Columbus, firma zajmująca się sprzedażą paneli fotowoltaicznych, przygotowuje rewolucję. Kupisz od niej nie tylko panele, które jej pracownicy ci zamontują, ale podpiszesz umowę energetyczną. Columbus – tak, jak firma energetyczna – odbierze nadmiar twojej energii ze słońca i pozwoli „zatankować” do 100% tej nadwyżki z sieci energetycznej wtedy, gdy słońce nie będzie świeciło. Chce też umożliwić wykorzystanie energii wyprodukowanej przez panele swoich klientów w dowolnym miejscu – za pomocą blockchaina. Czy są jakieś pułapki w tym planie?
