25 sierpnia 2018

Jest prosty sposób na zakorkowane autostrady. Mają zostać bramki? W porządku, ale… z dwoma drobnymi innowacjami

Jest prosty sposób na zakorkowane autostrady. Mają zostać bramki? W porządku, ale… z dwoma drobnymi innowacjami

Niemal w każdy wakacyjny weekend słyszę o problemach kierowców jadących polskimi autostradami. Są wąskie, obciążone do granic wytrzymałości i bardzo często zakorkowane. Sam czasem w tych korkach uczestniczę i za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu, że nikt nie stuknął się jeszcze w czoło i nie spróbował znaleźć rozwiązania. „Nikt” ze szczególnym uwzględnieniem zarządców tych autostrad. A wystarczy nagrodzić tych kierowców, którzy płacą najszybciej

Jeśli nie chcemy wprowadzać rewolucji typu e-winiety (kupujesz „abonament na autostrady” przez internet lub stacjonarnie, przyklejasz na szybę nalepkę albo i nie, a czytniki zamontowane przy bramkach sprawdzają czy jesteś „na legalu”) to przynajmniej spróbujmy udrożnić istniejący system, przy okazji nagradzając mniejszymi korkami tych kierowców, którzy za przejazd zapłacili z góry albo elektronicznie.

Zobacz również:

Bardzo proste rozwiązanie widziałem w Hiszpanii, gdzie autostrady są w większości bezpłatne, ale czasem zdarzy się jakiś płatny odcinek. O dziwo, ani razu nie zdarzyło mi się na takim odcinku stać w korku do bramek (bo mają tam klasyczne bramki, jak u nas). Zapewne wynika to z faktu, że w Hiszpanii sieć autostrad jest lepiej rozbudowana, niż w Polsce (więc ruch się rozkłada), ale po części może mieć znaczenie dobra przepustowość przy bramkach.

Otóż w kilku unktach poboru opłar na kilkaset metrów przed „normalnymi” bramkami znajdują się takie, w których płaci się wyłącznie kartą oraz takie, które są elementem systemu automatycznych płatności mobilnych (auto jest identyfikowane, a pieniądze są ściągane przy pomocy aplikacji mobilnej). Kierowca ma więc wybór – jechać do „normalnych” bramek, gdzie musi się liczyć z korkami wynikającymi z tego, że w kolejce stanęli klienci „gotówkowi”, albo wybrać bramkę wyłącznie do e-płatności.

Po przejechaniu przez bramkę „bezgotówkową” jestem kierowany na specjalny pas, dzięki któremu omijam ewentualny tłok do „normalnych” bramek. Proste? Jak najbardziej. Tanie? Chyba tak. Gdyby chcieć taki system zamontować w Polsce to pewnie trzeba byłoby poszerzyć nieco drogę trochę wcześniej przed bramkami, by dojazd do tych „preferowanych” był jak najłatwiejszy.

Teoretycznie działa już system „preferowanych” bramek w ViaToll, ale po pierwsze przy każdym zwiększeniu ruchu te bramki są otwierane dla wszystkich (czyli znika preferencja dla użytkowników systemu), a po drugie sam system nigdy nie będzie powszechny, bo opiera się na przestarzałym rozwiązaniu technologicznym (trzeba kupić specjalny element montowany w samochodzie, dziś już jego rolę może spokojnie spełniać nalepka, czytnik numerów rejestracyjnych lub smartfon).

Ale być może bramki ViaToll powinny być przeznaczone właśnie do wszystkich typów e-płatności, płatności przedpłaconych i mobilnych i zawsze niedostępne dla pozostałych kierowców? Problem w tym, że ViaToll nie obowiązuje ani na A1 (Amber One), ani na A2 (Autostrady Wielkopolskie konsorcjum Kulczyka).

Na początku „bramki ekspresowe” zastosowałbym wyłącznie dla systemów takich jak AmberGo, wprowadzony ostatnio na A1, a później ewentualnie do płatności kartami zbliżeniowymi – ale tylko w tzw. samoobsłudze i w trybie offline (czyli najszybszym).

Płacenie kartą na autostradzie to w ogóle dziwna rzecz. Zauważyliście, że przy polskich bramkach autostradowych płatności kartowe nie są wcale dużo szybsze, niż gotówkowe? Zastanawialiście się kiedyś dlaczego? Bo obsługują je pracownicy, którym trzeba podać kartę, a oni przy niej „rzeźbią” przez kilkanaście sekund! Dlaczego nikt tego nie zoptymalizuje? Samodzielne płatności zbliżeniowe (zwykłe czytniki zbliżeniowe umieszczone przed szlabanem) działające w trybie offline i od razu byłoby szybciej.

Trochę asfaltu, specjalna bramka – dobrze oznaczona i z możliwie długim dedykowanym dojazdem – przed punktem poboru opłat i wielu nowoczesnych użytkowników płatnych autostrad przestałoby przeklinać firmy, które tymi drogami zarządzają. Bo to głupota, że w XXI wieku firmy, które żądają opłat za korzystanie z autostrad nie potrafią uczynić tego korzystania komfortowym. Pojawił się system AmberGo i co? Jego użytkownicy stoją w takim samym korku jak cała reszta. Czy ktoś tu na głowę upadł?

 

Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Max
2 lat temu

Jesli nikt nie chce zainwestować kilkadziesiąt złotych w gumowe rękawy aby można przez nie podawać monety (obecnie podaje się je z ręki do ręki a jak wypadną na ziemię to wtedy robi się cyrk) to czy można oczekiwać ze właściciele autostrad będą chcieli inwestować w elektroniczne systemy poboru opłat?
Umowy dzierżawy autostrady są jak w Misu. Im droższy jest tym lepiej nikt nas nie zapyta po co.

Marek
2 lat temu

Rozumiem, że w wakacje trochę Pan na bramkach postał co przelało czarę goryczy ?

Zgadzam się z tezą, również nie potrafię zrozumieć braku płatności zblizeniowych. Dlaczego tak jest? Bo zarządcom na tym nie zależy i nie są z tego rozliczani. Co więcej, na niektórych odcinkach mają zapewniony brak konkurencji…

anonymous
2 lat temu

Bramki zaburzają sens istnienia autostrady. Nie powinno być żadnych opłat bo to jakby płacić za chodzenie chodnikiem lub oddychanie. Inna sprawa gdy droga jest całkowicie prywatna to właściciel może tam pobierać co chce, ile chce i jak chce. Z modelu płatnych dróg najlepszy jest model węgierski oraz słowacki a zaraz za nimi… szwajcarski! Z modelu opłat na bramkach najlepszy jest model włoski oraz kopiujący go francuzi. Płatności „optyczne” (podobne do zbliżeniowych) a bramki można przejechać zwalniając do 30km/h choć zdarzyło mi się przejechać prawie pięćdziesiątką 🙂 Wszystko dzięki szlabanom które w ułamku sekundy, bez żadnego poślizgu wręcz stają dęba. W… Czytaj więcej »

Ppp
2 lat temu

We własnym zakresie należy zainwestować w „autoatlas” i nauczyć się z niego korzystać.
W wielu miejscach pojawienie się autostrady czy ekspresówki, spowodowało zmniejszenie ruchu na starych drogach równoległych, a TIR-y wręcz z nich zniknęły (gdzieś 99% – zdarzają się pojedyncze). Wielokrotnie jechałem trasą Kraków-Tarnów i dalej. Kiedyś była to udręka, dzisiaj jest to przyjemność, chociaż nadal jeździmy „starą drogą”.
A ogólnie: przypominam, że kierowcy płacą potężną akcyzę w paliwie i to ona powinna być traktowana jako opłata za używanie infrastruktury. Wszelkie inne opłaty od kierowców powinny zatem zniknąć.
Pozdrawiam.

zaq
2 lat temu

Panie Macieju,
rozwiązanie o którym pan pisze jest na autostradzie pod … Zagrzebiem. Wracając z nad morza można wcześniej (ok. 3km) zjechać na prawy pas i za chwile pojawiają się bramki do płatności e-card (no cash). Za nimi jedzie się równolegle do autostrady i po lewej mija się korek na bramkach :-)). Zaraz za nimi drogi się schodzą. Szybko i sprawnie. – sprawdzone.

Rafał
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W Chorwacji bramki wyłącznie do płatności kartami są nawet bardziej powszechne.

Krzych
2 lat temu

Zaraz zaraz, a dlaczego (w obecnym systemie płarności) mam wypuszczać karte z ręki? Ps. Czytnik mobilny czesto jest jeden na wszystkie bramki i obsługa musi po niego iść…

Samozl0
2 lat temu

Mamy taki postep technologiczny, elektronike, komputery, ze jak slysze, ze ktos ma klopot z rozwiazaniem sprawy oplat, to nie wiem, czy sie smiac, czy plakac?
No ale jak ktos za sukces uznaje elektroniczne zwolnienia lekarskie czy rozliczanie z urzedem skarbowym, 20 lat po tym jak powstal mBank, to sie juz niczemu nie dziwie..

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!