8 marca 2026

91-latka kontra bank. Dopiero wyrok sądu uwolnił seniorkę od spłacania długu, którego nie zaciągnęła. Jak się uchronić przed taką sytuacją?

91-latka kontra bank. Dopiero wyrok sądu uwolnił seniorkę od spłacania długu, którego nie zaciągnęła. Jak się uchronić przed taką sytuacją?

91-latka, przeczołgana dokumentnie przez bank i uratowana dopiero dzięki wyrokowi sądu. Po śmierci syna starsza pani została sama – z psem, wspomnieniami i emeryturą ledwie wystarczającą na leki i rachunki. Po czterech latach dostała „czuły” list z banku z żądaniem spłaty 35 000 zł długu, o którym nawet nie wiedziała. Przez cały ten czas bank nie podjął żadnych działań windykacyjnych i naliczał odsetki karne w maksymalnej wysokości. Starszą panią uratowała dopiero ostatnia instancja

Jak to możliwe, że starsza pani niemal stała się ofiarą urzędniczej bezduszności? Dlaczego bank upomniał się o dług dopiero po czterech latach? Czy mógł w ogóle żądać spłaty od 91-letniej kobiety, która nie brała żadnego kredytu? I czy w starciu zwykłego człowieka z wielką instytucją finansową można jeszcze liczyć na sprawiedliwość? Odpowiedzi na te pytania przynosi historia, w której główną rolę odegrał Rzecznik Finansowy i zwykła ludzka przyzwoitość.

Zobacz również:

91-latka z nie swoim długiem. Jak bank odkrył to po czterech latach?

Zaczęło się w 2018 roku. Pani Zofia (imię zmienione) straciła syna. Ból po śmierci bliskiej osoby jest sam w sobie wystarczająco trudny, ale urzędowa rzeczywistość nie zna litości — trzeba załatwić formalności, zgłosić zgon w instytucjach, pozamykać sprawy. Kobieta, jak przystało na uczciwego człowieka, poinformowała bank o śmierci syna. Dostarczyła akt zgonu. Wtedy nikt nie wspominał o istniejącym na koncie zmarłego zadłużeniu.

Minęły cztery lata. Cisza. Żadnych pism, telefonów, informacji. Aż tu nagle w 2022 roku bank sobie „przypomniał”, że syn pani Zofii miał niespłaconą pożyczkę. I wezwał matkę do spłaty długu. Nie tylko należności głównej – doliczył też odsetki karne. A że był to czas wysokiej inflacji, to momentami oprocentowanie niespłaconego długu sięgało 24,5% w skali roku.

Efekt? Z niewielkiej pożyczki zrobiła się suma, której 91-latka nie byłaby w stanie spłacić – prawie 35 000 zł. Dla osoby z emeryturą niewiele wyższą od najniższego świadczenia to astronomiczna kwota. Zrozpaczona kobieta postanowiła szukać pomocy. Trafiła do Rzecznika Finansowego – instytucji będącej de facto „rzecznikiem konsumenta”, o której wciąż zbyt mało osób wie, że potrafi skutecznie walczyć z potężnymi instytucjami finansowymi.

Prawnicy Rzecznika Finansowego zaczęli sprawdzać, dlaczego bank dopiero teraz „przypomniał” sobie o długu. Interwencja przyniosła efekt – bank zaprzestał działań windykacyjnych. Wydawało się, że sprawa jest zakończona, a 91-latka bezpieczna. Ale w 2025 roku bank niespodziewanie wrócił do ofensywy – złożył do sądu pozew przeciwko starszej kobiecie, domagając się zapłaty całej kwoty.

I tu zaczyna się część, która napawa nadzieją. Rzecznik Finansowy nie tylko znów wystąpił z interwencją, ale także dołączył do postępowania sądowego po stronie seniorki. Przekonał sąd, że roszczenia banku są przedawnione – bank miał trzy lata na dochodzenie swoich praw, a nie zrobił tego na czas. Sąd Rejonowy w Ostrołęce przyznał rację Rzecznikowi i oddalił pozew. Pani Zofia nie musi płacić ani złotówki.

Co ta historia mówi o systemie? Czy bank „mógł” się tak zachować?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że bank w tej sprawie zachował się bezdusznie. Miał dane klienta, znał sytuację życiową jego mamy, wiedział o śmierci kredytobiorcy. Mimo to milczał przez lata, a potem postanowił zarobić na odsetkach, licząc na to, że 91-latka się nie zorientuje i będzie można zająć jej emeryturę. Co więcej – skierował pozew przeciwko kobiecie w wieku, w którym wielu z nas mierzy się z chorobami, samotnością i zupełnie innymi troskami niż spory sądowe z korporacjami.

Z punktu widzenia prawa sprawa wydaje się prosta – roszczenie się przedawniło. Ale to, że sprawa mimo wszystko trafiła do sądu, jest symptomem szerszego zjawiska – instytucje finansowe często traktują ludzi jak numery w systemie. A jeśli klient nie zna swoich praw, nie ma siły ani wiedzy, żeby się bronić – łatwo może stać się ofiarą. Ta historia ma szczęśliwe zakończenie, ale mogła wyglądać inaczej. Dlatego warto przypomnieć kilka rzeczy.

Po pierwsze, każdy spadkobierca dziedziczy również długi, ale tylko do wysokości wartości odziedziczonego majątku – to tzw. przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli więc nie odziedziczyliśmy po zmarłym domu ani oszczędności, nie musimy z własnej kieszeni spłacać jego kredytów. Po drugie, jeżeli bank po latach upomina się o zapłatę, trzeba sprawdzić, czy roszczenie się nie przedawniło.

Długi zmarłego wchodzą w skład spadku i mogą przekroczyć wartość odziedziczonego majątku – dlatego przy dziedziczeniu stosuj zasadę ograniczonego zaufania, nawet po bliskich. Dobra wiadomość jest taka, że spadku (a więc i długów) nie przyjmujesz „z automatu” bez żadnej ochrony. A jeśli nie masz pewności, jak jest w danym, konkretnym przypadku – proś o pomoc. „Subiektywnie o Finansach” jest jednym z takich miejsc, ale na stronie www.rf.gov.pl też można bezpłatnie złożyć wniosek o pomoc.

Jak uniknąć spłacania nie swoich długów? Przewodnik dla zapobiegliwych

Po tym, jak dowiesz się, że możesz coś odziedziczyć, masz trzy możliwości: odrzucić spadek w całości (zrzekasz się i majątku, i długów), przyjąć go wprost (odpowiadasz za długi całym swoim majątkiem) albo przyjąć z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Ten ostatni wariant jest najbezpieczniejszy w sytuacji, gdy nie znasz pełnej sytuacji finansowej zmarłego, bo ogranicza twoją odpowiedzialność do wartości aktywów spadku. Na decyzję masz sześć miesięcy – brak oświadczenia oznacza dziś automatyczne przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza.

Żeby skorzystać z dobrodziejstwa inwentarza w praktyce, trzeba wiedzieć, co dokładnie wchodzi w skład spadku. Służą temu dwa narzędzia: spis inwentarza sporządzany przez komornika (droższy, ale urzędowy i trudniejszy do podważenia) oraz wykaz inwentarza przygotowywany samodzielnie przez spadkobiercę (tańszy, ale prywatny dokument). W obu przypadkach chodzi o to, by rozpisać majątek „na plus” i długi „na minus” według stanu z dnia śmierci spadkodawcy. Jeśli np. aktywa są warte 950 000 zł, a długi 1 000 000 zł, przy przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza zapłacisz wierzycielom co najwyżej 950 000 zł – nie dołożysz ze swoich prywatnych pieniędzy.

Trzeba jednak pamiętać o jednym ważnym haczyku: po przyjęciu spadku – nawet z dobrodziejstwem – odziedziczony majątek „łączy się” z twoim majątkiem osobistym. Wierzyciel może zatem dochodzić swoich roszczeń zarówno z odziedziczonych składników, jak i z tego, co należało do ciebie wcześniej, choć tylko do kwoty odpowiadającej wartości spadku. W praktyce może mu się bardziej opłacać zająć np. twoją własną, „czystą” nieruchomość niż udział w skomplikowanym majątku spadkowym. Dlatego przy zadłużonym spadku warto jak najszybciej dokonać działu spadku, by każdy spadkobierca miał jasno określony udział i zakres odpowiedzialności.

Jeśli wiesz (albo masz mocne podejrzenie), że długi zdecydowanie przewyższają wartość majątku, najrozsądniej jest spadek odrzucić. Pamiętaj jednak, że wtedy „w twoje miejsce” automatycznie wchodzą twoje dzieci – i to one stają się kolejnymi spadkobiercami. W zadłużonych spadkach trzeba więc zadbać także o ich sytuację: odrzucić spadek również w ich imieniu, po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego, który sprawdzi, czy to leży w interesie dziecka. Na szczęście obecne przepisy przewidują, że dzieci i tak dziedziczą z dobrodziejstwem inwentarza, co chroni je przed wpadnięciem w długi „ponad stan”.

Ryzyko można też odciąć jeszcze za życia potencjalnego spadkodawcy, zawierając u notariusza umowę zrzeczenia się dziedziczenia. Wymaga to zgody tej osoby, ale jeśli ją uzyskasz, ty i twoje dzieci jesteście z góry wyłączeni z kręgu spadkobierców – a więc również z dziedziczenia długów. To rozwiązanie dla tych, którzy wiedzą, że bliski ma duże zobowiązania, nie radzi sobie finansowo albo prowadzi ryzykowne interesy.

CZYTAJ TEŻ:

co najbardziej opłaca się dziedziczyć

xtb reklamacja

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

PRZECZYTAJ INNE CIEKAWE HISTORIE:

aaaauto ale wyrok

po 11 latach oszczędzania ochłap od banku

kwestia staranności czyli to nie było oszustwo

negatywna decyzja kredytowa

to nie było rażące niedbalstwo

—————————–

CZYTAJ HISTORIE Z ŻYCIA WZIĘTE:

czynności zwykłego zarządu i zablokowane pieniądze

wspólne pieniądze w małżeństwie

była żona mieszka były mąż płaci raty

——————————-

zdjęcie tytułowe: Alexas_Fotos/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
AdamM
1 miesiąc temu

Widzę, że używacie AI do generowania zdjęć promujących artykuły :O Świat się kończy, ostatnie bastiony padają.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  AdamM

To akurat wzięliśmy z serwisu fotograficznego, to u nich bastiony padają. Nam się tylko nie udało dopaść żadnej babci, żeby jej zrobić zdjęcie 😉

AdamM
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Liczę na Waszą wytrwałość. Szukajcie babć modelek, bo nie możemy poddać się terrorowi AI! Rewolucja pożera własne dzieci…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  AdamM

No to nadchodzi abonament, jeśli mamy zatrudniać babcie modelki to kontent za darmo musi odejść w siną dal 😉

AdamM
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale będziecie wspierać aktywizacje seniorów i ich wyższe emerytury. No chyba że oni już mają swoje Only Fans…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  AdamM

Myślę, że to może być ciekawy pomysł na biznes

kkk
1 miesiąc temu

Moim zdaniem to nie koniec tej sprawy. Znając nasze złodziejskie banki, to bank z artykułu sprzeda ten niespłacony kredyt firmie windykacyjnej za ułamek wartości. I wtedy firma windykacyjna od nowa zacznie nagabywać starszą panią i żądać spłaty wraz z odsetkami.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  kkk

Nie wiem czy firmy windykacyjne skupują ochoczo przedawnione długi, ale to nie jest wykluczone

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W swoim czasie to było dość częste, zatem kkk słusznie ostrzega. No i bardzo dobrze, że i wy przypominacie takie sprawy raz na jakiś czas.
Pozdrawiam.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Tak jest!

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  kkk

Prawomocny wyrok sądu oznacza nieistnienie długu, a za próby windykacji nieistniejącego długu z automatu zasądzane jest zadośćuczynienie. Takie numery robiono kilkanaście lat temu, a teraz się nie opłaca.

Leo
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Sąd nie stwierdził nieistnienia długu, a jego przedawnienie. A to różnica. Bank miał 3 lata do skutecznego ściągania zadłużenia, czego nie zrobił. Dług przedawniony można i owszem sprzedać, jednak egzekucja tego jest mało możliwa. Nękanie wezwaniami do zapłaty i owszem, jest możliwe, choć mało skuteczne.

Grosz
1 miesiąc temu

Chciałem ustalić nazwę banku, ale niestety wyrok nie pojawił się jeszcze w portalu orzeczeń: https://orzeczenia.ostroleka.sr.gov.pl/ Trzeba spróbować za kilka tygodni/miesięcy kiedy wyrok zostanie dodany. Często dane z wyroku pozawalają na identyfikację banku.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Grosz

Tak, niestety nie ma jeszcze nazwy banku w oficjalnych dokumentach dotyczących tej sprawy

Ola
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Będę wdzięczna za zakutualizowanie artykułu, gdy ta infromacja sie pojawi.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ola

Tak, mamy zapisane, choć tyle się dzieje, że nie wiem czy umiem to obiecać

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, proszę być jak polityk i obiecywać, my potrzebujemy marzeń 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

Panie Hieronimie, w takim razie obiecuję Panu wszystko, czego Pan potrzebuje. I to razy dwa 😉

Leo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Oj, bo zacznę Pana „lubić” tak jak innych polityków…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Leo

Na szczęście nie startuję w wyborach (na razie ;-)))

Radek
1 miesiąc temu

Taka młoda kobieta i już na emeryturze? 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Bo to jeszcze emerytura ze starego portfela 😉

Aleks
1 miesiąc temu

Przekonał sąd, że roszczenia banku są przedawnione – bank miał trzy lata na dochodzenie swoich praw, a nie zrobił tego na czas. Sąd Rejonowy w Ostrołęce przyznał rację Rzecznikowi i oddalił pozew”

Widac,ze słabo jest z polskim sądownictwem skoro Rzecznik przekonywał Sad do czegoś co Sad zgodnie z ustawą winien uwzględnić z urzędu.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

Może i by nie trzeba było sądu przekonywać, ale… 😉

Sylwester
1 miesiąc temu

Czy ktoś może się wypowiedzieć, czy po takim wyroku można zakładać sprawę cywilną przeciwko bankowi o zwrot kosztów osobistych (trudne do wyceny, ale możliwe – w rodzaju pogorszenia stanu zdrowia, co wymaga dodatkowego leczenia, w wieku 91 lat to może mieć duże znaczenie) z tytułu próby wyłudzenia lub czegoś podobnego? Zdaję sobie sprawę, że nasze sądownictwo daleko leży od brytyjskiego lub USA, ale jednak może coś by się dało zrobić, by dodatkowo utrzeć nosa bankowi.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Niestety, straty moralne w Polsce bardzo rzadko są wyceniane przez sądy. Nie to co w USA, czy Wielkiej Brytanii

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

No nie. Jeżeli po przeczytaniu twojego komentarza tak mi skoczy ciśnienie ze zamorduje trzy se…workerki, topomimo tego, że jest oczywistym że ty jesteś przyczyną ich śmierci bo mogłeś nie pisać komentarza, który mnie tak zdenerwował, to jednocześnie nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za moje emocje (o ile nie nakłaniałeś mnie do popełnienia zbrodni). Więc to że sobie starsza pani zrobi krzywdę zamiast spokojnie podejść do sprawy (co swoją drogą chyba zrobiła) to jej decyzja i jej sprawa. Szczególnie że na koniec dnia dług istniał, a pani jak rozumiem jakiś majątek po dziecku przyjęła. Jak już to pretensje piwinny być do państwa… Czytaj więcej »

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Xxx

Ponadto gdyby tak miało być, że można dojechać bank bo emerytka jest niestabilna emocjonalnie, to bank przed udzieleniem kredytu powinien móc posiadać wgląd w spis osób uprawnionych do dziedziczenia, żeby w razie czego móc odmówić synalkowi zawarcia kredytu żeby nie narażać emerytki na taki stres gdy ten nie spłaci kredytu.
Jak rozumiem, emerytka normalnie musiałaby zapłacić 30 tys + odsetki ale przez opieszałość pracowników banku i niekompetencje zarówno odsetki jak i 30 tys zł zostały przerzucone na resztę społeczeństwa. Powinna się cieszyć, że wpadło jej do kieszeni 30 tys zł za odrobinę wyjaśniania błędów banku – brzmi jak dobre wynagrodzenie.

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Windykacja nieistniejącego zobowiązania jak najbardziej stanowi podstawę do zadośćuczynienia. Tutaj jednak nie, bo skoro weszło przedawnienie, to nie było odrzucenia spadku.

Rafał
1 miesiąc temu

Bank próbował ściągnąć przedawnione należności? Powinien ktoś beknąć za to w takiej instytucji. Zwykłe wymuszenie.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

I to rozbójnicze

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Chociaż nie można wykluczyć, że tam było przerwanie biegu przedawnienia, a przynajmniej bank próbował je udowodnić przed sądem

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Nie bądź pożytecznym idiotą. Teraz propagujesz takie absurdalne zachowanie, a zaraz się skończy, że policjant Ci wystawi na podstawie pomówienia Cię mandat za przejazd na czerwonym świetle, ty będąc przekonanym że jechał na zielonym go nie przyjmiesz, ale nie przekonasz sądu który w sytuacji „slowo przeciwko słowu” uzna „policjanci to osoby zaufania publicznego, osoby zaufania publicznego nie powinny kłamać, więc jak policjant mówi, ze widział, ze jechałeś na czerownym to musiałeś jechać bo przecież jakbyś jechał na zielonym to by się policjant nie przyczepił do Ciebie” ale w myśl twojej ideologii że za próbę walki w sądzie o swojej trzeba… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Xxx
asdf
1 miesiąc temu

W artykule brak wielu podstawowych informacji. 1 Seniorka dostarczyła w 2018 akt zgonu syna, ale czy dostarczyła jakąś informację o przyjęciu/odrzuceniu spadku? Bank nie mógł jej udzielić żadnych informacji w tym momencie – tajemnica bankowa. 2 Bank odezwał się po 4 latach – być może to bank przeprowadził postępowanie spadkowe przed sądem, a jak szybko działają nasze sądy każdy chyba wie – tego też nie ma w artykule. 3 Bank nie ma „swoich” pieniędzy, ma pieniądze depozytariuszy, stąd podejmuje działania w celu odzyskania wypłaconych środków – dziwi mnie tylko, że chciał takie odsetki, skoro nie wysłał wcześniej żadnego pisma w… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  asdf

Tak, rzeczywiście nie wiadomo czy seniorka dostarczyła informację dotyczącą odrzucenia spadku. Chociaż fakt, że sąd uznał przedawnienie roszczeń jest pewną przesłanką

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Na pewno nie odrzuciła spadku, bo wtedy by nie było przedawnienia a tylko oddalenie pozwu z powodu nieistnienia zobowiązania, a to różnica.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Racja

Leo
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Zgadza się. Nawet dziwi mnie, że seniorka dostarczyła bankowi w 2018r. akt zgonu syna. Często nawet o tym zapominają, bo po prostu potencjalni spadkobiorcy nie mają pojęcia w jakich bankach spadkodawcy mieli konta i czy na tych kontach są jakieś pieniądze czy długi.
Jeśli dostarczyła akt zgonu, to bank powinien poinformować o tym, że dostęp do konta będzie po przedstawieniu prawomocnego przyjęcia/odrzucenia spadku. Inna sprawa, że nie naruszając tajemnicy bankowej, pracownicy informują, że na koncie jest debet i w interesie potencjalnego spadkobiorcy jest jak najszybsze uregulowanie spraw spadkowych.

Lucyna
1 miesiąc temu

W zadłużonych spadkach trzeba więc zadbać także o ich sytuację: odrzucić spadek również w ich imieniu, po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego…” – na szczęście od bodaj 2023 r. nie trzeba już zgody sądu, można zwyczajnie w imieniu małoletnich odrzucić spadek przed notariuszem (są warunki, typu zgoda obojga rodziców i coś tam jeszcze, ale nadal są prostsze niż sąd).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Lucyna

Pani Lucyno, dzięki za uzupełnienie, sprawdzimy, znajdziemy podstawę prawną i poprawimy

Aleksander
1 miesiąc temu

Panie redaktorze, od końca 2023 roku już nie trzeba zgody sądu opiekuńczego na odrzucenie spadku w imieniu dziecka, o ile dziecko stało się spadkobiercą w skutek odrzucenia spadku przez rodzica, i drugi rodzic się na to zgadza.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Aleksander

O, dzięki wielkie za uzupełnienie!

QVX
1 miesiąc temu

Kilka uwag. 1. W przypadku odrzucenia spadku w imieniu dziecka nie zawsze potrzeba zgody sądu opiekuńczego. W poniższej sytuacji nie trzeba: dziecko wchodzi w dziedziczenie, bo rodzic odrzucił spadek; rodzic, który odrzucił ma władzę rodzicielską; drugi z rodziców (też mający władzę rodzicielską) zgadza się; spadek odrzucają wszystkie dzieci (pełnoletnie osobiście). 2. W przypadku zgody sądu czas na jej uzyskanie nie liczy się do terminu 6 miesięcy na decyzję o odrzuceniu. 3. Odrzucenie spadku w imieniu dziecka nie wymaga potwierdzenia przez dziecko po uzyskaniu przezeń pełnoletności. 4. Odrzucić spadku też nie może (tzn. wierzyciel może żądać uznane za bezskuteczne) zadłużony spadkobierca,… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Dzięki wielkie za fachowe uzupełnienie/aktualizację!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu