12 sierpnia 2026

Zielony bank coraz częściej poznaje klientów na… zakupach. Tak walczy się dziś o nowe „dusze”? Dobra oferta to dopiero połowa sukcesu

Zielony bank coraz częściej poznaje klientów na… zakupach. Tak walczy się dziś o nowe „dusze”? Dobra oferta to dopiero połowa sukcesu

Ponad 120 000 nowych klientów zdobył w pół roku polski BNP Paribas. Co ciekawe, ostatnio prawie co siódmego nowego posiadacza konta osobistego i karty debetowej zielony bank „rekrutuje” za pomocą… kredytów ratalnych, zaciąganych przy okazji większych zakupów. To kolejny przykład pokazujący, w jaki sposób banki łowią dziś klientów. BNP Paribas jest kolejnym bankiem, który zapowiada, że będzie bronił jak niepodległości marży odsetkowej. Trwa też walka o możliwie szybkie zwiększanie skali działalności „zielonego” banku

Ujawnienie konfliktu interesów. BNP Paribas Bank Polska nie miał wpływu na treść tego artykułu, ale jest merytorycznym i komercyjnym Partnerem Strategicznym „Subiektywnie o Finansach”

Zobacz również:

BNP Paribas Bank Polska to kolejny duży bank, który pokazał wyniki finansowe za pierwsze półrocze. „Zielony” bank ma bardzo ambitne plany na przyszłość, do 2030 r. chce zwiększyć liczbę klientów o przynajmniej milion (z poziomu 2,6 mln sprzed pół roku). Nie ma innego wyjścia, bo dziś jest szóstym-siódmym bankiem na polskim rynku, który coraz bardziej się konsoliduje. I na którym coraz więcej klientów starają się „zasysać” najwięksi gracze.

Nowych klientów coraz częściej poznaje się… na zakupach

A to oznacza coraz mniej „powietrza” dla banków o mniejszej skali działania, którym trudniej w przyszłości będzie utrzymać rentowność. Bankowość to coraz bardziej technologiczny biznes oparty na efekcie skali. Żeby móc inwestować w nowe technologie trzeba zarabiać coraz większe pieniądze i mieć coraz więcej klientów, by te inwestycje się zwróciły. Pytanie czy da się skutecznie rywalizować z bankami dwa razy większymi – jak PKO BP (555 mld zł aktywów), czy Bank Pekao (338 mld zł aktywów). Odpowiedź dają poczynania grupy BNP Paribas, mającej w Polsce 180 mld zł aktywów.

Trzeba przyznać, że BNP Paribas na razie z roli „ścigacza” gigantów wywiązuje się dobrze. Po pierwszym półroczu pokazał 122 000 nowych klientów, co daje sporą szansę, że za pięć lat wykona swój plan wzrostu liczby klientów o milion. Warto obserwować tę drogę, bo BNP Paribas wybrał ciekawą, nieoczywistą drogę. Z jednej strony docenia rolę placówek i fizycznej obsługi klientów (część promocji jest dostępna tylko w oddziałach banku), a z drugiej – mocno stawia na „zahaczanie” klientów na zakupach.

Bank pochwalił się, że w drugim kwartale już 13% wszystkich nowo otwieranych kont osobistych to „urobek” wynikający z udzielenia tym klientom kredytu ratalnego. Prezes Przemek Gdański nie chciał zdradzić jakich metod bank używa, żeby ktoś, kto przyszedł do sklepu po telewizor, zdecydował się na założenie konta w nowym banku. Z jego wypowiedzi wynika, że większość klientów bank pozyskuje dzięki komunikacji zdalnej już po zakupach.

„Nie odpowiem na to pytanie. Używamy narzędzi technologicznych, które zwiększają efektywność takich działań” – oświadczył prezes, gdy go zapytałem o tajemnicę zaskakująco dużej – jak się wydaje na podstawie ujawnionych danych – efektywności współpracy z takimi sieciami jak Media Expert, Euro RTV AGD, czy z koreańskim Samsungiem. Zwykle bowiem klienci kredytów ratalnych są trudnymi do „uproduktowienia”.

CZYTAJ TEŻ:

podróżnik pokona piłkarza

Walka banków o kredyty się zaostrza. Zielony bank na czele?

BNP Paribas chce nie tylko szybko pozyskiwać klientów, ale też zwiększać udział w rynku kredytów. Co nie jest łatwe, bo wszystkie banki mają ten sam cel. Ale „zieloni” pokazali 9,1% wzrostu portfela kredytowego w ciągu ostatnich czterech kwartałów. Jego wartość zbliża się już do 100 mld zł. Ale prawie dwie trzecie stanowią kredyty korporacyjne, udzielane wielkim firmom. Na tym rynku BNP Paribas jest jedną z największych potęg, w ciągu kilku najbliższych lat zamierza osiągnąć 10% udziału w rynku finansowania dużych firm.

Innym celem BNP Paribas jest zwiększenie udziału w rynku kredytów detalicznych, bo na nich zarabia się lepiej (rentowność pożyczania wielkim korporacjom jest niewielka, czasem liczona w ułamkach punktów procentowych, choć kwoty takich kredytów są bardzo duże). Przez ostatni rok „zielony” bank zwiększył o 8,5% portfel kredytów hipotecznych, a więc ostatnio należy do banków najskuteczniej przyciągających klientów kupujących mieszkania. Kredyty detaliczne urosły – jeśli chodzi o wartość portfela – o 7,9% w skali roku.

„Jesteśmy gotowi udzielać jeszcze więcej kredytów” – zapowiedział prezes Gdański. Poziom tzw. współczynnika kapitałowego (czyli relacja własnego kapitału banku do skali jego działalności) sięga już 18%, gdy polski nadzór 11,75%. To oznacza, że BNP Paribas ma możliwość walki o znacznie większy, niż 9% rocznie wzrost portfela kredytów. Ale jego szefowie deklarują, że nie będą walczyć o skalę za wszelką cenę.

„Zachowujemy swoje DNA banku relatywnie konserwatywnego. Nie będziemy się ścigać o skalę, kosztem większego ryzyka kredytowego” – mówi prezes Gdański. Wartość nie spłacanych w terminie kredytów przez rok zmniejszyła się z poziomu 3,2% do 2,6% całego portfela. W kredytach detalicznych nie przekracza 1,8%.

CZYTAJ TEŻ:

samochód jako usługa płacę ratę i mam święty spokój

Chcesz ochrony przed inflacją? Zabierz pieniądze z lokaty

Bardziej złożona jest sytuacja, jeśli chodzi o oszczędności klientów zdeponowane w banku. Tutaj odbywa się balansowanie na cienkiej linie – z jednej strony BNP Paribas chce bronić marży odsetkowej (co się udaje, przez rok spadła tylko z 3,55% do 3,28%, gdy w tym czasie rynkowa cena pieniądza spadła o mniej więcej punkt procentowy), a z drugiej – nie chce tracić klientów. Wartość ich pieniędzy powierzonych bankowi to 135,5 mld zł, w ciągu roku wzrosła jednak tylko o 6%. Przez rok udział BNP Paribas w rynku depozytów detalicznych stopniał z 4,3% do 4,1%.

„Zielony” bank podsuwa więc klientom coraz częściej możliwość lokowania pieniędzy w obligacje za pomocą funduszy inwestycyjnych (ponad 85% pieniędzy klientów jest w funduszach dłużnych), czy produkty strukturyzowane (czyli inwestycje z ochroną kapitału i szansą na zysk w przypadku realizacji określonego scenariusza). W inwestycjach klienci BNP Paribas trzymają już 28 mld zł i ta wartość wzrosła o niemal 28% w ciągu roku. Edukacja klientów dotycząca inwestowania nadwyżek finansowych to coś, na co BNP Paribas zamierza w przyszłości mocno stawiać, podobnie jak na docieranie do najmłodszych klientów z GenZ.

Co z tego wszystkiego wynika? Jeśli jeszcze nie macie nic wspólnego z bankiem BNP Paribas, to możecie się spodziewać, że przy okazji jakichś większych zakupów „zielony” bank pojawi się Wam na horyzoncie jako dostawca finansowania. A potem – także jako bank, który będzie chciał być z Wami na resztę życia.

Jeśli szukacie kredytu hipotecznego – prawdopodobnie możecie się spodziewać, że BNP Paribas wystawi Wam jedną z najkorzystniejszych ofert, zwłaszcza jeśli nieruchomość jest też „zielona”, czyli wyposażona w technologie ekologiczne. Bank mocno zwiększa tę część swojej działalności – to już 15,2 mld zł jego portfela kredytowego, o 40% więcej niż rok temu, choć wciąż „tylko” kilkanaście procent wszystkich udzielonych kredytów.

Ekspansja kredytowa BNP Paribas dopiero się zaczyna, więc niewykluczone, że i do Was dotrze „zielony” bank. Ci, którzy w BNP Paribas mają już konta, karty i pieniądze, powinni się spodziewać, że oprocentowanie tych oszczędności nie będzie najwyższe na rynku – bank jasno komunikuje, że będzie płacił na lokatach tylko tyle, ile musi.

I do klientów to dociera – odsetek oszczędności klientowskich przechowywanych na lokatach terminowych zmniejszył się przez rok z 35% do 30%). Ochrona przed inflacją będzie dostępna, ale w ramach zarządzanych przez francuską grupę funduszy inwestycyjnych i innych ofert powiązanych z inwestowaniem.

CZYTAJ TEŻ:

co wynika z wyników finansowych banków

Świat nie jest zielony. Wyroki, kary i podatki, czyli nowa normalność

O ile wynik odsetkowy (2,91 mld zł w ciągu pół roku w porównaniu z 2,97 mld zł rok temu o tej samej porze) udało się zasadniczo obronić, zaś wynik z prowizji nawet minimalnie powiększyć (do 668 mln zł), to koszty działania banku nieubłaganie rosną – z 1,51 mld zł w połowie zeszłego roku do 1,63 mld zł dziś. No i znów pojawiły się „niespodzianki” dotyczące rezerw. I tym razem nie chodzi tu o kredyty frankowe, bo z tego tytułu obciążenia wciąż spadają (o 150 mln zł w pół roku), ale o konieczność uwzględnienia kwietniowego wyroku TSUE dotyczącego pobierania przez banki odsetek od kredytowanych kosztów okołokredytowych (prowizji, ubezpieczeń).

Bank odliczył w całym półroczu na straty kredytowe 143 mln zł (z tego 42 mln zł dotyczą zmian harmonogramów istniejących kredytów i rozliczenia pobranych kosztów w związku z wyrokiem TSUE). To pochłonęło cały „uzysk” z niższych rezerw na kredyty frankowe.

Szefowie BNP Paribas nie spodziewają się natomiast dodatkowych kosztów z powodu kwestionowania przez niektórych klientów WIBOR-u (w tym przypadku TSUE stanął po stronie banków, przynajmniej w przypadku kredytów z ostatnich lat) oraz sankcji kredytu darmowego (bank informuje, że wygrywa 90% spraw dotyczących SKD i że w ostatnim czasie nie zanotował większej aktywności klientów jeśli chodzi o wszczynanie nowych sporów.

Na poziomie zysku brutto BNP Paribas Bank Polska przez pół roku zanotował stosunkowo niewielki spadek rentowności. Zysk przed opodatkowaniem spadł z 1,93 mld zł do 1,61 mld zł, głównie z powodu wzrostu kosztów działania i niższego zysku z działalności handlowej. Ale zysk netto jest już dużo niższy od zeszłorocznego – wynosi 975 mln zł w porównaniu z 1,47 mln zł. To „zasługa” o 200 mln zł wyższego podatku dochodowego CIT, który banki płacą w tym roku w wysokości 30%.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Alex
2 godzin temu

Mocno promują teraz konto osobiste z premią do tysiąca złotych. Oczywiście tylko dla nowych klientów-podróżników. Ofertę standardową mają słabą. Karty kredytowe ciągle te same, prowizje za wypłaty gotówki blikiem w RORach, jakieś dziwne karty typu dla pupila, filmowa, tenisowa ze słabymikorzyściami na zakupach. Już lepiej byłoby przygotować coś w stylu goodie. Kredytowo też nie wyróżniają się, oprócz hipotek. Sam mam u nich kredyt ratalny i przyznaję, że ten proces był szybki, sprawny i mogę płacić ratę blikiem z innego banku. Niemniej tylko tyle. Myślałem, że będą lepszym bankiem, w końcu to największa instytucja w UE.

Last edited 2 godzin temu by Alex
Ryszard
2 godzin temu

Jak to robią? Jeden element znam, są opcje weryfikacji tożsamości przed podpisaniem umowy on-line, pierwsza za pomocą mObywatela (czyli najlepsza), co za zaskoczenie „chwilowo niedostępna”. Druga przez danie im dostępu do rachunków w jakimś banku (otwarta bankowość), a potem zaczynają spamować, żeby uaktywnić konto w Go-mobile, że tam są też dane tych rachunków (ciekawe po co to komuś, jak ma przecież inny dostęp do tego swojego banku – nawet jak nie używa bezpośrednio, to jakiemuś innemu bankowi już dał ten dostęp) i, że tam można obsługiwać ten kredyt ratalny (efekt WOW normalnie 😉 ). Dla mnie to jak pishing na… Czytaj więcej »

Last edited 2 godzin temu by Ryszard
Ryszard
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Żeby podpisać zaakceptowany wniosek, trzeba potwierdzić toźsamość, co przenosi do Paribas. Teraz jasne, czy potrzebne dodatkowe info? Jakby co to służę 😉

Ryszard
43 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, tam trzeba potwierdzić tożsamość, żeby przejść do podpisania. No i jak pisałem mObywatel „czasowo niedostępny”, więc zasysają dane. Dalej mniej więcej tak, sugerują Go-mobile gdzie są te zassane dane.
Plus mogą dodatkowo wykorzystywać te dane, ale czy to robią i jak to już nie wiem.

Last edited 37 minut temu by Ryszard
Ryszard
32 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo jestem mało komunikatywny, albo działania bardziej podstępne, jeśli trudno złapać proceder nawet fachowcowi.

Mariusz
1 godzina temu

Mnie złowili na promocję z Bargielem (o tej promocji akurat dowiedziałem się z artykułu tutaj). Nie żałuję, pierwsza nagroda już na koncie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu