Odkąd banki powoli zaczęły się wycofywać z oferowania za free wszystkich bankomatów w kraju – w części banków jest to już usługa niedostępna, w niektórych bankach dodatkowo płatna – trzeba się dobrze zastanawiać zanim włożymy kartę do maszyny z gotówką. Można się naciąć tak, jak mój czytelnik, pan Paweł. Czy to bank źle go poinformował o statusie cenowym bankomatu? A może bankomat został źle oznaczony przez sieć, która jest jego operatorem? Czy też może klient jest winny bo nie upewnił się do kogo należy maszyna?

Czytaj: Jak wypłacając pieniądze z bankomatu stać się lepszym człowiekiem?

Pan Paweł, skuszony reklamą telewizyjną, otworzył w BGŻ BNP Paribas Konto Optymalne. Konto jak konto: bezpłatne i z bankomatami za free. A przynajmniej częściowo, bo z tabeli prowizji wynika, że za darmo są tylko wypłaty z bankomatów własnych banku i sieci Planet Cash. Ale to i tak spora pula bankomatów, bo Planet Cash to drugi największy niezależny operator na rynku (po Euronecie). Prowizji za wypłaty można więc uniknąć dość łatwo. Przynajmniej tak rzeczy wyglądają w teorii. A naprawdę?

„Okazało się, że jeden z bankomatów sieci Planet Cash w Rzeszowie (a dokładniej przy ul. Mickiewicza, przy oddziale Banku Spółdzielczego w Tyczynie) zaczął pobierać prowizje. Bankomat ma naklejki z logo Planet Cash, a mimo tego za dwie wypłaty, w kwotach 20 zł oraz 100 zł, pobrano ode mnie po 5 zł. W sumie więc za wypłacenie z tego bankomatu 120 zł zapłaciłem 10 zł prowizji”

Pan Paweł złożył reklamację. Obfotografował bankomat od góry do dołu, a do zdjęć załączył prośbę o „odciążenie” jego konta z tych 10 zł, bo przecież korzystał z bankomatu afiliowanej sieci Planet Cash. A przynajmniej tak wynika z nalepki, która była na bankomacie. Zanim reklamacja poleciała do banku pan Paweł zaszedł jeszcze do placówki BGŻ BNP Paribas i jeszcze się upewnił, że dobrze czyni:

„W banku stwierdzono, że pewnie Planet Cash ma źle sparametryzowany bankomat i nie zmienili w nim jeszcze ustawień w taki sposób, aby w systemach informatycznych banków wyświetlał się jako „swój”. Już kiedyś opisywał Pan ten problem z bankomatami starego Kredyt Banku który po przejęciu przez BZ WBK wciąż dla klientów mBanku był widoczny jako obcy bankomat.

Uspokojony pan Paweł jedną ręką złożył reklamację w sprawie dwóch wypłat, a drugą nadal czerpał pełnymi garściami gotówkę z tego bankomatu, bo tak się złożyło, że jego lokalizacja bardzo mu odpowiadała. Bank za każdym razem naliczał opłaty, a pan Paweł za każdym razem składał reklamację. Ponieważ BGŻ BNP Paribas nie jest znany z najszybszego na rynku rozpatrywania reklamacji, nazbierała się ich cała kupka.

Czytaj też: Co robić, gdy bankomat nie wypłacił gotówki, a jego właściciel każe czekać 60 dni na rozpatrzenie reklamacji?

Czytaj też: Chcesz wypłacić z bankomatu małą kwotę? Lepiej to przemyśl. Banki wprowadziły nową prowizję!

Żona pana Pawła marudziła, że coś tu nie gra, ale on miał w garści argument nie do zbicia. Ten bankomat, z którego wypłaca pieniądze, jest uwzględniony jako maszyna Planet Cash na stronie internetowej sieci. To się po prostu nie mogło nie udać – kwestię zwrotu pieniędzy pobranych jako prowizję od wszystkich wypłat pan Paweł uważał za bezsporną.

Niestety, okazało się, że rzeczywiście, coś tu nie gra. A w szczególności nie gra coś w mózgach osób zarządzających bankiem BGŻ BNP Paribas oraz relacjami tegoż z klientelą. Pan Paweł dostał bowiem hurtową odpowiedź na wszystkie reklamacje o następującej treści.

„Uprzejmie wyjaśniam, iż w przypadku planu taryfowego Konto Optymalne, bank nie pobiera prowizji w bankomatach własnych oraz w bankomatach Planet Cash w Polsce. Natomiast w pozostałych bankomatach krajowych za wypłaty gotówki pobierane są prowizje w wysokości 5 zł. Jednocześnie informuję, że reklamowane prowizje zostały naliczone od operacji zrealizowanych w bankomacie obcym należącym do BPSA1868. Zostały pobrane zgodnie z obowiązującą Taryfą prowizji i opłat. W świetle powyższych wyjaśnień, Bank uznaje Pani reklamację za niezasadną”

Bank zachowuje się głupio z kilku powodów. Po pierwsze w warunkach oferty Konta Optymalnego jest wyraźnie napisane „0 zł za korzystanie z bankomatów BGŻ BNP Paribas i Planet Cash” (wszystkich, a nie tylko wybranych bankomatów Planet Cash). Po drugie na bankomacie jest naklejka i oznaczenie Planet Cash. Klient niw ma obowiązku zastanawiać się czy bankomat, na którym jest logotyp sieci dla niego bezpłatnej reczywiście jest darmowy.

Po trzecie na stronie internetowej Planet Cash bankomat jest identyfikowany jako należący do tej sieci Klienta nie muszą interesować relacje handlowe między BGŻ BNP Paribas, bankiem spółdzielczym i siecią Planet Cash. Obiecał klientowi wszystkie bankomaty tej sieci za darmo, zaś sam Planet Cash wymienia to urządzenie jako element własnej sieci.

„W internecie wyczytałem, że „ten bank ta ma”. Dla mnie trochę kuriozum – bank oferuje bezpłatne bankomaty Planet Cash, bankomat oklejony naklejką Planet Cash jest wyszczególniony na stronie Planet Cash, wysyłam im zdjęcia bankomatu a oni twierdzą, że jednak nie – to jest bankomat obcy. Masakra. Proszę o jakąś pomoc w tej sprawie”

Pisze klient. Proszę bank o natychmiastowe uwzględnienie reklamacji i o to żeby przestał wmawiać klientom że białe jest czarne. Nie wykluczam, że winna jest sieć Planet Cash, która ma jakąś nietypową umowę z bankiem spółdzielczym, z której wynika, że zarządza jego bankomatem. Ale w takiej sytuacji Planet Cash powinien nie tylko pokryć straty klienta BGŻ BNP Paribas, ale natychmiast zdrapać z bankomatu swoje oznaczenia. Fajnie jest wpisywać w statystyki nie swoje maszyny, bo sieć wtedy rośnie, ale wprowadzanie klientów w błąd na pewno nie buduje reputacji sieci bankomatowej.

Czytaj też: Bankomat nie tylko do gotówki? Sprzeda bilet na mecz i wejściówkę do muzeum. I da rabat do sklepu obok

Czytaj też: Widziałem superbankomat. Udzieli nawet kredytu gotówkowego z dostawą „od ręki”

Czekam na informację o tym jak sprawa się skończyła. I, szczerze pisząc, widzę tylko jeden możliwy scenariusz – zwrócenie klientowi pieniędzy oraz wyprostowanie nieporozumień, które być może powodują, że wielu klientów traci czas i pieniądze. W niedawnej reklamie BGŻ BNP Paribas występował Robin Hood, a to gość, który zabierał bogatym i rozdawał biednym. Nie odwrotnie! Bankowcom coś się najwyraźniej całkiem popieprzyło.

Czytaj też: BGŻ BNP Paribas zatrudnił Robin Hooda i zaoferował konto całkiem za zero. Strzałą w tyłek konkurencji?