18 czerwca 2023

Wyścig największych banków centralnych na podwyżki stóp się jeszcze nie skończył. A nasza Rada Polityki Pieniężnej… idzie pod prąd. Kto ma rację?

Wyścig największych banków centralnych na podwyżki stóp się jeszcze nie skończył. A nasza Rada Polityki Pieniężnej… idzie pod prąd. Kto ma rację?

Wygląda na to, że wyścig największych banków centralnych na podwyżki stóp procentowych jeszcze się nie skończył. To nie jest dobra wiadomość dla nas, bo choć wciąż mamy wyższe stopy procentowe niż USA i strefa euro, to znacznie wyższą mamy też inflację. Złoty jest coraz bardziej „na ryzyku”?

To był bardzo intensywny tydzień dla banków centralnych. Amerykańska Rezerwa Federalna zrobiła pauzę w podwyżkach stóp procentowych, ale nie rezygnuje z jastrzębiego tonu. I nie ukrywa, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Amerykę czekają jeszcze co najmniej dwie podwyżki. Europejski Bank Centralny za to podwyższył stopy i zapowiedział kolejną podwyżkę (prawdopodobnie nie ostatnią). Widać, że największe banki centralne wciąż nie uwierzyły, że inflacja jest pokonana.

Zobacz również:

Największe banki centralne wciąż boją się inflacji. A NBP nie?

Prezes Fed Jerome Powell uważa, że możliwość obniżania stóp procentowych pojawi się dopiero… za kilka lat. Szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde zapowiada walkę z inflacją „wszelkimi sposobami”. To raczej nieznane w Polsce cele, bo my niedługo będziemy obchodzić rocznicę faktycznego zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Choć inflację mamy dużo wyższą niż Amerykanie i strefa euro.

Większość członków RPP liczy zaś na to, że inflacja sama spadnie (mimo że rząd pompuje pieniądze do gospodarki, zwiększając deficyt w budżecie państwa). Do poziomu ok. 10% inflacja spadnie bez problemu z różnych zewnętrznych powodów, w tym statystycznych (im wyższe ceny, tym trudniej im szybko rosnąć) i związanych ze spadkiem cen paliw na świecie. W tym nie ma wielkiej zasługi RPP. Co potem? W maju inflacja konsumencka wyniosła 13% (i – po raz pierwszy od 2021 r. – w skali miesiąca ceny nie wzrosły), a bazowa 11,5%. Jeszcze w lutym inflacja konsumencka była na poziomie 18,4%.

Czytaj też: Ile wyniosła prywatna inflacja Maćka Bednarka w maju tego roku?

Czytaj też: Obniżki czy podwyżki stóp w Polsce? Prezes NBP raz mówi tak, a raz tak

Czy w kolejnych miesiącach uda się osiągnąć dalszy spadek inflacji? Spadek do poziomu, którego powinien pilnować NBP, czyli 2,5% plus minus 1 pkt proc. – to może trudne do osiągnięcia. I może wymagać jednak nowych wspomagających działań polskiego banku centralnego, do których ten się nie pali.

W Europie i USA banki centralne wyraźnie komunikują, że obecne procesy inflacyjne nie są tylko przejściowym skokiem cen z powodu popandemicznych kłopotów i skoku cen energii w wyniku inwazji Rosji na Ukrainę. To nie „putinflacja”, jak uparcie powtarza bank centralny nad Wisłą na swoich banerach, rozwieszonych na budynku banku i na mobilnych nośnikach reklamowych na ulicach Warszawy.

Co dla nas oznacza ten coraz bardziej widoczny rozdźwięk między determinacją w walce z inflacją, którą słychać z Fed oraz EBC oraz jej kompletnym brakiem, który wybrzmiewa z gabinetów NBP? Czy posiadacze oszczędności w złotych powinni się tego rozdźwięku bać?

Za Oceanem i nad Menem prezesi cedzą ostre słowa!

Co mówią prezesi, którzy reprezentują największe banki centralne? Po pierwsze: inflacja jest za wysoka, „too high” – usłyszeliśmy zarówno od szefa Rezerwy Federalnej, jak i od szefowej Europejskiego Banku Centralnego. Dwa największe banki centralne świata podejmują decyzje co prawda w nieco innym otoczeniu gospodarczym, ale przekaz jest jeden. Inflacja spada, ale wciąż utrzymuje się na poziomach, których banki centralne nie akceptują.

Stąd zdecydowanie jastrzębi ton i studzenie oczekiwań na potencjalne obniżki. To jeszcze na pewno nie ten czas, kiedy można o tym mówić. Fed co prawda stóp procentowych w czerwcu nie podniósł, ale prezes Jerome Powell zasugerował, że stanie się to na kolejnym posiedzeniu w lipcu, a może nie tylko wtedy. Powell przeciął spekulacje na temat szybkiego powrotu do luźniejszej polityki:

„Właściwe będzie obniżanie stóp procentowych w momencie, gdy inflacja naprawdę mocno spadnie. Mówimy o perspektywie kilku lat”

Prezes EBC Christine Lagarde powtórzyła swoje wcześniejsze deklaracje o konieczności dojścia do inflacji na poziomie 2% wszelkim dostępnymi sposobami. To bezwzględny priorytet banku. Nawet za cenę chwilowego osłabienia gospodarki:

„Nie myślimy o wstrzymaniu działań. I na pewno nie jesteśmy jeszcze w miejscu docelowym [walki z inflacją – mój dopisek]”

Te wypowiedzi mają miejsce w momencie, kiedy największa presja inflacyjna została wyhamowana. Inflacja na całym świecie szybciej lub wolniej spada, a w USA spadła już poniżej poziomu stóp procentowych (wynoszących 5-5,25%). Najwaźniejsza dla Fed inflacja PCE w kwietniu wyniosła 4,4%. PCE (Personal Consumption Expenditures Price Index) to miara cen, jakie konsumenci mieszkający w Stanach Zjednoczonych płacą za towary i usługi.

Ale bankierom centralnym po obu stronach Oceanu chodzi o „dobicie” inflacji. I stłumienie oczekiwań inflacyjnych, które mogą w przyszłości spowodować, że inflacja będzie się odradzała co rusz. I przynosiła kolejne kłopoty.

W strefie euro, gdzie stopy procentowe – po najnowszej, czerwcowej podwyżce – sięgają 4,25% (stopa referencyjna 4%, a stopa depozytowa mająca największy wpływ na stopy rynkowe osiągnęła 3,5%), ich docelowy poziom analitycy szacują na ok. 5% (czyli EBC też będzie chciał, podobnie jak Fed, dojść do realnie dodatnich stóp procentowych, czyli wyższych od inflacji). Słabe wyniki gospodarcze mogą co prawda ograniczyć zapał EBC do dalszego podnoszenia stóp, ale przedstawiciele EBC sugerowali wcześniej, że najważniejsze dla nich jest obniżenie tempa wzrostu cen.

EBC może pochwalić się co prawda tym, że zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych w strefie euro szybko spada, ale… „too high” – powtarza przy każdej okazji prezes Lagarde. W maju inflacja wyniosła w strefie euro średnio 6,1% (licząc rok do roku).

 

Inflacja w Polsce łatwo zejdzie do 10%, ale co potem?

Gdyby było tak, jak twierdzi NBP, że wzrost inflacji w ostatnich dwóch latach był głównie wynikiem działań Rosji, to po powrocie cen paliw do poziomu sprzed lutego 2022 r., czyli sprzed inwazji na Ukrainę, inflacja szybko powróciłaby do dużo niższych poziomów. Jednak wzrost cen zadomowił się w gospodarce, co widać w dynamice inflacji bazowej.

Jej poziom, mimo spadku w kwietniu i maju, wciąż 4,5-krotnie przekracza cel inflacyjny banku centralnego 2,5%. I bardzo trudno będzie ten wskaźnik zatrzymać, prowadząc politykę zapowiadania rychłych obniżek stóp procentowych. A część członków RPP już oswaja nas z możliwymi obniżkami stóp jesienią.

Inflacja bazowa rosła nieprzerwanie przez cały ten okres, kiedy RPP przyglądała się biernie rosnącym w Polsce cenom. Ciekawe jest to, co widać na wykresie poniżej, że RPP faktycznie zakończyła zacieśnianie polityki pieniężnej dokładnie w momencie, kiedy inflacja konsumencka (CPI) i bazowa szykowały się do naprawdę spektakularnego skoku pod koniec ubiegłego roku.

Jeśli porównamy zachowanie NBP i RPP z działaniami Fed i EBC, to widzimy zupełnie inny obraz. Ani Powell, ani Lagarde nie dopuszczają w bliskiej perspektywie możliwości obniżek stóp procentowych, a ze strony prezesa NBP Adama Glapińskiego i mainstreamowych członków RPP takie zapowiedzi padały już pół roku temu, właśnie wtedy, kiedy inflacja biła swoje szczyty. Czy to jest jakiś nowy, ignorowany przez wielkie banki centralne, sposób na walkę z inflacją? Jeszcze dwa lata temu wzrost inflacji do 4-5% traktowaliśmy jak katastrofę dla finansów Polaków. Co się stało?

Stało się to, co właśnie jest powodem wysokiego poziomu inflacji bazowej. Wzrost cen zadomowił się w naszych głowach. Zaczęliśmy się do niego przyzwyczajać. Urządzać swoje życie w środowisku wysokiej dynamiki cen. Ceny rosną? OK, rząd zwaloryzuje wynagrodzenia i świadczenia, podniesie poziom płacy minimalnej, a firmy podniosą ceny na swoje produkty i usługi.

Groźne miny prezesów reprezentujących największe banki centralne to sposób oddziaływania na oczekiwania inflacyjne konsumentów i firm. Przyzwyczajenie do wysokiej inflacji to niestety problem rozpisany na lata, jeśli nie na dekadę. Z taką inflacją, która jest w głowach ludzi, bardzo trudno walczyć i być może – prędzej czy później – będą potrzebne bardziej zdecydowane działania niż gdyby reagować dziś. O tym wiedzą np. Amerykanie, którzy przerobili lekcję wzrostu inflacji w latach 70. i bolesne lata powrotu na ścieżkę niskich cen.

Czytaj też: O dolarze i o walce Ameryki z inflacją lat 70. Wychodzenie z inflacji trwało dekadę!

Czytaj też: Płaca minimalna w 2024 r. urośnie aż o 20%. Za tym pójdzie wzrost innych wynagrodzeń 

Tym trudniej będzie walczyć z inflacją w roku wyborczym. Wysoki deficyt budżetowy, obietnice socjalne (waloryzacja świadczenia 500+), wysoki wzrost płacy minimalnej w tym i przyszłym roku… Nieoczekiwanie do tego dołożył się też Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, wydając korzystny dla kredytobiorców frankowych wyrok, który spowoduje, że więcej pieniędzy przepłynie do kieszeni konsumentów.

A jeśli to Fed i EBC mają rację? Złoty „na ryzyku”?

Szczęśliwie korzystny układ warunków, o których pisaliśmy w „Subiektywnie o Finansach” tutu, powoduje, że dwa bardzo ważne rynkowe parametry naszej gospodarki – kurs walutowy i rentowność obligacji – zachowują się bardzo korzystnie i nic sobie nie robią z ryzykownej gry prowadzonej przez RPP w polityce pieniężnej i przez rząd w polityce fiskalnej. Złoty zyskuje na wartości (pierwszy wykres, kurs dolara), a rentowność obligacji się ostatnio ustabilizowała (drugi wykres).

Polskie władze prowadzą ryzykowną grę, licząc na to, że polska gospodarka pozostanie atrakcyjnym miejscem do inwestowania mimo relatywnie wysokiej inflacji oraz realnie ujemnych stóp procentowych. Kłopot w tym, że przy wysokiej inflacji inwestycje są mniej opłacalne, zaś przy realnie ujemnych stopach procentowych (o ile porównywalne kraje mają realnie dodatnie stopy) odpływa kapitał międzynarodowy.

Jeśli Fed i EBC doprowadzą do powrotu inflacji do niskiego poziomu, to w krótkim terminie ich gospodarka być może na tym ucierpi (wzrośnie bezrobocie, spadnie jakość życia ludzi i rentowność firm, choć w USA – mimo podwyżek stóp – wcale tego nie widać). Ale na dłuższą metę niższy koszt pieniądza zawsze daje gospodarce kopa do rozwoju. I tu możemy boleśnie przegrać.

Jeśli więc NBP i polski rząd się mylą, lekceważąc walkę z inflacją, to przykre efekty zobaczymy najdalej w ciągu kilku lat – przegramy walkę o szybszy rozwój. W tym czasie wysoka inflacja będzie nas męczyć (warto więc będzie utrzymywać inwestycje w obligacjach antyinflacyjnych), a każdy globalny wzrost awersji do ryzyka będzie niósł ponadprzeciętnie duże prawdopodobieństwo osłabienia złotego.

Na razie trwa bal na Titanicu – rozrzucanie pieniędzy z helikoptera, wzrost zadłużenia państwa, zapowiedzi obniżek stóp procentowych, pompowanie oczekiwań inflacyjnych. Negatywnych konsekwencji jeszcze nie widać, bo globalne trendy sprawiają, że do gospodarek wschodzących płyną pieniądze. Ale kto myśli o swoich pieniądzach długoterminowo, powinien zadbać o dywersyfikację walutową i geograficzną oraz o inwestycje antyinflacyjne. Bo prędzej czy później nadejdzie odpływ i – jak mawia Warren Buffett – okaże się, kto pływał bez majtek.

OBEJRZYJ TEŻ WIDEO:

————

CHCESZ TAKICH HISTORII? ZAPISZ SIĘ NEWSLETTER „SUBIEKTYWNIE O ŚWI(E)CIE”:

Jeśli lubisz czytać o tym, co słychać w świecie wielkich finansów globalnych, przyłożyć ucho do pokojów, w których obradują szefowie banków centralnych, dowiedzieć się, co słychać w największych korporacjach, sprawdzić wieści z rynku walut, surowców, akcji i obligacji – zapisz się na poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie”. Przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

———————————–

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

———————————–

POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:

Ekipa „Subiektywnie o Finansach” co środę publikuje nowy odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” (w skrócie: FST). Rozmawiamy o tym, co nas zbulwersowało albo zaintrygowało w minionym tygodniu, i zapowiadamy przyszłe sensacje wokół naszych portfeli. Do tej pory ukazało się ponad 150 odcinków podcastu, zaprosiliśmy też kilkudziesięciu gości.

Poza cotygodniowym podcastem możesz też posłuchać tekstów z „Subiektywnie o Finansach” czytanych przez ich autorów. Ten cykl podcastowy nazywa się „Subiektywnie o Finansach do słuchania” (w skrócie: SDS)Wszystkie podcasty znajdziesz pod tym linkiem, a także na wszystkich popularnych platformach podcastowych w tym Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Overcast, Amazon Music, Castbox, Stitcher).

————

Maciej SamcikMACIEJ SAMCIK POLECA PORZĄDNE OFERTY:

>>> Prosto i tanio inwestuj w porządnych funduszach inwestycyjnych TFI UNIQA. W ramach programu „Tanie oszczędzanie” można kupić fundusze inwestujące na całym świecie bez opłat dystrybucyjnych. Opłata za zarządzanie wynosi – dla niektórych funduszy w ramach „Taniego oszczędzania” – 0,5% w skali roku. Żeby założyć konto „Tanie oszczędzanie” i zacząć inwestować pieniądze przez internet, kliknij ten link i wpisz kod SAMCIK2023. W TFI UNIQA konto IKZE ma Maciek Samcik.

>>> Waluty obce kupuj po dobrych kursach w Cinkciarz.pl. „Subiektywnie o Finansach” poleca fintech Cinkciarz.pl oferujący m.in. usługę portfela walutowego. W aplikacji mobilnej Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna i wirtualna wielowalutowa karta płatnicza z możliwością legalnego udostępnienia jej na określony czas innej osobie! Zarejestruj się tutaj i przetestuj Cinkciarz.pl, tej aplikacji i karty za granicą używa Maciej Samcik, by zaoszczędzić na spreadach.

>>> Sztabki złota kupuj wygodnie „po kawałku” na Goldsaver.pl. W tym sklepie internetowym (należącym do renomowanego sprzedawcy złota, firmy Goldenmark) każdy może kupić sztabkę złota we własnym tempie i bez zobowiązań. Maciek Samcik używa tego rozwiązania. To dobry pomysł dla osób, które chcą lokować kapitał w fizycznym złocie, ale nie chcą lub nie mogą przeznaczać jednorazowo sporych pieniędzy na zakup kruszcu. Kliknij ten link, załóż konto, a otrzymasz bonus w wysokości 100 zł. Możesz także wpisać kod „SoF” w formularzu rejestracji. Więcej o tym, jak działa bonus, przeczytasz tutaj. Subiektywna recenzja tego rozwiązania jest tutaj.

>>> Pieniądze bezpiecznie przechowuj za granicą na koncie w Saxo Bank. Gdzie przechowywać pieniądze, by były bezpieczne niezależnie od wydarzeń w kraju? Maciej Samcik poleca miejsce, w którym sam trzyma część swoich oszczędności – duński Saxo Bank. To bank inwestycyjny z siedzibą w Kopenhadze, podlegający ścisłym regulacjom w 15 jurysdykcjach, w tym w Danii, Wielkiej Brytanii i Singapurze. Saxo Bank oferuje wysokie oprocentowanie depozytów (do 3,8% w dolarach i do 5,3% w złotych na rachunkach VIP). Konto można mieć bezpłatnie pod warunkiem dokonania raz na pół roku transakcji na platformie Saxo.

>>> Po kredyt na uszczelnienie okien i ocieplenie domu idź do BNP Paribas. To najbardziej „zielony” bank w Polsce, który wspólnie z „Subiektywnie o Finansach” edukuje Polaków już od kilku lat. Bank umożliwia skorzystanie nie tylko z kredytu, ale też z różnych narzędzi w ramach programu finansowania efektywności energetycznej – PolREFF. Klienci mogą skorzystać np. z kalkulatora oszczędności energii, mają też do dyspozycji Wirtualnego Doradcę Technologicznego i mogą sprawdzić, jakie produkty będą dla nich najbardziej opłacalne i spełnią wymogi energooszczędności. Szczegóły kredytu „Czyste Powietrze” – tutaj.

Źródło zdjęcia: Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
10 miesięcy temu

– Nasi oponenci polityczni straszą was, że zrobimy tu drugą Turcję. Proszę państwa, nie ma się czego obawiać. Czy zdajecie sobie sprawę z tego jakim, nie wahajmy się użyć tego słowa mocarstwem w dziedzinie turystyki jest kraj leżący nad Bosforem? Pomyślcie jakiego pędu nabierze polski PKB, jak poprawi się sytuacja gospodarcza Polski, gdy turyści nie tylko z Europy, ale i z Ameryki oraz Azji będą wręcz szturmować nasz kraj i przywozić całe stosy euro, dolarów i innych światowych walut. Zadajcie sobie teraz Państwo pytanie: czy ci, którzy tak krytykują nasze działania oby na pewno chcą dobrze dla Polski? Bo ja… Czytaj więcej »

Stef
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Grecy a ostatnio Lankijczycy(Mieszkańcy Sri Lanki.) też tak myśleli.

Jacek
10 miesięcy temu
Reply to  Stef

Oczywiście to, co napisałem powyżej jest kompletną bzdurą, ale pokazuję tylko co gotów jest w swojej propagandzie głosić obecny rząd i co gorsza iluś jego zwolenników bezrefleksyjnie temu przyklaśnie.

Zbyszek3112
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek

A niby co tu mamy tak super atrakcyjnego turystycznie żeby nas tak szturmowali ? Przecież nawet ostoje przyrody PIS niszczy. I w jaki sposób przy tej gospodarce ma się poprawić nasza sytuacja ?

Marcin Staly Czytelnik
10 miesięcy temu

Stopy procentowe juz dawno powinny byc na poziomie 10-11% . Do roboty RPP.

Jacek
10 miesięcy temu

Gdyby zacząć podnosić stopy wcześniej (jeszcze przed wypowiedzią na temat szkolnego błędu), inflacja nie uzyskałaby pełnoletniości i nawet przez myśl by nikomu nie przeszedł postulat skutkujący bankructwem jakiejś grupy złotówkowiczów.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Bankructwa? Po tym jak wystarczy odczekać do chwili, aż zapisy zawierające słowo WIBOR upadną?

T1000
10 miesięcy temu

Czekają na telefon z Nowogrodzkiej.

jsc
10 miesięcy temu

(…)W Europie i i USA banki centralne wyraźnie komunikują, że obecne procesy inflacyjne nie są tylko przejściowym skokiem cen z powodu popandemicznych kłopotów i skoku cen energii w wyniku inwazji Rosji na Ukrainę. To nie „putinflacja”, jak uparcie powtarza bank centralny nad Wisłą na swoich banerach, rozwieszonych na budynku banku i na mobilnych nośnikach reklamowych na ulicach Warszawy.(…)
Jeśli nie Putin zepsuł gospodarkę USA i UE to kto?

jsc
10 miesięcy temu

Poniekąd już odpowiedź dałem, ale powtórzę kto: Keynes.

Stef
10 miesięcy temu
Reply to  jsc

Dodruk od 2008 zepsuł gospodarki. Banki centralne zadrukkwywaly kryzys i stworzyły kolejny.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Stef

Czyli się zgadza… tępe stosowanie doktryny Keynesa.

Jacek
10 miesięcy temu
Reply to  Stef

I to jest poprawna diagnoza – zasypano pozamykanych ludzi fałszywym pieniądzem. Niszczarki do dzieła!

jsc
10 miesięcy temu

Mój typ to… Keynes.

Tobiasz
10 miesięcy temu

U nas za to będzie obniżka na jesieni – ku uciesze najbardziej zatwardziałych Keynesistów jak np. R. Woś 😉 Skutek będzie jeden – wyższa inflacja przez dłużej. A tak naprawdę inflacja w Polsce wykracza poza cel NBP już od 5 lat. Dopóki nie zmieni się władza na taką, która nie drukuje pieniądza dla korzyści wyborczych nie ma co liczyć na realny spadek inflacji.

KrzysToff
10 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Czy jest jakoś wykres, który pokazuje dodruk pieniądza i podążającą za nim imflację?

Paweł
10 miesięcy temu

Coprawda był już artykuł o sile złotego, ale ewidentnie jest coś nie tak. Przez 5 lat skumulowana inflacja jest powyżej 30%, w strefie euro ponad 10%, a EURPLN nic nie stracil w tym okresie – czyli wzbogacilismy się. Patrząc na działania rządu, wojnę obok, inwestorzy powinni uciekać w popłochu. Wychodzi na to, że nie opłaca się zwalczać inflacji i taka w okolicy 10% rocznie doprowadzi nas za 10 lat do prawdziwego bogactwa względem Europy Zachodniej, tzn. wszystko będzie tak drogie jak tam, ale będziemy zarabiać dużo więcej więc samochód za 30 tys EUR to będzie dla nas tak samo jak… Czytaj więcej »

Stef
10 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Rząd pożycza w euro, to może być część przyczyny.

T1000
10 miesięcy temu

RPP nie wykonuje swoich konstytucyjnych obowiązków a Pan się pyta, kto ma rację???

Jacek
10 miesięcy temu
Reply to  T1000

RPP = Realizujemy Polecenia Prezesa

SirAdi
10 miesięcy temu

„W Europie i i USA banki centralne wyraźnie komunikują, że obecne procesy inflacyjne nie są tylko przejściowym skokiem cen z powodu popandemicznych kłopotów i skoku cen energii w wyniku inwazji Rosji na Ukrainę.”

Skoro autor twierdzi, że EBC i FED komunikują, jakoby obecna inflacja nie miała charakteru podażowo-kosztowego, to dlaczego jednocześnie nie komunikują, że źródłem jest charakter popytowy? Może dlatego, że same w to nie wierzą?

Co do reszty zgoda – w dłuższej perspektywie możemy sobie zaszkodzić realnie ujemnymi stopami.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  SirAdi

Skoro tak to dlaczego jeszcze parę lat odstawiali Nową Ekonomię* na pełnej?

* A tak na prawdę keynesizm.

[…] Czytaj też: Wyścig największych banków centralnych na podwyżki stóp proc. jeszcze trwa […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu