Moja czytelniczka miała nieprawdopodobnego pecha. Kupiła piekarnik, mikrofalówkę i zmywarkę. Zmywarka popsuła się po dwóch miesiącach. W trzecim miesiącu wysiadła mikrofalówka. Po naprawie podziałała dwa tygodnie i… znów zamarła. Czytelniczka ma już dość. Serwisanci – niekoniecznie
Sprzęt, który psuje się niedługo po zakupie to nie jest już dziś wcale tak rzadki widok, niż kiedyś. Ludzie, którzy otarli się o przemysł produkujący sprzęt RTV i AGD mówią, że niektóre sprzęty są specjalnie tak „przygotowane”, żeby nie pociągnęły dłużej, niż wynosi oficjalny okres gwarancji. Klient ma po dwóch-trzech latach przyjść po nowy sprzęt. A gdyby stary działał zbyt dobrze, to pewnie by nie przyszedł.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Cóż, na ten trend pewnie niewiele poradzimy, ale każdego szlag może trafić, gdy okaże się, że nawala sprzęt kupiony kilka tygodni, kilka miesięcy temu, jeszcze będący na gwarancji. Oczywiście: naprawa w takim przypadku jest darmowa, ale przecież nie o to chodzi, by wydać pieniądze na sprzęt, który zamiast służyć w domu jest co i rusz w serwisie.
Dobrze byłoby, gdyby podobny pogląd na sprawę mieli sprzedawcy i po pierwszej naprawie sprzętu nie brali go już drugi raz do serwisu, tylko wymieniali na nowy. Niestety, sprzedawcy nie zawsze wybierają tę drogę – nie lubianą zapewne przez ich kontrahentów, produkujących psujący się sprzęt – czasem idą drogą mniej wygodną dla konsumenta.
„Dzień dobry, Panie Macieju, chciałabym poprosić o pomoc w sporze ze sklepem IKEA. 1 lipca kupiłam komplet sprzętów AGD do domu: piekarnik, mikrofala, zmywarka. Zresztą, całą kuchnię zrobiliśmy w IKEA, wydaliśmy więc na meble i sprzęty ponad 20.000 zł. Już na początku września zepsuła mi się zmywarka. Naprawiono ją. Na początku października zepsuła się mikrofala – naprawiono ją, choć trwało to dwa tygodnie, bo tyle trwało oczekiwanie na części. Po tygodniu od usprawnienia… zepsuła mi się po raz kolejny”
Opowiada czytelniczka. No, to już nie mieści się w kategorii pecha. Jeśli w ciągu kilku miesięcy od zakupu z trzech sprzętów AGD psują się dwa – w tym jeden dwukrotnie – to coś jest nie tak.
„Mam już dość awaryjności tych sprzętów. Chciałabym odstąpić od umowy. Czy producent ma prawo odmówić przyjęcia sprzętu używanego i zwrotu pieniędzy, jeśli okazuje się on awaryjny?”
– pyta czytelniczka. Z tego co wiem, na drugiej naprawie też się nie skończyło, bowiem przed świętami moja czytelniczka znów została bez kuchenki mikrofalowej. Może nie jest to sprzęt niezbędny do życia, ale mimo wszystko trudno żyć, gdy za sprzęt się zapłaciło, a korzystać się z niego nie da. Zaprzyjaźniony z „Subiektywnością…” prawnik Jacek Szymański z kancelarii Szymański Wyjątek radzi mojej czytelniczce zastosować jedną z dwóch dróg:
„Zgodnie z art. 560. § 1. Kodeksu cywilnego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. W związku z tym, ma Pani prawo odstąpienia od umowy w przypadku mikrofali z racji tego, że zepsuła się po raz kolejny”
– radzi prawnik. W przypadku zmywarki sprawa jest bardziej złożona, bo została naprawiona. W tym przypadku można byłoby domagać się odstąpienia od umowy tylko wtedy, gdy naprawa nie została uczyniona niezwłocznie. Bezwarunkowe odstąpienie od umowy byłoby możliwe dopiero wówczas, gdy zepsuje się ona po raz drugi. Wtedy, będąc na miejscu mojej czytelniczki, zastanowiłbym się nad takim scenariuszem, bo być może trafiła na wyjątkowo awaryjną markę bądź serię.

A jak tam Wasze sprzęty? Jeśli też mieliście podobne przeboje z lodówkami, pralkami, zmywarkami, mikrofalówkami, płytami indukcyjnymi i innymi produktami AGD niedługo po zakupie – piszcie. Ciekaw jestem czy sklepy bez problemu godziły się na rozwiązanie umowy lub obniżenie ceny, czy też braliście udział w nie kończących się brazylijskich tasiemcach serwisowych.
zdjęcia: MarketWatch, VideoBlocks

