13 stycznia 2020

Bank wypowiada kredyt. Nakaz zapłaty nie dotarł do klientki, bo został źle zaadresowany. I co? Nikt się nie przejął. Wkrótce licytacja!

Bank wypowiada kredyt. Nakaz zapłaty nie dotarł do klientki, bo został źle zaadresowany. I co? Nikt się nie przejął. Wkrótce licytacja!

Podobno takich dramatów dzieje się w kraju stosunkowo niewiele, bo aż 97% kredytów hipotecznych klienci spłacają rzetelnie i bez opóźnień. Ale nawet tych kilka procent umów, które banki wypowiadają, to tysiące ludzkich tragedii. Procedura wypowiedzenia umowy i egzekucji należności banku powinna być przeprowadzana z najwyższą starannością. Ale bywa, że nie jest. W przypadku, który dziś chcę opisać, sąd (a może bank?) pomylił adresy i wystawił błędny nakaz zapłaty. Co na to drugi sąd? Nie chce się wierzyć, ale… przymknął oko

W lutym tego roku pani Sylwia zgłosiła się do sądu z prośbą o anulowanie tytułu egzekucyjnego (nakazu zapłaty), wydanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Jej zdaniem dokument został wystawiony z błędem formalnym – wysłano go na nieprawidłowy adres, a więc nie mógł zostać właściwie doręczony.

Zobacz również:

Chodziło o to, że w momencie zawierania umowy kredytowej pani Sylwia i jej ówczesny mąż mieszkali w Poznaniu na Os. Stefana Batorego, zaś później – po zakupie kolejnego mieszkania – przenieśli się na ul. Umultowską. Bank został o tej zmianie poinformowany w 2018 r., a więc pracownicy zajmujący się kredytem dysponowali właściwymi danymi do kontaktu z klientami.

To z punktu widzenia banku ważne, bo kredyt nie był spłacany terminowo, a z takimi klientami bankowcy lubią mieć stały kontakt. Choćby po to, by wiedzieć, gdzie przysłać komornika sądowego. Stawką w tym przypadku było nie spłacone saldo w wysokości 161.000 franków szwajcarskich (wraz z odsetkami).

Czytaj też: Jak żyć, gdy bank wypowiada umowę w oparciu o paragraf, którego w tej umowie… nie ma? A wypowiedzenie wysyła listem zwykłym?

Czytaj też: Kredyt miał być tani, a jest drogi. Klient odstępuje, a bank nie uznaje odstąpienia. Kto tu bardziej cwaniakuje?

Kłopoty zaczęły się jeszcze w 2017 r. Bank początkowo przesyłał korespondencję z ponagleniami na Os. Batorego, a potem na ul. Umultowską. Wypowiedzenie umowy oraz wezwanie do zapłaty bank wysłał na prawidłowy adres – czyli na ul. Umultowską.
W kwietniu 2019 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał nakaz zapłaty na kwotę ponad 587.000 zł plus 15.000 zł tytułem kosztów procesu egzekucyjnego. Czas na uregulowanie długu wobec mBanku wynosił 14 dni od doręczenia nakazu zapłaty.

Nakaz zapłaty został wysłany na Os. Batorego i tam dwukrotnie bezskutecznie awizowany, po czym wrócił do sądu z adnotacją, że nie został odebrany. Bo nie mógł, gdyż kredytobiorcy w tym czasie mieszkali już pod innym adresem, o czym poinformowali bank (i bank z tej informacji korzystał obficie, kierując tam np. wypowiedzenie umowy kredytowej).

Prosty błąd sądu powinien spowodować przynajmniej zatrzymanie machiny egzekucyjnej. Pani Sylwia wynajęła prawnika i złożyła wniosek o pozbawienie wykonalności tytułu egzekucyjnego. Jej zdaniem nakaz zapłaty (będący w tym przypadku tytułem egzekucyjnym) jest nieprawomocny, nawet jeśli został opatrzony przez sąd klauzulą wykonalności, bowiem nie został prawidłowo doręczony.

„Doręczenie dokonane na podstawie art. 139 par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego może być uznane za skuteczne jedynie wówczas, gdy przesyłkę sądową wysłano na aktualny adres i prawidłowo oznaczono dane personalne odbiorcy”.

Bank z kolei uważał, że nie ma powodu, by podważyć prawidłowość tytułu wykonawczego nadanego przez sąd. Klient zgodził się bowiem w umowie na wystawienie takiego tytułu (gdyby nie spłacał rat), zaś warunki jego wystawienia zostały spełnione. Jedyne, co nie zostało prawidłowo wykonane, to doręczenie nakazu zapłaty, ale to nie powinno unieważniać samego tytułu wykonawczego.

Sąd przyznał rację… bankowi. Jak to możliwe? Ano prawnik klientki też zrobił błąd. Wystąpił o uchylenie wykonalności tytułu egzekucyjnego (a do tego, jak słusznie argumentował bank, nie było podstaw), zamiast wystąpić jedynie o uchylenie wykonalności postanowienia sądu o nadaniu klauzuli wykonalności.

Tak, tak, w świecie prawa uchylenie wykonalności tytułu egzekucyjnego i uchylenie postanowienia sądu o nadaniu tytułu wykonalności to dwie różne sprawy. W pierwszej dane adresowe nie mają znaczenia, zaś w drugiej – mają.

Wniosek prawnika pani Sylwii powinien dotyczyć przywrócenia terminu na wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty ze względu na jego nieprawidłowe doręczenie lub też przyjęcia, że termin na wniesienie sprzeciwu w ogóle nie zaczął biec, bo tytułowi egzekucyjnemu nie została prawidłowo nadana klauzula wykonalności.

Koszty błędu były bolesne – sąd nie tylko ogłosił, że pani Sylwia przegrała sprawę i nie wywalczyła uchylenia prawomocności klauzuli wykonalności, ale też zasądził prawie 11.000 zł zwrotu kosztów prawników banku.

Dalsze konsekwecje tej spirali pomyłek są jeszcze poważniejsze – wkrótce panią Sylwię czeka licytacja mieszkania. Skoro bowiem nakaz zapłaty nie został przez sąd zakwestionowany, choć pani Sylwia nie miała szansy go odebrać, to jego moc działa z całą swoją niszczycielską siłą.

Nie wiem kto tu zawinił – bank, który przekazał sądowi zły adres do wysyłki nakazu zapłaty, czy pracownik sądu, który na zły adres wysłał nakaz. Nie wiem, czy sędzia rozpatrująca pozew pani Sylwii, mimo błędnie określonego roszczenia, mogła się zlitować, ale wiem jedno – że nie rozumiem jak to możliwe, żeby w oparciu o nie doręczony prawidłowo nakaz zabrać komuś mieszkanie. Czy tylko ja nie umiem pojąć co tu się wyrabia?

zdjęcie: MoneyForCoffee/Pixabay

 

12
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
Damian NartowskiTomaszPiotrAntyWindykanonymous Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mko
Gość
mko

Przecież zawinił prawnik Klientki. Sąd tez, bo z urzędu ma obowiązek badać, czy w umowie z konsumentem nie ma klauzul niedozwolonych (kredyt „frakowe” je mają). I bank też, bo źle przekazał dane klientki sądowi. Ale klientka też mogła być czujniejsza i np. zarejestrowac sie na portalu sadowym, aby sledzic korespondencję w swoich sprawach. Suma błędów. Dla klientki jest nadzieja na skargę nadzwyczajną oraz na odszkodowanie od prawnika. Mozna tez pojsc w proces karny przeciwko pracownikom banku o swiadome wprowadzenie sądu w blad co do adresu klientki i podstepne uzyskanie nakazu zaplaty od sadu

fff
Gość
fff

O co chodzi z zarejestrowaniem się na portalu sądowym dla niewtajemniczonych?

Darek
Gość
Darek

A można się zarejestrować ogólnie ? Czy nie trzeba mieć sygnatury sprawy ? Klientka pewnie nie miała sygnatury skoro ominęła ją korespondencja sądowa. Dochodziła tylko ta z banku (przynajmniej tak to zrozumiałem).

Tomek
Gość
Tomek

Miałem podobną sytuację. Bank pomylił się w adresie i pismo nie doszło.
Wierzyciel otrzymał klauzulę wykonalności, komornik znalazł odpowiedni adres bez problemu.
Napisałem sam pismo do sądu ze termin na odwołanie nie zaczął biegu bo pismo nie zostało skutecznie doręczone. Drugie pismo do sądu o wstrzymanie egzekucji – tu na szczęście nie było egzekucji mieszkania.
Sąd po jakimś czasie przyznał mi rację.
Wszystko to zrobiłem sam, jedynie z pomocą darmowych stron www, nie jestem prawnikiem.
Ten kto prowadził sprawę tej Pani to jakis wyjątkowy partacz.

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale ja, biedny prekariusz, nie rozumiem tu jednego: czy „pani Sylwia” to przedsiębiorca (którego działalność polega np. na kupowaniu na kredyt mieszkań i wynajmowaniu ich)?

Bo jeśli prywatna osoba zadłuża się na pół miliona, to moim prekariuszowym zdaniem to jakaś skrajna patologia!
Nie mieści mi się w głowie, że ktoś może dobrowolnie takie obciążenie na siebie wziąć (ale ja jestem biedakiem, to może dlatego). Gdyby nade mną wisiał taki miecz Damoklesa, to pewnie ciągle bym się w banku dowiadywał, czy na pewno nie ma żadnych problemów!

Tomek
Gość
Tomek

Stary
Pół miliona w Warszawie w tej chwili to okolo 50 m2.
Żaden palac.
Taka sytuacja.

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale mi nie chodzi o to, czy pałac, czy nie. Ja wiem, że są też osoby, dla których dobry samochód to dopiero taki za milion. Mi chodzi o to, że z mojego (biedaka) punktu widzenia zadłużanie się na pół miliona to jakieś szaleństwo! Ja rozumiem, że niektórzy z jakichś powodów mogą ferrari za milion kupować w leasingu; może są też tacy, którzy na „brakujące” 200 tysiący biorą kredyt. Mi chodzi o to, że zadłużanie się na pół miliona to dla takiego biedaka, jak ja, kompletne szaleństwo! Mój cały majątek ma mniejszą wartość! Pamiętam, że 30 lat temu w polskiej tv… Czytaj więcej »

anonymous
Gość
anonymous

Przykładowo getin nie jest w stanie pojąć że numer telefonu który podałem przy zakladaniu konta wiele lat temu już nie należy do mnie tylko do kogoś innego i nadal przesyła smsy autoryzacyjne na ten numer.

AntyWindyk
Gość

1. To nie sąd wysłał nakaz na nieprawidłowy adres, tylko powód czyli bank wskazał nieprawidłowy adres w pozwie.
2. Prawnik klientki nie miał pojęcia co robić, stąd taki, a nie inny wyrok.
3. Sprawę nadal można odkręcić i nie dopuścić do licytacji – TRZEBA SZYBKO DZIAŁAĆ.

Zapraszam do kontaktu, tą sprawę odkręcimy pro bono.

Piotr
Gość
Piotr

Polecam AntyWindyka. Pomogli mi w podobnej sprawie.

Tomasz
Gość
Tomasz

Należy zadać sobie pytanie, na czym zależało Pani Sylwii? Pani Sylwii zależało tylko na przeciąganiu sprawy, bo nie ma żadnych podstaw do jej wygrania. Samo wniesienie zażalenia na postanowienie sądu co do nadania klauzuli wykonalności prowadziło by do zyskania tylko kilkunastu/kilkudziesięciu dni, bo uchylono by starą klauzulę, nadano nową i wysłano na nowy adres. Wtedy Pani Sylwia mogłaby wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty. Powoływanie świadków, wnoszenie zażaleń ubocznych i inne triki prawne mogłyby przedłużyć sprawę o kilkanaście/kilkadziesiąt miesięcy. Potem zaczyna się postępowanie egzekucyjne – do egzekucji jeszcze daleko. Składanie odpowiednich pism przeciąga czas do egzekucji o kilka/kilkanaście lat. Miedzy innymi… Czytaj więcej »

Damian Nartowski
Gość
Damian Nartowski

Ten artykuł niestety to pomieszanie z poplątaniem. A łatwo popełnić błąd pisząc o sytuacji Pani Sylwii. Nie wiadomo tak naprawdę kto zawinił, bo są wymieniane różne środki prawne w jednej sytuacji. Jeżeli nakaz był wysłany na nieprawidłowy adres, to wystarczyło wnieść o prawidłowe doręczenie nakazu z pozwem, uchylenie postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności i doprowadzić do skasowania egzekucji. Wniosek o przywrócenie terminu wcale nie jest najwłaściwszym środkiem prawnym. W takiej sytuacji, jak ktoś puszcza pozew o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, to… no trudno to skomentować. Nie dziwię się, że oddalony i przyłożono Pani Sylwii kosztami. Wszystko jest jeszcze do odkręcenia… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu