20 maja 2019

Bolesny przypadek pana Jerzego. Skarbówka chciała ściągnąć drobną sumę, bank zrobił mu kipisz. Czy musiał?

Zajęcie niewielkiej kwoty przez komornika na zlecenie Urzędu Skarbowego skończyło się dla pana Jerzego finansowym paraliżem i brakiem możliwości wykonywania przelewów. Czy bank musiał zablokować wszystkie pieniądze na koncie i je „zamrozić”, zamiast zrobić blokadę windykowanej kwoty? Zła wola? A może bank jednak miał jakieś powody, by się tak zachować? 

Mandaty, długi, karne odsetki… wszelkie zobowiązania trzeba płacić w terminie. Niestety, czasem zdarza nam sie błąd. Mi też dawno temu zdarzyło się zapomnieć uregulować w terminie 100 zł mandatu, czego efektem była interwencja komornika. W moim przypadku była ona na szczęście mało odczuwalna. Nie może tego powiedzieć pan Jerzy.

Spotkało go całkowite odcięcie od zgromadzonych na koncie osobistym pieniędzy, mimo, że windykowana kwota była względnie niewielka. Nasz czytelnik uważa, że bank – nawet jeśli dostał zlecenie od komornika – nie powinien i nie musiał zachować się aż tak nadgorliwie: 

„BNP Paribas stosuje bardzo nieprzyjazną praktykę, o której warto wiedzieć i z którą boleśnie się właśnie zderzyłem. Jeśli następuje zajęcie komornicze zlecone przez Urząd Skarbowy – w moim przypadku było to 2% salda rachunku – to bank, niezależnie od kwoty roszczenia blokuje możliwość wykonywania jakichkolwiek przelewów online. Jeśli chcę dostać się do moich pieniędzy, to muszę udać się do kasy. Trafiło mnie to akurat wtedy, gdy byłem za granicą. Zostałem bez pieniędzy, pozostawiony sam sobie przez mój bank”

To, co spotkało naszego czytelnika, jest zjawiskiem znanym nie od dziś. Banki często decydują się blokować możliwość robienia przelewów internetowych nawet przy drobnych kwotach zajęcia komorniczego.  Po zawiadomieniu od komornika działającego na zlecenie np. Urzędu Skarbowego z automatu blokują wszystkie konta klienta – tak na wszelki wypadek.

Związek Banków Polskich tłumaczył kiedyś, że nawet jeśli tak się dzieje, to jest to tylko przejściowa blokada, utrzymywana jedynie do czasu otrzymania przez bank pełnej dokumentacji od komornika. W przypadku naszego czytelnika rzecz niestety nie była chwilowa.  

Czytaj też: Klient PKO, by uniknąć komornika, proponuje ugodę. I przekonuje, że czas to pieniądz. Co bank na to?

Czytaj też: Komornik-leń, przypadkowy klient i… trzy banki. Każdy zachował się inaczej! Który zdał egzamin?

„Art of war” zajęcia konta

Blokada rachunku, czyli ograniczenie swobody dysponowania naszą własnością, to nie jest taka prosta sprawa, bo regulują ją aż trzy akty prawne: ustawa o postępowaniu egzekucyjnym, prawo bankowe i kodeks cywilny.

Szczegółowe regulacje służą temu, by gdy już dojdzie do zajęcia, nie przypominało ono wolnej amerykanki, czy walki w klatce, ale elegancki sparing bokserski. Te „zasady walki” to m.in. zezwolenie dłużnikowi na wypłatę pensji swoim pracownikom, wypłatę zaliczek na podatki, składki ZUS, czy też zachowanie na koncie minimum pieniędzy potrzebnego do życia – ustawodawca wycenił to na 75% pensji minimalnej, która wynosi w 2019 r. 2250 zł, czyli będzie to ok. 1690 zł brutto.

Czytaj też: „Piła” przy tym to pieszczota. Windykator, komornik, dwa banki i… przypadkowy klient. Na koń!

Czytaj też: Od trzech lat walczy o pieniądze, które ktoś wyłudził na jej dane. Ma wyrok sądu, ale co z tego?

Na logikę bank nie powinien więc całkowicie blokować możliwości robienia przelewów – jeśli na przykład mam 115 zł długu i 5.000 zł na koncie, to dlaczego mam mieć zablokowaną całość, a nie tylko ułamek środków? Problemem blokad rachunków interesowało się nawet Ministerstwo Finansów po zapytaniu jednego z posłów poprzedniej kadencji. Oto co napisał ówczesny wiceminister finansów w odpowiedzi na interpelację

Banki deklarują podjęcie prac mających na celu zmianę w procedurach i systemach informatycznych. Jednakże zdarzają się przypadki, w których banki powołują się na treść wzorców umów, zgodnie z którymi bank w sytuacji otrzymania zajęcia egzekucyjnego rachunku ma prawo do zablokowania wszystkich środków z rachunku”

Czyli: bank może być bardziej przyjazny klientowi, o ile jego systemy informatyczne i procedury są proklientowskie, albo może być mniej przyjazny jeśli ma mniej rozwinięte systemy i procedury. Wróćmy do historii pana Jerzego. Poproszony przez nas o komentarz BNP Paribas pisze tak:

„Bank BNP Paribas stosuje różne rodzaje blokad, do czego uprawniają nas przepisy prawa. W przypadku zajęcia kwoty przez Urząd Skarbowy czy komornika, na rachunku pozostawiana jest kwota, która nie wchodzi do zajęcia, o ile nie zachodzą inne okoliczności uprawniające bank do zajęcia również tej kwoty (odmowy wykonania zlecenia płatniczego czy zablokowania instrumentu płatniczego)”

Komornik plus bank. I klient między młotem a kowadłem

Z wyjaśnień banku wynika, że zachowuje się tak, jak w przypadku pana Jerzego jedynie wtedy, gdy nie ma innego wyjścia. Ale czy to rzeczywiście tak wygląda, czy też jest jedynie oficjalnym wytłumaczeniem, by bank nie musiał przyznawać się do nieprzyjaznej procedury?

Czy  jest wyjście z sytuacji, w której bank „idzie na całość”? Cóż, można co najwyżej wybrać się do oddziału i tam złożyć dyspozycję wypłaty ustawowej kwoty minimalnej. A jeśli rzeczywiście okaże się, że to nie był przypadek, tylko bank dla własnej wygody zachowuje się gorzej, niż by mógł, to można co najwyżej zagłosować nogami. 

Warto jednak pamiętać, że są sytuacje, w których bank nie może się inaczej zachować, np. wtedy, gdy uzyska niepełne informacje od komornika, albo gdy ten komornik wyraźnie o to poprosi i będzie to prośba solidnie umotywowana. A najprościej po prostu płacić rachunki, podatki i mandaty w terminie.

Czytaj też: Głupia sytuacja? Gdy komornik się pomyli, bank się zagapi…

Czytaj też: Perpetum mobile? Gdy komornik zablokuje puste konto, a bank nie chce go zamknąć

źródło zdjęcia:PixaBay

 

14
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Wlanblues.kojotamkoJanKsawery Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Gość
Andrzej

Najprościej jest mieć kilka kont i kart w kilku różnych bankach. Co stosuję i polecam. I jak jest awaria mastercard to spokojnie płacę sobie visą.. Jak jeden bank ma serwis techniczny to sobie płacę kartą drugiego itd itp.
To działa naprawdę.

Don Q.
Gość
Don Q.

Świetny komentarz, jakbym siebie samego czytał (łącznie z tymi kartami różnych organizacji). 😉

A ciekawe, co z kartami kredytowymi, czy banki też je w takiej sytuacji blokują?
Wydaje się, że nie miałoby to sensu, przecież komornik i tak limitu kredytowego zajmować nie może…

Marcin
Gość
Marcin

Czy taki sposob mialby zastosowanie w przypadku opisanym w artykule? Tzn czy komornik zwraca sie tylko do jednego banku, w ktorym dluznik ma pieniadze, czy tez do wszystkich? Na logike, chyba powinien zwrocic sie do wszystkich bankow, w ktorych dana osoba posiada srodki, aby byc skutecznym w windykacji…

Maciej Samcik
Admin

O ile mi wiadomo, to komornik idzie do wszystkich banków w Polsce, na ślepo.

mko
Gość
mko

raczej ogranicza się do tych, które są w systemie OGNIVO (większość, ale np. wiele spółdzielczych tam nie jest) oraz wskazanych przez wierzyciela. Zajęcie w systemie OGNIVO wysyła się jedno, a trafia do wszystkich banków w systemie – tak przynajmniej było 2 lata temu

Don Q.
Gość
Don Q.

„Na logike, chyba powinien zwrocic sie do wszystkich bankow, w ktorych dana osoba posiada srodki, aby byc skutecznym w windykacji”
— być może dla uproszczenia sobie pracy robią tak w każdej sytuacji, jednak w tej opisanej w powyższym artykule komornik windykował tylko 2% salda rachunku w tym jednym banku, więc zajęcie tylko tego konta było wystarczająco skuteczne…

Joanna
Gość
Joanna

Brakuje mi szczegółów i puenty. Jak bank może postąpić wbrew prawu i tłumaczyć to… W sumie wcale. Skoro bank musi zostawić minimum socjalne, to musi. Niby co tu ma do rzeczy „prosba komornika”.

Maciej Samcik
Admin

W tym przypadku bank jedynie ograniczył możliwość wypłaty do kasy oddziału. Puentę – jak sądzę – dopisze życie, prawdopodobnie regulacje są niedostatecznie precyzyjne

Marcin
Gość
Marcin

Nie, żebym bronił złodziei, ale najlepiej ukrywać pieniądze w gotówce, której nikt nie zajmie

Ksawery
Gość
Ksawery

To zresztą pokazuje robienie wody z mózgu ludziom opowiadając jak pieniądz elektroniczny jest super i w ogóle powinniśmy być pożegnani z gotówką. A tak jak tutaj – komornik wysłałby list, dłużnik mógłby pójść na pocztę, wpłacić środki i mieć sprawę z głowy. Oczywiście można uregulować to ustawowo, że zajęcie nie może być większe niż żądanie komornika plus np. 10% oraz że musi być to minimum na rachunku zostawione i dostępne wszelkimi kanałami.

Jan
Gość
Jan

„A tak jak tutaj – komornik wysłałby list, dłużnik mógłby pójść na pocztę, wpłacić środki i mieć sprawę z głowy.”
No jest też opcja, że komornik przyszedłby do mieszkania i zabrał laptopa niezbędnego do pracy.

Don Q.
Gość
Don Q.

„A tak jak tutaj – komornik wysłałby list, dłużnik mógłby pójść na pocztę, wpłacić środki i mieć sprawę z głowy”
— tutaj klient był za granicą, nie wiemy, jak długo. Być może po przylocie zostałby aresztowany za brak uregulowania wierzytelności, o której został poinformowany drogą pocztową… 😉

„można uregulować to ustawowo, że zajęcie nie może być większe niż żądanie komornika plus np. 10% oraz że musi być to minimum na rachunku zostawione i dostępne wszelkimi kanałami”
— tak, szczególnie że coraz więcej placówek bankowych nie prowadzi obsługi kasowej…

blues.kojota
Gość
blues.kojota

kiedy raz nie zapłaciłem mandatu, mbank po prostu ściągnął środki (i pobrał sowitą prowizję), ale nie było żadnych blokad….wiele lat temu PKO BP za 50 złotych zadzwoniło nawet do mnie, żeby powiedzieć, że dostali wniosek o blokadę konta ale według banku to trochę mało jak na blokadę i jak wykonam przelew od razu to odblokują – to brzmi jak niezła próba oszustwa w dzisiejszych czasach, ale to był faktycznie bank.
dlatego blokowanie całego konta dla 1000 zł to nie jest cecha systemu informatycznego a podejście banku. nomen omen, gówniane podejście:- )

Wlan
Gość
Wlan

Z tego powodu zmieniłem po 18 latach pekao na Millennium. Mi zablokowali za 45zl całe konto że środkami i latami 100x większymi bez żadnej informacji w aplikacji etc. Po telefonie na infolinię brak możliwości dowiedzenia się o przyczynach i kwocie blokady. Po zmianie banku na Millennium poza otrzymaniem lepszej oferty niefortunnie się złożyło, że znów ten sam przypadek wniosek o blokadę (45zl roczny podatek za nieruchomość) i jaka reakcja? Po wejściu na konto online na czerwono info, że blokada, z jakiego tytułu jaka kwota z prośbą o kontakt telefoniczny. Przez telefon załatwienie sprawy od ręki. Można tak I tak, a… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin