5 lutego 2024

Musiał przelać z własnego konta pół miliona złotych. Zdalnie się nie da, więc poszedł do banku. A tam… Houston, mamy problem!

Musiał przelać z własnego konta pół miliona złotych. Zdalnie się nie da, więc poszedł do banku. A tam… Houston, mamy problem!

Jeden z naszych czytelników miał potrzebę, by wykonać przelew na pół miliona ze swojego konta bankowego. W XXI wieku to powinna być przysłowiowa bułka z masłem. Ale niestety nie była. W celu wykonania przelewu klient został zaproszony do placówki, a tam… został odesłany z kwitkiem. Jak to możliwe?

Oczywiście mowa nie o przelewie na 500 zł, tylko o potężnej płatności rzędu pół miliona złotych. W firmach takie przelewy są czymś naturalnym i często spotykanym, ale zwykły konsument zwykle takich płatności zbyt często w życiu nie wykonuje. Jest to duże wydarzenie i niemały stres.

Zobacz również:

Pół miliona złotych to kwota, którą trudno nawet podzielić na mniejsze porcje, żeby łatwiej „przepchnąć” ją przez bankowe systemy do księgowania środków. W bankach funkcjonują dzienne limity transakcji, więc pewnie trzeba byłoby taki przelew rozbić na kilka dni. Nie każdy ma takie możliwości. Oddajmy głos czytelnikowi:

„Chcieliśmy zapłacić za zakupione mieszkanie. Kwota bardzo wysoka, płatna w jednej racie, byłem więc gotów na to, że przekroczymy dzienny limit przelewów ustalony w banku. Dowiedziałem się, że w Banku Millenium wynosi on 200 000 zł i nie można go zmienić w żaden sposób, nawet za pomocą infolinii”

– opowiada czytelnik. Co więc było robić? Jako że czytelnik zobowiązał się zrobić przelew od razu po podpisaniu aktu notarialnego, postanowił udać się do placówki banku, żeby tam go wykonać niezwłocznie i bezproblemowo. Skoro nie da się przez internet, nie da się przez smartfon (może i słusznie, jeśli chodzi o narzędzia do zdalnego bankowania ograniczenia wartości przelewów mają sens ze względu na ryzyko fraudu), to musi się dać zrobić w placówce.

Gdyby chodziło o wypłatę gotówkową, to zapewne konieczne byłoby awizowanie wypłaty z kilkudniowym wyprzedzeniem. W XXI wieku najważniejszą innowacją finansową jest bowiem ta, że w bankach… przeważnie nie ma pieniędzy, w każdym razie tych gotówkowych. Część placówek w ogóle nie prowadzi obsługi kasowej, a część ma w gotówce stosunkowo niewielkie pieniądze.

Na tyle niewielkie, że jeśli przyjdę po pół miliona złotych własnych pieniędzy i będę chciał je odebrać w pachnących banknotach, to zapewne odbiję się od ściany – każą mi przyjść za trzy dni robocze, bo tyle czasu potrzebują, żeby „zorganizować” dla mnie moją własną kasę. Takie czasy.

Czytaj więcej o tym: Chcesz wypłacić w gotówce więcej niż 20 000 zł? Najpierw musisz to zgłosić w banku. Na pieniądze możesz czekać nawet pięć dni!

Na szczęście w tym przypadku chodziło o pieniądze elektroniczne, nie gotówkowe. Podpisanie aktu notarialnego odbyło się po południu, nasz czytelnik zadzwonił więc do konsultanta, który zapewnił, że placówka jest czynna do godz. 19.00, więc bez problemu – po identyfikacji dowodem tożsamości – uda się wykonać przelew przekraczający dzienny limit transakcyjny.

„Gdy dotarłem do banku, okazało się, że nie mogę wykonać przelewu, bo przy przelewie powyżej kwoty 200 000 zł w banku musi być co najmniej dwóch pracowników, którzy łącznie muszą autoryzować taką dyspozycję klienta. A pani, która mnie obsługiwała, była sama w placówce.”

Nasz czytelnik miał więc niezły stres, gdyż zgodnie ze zobowiązaniem z aktu notarialnego miał wykonać cały przelew od razu po podpisaniu aktu. Nie był w stanie tego zobowiązania wykonać, choć pieniądze na rachunku posiadał. Absurd?

„Mamy XXI wiek, a bank nie pozwala zrobić przelewu powyżej 200 000 zł nawet w placówce, gdy klient pokaże pracownikowi dowód osobisty. Nawet nie wspomnę, że powinienem móc normalnie zrobić taki przelew w domu i sam ustawiać limity takie, jakie chcę. Ciekawe, co by było, gdybym musiał tego dnia opłacić operację dla chorego dziecka. Może warto nagłośnić taką patologię?”

– pyta czytelnik. Czy ma rację? Częściowo. To, że funkcjonują limity transakcyjne dotyczące kanałów zdalnych, w pełni popieram – zbyt dużo jest fraudów opartych o socjotechnikę, by puścić kanały zdalne „na żywioł”. Chociaż z drugiej strony systemy antyfraudowe są na tyle rozwinięte, że być może „twardy zakaz” można byłoby zastąpić jakimś zawieszeniem przelewu i kontaktem z klientem w celu dodatkowej autoryzacji, np. rozmowy zawierającej pytania kontrolne.

Natomiast w tym przypadku problem powstał z powodów czysto ludzkich. Banki oszczędzają na pracownikach. Być może w mniej „gęstych” godzinach w placówce jest już tylko jeden pracownik? A może tego dnia zmiennik miał chore dziecko albo musiał odwiedzić chorą matkę? Nie wiemy tego. Zapewne nikt nie przewidział, że tuż przed zamknięciem placówki przyjdzie klient, który będzie miał potrzebę przelać pół miliona złotych.

Nie jest to niestety wytłumaczenie dla banku. Nie zamierzam zawracać Wisły kijem i nie liczę na to, że placówek będzie więcej i że będą obsadzone tabunami pracowników. Ale skoro tak nie będzie, to chyba warto opracować procedurę na wypadek, gdyby w placówce był tylko jeden pracownik i gdyby musiał obsłużyć klienta chcącego wykonać bardzo duży przelew.

Skoro mamy technologię wideoweryfikacji opartą na rozmowie z przeszkolonym pracownikiem i okazaniu przed kamerką internetową dowodu tożsamości oraz wykonaniu zdjęć sylwetki, to być może to powinna być – przeprowadzana wspólnie z centralą banku – awaryjna procedura w sytuacji, gdy w placówce nie ma wystarczającej obsady, by zatwierdzić przelew klienta.

A może próbujemy tu rozkminić nieistniejący problem? Poza przelewami standardowymi (które „lecą” systemem Elixir) są przecież dostępne przelewy SORBNET, które nie mają limitów kwotowych. Taki przelew oczywiście ma wyższą prowizję (przelewy standardowe są z reguły darmowe), pieniądze są u celu w ciągu godziny. Niestety, w przypadku SORBNET-u są ograniczenia.

SORBNET działa wyłącznie w dni robocze i tylko w określonych przedziałach czasowych (o ile mi wiadomo, w Banku Millennium można taki wysłać tylko do godz. 15.00, więc akurat czytelnikowi opisywanemu tutaj by to nie pomogło). Każdy przelew powyżej miliona złotych automatycznie idzie SORBNET-em. Zatem to nie jest tak, że nie można wyjąć z banku nieograniczonej ilości swoich pieniędzy. Ale jest prawdą, że nie zawsze można to zrobić wtedy, kiedy mamy kaprys.

A w Homodigital.pl podsumowujemy stan e-usług zdrowotnych. E-zdrowie w Polsce. Do czego jesteśmy uprawnieni i jak z tego skorzystać? Ważne i przydatne, by żyło się łatwiej. Wszystkim.

Posłuchaj też podcastu. Gościem Macieja Samcika jest Marcin Ciechoński z Saxo Banku. Typowy polski inwestor zawsze był mocno przywiązany do inwestycji oferowanych przez polski rynek. Ale ten obraz przestaje być aktualny. Coraz więcej polskich inwestorów szuka inwestycyjnych okazji za granicą. Jak rozsądnie wyjść z inwestycjami poza Polskę, jak może w tym pomóc bank i jak rozliczyć podatki z inwestycji zagranicznych? Przewodnikiem po tym temacie i gościem 196. odcinka „Finansowych Sensacji Tygodnia” jest Marcin Ciechoński z Saxo Banku. Do posłuchania zaprasza Maciek Samcik

zdjęcie tytułowe: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
74 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafał
3 miesięcy temu

Skoro nie da się przez internet, nie da się przez smartfon (może i słusznie, jeśli chodzi o narzędzia do zdalnego bankowania ograniczenia wartości przelewów mają sens ze względu na ryzyko fraudu), to musi się dać zrobić w placówce.

Przez smartfon przelew można wykonać nie tylko przez apkę banku, gdzie są najczęściej większe ograniczenia, ale i otwierając stronę internetową banku w przeglądarce i wtedy limity są takie, jak robiąc przelew na laptopie.

Rafał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda, jednak przez przeglądarkę te limity są bardziej liberalne. Np. w BOŚ przez apkę max. limit dzienny to 50 000 zł, a przez przeglądarkę 300 000 zł.

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja pamiętam jak alior kantor zmieniał coś w systemie i wszystkie karty miały limit 9 999 transakcji dziennie i 999 999 zł, mimo że wcześniej miałem swój mały limit

Zbyszek
3 miesięcy temu

No dobrze, ale klient w końcu przelew zrobił? Mieszkanie kupił? Co na to bank? Moim zdaniem brakuje zakończenia.

Bartek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jako, że to moja historia to odpowiem ???? Poinformowałem sprzedającego (który był wyrozumiały) jaka jest sytuacja i przelewy poszły „w ratach” w ciagu kilku dni już przez internet (limity dzienne). Natomiast stres był i niechęć do banku pozostała.

Pawceluto
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli wychodzi, że to znak naszych czasów: jak miałem analogiczną sytuację i przelew na ponad 500 tys. zł to po prostu sprawdziłem wcześniej w jakich bankach mamy konta, w jaki sposób oraz w jakich godzinach trzeba wysłać SORBNET i koniec końców żadnych niespodzianek nie było. Notariusz umówiony został na 12, a nim się pożegnaliśmy pieniądze były już na koncie w drugim banku. Jakby mi klient powiedział, że taki przelew będzie robił nie tylko po godzinach SORBNETu ale także po dziennych sesjach Elixira (czyli bez szans na otrzymanie pieniędzy w tym samym dniu) to bym odpowiedział, że albo założy konto w… Czytaj więcej »

Jacuś
3 miesięcy temu

Normalna placówka ma więcej ludzi, ale jak milionowe przelewy ma puszczać jakaś osiedlowa lub umieszczona w markecie ajencja bankowa to tez mam wątpliwości. Raz w życiu w życiowej sprawie warto udać sie do normalnego oddziału.

Bartek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jako, że to moja historia to odpowiem 🙂 Był to regularny oddział banku w Lublinie, nie jakaś osiedlowa miejscówka. Na infolinii mnie zapewniono, że tam mogę się spokojnie udać żeby zrobić taki przelew bez problemu.

Marco
3 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Jak się kończy Pana historia, bo w artykule tego nie ma? Przelew wysłany kolejnego dnia?

Radek
3 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Lublin to jednak nie Warszawa, z jej perspektywy wszystko inne się nie liczy 🙂

Agg
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tutaj też jest kruczek. Co innego oddział co innego placówka partnerska. Byłem w tej drugiej ustanowić pełnomocnika do rachunku w pko bp. Usłyszałem że mam iść do oddziału bo oni to tylko sprzedają produkty. Na pytanie o zamknięcie produktu ta sama odpowiedź. Przecież to są podstawowe czynności. Nie oczekuje pionu maklerskiego w takiej placówce ale pełnomocnictwo czy likwidacja konta to dla mnie dziwne ograniczenia.

Danek
3 miesięcy temu
Reply to  Jacuś

Niby się zgadzam, ale po dłuższym przemyśleniu zastanawia mnie, czym różni się placówka osiedlowa/marketowa od zwykłej. Bo jeżeli mamy na myśli bezpieczeństwo i profesjonalizm, to trochę słabo to wygląda. Wtedy niech bank mnie oficjalnie poinformuje, że jeżeli chcę bardziej etycznych pracowników, to muszę jechać na ulicę XYZ, ale jak wystarczą mi tacy mniej-etyczni lub mniej kumaci i niezbyt przeszkolenie to mogę też podjechać do placówki przy Careffourze 🙂

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  Danek

Jedna osoba przy takich transakcjach to większe ryzyko wałka. Wiec zostajemy przy tym przepisie (bo pewnie musimy), czyli postulat jest taki any marketowe ajencje i wyspy musiały mieć zawsze min 2 osoby ma stanie bo raz w tygodniu ktoś chce przelac u nich grubszą kasę. Właściwie to min 3 stanowiska musza być, bo choroba, urlop itd. I przez większość czasu w pracy ta druga ślubna zapleczu i czeka na wezwanie.
Domniemam ze interes może stać sie nieopłacalny.

GregW
3 miesięcy temu
Reply to  Jacuś

Taa, zwlaszcza jesli mieszka sie w Wygwizdowie Dolnym i „normalny oddzial” oznacza wycieczke na 60 km.

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  GregW

Tak, nie każemy systemowo zatrudnić minimum 2 osob w calym systemie bo zapłacisz za to ty likwidacją takich punktów. W imię skrajnego przykładu który podałeś (i który nigdy się nie zdarzył).

ajk
3 miesięcy temu

swego czasu miałem konto w Millenium, założone zdalnie,jak to w XXI wieku. Po czym okazało się, że żeby przelać kwotę powyżej 5000 zł W SKALI MIESIĄCA muszę i tak drałować do placówki żeby się potwierdzić. Nigdy więcej.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  ajk

Tu chyba chodzi o kwotę znacznie wyższą niż 5 tysięcy. Jest to limit, który można samodzielnie ustawić w serwisie, choć do pewnego górnego pułapu.

tomiwe
3 miesięcy temu
Reply to  ajk

Może uzupełnię, bo odpowiadający chyba inną sytuację mają na myśli: to „potwierdzenie się” w placówce to operacja jednorazowa. Ot, takie oficjalne zapoznanie klienta z bankiem, po którym dopiero nabywa się pełnię praw.

Danek
3 miesięcy temu

Banki muszą zacząć się ogarniać te swoje oddziały, bo z jednej strony część likwidują (i dobrze), ale te, które zostają na prawdę powinny być obsadzone specjalistami. Bo klienci nie przychodżą do nich po to, by podziwiać lamele na ścianach, ekrany LCD z ofertą pożyczki na początek roku szkolnego i żeby popijać lurowatą kawkę. Osłabia mnie to, jak idę (rzadko) do oddziału coś załatwić, a potem pracownik próbuje mi wcisnąć jakieś produkty, które są zupełnie nietrafione. Przykład: na koncie kiszę z jakiegoś powodu 100 tPLN, a chłopak proponuje mi pożyczkę gotówkową do 10 tys bez zaświadczenia o zarobkach. Inny przykład –… Czytaj więcej »

Xyz
3 miesięcy temu
Reply to  Danek

Dla mnie partnerzy są do likwidacji bo to nie jest miejsce gdzie jest obsługa posprzedażowa. Ja się nie dziwię że oni chcą zarobić i nie robią nic za co im nie płacą ale ktoś musi napisać prawo że jeśli wejdę do placówki partnerskiej to mam tam mieć możliwość załatwić każda sprawa jak w oddziale.

Xyz
3 miesięcy temu
Reply to  Danek

Oni mają plany sprzedażowe i mają obowiązek pod groźba kary finansowej każdego klienta pytać i zbijać obiekcje by ludzie kupili to co oni muszą sprzedać.

Danek
3 miesięcy temu
Reply to  Xyz

Tylko po co się męczyć ze sprzedażą czegoś, czego klient ewidentnie nie potrzebuje. To tak jak biedronka wciskająca mi nachalnie cośtam wołowe i cośtam z kurczaka, a ja od 3 lat nie kupiłem u nich nic mięsnego o czym wiedzą, bo za każdym razem używam karty Moja Bierdonka. Potrzeby klienta trzeba chcieć i potrafić analizować. No bo inaczej po co bankom sztuczna inteligencja, jak ich pracownicy i tak lecą wg. schematu z kartki.

Aleks
3 miesięcy temu

Bezmyslnosc klienta kompletna – w piatek podpisuje akt notarialny z przelewem na „juz” … Zawsze ustala sie termin wplaty na 7 dni, bo roznie moze byc…
Zastanawiam sie na ile ta historia jest wiarygodna…i czy klient nie podkoloryzowuje…

Hieronim
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

> Ale można było to ogarnąć depozytem notarialnym

Panie Redaktorze, coś czuję, że to nie jest darmowa usługa 🙂

Danek
3 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Od tej kwoty to troche ponad 2 tys, wiec sporo. Bo to juz koszt w zasadzie samego aktu notarialnego. Ale pewnie mozna z notariuszem ponegocjowac, zwlaszcza, jezeli to jest depozyt na 3-4 dni i jest przelewem a nie w gotowce no i notariuszi tak zarobi na samym akcie.

Bartek
3 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Nie zawsze da się uzgodnić taki termin, różne są sytuacje i ustalenia między stronami, często w trakcie podpisywania aktu notarialnego robi się przelewy i nie ma problemu. W dobie bankowości internetowej to normalna rzecz i nie spotkałem się jeszcze z bankiem, który by uniemożliwiał zrobienie przelewu tym bardziej skoro bank przed podpisaniem aktu zapewnia że w placówce można bez problemu zrobić taki przelew na miejscu

Marcin
3 miesięcy temu

Bank Millenium to jest jakiś żart. Po pierwsze hasło składające się tylko z 8 cyfr. po drugie jednym z etapów logowania jest podawanie wybranych cyfr numeru PESEL i dodatkowo te śmieszne limity w bankowości (20000 PLN przez aplikację i 200000 PLN w sumie jak masz mobilną autoryzację).

Ann
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Zapraszam do BNP. Przy tym banku Millenium to istna rewelacja. Po ponad 20 Paribas zafundował mi taką jazdę, że zabieram stamtąd wszystkie rodzinne rachunki

Zbyszek
3 miesięcy temu

Potwierdzam, Sorbnet działa bardzo dobrze. Przetestowane kilka lat temu kiedy odbierałem nowy samochód osobowy z salonu. Przygotowanie samochodu do wydania trochę zajmuje czasu, jest możliwość dokładnego obejrzenia i sprawdzenia samochodu. Jeśli wszystko się zgadza, uruchamiasz przelew i za 15 minut jest kasa na koncie dilera. To akurat tyle czasu aby wypić kawę, którą diler i tak klienta poczęstuje. Po wszystkim podpisujesz protokół, dostajesz kluczyki i można wyjeżdżać. Ten klient chyba trochę źle sobie to zaplanował. Przelew chyba byłby do wykonania wprost z gabinetu notariusza, o ile umówiłby się w godzinach przedpołudniowych a weryfikacja nastąpiłaby telefonicznie gdzie konsultant zadzwoniłby i potwierdził… Czytaj więcej »

Zbyszek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Ale to nie są tanie rzeczy”

Tak, wtedy 15zł. Obecnie 40 zł, rzeczywiście niesamowity koszt 😉

Zbigniew
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

20 lub 25 złociszy było rok temu.
A kiedyś już specjalnie otwierałem konto w banku kupującego, aby dostać kasę u notariusza. Zamknąłem po 3 dniach 😉

Bartek
3 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

No właśnie nie, bo limit dzienny przelewu przez internet w Banku Millenium to 200 000 (żaden konsultant nie dzwoni żeby weryfikować), powyżej tej kwoty trzeba się udać do placówki banku

Wojtek
3 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

To ja jestem jakiś dziwny. Do tej pory 3 razy kupowałem nówkę z salonu i zawsze płaciłem przelewem zanim auto nawet widziałem i odebrałem. Jakiś ufny chyba za bardzo jestem :-). Raz to nawet miałem już nawet tablice rejestracyjne, ale brak było czasu pojechać do salonu, więc telefonicznie prosiłem salon o jego ubezpieczenie.

Jurek
3 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Coś tu nie gra
Żeby odebrać kluczyki do auta i wyjechać musisz mieć zapłacone OC i zarejestrowane auto. A żaden diler nie da ci dokumentów do auta zanim nie dostanie kasy na konto.

RAFAL
3 miesięcy temu

Cóz wszędzie oszczędności . Dodatkowo lepiej nie zatrudniać za 3tysie. Ale zarząd i prezes ,derektory to po 200 tysi na mc w swoich gabinetach w wysokiej wieży . Ostatnio często nawet nią da się wpłacic swojej kasy ( brak obsługi kasowej ) a co dopiero wypłacic . Cały czas idzie ku lepszemu !!

Wojtek
3 miesięcy temu

Czyli jeśli będzie fraud a w oddziale będzie 2 pracowników to fraud przejdzie. Jeśli będzie 1 to nie. Super zabezpieczenie.
Swoją drogą te procedury są kompletnie bez sensu – bank powinien przyjąć zlecenie, bo klient stawił się osobiście i został zweryfikowany. A potem bank może wykorzystać swoje „3 dni na realizację” żeby operacja została zweryfikowana przez 50 kolejnych pracowników banku łącznie z jego prezesem. Zweryfikowana, pozytywnie lub negatywnie, a nie jakiś fikcyjny proces pseudo weryfikacji, który zwykle kończy się sukcesem (również w przypadku faktycznego fraudu).

Jan
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bank nie wypełnił swojego obowiązku klient w takim wypadku ma prawo do rekompensaty.Bank do kontroli przez KNF.

Pawel
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W moim miescie nieduzym (Anglia) zlikwidowali oddzial i teraz 2x w tygodniu przyjezdza bankowy van i stoi po pare h w centrum. Pieniedzy tam nie wyplacisz, pisze ze mozesz sobie na np poczcie pobrac. A w wiekszym miescie w oddziale kolejki dlugie ale b sprawnie to dziala i jest ponad 10 bankomatow w ktorym wplacisz, wyplacisz itd To sa konkretne oszczednosci.

Alf
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A to nie było dla przedsiębiorców, żeby nie musieli do wrzutni bankowej się fatygować z utargiem?

Mateo
3 miesięcy temu

Przelałem z piko 920 tys bez problemu, tylko telefonicznie musiałem potwierdzić przelew.

Marcin
3 miesięcy temu

Ja ostatnio kupowałem za 85tys prywatnie auto używane od innej osoby prywatnej w weekend. Mam konta w kilku bankach i na szczęście miałem też konto w tym samym banku, co sprzedający (w Alior banku), więc spokojnie w mieszkaniu przez laptopa udało się przelać całą kwotę i sprzedającemu przelew wskoczył od razu. Jakbyśmy mieli konta w innych bankach to nie byłoby żadnej możliowści zrobienia przelewu natychmiastowego (na tej wielkości czy większe kwoty) w weekend. Ten płatny sorbnet działa w większości banków tylko w tyg i najczęściej do 15ej (jak we wspomnisnym Millennium), więc zastanawiam się jak ludzie kupują auta przelewem w… Czytaj więcej »

Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dokładnie:) kupując/sprzedając auto w weekend czy po 15ej w tyg trzeba mieć konto w tym samym banku, żeby przelew był natychmiastowy…albo druga strona otwiera konto w odpowiednim banku, co jest dość czasochłonne i jeszcze trzeba przelać tam pieniądze…

Iwona
3 miesięcy temu

Dlatego polecam mBank, dzienny limit przelewów elektronicznych to 999 999 999 zł (to nie żart) 🙂 Tez musiałam ostatnio przelać dużą kwotę, szykowałam się już na wizytę w placówce i zadzwoniłam na infolinię podpytać gdzie mogę zrobić tak duży przelew (700k). Pani na infolinia odparła – a po co Pani będzie przychodzić, proszę zwiększyć limit i zrobić w domu 🙂 Taką wygodę sobie cenię.

Ac130
3 miesięcy temu

Podajcie nazwę tego Banku, to ludzie będą omija z daleka!
W bankowości internetowej mam mieć prawo zrobić przelew na jaką chcę kwotę, nikt mi łachy nie robi!
Ten artykuł to albo jakaś tresura, albo robienie g…burzy z niczego… trafił gość na jakiś kiepski oddział w jakiejś dziurze i tyle.

Antoni
3 miesięcy temu
Reply to  Ac130

A umiesz czytać? W artykule padła kilka razy nazwa – Bank Millenium.

Arci były bankowiec
3 miesięcy temu

Godzina 19 czyli zapewne placówka w markecie. Wg mnie klient miał pecha. Na jednoosobową obsługę musi być specjalna zgoda, bo samemu w wielu przypadkach niewiele da się zrobić. Na infolinii pracownicy nie widzą, że np w danym dniu jest taka sytuacja. Wtedy jest klops. Sam miałem taką sytuację w drugim roku pandemii gdzie po imprezie firmowej (genialny pomysł) kilka placówek w najbliższej okolicy w ciągu kilku dni zostały pozbawione pracowników i musiały zostać tymczasowo zamknięte. Klienci na infolinii byli kierowani do zamkniętej placówki, a moja która trzymała się twardo (wszyscy po covidzie i dodatkowo zaszczepieni) zbieraliśmy cięgi (w mojej nie… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu