Inwestowanie w nieruchomości za granicą jest coraz popularniejszym sposobem lokowania oszczędności wśród zamożnych Polaków. Zaś jednym z popularniejszych miejsc, gdzie kupuje się mieszkania, jest Hiszpania. Biura nieruchomości prześcigają się w obietnicach, ile to można zarobić na wynajmie takiego mieszkania. A jaka jest prawda? Czy wciąż trzeba się obawiać słynnych okupas, czyli nielegalnych lokatorów? Ile kosztuje utrzymanie nieruchomości w Hiszpanii? Jakie trzeba płacić podatki? Ile można wycisnąć z najmu?
W centrum zainteresowania Polaków znajdują się inwestycje nieruchomościowe w krajach śródziemnomorskich. Bodaj największą popularnością wśród polskich inwestorów cieszy się Hiszpania. Ma jednak, jak każdy rynek, swoją specyfikę, którą warto poznać, żeby się nie sparzyć. Tak jak wszędzie łatwo tutaj utopić pieniądze w zbyt drogiej i niezbyt atrakcyjnej, a za to kosztownej w utrzymaniu i dość wysoko opodatkowanej nieruchomości.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Do niedawna w kontekście inwestowania w Hiszpanii straszono inwestorów tzw. okupas. To zjawisko polegało na tym, że podczas nieobecności właściciela nieruchomości ktoś się włamywał do niej, po czym nie chciał jej opuścić. Proces eksmisji nieproszonego gościa był skomplikowany i wiązał się z długotrwałą batalią sądową. Czy nowe prawo Ley Orgánica całkowicie wyeliminowało to ryzyko? I czy w tym samym czasie nie pojawiły się nowe? Ile kosztuje utrzymanie mieszkania w Hiszpanii? Jakie płaci się podatki? Czy to się może opłacić?
O meandrach inwestowania w hiszpańskie nieruchomości postanowiłem porozmawiać z kimś, kto zna ten rynek jak własną kieszeń, bo handluje hiszpańskimi nieruchomościami od 20 lat. Tą osobą jest Agnieszka Marciniak-Kostrzewa, właścicielka agencji Agnes Inversiones. Pani Agnieszka widziała już różne stadia rozwoju koniunktury w segmencie nieruchomości mieszkalnych w Hiszpanii. Rocznie pośredniczy w sprzedaży ponad 100 nieruchomości.

Marcin Kuchciak: Jesteś w Hiszpanii od 2006 r., widziałaś z bliska, co się stało podczas wielkiego kryzysu finansowego, gdy ceny hiszpańskich nieruchomości spadały po kilkanaście procent rocznie. Czy sygnały, że nadchodzą dramatyczne czasy, można było zaobserwować wcześniej?
Agnieszka Marciniak-Kostrzewa: Kryzys na rynku nieruchomości w Hiszpanii był poprzedzony wyraźnymi sygnałami ostrzegawczymi. Przed 2008 r. banki udzielały kredytów hipotecznych nawet na 100–120% wartości nieruchomości, często na podstawie zawyżonycg wycen, a zdolność kredytowa klientów bywała weryfikowana bardzo powierzchownie. Rynek był napędzany spekulacją, Nie zapominajmy, że Wielki Kryzys Finansowy wywołany załamaniem rynku subprime w USA i upadłością banku Lehman Brothers.
Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Banki działają na podstawie znacznie bardziej restrykcyjnych regulacji, a poziom finansowania dla nierezydentów zazwyczaj nie przekracza 50–60% wartości nieruchomości. Ostrożność instytucji kredytowych działa dziś stabilizująco na rynek. Inna jest struktura popytu. Obecny rynek – zwłaszcza w segmencie premium – opiera się na kapitale własnym, popycie międzynarodowym i realnych potrzebach mieszkaniowych lub długoterminowych inwestycjach, a nie na krótkoterminowej spekulacji.
Jaka jest skala inwestowania w nieruchomości w Hiszpanii przez Polaków?
Z danych Registradores de España wynika, że w całym 2019 r. Polacy zakupili 1004 nieruchomości w Hiszpanii. W 2022 r. nastąpił skokowy wzrost do 2976 transakcji. Rok 2023 przyniósł kolejny rekord, choć nie tak spektakularny – 3118 zakupionych nieruchomości. A w 2024 r. liczba ta wzrosła aż do 4213. W całym 2024 r. Polacy mieli 4,5% udziału wśród zagranicznych nabywców hiszpańskich nieruchomości, co daje nam ósme miejsce w rankingach. W trzecim kwartale 2025 r. Polacy kupili 1087 nieruchomości, a od początku 2025 r. już 3170.
Widać wyraźną zmianę struktury zakupów. W liczbie transakcji w 2025 r. dominował rynek pierwotny, natomiast pod względem wartości zdecydowanie przeważał rynek wtórny. Poniższy wykres obrazuje, jak systematycznie rośnie udział Polaków wśród zagranicznych nabywców nieruchomości w Hiszpanii w ostatnich latach. Wszystko wskazuje na to, że ta tendencja wzrostowa się utrzyma. Polska klasa średnia oraz przedsiębiorcy są beneficjentami 35 lat polskiego cudu gospodarczego i coraz częściej myślą o geograficznej dywersyfikacji majątku.
Obserwujemy także naturalny proces sukcesji: przedsiębiorcy, którzy rozpoczynali działalność na początku lat 90., dziś mają 60+ lat i chcą realnie korzystać ze śródziemnomorskiego stylu życia. Do tego dochodzą doświadczenia pandemii, upowszechnienie modelu pracy hybrydowej oraz agresja Rosji na Ukrainę w 2022 roku, które sprawiły, że dla wielu Polaków apartament lub dom na Costa del Sol przestał być wyłącznie nieruchomością wakacyjną, a stał się elementem planu życiowego, bezpieczeństwa i jakości życia.

Do niedawna straszono inwestorów zjawiskiem okupas. Podczas nieobecności właściciela nieruchomości ktoś się do niej włamywał, a proces eksmisji nieproszonego gościa był skomplikowany i wiązał się z długotrwałą batalią sądową. Czy nowe prawo Ley Orgánica 1/2025 wyeliminowało ryzyko, które tak przerażało potencjalnych kupujących nieruchomości w Hiszpanii? Masz wieści z pierwszej ręki.
Zgodnie z art. 202 hiszpańskiego kodeksu karnego próba bezprawnego zajęcia nieruchomości stanowi przestępstwo włamania, o ile sprawca zostanie ujęty na tzw. gorącym uczynku. W praktyce oznacza to, że jeśli policja zostanie powiadomiona i podejmie interwencję w ciągu pierwszych 48 godzin, możliwe jest szybkie odzyskanie nieruchomości w ramach postępowania karnego, bez konieczności długotrwałych procedur cywilnych.
Nowe regulacje przewidują odrębne przyspieszone tryby rozpatrywania spraw związanych z nielegalnym zajęciem nieruchomości. W myśl tych przepisów po wniesieniu sprawy do sądu postępowanie ma zostać rozpoznane w terminie nie dłuższym niż 15 dni. Niezależnie od zmian legislacyjnych, kluczowe znaczenie nadal ma szybka reakcja właściciela. Zgłoszenie naruszenia prawa własności w ciągu 48 godzin umożliwia policji natychmiastowe działanie i skuteczne usunięcie nieuprawnionych osób z nieruchomości.
Przypadki nielegalnego zasiedlania dotyczą najczęściej nieruchomości opuszczonych, niezabezpieczonych, należących do banków lub funduszy inwestycyjnych. Na rynku dostępne są skuteczne i relatywnie niedrogie rozwiązania techniczne – instalacja prostego systemu alarmowego to koszt rzędu około 200 euro przy miesięcznym abonamencie na poziomie około 50 euro. W warunkach silnej konkurencji firm ochroniarskich standard oferowanych usług jest wysoki.
W 2024 r. w całej Hiszpanii, czyli we wszystkich 17 wspólnotach autonomicznych, odnotowano 16 426 zgłoszeń dotyczących zajęcia nieruchomości. Za ponad 42% tej liczby (7009) odpowiadała Katalonia, a tylko 13% (2207) stanowiły przypadki zajęcia nieruchomości w Andaluzji.
O okupas wielu zapewne słyszało, ale nie dla każdego oczywista jest inna kategoria niechcianych przybyszy. Chodzi o zjawisko „inquiokupación”, które polega na tym, że udostępniamy najemcy własną nieruchomość, a później przestaje on płacić czynsz i nie zamierza opuszczać mieszkania. W kręgach znawców tematu spotkać można pogląd, że nie tak łatwo wyeksmitować takie osoby.
Zjawisko tzw. inquiokupación, czyli sytuacji, w której lokator przestaje płacić czynsz, ale pozostaje w nieruchomości, budzi coraz większe emocje – nie tylko w Hiszpanii, lecz także w innych krajach europejskich, w tym w Polsce. Warto jasno powiedzieć: nie jest to problem lokalny ani wyłącznie hiszpański. Mechanizm jest bardzo podobny: ochrona lokatora często wyprzedza ochronę prawa własności, a procedury eksmisyjne bywają długotrwałe i skomplikowane.
Co istotne, również w Polsce podpisanie dodatkowych umów, oświadczeń czy nawet wskazanie adresu zastępczego nie stanowi realnego zabezpieczenia dla właściciela. W praktyce, jeśli lokator przestaje regulować należności, proces odzyskania nieruchomości może trwać miesiącami, a czasem latami. To pokazuje, że problem ma charakter systemowy i dotyczy szeroko pojętego rynku najmu.
Z perspektywy naszej wieloletniej działalności na Costa del Sol mogę jednak podkreślić jedno: przez lata funkcjonowania Agnes Inversiones nie mieliśmy ani jednego przypadku inquiokupación. Nie jest to kwestia przypadku, lecz efekt bardzo starannego procesu kwalifikacji najemców, analizy ich sytuacji finansowej, stylu życia oraz co często bywa niedoceniane doświadczenia i intuicji. Ryzyko da się ograniczać, choć nigdy nie da się go wyeliminować w stu procentach. Kluczowe są prewencja, właściwe procedury i świadome podejście do wyboru najemcy, a nie wyłącznie formalne zabezpieczenia na papierze.
Czy widzisz jeszcze jakieś czynniki ryzyka związane ze specyfiką hiszpańskiego prawa, które powinni w swoich decyzjach uwzględniać inwestorzy myślący o zakupie mieszkania w Hiszpanii?
Często zapominanym obowiązkiem jest podatek INRN (Impuesto sobre la Renta de No Residentes) dotyczący w Hiszpanii wszystkich właścicieli nieruchomości, którzy nie są rezydentami podatkowymi w tym kraju. Obowiązek jego zapłaty istnieje nawet wtedy, gdy nieruchomość nie jest wynajmowana.
Podstawą opodatkowania jest wartość katastralna, zazwyczaj znacznie niższa niż cena zakupu, od której stosuje się wskaźnik 1,1% lub 2%, w zależności od aktualizacji katastru. Od tak wyliczonej kwoty naliczany jest podatek w wysokości 19% dla obywateli UE/EOG.
W przypadku wynajmu nieruchomości podatek INRN liczony jest od realnie uzyskanego dochodu z najmu, również według stawki 19%, przy czym obywatele UE mają prawo do odliczenia kosztów takich jak m.in. opłaty wspólnotowe, media, ubezpieczenie, wywóz śmieci, odsetki od kredytu hipotecznego, koszty zarządzania najmem oraz amortyzację nieruchomości na poziomie 3% rocznie.
Czy kupując nieruchomość w Hiszpanii, muszę wyłożyć całość zapłaty gotówką czy mogę posiłkować się w części kredytem hipotecznym? Czy hiszpańskie banki udzielają kredytów Polakom, którzy chcą nabyć nieruchomości?
Tak, oczywiście kredyt hipoteczny jest łatwo uzyskać, a podkreślę, że aktualnie Hiszpania ma najtańsze kredyty w Unii Europejskiej. Hiszpańskie banki oferują finansowanie dla nierezydentów na poziomie średnio 50–60% wartości nieruchomości liczonej od wyceny bankowej lub w przypadku zakupu bezpośrednio od dewelopera od ceny wpisanej do aktu notarialnego. Maksymalny okres kredytowania wynosi zazwyczaj do 20 lat i jest uzależniony m.in. od wieku kredytobiorcy.
Analizując aktualne oferty największych instytucji takich jak Banco Santander czy Banco Sabadell, oprocentowanie w pierwszym roku kształtuje się na poziomie ok. 2–3%, a od drugiego roku kredyt oparty jest o zmienną stopę: EURIBOR plus ok. 1,5 pkt proc. marży. Prowizja za udzielenie kredytu wynosi zazwyczaj do 1,5%, natomiast koszt wcześniejszej spłaty w pierwszych trzech latach nie przekracza 0,25% i później najczęściej spada do zera.
Cały proces kredytowy trwa średnio od 6 do 8 tygodni. I co istotne, nie wymaga fizycznej obecności klienta w Hiszpanii. Banki oczekują jednak kompletnej i rzetelnej dokumentacji, w tym m.in. listu referencyjnego z banku w kraju zamieszkania, potwierdzenia dochodów, zeznań podatkowych z ostatnich dwóch lat, zaświadczeń o niezaleganiu z podatkami oraz pozytywnej historii kredytowej. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie dokumentów i umiejętne zaprezentowanie profilu finansowego klienta. To często przesądza o ostatecznych warunkach finansowania
Ile pobierze prowizji agent biura nieruchomości pomagający w transakcji, ile wyniosą opłaty rejestracyjne i notarialne oraz wszelkie inne podatki i koszty?
Honorarium biura nieruchomości reprezentującego kupującego w Hiszpanii nie stanowi kosztu po stronie nabywcy. Jest ono pokrywane przez sprzedającego. Dlatego zaskakujące jest dla mnie zjawisko omijania agencji nieruchomości przez kupujących, skoro mogą oni otrzymać pełne profesjonalne wsparcie na każdym etapie transakcji, bez ponoszenia dodatkowych kosztów.
Szczególnie w przypadku zakupu bezpośrednio od dewelopera rezygnacja z lokalnego pośrednika nie przynosi żadnych korzyści cenowych. Ceny są sztywne i wynikają z oficjalnego cennika, a obecność agencji nie wpływa na ich wysokość. Tymczasem po odbiorze kluczy pojawia się wiele kwestii wymagających uwagi: od przygotowania i realizacji tzw. snag list, przez koordynację wizyt ekip wykonawczych, po proces indywidualnego wykończenia nieruchomości. Wszystko to najczęściej odbywa się w języku hiszpańskim i wymaga czasu oraz znajomości rynku.
Zakup nieruchomości w Hiszpanii wiąże się z jasno określonymi kosztami transakcyjnymi, które różnią się w zależności od tego, czy kupujemy nieruchomość z rynku pierwotnego czy wtórnego. W przypadku rynku wtórnego kluczowym kosztem jest podatek od przeniesienia własności (ITP), który w Andaluzji wynosi obecnie 7% wartości nieruchomości. Przy zakupie na rynku pierwotnym nabywca płaci 10% podatku VAT oraz dodatkowo podatek od czynności cywilnoprawnych (AJD) w wysokości ok. 1,2%.
Niezależnie od tego należy również uwzględnić koszty obsługi transakcji takie jak honorarium prawnika, zazwyczaj około 1% wartości transakcji plus 21% VAT, opłatę notarialną, która w praktyce wynosi średnio około 1000 euro, oraz koszt wpisu do księgi wieczystej, oscylujący wokół 700–800 euro.
Dodatkowym, często pomijanym elementem, są koszty administracyjne związane ze zmianą umów u dostawców mediów (prąd, woda, gaz, telefon), które łącznie mogą wynieść około 600 euro. W praktyce oznacza to, że całkowite koszty zakupu nieruchomości w Hiszpanii należy szacować na poziomie około 10–13% wartości nieruchomości w zależności od rodzaju transakcji.
A jakie są koszty utrzymania mieszkania w Hiszpanii? Od razu do głowy przychodzi kataster i opłaty na rzecz wspólnoty lokalnej. Jak to wygląda?
Koszty utrzymania nieruchomości w Hiszpanii są przewidywalne i w porównaniu z wieloma krajami Europy relatywnie umiarkowane, jednak każdy właściciel powinien je uwzględnić w swoim rocznym budżecie. Podstawą jest wartość katastralna nieruchomości, od której naliczane są niektóre podatki lokalne.
Najważniejszym podatkiem jest IBI (Impuesto sobre Bienes Inmuebles), czyli odpowiednik podatku od nieruchomości. Jego wysokość zależy od gminy i wynosi zazwyczaj od 0,4% do 1,1% wartości katastralnej, co w praktyce oznacza rocznie od kilkuset do kilku tysięcy euro. Dodatkowym kosztem jest opłata za wywóz śmieci (Basura), pobierana przez gminę, zwykle od 100 do 300 euro rocznie, w zależności od lokalizacji i typu nieruchomości.
Właściciele mieszkań i domów położonych na zamkniętych osiedlach ponoszą tzw. opłaty wspólnotowe (community fees), które przeznaczane są na utrzymanie części wspólnych takich jak baseny, tereny zielone, ochrona, sprzątanie czy infrastruktura techniczna. W standardowych inwestycjach koszty te zazwyczaj mieszczą się w przedziale od 200 do 400 euro miesięcznie. Ich wysokość zależy od zakresu udogodnień oferowanych przez dane osiedle: obecności całodobowej ochrony, rozległych ogrodów, stref SPA, siłowni czy concierge.
W przypadku inwestycji o podwyższonym standardzie, gdzie koszty utrzymania są dzielone proporcjonalnie do powierzchni lokalu, opłaty wspólnotowe mogą sięgać, a nawet przekraczać, 1000 euro miesięcznie. Do tego dochodzą bieżące opłaty za media (prąd, woda, gaz czy internet), które są rozliczane według faktycznego zużycia. Średni miesięczny koszt mediów dla apartamentu to ok. 150–250 euro, w zależności od wielkości nieruchomości i stylu użytkowania.
Podatek IRNR (Impuesto sobre la Renta de No Residentes) dotyczy właścicieli nieruchomości w Hiszpanii, którzy nie są jej rezydentami podatkowymi, czyli nie przebywają na terytorium kraju dłużej niż 183 dni w roku. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli nieruchomość nie jest wynajmowana i nie stanowi głównego miejsca zamieszkania, właściciel zobowiązany jest do zapłaty podatku od tzw. dochodu fikcyjnego.
Podstawą opodatkowania jest wartość katastralna nieruchomości, która w Andaluzji zazwyczaj wynosi około 30–60% jej wartości rynkowej, w zależności od lokalizacji i daty ostatniej aktualizacji katastru. Od tej wartości stosuje się wskaźnik 1,1% – jeśli kataster był aktualizowany w ciągu ostatnich 10 lat, lub 2% w pozostałych przypadkach. Następnie od uzyskanej kwoty naliczany jest podatek według stawki 19% dla obywateli Unii Europejskiej. Dla przykładu, przy nieruchomości o wartości rynkowej 1 mln euro i wartości katastralnej 400 000 euro, roczny podatek IRNR wyniesie około 836 euro
W niektórych jurysdykcjach powstały regulacje mające na celu utrudnić najem krótkoterminowy, który rozpowszechnił się na świecie za sprawą agregatorów ofertowych – m.in. Booking.com i AirBnB. Czy prawo hiszpańskie lub jakieś regulacje na poziomie samorządowym stawiają wymagania wynajmującym mieszkania?
W Hiszpanii wynajem krótkoterminowy podlega dziś coraz bardziej precyzyjnym regulacjom – zarówno na poziomie krajowym, regionalnym, jak i lokalnym. Kluczowym elementem legalnego wynajmu wakacyjnego jest posiadanie licencji turystycznej wydawanej w Andaluzji przez Junta de Andalucía i rejestrowanej w Rejestrze Turystyki Andaluzji. Bez numeru licencji oferty są masowo usuwane z platform takich jak Airbnb czy Booking.com, a sankcje za nielegalny wynajem mogą sięgać, w zależności od regionu, nawet 600 000 euro.
Istotna dla inwestorów jest najnowsza interpretacja przepisów, zgodnie z którą licencja turystyczna przypisana jest do nieruchomości, a nie do właściciela. Oznacza to, że przy zakupie mieszkania z już istniejącą licencją nowy właściciel automatycznie przejmuje prawo do legalnego wynajmu krótkoterminowego, wystarczy jedynie zaktualizować dane w rejestrze. Zgoda wspólnoty właścicieli większością 3/5 głosów wymagana jest wyłącznie w przypadku ubiegania się o nową licencję dla nieruchomości, która wcześniej jej nie posiadała. Apartamenty z aktywną licencją turystyczną zyskują na wartości i są postrzegane jako bezpieczniejsza, bardziej przewidywalna inwestycja.
Coraz więcej miast wprowadza lokalne ograniczenia wynajmu turystycznego. Przykładowo w Maladze są dzielnice, w których nie wydaje się nowych licencji, a w niektórych przypadkach warunkiem ich uzyskania jest indywidualne wejście do nieruchomości, a nie wspólna klatka schodowa. To sprawia, że regulacje należy stale monitorować, a dziś, kupując nieruchomość od dewelopera na etapie budowy, nie mam gwarancji, że za dwa czy trzy lata będzie możliwe uzyskanie licencji turystycznej.
Dodatkowo uzyskanie licencji wiąże się ze spełnieniem szeregu wymogów technicznych i funkcjonalnych. Nieruchomość musi być wyposażona m.in. w klimatyzację lub ogrzewanie, gaśnicę, apteczkę, system wentylacji, a właściciel zobowiązany jest zapewnić co najmniej dwa komplety pościeli i ręczników na każdą zmianę gości. Konieczne jest także spełnienie norm urbanistycznych oraz złożenie odpowiedniego wniosku administracyjnego. Sam koszt uzyskania licencji nie jest wysoki i zwykle mieści się w przedziale kilkuset euro, jednak kluczowe są formalności i zgodność z lokalnymi przepisami.
Warto również zaznaczyć, że nowe regulacje przewidują możliwość nakładania przez wspólnoty właścicieli dodatkowych opłat na lokale wynajmowane turystycznie – nawet do 20% standardowych kosztów utrzymania mieszkania. Jednocześnie właściciele, którzy posiadali zarejestrowane mieszkania turystyczne przed 3 kwietnia 2025 roku, zachowują swoje prawa i nie muszą uzyskiwać nowych zgód. W praktyce prowadzi to do ograniczenia podaży i wzrostu cen nieruchomości z już istniejącą licencją.
Kluczowa, jak zwykle na rynku nieruchomości, pozostaje lokalizacja. Nieruchomość przeznaczona na wynajem krótkoterminowy musi znajdować się w atrakcyjnym miejscu, z dobrą infrastrukturą, dostępem do usług i realnym popytem turystycznym. Dopiero spełnienie mnóstwa warunków pozwala mówić o bezpiecznej inwestycji i satysfakcjonującej stopie zwrotu.
Jakie są realne do osiągnięcia roczne stopy zwrotu z wynajmu? W narracji publicznej jest sporo „czarowania”. A jak to wygląda naprawdę? O jakich stopach zwrotu rocznie netto (czyli po wszystkich kosztach) można mówić w przypadku hiszpańskich nieruchomości mieszkalnych?
Bardzo często zgłaszają się do mnie klienci, którzy kupili nieruchomość za pośrednictwem biura nieprowadzącego obsługi najmu. Już po zakupie otrzymali oni informacje o rzekomej stopie zwrotu na poziomie kilkunastu procent, z czym, bazując na realnych danych rynkowych, nigdy się nie spotkałam. Rzeczywista stopa zwrotu netto liczona po uwzględnieniu wszystkich kosztów, podatków i okresów niższego obłożenia kształtuje się zazwyczaj na poziomie 4,5–5%, a w najlepszych, bardzo dobrze dobranych lokalizacjach około 6%. To są wartości, które potwierdzają nasze wieloletnie doświadczenia w zarządzaniu najmem.
W prawie hiszpańskim obowiązuje regulacja IRAV, która ogranicza możliwości podnoszenia stawek czynszów za wynajem nieruchomości. To skrót od Índice de Referencia de Arrendamientos de Vivienda, czyli indeksu możliwych podwyżek czynszów, o które dopuszcza się podwyżki korzyści z najmu. Na czym polega ta regulacja i jak ona przekłada się faktycznie na zdolność właścicieli nieruchomości do podwyższania czynszów?
IRAV funkcjonuje w Hiszpanii od 2025 roku. Co istotne, regulacja ta dotyczy wyłącznie najmu długoterminowego, tzw. vivienda habitual, a nie obejmuje wynajmu krótkoterminowego czy turystycznego. W 2025 roku wskaźnik IRAV kształtuje się na poziomie około 2,25%, co wyznacza maksymalny pułap podwyżki czynszu dla umów najmu mieszkaniowego zawartych po wejściu w życie nowych przepisów. Dla właścicieli oznacza to większą przewidywalność, a dla długoterminowych najemców realną ochronę przed nagłymi i niekontrolowanymi wzrostami czynszu.
Ile wynosi średni wzrost cen mieszkań w Hiszpanii? I jakie masz w tej sprawie prognozy na kolejne 5–10 lat?
Każdy chciałby znać odpowiedź na to pytanie, ale niestety nie dysponujemy kryształową kulą. Patrząc na ostatnie pięć lat, ceny nieruchomości na Costa del Sol rosły średniorocznie w przedziale 6–10%, a w segmencie premium i luksusowym, szczególnie w topowych lokalizacjach, wzrosty były często jeszcze wyższe. W perspektywie kolejnych 5-–10 lat spodziewam się kontynuacji tego trendu, choć oczywiście z naturalnymi wahaniami cyklicznymi.
W jaki segment nieruchomości najczęściej celują Twoi klienci?
Nasi klienci najczęściej celują w segment nieruchomości premium, zarówno jeśli chodzi o apartamenty, jak i wille. Pracujemy w przedziale cenowym, w którym ceny apartamentów zaczynają się od około 400 000 euro, a kończą nawet na 5 milionach euro, natomiast wille to zazwyczaj segment cenowy od 1,5 miliona euro wzwyż, często sięgając 10 milionów euro i więcej.
Dziękuję za rozmowę.
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
—————————–
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:



——————————–
ZOBACZ ROZMOWY O TYM:
———————–
SPRAWDŹ RANKING LOKAT
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 23 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 10 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
———————————-
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: ManoloBlasco/Pixabay













