Niby człowiek wiedział, ale jednak się łudził. Nic z tego. Ministerstwo Finansów właśnie ogłosiło, że spadnie oprocentowanie obligacji oszczędnościowych w sierpniu. Po spadku stóp procentowych, było to do przewidzenia. Co się zmieni? Jak teraz będzie wyglądała opłacalność inwestycji w obligacje? Które z nich najlepiej wybrać? I które warto kupić jeszcze w lipcu, na starych warunkach?
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
W lipcu Rada Polityki Pieniężnej po raz drugi w tym roku obniżyła stopy procentowe. Najważniejsza stopa referencyjna wynosi obecnie równe 5% (do kwietnia wynosiła 5,75%, a w maju i w czerwcu – już tylko 5,25%). Można było się spodziewać, że w następstwie spadnie oprocentowanie obligacji Skarbu Państwa. W zasadzie pozostawały dwa pytania: kiedy i o ile spadnie? Właśnie poznaliśmy odpowiedź (pierwszą z kilku).
Oprocentowanie obligacji oszczędnościowych w sierpniu: są spadki!
Ministerstwo Finansów udostępniło właśnie sierpniową ofertę obligacji skarbowych. Niestety, nie mam dla Was dobrych wiadomości – po raz kolejny w tym roku oferta obligacji została pogorszona jeśli chodzi o oprocentowanie. Co się zmieniło?
Oprocentowanie obligacji oszczędnościowych uzależnionych od stopy referencyjnej NBP (roczne obligacje ROR oraz dwuletnie obligacje DOR) w pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym wyniesie odpowiednio 5% i 5,15%, a w kolejnych okresach odsetkowych będzie to odpowiednio stopa referencyjna NBP (obecnie 5%) dla ROR i stopa referencyjna NBP powiększona 0,15 punktu procentowego dla DOR (obecnie 5,15%).
Mniej odsetek wypłacą również jedne z najpopularniejszych instrumentów – trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu (TOS). Oprocentowanie w sierpniowej ofercie wynosi 5,4% zamiast dotychczasowych 5,65% w skali roku. Jeżeli ktoś kupi 100 sztuk takich obligacji za 10 000 zł, to po trzech latach otrzyma 67,65 zł mniej odsetek.
Spadło również oprocentowanie obligacji oszczędnościowych indeksowanych inflacją. Czteroletnie obligacje (COI) będą od sierpnia oprocentowane na 5,75% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, a dziesięcioletnie obligacje (EDO) na 6% w skali roku. Bez zmian pozostawiono marżę w kolejnych okresach odsetkowych, która w sierpniu nadal będzie wynosić odpowiednio 1,5 punktu procentowego (COI) i 2 punkty procentowe (EDO) powyżej inflacji.
Jeżeli chodzi o tzw. instrumenty rodzinne, to oprocentowanie obligacji Skarbu Państwa w tym wypadku wyniesie 5,95% (sześcioletnie obligacje ROS) i 6,25% (dwunastoletnie obligacje ROD) w pierwszym rocznym okresie rozliczeniowym. Marżę ponad inflację w kolejnych latach odsetkowych pozostawiono bez zmian (odpowiednio 2 i 2,5 punktu procentowego).
Nie ma zmian w ofercie trzymiesięcznych obligacji o stałym oprocentowaniu. W sierpniu oprocentowanie obligacji oszczędnościowych (OTS) nadal będzie wynosić 3% w skali roku. Stosunkowo łatwo o lepszą ofertę nawet w bankach. 100 sztuk takich obligacji kupionych za 10 000 zł przyniesie jakieś 60,75 zł odsetek. Na poniższym wykresie porównałem spadek zysku netto z zakupu 100 sztuk obligacji od sierpnia zeszłego roku.
Obniżka oprocentowania obligacji to zła wiadomość dla oszczędzających, ale już się trochę do takich wiadomości przyzwyczailiśmy. Oprocentowanie obligacji oszczędnościowych od dłuższego czasu jest stopniowo przycinane jak salami. Przykładowo trzyletnie „TOSki” w październiku 2023 r. płaciły 1 781,18 zł odsetek (zakładam zakup 100 sztuk za 10 000 zł), a obecnie – już tylko 1 384,33 zł. Prawie 400 zł różnicy, ale obcinane powoli, systematycznie.
Polacy nie patrzą na oprocentowanie obligacji Skarbu Państwa?
Kilka dni temu poznaliśmy także najnowsze dane o dotychczas sprzedanych obligacjach skarbowych. W czerwcu Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje o łącznej wartości 6,6 mld zł. Było to o 8% więcej niż w maju (6,1 mld zł), ale znacznie mniej niż rok temu (w czerwcu 2024 r. Polacy kupili obligacje za 10,2 mld zł).
Łącznie w tym roku na obligacje oszczędnościowe Polacy przeznaczyli 37,4 mld zł, co może oznaczać, że raczej nie uda pobić się zeszłorocznego rekordu (82,6 mld zł w całym 2024 r.). Warto jednak zaznaczyć, że duża część tej kwoty to nie są nowe pieniądze, tylko „rolowanie” wcześniejszych inwestycji.
Interesujące jest też to, które obligacje Polacy wybierają. W czerwcu najwięcej pieniędzmi przeznaczyliśmy na roczne obligacje ROR (3,1 mld zł). Za kolejne 0,3 mld zł Polacy kupili dwuletnie obligacje DOR. Łącznie przez pierwsze sześć miesięcy 2025 r. wydaliśmy aż 15,3 mld zł na obligacje uzależnione od stopy referencyjnej NBP. Sporo. A – warto przypomnieć – ta stopa referencyjna w ostatnich miesiącach spada. Na początku roku wynosiła 5,75%, w maju spadła do 5,25%, a w lipcu do 5%.
Zastanawiam się, czy osoby, które kupiły takie obligacje w czerwcu, zdają sobie sprawę z tego, że oprocentowanie obligacji oszczędnościowych, które kupili, w najbliższych miesiącach spadnie. Bardzo możliwe, że duża część popytu to rolowanie wcześniej kupionych papierów. Tak czy owak – jeśli komuś się wydaje, że kupił pół roku temu obligacje roczne lub dwuletnie i będzie miał takie oprocentowanie, jak na początku, to czeka go spore, negatywne zaskoczenie. Nie wiem, czy nie byłoby lepiej zablokować sobie wyższego oprocentowania na dłużej (np. wybrać obligacje TOS, COI lub EDO), niż ROR czy DOR.
Mamy na stole trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu (TOS), obligacje indeksowane inflacją (czteroletnie COI i dziesięcioletnie EDO). Które z nich będą lepsze jako zamiana dla obligacji rocznych lub dwuletnich? Tego oczywiście nie wiem, bo to zależy od przyszłej wartości inflacji. Ale niedawno w „Subiektywnie o Finansach” dokonałem pewnych obliczeń. Wziąłem najnowszą projekcję inflacji, podstawiłem dane i zsumowałem odsetki obligacji TOS i COI. Co się okazało? Jeżeli projekcja inflacji NBP się sprawdzi, to najlepszym rozwiązaniem byłoby kupić trzyletnie obligacje TOS.
Dopiero w sytuacji, w której inflacja znowu wymyka się spod kontroli (czyli przyjmuje wartości między 6% a 8%) obligacje indeksowane inflacją pozwalają więcej zarobić (tutaj szczegóły wyliczeń). Być może czytaliście tę analizę, bo w czerwcu kupiliście „TOSki” prawie za 2 mld zł (30% wszystkich sprzedanych obligacji).
Jak wycisnąć 6% zarobku z obligacji?
Zastanawiające jest też to, że kupujecie bardzo mało dziesięcioletnich obligacji EDO (w czerwcu sprzedano ich zaledwie za 271 mln zł), które od sierpnia będą jedynymi instrumentami powszechnie dostępnymi z oprocentowaniem w wysokości 6%. Rozumiem, że dziesięcioletni horyzont inwestycyjny odstrasza wielu Polaków, bo po prostu kojarzy się już z emeryturą. Rozumiem też, że opłata za wcześniejszy wykup w wysokości 3 zł za sztukę (kiedyś była znacznie niższa) brzmi złowrogo.
Problem w tym, że matematycznie obligacje EDO niemal zawsze okazują się bardziej opłacalne od czteroletnich obligacji COI (w czerwcu sprzedanych za 578 mln zł). Dlaczego? Ponieważ odsetki w 10-latkach są kapitalizowane. To powoduje efekt kuli śnieżnej, bo odsetki są oprocentowane tak samo jak obligacje, a podatek Belki w wysokości 19% pobierany jest dopiero po 10 latach.
Są jeszcze obligacje rodzinne: sześcioletnie obligacje ROS (w czerwcu kupiliście ich za 21 mln zł) oraz dwunastoletnie obligacje ROD (kupiliście je za 40 mln zł), które ciągle są najlepiej oprocentowanymi obligacjami oszczędnościowymi. Te obligacje są reglamentowane do wysokości świadczeń otrzymanych z programu 800+. W tym wypadku sprawa jest jasna – jeżeli ktoś ma dzieci i nie ma pilnej potrzeby wydania tych pieniędzy, to prawdopodobnie jest to najlepsza możliwa okazja inwestycyjna z niskim ryzykiem. Oprocentowanie powinno wystarczyć, aby pokonać inflację i niemal na pewno nie uda Wam się tego przebić innymi bezpiecznymi (lokaty, obligacje) instrumentami.
Oprocentowanie w wysokości 6% już jakiś czas temu pożegnaliśmy na długoterminowych lokatach bankowych (o okresie minimum dwunastomiesięcznym), a obecnie banki powoli mówią „pa pa” ofertom z oprocentowaniem powyżej 5%. W lipcu najlepsze oferty (niestety z piątką z przodu) były dostępne w bankach zagranicznych działających w Polsce (Raisin płaci do 5,8%, Raiffeisen Digital Bank 5,1%) oraz w Toyota Banku (5%). Dla chętnych przypominam najnowszy ranking depozytów.
Na koniec standardowo przypominam, że przez kilka dni mamy wybór: do końca lipca można skorzystać z obecnej, lepszej oferty obligacji skarbowych. Biorąc pod uwagę nadchodzące zmiany (obniżka w większości przypadków o 0,25 p.p.), zdecydowanie warto się pospieszyć (oczywiście jeżeli i tak planowaliście zakup obligacji oszczędnościowych).
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
———————————-
PRZECZYTAJ TEŻ O OSZCZĘDZANIU:
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ NASZE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
———————————-
POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:
>>> FST (277): POLACY POWINNI PRACOWAĆ DŁUŻEJ. DOBROWOLNIE. Nie ma na razie powrotu do podwyższonego wieku emerytalnego, ale warto Polaków zachęcać do dłuższej pracy. W Polsce obecnie 10% osób w wieku emerytalnym jeszcze pracuje, to 800 000 dodatkowych pracowników. Czy mogłoby być więcej?Pracodawcy powinni zapewnić większą elastyczność pracy, np. pracę na częściowy etat. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy Macieja Danielewicza z prezesem ZUS Zbigniewem Derdziukiem.
>>> FST (271): NAJGORSZY BŁĄD FINANSOWY NA WAKACJACH. Jak nie dać sobie zepsuć wyjazdu na długi weekend albo wakacyjnego wypoczynku? Jakie finansowe błędy najczęściej popełniamy i jak możemy ich uniknąć? W podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” rozmawiamy o tym z Piotrem Ożarkiem, Rzecznikiem Klienta w największej polskiej firmie ubezpieczeniowej, PZU. Zapraszamy do posłuchania!
Zdjęcie główne: Freepik







