16 sierpnia 2021

Bank szybki jak gepard. Przypadkiem kliknąłem w reklamę pożyczki, a on już mnie sprawdził w BIK. Nie za szybko?

Bank szybki jak gepard. Przypadkiem kliknąłem w reklamę pożyczki, a on już mnie sprawdził w BIK. Nie za szybko?

Wyobrażacie sobie, że oglądacie jakąś reklamę, podświadomie się zainteresowaliście produktem, a reklamowany produkt już do Was jedzie? Taka właśnie sytuacja przydarzyła mi się niedawno w Banku Millennium. No dobra – może nie było aż tak źle, nic nie przyjechało…, ale i tak się przestraszyłem. Czy bank nie chadza na skróty?

Zobacz również:

Aplikacje mobilne banków stają się coraz popularniejsze. Z jednej strony to dobrze, bo jest to obecnie najbezpieczniejsza forma bankowania. I są już banki, które wymagają jej do autoryzacji transakcji. Są też takie, które testują weryfikację tożsamości za ich pomocą.

Z drugiej strony, mając bank zawsze przy sobie, możemy łatwiej skusić się na jakaś ofertę marketingową, której nie potrzebujemy. W końcu nie musimy już nawet zasiadać przed monitorem, jeżeli chcemy zaciągnąć pożyczkę. No właśnie  -„chcemy” to ważne słowo w opisywanym przypadku.

Jeden klik i sprawdzimy twój BIK

Co jakiś czas czytelnicy zgłaszają się do nas z interesującymi bankowymi sytuacjami. Tym razem sam będę takim czytelnikiem, bo opisywana sytuacja działa się zdecydowanie z moim własnym udziałem. O co chodzi? Uruchamiałem aplikację mobilną Banku Millennium. Po zalogowaniu pojawiła się reklama kredytu gotówkowego – na samej górze. Niestety chwilowo jej nie widzę, więc poniższe (podobne) zdjęcie wziąłem od znajomego z angielską wersją aplikacji.

To normalne działania marketingowe w bankach. Korzystając z tego, że akurat buszujemy po aplikacji mobilnej, przypominają nam o tym, że do wzięcia jest kredyt, ubezpieczenie, karta kredytowa itd. W sumie nic strasznego, nie są to nachalne reklamy – najczęściej wystarczy ominąć je wzrokiem, zignorować lub zjechać niżej.

Problem w tym, że przypadkiem kliknąłem w przycisk „sprawdź” (lub jakiś podobny) na tej reklamie. Od razu pojawił się ekran z „aktualizujemy propozycję dla Ciebie”, a za chwilę otworzył się wniosek, w którym musiałem wypełnić oczekiwaną kwotę pożyczki, czas spłaty itd. Dalej nic niestandardowego, powiecie. Zgadzam się, ale…

… kilka sekund później otrzymałem SMS i e-mail z alertem z BIK-u. Alert był o takiej treści: „Zapytanie od: Bank Millennium o Twoje dane”. Mówiąc szczerze, musiałem się chwilę zastanowić, czy ktoś nie zaciąga na moje konto kredytu. W końcu ja się po żaden nie zgłaszałem, a otrzymałem powiadomienie z BIK-u.

Dopiero po krótkiej chwili połączyłem kropki i zrozumiałem, że to przypadkowe kliknięcie w aplikacji spowodowało całą sytuację. Najwidoczniej to Bank Millennium już zapytał o moją zdolność kredytową w BIK-u, pomimo tego, że nie podawałem żadnych danych, nie wypełniałem żadnego formularza, nie wprowadzałem kwoty i czasu kredytu. Nie zrobiłem w tym kierunku nic.

Czy Bank Millennium się pospieszył?

Wniosek po prostu zamknąłem. Tak jak się zamyka nachalne reklamy na niektórych portalach. Odnoszę wrażenie, że po kliknięciu w reklamę nie mogłem już temu procesowi zapobiec. Zmieńmy scenerię i wyobraźmy sobie, że wchodzimy do salonu samochodowego i zza rogu wychodzi policjant, który prosi o nasze prawo jazdy. „No przecież chce Pan kupić nowe auto”. Przesadzam z hiperbolą? A może to niemalże to samo?

Kiedyś posiadałem kartę kredytową w tym banku i prawdopodobnie wtedy wyraziłem zgodę na kontakty w BIK, ale i tak poczułem się nieswojo. Zapytałem w Banku Millennium, czy to normalna procedura mająca przyspieszyć składanie wniosków czy raczej pomyłka techniczna. Czego się dowiedziałem?

„Bank przed wystawieniem oferty weryfikuje sytuację klienta w BIK, a po wejściu w proces sprawdza, czy sytuacja ta nie uległa zmianie. Obydwa zapytania mają charakter ogólny tj. nie dotyczą konkretnego wniosku, dlatego też nie wypływają negatywnie na ocenę wiarygodności kredytowej klienta przez inne instytucje finansowe”

– tłumaczy mi Pani Ewelina Składanek z Banku Millennium. Mówiąc szczerze, liczyłem na bardziej precyzyjną odpowiedź, ale i tak wnioskuję z niej, że każdy klient, który tylko wejdzie we wniosek kredytowy, jest weryfikowany w BIK.

Czytaj też: Dziwna sytuacja? Gdy bank prosi o dodatkowe dokumenty przy zakładaniu karty kredytowej. I to takie, które… nie uwierzycie. Zwłaszcza w pandemii

Czy moja zdolność kredytowa w BIK ucierpiała?

Gdy tylko się otrząsnąłem z początkowego szoku, to postanowiłem sprawdzić, jak wygląda sytuacja w kilku innych bankach. Żaden z nich chyba nic w BIK-u nie sprawdzał, ponieważ żadna z osób, które poprosiłem o pomoc, nie otrzymała alertu BIK w momencie kliknięcia w reklamę lub rozpoczęcia wypełniania wniosku kredytowego.

Takie alerty przychodziły dopiero przy przejściu na kolejne ekrany wniosku, gdy już mieliśmy wybraną kwotę, czas spłaty, podane podstawowe dane i częściowo przeprocesowany wniosek. To wydaje się dużo bardziej logiczne. Zapytałem w biurze prasowym BIK, czy nadmierna częstotliwość wnioskowania o kredyt wpływa na naszą ocenę punktową w BIK. Dowiedziałem się, że:

„Model scoringowy BIK jest wielowymiarowy tzn. ocenia wiele różnych zdarzeń w historii kredytowej klienta. Są to np.: korzystanie z kredytów czy terminowość spłat posiadanych kredytów. Wnioski o ten sam rodzaj kredytu (np. kredyt gotówkowy) złożone w krótkim czasie (do 14 dni) są traktowane jako jedno zapytanie kredytowe. Przy poszukiwaniu kredytu można więc porównać oferty bez obniżania swojej oceny punktowej BIK”

– tłumaczy mi pani Aleksandra Stankiewicz-Billewicz z BIK. Innymi słowy, jeżeli szukamy kredytu, to możemy sobie spokojnie porównywać oferty, a nasza ocena nie poleci z tego powodu na łeb na szyję. Aczkolwiek sam model oceny „jest wielowymiarowy” i nie mogę mieć pewności, że składanie samych wniosków o kredyt nie obniża mi przyszłego kredytu hipotecznego o – dajmy na to – 500 zł. Chociaż pani Aleksandra faktycznie dodaje, że istnieje także zasada, że…

„Innego rodzaju zapytania – inne niż zapytania kredytowe przesłane do BIK, w związku ze złożeniem przez konkretną osobę wniosku o kredyt – nie mają wpływu na ocenę punktową BIK”.

Czyli prawdopodobnie zapytanie Banku Millennium przestraszyło mnie, ale nie wpłynęło w żaden sposób na moją ocenę w BIK. Pani Aleksandra wyjaśniła mi także, że faktycznie mógł to być wniosek ogólny, bo przy takich też są wysyłane alerty:

„Alerty BIK są wysyłane do klienta w momencie zarejestrowania w BIK zapytania z banku/firmy pożyczkowej o dane klienta, które jest powiązane ze złożonym przez klienta wnioskiem kredytowym (aktywne działanie po stronie klienta) lub powiązane z weryfikacją możliwej do zaproponowania klientowi oferty kredytowej (aktywne działanie po stronie banku/firmy pożyczkowej, bez wniosku kredytowego klienta na etapie przygotowania oferty)”.

I faktycznie tak jest. Szczerze mówiąc, nigdy nie zwróciłem na to uwagi, ale w historii moich alertów są dwa rodzaje powiadomień o zapytaniach. Brzmią one: „Zapytanie od banku X o Twoje dane” oraz „Zapytanie od banku X o Twoje dane w związku z wnioskiem kredytowym”.

Co ciekawe nie zawsze to się pokrywa. Na przykład Santander Bank zapytał tylko o moje dane (a składałem wniosek o kartę kredytową). Z kolei Revolut zapytał o moje dane w związku z wnioskiem kredytowym, a jedynie sprawdzałem ofertę. A Wy co sądzicie o takich praktykach? Przestraszył Was kiedyś niespodziewany alert BIK?

Czytaj też: mBank, zamiast „plastiku”, da ci mobilną kartę płatniczą. Działa w sklepach „naziemnych”, w internecie i w bankomatach, a do tego jest eko i błyskawicznie. Testuję!

Czytaj też: Dziwna autoryzacja transakcji w internecie: wymagany kod SMS i… nazwisko panieńskie matki. Bank chroni klienta, czy – paradoksalnie – naraża go na kłopoty?

 

Subscribe
Powiadom o
41 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BdB
1 rok temu

Zaraz zaraz wstawiając odpowiedź BIK tylko zaciemnił Pan skutki tego problemu. Nie było sensu pytać BIK o skoring, bo z niego korzysta… tylko BIK.

Banki mają własny skoring i ten bikowy ich nie interesuje. Na ich skoringi to zapytanie jak najbardziej wpływa. O ile to zapytanie świadczące o wniosku, a nie monitorujące – bo to dwa różne rodzaje (sądząc po powiadomieniu to jednak to drugie).

Don Q.
1 rok temu
Reply to  BdB

@BdB, nie mieszaj, „Alert BIK: zapytanie o Twoje dane” (tytuł mejla) to właśnie zapytanie monitorujące, zdarzało mi się, że otrzymywałem takie zupełnie w tle, nawet nie logując się do bankowości, w przypadku Santandera, którego prawie nie używam, wręcz przez wiele dni, zresztą gdy karty kredytowej, którą u nich już mam nie używałem dosłownie przez wiele miesięcy (ma bezwarunkową bezpłatność, to trzymam, a nuż się przyda). W mejlu jest to lepiej wytłumaczone: „[…] zarejestrowano w BIK zapytanie od SANTANDER BANK POLSKA CENTRALA o Twoje dane. Jeśli jesteś klientem tej instytucji lub miałeś z nią kontakt, to możliwe, że jest przygotowywana dla… Czytaj więcej »

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Don Q.

…czyli tylko zapytanie związane ze złożonym wnioskiem kredytowym może wpłynąć na „skoring”, decyzję w sprawie innego wniosku; a alerty związane ze złożonym wnioskiem kredytowym zawsze zawierają informację, że dotyczą wniosku kredytowego, ten zacytowany w artykule takiej informacji nie zawiera (bo klient wniosku nie złożył), więc na żaden „skoring” w żaden sposób wpływu to nie miało,

BdB
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Mylisz się. Zapytania monitorujące ma każdy, na ich podstawie sam mam ich kilka w ciągu roku i żadne z nich nie generuje alertu. Zapytania kredytowe (wnioskowe) generują alert.

Don Q.
1 rok temu
Reply to  BdB

Czego jeszcze nie rozumiesz? Za długi tekst? Dałem Ci dokładne cytaty z dwóch rodzajów alertów, tylko w jednych z nich występuje tekst „ w związku ze złożonym wnioskiem kredytowym” (email) lub „w zwiazku z wnioskiem kredytowym” (sms) i tylko tego rodzaju wnioski mogą wpłynąć na ocenę kredytową klienta. „Zapytania monitorujące ma każdy, na ich podstawie sam mam ich kilka w ciągu roku i żadne z nich nie generuje alertu” — no i po co piszesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia? To się zmieniło 11 października 2016 r.: „BIK […] komunikuje, że od teraz alerty będą wysyłane także w sytuacji, gdy… Czytaj więcej »

Don Q.
1 rok temu
Reply to  BdB

„Zapytania monitorujące ma każdy, na ich podstawie sam mam ich kilka w ciągu roku i żadne z nich nie generuje alertu” — co znaczy „ma każdy”? 😆

Jeśli nie dostajesz alertów o takich zapytaniach (to skąd wiesz o ich istnieniu?), to składaj reklamację, bo ja takie alerty dostaję, np. ten o zapytaniu Santandera, o którym pisałem powyżej, to takie typowe zapytanie monitorujące, bo nawet na nic nie klikałem, nawet nie używałem Santandera — po prostu w pewnym momencie otrzymałem alert o sprawdzaniu moich danych.
Ale podejrzewam, że łżesz jak Witek.

Eksperci Kredytowi Sadeccy
1 rok temu
Reply to  BdB

Nie prawda, że banki nie interesują się punktacją w BIK. Ma ona duży wpływ na scoring, ale to prawda, że nie jest jego wyznacznikiem

Zjawa
1 rok temu

Niska punktacja BIK zamyka w praktyce wszystkie ścieżki automatyczne (przy czym zależnie od okresu niska punktacja to może być 30 (boom, rozkręcona akcja kredytowa), a czasem 70 (początek covidu)), a w przypadku ścieżki manualnej/indywidualnej bywa różnie (wymaga sprawdzenia i weryfikacji).

Wojtek
1 rok temu

O tym, że mając Twój email i pesel sprawdzili Cie w BIKu wiesz, bo płacisz BIKowi za to żeby Cie powiadomił. O tym, czy sprawdzili również z automatu konto w linkedin, facebooku i allegro – tego już się nie dowiesz 😉

Zjawa
1 rok temu
Reply to  Wojtek

Zbieranie i weryfikacja danych wymaga naszej zgody, spodziewam się, że Bank umieściłby to w formularzu i poprosił o zgodę.

Robert
1 rok temu

Miałem tak samo w Millennium, kliknąłem w reklamę a za chwilę przyszedł SMS z alertem z BIK. Również uznałem, że to chyba przesada.

gosc
1 rok temu
Reply to  Robert

Zgody marketingowe w Millennium były na TAK czy na NIE ?

Don Q.
1 rok temu
Reply to  gosc

@gosc, ale zapytanie do BIK nie wymaga zgody marketingowej, na to jest inna zgoda, którą się wyraża biorąc czy wnioskując o jakikolwiek produkt kredytowy, a być może także po prostu podpisując jakąś umowę ramową.
A jak chodzi o samo wyświetlanie reklam, to banki często tłumaczą się, że wyświetlanie informacji o produkcie w systemie transakcyjnym to nie reklama… https://subiektywnieofinansach.pl/wycofal-zgody-marketingowe-a-oni-nastepnego-dnia-znow-dzwonia/#comment-59216

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Robert

Moim zdaniem zdecydowanie bardziej przesadza mBank, tam ponoć wystarczy klinąć w taką reklamę, by natychmiast zatelefonowali w sprawie tego kredytu…

Admin
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Uuuu, to już jest wkurzające

Łukasz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety, potwierdzam, że tak jest. W moim przypadku z mbanku dzwonią jak tylko wejdę w zakładkę „Kredyty”. Problem polega na tym, że wchodzę tam żeby sprawdzić ile wynosi w danym miesiącu rata kredytu hipotecznego. Mam raty malejące i co miesiąc jest to inna kwota. Sprawdzam ją żeby zabezpieczyć środki na głównym rachunku. Najdalej po 2-3 godzinach dzwoni pani z mbanku z ofertą kredytu gotówkowego. Przy którejś rozmowie wprost stwierdzili, że dzwonią bo wyświetliło im sie w systemie że interesuje się nowym kredytem.

gosc
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Czy to nie jest kwestia zgód marketingowych?

Don Q.
1 rok temu
Reply to  gosc

@gosc, primo: być może, ale czy nawet przy udzielonej zgodzie na marketing telefoniczny nie można tego uważać za nieco nieetycznie wywieraną presję (na zadłużenie się)? https://subiektywnieofinansach.pl/zrobila-duze-zakupy-prawie-wyczyscila-konto-wychodzi-ze-sklepu-a-tu-telefon-z-banku-ze-chetnie-pomoze-powinni-tego-zabronic/
Secundo: zdarza się, że w takich sytuacjach twierdzą, że po takim kliknięciu to już nie jest marketing, tylko odpowiedź na działanie klienta, więc zgody marketingowe potrzebne już nie są… https://subiektywnieofinansach.pl/zgody-marketingowe-bank-uparcie-pisal-i-dzwonil-jak-to-tlumaczy/#comment-41085
Zresztą w bankach wymyślanie, jak telefonować mimo braku zgody na marketing, to nierzadka działalność: https://subiektywnieofinansach.pl/wycofal-zgody-marketingowe-a-oni-nastepnego-dnia-znow-dzwonia/#comment-59202 https://subiektywnieofinansach.pl/klienci-rozjuszeni-zagrywka-mbanku-jak-wylaczyc-zgode-na-marketing/

Jacek
1 rok temu
Reply to  Don Q.

W PKO BP SA miałem to samo.

Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Robert

miałem to samo w ING i w innych bankach, nie raz to były tylko zapytania monitorujące…

Don Q.
1 rok temu

Akurat Millennium o ile dobrze pamiętam czasem takie zapytanie robi przed przygotowaniem oferty, a podczas klikania w reklamę, tzn. wyrabiania karty niemal dosłownie „na klik”, już o nic w BIK nie pyta, tak chyba miałem przy jednek kk od nich. Było już o tym na Cashless kilka lat temu, bo wtedy jeszcze alert nie był wysyłany przy takim zapytaniu monitorującym, więc można było otrzymać bankowy kredyt czy kartę kredytową nie otrzymując alertu: http://disq.us/p/1bqkdgj https://www.cashless.pl/1795-jest-reakcja-na-uwagi-klientow-bik-lata-luke-w-systemie-alertow-kredytowych Skądinąd ciekawe, czy niekiedy nie wykorzystują tego odwrotnie, nie do zaoferowania klientowi nowego produktu kredytowego, a do odebrania już posiadanego… Mam stare karty kredytowe na fajnych… Czytaj więcej »

Ppp
1 rok temu

Kolejny materiał, po którym bardzo się cieszę, że mam stary telefon, na który nie mogę ściągnąć żadnej bankowej apki – CISZA I SPOKÓJ.
A jak pewnego razu pewien bankowiec uparł się wciskać mi kredyt i wydrukował wniosek z przeliczeniem rat, to kazałem mu pomaszerować do niszczarki i go tam włożyć.
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

No tak, jeśli chodzi o tę kwestię, to brak aplikacji mobilnej w smartfonie sprzyja świętemu spokojowi 😉

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Skądinąd banki często powiadomienia o transakcjach (np. wychodzących przelewach czy płatnościach kartą, czyli powiadamiających o kradzieży) oferują tylko w wersji push albo promują taką wersję nie pobierając za nią, w przeciwieństwie do sms, opłat — czyli jeśli ktoś chce spać spokojnie, wiedząc, że o próbie kradzieży swoich pieniędzy natychmiast się dowie, to do posiadania apki w telefonie jest trochę przymuszany…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

I bateria dłużej trzyma…

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Ppp

@Ppp, ale to samo dotyczy aplikacji webowych, tam też wyświetlają się reklamy, po nieopatrznym kliknięciu w taką, choćby z ciekawości, także może Ci się na Twoim starym telefonie, wyświetlić wiadomość o sprawdzaniu w BIK (albo nawet ktoś może na ten telefon w sprawie tego klikniętego produktu dzwonić).

Ola
1 rok temu

Miałem taką samą sytuację. Napisałem reklamację, bo klikając zobacz ofertę nie wyrażałem zgody nigdzie (świadomie) na sprawdzenie w BIK

Łukasz
1 rok temu
Reply to  Ola

Hehe miałem ten sam problem – pisałem reklamacje ponieważ w mojej ocenie to akurat wpływa na scoring w BIK-u.
Od tamtej pory nie klikam na ich reklamy.

Pod tym kątem ten bank jest naprawdę dziadowski….

Adax
1 rok temu

Millennium to stan umysłu.. a wracając do meritum, Millennium nie pozwala na zmianę adresu (tego co pojawia się na przelewach) przez aplikację mobilną. Człowiek MUSI to zrobić w placówce, a uzurpuje sobie prawo do identyfikacji człowieka przez kliknięcie reklamy i proceduje zapytania w BIK! Dla mnie skandal!!

someone
1 rok temu
Reply to  Adax

Pozostaje mi tylko potwierdzić. Mimo historycznej sympatii do tego banku coraz częściej wybieram produkty konkurencji.
Aplikacja oferuje coraz to bardziej wyrafinowane funkcje a nie pozwala na wydawać by się było podstawowe.

Maciej
1 rok temu

Miałem to samo. Wysyłali zapytania niemal co miesiąc. Odpowiedzieli mi, że to pozwala im przygotować dla mnie lepszą ofertę. W odpowiedzi wycofałem zgodę na przetwarzanie danych związanych z wysyłaniem zapytań do BIK-u. Problem się rozwiązał.

Lef Ten
1 rok temu

Tak ogolnie to nie macie wrazenia, ze BIK naduzywa pozycji monopolisty? Zakladam, ze banki placa cos BIKowi za mozliwosc weryfikacji itp. Rownoczesnie BIK posluguje sie danymi uzyskanymi z zapytan do ofert platnych uslug dla konsumentow. Niezaleznie od tego, ze powinna byc mozliwosc zabezpieczania sie przed niechcianym kredytem BIK zyskuje na tym, ze dostaje nasze dane rownoczesnie probujac na tym zarobic jako, de facto, monopolista. Mam wrazenie, ze nie powinni wykorzystywac danych, ktore otrzymuja od bankow komercyjnie. Nie wnikam w usluge ktora kupuje bank, ale mozliwosc ostrzegania przed niechcianym kredytem lub informacja o zweryfikowaniu (ok, z wyjatkiem Policji czy spraw administracyjnych)… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Lef Ten

To jest naturalny monopol, ale działający komercyjnie, więc UOKiK powinien tutaj czuwać

Eksperci Kredytowi Sadeccy
1 rok temu

Bank robiąc zapytanie do BIK, nie pyta o zdolność kredytową, tylko o historię kredytową, to znacząca różnica. Po drugie, każde zapytanie obniża punktację w BIK, a jednocześnie scoring bankowy. 3-4 zapytania bardzo mocno komplikują możliwość uzyskania kredytu.

Zjawa
1 rok temu

1-2 nie zmieniają oceny, dopiero więcej ścina punktacje, im więcej tym bardziej.

Zjawa
1 rok temu

Problem jest szerszy – model BIK był dobry na początku swojej kariery, wtedy miał prawie wszystkie zapytania i udzielone kredyty, przez te kilkanaście lat zmieniło się prawo i praktyka instytucji – często, czy nawet najczęściej nie ma nawet opcji by zgodzić się na przetwarzanie zobowiązania po jego wygaśnięciu, co powoduje, że dobry klient oceniany jest przez BIK jako słaby.

Zjawa
1 rok temu

Mille i pewnie nie tylko zauważyło, że intensywne oferowanie kredytów, których klient nie otrzyma (bo nie będzie miał zdolności lub nie będzie zainteresowany ofertą) obniża tym klientom ocenę i zmniejsza pulę potencjalnych klientów, stąd działania zaradcze – zapytania ogólne/monitorujące też bank kosztują.

Ram
9 miesięcy temu

Witam, miałem taka sama sytuację z tym, że o wszystkim dowiedziałem się od Pani z infolinii, ktora miała mi pomóc w dokonczniu formularza. Ciekaw jestem ilu jeszcze osobom „przypadkowo” się taka reklama kliknęła w „bezpiecznej” apce mobilnej Millennium. Reasumując za wiarygodność banku i takie traktowanie klienta żegnam się z bankiem..

Ania
3 miesięcy temu

Zapłaciłam i otrzymałam raport z BIK. Zrobiłam to z czystej ciekawości, chciałam sprawdzić jak wygląda moja ocena. Ku mojemu zaskoczeniu na raporcie wyszło, że 3-krotnie od grudnia ub. roku byłam sprawdzana przez mbank. Nie mam konta w tym banku, ani pożyczki ani kredytu. Nie składam również do nich żadnego wniosku o pożyczkę, kredyt etc. Co bank mógł sprawdzać i skąd miał moje dane? Jak mogę się dowiedzieć, dlaczego i w jakim celu byłam sprawdzana?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ania

Proszę się udać do ich placówki i rzecz wyjaśnić. Nie miała Pani u nich żadnego kredytu? Nie mają prawa sprawdzać osoby, która z nimi nie miała relacji. Jeśli nie będą chcieli Pani tego wyjaśnić – proszę o kontakt, pomożemy: maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!