Dokładnie rok temu przy okazji Wielkanocy pisałem o bardzo drogich jajkach. Inflacja biła wtedy rekordy, ceny żywności, także jajek, szalały. A ile za jajka – oraz inne produkty żywnościowe – płacimy teraz? I czego powinniśmy się spodziewać w najbliższej przyszłości? Cieszmy się tymi cenami, tak szybko odejdą
Inflacja prawie zniknęła (tak wynika z ostatnich danych GUS), ale niech to nikogo nie zmyli. Ceny w sklepach co prawda przestały szybko rosnąć, ale stabilizują się na wysokim poziomie. Widać to po najpopularniejszym wielkanocnym produkcie – jajkach. W ubiegłym roku cena 1 zł za jajko od kury z wolnego wybiegu wielkości M to była cena bardzo wysoka. W tym roku w wielu miejscach to już standard.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Żywność będzie coraz droższa. I to nie tylko dlatego, że od kwietnia wróci 5% stawka VAT na żywność. Notabene sklepy awansem mogły podnosić ceny, żeby w kwietniu chwalić się klientom, że „wzięły VAT na siebie”. Tę hipotezę sprawdza Maciek Bednarek w ostatnim artykule z cyklu o prywatnej inflacji.
Nad cenami jajek zbierają się ciemne chmury. Od 2027 r. mają zniknąć m.in. w Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych i Japonii hodowle wieloklatkowe, które zostaną zastąpione nowymi, droższymi w eksploatacji instalacjami zapewniającymi kurczętom i kurom bardziej naturalne otoczenie. To może być jeden kluczowych powodów trwałego wzrostu cen jajek.
Żywność położona na łopatki
Ostatnio jednak jajka tanieją, podobnie jak inne produkty rolne. Co na temat cen żywności mówią aktualne dane GUS? Tuż po rekordowych wzrostach z wczesnej wiosny 2023 r. ceny żywności na całym świecie zaczęły spadać. Tak stało się również u nas. To coraz większa zgryzota dla rolników, którzy – nie tylko w naszym kraju – uważają, że ceny skupu ich produktów są zdecydowanie zbyt niskie. I protestują.
Na wykresie od Głównego Urzędu Statystycznego widać, jak mocno pod kreską znalazły się ceny produktów rolnych. Linia pokazuje zmiany cen skupu podstawowych produktów rolnych w stosunku do analogicznego miesiąca poprzedniego roku. Oczywiście, zanim pojawił się spadek o 15%, był wzrost o ponad 30%, więc ogólnie ceny poszły w górę. Ale od szczytu zanotowały spadek.
Czy te spadki widzimy w naszych kieszeniach? Nie zawsze, bo do cen skupu oczywiście trzeba dodać ceny pośredników handlowych, przetwórstwa, transportu i sklepów. O aktualnych doświadczeniach sklepowych regularnie pisze Maciek Bednarek w swoich comiesięcznych raportach o subiektywnej inflacji. Niemniej jednak coraz więcej osób zastanawia się, czy sieci sklepów powinny chwalić się tym, że nie podwyższą cen wraz z podwyżką podatku VAT czy też za to… przepraszać?

Oczywiście konsumentami, którzy najbardziej zwracają uwagę na ceny żywności, są osoby z mniejszymi dochodami, dla których żywność stanowi sporą część ich koszyka konsumpcyjnego. Tegorocznym standardem w danych GUS jest udział cen żywności w koszyku cen konsumpcyjnych na poziomie sporo ponad 27%. Udział ten rośnie od kilku lat, mimo że trendem w społeczeństwach, które się bogacą, jest raczej spadek udziału cen żywności w comiesięcznych wydatkach:

Dla klientów zamożniejszych ceny żywności mają mniejsze znaczenie, choć liczy się na pewno rodzaj konsumpcji żywności. Co innego, gdy kupujemy podstawowe nieprzetworzone produkty na tańszych bazarkach lub „prosto od rolnika” i sami przygotowujemy jedzenie w domu, a co innego, gdy np. korzystamy z posiłków na mieście, zwłaszcza w droższych barach i restauracjach czy kiedy jesteśmy na jakiejś wyszukanej diecie pudełkowej dostarczanej do domu.
Jednak udział żywności w naszych koszykach zakupowych (wciąż powyżej 25%) świadczy o tym, że nie należymy jeszcze do grona naprawdę zamożnych społeczeństw.
Amerykanie płacą więcej, bo jedzą na mieście
Co dzieje się z cenami jaj u największego ich producenta i konsumenta na świecie? Okazuje się, że również w amerykańskich koszykach konsumpcyjnych wzrósł udział żywności. I to nie byle jak, bo w wyniku niedawnej megainflacji na artykuły spożywcze i jedzenie z restauracji Amerykanie wydawali więcej niż przez ostatnie 30 lat. Tak wynika z najnowszych danych USDA, czyli amerykańskiego departamentu rolnictwa (US Departament of Agriculture).
Amerykańscy konsumenci przeznaczali ponad 11% swojego dochodu rozporządzalnego na jedzenie. Ceny żywności już co prawda tam nie rosną, ale – po wzrostach z lat 2022-2023 – są jednak sporo wyższe, niż były. A bary i restauracje w USA są tymi miejscami, w których pracownicy wywalczyli spore podwyżki pensji (co restauratorzy przerzucili na ceny). Sporą rolę odgrywają napiwki, pisałem o tym tu, a także w tekście o płacy minimalnej m.in. w USA...
Według najnowszych amerykańskich danych o inflacji CPI, ceny w restauracjach w styczniu 2024 r. wzrosły o 5,1% w stosunku do roku poprzedniego, czyli o wiele więcej niż wynosi ogólny wskaźnik inflacji. W tym samym czasie ceny żywności w supermarketach wzrosły zaledwie o 1,2%, czyli sporo poniżej wskaźnika CPI.
Po dwóch latach wysokiej inflacji (na koniec 2023 r.) amerykańscy konsumenci płacili ok. 20% więcej za ten sam koszyk artykułów spożywczych. Ciekawe jest też to, że wydatki na żywność poza domem w USA stanowiły aż 56% ogółu wydatków konsumentów na żywność w latach 2022-2023. A więc Amerykanie naprawdę lubią stołować się „na mieście”.
W USA jednak na pewno zakończyła się era eggflation, czyli rekordowych wzrostów cen jajek. Dokładnie rok temu wskaźnik jajecznej inflacji wyniósł za oceanem 64,3%. A najbardziej ceny jaj wzrosły w listopadzie 2022 r., kiedy dynamika cen osiągnęła rekordowe 280,9%. (szczegóły w blogu USDA).
Co się dzieje teraz z cenami jajek za oceanem? W lutym dzienna cena hurtowa dużych jaj w Nowym Jorku wynosiła średnio 3,12 dolara za tuzin jaj (czyli za 12 sztuk). W złotych wychodzi ok. 80 zł za 100 jajek. Cena zaskakująco zbliżona do cen jajek w Polsce.
Ceny jajek: w tym roku miła niespodzianka
Jedzmy jajka, dopóki są dostępne i stosunkowo tanie. A jest tak właśnie teraz. Ile kosztują jajka? To zależy. Każdy, kto je kupuje, wie, że cena zależy nie tylko od sklepu, ale przede wszystkim od rodzaju jajek. Są jajka klatkowe, ściółkowe, z wolnego wybiegu, ekologiczne. Jajka mają różne rozmiary i wagi (S, M. L, XL) i różne klasy. Np. klasa A to jajka świeże, przeznaczone do handlu detalicznego, poza tym są jajka klasy B i C. Ten ostatni rodzaj to jajka używane w przemyśle spożywczym.
Przed ubiegłoroczną Wielkanocą cena lepszego jajka w handlu detalicznym była wyższa niż 1 zł. Było to nawet, w zależności od regionu i miasta 1,20-1,50 zł za sztukę. Ale można było kupić jajka również za 1 zł. Tyle właśnie rok temu kosztowały np. jajka średniego rozmiaru w wielu sieciach dużych supermarketów. W tym roku pod koniec marca cena sprzedaży jajek klasy A i wielkości M wynosiła 79,15 zł (ceny netto bez VAT).
Ceny skupu jajek od producentów podaje regularnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które w swoim najnowszym raporcie „Rynek jaj spożywczych” z 28 marca zebrało m.in. takie dane o cenie sprzedaży hurtowej jajek klasy A i najczęściej kupowanych jajek wielkości M (ceny netto bez VAT):

Widać bardzo dużą różnicę w cenie jaj tegorocznych i ubiegłorocznych, choć widać też, że po wzroście z kilku ostatnich lat ceny nie wróciły do poprzednich poziomów, tylko raczej na stałe ustaliły się na wyższym poziomie.
A jakie ceny płacą sieci handlowe za kupowane do sprzedaży jajka? Ceny zakupu jaj spożywczych zebrane przez resort rolnictwa świadczą o tym, że ceny są tu dosyć wysokie, niemal na poziomie ubiegłorocznym. Za jajka M z wolnego wybiegu, jedne z droższych w klasyfikacji resortu rolnictwa, sklepy i sieci handlowe musiały zapłacić pod koniec marca tego roku 79,15 zł za 100 sztuk, czyli ok. 80 gr za jajko tej kategorii. Rok temu było to niemal 90 zł za 100 sztuk. To samo jajko w sklepie kosztuje oczywiście więcej, w zależności od marży sklepu.

Ciekawe jest to, że zgodnie z danymi resortu rolnictwa ceny zakupu tańszych jajek przez sieci handlowe, kategorii klatkowe i ściółkowe, mocno spadły wobec ubiegłego roku. Jajka lepszej kategorii – wolny wybieg i ekologiczne – trzymają niemal ten sam poziom, co w 2023 r. I to jest zapewne trend, który się utrzyma. Jajka lepszej jakości już raczej nie będą dużo tańsze. Poniżej wykresy z jajkami tańszymi:
Co na temat dynamiki cen jaj mówią dane zbierane przez GUS? W kompleksowym zestawieniu dynamiki cen konsumpcyjnych w lutym tego roku GUS podaje, że ceny jaj spadły rok do roku w lutym o 2,4%, a wcześniej – w styczniu 2024 r. – nie zmieniły się (licząc w skali roku).
(Nie)znana przyszłość ceny jajek. To będzie luksus?
Na obecną cenę jajek na pewno wpływa okres zwiększonego popytu „wielkanocnego”. Ma on swoje ograniczenia, wynikające z trendu, zauważonego m.in. przez NBP: ograniczania konsumpcji gospodarstw domowych ze względu na realny spadek dochodów do dyspozycji. Poza tym nie wszyscy urządzają tradycyjne święta przy suto zastawionym stole, część osób traktuje kilka dni wolnych jako okazję do wyjazdu na dłuższy weekend, często za granicę.
Na ceny jajek wpływ mają też w ostatnim czasie następujące czynniki:
— Inwazja Rosji na Ukrainę zahamowała eksport pasz z Ukrainy i Rosji, a te dwa kraje były największymi eksporterami pasz dla kur niosek. Podobna sytuacja jest z żółtkiem w proszku dla celów przemysłu spożywczego. Mniejsza światowa podaż powoduje duży wzrost cen.
— Rosną ceny energii, a hodowla kur i produkcja jajek jest bardzo energochłonna. Ceny energii nieco spadły w ostatnim czasie, ale są wyższe niż przed dwoma-trzema laty, co znacznie podraża koszty w sposób trwały.
— Rosną wynagrodzenia pracowników obsługujących fermy kurze, a jest to branża wymagająca dużego zaangażowania ludzi i trudna do pełnego zautomatyzowania.
— Nadchodzi zakaz hodowli kurcząt i kur w wielopoziomowych klatkach. Wszystkie jajka wyprodukowane od 2027 r. będą pochodzić z hodowli bezklatkowych. Takie zasady będą obowiązywać w krajach Unii Europejskiej, ale również w innych krajach zachodnich – USA czy Japonii.
Cóż, będziemy płacić za jajka więcej. Czy niedługo będzie to produkt luksusowy? Może tak się stać. Jajka bywają niemal niewidoczne – jako składnik ciast, bab wielkanocnych, makaronów, sosów i wielu innych potraw świątecznych. Nawet ich często nie zauważamy. A płacić za nie musimy…
A co w ubiegłym roku działo się z jajkami? Opowiadam w materiale wideo:
Źródło zdjęcia: Nik/Unsplash


