Jak zarobić na umowie z Mercosurem? Po 25 latach targów Europa i największe kraje Ameryki Południowej dogadały się w sprawie umowy handlowej, która ułatwi wymianę dóbr i usług pomiędzy 780 mln ludzi i obejmie prawie jedną czwartą światowego PKB. Docelowo ma znieść cła na ponad 90% towarów w handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj, plus dołączająca Boliwia). Czas sprawdzić, jak na tym zarobić. Oto kilka giełdowych spółek z Ameryki Południowej, którym warto się przyjrzeć
Dla Europejczyków umowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur oznacza m.in. szansę na większy eksport samochodów, maszyn i chemikaliów. Dla Ameryki Południowej – ułatwiony dostęp do rynku Unii Europejskiej dla produkowanego tam mięsa, cukru, soków, kawy, owoców, ale też np. obuwia. Handel nie będzie całkiem bezcłowy i nieograniczony. Umowa daje kontyngentową „porcję” 99 000 ton wołowiny z Mercosuru z cłem 7,5% oraz możliwość sprzedaży do Europy 180 000 ton drobiu rocznie bez cła. Ale rolnicy w Europie i tak protestują.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Czy ta umowa ma znaczenie dla inwestora indywidualnego z Polski? Może mieć, bo jeśli umowa wejdzie w życie, to skorzystają na niej konkretne firmy z Ameryki Południowej – te, które już dziś dużo eksportują albo są kluczowymi graczami w sektorach otwieranych na Europę. Przyjrzyjmy się pięciu spółkom mogącym zyskać na wartości po potencjalnym wejściu umowy z Mercosurem w życie. To mogą być ciekawe przedmioty inwestycji.
JBS, czyli mięso z Ameryki Południowej, które już stoi w kolejce do Europy
JBS to największa firma mięsna na świecie. Produkuje wołowinę, drób, wieprzowinę i przetwory mięsne na wszystkich kontynentach. Rocznie jej przychody sięgają 70–80 mld dolarów. Dlaczego właśnie ona jest w centrum uwagi w kontekście umowy Unia Europejska–Mercosur? JBS już dziś sprzedaje do Unii Europejskiej dziesiątki tysięcy ton mięsa rocznie, więc jest naturalnym kandydatem, żeby wypełnić nowe limity.
Holenderski ośrodek badawczy Profundo policzył, że jeśli umowa zostanie wdrożona, JBS może mieć nawet 1,7 mld euro dodatkowego zysku do 2040 r. To nie są prognozy zarządu spółki, tylko zewnętrzna analiza, która opiera się na twardych liczbach: wielkości kontyngentów, obecnych wolumenach eksportu i stawkach ceł. Akcje JBS już dziś są dostępne dla inwestorów na głównych rynkach. Po zakończeniu procesu tzw. dual listing w czerwcu 2025 r. akcje klasy A JBS są notowane na nowojorskiej giełdzie NYSE pod symbolem JBS.
Marża operacyjna JBS wynosi 5,5%, w ostatnich czterech latach zysk brutto firmy oscylował w obszarze 8–12 mld dolarów rocznie, zaś zysk po opodatkowaniu między miliardem a 4 mld dolarów. Z tego punktu widzenia dodatkowe 2 mld dolarów zysku dzięki umowie nie jest wartością niezauważalną. Firma nie jest droga – wskaźnik C/Z przy obecnej cenie akcji na giełdzie wynosi 7,5, czyli znacznie poniżej średniej dla spółek z branży spożywczej. Akcje można kupić po 14 dolarów za sztukę. A przy obecnej rentowności firmy roczny zysk przypadający na akcję oscyluje między 1 a 2 dolary.
Z punktu widzenia inwestora indywidualnego z Polski oznacza to tyle, że u większości brokerów z dostępem do giełdy w USA można kupić akcje JBS tak samo jak dowolną spółkę amerykańską. Trzeba tylko pamiętać, że to firma działająca w branży w pewnym sensie „ryzykownej”, będącej pod ostrzałem ekologów – raport Profundo wymienia spółkę wśród odpowiedzialnych za wylesianie Amazonii. Umowa z UE może zwiększyć zyski, ale równocześnie zwiększa ryzyko wizerunkowe i regulacyjne.
Raízen – etanol i cukier, których Europa będzie potrzebować
Drugi oczywisty beneficjent Mercosuru to producenci cukru i etanolu. Tutaj wyróżnia się Raízen – spółka, którą wspólnie kontrolują Shell i brazylijski konglomerat Cosan. To jeden z największych na świecie producentów bioetanolu z trzciny cukrowej i duży eksporter cukru. Raízen prowadzi 35 tzw. parków bioenergetycznych w Brazylii, w których przerabia trzcinę na cukier, etanol i energię elektryczną. W sezonie 2022/2023 zakłady spółki przerobiły ponad 73 mln ton trzciny, produkując ponad 6 mld litrów etanolu i ponad 11 mln ton cukru.
Dlaczego porozumienie Mercosuru z Unią Europejską jest dla niej ważne? Komisja Europejska potwierdza w oficjalnych materiałach, że umowa ma dać uprzywilejowany dostęp do rynku unijnego m.in. dla cukru i etanolu z Mercosuru poprzez system kontyngentów z obniżonymi lub zerowymi cłami. W projekcie umowy przewidziano np. 180 000 ton cukru i 450 000 ton etanolu przemysłowego z Mercosuru bez ceł.
Raízen już dziś buduje pozycję w segmentach rynku, które Europa będzie wzmacniać w związku z polityką klimatyczną. W 2023 r. spółka jako pierwsza na świecie producent etanolu otrzymała certyfikat ISCC CORSIA Plus, który potwierdza, że jej etanol może być używany jako surowiec do produkcji zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF) zgodnie ze standardami Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Z kolei w 2024 r. Raízen i Shell zawarły długoterminową umowę, w której Shell zobowiązał się kupować przez dekadę etanol celulozowy (tzw. drugiej generacji) z nowych zakładów firmy.
Akcje Raízen są notowane na brazylijskiej giełdzie pod symbolem RAIZ4 (trzeba więc szukać brokera dającego dostęp do brazylijskiej giełdy, w Polsce tacy się zdarzają). W tym przypadku zależność od Mercosuru jest podwójna. Z jednej strony umowa ułatwia sprzedaż „tradycyjnego” etanolu i cukru do Unii Europejskiej. Z drugiej – rosnący nacisk na dekarbonizację w Europie sprawia, że producent zaawansowanych biopaliw może mieć coraz większy rynek zbytu właśnie tutaj.
Firma jest notowana przy bardzo atrakcyjnej wycenie – jedna akcja kosztuje 0,85 reala brazylijskiego, a w ciągu pięciu lat giełdowa wycena spółki spadła o „drobne” 85%. Firma osiąga roczne przychody w okolicach 240 mld reali, ale w ostatnich czterech kwartałach pokazała 9 mld reali straty (ale wynikającej głównie z wysokich kosztów finansowych, w tym obsługi zadłużenia). Zysk operacyjny w ostatnim kwartale był jednak dodatni (1,2 mld reali na plusie).
Cosan, czyli holding, który może zarobić na handlu z Europą
Za Raizenem stoi holding Cosan. Posiada znaczący udział w tej spółce, a oprócz tego kontroluje m.in. firmę logistyczną Rumo (kolej towarowa i terminale) oraz dystrybutora gazu Compass. Jeżeli spojrzeć na Mercosur szerzej, Cosan ma kilka źródeł potencjalnych korzyści. Gdy rosną wolumeny eksportu etanolu i cukru do Europy, rośnie wartość Raízen. Gdy zwiększa się przepływ towarów w ogóle, zyskują spółki kolejowe i portowe.
Od strony technicznej akcje Cosan są łatwiejsze do kupienia niż Raízen. Od 2021 r. spółka jest w programie amerykańskich kwitów depozytowych (ADS) notowanych na giełdzie NYSE pod symbolem CSAN. Jeden ADS odpowiada czterem akcjom brazylijskim. W praktyce oznacza to, że jeśli masz dostęp do giełdy w Nowym Jorku, możesz kupić Cosan w dolarze, tak jak każdą inną spółkę z NYSE. To dobry „parasol” dla osób, które nie chcą wybierać pojedynczego producenta etanolu, lecz chcą mieć trochę Raízen, trochę logistyki i trochę biznesu paliwowego w jednym pakiecie.
3 grudnia brytyjski bank HSBC podniósł rekomendację dla akcji Cosan z „redukuj” do „trzymaj”, podnosząc cenę docelową z 4,4 dolarów do 5 dolarów. HSBC zwraca uwagę na nową emisję akcji spółki, która zostanie przeznaczona na spłatę drogiego zadłużenia, co pomoże w restrukturyzacji aktywów spółki.
Cosan zmaga się z trudną sytuacją makroekonomiczną w Brazylii, w tym spadkiem cen surowców i wzrostem stóp procentowych. Ponadto brazylijski real umocnił się względem dolara amerykańskiego, co uderza w eksportową część aktywności spółki.
MercadoLibre, czyli latynoskie Allegro
Mercosur to nie tylko mięso i paliwa. Jeżeli cła między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej spadną, a handel i inwestycje wzrosną, to w dłuższym okresie może to podnieść wzrost gospodarczy całego regionu. Więcej handlu to więcej pieniędzy w gospodarce, więcej konsumpcji i więcej zakupów przez internet. MercadoLibre to największa platforma e-commerce i fintech w Ameryce Łacińskiej. Działa jak Amazon i PayPal w jednym: ma serwis ogłoszeniowy i sklepowy, własny system płatności Mercado Pago, rozwiązania kredytowe i własną logistykę dostaw.
Wyniki firmy z ostatnich lat pokazują, jak szybko rośnie ten biznes. W drugim kwartale 2025 r. przychody sięgnęły 6,79 mld dolarów, co oznaczało wzrost o prawie 34% w skali roku. Firma inwestuje miliardy dolarów w logistykę i technologię – tylko w 2025 r. zapowiedziała 5,8 mld dolarów inwestycji w Brazylii oraz 3,4 mld dolarów w Meksyku.
Co ma do tego Mercosur? Jeżeli region będzie lepiej zintegrowany z Europą, a firmy będą więcej eksportować i importować, to lokalni konsumenci skorzystają: większy wybór produktów, lepsze ceny, więcej transakcji online. MercadoLibre jest naturalnym beneficjentem takiego scenariusza, bo stoi dokładnie pośrodku między kupującymi, sprzedającymi i systemem płatności.
Akcje MercadoLibre są notowane na giełdzie NASDAQ pod symbolem MELI. To jedna z najłatwiej dostępnych spółek z Ameryki Południowej dla inwestora z Polski – praktycznie każdy broker oferujący dostęp do rynku amerykańskiego ma ją w ofercie. To jedna z nielicznych spółek z Ameryki Łacińskiej, o której nie można powiedzieć, że jest tania. Jedna akcja kosztuje prawie 2200 dolarów, a stopa zwrotu z inwestycji w te papiery w ciągu ostatnich pięciu lat wyniosła 17% (licząc w dolarach).
W ciągu ostatniego roku inwestorzy zarobili na MercadoLibre 25% (dla porównania akcje Allegro przez rok podrożały o 18%, a przez pięć lat straciły 60%). O ile akcje MercadoLibre notowane są przy wskaźniku C/Z na poziomie 53, to papiery Allegro można kupić przy wskaźniku C/Z dwa razy niższym – 25. To oznacza, że każdy real zysku generowanego przez brazylijską platformę jest dwa razy droższy, niż każda złotówka zysku Allegro w Polsce. No ale rynek Ameryki Południowej w porównaniu z Europą Środkowo-Wschodnią to jak niebo a ziemia.
Grendene: buty, które mogą powalczyć na rynku
Ostatnia spółka wygląda niepozornie, ale świetnie pokazuje, że Mercosur to także przemysł lekki. Grendene to brazylijska firma obuwnicza, która istnieje od 1971 r. i jest jednym z największych producentów butów na świecie. Należą do niej takie marki jak Melissa, Ipanema, Rider, Grendha czy Zaxy. Grendene ma 11 fabryk, głównie w stanie Ceará z łączną zdolnością produkcyjną około 250 mln par obuwia rocznie. Sprzedaje swoje produkty w ponad 100 krajach. W 2024 r. jej przychody brutto wyniosły ponad 594 mln dolarów, a zysk netto około 149 mln dolarów przy marży netto powyżej 30%.
Unia Europejska w swoich dokumentach wprost przyznaje, że dzisiaj cła na obuwie z Mercosuru sięgają nawet 35%, a umowa ma te bariery stopniowo obniżać. Jeżeli tak się stanie, buty z Brazylii staną się bardziej konkurencyjne wobec produkcji z Chin czy Wietnamu. Grendene już dziś jest dużym eksporterem – w 2024 r. sprzedało za granicę buty za ponad 108 mln dolarów, mimo że wcześniejszy rok był dla eksportu słabszy. Obniżka ceł do Unii Europejskiej może dać jej dwie rzeczy naraz: wyższe wolumeny sprzedaży na rynek europejski i wyższe marże (bo mniejszą część ceny „zjada” cło).
Akcje Grendene notowane są w segmencie Novo Mercado na brazylijskiej giełdzie B3 pod symbolem GRND3. To czysta ekspozycja na sektory, które zwykle są poza radarem, gdy myślimy o Ameryce Południowej – tani, masowy produkt konsumencki, który przy obniżeniu ceł może łatwiej wchodzić na europejskie półki. Akcje Grendene kosztują 4,5 reala, w ciągu ostatnich 12 miesięcy straciły na wartości 10%. Spółka jest notowana przy wskaźniku C/Z na poziomie niecałe 6. W 2024 r. przychody Grendene wyniosły 2,6 mld reali, a zysk netto 735 mln reali. Z roku na rok spółka systematycznie zwiększa o kilka procent przychody i zyski.
Akcje z Ameryki Południowej. Czy warto jest teraz mieć je na radarze?
Chcąc zainwestować w którąś ze spółek z Ameryki Południowej, musimy pamiętać, że pozytywne zmiany i szanse z nimi związane rozłożone będą na lata. Kontyngenty na mięso, drób czy cukier będą wprowadzane stopniowo, a firmy z Mercosuru będą się do nowych warunków dopiero dostosowywać. Oprócz tego, żadna z opisanych spółek nie jest „czystym zakładem” tylko na tę umowę. JBS żyje cyklem cen mięsa i kursami walut. Raízen i Cosan są wrażliwe na ceny cukru, sytuację na rynku paliw i poziom zadłużenia. MercadoLibre to typowy „tech” zależny od koniunktury. Grendene jest mocno wystawione na siłę konsumenta w Brazylii i kurs reala.
Jeśli jednak szukasz prostego sposobu, by mieć w portfelu trochę Ameryki Południowej, to właśnie takie firmy mają sens: są duże, działają dokładnie w tych sektorach, które umowa faworyzuje, i są dostępne na znanych giełdach (NYSE, NASDAQ, B3).
To oczywiście nie jest porada inwestycyjna, ale punkt wyjścia. Dla świadomego inwestora – nawet początkującego – to zaproszenie, żeby zamiast ogólnego ETF-u na Amerykę Łacińską zadać sobie konkretne pytanie: kto dokładnie zarobi na tym, że między Europą a Mercosurem może zniknąć kawałek murów celnych? Wiadomo, że inwestowanie w konkretne spółki jest bardziej ryzykowne niż w cały rynek, ale też i potencjalne zyski są większe.
CZYTAJ WIĘCEJ O UMOWIE Z MERCOSUR:
PRZECZYTAJ CO SŁYCHAĆ W ARGENTYNIE:
zdjęcie tytułowe: JbARAH15/Pixabay, Pexels, Canva




