Wielkie firmy inwestycyjne na drugie imię powinny mieć „pomyłka”? Szukając odpowiedzi na pytanie w co inwestować w 2024 r. trzeba czytać… między wierszami

Wielkie firmy inwestycyjne na drugie imię powinny mieć „pomyłka”? Szukając odpowiedzi na pytanie w co inwestować w 2024 r. trzeba czytać… między wierszami

W co inwestować w 2024 r.? Warto czytać mądrzejszych od siebie i szukać inspiracji w analizach specjalistów. Kłopot w tym, że coraz więcej wielkich banków i funduszy inwestycyjnych… podchodzi do prognoz jak pies do jeża. Jaki z tego wniosek?  Idą ciekawe czasy. A jak przygotować do nich swoje pieniądze? Jest tylko jeden sposób

Jeden z newsletterów, który subskrybuję, na podsumowanie roku przygotował zestawienie najgorszych prognoz na… 2023 r. A na pierwszym miejscu – recesja w USA. Okazało się jednak, że gospodarka światowa zaliczyła „miękkie lądowanie”, przez co duża część inwestycyjnych porad z końca 2022 r. wzięła w łeb. Jak będzie w tym roku?

Zobacz również:

W co inwestować w 2024 r.? To pytanie zadaje sobie wielu z Was. Jak co roku firmy inwestycyjne wypuszczają swoje „outlooki” i „insighty”, czyli raporty z prognozami na kolejny rok. Oprócz przewidywań dotyczących sytuacji gospodarczej często sugerowane są także sposoby na to, jak pod taki czy inny scenariusz zbudować portfel inwestycyjny.

Przeglądając te publikacje, zauważyłem, że progności wyciągnęli chyba wnioski z zeszłorocznej… jakby to nazwać… pomyłki (?) i dużo ostrożniej podchodzą do twardych deklaracji.

Pomyłka? Moja żona miała na drugie „pomyłka”

To powiedzonko – jedno z wielu z kultowego filmu „Kiler” – oddaje i mój stosunek do szydzenia z zeszłorocznych prognoz. Owszem, pod koniec 2022 r. agencja Bloomberg szacowała prawdopodobieństwo recesji w USA w 2023 r. na… 100%. A jednak przez trzy kwartały amerykańska gospodarka rosła o około 3%. Na czwarty prognozowane jest spowolnienie tej dynamiki, ale nadal będzie ona na plusie.

Co poszło nie tak, można by zapytać. Pod koniec 2022 r. ekonomiści mieli wszelkie podstawy, by prognozować silne spowolnienie gospodarcze. Rezerwa Federalna (i inne banki centralne na świecie) deklarowały zdecydowaną walkę z inflacją – w USA byliśmy po siedmiu podwyżkach stóp. Przecież dopiero w grudniu 2023 r. Fed nieco bardziej otwarcie zadeklarował koniec cyklu zacieśniania polityki.

Tak wysokie stopy jak obecnie w XXI wieku poprzedzały dwa wielkie kryzysy: recesja 2001 r., a potem Wielki Kryzys Finansowy lat 2008-2009 (z którego wygrzebywanie się trwało wiele lat). Agresywne podwyżki stóp z 2022 r., szalejąca inflacja, rozchwiana sytuacja geopolityczna (otwarta wojna w Ukrainie, napięta sytuacja wokół Tajwanu i na Bliskim Wschodzie), zaburzone łańcuchy dostaw. Na dobrą sprawę każdy, kto NIE zakładał recesji, wychodził na przesadnie optymistycznego naiwniaka.

Jak to się stało, że gospodarka nie popadła w głęboką recesję? (Choć powinna, jeśli wierzyć podręcznikom ekonomii). Tu odpowiedzi sprowadzają się do: gospodarka okazała się bardziej odporna na wysokie stopy, niż się wydawało.

Prognozy? Dość mgliste

Stało się, jak się stało. Inflacja zjadała przez 2021 i 2022 r. wzrost dochodów, przez co realnie zarabialiśmy mniej (nie tylko w Polsce). Wysokie stopy procentowe tłumiły akcję kredytową i jeszcze bardziej uszczuplały możliwości inwestycyjne firm i portfele konsumentów.

Ostatnie kryzysy – w tym ten pandemiczny w szczególności – nauczyły jednak rządy (w szerokim tego słowa znaczeniu), że kryzysem gospodarczym da się zarządzać. Stopy w górę z jednej strony, ale z drugiej dorzuci się jakiś pakiet stymulacyjny, obniży niektóre podatki, wprowadzi jakieś tarcze antyinflacyjne – i da się zminimalizować negatywne skutki walki z inflacją.

A że przy okazji zaciąga się więcej długu publicznego? Z dwojga złego może lepiej, żeby ciężar wzięło na siebie państwo, a nie obywatele. Tym bardziej że przy wysokiej inflacji oprocentowanie obligacji wiarygodnego rządu jest realnie ujemne. A więc mimo większych potrzeb pożyczkowych, poziom zadłużenia do PKB paradoksalnie spada.

„Jeśli gospodarki będą w stanie radzić sobie z wysokimi stopami procentowymi, wpływ na ryzykowne aktywa powinien być pozytywny, ale więcej problemów może być na głównych rynkach długu, ponieważ rynki obligacji wciąż entuzjastycznie patrzą na perspektywę obniżek stóp procentowych”

– piszą ekonomiści J.P. Morgan w swoim raporcie. No właśnie – jeśli. Na ten problem wskazują też analitycy z innych instytucji. Banki centralne mają teraz kłopot. Jeszcze ze dwadzieścia-trzydzieści lat temu nikt by się nie przejmował. Inflacja za wysoka? Dociskamy. A że gospodarka w ruinie? Trudno, niech głodni zjedzą bezdomnych, rozwiążemy dwa problemy.

Dzisiaj nauczeni tym, że blizny po głębokiej recesji i wysokim bezrobociu goją się bardzo długo, decydenci decydują ostrożniej. Władze monetarne patrzą, co robią władze fiskalne – jedni starają się równoważyć działania drugich.

„Myślimy, że stopy procentowe ustabilizują się sporo powyżej przedpandemicznych poziomów. Ostatecznie uważamy, że banki centralne nauczą się żyć z wyższą inflacją przy dużych wydatkach rządowych i wysokim zadłużeniu”

– czytamy w prognozach firmy inwestycyjnej Blackrock. A zatem czekają nas czasy wolniejszego wzrostu gospodarczego, podwyższonej inflacji i wysokich stóp procentowych. Blackrock dodaje także: „… i większej zmienności”.

Przeczytaj też: Wojna Izraela z Hamasem będzie nas kosztowała. „Płacę 6000 $ za kontener z Chin. Miesiąc temu 850 $”. Rosnące ceny frachtu utrudnią walkę z inflacją?

W co inwestować w 2024 r.? Co mówią wielkie banki?

Jak przekuć te prognozy – nawet dość oględne – na skład portfela inwestycyjnego? Cytowany wcześniej raport J.P. Morgana mówi, że jeśli gospodarka poradzi sobie z wysokimi stopami procentowymi, to jest to szansa dla aktywów bardziej ryzykownych. Czyli – na przykład dla akcji.

„W krótkim terminie spodziewamy się, że rentowności obligacji osiągną szczyt wraz ze zbliżaniem się końca cyklu podwyżek stóp, tak jak to widzieliśmy w poprzednich okresach zacieśniania. W tym czasie apetyt na ryzyko zacznie się poprawiać, ale biorąc pod uwagę pewną niepewność co do polityki pieniężnej i tego, kiedy zaczną się obniżki, na początku roku może być trochę zmienności”

– taką prognozą dzieli się z inwestorami Invesco. Tłumacząc to na zrozumiały język – nie wiemy, kiedy zaczną się obniżki stóp procentowych ani jak będą głębokie, ale rynek na nie czeka. Dalsza część tego komentarza wyjaśnia, że zadziałać tu może mechanika: złe wieści (dla gospodarki) to dobre wieści (dla rynku).

To znaczy: jeśli wzrośnie bezrobocie, to zwiększy to szanse na szybsze i większe cięcia stóp. Niższe stopy cieszą inwestorów, więc reakcją na sygnały o pogarszaniu się koniunktury w realnej gospodarce mogą być wzrosty na giełdach. Ot, bezduszność wielkiej finansjery.

Przeczytaj też: Duży ruch na rynku obligacji emitowanych przez firmy. Płacą nawet 11-12% rocznie. Jest nowa moda – obligacje denominowane w euro. Idą jak woda

To się kupy nie trzyma. Co robić?

Co raport, to inna opinia. Chociaż panuje konsensus wśród prognostów, że głębokiej recesji raczej się nie należy spodziewać. I że stopy – nawet jeśli spadną – to już nie do poziomów bliskich zeru, jak to było od czasu Wielkiego Kryzysu Finansowego.

Tak mniej więcej widzi to Santander Private Banking. W swoim rynkowym „outlooku” bank zakłada, że stanowcze działania banków centralnych dadzą efekt w postaci złagodzenia presji inflacyjnej. A jak sobie poradzić ze zmiennością? Stawiać na obligacje czy na akcje? Jeśli tak – to na które?

„Wierzymy, że to doskonały czas na budowanie zdywersyfikowanych portfeli, biorąc pod uwagę wysokie stopy zwrotu zarówno w klasach aktywów wrażliwych na stopy procentowe (rządowe obligacje), jak i tych wrażliwych na cykle gospodarcze (obligacje korporacyjne i akcje)”

– odpowiada Santander. W co inwestować w 2024 r.? Jeśli spodziewaliście się, że ktoś wskaże Wam konkretną spółkę, sektor czy klasę aktywów, to muszę Was rozczarować. Ja Wam takiej rady nie udzielę. I przypuszczam, że nikt rozsądny też nie.

Ponawiając pytanie: w co inwestować w 2024 r., odpowiadam: we wszystko. Skoro nawet profesjonaliści rozkładają szeroko ręce i mówią ogólnikami typu: „czasy podwyższonej niepewności”, to znaczy po prostu: „nie wiemy”. Problem w tym, że nawet jeśli ktoś trafnie przewidzi decyzje banków centralnych, to doświadczenie 2023 r. pokazuje, że dwa plus dwa wcale nie musi równać się cztery – a to znaczy, że możemy mieć i wysokie stopy, i niskie bezrobocie; i obfite wydatki publiczne, i spadające zadłużenie, i ujemny realnie wzrost wynagrodzeń, i rosnącą konsumpcję.

A jeśli przyszłość jest niepewna, to podstawą w dobieraniu portfela powinna być dywersyfikacja. Nuda i banał? W ciekawych czasach nuda w portfelu jest pożądana. Emocje i eksperymenty lepiej zostawić sobie na spokojniejszy rynek.

Przeczytaj też: „Higher for longer”: ta polityka amerykańskiego Fedu miała przynieść kłopoty gospodarce. A czy może przynieść nadzieję na powrót hossy nad Wisłą?

Źródło zdjęcia: Paolo Nicolello/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
AdrianH
3 miesięcy temu

Jakie przyczyny spowodowały, że „gospodarka okazała się odporna na wysokie stopy”?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  AdrianH

Temat na referat. Moim zdaniem zmiany technologiczne to sprawiły, ale pewnie tu można szukać przyczyn w różnych miejscach

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  AdrianH

Błędne koło… Każde amerykańskie bombardowania stopami bardziej uderzało w innych niż w nich samych co w połączeniu bycia emitentem waluty rezerwowej spowodowało napływ inwestycji co niweczyło skutki ataku. Sami widzieliście co się działo na S&P 500… nawet grudniowa katastrofa FedEx’u zachwiało hossę tylko na chwilę. A na to wszystko powinne się jakoś nakładać tarapaty Meta i X, z czego ten drugi to już wszedł w agonię. No i pamiętajmy o medialnej histerii na gumie arabskiej z powodu wojny w Sudanie… to niebywałe, że giełda ją olała.

Last edited 2 miesięcy temu by jsc
dzis
3 miesięcy temu

A propos inwestowania w waluty, zwłaszcza te zwane egzotycznymi, do czego tu czasem powiedzmy zachęcałem – sygnalizowałem. Kilka uwag. 1. Uwaga na denominacje w różnych krajach. Czasy są takie, a jak wysoka inflacja, kryzys itp., to komuś może przyjść do głowy wymiana waluty, jako remedium, albo rozkaz z góry (…) 2. Tu Pan Maciej często wspomina o kontach walutowych itp. Rzeczywiście pod względem pkt. 1, jak i starych banknotów, które tracą ważność, wycofywane są z obrotu, może to i lepiej. Chyba że blackout czy cyberatak, także globalne. 3. Zawsze można jakoś wymienić stare jak już ktoś ma. Niektóre kantory to… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  dzis

Słuszne uzupełnienie, dzięki 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu