że bitcoin nie zatracił całkiem swojej funkcji „bezpiecznej przystani” i wciąż może nią być.
Warto obserwować sytuację na rynkach kapitałowych, bo jest niezwykle ciekawa. Na dłuższą metę raczej nie jest możliwe, żeby w górę jednocześnie szedł dolar (tradycyjna waluta, dzięki której można kupić np. bezpieczne amerykańskie obligacje), złoto i srebro (bezpieczne przystanie uznawane za alternatywę dla tych obligacji, kupowane wtedy, gdy inwestorzy boją się bardziej) oraz bitcoin (aktywo uznawane za ultraryzykowne, ale też i antyinflacyjne). Ktoś się tu myli, kupując te wszystkie rzeczy naraz. Ale kto?
„Papierowe”, „cyfrowe” czy fizyczne złoto uchroni przed geopolitycznym chaosem?
Wydaje się, że relatywnie najbardziej komfortowa jest jednak sytuacja posiadaczy metali szlachetnych. Tutaj sytuacja jest „czysta” i jasna jak słońce – mamy połączenie manifestacji ery wojen surowcowych i wzrostu niepewności geopolitycznej (Trump już wspomina coś o apetycie na Kubę i Kolumbię, a nawet na Grenlandię – tam wszędzie są surowce). Jakie mogą być dalsze reakcje złota i srebra na zamieszanie w Wenezueli? O tym Michał Tekliński, ekspert rynku złota i metali szlachetnych w Goldenmark – tu można kupić bezpiecznie złoto, srebro, biżuterię i inwestycje alternatywne.

Zachowanie rynków surowcowych po wydarzenia w Wenezueli wskazuje, że inwestorzy traktują złoto jako realną ochronę kapitału w obliczu nieprzewidywalnych wydarzeń politycznych. W poniedziałek złoto ponownie zyskało na wartości i osiągnęło poziomy powyżej 4430 dolarów za uncję, zyskując kilka procent. To w mojej opinii efekt zwiększonego popytu na bezpieczne aktywa. I typowa reakcja inwestorów w obliczu nagłej eskalacji ryzyka geopolitycznego.
Gdy apetyty na ryzyko maleją, kapitał ucieka do instrumentów uważanych za stabilne, a złoto przez wieki pełniło taką funkcję. Pierwszy kwartał każdego roku jest tradycyjnie dobry dla złota, a 2026 rok zaczyna się naprawdę z bardzo mocnym akcentem na tym rynku.
Sam fakt interwencji w kraju o ogromnych zasobach ropy naftowej i bogatych złożach surowców dodatkowo podnosi niepewność w kontekście globalnej równowagi energetycznej. Choć bezpośredni wpływ na rynek ropy może być ograniczony przez obecny stan infrastruktury Wenezueli, to już teraz rynki surowcowe reagują na nową sytuację.
Na krótszą metę musimy się liczyć z większą zmiennością także na rynku złota – nie wykluczając ruchów w obie strony, także tych spadkowych – ale z punktu widzenia fundamentów to wydarzenie tylko potwierdza, że złoty metal pozostaje jedną z najbardziej wiarygodnych „bezpiecznych przystani”. W dłuższej perspektywie dalsze geopolityczne niepokoje i niejasność co do przyszłości podaży surowców mogą dodatkowo wzmacniać popyt na złoto jako instrument o charakterze ochronnym.
Warto przy tym pamiętać, że obecna reakcja rynku wpisuje się w bardzo silny trend, który obserwowaliśmy przez cały 2025 rok. Złoto zyskało w minionym roku 64%, notując najlepszy wynik od 1979 r. Impulsem były przede wszystkim obniżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny Fed, napięcia geopolityczne, rekordowe zakupy banków centralnych oraz rosnące zainteresowanie inwestorów portfelowych udziałami funduszy ETF opartych na złocie.
Kiedy koniec hossy na rynku metali szlachetnych?
Rynek wciąż liczy na kolejne sygnały luzowania polityki monetarnej w USA, a inwestorzy zakładają co najmniej dwie dalsze obniżki stóp procentowych w tym roku, co sprzyja utrzymaniu popytu na metale szlachetne. Imponująco zachowuje się też srebro, którego cena wzrosła aż o 147% w zeszłym roku, korzystając z nadania mu statusu minerału krytycznego w USA, utrzymujących się deficytów podaży oraz rosnącego popytu inwestycyjnego i przemysłowego.
Drożeją również platyna i pallad, które także ustanawiały w zeszłym roku historyczne maksima. To pokazuje, że mamy do czynienia nie z jednorazowym zrywem popytowym i spekulacją – choć oczywiście w pewnych momentach rynkowych inwestorzy-spekulanci też się uaktywniają – lecz z szerokim, strukturalnym i fundamentalnym (czyli uzasadnionym racjonalnymi, „wyliczalnymi” czynnikami) wzrostem popytu na rynku metali szlachetnych.
——————————-
ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O PRZYSZŁOŚCI ZŁOTA:
———————————-
ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.



