12 czerwca 2026

Wakacje tuż-już. Która karta kredytowa pozwala płacić w obcych walutach prawie bez spreadów? Oto najlepsze kredytówki na wyjazd za granicę!

Wakacje tuż-już. Która karta kredytowa pozwala płacić w obcych walutach prawie bez spreadów? Oto najlepsze kredytówki na wyjazd za granicę!

Wybierając się w podróż za granicę, warto zabrać ze sobą przynajmniej jedną kartę kredytową. Taka „kredytówka” bardzo może się przydać w hotelu lub wypożyczalni samochodów. Kłopot w tym, że o ile większość kart debetowych (tych, którymi wypłacamy pieniądze bankomatów) to już karty bezspreadowe, o tyle przy kartach kredytowych prowizje i koszty po zapłaceniu za granicą mogą sięgnąć 10%. Na szczęście są wyjątki. Które banki oferują kredytowe karty bezspreadowe? Ile kosztują takie karty i co jakie usługi dodatkowe mają w pakiecie? Karta kredytowa na wakacje: sprawdzam, którą warto spakować do walizki i dlaczego. Nowy ranking „Subiektywnie o Finansach”!

Zobacz również:

Zbliża się okres wakacyjnych wyjazdów. To ten czas, kiedy można się rozluźnić, poleżeć na leżaku albo poopalać się na trawie, znaleźć czas na książkę albo dobry podcast. Ten czas, gdy za oknem jest piękna pogoda, w twarz wieje delikatny morski wietrzyk, gdy nie musimy co chwilę zerkać na nowe wiadomości e-mail, ani czekać na telefon od szefa. Jeśli wybieracie się na wakacje za granicę – trzeba zawczasu zadbać o to, żeby mieć ze sobą takie karty do płacenia, które nie pociągają za sobą dodatkowych, wysokich kosztów.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: pieniądze zarabia się po to, aby je wydawać. I żeby nie musieć liczyć każdego grosza. Nie ma nic złego w drogim wypoczynku (oczywiście jeżeli nas na to stać – nie polecam wakacji „na kredyt”). Zarobiliście, zasłużyliście. Ale co innego wydawać pieniądze na dobry czas, a co innego przepuszczać je na prowizje bankowe i opłaty za przewalutowanie.

Najtańsza karta kredytowa na wakacje. Gdzie jej szukać?

Jeżeli zamierzacie wypoczywać za granicą, to na pewno przyda Wam się trochę waluty. Można ją kupić taniej lub drożej, ale to będzie ta sama waluta. Każdy wydany 1000 euro może przełożyć się na dodatkową opłatę dla banku w wysokości nawet 300-400 zł. W niektórych bankach i w przypadku niektórych kart koszty przewalutowania zagranicznych transakcji sięgają 7-10%. To zupełnie bezsensowny wydatek, którego warto uniknąć.

Na wyjazd zagraniczny zabieramy oczywiście gotówkę i kartę debetową. Większość banków ma w ofercie karty debetowe, które albo można podpiąć do subkonta walutowego (i przy płatności używać wcześniej kupionej waluty obcej) albo w ogóle są bezspreadowe – czyli rozliczają transakcje po dobrych kursach. Alternatywnie – nie mając karty w portfelu, a tylko telefon – można używać systemu płatności mobilnych BLIK w wersji zbliżeniowej).

A karta kredytowa? Ona też może się przydać (chociaż nie jest niezbędna, co tutaj opisałem). Przede wszystkim do opłacania rezerwacji za hotel, czy auta w wypożyczalni (w takich miejscach wiarygodność klienta może być gwarantowana tylko kartą kredytową). Nawet jeżeli nie planujecie dużych wydatków, to warto się zabezpieczyć i mieć do dyspozycji „rezerwowy” pieniądz od banku. Najlepiej nieobciążony prowizjami.

O jakich kwotach potencjalnych oszczędności mówimy? Podam przykład. Dajmy na to, że na wakacjach wydamy 3000 euro, a kursy i zasady będą obowiązywać takie, jak 27 maja tego roku. Jeżeli wybierzemy bank, który przelicza transakcje kartą po średnim kursie NBP, to zapłacimy 12 717,90 zł. Niewiele gorzej wygląda sytuacja w przypadku banków, które rozliczą nas po kursie organizacji płatniczej – odpowiednio 12 729,90 zł dla Mastercard i 12 734,49 zł dla Visa.

Jeżeli jednak jakiś bank pobiera np. 4% prowizji za przewalutowanie, to te kwoty wzrosną o jakieś 500 zł. A jeżeli bank przelicza sobie transakcje po swoim kursie referencyjnym (po kursie banku), to będzie jeszcze drożej (np. tego dnia w Velo Banku wyszłoby 13 205,70 zł). Im więcej wydamy w walucie obcej, tym większe będą te różnice. Szczególnie trudno zaoszczędzić w przypadku kart kredytowych, bo większość z nich niestety rozlicza transakcje po niekorzystnych dla klientów kursach. 

Czytaj też: Sześciokilometrowy spacer, by wypłacić gotówkę. Operetkowa historia czytelnika z nieudanym cashbackiem w tle. Ostatecznie: sukces czy klapa?

Przyda się kredytówka przeliczana korzystnymi kursami. Która to ma?

Na początek małe zastrzeżenie. W Polsce nie ma walutowych lub wielowalutowych kart kredytowych. To oznacza, że każda zagraniczna transakcja kartą kredytową będzie rozliczona w złotych. Kurs wymiany, który bank stosuje do przeliczenia, oraz ewentualna prowizja banku będą kluczowe w analizie opłacalności.

Która karta kredytowa na wakacje będzie najlepsza? Najkorzystniejsze będą tzw. bezspreadowe karty kredytowe (czyli karty, dla których bank nie pobiera prowizji za przewalutowanie), przy których transakcje rozliczane są po średnim kursie NBP lub po kursie organizacji płatniczej. No to który bank ma takie cudo w ofercie?

CZYTAJ TEŻ:

nowa karta unicredit

Do analizy wziąłem 23 banki działające w Polsce. Część z nich nie ma w ofercie kart kredytowych (głównie oddziały banków zagranicznych, np. Raiffeisen Digital Bank), część kiedyś miała, ale już ich nie oferuje (np. bank Pocztowy), a część banków nie ma w ogóle w ofercie kart z korzystnym przewalutowaniem i korzysta z własnych kursów walut, zwykle obłożonych dość wysokim spreadem.

Udało mi się znaleźć tylko jedną kartę kredytową, której transakcje przeliczane są po średnim kursie NBP. To karta TU i TAM dostępna w Alior Banku. Promocyjne zasady są takie, że euro, dolary amerykańskie i funty brytyjskie są od raz przeliczane na złote, a pozostałe waluty najpierw przeliczane są na dolary po kursie Mastercard. Wydając trzy tysiące euro tą kartą, zapłaciłbym 12 717,90 zł.

Interesująca jest też konstrukcja karty kredytowej w UniCredit (szerzej opisał ją Kuba Samcik tutaj). Standardowa marża banku to 0,5%, ale dla popularnych par walutowych (EUR/PLN, CZK/PLN, DKK/PLN, HUF/PLN, SEK/PLN, RON/PLN, BGN/PLN) taka prowizja nie jest naliczana. UniCredit nie ma swojego kantoru, a do przeliczania walut wykorzystuje kursy Reuters (całkiem korzystne). W rezultacie nasze poglądowe 3000 euro przeliczyłoby się na 12 700,20 zł. To najlepsza opcja (jeżeli wstrzelicie się w pary walutowe).

 

Jeżeli chodzi o karty kredytowe, które pozwalają przeliczać transakcje po kursie organizacji płatniczej, to znalazłem ich kilka. W przypadku Visa będą to: Karta kredytowa Visa od ING Banku, Visa Maxima od Credit Agricole, Visa Global od Millennium Banku i Visa Infinite od PKO BP. W przypadku karty Visa Platinum dostępnej w BNP Paribas do odwołania trwa promocja, która obniża marże z 2% do 0%.

Natomiast korzystna karta kredytowa na wakacje, która rozlicza transakcje po kursie Mastercard, to: Mastercard Maxima od Credit Agricole, Mastercard Platinum od PKO BP, Word Mastercard Intensive od mBanku i World Elite Mastercard Ultime od Citibanku (niedługo w Velo Banku).

Jeszcze kilka kart kredytowych spełnia mój warunek, ale są to prestiżowe karty kredytowe dedykowane dla bankowości prywatnej. Innymi słowy – nie tak łatwo je zdobyć, ale jak komuś się uda, to można tanio płacić za granicą. Jakie to karty? Jest karta kredytowa Mastercard World Elite od BNP Paribas, jest Mastercard World Signia/Elite od Millennium Banku, jest Visa Infinite od ING Banku, jest limitowana karta metalowa World Elite Mastercard od mBanku.

Dla formalności dodam, że jest jeszcze karta kredytowa Banku Millennium (Mastercard Impresja lub Visa Impresja), która pozwala na przewalutowanie transakcji po kursie organizacji płatniczej, ale tylko do kwoty 5000 zł miesięcznie. Większe wydatki podlegają prowizji w wysokości 2%.

CZYTAJ TEŻ:

podróżnik pokona piłkarza

oddadzą 2400 zł za wakacje

Ile kosztuje dobra karta kredytowa na wakacje?

Rozliczenie po korzystnym kursie i brak prowizji za przewalutowanie, pobieranej przez bank, to dopiero początek analizy. W Polsce ceny kart kredytowych są zróżnicowane – opłata roczna (czasami dzielona na miesięczne raty) wynosi od 0 zł (tak są darmowe karty) do kwoty czterocyfrowej. Sprawdziłem, ile kosztuje dobra karta kredytowa na wakacje (z oczywistych względów poniżej uwzględniam tylko karty bezspreadowe, o których pisałem wyżej). Oto wnioski.

Najtaniej jest w UniCredit. Karta kredytowa Mastercard Platinium jest po prostu bezpłatna. Bez warunków. Karta kredytowa Visa dostępna w ING Banku kosztuje 10 zł miesięcznie. Aby uniknąć tej opłaty, należy wykonać minimum 5 transakcji kartą w miesiącu. Nie jest to trudny warunek do spełnienia.

Karta kredytowa TU i TAM w Alior Banku kosztuje 19 zł miesięcznie. Można uniknąć takiej prowizji, ale trzeba w danym cyklu rozliczeniowym wykonać transakcje na minimum 1500 zł. Nie ma dodatkowej opłaty za wydanie karty. Karty kredytowe Maxima w Credit Agricole kosztują 10 zł miesięcznie (pakiet podstawowy) lub 19 zł miesięcznie (pakiet premium). Nie ma możliwości uniknięcia tej opłaty!

 

Opłata roczna za kartę kredytową w PKO BP wynosi 300 zł (Mastercard Platinum) lub 1000 zł (Visa Infinite). Próg zwolnienia z opłaty to odpowiednio 60 000 zł rocznie i 132 000 zł rocznie. Jest też opcja, że spełnicie częściowo próg (transakcje na 30 000 zł i 98 400 zł) i zapłacicie połowę opłaty.

Czy Visa Global od Banku Millennium to droga karta kredytowa na wakacje? To zależy. Nie ma opłaty za wydanie karty, ale miesięczny koszt to już 30 zł. Na szczęście takiej opłaty można uniknąć, wykonując transakcje na minimum 3000 zł w miesiącu.

Karta kredytowa World Mastercard Intensive w mBanku kosztuje 400 zł rocznie. Opłaty tej można uniknąć, ale trzeba wykonać transakcje na minimum 30 000 zł w ciągu roku. Natomiast metalowa karta World Elite Mastercard w mBanku kosztuje 1200 zł rocznie. Aby uniknąć opłaty, należy zrealizować transakcje na kwotę minimum 90 000 zł rocznie. Jest też opcja z pobraniem połowy opłaty, jeżeli wartość naszych transakcji przekroczy 60 000 zł.

Karty kredytowe w BNP Paribas też nie są tanie. Visa Platinum wiąże się z roczną opłatą w wysokości 400 zł, a Mastercard World Elite z roczną opłatą w wysokości 1000 zł. Aby uniknąć opłaty, należy wykonać transakcję na odpowiednio 36 000 zł i 84 000 zł w ciągu roku.

Karta kredytowa World Elite Mastercard Ultime dostępna w Citibanku (niedługo będzie to Velo Bank) wiąże się z opłatą roczną w wysokości 1200 zł. Są dwa sposoby na uniknięcie tej opłaty: status klienta Citigold Private Client (średnie saldo miesięczne ponad 3 mln zł) lub transakcje na kwotę minimum 180 000 zł w ciągu roku.

Prestiżowa kredytówka Mastercard World Signia/Elite dostępna w banku Millennium kosztuje rocznie aż 2000 zł. Aby uniknąć tej opłaty, wystarczy… być klientem bankowości prywatnej, a więc mieć zgromadzone aktywa powyżej 1 mln zł. Karta kredytowa Visa Infinite w ING Banku kosztuje aż 400 zł miesięcznie, ale to też po prostu odstraszacz dla mniej zamożnych klientów. Dlaczego tak uważam? Ponieważ klienci bankowości prywatnej, którzy zgromadzili ponad 1 mln zł aktywów, otrzymują taką kartę za darmo.

Czytaj też: Trudne rozstanie z bankiem, czyli wypowiedzenie umowy, którego nie było. Jak zamknąć konto, żeby nie bolało (za bardzo)?

Karta kredytowa na wakacje: czasem warto zapłacić więcej

Cena jest ważna, ale nie powinna być jedynym kryterium wyboru karty. Karta kredytowa na wakacje powinna być dobrana pod indywidualne potrzeby użytkownika. A banki prześcigają się w wyścigu o to, który spełni więcej tych potrzeb. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że część tych kart jest dostępna wyłącznie dla klientów bankowości prywatnej.

W rezultacie karty kredytowe często wiążą się z jakimiś dodatkowymi korzyściami (np. darmowe ubezpieczenie, bezpłatne saloniki na lotniskach, serwis concierge, zwroty za wydatki, wypłaty z bankomatów bez odsetek itd.). Warto zastanowić się, które z tych korzyści mogą Wam się przydać podczas wakacyjnych wyjazdów. Ponownie do analizy biorę tylko te karty, które przeszły przez wcześniejsze „sito braku spreadu”. Co się okazuje?

Właściciele karty kredytowej Visa Platinum od BNP Paribas mogą liczyć na bezpłatne ubezpieczenie podróży, zniżki na lotniskach i promocyjne cztery wejścia do saloników lotniskowych. Jeszcze lepsze benefity otrzymują klienci z kartą Mastercard World Elite w portfelu. To bogaty pakiet ubezpieczeń w kraju i za granicą, całodobowy concierge, darmowy wstęp do saloników lotniskowych czy usługa Fast Track na lotnisku w Warszawie.

Podobny zestaw usług (ubezpieczenie podróży, serwis concierge, saloniki lotniskowe) znalazłem w ofercie karty Mastercard World Signia/Elite w Millennium Banku, metalowej karty World Elite Mastercard w mBanku oraz karty Visa Infinite w ING Banku. W przypadku karty ING można zaprosić do saloników też 20 znajomych w ciągu roku.

Jeżeli zdecydujecie się na kartę kredytową World Elite Mastercard Ultime, to Citibank doda Wam w pakiecie: pakiet ubezpieczeń, pakiet assistance, serwis concierge i wejście do saloników lotniskowych. Z kolei Alior Bank zwróci nam 1% wszystkich wydatków kartą TU I  TAM (poza transakcjami szczególnymi) w walutach obcych do kwoty 75 zł na kwartał.

Klienci PKO BP, którzy mają kartę kredytową Mastercard Platinum, mogą liczyć na darmowy pakiet ubezpieczeń podróżnych w kraju i za granicą oraz całodobowy dostęp do usługi concierge. Natomiast karta kredytowa na wakacje Visa Infinite daje w pakiecie jeszcze lepsze ubezpieczenie (wyższe sumy), usługę concierge oraz 10 darmowych wejść do saloników lotniskowych na rok. Jest też Fast Track w Warszawie. Przydatne jest też to, że wypłata gotówki z bankomatu za granicą jest darmowa i wlicza się do okresu bezodsetkowego.

Ciekawe korzyści dla podróżnych znalazłem w Millennium Banku. Jeżeli zdecydujecie się na kartę kredytową Visa Global, to otrzymacie bezpłatne ubezpieczenie podróżne i zwrot kwoty wydanej na usługi turystyczne (np. wypożyczenie samochodu) w wysokości 5% do 360 zł rocznie. Oprócz tego w ramach promocji można odebrać cztery bezpłatne wejścia do saloników lotniskowych.

Karty kredytowe Maxima (Visa lub Mastercard) wydawane przez Credit Agricole też mają kilka korzyści dla podróżnych. W pakiecie premium (przypominam koszt to 19 zł miesięcznie) otrzymujemy 1% zwrotu za zakupy do 30 zł miesięcznie (w liniach lotniczych, na stacjach paliw, w taksówkach, w biurach podróży oraz na platformach oferujących usługi turystyczne), ubezpieczenie podróżne bez opłat i dwie darmowe wypłaty z bankomatów na całym świecie do 500 zł.

Jak widzicie, prestiżowe karty kredytowe wiążą się z dosyć podobnymi benefitami. Warto jednak porównać sobie np. pakiety ubezpieczeń, bo różnią się zakresami i sumami ubezpieczeń. Inna jest też m. in. liczba i cena wejść do saloników lotniskowych dla właściciela karty i osoby towarzyszącej.

Czytaj też: Nie tylko karta kredytowa na wakacje. Kebabem w inflację, czyli zachęcają młodych, aby nie zwlekali z inwestycjami. Czy systematyczne inwestowanie już od 10 zł się „sprzeda”?

Podsumowując, jeżeli wybieracie się do Europy, to dla zwykłego podróżnika najkorzystniejsza wydaje się karta kredytowa UniCredit lub karta TU i TAM od Alior Banku. Jeżeli podróżujecie po całym świecie, to najlepsze będą karty kredytowe, które przeliczają transakcje po kursie organizacji płatniczej. Kilka banków ma je w swojej ofercie. Natomiast wymagający klienci powinni przestudiować dodatkowe korzyści podpięte pod kartę. A jeżeli zapomniałem o jakiejś karcie, to dajcie znać w komentarzach!

Jeszcze jedna przypominajka na koniec. Dobra karta kredytowa na wakacje to podstawa, ale i tak musicie być czujni. Są opłaty, które mogą być naliczone przez operatorów zewnętrznych – DCC (Dynamic Currency Conversuon) i surcharge. Pisaliśmy o nich wielokrotnie, ale pamiętajcie, aby ich unikać. Przy każdej płatności za granicą odrzucamy proponowaną przez terminal płatniczy opcję przewalutowania transakcji na miejscu (DCC), w miarę możliwości unikamy też bankomatów pobierających prowizję surcharge za wypłatę (w Polsce zabronioną dla polskich kart, ale za granicą dopuszczalną).

CZYTAJ TEŻ:

blik zbliżeniowy zamiast karty za granicą

Zdjęcie główne: Drazen Zigic / Magnific

Subscribe
Powiadom o
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Pablo E.
3 godzin temu

W sumie fajne porównanie, jednak zwróciłbym uwagę szczególnie na dodatki do kart kredytowych – nawet jeśli trzeba za kartę zapłacić 150 – 300 czy 500 – 1000 zł (podam na przykładzie kart PKO, bo je posiadam) to może się okazać, że nawet dla kogoś kto jeździ tylko jeden raz w roku z rodziną i wypożycza samochód bardziej będzie opłacalne wydać te pieniądze na kartę i mieć ubezpieczenia w pakiecie z kartą, za które bez karty płaci często znacznie więcej – takie jak: ubezpieczenie rezygnacji lub skrócenia wyjazdu, ubezpieczenie bagażu, ubezpieczenie (wkładu własnego) przy uszkodzeniu auta z wypożyczalni i kosztów leczenia… Czytaj więcej »

Rob
2 godzin temu
Reply to  Pablo E.

Sugerowałbym jednak przyjrzeć się bliżej OWU. Akurat nie ma tej karty PKO ale jedną z tych wymienianych w zestawieniu. Z takim ubezpieczeniem jakie tam jest bałbym się wybrać w podróż….

Pablo E.
1 godzina temu
Reply to  Rob

Mam od lat karty PKO, miałem niestety sytuacje gdy musiałem z ubezpieczenia skorzystać i do tej pory wszystko szło sprawnie i szybko. OWU jak to OWU oczywiście, że trzeba przeczytać oraz co ważne zrozumieć 😉 i mieć świadomość wyłączeń, ale to trzeba zrobić w przypadku wszystkich ubezpieczeń (też kupowanych osobno).

Marek
3 godzin temu

W przypadku kart PKO BP ubezpieczenie obejmuje również bliskich (mąż/żona/partner(ka)/dzieci). W praktyce jeśli ktoś więcej podróżuje, to sam zakup ubezpieczenia na takim samym poziomie jak w tych kartach wyjdzie drożej niż opłata roczna za kartę (przy braku spełnienia warunków zwolnienia).

Rafal
3 godzin temu

Dlaczego nie ma ani słowa o kartach wielowalutowych ? Po prostu płacimy w walucie danego kraju i nie przejmujemy się spreadami. Karta kredytowa jest generalnie zbędna za granicą bo wszelkie blokady w hotelach czy wypożyczalniach można robić na kartach wielowalutowych (debetowych)

Admin
2 godzin temu
Reply to  Rafal

Bo to o kredytówkach jest 😉

Paweł
2 godzin temu

Ale brak kredytówki Revoluta w zestawieniu już trochę zadziwia.

Admin
1 godzina temu
Reply to  Paweł

Może Autor uzupełni. Revolut w naszych głowach wciąż „robi” za fintech 😉

Admin
59 minut temu

Aaa, czyli to jest taka kredytówka trochę na niby

Ela
2 godzin temu

Jak banki tłumaczą, że w ” Polsce nie ma walutowych lub wielowalutowych kart kredytowych”?

Admin
1 godzina temu
Reply to  Ela

Chyba w ogóle nie tłumaczą. Może „brakiem zainteresowania klientów” ;-).
A poważnie: karta kredytowa to kredyt. Nie jestem pewny czy polski bank ma prawo pożyczać klientom obcą walutę z możliwością jej zamiany na gotówkę. Kredyty frankowe tego nie przewidywały 😉

Gregory
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

W polskich warunkach kartę kredytową w obcej walucie bank kazałby spłacać w PLN po swoim kursie 🤓

Admin
1 godzina temu
Reply to  Gregory

I okazało się, że „nie ma zainteresowania klientów takim produktem” 😉

Ela
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Świetnie, ale w Polsce legalnie można otrzymywać pensję w euro. Nie chcę podawać linków do odpowiednich tekstów, ale jest ich w internecie sporo. Więc jeśli zarabiam w euro, to dlaczego nie mogę dostać kredytówki w euro?

Admin
1 godzina temu
Reply to  Ela

Pewnie można, przecież hipoteczne kredyty w euro były w Polsce (i chyba nadal są), ale pewnie to jest trudniejsze procesowo i rozliczeniowo w przypadku kart, które byłyby denominowane w euro

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu