26 lipca 2019

Autostrady nad morze i do Krakowa przyjazne dla nowoczesnych. Jeśli w ten sposób płacisz na bramkach – jesteś VIP-em i unikasz (?) korka

Od początku bardzo kibicuję systemowi automatycznych płatności za autostrady. Jako pierwszy wdrożył je operator pomorskiego odcinka autostrady A1 (Amber One), ostatnio pojawiły się również na autostradzie A4, na odcinku od Katowic do Krakowa. A najważniejsze jest to, że wreszcie pojawiły się bramki udostępniane do automatycznych płatności „na wyłączność”. Zatem nowocześni kierowcy wreszcie mają niemal gwarancję, że pojadą autostradą bezkorkowo! 

Dla zbyt wąskich, mało licznych i zatłoczonych do granic możliwości polskich autostrad – a przede wszystkim dla kierowców, którzy na tych autostradach „walczą o życie” – automatyczne płatności na bramkach to zbawienie. W tym samym czasie dzięki nim przez bramki mogłoby przejeżdżać trzy razy więcej samochodów.

Mogłoby, bo system na razie zna i wykorzystuje mniej, niż 10% wszystkich kierowców. Pozostali albo płacą za przejazd tradycyjnie, gotówką (szukając w portfelach drobnych), albo podają inkasentom na bramkach swoje karty płatnicze, ryzykując tym samym utratę pieniędzy na koncie (gdybym był internetowym złodziejem sam zatrudniłbym się na autostradowej bramce).

Automatyczne płatności tym różnią się od wszystkich innych, że płacenie za autostradę jest czynnością „w tle”, nie wymaga od kierowcy niczego poza posiadaniem w smartfonie aplikacji Autopay z przypiętą do niej kartą płatniczą (musi być ważna i muszą na niej być pieniądze). System sam odczytuje, że przy bramce pojawił się kierowca używający Autopay (poznaje tablice rejestracyjne), otwiera bramki i pobiera opłaty.

Zbrodnią przeciwko racji stanu jest to, że tylko na dwóch odcinkach polskich autostrad ten system jest w ogóle zainstalowany. A drugą zbrodnią jest to, że kierowcy nie mają obowiązku z niego korzystać – dla dobra swojego i pozostałych użytkowników autostrad.

Ale jedno przynajmniej się zmieniło. Od bardzo niedawna na autostradzie A1 nie tylko można płacić za pomocą Autopay na wszystkich bramkach, ale pojawiła się jedna bramka, która na tego typu płatności ma „wyłączność”. Krótko pisząc: można przez nią przejechać tylko należąc do „klubu” użytkowników Autopay.

I brawo! Nie ma innego sposobu na skłonienie kierowców do zainstalowania aplikacji, niż zafundowanie widoku tych, którzy już ów system mają i „śmigają” bramką przeznaczoną dla nich na wyłączność. Dopóki niewielki procent wszystkich podróżujących autostradą ma Autopay – przy każdym długim weekendzie, zmianie turnusów, piątku i niedzieli przed wszystkimi bramkami będą tworzyły sie korki, a przy tej jednej nie.

Podobne rozwiązanie zastosowano na pierwszym akceptującym płatności Autopay odcinku autostrady A4. Są tam co prawda tylko trzy bramki obsługujące ten system, ale jedna z nich – skrajna – jest „na wyłączność”. A więc także tutaj kierowcy używający Autopay mają niemal pewność, że nie będą stali w korku na bramkach.

Oczywiście: potrzebna jest też żelazna konsekwencja, czyli tępienie kierowców, którzy jadą „na rympał” do jedynej bramki, na której nie ma korka i „niech się pani w budce martwi” (a pani, żeby nie „produkować” korka może takiego delikwenta przepuścić za pomocą tradycyjnej płatności). Apeluję też o to, żeby zrobić ze dwa kilometry specjalnego pasa do bramki z automatyczną płatnością, żeby „nowocześni” nie musieli stać z pozostałymi w jednej kolejce do poszerzenia drogi.

Czytaj też: Masz konto w tym banku? Przez bramkę na autostradzie przejedziesz nawet „na kredyt”!

Czytaj też: Jest sposób na korki na autostradach. Zadziała nawet jeśli zostawimy system z bramkami

Przydałaby się intensywna akcja promująca nowy system płatności przed bramkami – tam powinny być wielkie billboardy, może też komunikaty głosowe, a na bramkach powinny być wielkie płachty z QR kodami umożliwiającymi ściągnięcie aplikacji. Każdy Polak podróżujący autostradami powinien w ciągu kilku miesięcy być poinformowany o tym, że może płacić na bramkach automatycznie.

Inna sprawa, że do nas trzeba mówić chyba naprawdę dużymi literami. Kilkanaście dni temu na autostradzie A4 pod Wrocławiem też korek był niewąski, więc administrator odcinka się złamał i na tablicach informacyjnych pojawiła się informacja: „bramki ViaToll dostępne dla wszystkich”. Jak myślicie, ilu kierowców wyjechało z korka i podjechało do tych nowych bramek? Macie rację, tylko ja. A pozostali? Nie zrozumieli komunikatu? Nie przeczytali? Wolą stać w korku?

 

27
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
CyprianRomanUlekPiotrDawid Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gosia
Gość
Gosia

To właśnie żal… Na każdej autostradzie inaczej. Raz płaci się z góry, a raz przy wyjeździe. Gdzieś można mieć Autopay, a ViaToll też można sobie kupić za małe pieniądze, ale działa tylko na dwóch odcinkach.

Radek
Gość
Radek

Na jednej autostradzie pobieram bilet i płacę dopiero na wyjeździe, na drugiej płacę na wjeździe i wyjeździe więc już na początku powinienem mieć pieniądze pod ręką – a skąd mogę wiedzieć, że tu inaczej?
Osobna bramka dla aplikacji, osobna dla viaToll, ale dziś promocja i viaToll dla wszystkich..a ta z autoPay też wtedy dla wszystkich? czy może nie?
Nie można zrobić prostego systemu: podjdedź do dowolnej bramki, zapłać tym co masz pod ręką i jedź dalej?

Paweł
Gość
Paweł

Panie Macieju, Pozwolę sobie ustosunkować się do Pana wpisu ponieważ po przeczytaniu można odnieść wrażenie ze system AutoPay rozwiązał problem korków. A niestety tak nie jest. Moja opinia dotyczy tylko Autostrady A1 którą jeżdżę regularnie od otwarcia pierwszego odcinka oraz korzystam z systemu automatycznego poboru opłat od drugiego dnia po jego wprowadzeniu w formie testowej. AutoPay problemu korków na bramkach A1 nie rozwiązał a jedynie nieznacznie je zmniejszył. Niestety podczas budowy PPO Nowa Wieś czy Rusocin (dwa skrajne) nikt nie nie wybiegł w przyszłość i nie pomyślał żeby zrobić dodatkowy pas, który w przyszłości będzie wykorzystywany do płatności mobilnych. Dlatego… Czytaj więcej »

eee
Gość
eee

Wesoło się robi gdy system źle rozpozna literki z tablicy rejestracyjnej. Mój rekord to poprawne rozpoznanie za 4 razem przy zjeździe. Trzeba robić głupoty typu cofnąć poza widok kamery i wjechać ponownie (by ponownie system raczył podjąć się zadania próby rozpoznania znaków na tablicy) – i tak parę razy.

Jest też podobno przycisk SOS (nie zwróciłem w sumie uwagi) gdzie można porozmawiać z kimś kto ma możliwość zareagować.

Ulek
Gość
Ulek

Nie zdarzyło mi się ani razu – a jeżdżę 2 razy w tygodniu od wprowadzenia Autopay’a.

anonymous
Gość
anonymous

Dożyliśmy czasów w których ludzie podniecają się że mogą zapłacić kilka razy za to samo… Jeżeli już przyjmujemy trzeba płacić za przejazd danym odcinkiem to TYLKO I WYŁĄCZNIE system włoski który kopiują do siebie nawet zarozumiali francuzi. Szlaban na bramce staje dęba w ułamku sekundy jak kuśka po całej paczce viagry zażytej na raz a nerwowy makaroniarz przejeżdża przez bramkę z prędkością 30-50km/h. Natomiast tego autopejsa można powspominać w programie o nieudanych wynalazkach na kanałach typu discovery lub focus z narracją Krystyny Czu… no niech będzie M. Samcika 🙂

floridian
Gość
floridian

Dlaczego nie pomyślano o innych rozwiązaniach jak np w Szwajcarii lub Austrii gdzie obowiązują naklejki na szybę (vignette) lub USA gdzie płatne autostrady należą do różnych konsorcjów? W USA 95% autostrad jest wolnych od opłat, ale zdarzają się płatne odcinki lub płatne mosty. Ten problem rozwiązuje elekromagnetyczny czytnik (transponder) wielkości pudełka od zapałek przyczepiony do górnej części przedniej szyby, który odczytywany jest na bramkach. W wielu miejscach jedzie się autostradą głównymi pasami nie zmniejszając prędkości a odczytywanie jest robione automatycznie. Płatne bramki sa tylko na pasach bocznych, żeby nie blokować ruchu. Właściciel pojazdu posiadającego transponder ma konto do którego jest… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

To proste…. kalkulują koszt roczny „vignette”wyjdzie na to , ze mamy najdroższe autostrady w galaktyce, a tak strzyże się barany i owce aż miło. Średni koszt 1km autostrady to jakieś 18-20 gr … winiety musiały by kosztować kila tysięcy złotych rocznie , żeby zrekompensować obecne zyski operatorów

Mateusz
Gość
Mateusz

w Austrii jest jeszcze cyfrowa winieta, nie trzeba nic naklejac. zamiast 37 aplikacji do płatności mobilnych uzywanej raz w roku wolałbym raczej przedpłatę na dzień/tydzień i numer rejestracyjny auta..

Jurek
Gość
Jurek

Przecież to jest złe podejście do problemu, dyskusja nie powinna wyglądać jak płacić na bramkach, tylko ze bramek nie powinno być. Ten system jest zły z założenia. Trzeba zwolnić prędkość, ustawić się na odpowiednim pasie i przejechać, zapłacić i przejechać zależnie od wersji i to psuje cały efekt autostrady. Powinna być winieta i to taka która kupuje się w internecie.

anonymous
Gość
anonymous

Elektroniczna winieta jest najlepszym sposobem na sytuacje gdy nie płacimy za odcinki tylko za całość płatnych dróg. W tym przypadku najlepszym systemem jest system słowacki. Szkoda że red. Samcik napala się na dublowanie złych rozwiązań.

Nottenick
Gość
Nottenick

Jaka gwarancja bezkorowosci? Jechałem ostatnio nad morze, zaopatrzyłem się oczywiście w Autopay i co? Korek przed Nową Wsią zaczął się tuż za mostem na Wiśle. Toczyłem się jak zwykle parę kilometrów do bramek. Autopay nuc nie pomoże jak oczekiwanie do bramek to pół godziny stania w korku…

bogdan
Gość
bogdan

A w rumunii, bułgarii, na słowacji i na węgrzech – elektroniczna winietka na pare dni i jazda bez bramek i korków,
system kamer rozpoznaje numer rejestracyjny i wie czy ktoś ma prawo przejechać czy powinien dostać mandat.
Zamiast udoskonalać coś co mamy teraz, pasowałoby zaorać i zastąpić ichniejszym systemem.

Piotr
Gość
Piotr

Dedykowana bramka na A1 była chyba całe 3 dni. Potem usiadła znowu Pani w okienku, bo nasze orły rajdowe nie kumali i podjeżdżali… Potem wsteczny, wyjazd, wpychanie się w inną bramkę. Efekt taki, że świadomi kierowcy z Autpay czekali 2 razy dłużej.

Roman
Gość
Roman

Akurat niedawno trafił mi się rajd przez Polskę „w poprzek mapy” po A1 i A4 i wyposażyłem się w appkę. Bardzo fajna sprawa. Podjeżdzam, kamera patrzy, krasnoludki czy kto tam siedzi w tych komputrach, odczytują numer, podnoszą szlabanik i wio! Dwie, trzy sekundy maks.
Bogiem a prawdą posiadanie appki nie jest konieczne, jak się już zarejestrujemy i numer naszej bryczki trafi „do systemu” a karta jest podpięta- można jeździć 😉 Nawet o tym uczulają – jeśli pożyczamy lub sprzedamy samochód trzeba się odpiąć jeśli nie chcemy fundować nowych przejazdów.

Cyprian
Gość
Cyprian

Miałem okazje przetestować wczoraj (sobota) na A1. Żadna z bramek nie była szczególnie oznaczona do Autopay wiec standardowo wybrałem „najszybszą”. Na zupełnie pierwszej bramce próbowałem pobrać bilet zanim zorientowałem się, ze szlaban otwarty. System zadziałał bez zarzutów, ale bez dedykowanych bramek szału nie ma – zaoszczędziłem 1 minutę na płatności.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss