10 lipca 2025

Złoty silny i stabilny. Jaką część oszczędności w tych okolicznościach trzymać w obcych walutach? I w których? Szukamy „spokojnych przystani”

Złoty silny i stabilny. Jaką część oszczędności w tych okolicznościach trzymać w obcych walutach? I w których? Szukamy „spokojnych przystani”

Złoty silny i stabilny. Wysokie kursy walut w tym roku na szczęście nie zniszczą nam wakacji. Jaką część oszczędności trzymać mimo wszystko w obcych walutach jako rezerwę – na wypadek bieżących wydatków zagranicznych – a jaką w roli zabezpieczenia na wypadek globalnej destabilizacji? I które waluty najlepiej dziś mogą nadawać się jako zabezpieczenie?

Powodów, by kupować waluty obce, jest wiele. A sposobów na kupowanie walut? Chyba jeszcze więcej. Można w kantorze, można przez brokerów, można też w fintechach. Zmienność notowań złotego do dolara czy franka szwajcarskiego jest w ostatnich miesiącach dość duża. Jak kupować waluty, żeby uniknąć negatywnych skutków wahań kursów?

Zobacz również:

Czy warto kupować dolary (euro, jeny, franki i inne)? Tak ogólnie warto. Dlaczego? Bo przechowywanie części oszczędności w obcych walutach może być polisą na wypadek dewaluacji złotego (i złotowej części oszczędności). Bo zimą wyjeżdżamy na narty, a latem na wakacje. Bo jeśli mamy kredyt frankowy (albo jakiekolwiek zobowiązanie, którego wartość pośrednio może zależeć od kursów walut), to możemy zabezpieczyć się przed wahaniami kursowymi.

W ostatnich miesiącach złoty jest silny, ale też trzeba pamiętać, że okoliczności (spadek wartości dolara w połączeniu z tym, że złoty „chodzi” zwykle w tym samym kierunku co euro) mu wybitnie sprzyjały. To nie potrwa wiecznie, biorąc pod uwagę bardzo szybko rosnące zadłużenie naszego kraju. Złoty będzie na pewno cierpiał w sytuacjach kryzysowych, nie jesteśmy jeszcze gospodarką tak potężną, by kapitał uciekał do Polski niczym do bezpiecznej przystani.

Każdy, kto ma już zauważalne oszczędności, liczone raczej w dziesiątkach tysięcy złotych niż w pojedynczych tysiącach, powinien 10–15% tych pieniędzy trzymać w innej walucie niż złoty. W grę wchodzą inwestycje denominowane w obcej walucie lub po prostu trzymanie walut na rachunku bankowym jako zabezpieczenia „na wszelki wypadek”.

Złoty silny i stabilny (na razie). Jak budować zabezpieczenie walutowe?

Jak takie zabezpieczenie zbudować? Przede wszystkim: systematycznie, regularnie. Próba trafienia w dołki czy górki notowań danej waluty najprawdopodobniej zakończy się niepowodzeniem. I to niezależnie od tego, czy kierujecie się obserwacją wydarzeń geopolitycznych, działań banków centralnych, danym makroekonomicznych czy analizą techniczną wykresów.

Owszem, można raz na jakiś czas trafić, ale zawsze trzeba mieć w pamięci ostrzeżenie: na foreksowych rachunkach zwykle 75–80% klientów notuje straty, statystyki w tej kwestii są podobne w każdym zakątku świata. Nawet wielkie fundusze inwestycyjne w długim terminie nie są w stanie wygrywać z rynkiem. Jednak my nie chcemy wygrywać z rynkiem – my chcemy zebrać pieniądze na wakacje za granicą albo np. na zakupy w amerykańskim Amazonie. Albo chcemy dywersyfikować swoje oszczędności i utrzymywać stałą 10–15% ekspozycję na dolara czy euro.

Systematyczne kupowanie walut obcych po to, by część swoich oszczędności uniezależnić od tego, co dzieje się z gospodarką w jednym konkretnym miejscu na Ziemi, jest tym bardziej rozsądną – ale i trudniejszą – strategią od czasu przejęcia rządów w USA przez Donalda Trumpa. Kiedyś po prostu można było postawić na dwie główne waluty, czyli dolara i euro. Dziś paleta chyba powinna być szersza. Głównie ze względu na niepewność co do pozycji dolara.

Z jednej strony kadencja Donalda Trumpa owocuje spadkiem wartości dolara (który jest dla prezydenta Ameryki efektem pożądanym, bo wspiera zmniejszanie „dziury” w handlu USA ze światem), a z drugiej strony poszukiwanie innej waluty (lub walut), które będą najważniejszym pieniądzem rozliczeniowym świata. Jedno jest pewne: będzie światowym systemem walutowym bujało. I dobrze byłoby już dzisiaj się do tego przygotować, spokojnie i systematycznie.

————————

ZAPROSZENIE:

Skorzystaj z największej w Polsce i najdłużej funkcjonującej na polskim rynku platformy wymiany walut, która nieprzerwanie działa już od 15 lat – Walutomat.pl. Za pomocą tej platformy – pochodzącej z Poznania – również Ojciec Redaktor (pochodzący z Poznania) wymienia waluty po dobrych kursach. Jak widać, wielkopolska solidność się przyciąga. Prowizje za wymianę walut na platformie Walutomat (czyli drugi element kosztów poza minimalnym spreadem walutowym) zaczynają się od 0,06% wartości wymiany i nigdy nie przekraczają 0,2%.

W niektórych bankach są już sprawnie działające kantory internetowe. Ale nie każdy ma w ofercie tyle walut oraz tak dobre kursy jak Walutomat. Na każdym 1000 euro wymiany na złote zaoszczędzić można 140-200 zł w porównaniu ze standardową ofertą rynkową z bankowych tabel wymiany walut. Dla nowych klientów, czytelników „Subiektywnie o Finansach”, Walutomat.pl ma specjalny kod rabatowy na dodatkowe korzyści z wymiany walut. Kliknij tutaj i sprawdź

————————

Dwa scenariusze dla dolara amerykańskiego

Możliwe są dwa scenariusze: albo Ameryka okaże się tak silną i odporną gospodarką, że zaufanie do dolara wróci (pomimo ogromnego długu Stanów Zjednoczonych) i wciąż to on będzie bronił wartości majątku w kryzysowych momentach, albo nastąpi zmiana. Ale ponieważ nie wiemy, jakie waluty przejmą z czasem rolę dolara w rozliczaniu światowego handlu, to warto „jechać” na kilku koniach.

Każda z alternatywnych walut ma jakieś defekty. Euro jest emanacją gospodarki europejskiej, która obecnie zmienia tory rozwoju i chce się bardziej zadłużać, by silniej rosnąć. Czy jej się to uda, nie wiadomo. Frank szwajcarski to przedstawiciel malutkiej w skali świata gospodarki, która może mocno odczuć wojny celne. Bank centralny Szwajcarii będzie się starał zniechęcać inwestorów do trzymania pieniędzy w tej walucie. Ale nie brakuje zwolenników tezy, że frankowi nic nie może zaszkodzić, dopóki Szwajcaria będzie miała taką reputację, jaką ma.

Jen japoński? Ostatnio stracił część swojego blasku, bo w Kraju Kwitnącej Wiśni inflacja sięgnęła 4% rocznie, a stopy procentowe to tylko 0,5%. Trzymanie pieniędzy w japońskich obligacjach bardzo boli (zwłaszcza gdy można realnie ochronić pieniądze przed inflacją, lokując w te amerykańskie). Funt brytyjski? Tamtejsza gospodarka wciąż cierpi po Brexicie, ale funt też jest tani, więc to koncepcja do rozważenia (choć głównie dla odważnych). Są też mniej popularne waluty jak np. krajów europejskich mających duże zasoby surowców (np. norweska korona) – one są mocno cykliczne.

Patrząc na kursy obcych walut wobec złotego, widzę trzy charakterystyczne rzeczy. Po pierwsze dużą strukturalną słabość funta brytyjskiego (o czym pisałem wyżej). I też jena japońskiego, który wraz ze wzrostem inflacji i „oprocentowania” pieniędzy w Japonii przestał być atrakcją dla tzw. carry trade, czyli zaciągania kredytów w Japonii i finansowania nimi inwestycji w reszcie świata. Złoty jest silny i coraz silniejszy wobec tych dwóch walut.

Druga zależność to fakt, że dolar amerykański – co by nie mówić o jego słabości – w przeszłości w największym stopniu spełniał funkcję „bezpiecznej przystani” w niepewnych czasach. Każde dramatyczne wydarzenie powodowało, że „zielony” stawał się oazą bezpieczeństwa. To powinno też działać w przyszłości i świadczy o tym, że całkiem pozbywać się dolara ze swoich „rezerw walutowych” nie można. No i frank szwajcarski – najbardziej stabilna i relatywnie najspokojniejsza z walut – popyt na nią nie zależy od carry trade, jest w miarę stabilny.

Złoty silny i stabilny, ale nie zawsze
Złoty silny i stabilny, ale nie zawsze

Są i bardziej ekstrawaganckie koncepcje jak np. zwiększenie udziału oszczędności w bitcoinie, czyli największej kryptowalucie świata (biorąc pod uwagę jej zmienność, jest to coś dla osób o mocnych nerwach) albo w złocie czy też innych surowcach mających większe zastosowanie w przemyśle. Mam na myśli np. srebro czy złoto – zastosowanie obu tych kruszców w przemyśle jest coraz większe.

Jak kupować waluty? Najlepiej regularnie i automatycznie

Jak kupować waluty w sposób regularny? To ważne, gdy złoty jest silny. Zakładam z góry, że jeśli ktoś chce w sposób systematyczny powiększać swoje oszczędności w walutach, to nie robi tego w kantorze stacjonarnym. Szkoda na to czasu i pieniędzy. W tej chwili oferta kont walutowych w bankach czy portfeli walutowych w fintechach jest tak szeroka, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Waluty warto kupować regularnie i… automatycznie. Niektóre platformy pozwalają na ustawienie alertów i planowanie automatycznych transakcji. Platformy internetowe przyjmują bowiem zlecenia wymiany walut z wyprzedzeniem. Dzięki temu możemy kupować waluty obce w większych odstępach czasu – raz w tygodniu albo raz w miesiącu.

Do tego można dołożyć sobie alert walutowy. Wyznaczmy sobie jakiś wyjątkowo korzystny kurs (na przykład o 5% niższy niż obecny). A jeśli rzeczywiście kurs danej waluty spadnie do tego poziomu, dostaniemy powiadomienie i możemy wystawić zlecenie kupna po tym kursie. To może służyć tym osobom, które chcą – oprócz systematycznych zakupów, czynionych raz na miesiąc lub raz na kwartał – łapać nadzwyczajne okazje.

Czytaj też: Skąd bierze się popularność niebankowych kantorów internetowych? „Przecież bankowe oferują mniej więcej to samo” – mówią niektórzy. Siedem różnic

————————

ZAPROSZENIE:

Skorzystaj z największej i najstarszej w Polsce platformy wymiany walut, która nieprzerwanie działa od 15 lat – Walutomat.pl. Za pomocą tej platformy również Ojciec Redaktor wymienia waluty po dobrych kursach. Prowizje za wymianę walut na platformie Walutomat zaczynają się od 0,06% wartości wymiany i nie przekraczają 0,2%. Dla nowych klientów, czytelników „Subiektywnie o Finansach”, Walutomat.pl ma specjalny kod rabatowy na dodatkowe korzyści z wymiany walut. Kliknij tutaj i sprawdź

————————

Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej, którą blog „Subiektywnie o Finansach” prowadzi wspólnie z firmą Currency One, właścicielem Walutomatu, największej niebankowej platformy wymiany walut w Polsce

zdjęcie tytułowe: DALL-E (AI)

Subscribe
Powiadom o
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kris
9 miesięcy temu

pojawie sie odwieczne pytanie gdzie trzymac walute? dolara i euro – na pewno nie w polskim banku

Rafał
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Konto w Saxo jest brokerskie, za bułki w sklepie z niego nie zapłacimy.

Aaa
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czekamy na ten materiał – prosimy z uwzględnieniem konsekwencji podatkowych.

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Aaa

W opracowaniu…

Marek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę o artykuł dot. możliwości otwierania kont w zagranicznych europejskich bankach dla mieszkających w PL

Maciej
9 miesięcy temu
Reply to  Kris

Aktualnie, bezpłatnie dostępne są co najmniej 2 opcje, z których osobiście korzystam do trzymania EUR – niemiecki n26 i „litewski” Revolut. Na Revolucie można trzymać jeszcze inne waluty (w tym USD, CHF, GBP). Do tego dochodzi oczywiście wspomniana gotówka w przysłowiowej „skarpecie” („jakaś” część). Chętnie zapoznam się z innymi propozycjami banków zagranicznych obsługujących klientów z Polskim jak ktoś podrzuci.

Gregory
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej

N26 to ja polecam, ma fajne opcje inwestycyjne 🙂

gerlic
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Revolut nie podlega pod BFG ani pod system OGNIVO. Dlatego to opcja dla specyficznej grupy klientów.

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  gerlic

Ryzykantów?

gerlic
9 miesięcy temu

Raczej chodziło mi o to, że fiskus ani komornik nie widzą tych pieniążków.

Artur
9 miesięcy temu
Reply to  gerlic

To raczej nie jest prawda. Kolega dostał wezwanie od fiskusa, bo część trzymał na oprocentowanym koncie w revolut. Zapytali gdzie podatek od tych kilkudziesięciu złotych zysków.

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

O, poważna kwota, wielki ubytek dla finansów państwa może to nie jest, ale – działa jak ostrzeżenie: widzimy Cię!

Rychu
7 miesięcy temu
Reply to  gerlic

No ale przelew „tam na R” to Ognivo raczej widzi;-)

Hieronim
9 miesięcy temu
Reply to  gerlic

Jest zobowiązany do raportowania CRS, zatem nie liczyłbym na skuteczne zachomikowanie tam środków

Piotrek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Jest trochę możliwości trzymania zagranicą:
Raiffeisen Digital Bank – nadzór austriacki – Euro
Aion – nadzór belgijski – USD i Euro
Bunq – nadzór holenderski – Euro
N26 – nadzór niemiecki – EUR ale dla polskich rezydentów bez oprocentowania

Aleks
9 miesięcy temu

Tyle że oszczędności w innych walutach niż euro i polski złoty nie są objęte gwarancją NBP

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Aleks

A czy to nie jest tak, że inwestycje im bardziej opłacalne tym są mniej „gwarantowane”?

Adzik
9 miesięcy temu
Reply to  Aleks

a w Kantorze walutowym Aliora?

Radomir
9 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Co za bzdura! Jakie gwarancje NBP. Gwarancja BFG dotyczy limitu 100k € jakoś sumy środków.

Last edited 9 miesięcy temu by Radomir
Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  Radomir

Dodajmy, że sumy środków w danym banku. Czyli jak masz więcej oszczędności, to warto rozlokować w kilku bankach.

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Jeśli ktoś ma naprawdę, ale to naprawdę, więcej oszczędności, to zawsze radzimy, żeby dywersyfikować – również w bankach, nie tylko w kategoriach aktywów. Nigdy nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku!

Jakub
9 miesięcy temu
Reply to  Aleks

A kto ci takich głupot naopowiadał? Ze strony BFG można wyczytać że jeśli bank zarejestrowany jest w Polsce to środki w każdej walucie obcej są objęte ochroną (w sumie do równowartości 100k euro), a wypłata następuje w złotych po przeliczeniu po kursie NBP z dnia ogłoszenia niewypłacalności banku.

Ada
9 miesięcy temu

W euro można rozważyć również konto w Bunq – holenderski bank z gwarancjami, założenie konta w aplikacji, podobnie jak w Rev, bezpłatne przelewy SEPA z konta euro z Polski, nawet oprocentowanie depozytu jest

Podatnik
9 miesięcy temu
Reply to  Ada

tak, wlasciwie innej opcji niz bunq nie widze, jedyne cokolwiek oprocentowane w euro

urzedas
9 miesięcy temu
Reply to  Podatnik

no jeszcze jest revolut , ale tam bida

Sławek
9 miesięcy temu

A korona norweska coraz niżej.

Natmaro
9 miesięcy temu

Ja używam Wise.

RAFAL
9 miesięcy temu

Mam pytanie dot VW bank . Zakładał ktoś konto i lokatę i wypłacał od nich kasę . Jakie ma doświadczenia ?

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Pytanie do Czytelników.

Mike
9 miesięcy temu

Jeśli komuś zależy na stabilności, to raczej trzymanie części kasy w EUR i zakup jakiś stabilnych denominowanych w EUR ETFów (IWDA, CSPX, itd). EUR mimo bycia śmieć walutą (dlatego trzymamy ETF a nie gotówkę), jest mocno powiązana z PLN i będą podążać pewnie podobną ścieżką. USD? Kiedyś tak, dzisiaj jestem mocno sceptyczny do zielonych. Jakby spadł pod 3,3-3,4 zł, to tak, kupowałbym bo niezły discount. A tak to na razie siedzę i patrzę. CHF – lubię franka, miałem go kiedyś trochę (jak był za ~3,4 zł) i dokupiłbym go, ale w tej cenie trochę za drogo. BTC – nie, nie… Czytaj więcej »

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Mike

Ciekawe, złoto to trzeba było 2 lata temu kupować… Dolar chyba tani, pytanie – czy jeszcze spadnie?

Mike
9 miesięcy temu

złoto kupować jak znowu będzie tego warte

dolar ciągle może spaść, ale clue jest taki, że jest dzisiaj po prostu niestabilny i nieprzewidywalny

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  Mike

To fakt, na razie chyba jednak z dolarem głównie kierunek… na południe! Złoto – na północ!

ARTi
9 miesięcy temu

Chiński juan może okazać się czarnym koniem w przyszłości.

Editor
9 miesięcy temu
Reply to  ARTi

To chyba jednak jeszcze odległa przyszłość.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu