30 maja 2024

Narody świata, czyli gdzie na świecie żyje się najlepiej? Ile nam jeszcze brakuje, żeby się znaleźć w dwudziestce najlepszych miejsc na Ziemi?

Narody świata, czyli gdzie na świecie żyje się najlepiej? Ile nam jeszcze brakuje, żeby się znaleźć w dwudziestce najlepszych miejsc na Ziemi?

Warsaw Enterprise Institute opublikował niedawno czwartą edycję rankingu Wskaźnik Bogactwa Narodów. To ciekawe zestawienie, bo analizuje jakość życia i efektywność wydatków publicznych w najbogatszych krajach świata (do których zalicza się też Polska). Kto bogaci się szybciej, a kto wolniej niż my? W których elementach składających się na zamożność i wysoką jakość życia jesteśmy najwyżej w rankingu?  

Zamożny kraj to taki, w którym ludzie są na tyle zamożni, że nie muszą się martwić o podstawowe potrzeby, a usługi publiczne działają tak, że mucha nie siada. Gdzie tak jest? Nigdzie. A gdzie trochę tak jest? Wskaźnik Bogactwa Narodów (tutaj możecie się nim pobawić online) mierzy korzyści ekonomiczne przypadające na jednego obywatela w poszczególnych krajach – biorąc pod uwagę zarówno wydatki publiczne, jak i prywatne. Ale bierze też pod uwagę takie parametry jak swoboda wypowiadania poglądów, dostęp i jakość nauki oraz poczucie bezpieczeństwa.

Zobacz również:

Bogactwo bardzo często mierzy się, porównując wzrost PKB. Ale to bardzo niedoskonały wskaźnik – PKB najszybciej rośnie wtedy, gdy wszystko zrównamy z ziemią i odbudowujemy od zera. Nie o to chodzi. Ten raport patrzy szerzej, zbliżając pojęcie zamożności do jakości życia. Analizuje m.in. osiem głównych obszarów wydatków publicznych: obronę narodową, bezpieczeństwo wewnętrzne, infrastrukturę, transport publiczny, stan środowiska, ochronę zdrowia, szkolnictwo (podstawowe, średnie, wyższe) oraz wolność słowa.

Wydatki prywatne obywateli też są wliczane do wskaźnika – im większe są na głowę mieszkańca danego kraju, tym więcej punktów w rankingu. Ale nie do końca, bo ta wielkość jest korygowana o różnice w sile nabywczej między krajami. W krajach „drogich”, tj. o wysokich kosztach życia, za złotówkę wydatków prywatnych można nabyć mniej dóbr i usług niż w krajach „tanich”. Jak na tle innych krajów wypada Polska?

Norwegia wyprzedza Stany Zjednoczone?

Gdzie życie ma najwyższą jakość z punktu widzenia obywatela? Irlandia i Szwajcaria to dwaj liderzy, którzy utrzymali swoje wysokie (pierwsze i drugie) pozycje w zestawieniu. Nic dziwnego, bo w takiej Szwajcarii chyba nie mają już większych problemów, bo zastanawiają się teraz, czy bank centralny powinien inwestować rezerwy walutowe w bitcoina. Zanotowano jednak znaczącą zmianę na trzecim miejscu – Norwegia wyparła Stany Zjednoczone z podium, zajmując tym samym trzecie miejsce w rankingu.

Wskaźnik Bogactwa Narodów - na zdjęciu Irlandia, Cork
Wskaźnik Bogactwa Narodów – na zdjęciu Irlandia, Cork

Irlandia wygrywa głównie jakością szkolnictwa i ochrony zdrowia oraz tym, że jest demokracją dość tolerancyjną. Szwajcaria – jakością infrastruktury i ochrony zdrowia. A Norwegia wyróżnia się – jakżeby inaczej – jakością środowiska naturalnego (czyste powietrze, energetyka odnawialna).

Dlaczego Ameryka dopiero na czwartym miejscu? Autorzy raportu tłumaczą, że stało się tak za sprawą korekty oceny jakości wydatków publicznych w USA. Amerykę od innych krajów ocenianych w zestawieniu odróżnia to, że opieka zdrowotna jest niemal w całości prywatna. To oznacza, że jej dostępność dla obywatela jest zależna częściowo od zasobności jego portfela. W tegorocznym badaniu analitycy postanowili uwzględnić ten mankament w ocenie jakości ochrony zdrowia. I to spowodowało, że Norwegia wyprzedziła potężną i bogatą przecież Amerykę. Po Irlandii, Szwajcarii, Norwegii i USA kolejne miejsca zajmują Dania, Niderlandy oraz Austria.

Ciekawym zjawiskiem jest dość odległa (ósma) pozycja najbogatszego kraju w Europie – Niemiec. Jeśli chodzi o największe europejskie korporacje, które intensywnie napędzają eksport, to Niemcy są liderem w Europie. Ale jeśli chodzi o zamożność narodu, rozumianą jako poczucie bezpieczeństwa, jakość życia i dostęp do usług edukacyjnych – przegrywają w dziedzinie bezpieczeństwa, jakości edukacji i środowiska (czkawką odbija im się rezygnacja z elektrowni atomowych).

Jesteśmy biedniejsi niż przed pandemią

Jednym z kluczowych wniosków z opublikowanego dokumentu jest to, że świat nadal jest biedniejszy, niż był przed pandemią. Duży spadek zamożności zanotowała Francja (z pozycji 16. na 19.), a największego wzrostu doświadczył… Izrael (z 23 miejsca na 20). Wiadomo, że to już nieaktualne, bo państwo to dziś ma inne priorytety niż zapewnianie obywatelom jak najbardziej komfortowego życia.

W miejscu stoi również Polska. W zestawieniu zamożności narodów znajdujemy się na miejscu 27., tak samo jak rok temu. Pomimo stabilnej pozycji w rankingu, Polska odnotowała niewielki spadek w sferze jakości wydatków publicznych – głównie za sprawą erozji w sektorze szkolnictwa.

Szybki wzrost zamożności odnotowały Grecja i Chorwacja (ciekawe czy wynika to z wejścia tego kraju do klubu euro?), podczas gdy Słowenia, Litwa, Rumunia i Słowacja rosły wolniej. Z jednej strony zauważalny jest potencjał wzrostowy w Europie Wschodniej, podczas gdy dwa największe filary zachodnioeuropejskiej gospodarki słabną. Z drugiej jednak musimy mieć na uwadze, że kraje takie jak wspomniana przed chwilą Grecja czy Chorwacja mogą stanowić dla nas poważną konkurencję w najbliższych latach.

Wielkie inwestycje pozwolą nam wejść do dwudziestki?

Kraje, z którymi konkurujemy w tej chwili, to Słowacja, Łotwa, Estonia (z tych bliższych) oraz Chorwacja, a także Hiszpania i Portugalia. Dużo zależy od tego, jak wykorzystamy przesyłane z Unii Europejskiej pieniądze na inwestycje. Czy bez większych projektów, takich jak np. budowa komputera kwantowego, Centralny Port Komunikacyjny i elektrownia atomowa (której szacowany czas finalizacji po raz kolejny został przedłużony – tym razem do 2039 r.), mamy szanse prześcignąć tych rywali?

Autorzy raportu zauważają również, że Polska potrzebuje rozsądnego finansowania sektora edukacji. Problemów z aktualnym systemem szkolnictwa jest wiele – jednym z nich jest chociażby to, że nie posiadamy żadnej topowej, prestiżowej uczelni wyższej, która przyciągałaby najambitniejszych uczniów z całego świata. Bardziej wygląda to tak, że najambitniejsi młodzi Polacy wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii, by kontynuować swój rozwój na uczelniach takich jak Cambridge, Harvard czy MIT.

Polska, choć stabilna na 27. pozycji, powinna skoncentrować się na poprawie jakości wydatków w kluczowych miejscach, które decydują o jakości życia ludzi (szkoły, zdrowie), by zwiększyć konkurencyjność na świecie i nie dać się „zjeść” konkurencji. Oczywiście to tylko ta część rankingu, która odpowiada za wydatki publiczne – w górę może nas podciągnąć też wzrost wydatków prywatnych na głowę.

Abyśmy mogli je zwiększać, albo podatki muszą być niższe, albo nasze zarobki wyższe. A wyższe zarobki mogą wynikać tylko z tego, że będziemy produkowali droższe, cenniejsze rzeczy – czyli rozwijali się technologicznie. Innej drogi nie ma.

W jednym aspekcie już jesteśmy liderem (a w każdym razie blisko czołówki) – jeśli chodzi o bezpieczeństwo i obronność. W tej dziedzinie mało który inny kraj może nam dorównać. Również nie jest źle, jeśli chodzi o jakość infrastruktury (w miarę nowa, wybudowana za unijne pieniądze).

Ale żeby wskoczyć do dwudziestki najzamożniejszych krajów świata musimy poprawić właściwie wszystkie parametry. A przecież to nie powinno być zadanie ponad siły, w tych okolicach plasują się np. Czechy. Poniżej porównanie parametrów bogactwa Polski i Francji (zajmującej 19. miejsce). Polska to niebieski obszar.

zdjęcie tytułowe: Jason Murphy/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafał
1 rok temu

W Szwajcarii, Norwegii, Irlandii czuć zamożność w społeczeństwie, ale USA?
Oni robili badania chyba w Beverly Hills.
Fakt jest tam dużo bajecznie bogatych ludzi, ale nigdzie w europie nie ma tyle slamsów, biedoty, tandety, bezdomności i narkomanii.

Admin
1 rok temu
Reply to  Rafał

Ale też są warunki, żeby dojść od slumsów do zamożności, pewnie to też brali pod uwagę. No i – co by nie mówić – jednak średni poziom życia nie jest tam niski (inna sprawa, że np. szkoły i ochrona zdrowia bardzo zależą od portfela).

Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Rafał ma rację. W USA nie ma publicznej służby zdrowie, prywatna jest koszmarnie droga. Edukacja bardzo nierówna. Transportu publicznego w wielu miejscach brak.
To, że z obliczeń wynika, że jakiś kraj jest bogaty NIE oznacza, że dobrze się w nim żyje. A „dochodzenie ze slamsów do zamożności” to tylko legenda, oparta na kilku pojedynczych przypadkach. Bieda co do zasady jest dziedziczona, a zmiany pokoleniowe, to raczej przejścia do sąsiednich decyli.
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

Zgadzam się, że w przypadku USA może być niedoszacowanie rozpiętości jakości życia, ale z drugiej strony ten kraj jest tak zrobiony, że każdy może sobie znaleźć taki stan i taki sposób życia, który mu pasuje. To też wartość.
A to, że nie każdy dochodzi do bogactwa nie oznacza, że to legenda ;-). Gdyby się każdemu udawało, to bogactwo nie byłoby bogactwem

Rafał
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Jednak średni poziom życia nie jest niski” – to jasne jeden je mięso, pięciu je ryż, sześciu średnio je gołąbki 🙂 To taka parafraza słów mojej profesor od statystyki 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Rafał

Z tego punktu widzenia statystyka jest z definicji bezużyteczna 😉

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Rafał

Zgadza się . Najbardziej otumaniony naród . Wmawia im się ,że są wybrańcami ,że żyją w USA . Reszta świata to bieda i niedola . Mają tak wyprane mózgi ,że cieszą się że mogą pracować w Amazonie i mogą parkować i mieszkac w busie za darmo pod halą Amazona .To są fakty opisane w ksiązkach . Jak nie masz insurance zdrowotnego to prosta droga do bankructwa . Tak bezwzględnego systemu ciężko szukać . Chyba ,że 3 świat . Rwanda ,Somalia ito . I te głupkowate Boby się cieszą ,że mają szansę ,,od pucybuta do milionera „” . 30 proc dostaje… Czytaj więcej »

Rafał
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Widzę, że mamy podobne spostrzeżenia dotyczące USA 🙂 Jeśli chodzi o nie równość to mogą sobie podać rękę z Rosją

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Rafał

Ameryka jest dla Byka . Jakiekolwiek słabosci są niemile widziane . Poza tym niby walczą z narkotykami a tak naprawdę jest przyzwolenie . Cóz to dla wielu rzeczywistość nie do ogarnięcia na trzeźwo . 80 i więcej emeryci pracujący . Nie dla własnej przyjemności . Oni po prostu zostali ograbieni z emerytur bo kase najczęściej gromadzi się w akcjach . Wystarczy przechodzić na emeryturę w nieodpowiednim momencie i pozamiatane . Bogaty kraj raczej biednych ludzi . Na starość nawet na emeryturze mnóstwo procedur medycznych jest płatnych . Nie ma ,że boli . Ten kraj jest tylko dla bardzo bogatych tak… Czytaj więcej »

Ksajhsan
1 rok temu
Reply to  Rafał

Zgadzam się , byłem widziałem i potwierdzam

gerlic
1 rok temu

Proszę dodać opisy tych „kropek” (punktów) na wykresie. W takiej postaci nic z tego wykresu nie wynika

Admin
1 rok temu
Reply to  gerlic

Poproszę autora o uzupełnienie

Mario
1 rok temu

Tyle rankingów,ile twórców rankingów.Irlandia przed Szwajcarią,Norwegią i Danią?Chyba jednak nie,pomimo że to przyjemny kraj do życia:)

Admin
1 rok temu
Reply to  Mario

Autorzy moim zdaniem odjęli punkty Szwajcarom i Austriakom za sztywność i brak poczucia humoru 😉

Mario
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wolę porządek,przestrzeganie przepisów,dobrą organizację,dbałość o wspólną przestrzeń życiową ,szacunek dla ludzi.Jestem introwertykiem,nie szukam towarzystwa:)

Admin
1 rok temu
Reply to  Mario

No to tylko austriackie Alpy 😉

Grzegorz
1 rok temu

Dla mnie osobiście istotnym elementem jest pogoda/klimat. Ja bym nie chciał mieszkać w Norwegii, Irlandii a nawet Danii. Ciemno, zimno, deszczowo… Szwajcaria i Austria już lepiej 😉

Last edited 1 rok temu by Grzegorz
Admin
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Pełna zgoda

Redrum
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Dzisiaj Grzesiu 28 stopni w Kopenhadze i praktycznie nagie dziewczyny, opalające się przy kanałach. Takie tam duńskie klimaty.

0xmarcin
1 rok temu

Ha ha ha Polacy na MIT? Wg. tej strony mamy ledwie 11 absolwentów https://registrar.mit.edu/statistics-reports/geographic-distribution Peru i Filipiny mają więcej. Rozwiązanie problemu polskiej nauki – to jest braku PLN – jest znany od dawna, wszystkie studia „nie zamawiane” powinny być płatne. Być może w formie 10% zarobków przez pierwszych 10 lat pracy po ukończeniu studiów. Wtedy byłby pieniądz na wyposażenie i sprowadzenie do polski _zagranicznych profesorów_ bo to że wykładać należy od pierwszego roku w 2 językach jest obecnie oczywistością. Najlepsze jest to że niemcy mieli w XX wieku prawie 30 nagród nobla z fizyki, rosjanie około 10 a kraj położony między nimi ani jednej.… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  0xmarcin

Fajny pomysł z tym „oddawaniem” 105 pensji przez kilka lat po studiach. Tylko czy gdzieś tak jest?

Nika
1 rok temu

Irlandia wygrywa jakością szkolnictwa i Ochroną zdrowia – smiechu warte! Najgorsza i najbardziej zacofana służba zdrowia. Tu prędzej umrzesz niż doczekasz się na lekarza. Mieszkam tu 17 lat, już piąty rok jestem na liście do ortopedy, żylaki usunęłam w Polsce bo tu czekałam 4 lata. Testują leki jak na królikach i zgadują diagnozę, za każdym razem muszę ratować się w Polsce. USG woreczka żółciowego w Polsce wykazało zmiany i pogrubienie ściany a tu jak w końcu doczekałam się wizyty wynik wyszedł bez zarzutu. I dalej boli. Nawet Polski ortopeda polecał zrobić zdjęcia rtg lub rezonans w Polsce bo lepsza jakość.… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Nika

Wydaje mi się, że w Polsce też można trafić na lekarza z przypadku, co nie musi implikować oceny dla całej ochrony zdrowia

Zbigniew
1 rok temu

Credit Suisse publikuje raporty, przedrukowuje WEI, a te komentuje Samcik… taki polski obieg 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Zbigniew

Raport Credit Suisse (oraz podobny produkowany przez Allianz) są o zamożności gospodarstw domowych 🙂

Mario
1 rok temu

Tyle rankingów,ilu twórców rankingów.Irlandia przed Szwajcarią, Norwegią i Danią?Chyba jednak nie,pomimo że to przyjemny kraj do życia:)

Arti
1 rok temu

Irlandia wygrywająca w jakości życia, a szczególnie poziomu usług medycznych? Powiedział chyba ktoś, kto nigdy w tym kraju nie mieszkał. Papierowy tygrys, którego połowa PKB pochodzi z amerykańskich korporacji, przerzucajacych tam pienieniadze, żeby nie płacić podatków w Europie i Ameryce. A służba zdrowia to jakiś żart, przy którym poziom obsługi w polskich SORach to 5* hotele all inclusive

Szymon
1 rok temu

Stawianie Irlandii obok Szwajcarii to nieporozumienie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu