12 sierpnia 2026

Wielki wyciek danych: nazwiska, numery PESEL i telefonów, dane medyczne prawie 19 mln Polaków. Co robić? Oto pakiet bezpieczeństwa finansowego

Wielki wyciek danych: nazwiska, numery PESEL i telefonów, dane medyczne prawie 19 mln Polaków. Co robić? Oto pakiet bezpieczeństwa finansowego
Współautor: Jakub Samcik

Dziś Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło, że miał miejsce prawdopodobnie największy wyciek danych w ciągu ostatnich lat, a być może w ogóle największy w historii Polski. Z firmy MyDr – wskutek cyberataku – ktoś wyprowadził dane na temat 19 milionów Polaków, w tym nasze numery PESEL, dane kontaktowe i wrażliwe dane medyczne. Co robić? Jak zareagować? Oto check-lista, czyli pakiet bezpieczeństwa finansowego

Z firmy MyDr wskutek cyberataku ktoś wyprowadził dane na temat 19 mln Polaków, w tym nasze numery PESEL i wrażliwe dane medyczne, takie jak historie chorób i rejestry wystawianych recept. Co prawda, jak twierdzi minister cyfryzacji, nie wszystkie numery PESEL da się powiązać z wystawionymi receptami i danymi medycznymi, ale z całą pewnością ktoś wie o nas więcej, niż powinien.

Zobacz również:

System firmy MyDr – Elektroniczna Dokumentacja Medyczna – jest wykorzystywany przez lekarzy i przychodnie z całej Polski do organizacji ich pracy. Firma zbierała więc i przetwarzała dane dotyczące wystawianych recept, dat wizyt, zapisywanych leków. Zatem w jej bazach było mnóstwo naszych danych, choć nie wiadomo, w jakim stopniu powiązanych z numerem PESEL.

Serwis Zaufanatrzeciastrona.pl zajmujący się cyberbezpieczeństwem otrzymał – prawdopodobnie od osób powiązanych z cyberatakiem – zrzut ekranu ze skradzionej bazy danych dotyczący jednego z najważniejszych polityków. Była tam data urodzenia, PESEL, imię i nazwisko oraz dwa różne numery telefonów i recepta na pewien lek oraz lista 25 innych recept (ale tylko ich numerów, bez nazw).

Adam Haertle, twórca serwisu ZaufanaTrzeciaStrona.pl relacjonuje, że poprosił osoby podające się za złodziei danych o sprawdzenie numerów PESEL czterech osób, które zgodziły się na ich wykorzystanie oraz swojego własnego. W przypadku dwóch z tych osób oraz pana Adama złodzieje wysłali fragmenty wykradzionej bazy danych. To mogłoby potwierdzać, że wykradziono rzeczywiście dane dużej części Polaków.

Wielki wyciek: kto nas poinformuje, co stało się z naszymi danymi?

MyDr dostarcza oprogramowanie lekarzom, gabinetom i przychodniom, więc wystarczyło, że z jej systemu korzystała placówka, w której się leczyłeś, byś stał się ofiarą wycieku. Według informacji przekazanych przez ministra cyfryzacji wykradziona baza ma ponad 2 terabajtów, a oprogramowanie było używane przez około 12 000 placówek.

To oczywiście nie jest incydent taki jak wyciek haseł do bankowości internetowej czy numerów i danych kart płatniczych. Kartę można zastrzec, a hasło do konta zmienić. Numeru PESEL – nie. Ale z drugiej strony sam PESEL nie jest hasłem, za pomocą którego można zalogować się na konto i wykonać przelew. Jednak pakiet prawdziwych informacji o konkretnej osobie może być dla oszusta lub złodzieja znacznie bardziej użyteczny niż przypadkowo zdobyty adres e-mail.

Firma MyDr zabezpieczyła zaatakowane systemy, a Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało, że nie będzie płacić przestępcom okupu. Nie wiadomo jeszcze, czy cała skradziona baza zostanie opublikowana, sprzedana lub wykorzystana wyłącznie do szantażu. Z punktu widzenia konsumenta rozsądnie jest jednak przyjąć, że raz wykradziona informacja może pojawić się „w obrocie” w najmniej oczekiwanym momencie.

W najbliższym czasie pacjenci powinni otrzymywać informacje o naruszeniu ich prywatności zgodnie z ustawą RODO. Sprawę komplikuje fakt, że MyDr przetwarzała dane na zlecenie placówek, natomiast ich administratorami pozostają poszczególne przychodnie i gabinety. UODO przypomniał, że to one muszą ocenić ryzyko, zgłosić naruszenie i – gdy ryzyko jest wysokie – bez zbędnej zwłoki zawiadomić pacjentów. Przy 12 000 placówek komunikaty mogą przychodzić w różnym czasie i zawierać różny zakres informacji.

Rząd zapowiedział też umieszczenie danych o ofiarach kradzieży w serwisie Bezpieczne Dane, aby każdy mógł sprawdzić, czy został objęty wyciekiem. Trzeba korzystać wyłącznie z oficjalnej strony. Pamiętajmy, by nie korzystać z innych stron tego typu, ponieważ również mogą być stworzone w ramach oszustwa i wyłudzać kolejne informacje. Co ciekawe, od razu po zdarzeniu strona Bezpieczne Dane padła prawdopodobnie wskutek ogromnej liczby zapytań.

Wielki wyciek danych. Czy można już wpadać w panikę?

Co to oznacza? Dane takie jak PESEL, imię, nazwisko, numer telefonu mogą być wykorzystane do częściowego „sklonowania” naszej tożsamości. A więc podszywania się pod nas przez kogoś, kto chce popełnić przestępstwo. Np. do otwarcia rachunku bankowego na nasze dane (a potem wykorzystania nas jako „słupa” w jakimś przestępstwie finansowym), albo – i to jest bardziej niebezpieczne – do próby zaciągnięcia kredytu lub pożyczki na nasze dane.

Nie wiadomo, czy dowiemy się, że nasze dane zostały wykradzione. Teoretycznie taka informacja może pojawić się na rządowej stronie bezpiecznedane.gov.pl, ale nie wiadomo, czy rząd będzie mógł je tam zamieścić. Administratorami danych, które wyciekły, są bowiem nasze przychodnie. To najpierw one musiałyby być poinformowane przez MyDr o wycieku, żeby móc przekazać tę informację nam i urzędnikom.

Dlatego poza uruchomieniem „pakietu bezpieczeństwa finansowego” warto w najbliższych dniach i miesiącach wzmóc czujność. Co to oznacza? Jeśli przestępcy (albo ktoś, kto odkupi nasze dane) będą chcieli sklonować naszą tożsamość, to będą potrzebowali dodatkowych informacji takich, jak adres, nazwę banku, w którym mamy konto, czy panieńskie nazwisko naszej matki. Jak będą chcieli je zdobyć? Napiszą do nas e-mail z linkiem, w którym będzie wirus i spróbują włamać się na naszą skrzynkę pocztową. I tam pobuszują, np. w poszukiwaniu wyciągów bankowych czy hasła do Facebooka.

A więc: nie otwieramy żadnych linków wysyłanych e-mailem albo SMS-em. Nie reagujemy na propozycje wysokich zysków, na informacje o nieodebranej przesyłce kurierskiej, niezapłaconym rachunku za gaz. Jeśli w tej komunikacji będzie link, to może być próba „dokończenia” roboty przez kogoś, kto ma trochę naszych danych. Jeśli ktoś do nas zadzwoni „z banku” i będzie zadawał dziwne pytania, rozłączmy się. O swoich pieniądzach gadamy tylko wtedy, gdy my dzwonimy, a nie wtedy, gdy do nas dzwonią.

Mając komplet danych, złodzieje mogą próbować wyłudzić kredyt na nasze nazwisko (korzystając z naszej wiarygodności) albo próbować ukraść nam pieniądze z konta. A jak? Jeśli dowiedzą się, w którym banku mamy konto, to wyślą nam e-mail, w którym podszyją się pod nasz bank i spróbują nakłonić nas do podania loginu oraz hasła.

Albo zadzwonią i będą wiarygodnie – podając wiele prawdziwych danych – próbować nas nakłonić, żebyśmy zrobili przelew na podane przez nich konto. Albo SMS-em wyślą nam link, który pozwoli im przejąć kontrolę nad naszym telefonem i autoryzować w naszym imieniu wyprowadzenie pieniędzy z naszego konta.

Nie ma co wpadać w panikę. Nasz PESEL, imię, nazwisko, adres i numer telefonu można zdobyć. Nie jest to może bardzo łatwe, ale jeśli komuś będzie zależało, to zdobędzie te dane nawet bez wycieku. W zupełności wystarczy robić to, co zwykle – po prostu myśleć. Włączyć „pakiet bezpieczeństwa finansowego” (o którym poniżej) i zachować elementarną czujność.

Nie otwierać załączników wysłanych e-mailem (o ile nie mamy pewności „źródła”), nie klikać linków, nie reagować na SMS-y z linkami, nie reagować na dziwne prośby od znajomych na Facebooku (ktoś mógł przejąć konto np. naszej przyjaciółki). Nie poddawać się presji czasu. Weryfikować informacje. Rozłączać się i samodzielnie oddzwaniać.

Pakiet bezpieczeństwa finansowego: co włączyć, aby spokojnie spać? Zastrzeż PESEL

Kradzież tożsamości w Polsce jest bardzo uciążliwa do odkręcenia. Dlatego – tak samo jak w przypadku zdrowia – lepiej zapobiegać niż leczyć. Pakiet bezpieczeństwa finansowego, który warto rozważyć, składa się z kilku usług, które warto mieć. Niestety za część z nich trzeba zapłacić.

Po pierwsze, zastrzeżenie numeru PESEL. O możliwości i zaletach zastrzegania swojego PESEL-u pisaliśmy już w „Subiektywnie o Finansach” wielokrotnie (np. w tym miejscu). Zastrzeżenie PESEL-u skutecznie ochroni nas przed bezprawnym wykorzystaniem naszych danych osobowych. Osoby z zastrzeżonym numerem PESEL nie mogą m.in. zawierać umów o konto bankowe, zaciągać zobowiązań, zwiększać zadłużenia w istniejących umowach, wypłacać większej ilości gotówki w oddziale banku, uzyskać duplikatu karty SIM czy nabywać lub zbywać nieruchomości.

A więc zastrzeżenie tego numeru uniemożliwi komuś, kto zdobędzie nasze dane, otwarcie na te dane konta bankowego (czyli zrobienie z nas „słupa” przy przekazywaniu kradzionych pieniędzy dalej) czy wzięcie na nasze dane kredytu lub pożyczki lub zarejestrowanie numeru telefonu (karty SIM). PESEL możemy wielokrotnie zastrzegać i cofać takie zastrzeżenie w aplikacji mobilnej mObywatel lub w jej wersji przeglądarkowej. Ten proces wspierają też niektóre banki, SKOK-i, placówki pocztowe i oczywiście urzędy. Nikt nie jest wykluczony.

Rok temu był nawet pomysł obligatoryjnego weryfikowania zastrzeżenia numerów PESEL przez zakłady ubezpieczeń przed zawarciem umowy ubezpieczenia (w tym obowiązkowego ubezpieczenia OC), ale ostatecznie stanęło na dobrowolnej weryfikacji. Brak bardziej stanowczych zmian tłumaczono tym, że mogłoby to skutkować problemami z zawieraniem obowiązkowych ubezpieczeń, szczególnie podczas awarii systemu lub przez osoby wykluczone cyfrowo.

Jako osoba, które regularnie używa mObywatela, byłem zwolennikiem głębszych zmian, ale przemawia do mnie takie uzasadnienie. Bez problemu mogę sobie wyobrazić kogoś, komu zbliża się termin zakupu polisy OC i zastrzegł PESEL w urzędzie. Z drugiej strony można było dodać konieczność weryfikowania zastrzeżenia PESEL przy umowach kupna–sprzedaży samochodów. Tylko jak wyedukować społeczeństwo w zakresie takiej weryfikacji?

Nie tylko zastrzeganie PESEL-u. Co jeszcze? Alerty BIK, powiadomienia UFG…

Kolejną usługę, która zwiększy nasze bezpieczeństwo, dostarcza Biuro Informacji Kredytowej. To oczywiście powiadomienia znane jako Alerty BIK. Zasada ich działania jest banalnie prosta – jeżeli jakaś instytucja sprawdza nas w BIK-u, to otrzymamy SMS-a informacyjnego. Niestety ta usługa jest płatna (można się zastanawiać, czy tak być powinno, bo niektórzy uważają, że to żerowanie na potrzebie bezpieczeństwa przez prywatną firmę mającą status monopolisty), ale nie zmienia to faktu, że będą to raczej dobrze wydane pieniądze.

Alerty BIK

Zdecydowana większość pożyczek i kredytów jest udzielana po weryfikacji klienta w BIK-u. Z treści powiadomienia, które otrzymujemy z BIK, jest też powód, dla którego jakaś instytucja finansowa o nas pytała. Może to być po prostu zapytania o dane (np. bank szykuje dla nas ofertę), zapytanie w związku z wnioskiem kredytowym (podczas składania wniosku) lub nowy wpis kredytowy (czyli instytucja umieszcza wpis po uruchomieniu umowy kredytowej). Jeżeli nikt nie pyta o nasze dane, to co miesiąc przychodzi też SMS uspokajający, że wszystko jest OK.

Zastanawialiście się kiedyś, jak wiele informacji o Was jest już dostępnych publicznie? Mam złą wiadomość – sporo. Ostatnio Biuro Informacji Kredytowej dołączyło do swoich alertów także powiadomienia o tym, że Wasze dane wyciekły do internetu. Warto to też co jakiś czas sprawdzać we własnym zakresie – w rządowym serwisie bezpiecznedane.gov.pl albo w najbardziej znanym Have I Been Pwned. To też bardzo użyteczna usługa – i punkt czwarty na mojej liście.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny niedawno poinformował, że wprowadza nową usługę – powiadomienia UFG. Rzecz jest banalnie prosta, jeśli się zapiszemy do usługi, to będziemy od razu informowani, gdy UFG będzie przetwarzał nasze dane. Stosowne powiadomienie otrzymamy na razie SMS-em lub w wiadomości e-mail (albo obiema drogami). Ale trwają prace nad zintegrowaniem usługi również z aplikacją mObywatel, co jeszcze bardziej przyspieszyłoby obieg informacji.

Dlaczego powiadomienia UFG mogą zwiększyć nasze finansowe bezpieczeństwo? Otrzymamy je w przypadku trzech zdarzeń. Po pierwsze zostaniemy poinformowani, gdy na nasze dane zostanie zawarta umowa ubezpieczenia komunikacyjnego (OC lub AC). Po drugie otrzymamy powiadomienie, jeżeli zostanie zgłoszona szkoda z wykorzystaniem naszych danych. Wreszcie, po trzecie dowiemy się, gdy polisa lub szkoda zawierająca nasze dane zostanie usunięta z bazy UFG.

Tam, gdzie to możliwe, włącz dwuetapową weryfikację przy logowaniu

Dwa kolejne punkty to nie oddzielne usługi dotyczące bezpieczeństwa, lecz generalnie usługi, które możemy kupić lub włączyć, a które poprawiają bezpieczeństwo. Podczas zakupów w internecie warto korzystać z kart wirtualnych, które można wygenerować w aplikacjach mobilnych coraz większej liczby banków. Takie karty, w zależności od instytucji finansowej, mogą być jednorazowe (tylko do jednego zakupu), można je wielokrotnie blokować i odblokowywać, mogą mieć oddzielne limity. W rezultacie, nawet jeżeli dane ze sklepu wyciekną (albo sam sklep okaże się szemrany), to nikt nie pozna danych Waszej głównej karty i ich potem nie wykorzysta.

Zahaczyłem o internet, więc nie mogę nie wspomnieć o dwuetapowej weryfikacji (uwierzytelnianie dwuskładnikowe, 2FA). Warto ją włączyć wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe. W dużym skrócie polega ona na tym, że do zalogowania się nie wystarczy hasło, więc jak ktoś nam je wykradnie, to i tak nie da rady się zalogować. Potrzebny będzie też drugi składnik, którym może być (w zależności od funkcjonalności) kod z SMS-a albo autoryzacja w aplikacji mobilnej. Podwójna autentykacja utrudni przejęcia Waszej skrzynki e-mail albo np. konta na platformie społecznościowej.

Czytaj też: Tajemnicze oszustwo z opóźnionym zapłonem. Pana Michała oszukali w styczniu, a pieniądze stracił w lutym. Jak to możliwe?

Każdy z powyższych kroków zwiększa bezpieczeństwo Waszych danych i chroni Waszą tożsamość przed złodziejami, którzy chcieliby stworzyć Waszą „cyfrową kopię” i, posługując się nią, kraść pieniądze. W miarę możliwości zachęcam, aby aktywować wszystkie te usługi. Oczywiście to nie oznacza, że potem możecie nonszalancko podchodzić do zasad bezpieczeństwa. To nie są żadne magiczne tarcze. Wciąż trzeba pamiętać m.in. o zgłaszaniu zaginionych lub skradzionych dokumentów i kart płatniczych, nieklikaniu w podejrzane linki, ustawianiu silnych haseł.

Zwróćcie też uwagę, że niektóre z tych zabezpieczeń są tarczą (np. zastrzeżenie PESEL zablokuje sprzedaż nieruchomości), ale niektóre to wyłącznie informacja. Powiadomienia UFG czy alerty BIK to dla nas tylko komunikat. Otrzymujemy informację, ale nadal sami musimy szybko reagować. Najlepiej zgłosić ten fakt na policji, przy okazji zgłosić utratę dowodu osobistego, a następnie skontaktować się z instytucją, której sprawa dotyczy (np. bankiem albo ubezpieczycielem i UFG).

Fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Kiedy zastrzeżenie PESEL nie pomoże?

Gdyby okazało się, że skali wycieku nie da się ograniczyć, a dane pójdą „w świat” następstwem może być fala precyzyjnie przygotowanych kontaktów telefonicznych z ofiarami wycieku, e-maili i SMS-ów. Niekoniecznie związanych z finansami. Może zadzwonić „pracownik przychodni” i obiecać zwrot pieniędzy za odwołane badanie. Może wysłać SMS o dopłacie kilku złotych do recepty lub konieczności potwierdzenia wizyty. Jeśli myślisz, że zastrzegłeś PESEL i jesteś bezpieczny – to pamiętaj, że nie ma nic gorszego, niż fałszywe poczucie bezpieczeństwa. 

Jeśli klikniesz w fałszywy link, który poprowadzi do fałszywej strony płatności, której rzeczywistym celem będzie przejęcie danych karty albo loginu i hasła do banku. W tym przypadku zastrzeżenie PESEL-u nie pomoże. Przestępca nie zawiera bowiem nowej umowy o konto lub kredyt na dane ofiary, lecz próbuje dostać się do pieniędzy znajdujących się już na rachunku. Największe ryzyko polega na tym, że właściciel konta sam zatwierdzi przelew złodziejowi.

Ten wyciek nie kończy się wraz z zabezpieczeniem serwerów w firmie, która padła jego ofiarą. Dopiero teraz zaczyna się okres, w którym ktoś będzie próbował zamienić wykradzione informacje na pieniądze. Zastrzeżenie PESEL-u może ochronić przed wieloma ryzykami, ale nie ochroni jednak przed historią tak dobrze dopasowaną do naszego życia, że sami otworzymy oszustowi drogę do naszych pieniędzy.

Stąd jeszcze jedna rekomendacja. Włączmy w bankowości mobilnej powiadomienia o wszystkich operacjach bankowych. Żadnej finansowej prośby otrzymanej przez telefon lub SMS – łącznie z taką, która ma nam przynieść korzyści – nie realizujemy bez samodzielnego potwierdzenia. Danych, które wyciekły, nie da się odzyskać, ale można sprawić, że będą dla przestępcy znacznie mniej użyteczne. To sytuacja wymagająca rozsądnej ostrożności – ale nie życia w ciągłym strachu.

———————–

CZYTAJ TEŻ O BEZPIECZEŃSTWIE:

kradzież głosu

dochód pasywny

to nie było rażące niedbalstwo

lista zasad bezpieczeństwa

aplikacja sama ostrzeże przed złodziejem - nowa funkcja bezpieczeństwa w revolut

podszywają się pod samcika

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

CZYTAJ O PIENIĄDZACH W ZWIĄZKU:

intercyza

przymusowa rozdzielność majątkowa

—————————–

CZYTAJ HISTORIE Z ŻYCIA WZIĘTE:

czynności zwykłego zarządu i zablokowane pieniądze

wspólne pieniądze w małżeństwie

była żona mieszka były mąż płaci raty

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

CZYTAJ HOMODIGITAL.PL:

——————————

ZOBACZ NASZE WIDEOROZMOWY I PORADNIKI:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone naszym portfelom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

———————–

zdjęcie tytułowe: Cliff1126/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
107 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gregory
2 miesięcy temu

Szyfrowanie danych widać jeszce w Polsce nie przyjęło się…

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Firma przetwarza dane, zapewne ma politykę bezpieczeństwa, polityka zawiera listę algorytmów, algorytmy zapewne są zgodne ze światowymi standardami. Tyle, że nie wyniesiono zaszyfrowanych plików na dyskach w reklamówce, a uzyskano dostęp do danych przez aplikację, która przetwarza już odzyfrowane informacje.

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Powiedzmy, że educated guess. Patrząc na publiczne raporty o włamaniach, atakach, wyciekach, fizyczne wyniesienie nośników, to rzadkość. Zazwyczaj znajdowana jest podatność w aplikacji pozwalająca nieuprawnionej osobie na uzyskanie dostępu do informacji, które aplikacja legalnie daje autoryzowanym użytkownikom.

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  beholder

Wg ministra zostało wykradzione ok. 2 TB danych – chętnie posłuchałbym, co na ten temat ma do powiedzenia projektant tej aplikacji i co nim kierowało, że gdy umożliwił masowe pobieranie danych…

Stef
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Login: admin
hasło admin 1
?

Gregory
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Login: DBA
Password: change_on_install

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Skąd Pan zna moje hasło?!

Ryś58
2 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Ciekawe co się będzie działo jak wyciekną nasze wszyetkie dane z mobywatela. Wtedy dopiero będzie jazda bez trzymanki. Chcieliśmy mieć cyfryzację naszego życia to ją mamy. Trzeba tylko kupić popkorn i poczekać. Pozdrawiam. Ryś58

Ryś58
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oby nie tskie jakie postawiła firma MyDr pewnie po najmniejszych kosztach. Pozdrawiam. Ryś58

Alf/red/
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Od wczoraj? A nie od czasów ALAB, co też było nazywane największym wyciekiem danych medycznych? To już, ho ho, prawie dwa lata…

Max
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ha, ha, ha. Dobry żart.

Adam
2 miesięcy temu
Reply to  Ryś58

Nie wiem po co? Dane wyciekały, wyciekają i będą wyciekać. Budowanie swojego życia w nadziei, że nigdy nie wyciekną ti jak życie w Polsce w nadziei, że już nigdy nie spadnie deszcz. To nie znaczy, że nie stało się nic złego, to nie znaczy, że można poklepać odpowiedzialnych po plecach i powiedzieć spoko luz. To znaczy, że z takich zdarzeń trzeba wyciągać wnioski i budować systemy które korzystają z danych tak żeby dane z wycieków nie wystarczały do wzięcia na kogoś kredytu, czy do innego szeregu przestępstw. I edukować ludzi żeby nie nabierali się tak łatwo ma wyłudzenia. Żeby mielo… Czytaj więcej »

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Ryś58

mObywatel jedynie agreguje dane z wielu różnych systemów i raczej sam wiele nie przechowuje. Lokalne kopie danych w aplikacji na urządzeniu mają dlatego wyświetlane daty ostatniej aktualizacji.

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Dane leżące na dyskach migły być zaszyfrowane, ale aplikacja je przetwarzająca ma także mechanizm odszyfrowania, inaczej byłaby bezużyteczna. Włamywacze nie ukradli dysków twardych, tylko zapewne „poprosili” aplikację, by ta wylistowała dane, a dziurawy soft pracowicie, wiersz po wierszu, wykonał polecenie.

Gregory
2 miesięcy temu
Reply to  beholder

Możliwe, ale tak zaprojektował aplikację, że zwraca takie wolumeny bez nadzoru?

Gabriela
2 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Ten, komu nie zapłacili za przejmowanie się takimi głupstwami. W kwestii bezpieczeństwa i analizy ryzyka to większość ma podejście „a po co to komu”. I jeszcze użytkownicy narzekający, że trzeba hasło zmieniać, a wymagania do hasła to z kosmosu, a to się nie podoba, tamto. Ma być łatwo, tanio i szybko. Bezpieczeństwo? Dopiero jak się krzywda zadzieje to zaświeci się myśl, że no może lipa wyszła. A jeszcze nie daj karę zapłacić. Ale tak to aby się udało, może nikt się nie kapnie. W tym wypadku tym gorzej, że na to, czy nasze dane mogły trafić do tej bazy wpływ… Czytaj więcej »

B. Jenkins
1 miesiąc temu
Reply to  beholder

Czyzby stary, dobry SQL injection?

Miguel
2 miesięcy temu

Tymczasem ani w systemie BIK, ani KRD nie można aktywować dwuetapowego logowania, a nasze niemaskowane dane są widoczne bez autoryzacji.

RafałX
2 miesięcy temu

Widzę, że to rok samych sukcesów szeroko rozumianej służby zdrowia 🙂

Widelec
2 miesięcy temu

No i już wiadomo po ile ruskie pierogi👍

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Widelec

Fajnie, przy czym pierogi nie mają nic wspólnego z Rosją, a o niej pewnie był ten komentarz.

Grosz
2 miesięcy temu

Najgorsze w tym wycieku są dane medyczne. W przypadku osób gdzie dane osobowe da się powiązać z informacjami o wizytach czy receptach:
– przestępcy mogą szantażować niektóre osoby
– dziennikarze mogą przenalizować dane znanych osób

A co sektor finansowy mógłby zrobić z takimi informacjami?
– firmy ubezpieczeniowe mogą odmówić lub podnieść składkę za ubezpieczenie na życie
– banki mogą odmówić kredytu hipotecznego

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Według mnie potencjał jednak jest… Dostęp do informacji, że ktoś leczył się u seksuologa czy w poradni leczenia uzależnień to może być sposób na szantaż. Szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie wszyscy wszystkich znają. Podobnie w przypadku polityka i poradni zdrowia psychicznego,

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Istotą szantażu jest możliwość ujawnienia czegoś co ktoś dotąd ukrywał.

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś czytałem o interesującym procesie, gdzie oskarżony był podejrzany o wyrządzenie szkody na kilkaset tysięcy złotych, przy czym poszkodowanych było kilkanaście tysięcy. Xiarnko do ziarnka 😉
W dobie automatyzacji mając dane milionów potencjalnych celów, jeśli wyjdzie średnio złotówka za wpis, to nadal warto się schylić.

Gregory
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba, że sąsiadem jest polityk… lub dziennikarz, Panie Redaktorze

Adam
2 miesięcy temu
Reply to  beholder

Albo do tego, żeby się nauczyć, że masa ludzi korzysta z różnych lekarzy. Zresztą cegiełkę dontego typu szantaży rzucają wszyscy idioci co jak nie mogą merytorycznie udowodnić swojego stanowiska (co jest oczywiste gdy jest ono błędne) to zaczynają pojawiać o problemy psychiczne, problemy z głową itd. Potem taka Krystyna czy inna Grażyna czyta to i zaczynają za pomocą logiki zdań rozsądnie rozumować – jeżeli będę miała probkemy z głową, to to będzie argument żeby obalić każde moje zdanie, bo jak przegranej stronie zabraknie argumentów to powie, że mam probkemy z głową i określi się mianem zwycięzcy i zamknie mi usta,… Czytaj więcej »

Ppp
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet wyspecjalizowani psychiatrzy, mając do dyspozycji wiele materiałów o jakimś światowej sławy polityku NIE WYDADZĄ diagnozy o jego stanie psychicznym, jeśli nie mogą go osobiście zbadać.
Każdy z nas może mieć o nim zdanie, że jest debilem/idiotą/świrem, ale to będzie tylko nasze prywatne zdanie, a nie diagnoza.
Pozdrawiam.

Maciek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Najlepszy kąsek to imię, nazwisko, numer telefonu i PESEL. ” … sam nie wiem panie redaktorze. Nasze państwo ujawnia mój nr PESEL w połączeniu z imieniem i nazwiskiem dzień w dzień poprzez KRS. Wszystko podane jak na tacy, wraz z danymi podmiotów, które pracują na mój majątek.

Max
2 miesięcy temu
Reply to  Grosz

Dokładnie. Nie wiadomo, co dokładnie wyciekło, ale wyciek danych medycznych może spowodować, że ktoś dostanie zaporowe warunki prywatnego ubezpieczenie zdrowotnego i takie tam.

Max
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ten rynek będzie się w Polsce rozwijać, więc kto wie. A raz wycieknięte dane nie znikną z sieci. Na dzień dzisiejszy ma Pan zapewne rację. Ale generalnie dobrze nie jest. Straciliśmy już prywatność, jeśli chodzi o finanse, teraz zniknie prywatność danych medycznych. NIektórzy i tak na okrągło opowiadają o swoich schorzeniach, ale jednak do tej pory to był ich wybór. Dobrze, że w toaletach publicznych wciąż jeszcze można wstawiać drzwi, a nie można montować kamer.

Max
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sugeruje Pan, że rachunki u psychiatry lepiej uiszczać w gotówce?

Mike
2 miesięcy temu

Nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać, że takie dane są trzymane w bazach w plain text xD

Gawkowski za niedopilnowanie z towarzystwem takich podstaw powinien podać się do dymisji, bo się do tej roli nie nadaje, skoro nawet audytów przez te ponad 2 lata nie zlecili.

Jeśli to prawda co w tych danych jest, to będzie wesoło – przecież jakoś trzeba zabezpieczyć przetwarzanie tych danych przez firmy (ubezpieczycieli, banki, itp).

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Mike

A skąd takie autorytarne stwierdzenie o 'plain tekscie’. Jest Pan opewien, ze tak były przechowywane. A może eykorzystano standardowe api aplikacyjne, ktore fo przetwarzania danych i realizowania zadan pracuje na danych… odszyfrowanych. Bo tak musi.

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Mike

Żartujesz? Co ma minister do tego? To nie jest państwowy system żeby go minister audytował, właściciela obowiązują go przepisy takie jak każdy inny RODO i cała reszta.

Miguel
2 miesięcy temu

Jeśli wśród danych jest specjalizacja lekarzy, u których odbyły się wizyty, albo jeszcze gorzej dokumentacja wizyt (wpisy lekarzy, treść wywiadu, wyniki badań) to jest to idealny kąsek dla wszelkich służb, szantażystów i konkurentów politycznych, a nawet pismaków śledzących życie celebrytów. Bezcenna jest wiedza kto leczy się psychiatrycznie, seksuologicznie, wenerologicznie, onkologicznie, kto na co chorował lub choruje, kto może ukrywa przed światem swoje schorzenia, ciężką chorobę lub ma tajemnice związane z rodzicielstwem lub swoimi skłonnościami.

Łukasz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Masz dane małżeństwa. Żona nie sypia z mężem (przyjęte założenie) jest np. w ciąży. Mąż zaczął się leczyć 6 miesięcy temu wenerologicznie. Nie posiadasz takich informacji w historii leczenia dla żony. Czy taka informacja może być używana do szantażu?…

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Istotą szantażu jest możliwość ujawnienia czegoś co ktoś dotąd ukrywał.

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Samcikowi takie ujawnienie pewnie powiewa, natomiast kandydatowi na wójta może już niekoniecznie. Przy tak dużym zbiorze danych coś ciekawego się trafi, a przydać może się i za parę lat.

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, ale elektoratowi prezydenta akurat to zachowanie zostało poczytane za cnotę – widać, kandydat zaradny i nie da sobie w kaszę dmuchać 😉

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Osoba publiczna chorobę psychiczną może ukrywać, a nawet każdą inną, szczególnie ciężką lub śmiertelną. Przykładny mąż i ojciec może ukrywać złapaną francę (niekoniecznie przez żoną, ale przed resztą rodziny, znajomymi, środowiskiem). Przykładna rodzina może ukrywać, że kto inny jest tatusiem, albo że dziecko jest z surogatki lub adoptowane. I tak dalej, i tak dalej, potencjał jest i to ogromny.

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Skoro dla służb bywa istotna nawet marka kremu do golenia jakiego używa figurant…

Zbyszek
2 miesięcy temu

Podstawowe pytanie – dlaczego dane z wszystkich placówek były w jednej bazie?
Logiczny wydaje się podział na oddzielną bazę dla każdej placówki.

beholder
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jako nie całkiem fachowiec rekomenduję konsultacje z fachowcem. Na moje chłopskie oko lepszym rozwiązaniem byłby rozproszony zbiór danych i standard ich wymiany. Jak ktoś złupi jedną bazę, to ją złupi, ale jak zacznie odpytywać inne „daj mi wszystkie wpisy”, to takie zapytanie niekoniecznie musi być w ogóle możliwe, a listowanie całości wiersz po wierszu trwa i daje szansę na wyłapanie nietypowego schematu dostępu.
Tyle, że taki system musiałby zostać zaprojektowany przez fachowca od architektury systemów, a nie być ulepiony na szybko z ktyterium 100% cena.

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  beholder

> to takie zapytanie niekoniecznie musi być w ogóle możliwe, a listowanie całości wiersz po wierszu trwa i daje szansę na wyłapanie nietypowego schematu dostępu.

Wręcz powinno być niemożliwe, zwłaszcza, jeśli dotyczy zbioru danych szczególnie chronionych.

> a nie być ulepiony na szybko z ktyterium 100% cena.

A tu nie zgadzam się, bo wyższa cena absolutnie nie gwarantuje wyższego bezpieczeństwa.

beholder
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

Doprecyzuję: Przy bardzo dokładnej specyfikacji wymagań, jednoznacznie definiującej przedmiot zamówienia, kryterium 100% cena jest dobre. W wypadku typowych zamówień z opisem na poziomie „Pan mi zrobi taką bazę, żeby się dało to, co sobie wymyślę” kryterium 100% cena gwarantuje nic.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do mnie to nie przemawia szczerze mówiąc, a na pewno nie powinno być domyślnym rozwiązaniem, tylko ewentualnie dla wybranych osób włączana, za ich zgodą.
Podobnie to działa na rządowej platformie IKP, gdzie można udostępnić dane lekarzowi, ale dzieje się to za zgodą i wiedzą pacjenta.

Last edited 2 miesięcy temu by Zbyszek
Mariusz
2 miesięcy temu

W świetle RODO PESEL nie należy do danych wrażliwych i tak jak w artykule podano należy go chronić. Ale jak to się ma do wyborów – aby kandydować trzeba zebrać określoną liczbę podpisów czyli imię i nazwisko, adres i pesel. A robimy to często na ulicy wpisując się na listę nieznanej osobie. I tu jest dylemat.

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Analogowy system zbierania podpisów w prawie wyborczym to jedna wielka patologia. Tak naprawdę nikt tego nie weryfikuje, czy podpisy są autentyczne – sprawdzane jest tylko, czy dana osoba figuruje w spisie wyborców i czy jej dane się zgadzają. Czyli dysponując czyimiś danymi można sobie sporządzić dowolną listę poparcia. To wyjaśnia wysyp proputinowskich pokemonów w ostatnich wyborach prezydenckich. W drugą stronę to jest bardzo wygodny sposób na wyłudzenie danych – wystarczy stanąć na ulicy i udawać, że się zbiera podpisy dla kandydata. Coraz więcej ludzi sobie z tego zdaje sprawę i dlatego uczciwym kandydatom nie jest łatwo zebrać podpisy. Pomyśleć, że… Czytaj więcej »

JaMi
2 miesięcy temu

przy takiej dużej skali wycieku powinna zostać przez rząd podjęta decyzja o zastrzeżeniu wszystkich nr PESEL, a osoby, które mają potrzebę będą odwoływały czasowo zastrzeżenie nr PESEL

Max
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

PESEL t o w ogóle nie są jakieś tajne dane. Chore jest to, że dysponując PESELem ktoś mógł zaciągnąć na kogoś kredyt, kupić drogi telefon w abonamencie itp. A o tym, że taki fakt miał miejsce, delikwent dowiadywał się, jak mu komornik już zajął konto. Co do powiązania numeru PESEL z numerem telefonu: co komu przeszkadzały anonimowe karty sim? Teraz czekam na wyciek danych od jakiegoś operatora telefonicznego, będzie miał Pan na tacy wszystko powiązane. I jeszcze brakuje, żeby unia wymusiła KYC na adres email.

Tomek_wawa
2 miesięcy temu

Dzięki za porady.
O powiadomieniach UFG wcześniej nie wiedziałem a teraz je sobie włączyłem.

Marcin
2 miesięcy temu

ja mam u siebie w gabinecie myDR – przy wizycie mam wszystkie dane włącznie z tel i mailem, przy niepełnoletnim również dane opiekuna. MOgę również wprowadzać grupy krwi itd czyl idane czysto medyczne, ale również grupy dyspanseryjne, zawód itp. To jest ogromna baza danych. A jeszcze nie doszliśmy do etapu medycznego 🙂

Marek
2 miesięcy temu

Warto pamiętać o jednej fundamentalnej kwestii. Jeżeli ktoś zawarł na moje dane umowę kredytu, zakupu na raty itp., to taka umowa jest nieważna, a ja nie jestem do niczego zobowiązany, bo to nie ja składałem oświadczenie woli. Ryzyko strat wynikających z wyłudzenia danych obciąża podmiot, który na podstawie takiej nieważnej umowy wypłaci pożyczkę, wyśle towar itp., a nie osobę, której dane zostały wykorzystane. To jest podstawowe prawnicze ABC, które ostatnio wreszcie szerzej przyjmuje się w sądach, a przez to również w praktyce banków przy rozpatrywaniu reklamacji. Przy okazji wykradzenia danych większości ludności Polski trzeba to na każdym kroku wyraźnie podkreślać.… Czytaj więcej »

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ów podmiot musi udowodnić ważność zawartej umowy. Niestety, weryfikacja przez pracownika na podstawie danych z dowodu (kolekcjonerskiego) często wystarcza.

Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Miguel

Nie, podpisanie umowy z kimś z dowodem „kolekcjonerskim” nie wystarcza. Tzn. może wystarczyć do wyłudzenia kasy czy usługi z oszukanej firmy, ale w takiej sytuacji ta firma nie ma żadnej podstawy, żeby żądać zapłaty od osoby, na której dane dokonano wyłudzenia. Wadliwa weryfikacja tożsamości to ich ryzyko.

Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Wszystko pięknie w teorii, tylko póżniej okazuje się, że sędzia klepie z automatu nic nie czyta nic nie bada i zanim sie zorientujesz to masz kłopot i komornika na karku i zablokowane konta. Marne wtedy pocieszenie, że umowa była nieważna.

Zbigniew
2 miesięcy temu

A Putin sobie siedzi i się chichra. Państwo z kartonu. Jeszcze Minister dzisiaj urządza konferencję jak to fantastycznie zorganizowane jest w naszym kraju cyberbezpieczeństwo i, że wydaliśmy jesli dobrze usłyszałem 5 mld zł. Przy okazji – moja opinia jest też taka, że tylko skrajny amator chwali się ile na coś wydał a nie co zdziałał/ zrobił. W ten sposób możesz robić coraz mniej a nawet bez sensu ekonomicznie – nie wydalem 40 mld na drogi a zbudowałem 1000 km autrostad / dróg ekspresowych etc. Tak wiem, że to prywatna firma ale trochę czsau już minęło a nie wiadomo co kto… Czytaj więcej »

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

U nas poziom cyberbezpieczeństwa jest naprawdę bardzo wysoki i nie ma co się łudzić, że za granicą jest lepiej i tam nie ma państw z kartonu. Jest tam znacznie gorzej, a takich ficzerów jak nasze zastrzeżenie PESEL po prostu tam nie ma. Rosja to dopiero karton w kwestiach zabezpieczeń i procedur.

Aleks
2 miesięcy temu

Uśmiałem się a minister gawkowski w telewizji mówi że Polska jest najbezpieczniejszym Cyber krajem

Miguel
2 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Oczywiście masz porównanie do innych krajów i tamtejszych wycieków? Dzisiaj to plaga dosłownie wszędzie.

Stef
2 miesięcy temu

Przypomne ttlko ze z zastrzeżonym nr pesel nadal mlzna pobrać/ukraść 3 pensje chyba minimalne wynagrodzenie.

Wiec nadal zlodziej moze podrac c.a. 10 000 zł.

Jacek
1 miesiąc temu

Ludzie, czemu się nie oburzacie na rząd i NFZ ? Przecież to skandal na lata … a ludzie jakby przeszli nad tym do porządku dziennego.

Miguel
13 dni temu

Niebezpiecznik informuje o kolejnym wycieku, tym razem ponad 2 mln pacjentów przychodni dentystycznych

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu