11 marca 2026

Nie będzie sztuczek księgowych ani pozornych transakcji sztabkami. Prezes NBP ujawnił, co chce zrobić ze złotem, żeby dało pieniądze na zbrojenia

Nie będzie sztuczek księgowych ani pozornych transakcji sztabkami. Prezes NBP ujawnił, co chce zrobić ze złotem, żeby dało pieniądze na zbrojenia

Już wiadomo, skąd miałyby się wziąć pieniądze na „Polski SAFE 0%”. Jakie są plusy i minusy proponowanego przez szefa NBP rozwiązania? Adam Glapiński wreszcie wytłumaczył, jak wyobraża sobie pozorny paradoks — wygenerowanie zysku banku centralnego przy zachowaniu na niezmienionym poziomie rezerw dewizowych służących do obrony złotego. Złoto miałoby być sprzedane i zamienione na dolary, a po jakimś czasie znów kupione po aktualnej, wyższej, cenie. Pomysł nie jest tak nierealny, jak głosiły wcześniejsze koncepcje, ale ma kilka wad

Pomysł zaproponowany przez prezesa Narodowego Banku Polskiego jest rzeczywiście — jak mówiły wcześniejsze pogłoski — oparty na przeszacowaniu rezerw złota znajdujących się w skarbcu banku centralnego. Ale, na szczęście, nie chodzi ani o „papierowe” nadanie większej wartości zasobom złota w księgach rachunkowych banku (takiego zysku nie dałoby się wypłacić), ani o pozorne transakcje, czyli sprzedaż z natychmiastowym odkupem złota (to byłoby wątpliwe prawnie).

Zobacz również:

Jaki jest więc plan? Chodzi o zarządzanie zasobami złota w taki sposób, żeby stopniowo sprzedawać partie kruszcu i realizować zysk na tej fizycznej sprzedaży. W jaki sposób ma to nie uszczuplić rezerw dewizowych? Złoto byłoby sprzedawane w walutach obcych, np. w dolarach. A więc wartość rezerw dewizowych by się nie zmieniła, tylko zamiast złota w aktywach banku centralnego byłoby więcej dolarów. A za dolary można by kupić za jakiś czas nowe złoto.

Sens operacji byłby taki, że „przechodząc przez dolary”, NBP zamieniłby tańsze złoto na droższe, generując potężne zyski na złocie wcześniej kupionym. Te zyski weszłyby do wyniku finansowego i wygenerowały zysk NBP, który następnie mógłby zostać wpłacony do specjalnego funduszu. Prezes podkreślał kilka razy, że nie zamierza rezygnować z dalszych zakupów szlachetnego kruszcu. Złota mamy już 570 ton, a NBP zamierza zwiększyć jego zasoby do 700 ton. Szef NBP wycenił wzrost wartości posiadanego złota na 197 mld zł.

CZYTAJ: SKĄD BIERZE SIĘ ZYSK I STRATA NBP?

Czy to realne pieniądze, czy księgowa sztuczka?

Prezes Glapiński podkreślał, że uważa za krzywdzące opinie, że zgłosił propozycję wygenerowania „papierowego” zysku. Jego propozycja nie polega na zmianie wartości księgowej rezerw złota, tylko na realnej sprzedaży i „prawdziwym” zrealizowaniu zysku ze wzrostu wartości złota. Co jest potrzebne, żeby zacząć realizować taki scenariusz? Według prezesa NBP nie trzeba zmieniać żadnych przepisów. Z dnia na dzień można zacząć działać. Zarządzanie rezerwami dewizowymi należy do kompetencji zarządu NBP.

„Wystarczy moja jedna dyspozycja i np. 50 ton złota z rezerw NBP jest sprzedanych w Londynie” – mówił prezes. To byłoby uszczuplenie zasobów złota, ale… „Nikt nam nie broni, żeby za rok, dwa lata kupić taką samą ilość złota za dolary. Można sprzedać złoto, zrealizować zysk, a za dwa-trzy lata kupić znów złoto” – przekonuje prezes NBP.

Dlaczego nie dało się tego zrobić wcześniej? Bo zdaniem prezesa NBP obecnie wycena złota w największym stopniu przewyższa tę wartość, za którą złoto zostało zakupione w poprzednich latach. Wartość całego zasobu złota w rezerwach dewizowych, czyli 570 ton, to już 340 mld zł. Z tego 197 mld zł to czysty zysk, który stopniowo można by było wypłacić z zysku NBP. Ale żeby go wypłacić, trzeba złoto sprzedać, bo rosnąca wartość złota w rezerwach dewizowych nie jest wliczana do wyniku finansowego NBP. Jedynie zmiany wartości aktywów w walutach obcych mają wpływ na wynik finansowy banku (głównie w wyniku osłabienia lub umocnienia złotego).

Ostatnie dwa lata to okres umocnienia złotego, więc dla banku centralnego oznacza to straty z powodu mniejszej wartości aktywów walutowych przechowywanych w banku. Sam prezes NBP szacował w liście do Kancelarii Premiera z grudnia 2025 roku skumulowane straty NBP z ostatnich lat na około 100 mld zł. NBP nie musi jednak tych strat pokrywać, tak jak muszą to robić firmy prywatne. Pomysł NBP polega na tym, żeby wygenerować zysk na sprzedaży złota, a następnie odprowadzić go, ale… nie bezpośrednio do budżetu państwa.

Miałby być utworzony specjalny fundusz, w ramach państwowego banku BGK, trochę podobny do funduszy, z którymi mieliśmy do czynienia w czasie walki z pandemią Covid-19. Zysk NBP w 100% trafiałby do funduszu, zarządzanego wspólnie przez przedstawicieli rządu i prezydenta, a cele działania funduszu byłyby ściśle ograniczone do wydatków na cele zbrojeniowe. Chodziłoby o to, żeby zapobiec wydawaniu pieniędzy na bieżące potrzeby budżetowe, niezwiązane z wojskiem i zakupami uzbrojenia.

Nie ma ryzyka inflacji i utraty reputacji NBP?

Prezes NBP zapewniał, że operacja jest absolutnie bezpieczna i nie ma w niej aspektu manipulacji finansowej czy działań pozornych, ani też ryzyka, że całość będzie zakwestionowana pod względem prawnym. Mechanizm ten ma być wiernym powtórzeniem tego, co dealerzy NBP robią systematycznie w odniesieniu do aktywów w walutach. Teraz miałoby to dotyczyć po prostu większych partii złota, które mogłoby zostać sprzedane. NBP otrzymałby za złoto dolary, zrealizowany zysk w złotych wpłacałby do funduszu „zbrojnego”, np. po kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie.

Jest tylko jedno zastrzeżenie szefa NBP. Taką operację można zrobić tylko raz na określonej partii złota i nigdy nie da się jej już powtórzyć. Tylko raz bowiem uda się zrealizować tak duży zysk wynikający ze spektakularnej różnicy w wycenie złota kupowanego i sprzedawanego. Ale dolary ze sprzedaży złota wciąż pozostawałaby w rezerwach dewizowych, więc żeby wypłacić zysk w złotych do funduszu wsparcia sił zbrojnych, NBP będzie musiał te pieniądze… stworzyć, czyli „wydrukować”. Ale nie będzie się to różniło od tego mechanizmu, który zawsze jest stosowany przy wypłacie zysku NBP do budżetu.

Prezes NBP uważa, że obecny okres, kiedy Polsce zagraża agresja ze strony Rosji, uzasadnia takie działania. „Nasza strategia zakładała, że złoto buduje bezpieczeństwo finansowe Polski. Ale także, może służyć do obrony kraju” – mówił prezes. Zapewniał też, że wszystko, co NBP proponuje, jest w granicach mandatu banku centralnego. Przypomniał, że inne banki centralne w Europie też w przeszłości sprzedawały złoto i realizowały na tych operacjach zyski.

Według prezesa NBP, proponowana operacja na rezerwach dewizowych nie wpłynie na wycenę polskiego złotego, ani na nasz rating i ogólnie na stabilność finansową. NBP proponuje operacje przeprowadzane powoli i stopniowo, niemal niezauważalnie dla rynku finansowego. Byłoby to po prostu „wykorzystanie tej wartości, która się nagromadziła”. Sytuacja finansowa banku centralnego nie uległaby zmianie. Rezerwy pozostałyby na obecnym poziomie.

To, że operacja byłaby przeprowadzana stopniowo, oznacza, że pieniądze nie byłyby dostępne od razu – a takiego argumentu używał prezydent Karol Nawrocki, reklamując „Polski SAFE 0%” jako alternatywę (lepszą, szybszą i bezkosztową) dla unijnego programu SAFE, w którym mamy zarezerwowane niemal 44 mld euro. Pożyczka miałaby być spłacana przez 45 lat przy oprocentowaniu zmiennym, początkowo wynoszącym 3,1-3,5% w skali roku. Propozycja prezesa NBP dawałaby pieniądze stopniowo, a pierwsza transza wpłynęłaby zapewne dopiero w 2027 r. (bo trzeba by najpierw zaksięgować zysk i go zatwierdzić).

Prezes NBP uważa, że sprzedaż złota, jego zamiana na dolary i potem ewentualne odkupienie nie spowodowałoby efektu inflacyjnego, mimo konieczności „wydrukowania” wielu miliardów złotych, które byłyby przekazane rządowi (lub do specjalnego funduszu). To miałoby być jednak robione małymi transzami. „Te operacje nie spowodowałyby efektu inflacyjnego” – twierdzi prezes. Natomiast, zdaniem prezesa, wpływ realizacji unijnego program SAFE byłby już zauważalny dla inflacji i wyniósłby rocznie około 0,2-0,3 pkt proc. we wskaźniku inflacji.

Dlaczego „drukowanie” pieniędzy, żeby wymienić euro płynące z Unii Europejskiej w ramach SAFE, byłoby proinflacyjne, a „drukowanie” pieniędzy, żeby wypłacić zysk NBP pochodzący ze sprzedaży złota i jego zamiany na dolary nie? Tego prezes NBP dokładnie nie wyjaśnił. Czy chodzi o te stosunkowo niewielkie roczne transze? Potencjalna proinflacyjność tego rozwiązania, konieczność jego rozłożenia na długi czas oraz ryzyko wpływania na rynek złota – to słabe strony koncepcji prezesa NBP. Ale to znacznie bardziej realna, mniej ryzykowna prawnie i reputacyjnie propozycja niż poprzednio krążące wśród ekonomistów, analityków i dziennikarzy.

Czy program ma szanse realizacji?

Prezes NBP powiedział też, że jego propozycje nie zyskały uznania u rozmówców na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim we wtorek. Padały natomiast propozycje, że skoro jest okazja uzyskania dodatkowych pieniędzy, to można by je przekazać do budżetu państwa. Zdaniem szefa NBP nie powinno jednak do tego dojść, pieniądze powinny mieć jeden wyraźny cel – bezpieczeństwo.

We wtorkowym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim oprócz prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska, uczestniczyli też jeszcze wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Po spotkaniu Kancelaria Prezydenta przekazała do Kancelarii Sejmu gotowy projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli dotyczący właśnie „Polskiego SAFE 0%”.

W środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że nie przekaże projektu do pracy posłom, zanim prezydent nie zdecyduje o losach ustawy o unijnym SAFE. Premier po powrocie z Pałacu Prezydenckiego we wtorek zapowiedział, że w przypadku odmowy podpisu prezydenta pod ustawą o unijnej pożyczce na cele wojskowe, ma plan B, czyli realizowanie zamówień w ramach SAFE poprzez uchwałę Rady Ministrów. Uchwała nie będzie mogła objąć wszystkich aspektów z wcześniejszego planu. Straciłaby np. Straż Graniczna i ochrona granicy wschodniej.

Pieniądze z unijnego programu SAFE to pożyczka z Unii Europejskiej, z 10-letnim odroczeniem spłaty kapitału, ale ze spłatą odsetek przez kolejne 45 lat, czyli do roku 2070. Szczegóły finansowe SAFE nie są znane, ale rząd informował o tym, że Polska zgłosiła do programu 139 projektów na wojsko, Policję, Straż Graniczną, SOP i na wsparcie budowy infrastruktury. Z unijnego SAFE można by kupować bojowe wozy piechoty Borsuk, armatohaubice Krab, systemy antydronowe i drony, systemy rozpoznawcze, europejskie tankowce powietrzne dla polskiego lotnictwa.

—————————–

PRZEGLĄD POMYSŁÓW NA PRZESZACOWANIE POLSKIEGO ZŁOTA:

złota legenda wydrukujmy te pieniądze

————————

JAK OBLICZYĆ WYNIK FINASNOWY NBP?

Źródło zdjęcia: screen z konferencji prasowej NBP

Subscribe
Powiadom o
88 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Izydor
1 miesiąc temu

Najciekawsze jest to, czego nikt nie mówi głośno: oba rozwiązania nie wykluczają się wzajemnie. Można wziąć SAFE i sprzedać złoto. Polska nie ma luksusu wybierania — ma luksus łączenia.

Glapiński, ironicznie, zaproponował coś, co powinno być oczywiste: mamy aktywa, mamy zagrożenie, zamieńmy jedno w odpowiedź na drugie. Złoto kupowane latami „na czarną godzinę” — cóż, ta godzina być może właśnie wybija, choć osobiście mam głęboką nadzieję, że nie.

Damian
1 miesiąc temu

Nie wszyscy. Politycy rządzącej koalicji czy Partii Razem wspominali by wziąć SAFE UE i za to kupić zbrojenia, a dodatkowo wziąć Polski SAFE, i za niego dofinansować NFZ czy zbudować drugą elektrownię atomową.

Izydor
1 miesiąc temu
Reply to  Damian

To prawda — w polityce pokusa „rozszerzania celu” pojawia się bardzo szybko. Dlatego akurat pomysł, by środki z takiej operacji miały jeden, jasno określony kierunek — bezpieczeństwo — wydaje się dość rozsądny. W przeciwnym razie łatwo byłoby zamienić strategiczny manewr finansowy w kolejny worek bez dna dla bieżących wydatków.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Izydor

Tak czy siak to byłby wyłom, z którego przyszli politycy i przyszli prezesi NBP będą chcieli skorzystać. Kupić coś, co zyska na wartości, wypłacić zysk i nie przejmować się tym, że to coś potem traci na wartości. Czyż to nie piękne? I takie… nieortodoksyjne 😉

Izydor
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To trafna uwaga — każdy precedens w finansach publicznych może z czasem stać się pokusą dla kolejnych decydentów. Dlatego właśnie takie rozwiązania wymagają szczególnej ostrożności i jasnych ograniczeń. A swoją drogą — świetne, bardzo merytoryczne artykuły na stronie. Rzadko trafia się tak wyważone i dobrze wytłumaczone analizy.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Izydor

Dziękujemy za dobre słowo 😉

Marek
1 miesiąc temu

Zaraz. Coś mi tu nie gra. „NBP zamieniłby tańsze złoto na droższe, generując potężne zyski.” Księgowo rozumiem operację – w momencie sprzedaży złota jest księgowy zysk, można go wykazać w wyniku finansowym i wypłacić. Ale potem kupno takiej samej ilości złota po wyższej cenie oznacza, że cała operacja przyniesie nie zysk, ale stratę, bo to samo, co się tanio sprzedało, trzeba będzie drożej odkupić. Całej operacji nie da się dopiąć bez wykreowania („dodrukowania”) brakującej kwoty, bo za coś trzeba będzie to droższe złoto kupić. Czyli jednak sztuczka księgowa, której jedynym namacalnym skutkiem będzie dodruk pustego pieniądza. No i nasuwa się… Czytaj więcej »

Hieronim
1 miesiąc temu

> Przecież po sprzedaży złota w banku pozatanie kwota w dolarach uzyskana ze sprzedaży i ona się nie rozpłynie.

Well, a część tej kwoty (zysk ze sprzedaży) nie miałby przypadkiem zostać wydany na zbrojenia? Bo jeśli nie zostanie, to tak czy owak musimy dodrukować ekwiwalent zysku.
Aha, wg PiS wadą SAFE jest ryzyko kursowe wobec EUR. Przy SAFE 0 nie ma go względem USD?

Marek
1 miesiąc temu

Tylko przy założeniu, że złoto będzie dalej drożeć (a jak rozumiem taka jest prognoza), to za jakiś czas ta nowa cena złota będzie znacznie wyższa. Czyli NBP będzie musiał za tyle samo dolarów kupić mniej złota, albo odkupić tyle samo złota wydając więcej dolarów. W pierwszym przypadku będziemy stratni na złocie, w drugim NBP będzie musiał wyemitować więcej PLN, żeby kupić dodatkowe dolary dla pokrycia kosztów tego zakupu.
Chyba że w międzyczasie złoto stanieje, to wtedy zarobimy na tej operacji. Ale raczej nie zakładałbym tego scenariusza. Liczenie na niego to czysta spekulacja.

Robert
1 miesiąc temu

A jeśli ta nowa, aktualna cena bedzie wyższa od ceny sprzedaży to gdzie ten zysk?

Radek
1 miesiąc temu

Dalej to wygląda jak strata, nie zysk.

Chcę mieć 700 ton złota, mam 570 ton więc potrzebuję kupić jeszcze (drogo) 130 ton.
Jeśli sprzedam np. 100 ton kupione tanio, to dostaję $ i brak już 230 ton, które potrzebuję dokupić drogo.

A jeśli nie potrzebuję tych 100 ton (które chcę sprzedać), to zmieniam cel na 600 ton, dokupuję (drogo) jedynie 30 ton. Nadwyżki euro i $ mogę sprzedać a zł oddać. Albo ściągnąć z rynku trochę zł, podbić kurs waluty i pozwolić na tańsze zakupy uzbrojenia.

EG.
1 miesiąc temu

Za jakiś czas ta nowa cena może być jeszcze wyższa niż obecnie czyli ewidentna strata.

Max
1 miesiąc temu

Uważa pan że złoto stanieje? Obserwując rynki nie było takiego precedensu w dłuższym okresie czasu. Odkupując złoto kupimy go mniej za kwotę otrzymaną ze sprzedaży. Czy czy to jest strata? Myślę że tak. Uszczuplimy swoje rezerwy.

TakTylko
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Mechanizm kreacji pieniądza +”dodruk”
Masz całkowitą rację. Spójrzmy na to jak na obieg zamknięty:
Krok 1: NBP sprzedaje złoto za dolary, wymienia je na PLN i przelewa do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych .Te pieniądze trafiają do gospodarki (żołnierze, fabryki, dostawcy).
Krok 2: NBP chce odtworzyć rezerwy złota. Skoro zysk został wydany na czołgi, NBP musi użyć nowych złotówek, aby kupić dolary na rynku, za które kupi złoto.
Efekt: Podaż pieniądza rośnie. To nie jest „czysty” zysk z handlu, to po prostu pretekst do wprowadzenia do obiegu dodatkowej gotówki.

Marek
1 miesiąc temu

Tylko jeżeli NBP dalej trzyma dolary ze sprzedaży złota w rezerwie, to będzie musiał wykreować („dodrukować”) PLN-y, żeby przelać księgowy zysk do budżetu państwa. Bez dodruku ta operacja nie ma prawa się spiąć.

Marek
1 miesiąc temu

wiem, że się nie drukuje, stąd używam tego słowa w cudzysłowie. Ale jest jednak spora różnica. W normalnych czasach zysk NBP pochodzi z renty emisyjnej czy z oprocentowania instrumentów polityki pieniężnej. Trochę analogicznie do zwykłych banków komercyjnych – NBP zbiera wyższe oprocentowanie od udzielanych kredytów niż płaci od depozytów. Przy rencie emisyjnej to jest otrzymywane przez NBP oprocentowanie aktywów, które otrzymał w zamian za wyemitowane (a nieoprocentowane) banknoty. To jest realny pieniądz spływający z rynku do NBP, bo ktoś to oprocentowanie zapłacił, czyli ta kwota znikła z obrotu. Zysku z różnic kursowych nie można wykazać i wypłacić, dopóki nie zostanie… Czytaj więcej »

das
1 miesiąc temu

tutaj są możliwe przynajmniej 2 rozwiązania: sprzedaż Au, zamiana $ na PLN i przelew do budżetu – w takim rozwiązaniu obniżamy rezerwy walutowe o wartość Au z dnia kupna (mniejsza niż teraz) sprzedaż Au i przekazanie $ na rachunek rezerw. Spowodowany tym wzrost rezerwy liczymy jako zysk w PLN i kreujemy taką ilość pieniądza w PLN, którą przelewamy do budżetu, kupujemy Au za $. Rezerwy rosną bo wartość Au jest 'zaktualizowana’ czyli wyższa niz w dniu kupna, rezerwy w $ bez zmian, a budżet zasilony 'wydrukowanym’ pieniądzem. Niby wszystko ok, tylko za to zapłacimy inflacją czyli tym z czym miał… Czytaj więcej »

hmmmm
1 miesiąc temu

Wrzucą w rynek 200 mld złotych i nie będzie inflacji?

RafałX
1 miesiąc temu

Propozycja NBP wydaje się rozsądna i jakby podejść rzeczowo( bez emocji) to możemy mieć na kilka lat dodatkowe pieniądze na zbrojenie.
Już o tym pisałem, wydajemy najwięcej w NATO(pod względem PKB) my już swoje SAFE realizujemy mając gigantyczną dziurę budżetową.

Ci co lecą w …. w kwestii wydatków na zbrojenia, jakoś nie kwapią się do pożyczki .
Coś tu ewidentnie nie gra.

Co ciekawe ponoć Tusk ma plan B, będzie się działo

RafałX
1 miesiąc temu

A przypadkiem UE nie wymagała drogi parlamentarnej dla SAFE? Ciekawe czy wystarczy im podpis premiera jako gwarancje, mam wątpliwości za duża kasa? Zresztą Tusk i Kaczyński to nie lubią takich wątpliwych prawnie spraw samodzielnie podpisywać, zawsze mają do tego klakierów 🙂

Będzie się działo

RafałX
1 miesiąc temu

Coś czuje, że jeden i drugi SAFE trafi do SEJFU.
Jakoś nie wierzę, że Tusk podpisze się pod uchwała rządu na 180mld zł. On jest za cwany, aby się podkładać.

Jeśli w 2027 zamienią się rządy to czuje , że temat sprzedaży złota wróci …

RafałX
1 miesiąc temu

Uchwałą rządu chyba jednak nie da się zaciągnąć długu na 180mld, jeśli jest inaczej to w sumie po co nam parlament i prezydent ?:) Wystarczy rząd

Zbyszek
1 miesiąc temu

@RafałX @Maciej Danielewicz
Pożyczka zostanie wzięta na tej samej podstawie, na której zaciągnięte zostały pożyczki w Korei oraz USA – ustawie o obronie ojczyzny z 11 marca 2022 roku. Za tą ustawą głosowali niemal wszyscy posłowie, było okrągłe 0 głosów przeciwnych.

Ta podstawa prawna jest wystarczająca aby obsłużyć wojsko, więc SAFe zostanie wzięty (w końcu nie po to pracowali przez rok nad programem, aby go teraz nie wziąć). Problem będzie z obsłużeniem straży granicznej, policji – bo te są poza MON.

Zbyszek
1 miesiąc temu

Pełna ścieżka legislacyjna dla wojska jest spełniona poprzez ustawę o obronie ojczyzny.

A jeśli prezydent się zdecyduje podłożyć nogę to ucierpi policja, straż graniczna i ewentualnie inne służby/obszary jakie nie podlegają MON. Tutaj pewnie będzie jakiś plan B, który ujrzymy jak już nasz prezydent się wreszcie wyjai z decyzją ws SAFe.

RafałX
1 miesiąc temu
Reply to  Zbyszek

Dzięki za informację.

das
1 miesiąc temu

Nie wiem czy nie zostanie podjęta próba obalenia weta prezydenta przez sejm. Szanse powodzenia nikłe, ale może stanowić plebiscyt-sondaż partii ku pamięci wyborców 😉

Emil
1 miesiąc temu

10 lat odroczenia plus 45 lat spłaty, to = 2080 a nie 2070. Czy 10 zawiera sie w 45, czyli odsetki naliczane są za 35 lat?

Last edited 1 miesiąc temu by Emil
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Emil

Panie Emilu, w takim horyzoncie czasowym to już bez znaczenia 😉

Emil
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No ale przez jaki czas będą naliczane odsetki – przez 35 lat, czy przez 45 lat. Panie Macieju, to chyba ma jednak znaczenie. Czy koszt odsetek , to ok 180mld, czy może 160mld?….strzelam 🫣

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Emil

Gdybym to ja miał decydować to oczywiście wolałbym to wiedzieć. Ale jeśli nie mam wpływu na decyzję to nie ma to większego znaczenia dla mnie, bo oznacza obciążenie dla państwowego budżetu na poziomie 10 mld zł rocznie za 30-35 lat, co będzie wówczas kwotą pomijalną. Najpiękniejszą funkcją długów jest to, że się dewaluują 😉

Mariusz
1 miesiąc temu

Nie chodzi tylko o pieniądze. W projekcie Nawrockiego tworzy się nowe „ciała” zarządzające tymi środkami a decyzja zapadać ma większością 2/3 członków, więc bez podpisu prezydenta znów rząd nic nie zrobi. I ot chodzi!

Freak
1 miesiąc temu

Jeśli teraz wydany pieniądze na „czarną godzinę” to co będzie potem? Być może odstraszymy Rosję ( chociaż wątpię, że tego się przestraszy). Jednak co późnej ? NFZ już się wali, system emerytalny za 10 lat, Polaków będzie coraz mniej, społeczeństwo coraz starsze .Kto będzie chciał w tym państwie późnej mieszkać skoro nic nie będzie działać i podatki będą coraz bardziej podnoszone? Inflacja na pewno pójdzie do góry.
A tak w ogóle zadajmy podstawowe pytanie- kto to państwo będzie chciał bronić? Chyba, że z tych pieniędzy wynajmie się grupę Wagnera albo najemników z Afryki

Freak
1 miesiąc temu

Złoto zostanie sprzedane, a późnej być może kupione, a jeśli już to po wyższych cechach i droższym dolarze. Rezerwy dewizowe ok. Co do wypłaty zysku i straty to jest to czystą fikcją na papierze, kiedy NBP na teoretyczny zysk to wypłaca do budżetu, kiedy jest teoretyczna strata to budżet nie dokłada. A teraz NBP zaczyna zabawę w maklera. Wg mnie to się źle skończy, a inflacja pójdzie w górę.

Freak
1 miesiąc temu

Przecież te ostatnie deficyty to przepis na tragedię. Same odsetki o defitycu wynoszą ok 100 mld zł rocznie ( dosłownie tak jakbyśmy do pieca wrzucili) to połowa utrzymania NFZ. Jak tak dalej pójdzie to agencję obniżą rating, dług będzie zaciągany i rolowany na coraz wyższy procent, złotówka będzie coraz słabsza.

Ppp
1 miesiąc temu

Dotychczas wydawało się, że Glapa chce zostać alchemikiem i STWORZYĆ złoto. Tym czasem okazuje się, że identyfikuje się jako wróżbita, który wie, że złoto stanieje i będzie je można odkupić, a zysk wykorzystać np. na zbrojenia.
Tylko, że takiej gwarancji NIE MA! Jak złoto trwale zdrożeje, to operacja traci sens.
Pozdrawiam.

Zbyszek
1 miesiąc temu

Pani prof Tyrowicz w dwóch dzisiejszych porannych wywiadach dla RMF i Trójki przejechała się po Glapińskim. Chyba na ten moment możemy „wynalazek pt. SAFE 0” możemy uznać za niewart uwagi ze względu na brak kontaktu z rzeczywistością naszego prezesa NBP.

Zbyszek
1 miesiąc temu

„Nie, bo nie ma woli rządu do tego. Pomysł będzie pewnie sobie wisiał, choć mam wrażenie, że kiedyś jeszcze powróci…”

Panie Macieju, pomysł w tym wydaniu nie powróci. Mamy ustrój parlamentarno-gabinetowy, a tutaj prezydent wbrew konstytucji chciałby siebie postawić na czele organu pozabudżetowego i sam pośrednio decydować (dwa krytyczne głosy niezbędne do większości 2/3) nad wydatkami wobec służb, za które konstytucyjna odpowiedzialnośc spoczywa w rękach rządu.
Dodatkowo w konstytucji jest literalny zapis zabraniający predydentowi jakiejkolwiek innej funkcji poza sprawowaniem mandatu prezydenta

NIE – zmiana ustroju konstytucyjnego, bez zmiany konstutucji, przy pomocy ustawy w tym parlamencie nie przejdzie.

Zbyszek
1 miesiąc temu

Ale przecież NBP może sprzedać złoto, wygenerować zysk i przekazać do budżetu (95% środków). To może już robić w ramach obowiązujących przepisów. Tylko nie zrobi tego, bo przecież nie po to został nominowany na drugą kadencję przez PiS aby pomagać rządowi KO 🙂 Poniżej wklejam świetny komentarz ilustrujący, nie mojego autorstwa: „Glapiński i Morawiecki odstawili w ostatnich latach popisową partię gospodarczego pokera, w której stawką były portfele obywateli, a znaczonymi kartami – inflacja. Glapiński, występując w roli prezesa NBP na telefon, bez mrugnięcia okiem porzucił ustawowy obowiązek dbania o siłę polskiej waluty, byle tylko bilans partii Kaczyńskiego się zgadzał. Cały… Czytaj więcej »

Hieronim
1 miesiąc temu

Ale w wyniku finansowym państwa dalej chodzi o to samo: żeby wpływy do budżetu były coraz wyższe, co akurat może być nie rękę aktualnemu prezesowi NBP.

das
1 miesiąc temu

zysk (z rezerw walutowych) jest odwrotnie skorelowany z siła naszej waluty

Marcin
1 miesiąc temu

Rząd jest i będzie na nie bez względu na argumenty, ponieważ ambasador niemiec nakazał brać pożyczkę safe. Nie po to niemcy zadały sobie tyle trudu, wykupiły media w PL, założyły fundacje, „niezależne” think-tanki, żeby teraz Polacy decydowali o swoich sprawach. A przepchnięcie takiego zadłużenia uchwałą rady ministrów to złamanie prawa, za co mam nadzieję zobaczyć kiedyś tuska et consortes przed Trybunałem Stanu

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Mnie się zdaje, że za to akurat nie, bo rząd ma w Polsce duże uprawnienia. A tę pożyczkę to chyba wymyśliła Polska przy okazji swojej prezydencji, więc to niestety nie ambasador Niemiec 😉

Emil
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Wstępna opinia prof Piotrowskiego i prof Stępnia po przyjęciu uchwały 13.03.2026:

https://wiadomosci.wp.pl/uchwala-rzadu-ws-safe-to-naruszenie-prawa-jest-opinia-ekspertow-7263978581625152a

oxo
1 miesiąc temu

Sprawa zaczyna sie klarować. „Na OFE” będzie tym razem po amerykańsku.
USA weźnie złoto ( 200 ton już u nich leży, więc nawet fizycznie go nie przesuną), przeliczy je ze spreadem i marżą na czołgi oraz rakiety za pośrednicwem papierkowego dolara.
Następca Glapińskiego się zdziwi, bo żeby „odkupić” sprzedane złoto za kilka lat trzeba będzie wyłożyć 2 razy więcej papierowych dolarów,
bo ten dolar nie ma już pokrycia w gospodarce USA, więc złoto MUSI „drożeć”.
W ten sposób zostaniemy niejako obrobieni dwa razy.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  oxo

Ciekawa teoria, sugerująca że cały ten „Polski SAFE” to spisem z trumpistami

bileciki
1 miesiąc temu

” prezes NBP szacował w liście do Kancelarii Premiera z grudnia 2025 roku skumulowane straty NBP z ostatnich lat na około 100 mld zł. NBP nie musi jednak tych strat pokrywać, tak jak muszą to robić firmy prywatne. ” Czy można coś więcej na ten temat? Gdzie indziej pojawiają się wypowiedzi, że NBP musiałby najpierw pokryć te 100 mld.

das
1 miesiąc temu

a ten zysk to nie jest po pokryciu strat z poprzednich lat? Tak to chyba powinno funkcjonować?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  das

Powinno, ale bank centralny pokrywa straty tylko wtedy, kiedy chce 😉

Andrzej
1 miesiąc temu

Po co nam się zbroić i wydawać pieniądze. W przypadku jakichkolwiek ingerencji nie mamy szans. Jedna połowa narodu sprzeda drugą.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

No w sumie trochę tak 😉

Piotr
1 miesiąc temu

Dziwne, że używa Pan pojęcia „czysty zysk”

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

Ale bardziej Pana dziwi „czysty” czy „zysk”?

Emil
1 miesiąc temu

Trochę zmienię temat.
Czy w momencie ewentualnego zablokowania transzy pieniędzy – spłacamy i tak całość 43mld €, czy tylko to co dostaniemy do tego momentu – ten zarzut pada od tych co się boją mechanizmu warunkowosci….

Last edited 1 miesiąc temu by Emil
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Emil

Nie widziałem dokumentów źródłowych, ale moim zdaniem nie można spłacać coś, czego się nie pociągnęło. W firmowych liniach kredytowych jest prowizja od niewykorzystanego finansowania, ale to jest ryczałtowy procent od kwoty, a nie oprocentowanie. Nie sądzę, żeby w SAFE coś takiego mogło się znaleźć

Uwaga
1 miesiąc temu

Przeciez to jest bardzo droga operacja – prowizje, podatki, oplaty manipulacyjne. Zloto nie jest wlasnoscia NBP wiec konieczne rozliczenie z MF.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Uwaga

Zapewne będzie to „parę groszy” kosztowało, ale to nie jest główny problem koncepcji prezesa NBP (i prezydenta), tylko to, że nie da się rzeczy zrobić szybko.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu