26 listopada 2025

Fintech zapłaci 100 zł za to, że wypróbujesz jego kartę wielowalutową. Czy warto? Sprawdzam warunki promocji i cennik karty

Fintech zapłaci 100 zł za to, że wypróbujesz jego kartę wielowalutową. Czy warto? Sprawdzam warunki promocji i cennik karty

Poznański fintech Walutomat zachęca do zamawiania swojej nowej karty wielowalutowej. Teraz zapłaci 100 zł pierwszym 250 klientom, którzy zechcą wypróbować tę kartę i nową aplikację. Chodzi oczywiście o to, żeby klienci Walutomatu – poza tradycyjną wymianą walut – zaczęli wykorzystywać go również do zakupów i codziennych transakcji. Warto? Sprawdzam warunki promocji i cennik karty

O tym, że Walutomat rozszerza pakiet oferowanych usług i staje się fintechem pełną gębą, mogliście już przeczytać w „Subiektywnie o Finansach”. To firma, która od 16 lat znana jest klientom potrzebującym tanio wymienić walutę albo przesłać pieniądze za granicę. Spread walutowy i opłaty za przelewy zagraniczne Walutomat zawsze miał na poziomie niższym niż większość banków, więc nic dziwnego, że rocznie przez jego usługi „kantorowo-logistyczne” przepływa kilkanaście miliardów złotych.

Zobacz również:

No i też nie bez znaczenia jest fakt, że to największa w kraju społecznościowa platforma do wymiany walut, w której to użytkownicy decydują, po jakim kursie kupują i sprzedają waluty. Niewiele działa w kraju finansowych platform działających na zasadzie społecznościowej wymiany „aktywów”, więc jest to godna pamięci funkcja Walutomatu.

Od internetowego kantoru do fintechu

Teraz Walutomat dokłada do swoich flagowych usług jeszcze odnowioną aplikację mobilną i cyfrowy portfel walutowy oraz wirtualną kartę płatniczą, za pomocą której można robić zakupy w różnych walutach. Cel jest ewidentnie taki, że przynajmniej część użytkowników zaczęła traktować Walutomat jako miejsce do codziennych transakcji, a nie tylko przekazywania pieniędzy raz na jakiś czas.

Czy to się może udać? Cóż, na pierwszy rzut oka wielowalutowe karty płatnicze połączone z aplikacją mobilną są w ofercie zdecydowanej większości banków, więc trudno się tutaj wyróżnić. Ale z drugiej strony w ofercie Walutomatu jest znacznie więcej walut niż w przeciętnym banku, a cennik jest prosty jak drut i nie zawiera pułapek (o tym dalej). Z tego punktu widzenia to może być konkurencyjna usługa dla kogoś, kto dużo kupuje za granicą, sporo podróżuje albo pracuje tylko w Polsce i chce mieć elastyczną, tanią usługę, którą „włącza” i „wyłącza” w razie potrzeby.

W popularyzacji nowych usług Walutomatu mają pomóc różnego rodzaju zachęty, które zwrócą uwagę na oferowane nowinki. Jedną z pierwszych jest promocja, w której można dostać w prezencie 100 zł. Owszem, niektóre banki płacą za założenie u nich konta nawet i 1000 zł, ale warunków lojalizujących do spełnienia jest wówczas multum. W Walutomacie „stówka” jest do wzięcia po spełnieniu stosunkowo szybkich i niewymagających warunków.

Walutomat zapłaci 100 zł za wypróbowanie swojej karty. Warto?

Promocja jest dostępna zarówno dla tych, którzy już korzystali z Walutomatu, jak i dla całkiem nowych klientów, którzy założą w fintechu konto. Czas ma znaczenie, bo w tej promocji (być może będą kolejne, ale to tylko moje przypuszczenie, nie mam na ten temat informacji od Walutomatu) nagrodzonych zostanie tylko 250 pierwszych osób, które spełnią warunki promocji. Wypłata nie będzie w gotówce, lecz na konto w cyfrowym portfelu, czyli do wykorzystania na zakupy za pomocą platformy (albo w inny sposób – np. można wypłacić pieniądze w bankomacie albo przelać na konto bankowe).

Co trzeba zrobić, żeby dostać te 100 zł na konto w Walutomacie? Po pierwsze zamówić cyfrową kartę wielowalutową  –można ją włożyć do GPay (niestety jeszcze nie działa w Apple Pay, ale i tam się znajdzie) i płacić zbliżeniowo na całym świecie, oszczędzając na przewalutowaniach. Po drugie trzeba przetestować kartę, czyli zapłacić nią przynajmniej pięć razy i muszą to być transakcje o wartości (lub równowartości, jeśli są w obcych walutach) 50 zł każda.

Po trzecie trzeba zasilić portfel Walutomatu kwotą co najmniej 250 zł (ale to w zasadzie część poprzedniego warunku, bo się do portfela nie wpłaci pieniędzy, to się też nie da kartą zapłacić). Po czwarte trzeba przynajmniej raz skorzystać z usługi wymiany walut w aplikacji mobilnej i powinna to być wymiana o wartości 250 zł (rzecz jest prosta, zajmuje kilka sekund, ja w ramach testowania kupiłem sobie chińskie juany, czyli walutę trudno dostępną w polskich bankach).

No i – last but not least – trzeba też zgodzić się na komunikację marketingową i zapisać na codzienne komentarze i analizy walutowe (i trzeba to zrobić samodzielnie, poprzez stronę główną Walutomatu). Na szczęście do nagrody kwalifikuje tylko zgoda na komunikację mailową, nie trzeba godzić się na przyjmowanie SMS-ów i powiadomień push oraz na możliwość dzwonienia do nas (tego przeważnie wymagają banki i są to decyzje brzemienne w skutki, bo spamują telefonami tak, że uszy więdną).

Generalnie więc rzecz sprowadza się do tego, żeby sobie ściągnąć aplikację, zamówić kartę za pomocą prostego formularza (tożsamość potwierdzić można przez aplikację mObywatel, poprzez zeskanowanie kodu QR), przetestować ją w boju i wymienić walutę w aplikacji. Szczegóły promocji i regulamin można znaleźć na tej stronie.

—————————

ZAPROSZENIE PARTNERA:

walutomat zapłaci 100 zł

—————————

Czym ta karta różni się od bankowych „wielowalutówek”? Niespodzianka przy bankomacie

Zapytacie: „czy są pułapki?”. I słusznie zapytacie, bo większość kart płatniczych, jeśli nie jest wystarczająco często używana, swoje kosztuje. Jak sprawa wygląda w Walutomacie? Przede wszystkim: wszyscy klienci Walutomatu, którzy aktywują kartę przed 20 stycznia 2026 r., będą mogli korzystać z niej bezpłatnie przez rok od daty aktywacji, bez konieczności spełnienia żadnych dodatkowych warunków.

A potem? Taryfa prowizji jest na szczęście prosta jak drut i bardzo fair. Wydanie karty jest darmowe, zaś używanie karty kosztuje 2 zł miesięcznie lub jest za darmo. Żeby nie płacić, trzeba spełnić tylko jeden warunek – mieć na koncie w Walutomacie co najmniej 1000 zł (lub równowartość w innych walutach). Bardzo fajną cechą tej karty jest fakt, że w ciągu roku jest 12 darmowych wypłat z bankomatów w Polsce i za granicą. Warto nie przekroczyć limitu, bo potem każda wypłata kosztuje 10 zł.

Może to być więc bardzo tania lub darmowa karta wielowalutowa połączona z portfelem pozwalającym również bez opłat przechowywać pieniądze w wielu walutach (subkonta walutowe w bankach są przeważnie płatne, zaś paleta walut, w których można je założyć, często mocno ograniczona). Karta działa tak, że nie trzeba mieć pieniędzy na koncie walutowym, w którym płacimy – system automatycznie dopasowuje walutę płatności do tego, co mamy na koncie i ewentualnie wymienia waluty z niskim spreadem.

Kartą Walutomatu można płacić w 41 krajach. Są to m.in. wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej, ale też Ukraina, Wielka Brytania, Szwajcaria czy Norwegia oraz kraje poza Europą, które są popularne wśród polskich turystów (Egipt czy Tunezja).

————————

ZAPROSZENIE:

Skorzystaj z największej w Polsce i najdłużej funkcjonującej na polskim rynku platformy wymiany walut, która nieprzerwanie działa już od 15 lat – Walutomat.pl. Za pomocą tej platformy pochodzącej z Poznania również Ojciec Redaktor (pochodzący z Poznania) wymienia waluty po dobrych kursach. Prowizje za wymianę walut na platformie Walutomat (czyli drugi element kosztów poza minimalnym spreadem walutowym) zaczynają się od 0,06% wartości wymiany i nigdy nie przekraczają 0,2%. Dla nowych klientów, czytelników „Subiektywnie o Finansach”, Walutomat.pl ma specjalny kod rabatowy na dodatkowe korzyści z wymiany walut. Kliknij tutaj i sprawdź

———————————

PRZECZYTAJ TEŻ:

w walutomacie karta wielowalutowa

najtwardsza waluta świata

złoty silny i stabilny

tajemnica popularności kantorów internetowych

—————————-

ZOBACZ TEŻ CIEKAWE ROZMOWY O FINTECHACH:

————————

Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej, którą blog „Subiektywnie o Finansach” prowadzi wspólnie z firmą Currency One, właścicielem Walutomatu, największej niebankowej platformy wymiany walut w Polsce

zdjęcie tytułowe: Łukasz Gl/Pixabay/Canva

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Adaś
5 miesięcy temu

Czy będzie powtórka z cinkciarza? Czy tym razem państwo nie zawiedzie i zadziała wcześniej? Czy jednak sprawdzą się słowa Kochanowskiego, że „Nową przypowieść Polak sobie kupi, Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”?

Tomash
5 miesięcy temu
Reply to  Adaś

Ale cinkciarz miał nasze pieniądze i „zniknął”, ja nie mam nic przeciwko żeby instytucja w której mam kredyt znikła bez widu i słychu:D

Katarzyna
5 miesięcy temu
Reply to  Adaś

Kto ci każe trzymać tam pieniądze? Szybka wpłata, wymiana i równie szybka wypłata, a do trzymania pieniędzy są inne instytucje. No chyba że Walutomatu używasz do innych celów (jakich?)
A sama promocja jest ok, jak się już u nich ma konto. Kartę wyrabia się w parę sekund. Warunki spełniłam 21.11, to może się załapię do 250-osobowego grona

Katarzyna
4 miesięcy temu
Reply to  Katarzyna

I mam 100 zl

Tomash
5 miesięcy temu

Jak coś jest za darmo to ty jesteś produktem. A jak ktoś Ci płaci, to jesteś kim?

Marek
5 miesięcy temu
Reply to  Tomash

Testerem usługi? Skoro to tylko dla garstki pierwszych chętnych, a nie na stałe.

Marek
5 miesięcy temu

Na pewno jest to lepsza oferta niż eWallet w XTB (a jest tu pewne powiązanie, bo wiele osób używa Walutomatu do wpłacania USD do XTB). Przewalutowanie walut na platformie – Lepsze kursy w Walutomacie Płatność w walucie nieobsługiwanej (lub której nie mamy kupionej w przypadku eWallet) – Kurs dostawcy karty (Visa) bez dodatkowej prowizji, natomiast w XTB jest kurs Mastercard + dodatkowe 0,5% prowizji. Tylko trzeba pamiętać, że Walutomat nie jest bankiem – czyli służy do płatności / wymian waluty, a nie do przechowywania tam dużej ilości środków – ponieważ nie posiada gwarancji depozytów (eWallet też ich nie posiada jakby… Czytaj więcej »

Marek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie koniecznie na eWallet tylko po prostu na rachunek maklerski XTB w USD – akurat w USD najbardziej to potrzebne, żeby uniknąć opłat za przelew SWIFT, który potrafi być drogi – w EUR już takiego problemu nie ma bo to darmowe przelewy SEPA.

KRZYSZTOF
5 miesięcy temu

Nie ma licencji bankowej

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu