Miliard złotych w kwartał i co dalej? Stopa referencyjna NBP spadła w dziesięć miesięcy o 2 punkty procentowe, marża odsetkowa – czyli różnica między oprocentowaniem kredytów i lokat – kurczy się, a zyski banków przestały rosnąć jak na drożdżach. Ale mBank pokazał rekordowe 1,06 mld zł zysku netto zarobione w ciągu zaledwie jednego kwartału. Czy znalazł sposób na zarabianie dużych pieniędzy niezależnie od poziomu stóp procentowych? Chyba nie do końca, ale… w wynikach finansowych mBanku dobrze widać trzy silniki nowej bankowości: skalę, relację z klientem i narastającą automatyzację
Jeszcze niedawno recepta na świetne wyniki banków była dość prosta. Wysokie stopy procentowe pozwalały szybko podnosić oprocentowanie kredytów, podczas gdy koszt pieniędzy zgromadzonych na rachunkach i lokatach rósł wolniej. Ta różnica, czyli marża odsetkowa, napędzała rekordowe zyski branży bankowej. Teraz jednak mechanizm działa w drugą stronę. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną z 5,75% do 3,75%, a bankom coraz trudniej utrzymać odsetkowe eldorado.
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
Wyniki mBanku za drugi kwartał mogą być pod tym względem ciekawe nie tylko dla akcjonariuszy. Bo gdy się dobrze przyjrzymy, można zauważyć, jak może wyglądać struktura finansowa banku po zakończeniu hossy wysokich stóp: mniej zależna od samej ceny pieniądza, a bardziej od tego, ilu ma aktywnych klientów, jak często korzystają z aplikacji mobilnej banku, czy korzystają z oferty kredytowej i… czy pozwalają bankowi towarzyszyć sobie od pierwszego konta w życiu aż po etap, w którym mają „w bilansie” hipotekę, inwestycje i emeryturę na horyzoncie.
mBank i rekordowy zysk z frankową gwiazdką. Miliard złotych w kwartał!
W drugim kwartale 2026 r. grupa mBanku zarobiła na czysto 1,06 mld zł, o 10,5% więcej niż rok wcześniej i jest to najwyższy kwartalny zysk w historii banku. Po całym pierwszym półroczu zysk netto wynosi już 2,01 mld zł, czyli wzrósł o 20,9% w porównaniu z pierwszą połową poprzedniego roku. Aktywa, którymi zarządza bank – pokazujące skalę jego działalności – przebiły 304 mld zł, a liczba klientów detalicznych w Polsce, Czechach i na Słowacji przekroczyła magiczny próg 6 mln.
Sam rekord w zysku netto nie oznacza jednak od razu, że każdy silnik banku pracował szybciej. Dochody w drugim kwartale wyniosły 3,13 mld zł i były jednak o 2,2% niższe niż rok wcześniej o tej samej porze. Wynik odsetkowy spadł o 4%, a wynik prowizyjny o 2,2%. Patrząc na całe półrocze dochody banku praktycznie stały w miejscu: wynoszą 6,22 mld zł. Wynik odsetkowy obniżył się o 3,6%, choć wynik z opłat i prowizji wzrósł o 5,5%.
Skąd więc rekord? Z szybkiego i efektywnego wygaszania starego, dobrze znanego „problemu frankowego”. Koszty ryzyka prawnego hipotek walutowych spadły w drugim kwartale do 124 mln zł z 543 mln zł rok wcześniej. W całym półroczu wyniosły 197 mln zł, czyli były o ponad 1 mld zł niższe niż w analogicznym okresie 2025 r. Liczba zawartych ugód z frankowiczami przekroczyła już 34 000, a liczba spraw sądowych będących w toku zmalała w ciągu roku z niemal 10 000 do 4291. To wystarczyło, by z nawiązką zneutralizować wyższe podatki i presję na podstawowe przychody ze strony stóp procentowych.
Usunięcie ryzyka, które przez lata pochłaniało miliardy złotych, jest realnym osiągnięciem, które w końcu pozwala uwolnić kapitał do wzrostu. Ale dla oceny przyszłości ważne jest rozdzielenie dwóch historii. Pierwsza mówi o końcu frankowego balastu. Druga – znacznie ciekawsza – o tym, czy mBank potrafi zastąpić malejącą marżę odsetkową większą skalą i głębszą relacją z klientami.
Jak banki radzą sobie z topniejącymi marżami?
Marża odsetkowa netto mBanku wyniosła w drugim kwartale 3,47%. Rok wcześniej było to 4,22%, a więc spadek wyniósł aż 0,75 punktu procentowego. I to – jak wiemy – nie jest sprawa, która dotyczy jednej instytucji finansowej. Według danych KNF sektorowa marża odsetkowa obniżyła się z ok. 3,77% w maju 2025 r. do 3,42% w maju 2026 r. Zysk netto całego sektora bankowego po pięciu miesiącach 2026 r. wyniósł 17,7 mld zł i był aż o 15,6% niższy niż rok wcześniej.
W mBanku pojawił się jednak pierwszy sygnał, że spadek marżowości można amortyzować. Choć sama marża obniżyła się jeszcze o 0,05 pkt proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem, kwartalny wynik odsetkowy wzrósł o 2,6%, do 2,45 mld zł. Bank zarobił więcej odsetek dzięki większemu bilansowi (czyli większej skali działalności, większej liczbie klientów) i korzystniejszej strukturze finansowania. Zarząd zakłada, że w drugiej połowie roku marża może wrócić lekko powyżej 3,5%, a całoroczne dochody mają przekroczyć poziom z 2025 r.
To sedno nowego wyścigu. Gdy każdy punkt procentowy stopy NBP nie podnosi już automatycznie przychodów, bank musi pozyskać więcej „dobrych” kredytów, utrzymać koszty w ryzach i finansować swoją działalność możliwie tanio. Wskaźnik kosztów do dochodów w mBanku wyniósł 30,4%. Jednocześnie bank zainwestował więcej pieniędzy w technologię i zwiększył zatrudnienie o 203 etaty w ciągu roku. Skala wzrostu działalności ma pokryć te koszty. Czy to się uda – zobaczymy w kolejnych kwartałach.
Najcenniejszy „surowiec”? Pieniądze, które nie leżą na lokacie
mBank ma dziś pod dostatkiem „surowca” do produkcji kredytów. Depozyty klientów wzrosły w ciągu roku o 20,8%, do 248,5 mld zł, podczas gdy kredyty brutto zwiększyły się o 12,9%, do poziomu 154,3 mld zł. Relacja kredytów do depozytów wynosi zaledwie 60,7%. Innymi słowy, na każde 100 zł pieniędzy klientów przypada ok. 61 zł kredytów. To daje bardzo bezpieczną poduszkę płynnościową, ale zarazem wywiera presję, żeby zebrane pieniądze produktywnie wykorzystać. W następnych kwartałach bank będzie chciał udzielać więcej kredytów, bo spłacany w terminie kredyt to zwykle lepsza „lokata kapitału”, niż zakup przez bank obligacji skarbowych.
Jeszcze ciekawsza jest struktura oszczędności. Wartość pieniędzy na rachunkach bieżących i oszczędnościowych wzrosła aż o 25,1% w skali roku, do 155,3 mld zł, a detaliczne depozyty terminowe skurczyły się o 5,4%, do 23 mld zł. Nie każdy rachunek oszczędnościowy jest oczywiście nisko oprocentowany, szczególnie w okresie promocyjnym, ale taka zmiana jest dla banku korzystniejsza niż utrzymywanie wielkiej bazy wysoko oprocentowanych lokat. mBank zapowiedział już jakiś czas temu, że będzie chciał namówić klientów na długoterminowe, emerytalne oszczędzanie, także na rynku kapitałowym. I chyba to jest efekt tej strategii.
CZYTAJ TEŻ:
Dla klientów jest to sygnał, że okres łatwego polowania na wysokie oprocentowanie może stopniowo wygasać. Banki będą mniej potrzebowały „drogich” (z ich punktu widzenia) depozytów terminowych, za to chętniej podsuną fundusz inwestycyjny, plan regularnego oszczędzania albo inną usługę inwestycyjną (np. konto IKE, czy IKZE). Wartość funduszy inwestycyjnych dystrybuowanych za pośrednictwem mBanku zwiększyła się w ciągu roku z 14,2 mld zł do 18,3 mld zł, czyli o prawie 30%. To drugi ważny trend: oszczędności mają nie tylko leżeć w banku, ale coraz częściej pracować w produktach, za których sprzedaż lub obsługę bank pobiera opłatę.
Kolejna część układanki to kredyty. Portfel detaliczny urósł o 14,3% w skali roku, do 84,7 mld zł, a wartość kredytów hipotecznych udzielonych osobom fizycznym zwiększyła się aż o 17,7%, do wartości 56,5 mld zł. W pierwszym półroczu grupa mBanku sprzedała kredyty hipoteczne za 10,7 mld zł, czyli aż o 74% więcej niż rok wcześniej. Kredytowa machina mBanku rozpędza się, a przynajmniej to sugerują liczby. W samym drugim kwartale sprzedaż kredytów hipotecznych wyniosła 6,2 mld zł i była o 36% wyższa niż w pierwszym kwartale.
W efekcie udział mBanku w rynku złotowych „hipotek” wzrósł w ciągu roku o 0,8 pkt proc., do 9,3%. Bank rośnie tu szybciej niż rynek, ale jego przewaga nie polega wyłącznie na cenie. Zarząd zwraca uwagę, że na całym rynku 30-35% nowej sprzedaży hipotek przechodzi przez pośredników, podczas gdy w mBanku udział tego kanału jest znacznie niższy. Bank woli kredytować własnych klientów, których dochody, historię transakcji i zachowanie już zna. To skraca proces, ogranicza koszt pozyskania i może ułatwiać ocenę ryzyka.
Jest w tym także zakład demograficzny. mBank podkreśla, że ma relatywnie młodą bazę klientów, która wchodzi w wiek największego zapotrzebowania na kredyt mieszkaniowy i konsumpcyjny. Kto zdobył klienta przy pierwszym koncie i utrzymał go w aplikacji, ten kilka lat później ma pierwszeństwo przy hipotece, karcie, inwestycjach i ubezpieczeniu. Strategia nazywa to wzrostem opartym na cyklu życia klienta. Po ludzku: bank chce obsłużyć jak największą część naszego finansowego życia.
Na razie wzrost nie odbywa się kosztem jakości portfela. Koszt ryzyka kredytowego wyniósł w drugim kwartale 0,37%, wskaźnik kredytów niepracujących spadł do 3,1%, a w złotowych hipotekach osób fizycznych – do 0,99%. To bardzo dobre poziomy. Trzeba jednak pamiętać, że prawdziwy sprawdzian szybko rosnącego portfela przychodzi dopiero po kilku latach i po przejściu przez słabszą fazę koniunktury gospodarczej.
mBank, klienci i ich zaangażowanie. Więcej AI?
mBank ma 4,25 mln użytkowników, którzy przynajmniej raz w miesiącu logują się do aplikacji mobilnej. Aż 88% procesów detalicznych klienci inicjują w kanałach cyfrowych, a 85% kredytów niehipotecznych jest sprzedawanych cyfrowo. W bankowości firmowej 98% nowo pozyskanych rachunków otwarto w specjalnym procesie internetowym. To nie są już dodatki do tradycyjnego banku. Aplikacja mobilna banku stała się głównym oddziałem, sprzedawcą i centrum obsługi.
Wartość płatności kartami i BLIK-iem klientów detalicznych również wzrosła w drugim kwartale, o 11%w skali roku, do 39 mld zł. Podczas konferencji zarząd deklarował, że bank nie planuje odpowiadać na spadek wyniku odsetkowego prostym podnoszeniem prowizji. Chce raczej zwiększać transakcyjność. To brzmi przyjaźnie dla klienta, ale nie jest działalnością charytatywną: częściej używana karta oznacza więcej przychodów, a główne konto dostarcza bankowi taniego finansowania, danych i okazji do sprzedaży kolejnych produktów.
Obecne trendy w bankowości polegają więc nie na zamianie oddziału w aplikację – ten etap mamy już za sobą. Chodzi o to, by aplikacja stała się integralną częścią naszego życia: miejscem płacenia, oszczędzania, kupowania, finansowania i inwestowania. mBank już rozwija marketplace w aplikacji i procesy finansowania jednym kliknięciem. Im więcej czynności odbywa się w jednym ekosystemie, tym trudniej klientowi go opuścić.
mBank uruchomił również pilotaż mAsystenta AI – narzędzia konwersacyjnego osadzonego bezpośrednio w aplikacji – oraz wspólnie z Visą przeprowadził w prawdziwym sklepie internetowym pierwszą w ramach europejskiego programu Visa Agentic Ready transakcję zainicjowaną przez agenta AI w imieniu posiadacza karty.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
To jeszcze test, nie produkt dla milionów klientów. Ale stawka jest duża. Jeśli za kilka lat poprosimy asystenta: znajdź najtańszy lot, zarezerwuj hotel i zapłać, to agent może stać się nowym pośrednikiem między klientem, sklepem, bankiem i siecią kartową. Bank, który nie będzie obecny w tej warstwie, ryzykuje sprowadzenie do roli niewidocznego dostawcy rachunku.
Dla klienta wygoda może być ogromna, ale rośnie znaczenie kontroli. Kto dokładnie zatwierdza zakup? Jakie limity ma agent? Czy potrafimy odróżnić jego błąd od oszustwa? W teście wykorzystano tokenizację, weryfikację tożsamości, monitoring nadużyć i passkeys wspierające silne uwierzytelnienie. Technologia płatnicza jest więc gotowa wcześniej niż nasze przyzwyczajenia i być może wcześniej niż pełna odpowiedź na pytanie, kto odpowiada za błędną decyzję automatu.
Miliard złotych zysku. Ale prawdziwy test dla mBanku dopiero nadejdzie?
mBank wychodzi z epoki frankowej z mocnym kapitałem, wielką nadwyżką depozytów i coraz większym udziałem w rynku. Rekordowy zysk za drugi kwartał jest jednak połączeniem dwóch zjawisk: spektakularnego spadku kosztów starego ryzyka oraz dobrego przyspieszenia nowego biznesu, rozumianego jako wzrost skali działalności na tyle duży, że zrefundował spadek marży odsetkowej. Ale tylko drugi efekt z tych dwóch może powtarzać się przez lata. Apetyt akcjonariuszy może urosnąć, a miliard złotych kwartalnego zysku to mimo wszystko ambitne wyzwanie.
Ciekawe więc czy za rok bank nadal zwiększy dochody, gdy „frankowy dopalacz” prawie zniknie, stopy pozostaną niższe, a koszty technologii i podatków nie odpuszczą. Wyniki za drugi kwartał sugerują, że mBank ma plan: więcej kredytów dla własnych klientów, więcej codziennych transakcji, więcej pieniędzy poza lokatami i coraz więcej procesów obsługiwanych przez AI. To prawdopodobnie nie tylko plan mBanku. To mapa nowej konkurencji w całej bankowości.
CZYTAJ TEŻ:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
zdjęcie tytułowe: mBank




