Nowa awantura o to, jak robić transformację energetyczną. Kto na tym zarobi, a kto zostanie z gorącym, węglowym kartoflem?
Szef największej polskiej firmy energetycznej może stracić robotę. To z kolei może „uziemić” koncepcję wydzielenia węglowych aktywów (czyli kopalń i elektrowni na węgiel) do osobnej, kontrolowanej przez państwo struktury. I opcję, by firmy energetyczne pozyskały taniej pieniądze potrzebne do transformacji energetycznej. Stawką w grze są też wyceny firm energetycznych na giełdzie
