Premia dla Muska, czyli bardzo drogi „bilet” na loterię. Elon Musk nie musi już pakować walizek i wyprowadzać swoich marzeń biznesowych z Tesli. Udziałowcy firmy oddali ponad 75% głosów „za” bezprecedensowym planem premiowym dla Elona Muska. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z zamierzeniami najbogatszego Ziemianina, stanie się również pierwszym mieszkańcem globu, który za swoją pracę zainkasuje niewyobrażalny bilion dolarów. Tylko czy to nie jest ostateczny dowód na patologię, która opanowała korporacje w wynagradzaniu menedżerów?
Wydawało się, że wynik głosowania nie jest pewny, bo ekscentryczny miliarder ostatnio nie „dowozi” większości swoich obietnic i nie wszyscy udziałowcy byli skłonni po raz kolejny mu zaufać. Co prawda akcje Tesli są blisko historycznych szczytów (ostatnio płaci się za nie 445 dolarów), a wartość firmy sięga 1,5 biliona dolarów, ale ta wycena wynika głównie z nadziei, że Tesla uruchomi nowe linie biznesowe – taksówki bez kierowców i roboty humanoidalne. Bieżące wyniki finansowe i sprzedażowe firmy nie zachwycają.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Zgoda udziałowców na nowy plan motywacyjny dla Muska daje mu możliwość zwiększenia swoich udziałów w Tesli do 25%. To byłoby mniej więcej tyle, ile miał w 2021 r. Według najnowszych danych dziś Musk kontroluje ok. 13% akcji Tesli (ok. 410 mln sztuk). Z tego zresztą wynika w dużej mierze jego status najbogatszej osoby na Ziemi. Majątek Muska jest sumowany na 450 mld dolarów (z dokładnością do „drobnych” 30 mld dolarów w tę lub wewtę). To oczywiście głównie akcje Tesli, ale też jego pozagiełdowe firmy, w tym xAI i SpaceX.
Udziały Elona Muska w Tesli zmniejszyły się w ostatnich latach głównie wskutek pozyskiwania przez niego pieniędzy ze sprzedaży akcji na różne pomysły inwestycyjne. W 2022 r. sprzedał znaczną część swoich udziałów, by sfinansować przejęcie Twittera (obecnie X). Poza Elonem spore udziały w Tesli (6,6%) ma jeszcze Vanguard (w imieniu klientów funduszy ETF).
Premia dla Muska. Kiedy ją dostanie?
Aby dostać mniej więcej 12% dodatkowych akcji Tesli (w 12 transzach po mniej więcej 1%) Musk zobowiązał się do osiągnięcia celów biznesowych, które sprawią, że wartość rynkowa Tesli będzie większa, niż dziś. Każde pół biliona dolarów większej wartości rynkowej Tesli – aż do 8,5 biliona dolarów – oznacza dodatkową wypłatę kolejnej transzy premii w akcjach dla Muska. Przyznanych akcji nie będzie mógł sprzedać przez kolejnych 7-10 lat.
Poza celami dotyczącymi zwiększania wartości giełdowej firmy w pakiecie premiowym są też konkretne cele: np. 20 mln sprzedanych samochodów (teraz rocznie Tesla sprzedaje 2 mln samochodów), 10 mln aktywnych subskrybentów usługi jazdy autonomicznej, milion sprzedanych robotów humanoidalnych Optimus i milion robotaksówek dostarczonych na rynek. Ostatni pakiet celów dotyczy zysk operacyjnego (EBITDA). Najniższy cel to 50 mld dolarów zysku operacyjnego firmy rocznie (ostatnio miała 15 mld dolarów zysku operacyjnego rocznie).

Nie da się ukryć, że to bardzo ambitne cele. Większość rzeczy, za które Musk ma być wynagradzany, jeszcze w ogóle nie zostało wprowadzonych na rynek. Jeśli nie osiągną sukcesu, to nie ma co mówić o wzroście wartości rynkowej Tesli, która i tak jest „napompowana” wyłącznie nadziejami na nowe produkty. Wartość samego biznesu samochodowego, zdaniem analityków, nie przekracza 80 dolarów na akcję Tesli. A ich giełdowy kurs to przecież 440 dolarów – prawie sześć razy więcej!
Musk zdaje się wierzyć w sukces i w to, że zostanie pierwszym bilionerem. Zapowiedział, że żeby zrealizować plany ekspansji na rynek robotaksówek, systemów jazdy autonomicznej i robotów humanoidalnych – Tesla będzie musiała zbudować własną fabrykę czipów. Jego zdaniem nawet najbardziej optymistyczny scenariusz wzrostu mocy przerobowych firm, w których Tesla dziś kupuje czipy (np. Samsung i TSMC) nie gwarantuje wystarczająco dużych dostaw.
Plan horrendalnych wypłat dla Muska – choć przecież nie „za darmo”, tylko po osiągnięciu bardzo ambitnych celów – denerwował niektórych akcjonariuszy spółki. Mówią oni, że to przecież nie tylko od Muska zależy rozwój firmy i nie tylko on będzie źródłem sukcesu, a tak duża nagroda będzie demoralizująca. Programowi premiowemu publicznie sprzeciwił się Norges Bank Investment Management, posiadający ponad 1% akcji Tesli fundusz państwowy, do którego trafia bogactwo Norwegii z wydobycia ropy i gazu.
Czy premia dla Muska to patologia czy zwykły „zakład”?
Ostatecznie miażdżąca większość akcjonariuszy uznała jednak, że dla przyszłości Tesli kluczowe jest zaangażowanie Muska, a ten zagroził, że jeśli nie będzie odpowiednio „zmotywowany”, to swoje plany na nowe usługi będzie musiał realizować poza Teslą. Niewykluczone, że blefował, ale wielu akcjonariuszy wolało tego nie sprawdzać, zwłaszcza w sytuacji, gdy ponad 80% rynkowej wyceny akcji Tesli zależy od linii biznesowych dopiero planowanych przez Muska.
Spór był ogromny, niektórzy akcjonariusze finansowi Tesli początkowo chcieli głosować przeciwko planowi wynagrodzeń dla Muska, ale ostatecznie ugięli się pod ciężarem szantażu swoich klientów. Tak było np. w przypadku firmy zarządzającej aktywami Schwab Asset Management. Fani planu astronomicznych premii dla Muska uważają, że firma niczym nie ryzykuje – nie będzie wielkiego sukcesu nowych produktów, to nie będzie wypłaty. Tutaj kamienie milowe, jakie Musk musi wypełnić, by uwalniać kolejne, 1-procentowe transze akcji.

Jeśli Muskowi uda się zrealizować wszystkie cele z zatwierdzonego właśnie przez akcjonariuszy planu premiowego, w tym zwiększyć wartość rynkową Tesli do 8,5 biliona dolarów, wszyscy inni udziałowcy firmy też będą „zarobieni”. A łączna wartość udziałów Muska w Tesli wyniesie 2,4 biliona dolarów. Niektórych martwi, że to dałoby Muskowi de facto kontrolę nad firmą i uczyniło innych akcjonariuszy jego „zakładnikami”, ale – między Bogiem a prawdą – chyba i przy obecnym udziale kapitałowym Muska w Tesli trochę tak jest.
Czy tak ogromne wynagrodzenie za sukces nie jest demoralizujące? Część udziałowców Tesli uważa, że chodzi wyłącznie o ich wyciśnięcie, bo przecież Musk nie jest idiotą i w pewnym momencie będzie mu wszystko jedno czy dostanie kolejne 100 mld dolarów w akcjach czy nie, bo i tak do końca życia nie będzie w stanie wydać tych pieniędzy. Wartość motywacyjna jego wynagrodzenia jest więc żadna – uważają przeciwnicy takiego sposobu „motywowania” menedżera.
Krytycy takiego wynagradzania prezesów twierdzą, że jest tu wbudowana pułapka. Może się okazać, że cele były łatwiejsze do zrealizowania, niż się pierwotnie wydaje (wtedy wypłata jest niesprawiedliwa) albo że są zbyt trudne to wykonania i wtedy to ogranicza motywację menedżerów, a często – widząc, że nie dostaną pieniędzy – rezygnują ze stanowiska i firma ich traci, mimo że generują dla niej wartość.
Znany polityk i senator Bernie Sanders, cytowany przez Bloomberga, powiedział, że to „wynagrodzenie za niekontrolowaną władzę, a nie płacenie za wydajność”. Senator nazwał plan „całkowicie absurdalnym”.I trudno się nad jego słowami nie zastanowić. „Ludzi nie stać na czynsz, nie stać ich na zdrowie, nie stać ich na artykuły spożywcze, nie stać ich na godną emeryturę. Mówimy o jednym facecie, który już posiada więcej majątku, niż połowa najbiedniejszych gospodarstw domowych w USA”.

Ile powinien zarabiać prezes? A ile prezes-współwłaściciel?
Jest to na pewno kolejny etap testowania „wytrzymałości materiału” (czyli zwykłych ludzi pracy) przez posiadaczy wielkich pieniędzy i kapitału. W latach 60. zeszłego wieku prezes dużej firmy zarabiał 20 średnich pensji swojego pracownika i nie narzekał, że mu mało. W 1978 r. było to już 29 pensji, w 1995 r. – 122 pensje, a ostatnio – 299 pensji. Dane są precyzyjne ponieważ w Stanach Zjednoczonych spółki mają obowiązek podać w raportach rocznych, jaki jest stosunek wynagrodzenia prezesa do zarobków osoby, która lokuje się w połowie listy wynagrodzeń w firmie.
W Polsce jakiś czas temu krytykowane były np. wynagrodzenia dla włoskiego prezesa Banku Pekao – Luigiego Lovagio. Włoski UniCredit płacił mu fortunę. W ciągu sześciu lat prezesowania prezes z Sycylii zgarnął w polskim banku w sumie 51 mln zł. W latach 2015-2016 r. wkładał do kieszeni po 11-12 mln zł rocznie. W przeliczeniu na jakieś wyobrażalne jednostki – 230.000 zł tygodniowo (przy dzisiejszych cenach to tak, jakbyście dostawali jakieś 300 000 zł za tydzień pracy). A obecny prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski tamtejszą jakość zarządzania bankiem określa niezbyt wysoko.
Inna sprawa, że Musk nie pobiera klasycznej pensji, ma plan motywacyjny oparty na akcjach. Według danych, które widziałem w amerykańskich gazetach, w 2025 r. przyznano mu wynagrodzenie w opcjach na akcje o wartości 88 mld dolarów. Prawdopodobnie nie można tych opcji zamienić od razu na akcje, a tym bardziej tych akcji sprzedać – jest to więc dochód odroczony.
I co o tym myślicie? Wyobraźcie sobie, że macie na koncie 4 50o 000 zł (dla ułatwienia nie każę Wam sobie wyobrażać, że macie 450 mld dolarów) i że w Waszej robocie powiedzieli Wam, że co prawda nie będziecie już dostawali pensji, ale za to dostaniecie 10% akcji firmy, w której pracujecie, o ile uda Wam się zwiększyć pięciokrotnie jej wartość rynkową. Wchodzicie w to, czy idziecie do innej roboty, gdzie możecie zarobić normalną pensję? Bardzo jestem ciekaw Waszego zdania.
———————————
CZYTAJ O SYTUACJI FINANSOWEJ TESLI:

————————-
CZYTAJ WIĘCEJ O PRACY:

———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie: Deeznutz/Pixabay/Canva










