3 czerwca 2020

BLIK pójdzie na wojnę z kartami płatniczymi nie tylko w internecie. Banki przygotowują się już do umożliwienia płatności zbliżeniowych BLIK w sklepach stacjonarnych

BLIK pójdzie na wojnę z kartami płatniczymi nie tylko w internecie. Banki przygotowują się już do umożliwienia płatności zbliżeniowych BLIK w sklepach stacjonarnych

Możliwość zapłacenia BLIK-iem zbliżeniowo operator tego systemu – spółka Polski Standard Płatności – zapowiada już od jakiegoś czasu. Ale o tym, że to już tuż-tuż, dowiedzieliśmy się przypadkiem. Jeden z banków poinformował o zmianach w regulaminach, a jedną z nich ma być właśnie wprowadzenie zbliżeniowego BLIK-a. To oznaczałoby, że BLIK chce zrobić „naziemną” konkurencję kartom płatniczym. Sprawa jest ciekawa, bo BLIK nadgryzł już karty w płatnościach internetowych. Czy „w realu” też ma jakieś szanse?

W październiku ubiegłego roku Polski Standard Płatności – operator BLIK-a – oświadczył, że możliwość zapłacenia tą aplikacją zbliżeniowo w sklepach stacjonarnych będzie możliwa jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Mamy czerwiec, a o zbliżeniowym BLIK-u ani widu, ani słychu. Być może na tę obsuwę wpływ miała pandemia, choć to wątpliwe, bo rząd wprowadził kwarantannę w połowie marca, a więc u schyłku pierwszego kwartału.

Zobacz również:

PSP nadal milczy w sprawie daty premiery, ale o tym, że prace wdrożeniowe są mocno zaawansowane, świadczyć może nowy regulamin ING Banku, który zacznie obowiązywać w sierpniu. Bank z wyprzedzeniem poinformował klientów, że w nowym regulaminie pojawi się m.in. pozycja: płatności zbliżeniowe BLIK.

Nie wiadomo jeszcze, jak zbliżeniowo BLIK miałby działać. Obecnie aplikacja mobilna powiązana jest z rachunkami osobistymi w bankach. Kluczem do płatności jest sześciocyfrowy kod, który ważny jest przez 2 minuty od momentu wygenerowania. Jeśli się spóźnimy, trzeba poprosić o nowy kod.

Przeczytaj też: Wiemy kiedy wreszcie będzie można płacić zbliżeniowo BLIK-iem w sklepach. Ale na razie to Google Pay i Apple Pay podbijają kraj

Przeczytaj też: Sklep internetowy pobrał naszemu czytelnikowi specjalną prowizję, bo ten zapłacił BLIK-iem. Co na to BLIK? I czy to w ogóle legalne?

BLIK jedzie na dwóch biegach

Dlaczego zbliżeniowa funkcja BLIK-a wzbudza tyle emocji? Bo BLIK funkcjonuje tak, jakby jechał na pierwszym, powolnym biegu, a jednocześnie na super szybkim piątym, a nawet szóstym.

Pierwszy bieg to właśnie płatności w sklepach stacjonarnych, które są niewygodne, a w konkurencji „szybkość transakcji” o lata świetlne są z tyłu za kartami lub płatnościami mobilnymi Apple Pay czy Google Pay. W tym drugim przypadku przykładamy telefon lub kartę do terminala, czekamy kilka sekund i transakcja jest zrealizowana. Natomiast gdy płacimy BLIK-iem, trzeba wygenerować wspomniany kod, a następnie przepisać go do sklepowego terminala. Ręka do góry, kto uważa, że to wygodniejsze niż użycie karty.

BLIK świetnie się natomiast sprawdza przy płatnościach w internecie, która ma inną specyfikę niż płacenie w sklepach. Z natury operacja trwa dłużej. Jeśli płacimy kartą, trzeba podać imię i nazwisko, numer i datę ważności karty oraz trzycyfrowy kod zabezpieczający CVV. Ważne jest też bezpieczeństwo. Nie każdy lubi płacić kartą w internecie, bo teoretycznie można nią zrobić zakupy bez fizycznego plastiku w ręku. Wystarczy być w posiadaniu wspomnianych danych.

Trzeba oczywiście podkreślić, że karty też mają dodatkowe zabezpieczenia, np. transakcję trzeba potwierdzić dodatkowym kodem „3D Secure”, ale – jak wiemy – to jeszcze bardziej wydłuża czas transakcji. A BLIK? Wystarczy wpisać wspomniany sześciocyfrowy kod, który ważny jest tylko przez chwilę, co zwiększa bezpieczeństwo transakcji.

Przeczytaj też: Już nie musisz mieć karty płatniczej, żeby automatycznie płacić za abonamenty. Visa i MasterCard nie polubią tej nowej usługi BLIK

Przeczytaj też: Revolut idzie po dzieci. Część posiadaczy aplikacji może już „sprząc” ją z dziecięcą wersją Revolut Junior. Ale czy to ma sens?

BLIK przegonił karty. Na razie tylko w internecie

Jazdę BLIK-a na dwóch biegach potwierdzają dane. Jeśli chodzi o płatności w sklepach internetowych, BLIK już dawno zdetronizował karty. Polski Standard Płatności podał już dane za pierwszy kwartał 2020 r., ale żeby porównać je z danymi o kartach, musimy sięgnąć do czwartego kwartału 2019 r. (nie ma jeszcze danych o transakcjach kartami z tego roku).

Z danych NBP wynika, że w tym okresie kartami debetowymi lub kredytowymi zapłaciliśmy w internecie 33,7 mln razy, podczas gdy BLIK-iem aż 52,8 mln. Ostatnim kwartałem, kiedy w tej kategorii płatności dominowały karty, był okres lipiec-wrzesień 2018 r., kiedy to liczba transakcji kartami wyniosła 19,2 mln, a BLIK-iem – 17,5 mln. W czwartym kwartale 2019 r. BLIK pod względem liczby transakcji urósł o ok. 33% w porównaniu z poprzednim kwartałem, natomiast liczba transakcji kartowych wzrosła o 18% (to też niezły wynik).

Tego samego nie można powiedzieć o płatnościach BLIK-iem w sklepach stacjonarnych. Choć i tu – patrząc na dynamikę – wzrosty są imponujące. W pierwszym kwartale tego roku w tradycyjnych sklepach zapłaciliśmy BLIK-iem 7 mln razy – to o 150% więcej niż w pierwszym kwartale poprzedniego roku. Jeśli zestawimy te dane z blisko 1,5 mld transakcji bezgotówkowych kwartalnie przeprowadzanymi tradycyjnymi kartami, BLIK wypada gorzej niż blado. Bo wychodzi na to, że kartami robimy 215 razy więcej operacji.

Przeczytaj też: Porządna lokata jest dziś jak dinozaur: na wymarciu. W których bankach można jeszcze uratować pieniądze przed zerem absolutnym?

Przeczytaj też: O pożyczkę gotówkową najłatwiej w swoim banku? Już nie. Wniosek złożysz przez internet, a zamiast papierowego zaświadczenia o zarobkach…

W tym tempie BLIK dogoni karty za 6 lat

Ale pobawmy się przez chwilę matematyką i sprawdźmy, kiedy BLIK mógłby dogonić karty pod względem liczby transakcji? Załóżmy, że dynamika wzrostu BLIK-a wynosi 150% rocznie (tak, jak to miało miejsce w pierwszym kwartale 2020 r. w stosunku do pierwszego kwartału 2019 r.). Zaczynamy od 7 mln transakcji. Przy takim tempie wzrostu BLIK osiągnąłby poziom 1,5 mld transakcji (czyli taki, jaki dziś mamy w przypadku kart) za jakieś 5-6 lat.

Oczywiście to tylko zabawa liczbami. Imponujące wzrosty da się osiągnąć przy stosunkowo niskiej bazie, a później – gdy rynek zaczyna się nasycać produktem – dynamika stopniowo się wypłaszcza. Np. rynek kartowy (liczba transakcji) rośnie o kilka procent kwartalnie. Poza tym karty w tym czasie też zwiększą liczbę transakcji.

Trzeba pamiętać, że płatności mobilne to jeszcze stosunkowo świeży produkt. Nie każdy, kto korzysta z bankowości w telefonie, musi być fanem płatności smartfonem. Z niepełnych danych (ujawnionych przez dziewięć banków), a zebranych przez serwis Cashless, wynika, że w czwartym kwartale 2019 r. aplikacjami Google Pay, Apple Pay oraz HCE zapłaciliśmy 57 mln razy. Jeśli dodamy do tego transakcje BLIK-iem i szacunkową liczbę płatności dokonanych m.in. przez klientów PKO BP, ale też fintechów (np. Revolut), faktyczna liczba transakcji zbliżeniowych aplikacjami mobilnymi być może powoli zbliża się do 100 mln kwartalnie.

Wielką niewiadomą jest oczywiście to, jak będziemy płacić zbliżeniowo BLIK-iem. Czy zaskoczy nas czymś szybszym i wygodniejszym niż np. oparta na biometrii płatność Apple Pay? Bez wątpienia BLIK wyrobił sobie markę wśród e-zakupowiczów, ale nie spodobała im się druga noga, czyli płatności w sklepach tradycyjnych. Jeśli pokaże się od dobrej strony również fanom zakupów stacjonarnych, może jeszcze nieźle namieszać na rynku.

Choć trzeba pamiętać, że karty mają wciąż wielką przewagę – możliwość skorzystania z chargebacku, jeśli opłacony produkt lub usługa nie spełni oczekiwań. Użytkownicy BLIK-a o takich gwarancjach mogą tylko pomarzyć.

—————————-

POSŁUCHAJ NAJNOWSZEGO ODCINKA PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” naszym gościem jest jeden z najmądrzejszych i najbardziej doświadczonych w Polsce analityków rynku kapitałowego – Wojciech Białek. Jego analizy na co dzień możecie czytać na blogu „K(no)w future” pod adresem https://wojciechbialek.pl/. Dziś, specjalnie dla czytelników „Subiektywnie o finansach” pan Wojciech opowiada o tym jak widzi przyszłość naszych portfeli w najbliższych latach, miesiącach, a nawet dziesięcioleciach.  Przepraszamy za niską jakość nagrania, z przyczyn „społeczno-dystansowych” nagrywaliśmy przez internet i niestety akurat z łączami nie było w tym czasie najlepiej.

Aby posłuchać, kliknij powyższy baner lub wejdź w ten link

Spis treści odcinka:

od 1:50 – W którym miejscu jesteśmy, jeśli chodzi o kryzys koronawirusowy?

od 14:00 – Jakie skutki mogą przynieść naszym portfelom bezprecedensowe reakcje banków centralnych? Czy będzie bolało?

od 25:36 – Pandemia grypy „hiszpanki”, a Covid-19. Czy są jakieś analogie jeśli chodzi o sposoby lokowania oszczędności w takich okolicznościach?

od 40:45 – Co z PPK w czasie pandemii i kryzysu gospodarczego? Wchodzić, wychodzić, uciekać, a może zwiększać wpłaty?

od 49:56 – Portfel inwestycyjny na najbliższe 20 lat a la Wojciech Białek. Jak długoterminowo ulokować oszczędności, żeby nie tylko zabezpieczyć się przed inflacją, ale też pomnożyć oszczędności w najbliższych latach?

—————————-

28
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
14 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
RadekGuguJakubMaciej Samciknakreche Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BdB
Gość
BdB

Sklep fizyczny to nie internet, w którym BLIK przyśpiesza płatność.

Karta: wyciągam kartę, zbliżam do terminala, zapłacone.
Karta w telefonie: wyciągam telefon, zbliżam do terminala, zapłacone.
BLIK: wyciągam telefon, zbliżam do terminala, zapłacone.

Gdzie więc korzyść z użycia BLIK-a? Wobec jej braku, przyzwyczajenia płacących nie zmienią.

Jarek
Gość
Jarek

Korzyść jedynie dla banków i organizacji płatniczej Mastercard jako współwłaściciela PSP. Dla klienta strata i to kolosalna, brak chargeback! Niestety w zeszłym roku się na własnej skórze przekonałem i nie kupuje już nic Blikiem jeśli mam do wyboru kartę.

Fabian
Gość
Fabian

Blik nie jest dla wszystkich. Pokolenie 60+ często ma kartę płatniczą, rzadziej smartfon, a bardzo rzadko (ze swoją mniejszą sprawnością manualną i intelektualną) korzysta z aplikacji pośredniczących w płatnościach sklepowych. Karty zapewne nie będą miały konkurenta w tej grupie. To 9 mln obywateli i liczba ta rośnie.

Mikor
Gość
Mikor

Ano tam jest korzyść, gdzie klienci nie podpinają karty do telefonu

Łukasz
Gość
Łukasz

Barak korzyści i duża wada – brak chargeback

Danek
Gość
Danek

Jest jeszcze jeden aspekt, gdzie Blik mógłby się poprawić. Chodzi o drobne transfery pieniężne między osobami fizycznymi, gdzie wciąż dominuje przesyłanie nr konta np. po wizycie w restauracji i wspólnym opłaceniu rachunku. Tutaj blik nie jest nawet na 1 biegu, a szkoda, bo to faktycznie ułatwiłoby życie w przeciwieństwie do płatności w sklepach gdzie blik raczej ma małe szanse na pokonanie Google i Apple Pay. I to jest luka, na której Blik powinien się skupić, bo to może spowodować upowszechnienie Blika.

aaa
Gość
aaa

Właśnie do takich celów blik na telefon świetnie się sprawdza. Jeśli oczywiście obie strony mają go aktywnego. Nie trzeba znać numeru konta. W większości przypadków wystarczy wybrać znajomego z książki adresowej w telefonie.

Igor
Gość
Igor

Porównanie Blika z kartami w internecie nie ma większego sensu, jeśli nie dodaje się do tej analizy pozostałych interfejsów pay-by-link, do których Blik się zalicza. Nie bardzo mam też pomysł, jak Blik zbliżenioey miałby zdobyć popularność w sklepach stacjonarnych. Technicznie może być to HCE z kartą MC zrobione na jeden ze sposobów: – w aplikacji banku – w jakiejś specjalnej apce – w systemowej APay/GPay (chyba jedyna możliwość na iPhone) Dodatkowo, ta karta pewnie będzie upośledzona, pod względem usług w porównaniu z normalną (chargeback?). Dla osoby która korzysta obecnie z jakiegoś HCE zmiana wiązałaby się z dodatkowym zachodem, i brakiem… Czytaj więcej »

Sherlock
Gość
Sherlock

Nie mam blika, nie korzystam z aplikacji, mam stary tel, nie wiem czy jakies aplikacje dzialalyby, nie potrzebuje takich rzeczy, nie wncosza nic nowego poza inna forma

Bdb
Gość
Bdb

Odkryłeś już koło?

Sąsiad
Gość
Sąsiad

Niedawno ogień rozpalił.

Sherlock
Gość
Sherlock

nie, dopiero jestem na kwadracie, w miedzyczasie strzyge barany…..

aaa
Gość
aaa

Blik zbliżeniowy powstaje dzięki partnerstwu z Mastercardem… a to się sprowadza do tego, że to będzie kolejna karta (tylko nieco inaczej obsługiwana). Taką mam teorię bo co tu innowacyjnego można wymyślić.

Szymiks
Gość
Szymiks

A co z chargebackiem jeśli do Blika mam podpiętą kartę kredytową? Od jakiegoś czasu w banku Millennium. Zadziała?

Łukasz
Gość
Łukasz

Nie. I to główna wada BLIKa jak dla mnie

Don Q.
Gość
Don Q.

Nie, to nie jest płatność kartą (choć z rachunku karty kredytowej).

A jak będzie z Blikiem mastercardowym, to jeszcze nie wiemy, to bardzo ciekawe, jak tu pisze @aaa, to będzie w praktyce rodzaj karty MC; czyżby od innych kart MC miała się różnić praktycznie tą jedną rzeczą, brakiem chargeback? Zobaczymy…

BdB
Gość
BdB

Nie masz podpiętej karty, tylko rachunek kredytowy (ten sam, do którego przypięta jest karta). Nie płacisz kartą tylko blikiem. Czyli bez chargebacku.

Anon
Gość
Anon

Po pierwsze karty maja Chargeback, a BLIK nie więc są dużo bezpieczniejsze.

Po drugie są wygodne. Jeśli ma się kartę dodaną do Google Pay i korzystamy z Chrome synchronizujace się z tym samym kontem Google to przeglądarka sama uzupełnia dane karty, wystarczy pamiętać CVV i potwierdzić 3D secure w aplikacji banku, nie trzeba generować żadnego kodu BLIK i przypisywać go. Robimy tylko jeden krok potwierdzenia w apk 3D secure.

Jan Kowalski
Gość
Jan Kowalski

Nie pojmuję sensu płacenia BLIKiem. W stacjonarnym sklepie uciążliwe, w necie brak chargeback załatwia sprawę. Sam korzystam z tej opcji przynajmniej raz na pół roku. Ludzie dali się wmanipulować bankom w kanał, na którym banku zarabiają, a klienci tracą. Czemu ludzie nie rozumieją, że transakcje z bankami to jest grą, w której wygrywa ten, który lepiej pozna reguły ?

Anna
Gość

Jako właścicielsce sklepu stacjonarnego promowanie blika jest bardzo nie na rękę, bo opłaty za blik są dużo wyższe niż za karty płatnicze. Jak zmieni się cennik to i sklepy może będą chętniej go promować. U mnie klienci płacą blikiem tylko wtedy, gdy zapomnieli portfela z domu a w telefonie nie mają podłączonej karty.

Janusz
Gość
Janusz

O tym, ile warty jest chargeback przekonać się mogły osoby które chciały z niego skorzystać z racji pandemii. Visa wprost stwierdziła, że automatycznie odrzuca każdy wniosek a Mastercard też okazał się niechętny do zwrotu. I wychodzi na to, że ta gwarancja jest nic nie warta

Dominik
Gość
Dominik

Blik tylko do przelewu do znajomego na telefon. Ewentualnie w sytuacji krytycznej gdy zapomnimy portfela.
Brak chargeback. Od razu kasa u sprzedawcy. Jak nas oszuka to nie będzie nawet sądownie jak odzyskać.
Dodatkowo łatwo się nim wydaje środki, karta jest dłuższa chwilą namysłu. Podaj numer, dane zabezpieczające czasem kod sms.
Za granicą głównie się płaci karta ciekawe dlaczego? Odpowiedź jest jasna mają chargrback a w niektórych kartach kredytowych w UK również dodatkowe uprawnienia.
Kolejny przykład AliExpress gdbyb płacić blikiem to mamy tylko 1 bastion ochrony AliExpress
Płacąc karta przez PayPal mamy aż 3
AliExpress PayPal chargeback

nakreche
Gość

Prawdziwym testem dla mnie będzie działanie chargebacku… Zareklamowałem 4 usługi (loty) niezrealizowane u visy i mastercarda. Visa/Revolut odrzuciła od razu (Revolut powołał się na wewn. regulacje VISY). mbank/mastercard wstępnie rozpatrzył pozytywnie (ale jeszcze może to cofnąć). Ponoć VISA bardziej stoi za sprzedawcami (jak to amerykanie), a Mastercard za konsumentami (Europa). Mogę podesłać szczegóły na priv – to całkiem ciekawe. Daje mi to jasny sygnał które karty wybierać. Ale jeśli Mastercard też odrzuciłby chargebacki, to wtedy oczywiście pora przyjrzeć się BLIK, o ile funkcjonalność będzie tak samo wygodna…

Maciej Samcik
Admin

Ooo, bardzo proszę, maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl. W obu organizacjach płatniczych to powinno działać tak samo…

Jakub
Gość
Jakub
Maciej Samcik
Admin

Dzięki!

Gugu
Gość
Gugu

Płacisz w Internecie czy Live blikiem Zamiast kartą? Odbierasz sobie możliwość łatwego odzyskania pieniędzy w przypadku oszustwa. Takie coś daje usługa chargeback oferowane przez Visa i MasterCard. Może banki razem z organizacjami płatniczymi zaczną bardziej uświadamiać konsumentów w kwestii usługi charge back…

Radek
Gość
Radek

Wszystko rozbija się o przypadek użycia, Chargeback? Jego brak nie robi żadnej różnicy gdy zamawiam jedzenie z jednej z kilku ulubionych pizzerii czy restauracji. Podobnie nie ma to żadnego znaczenia, gdy opłacam faktury za prąd, internet, telefon itp. Tutaj też chargeback nic mi nie da. Co zyskuję? Wygodę. Wygenerowanie i przepisanie 6 cyferek jest szybsze niż sięganie po kartę do portfela, który leży gdzieś schowany. A telefon zawsze mam pod ręką. Bezpieczeństwo. Mniejsza szansa na wyciek danych karty, które pozwolą na robienie zakupów na mój koszt. Przedmówcy nie biorą też pod uwagę jednej rzeczy: dobra akcja marketingowa i multum nagród.… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu