20 lipca 2019

Lato to boom na klimatyzację. Instalujemy ją coraz chętniej, nie licząc się z kosztami, które ona generuje. Ile średnio płacimy za chłodek?

Klimatyzacja w mieszkaniu to do niedawna była fanaberia – w kończu żyjemy w klimacie umiarkowanym, gdzie przez pół roku albo jest zimno, albo przynajmniej rześko. Jednak globalne ocieplenie robi swoje i z roku na rok klimatyzację montuje sobie w mieszkaniach coraz więcej Polaków. Kłopot w tym, że klimatyzacja mocno podnosi rachunki za prąd. Jak bardzo? 

Buch – jak gorąco! Uch – jak gorąco! – te odgłosy to nie recytacja wiersza lokomotywa, ale codzienność w upalne dni. W niektórych rejonach Europy jest taki skwar, że centra handlowe czy sklepy pozwalają spragnionym chłodu spać wewnątrz w przyjemnym chłodzie klimatyzowanych wnętrz. Takie przypadki zdarzają się głównie w mroźnej zwykle Skandynawii gdzie mieszkańcy nie zaopatrywali się klimatyzację, bo i po co? Ocieplenie klimatu zrobiło swoje i nawet w Szwecji są dni, w które pogoda jest nie do zniesienia.

Nie inaczej jest w Polsce, gdzie liczba dni upalnych, czyli zgodnie z definicją takich, w których temperatura przekracza 30 stopni, wzrosła w niektórych rejonach z 5 do 15 rocznie. Jak policzyłem, gospodarkę kosztuje to prawie 1 mld zł rocznie.

Gdy przychodzi upał, sklepowe półki są ogołacane z wiatraków, wentylatorów i innych nawiewów. Ale ostatnio na potęgę zaczęliśmy kupować klimatyzatory. Chcemy mieć chłód już w samochodzie, w pracy, na zakupach, ale także i w domu. Efekt? Bardzo duży wzrost zapotrzebowania na prąd latem i… wzrost rachunków.

Ostatni rekord zużycia prądu padł 12 czerwca o godz. 13:15, gdy zapotrzebowanie na moc fabryk, biur i domów wyniosło 24 096 MW. To prawie 5 elektrowni w Bełchatowie.  Energii potrzebowaliśmy tyle, że musieliśmy sprowadzać ją ze Szwecji i Niemiec, bo groziłby nam blackout.

Dzień z rekordowym zapotrzebowaniem na prąd. O której godzinie zużywamy go najwięcej?

Zimą ciągle zużywamy kilka-kilkanaście procent więcej prądu, bo dogrzewamy się różnymi grzejnikami elektrycznymi. Lato to dla naszych portfeli był czas oddechu, rachunki za energię spadały – dłuższy dzień to krócej zapalone światło, a wysoka temperatura nie powodowała, że trzeba się dogrzewać. Ocieplenie klimatu sprawiło, że pieniądze musimy wydawać nie na ogrzewanie, ale na chłodzenie! Ile dokładnie? W bardzo prosty sposób można to policzyć.

Czytaj też: Znów pół Polski walczy z powodzią. Huraganów, susz i powodzi będzie coraz więcej. Czy wkrótce będziemy płacili obowiązkowe ubezpieczenie „od klimatu”?

Czytaj też: Ocieplenie klimatu kiedyś zabije ludzkość. Ale najpierw zobaczymy w sklepach… bardzo drogie piwo. Naukowcy: „lepiej napijcie się na zapas”

Prosta i tania klimatyzacja to koszt 60 groszy za godzinę

Indywidualne rachunki za korzystanie z klimatyzacji policzyliśmy w tym tekście (jest tu też próba narysowania wyboru między różnymi urządzeniami do chłodzenia). Ile mamy juz klimatyzatorów? Według naszych szacunków (GUS podaje dane procentowe) w Polsce klimatyzację w 2015 r. posiadał niecały  1% gospodarstw domowych, czyli ok. 150.000. Dla porównania: w 2012 r. mogło być to 48.000. urządzeń.

Gdyby utrzymała się dynamika wzrostu, liczba klimatyzatorów w mieszkaniach mogłaby już wynieść w tym roku ok. 200.000. Ile ich jest w rzeczywistości? Zgodnie z harmonogramem publikacji urząd statystyczny poda dokładne szacunki dopiero wiosną przyszłego roku. 

Jak policzyć, ile będzie nas kosztowała przyjemność korzystania z klimatyzatora? Wszystko zależy od tego jak silne urządzenie wybierzemy – im większe (mocniejsze), tym będzie droższe w zakupie i eksploatacji. 

Koszt korzystania z najprostszej, przenośnej klimatyzacji to ok. 60 groszy na godzinę. Jeśli mamy większe urządzenie, koszt rośnie do 70-80 groszy. Ile zapłacimy za schłodzenie pokoju o powierzchni 20 m kw., klimatyzowanego przez pięć godzin dziennie? 

W przypadku najmniejszych, przenośnych urządzeń – takich, które przywieźć sobie ze sklepu w ciągu pół godziny i wstawić do  mieszkania – klimatyzacja będzie nas kosztowała dodatkowo ok. 90 zł miesięcznie.  Załóżmy, że korzystamy z niej dłużej, zostawiamy włączaną na noc, powiedzmy przez 8 godzin – wtedy to już prawie 144 zł miesięcznie. Niestety, urządzenia są głośne, a jeśli je wyłączymy, od razu robi się gorąco. W sezonie czerwiec-sierpień klimatyzacja może kosztować 270-432 zł. 

Czy to dużo? Każdy musi ocenić sam, ile jest w stanie dopłacić do rachunków za komfortową temperaturę w mieszkaniu. Dla porównania: zablokowany ustawą wzrost cen prądu dla gospodarstw domowych na początku 2019 r. miał wynieść ok. 11 zł miesięcznie. Podwyżki zostały zrolowane na przyszły rok.

Jeśli nie chcemy prowizorki, musimy wydawać co najmniej 2.000 zł na profesjonalną klimatyzację z montowanymi na zewnątrz elementami. Warto w takiej sytuacji postawić na rzeczywiste rozliczenia prądu, a nie prognozy, bo gdy firma zobaczy, że skoczyło nam zużycie, gotowa będzie rozłożyć podwyżki na kolejne miesiące.

Ile przepalamy prądu i złotówek na chłód?

Dysponując danymi o średnich cenach prądu i wielkości zużycia w poszczególnych miesiącach, można oszacować o ile zwiększyło się zużycie prądu w Polsce w miesiącach letnich i ile nas i firmy to kosztowało. Dane z dokładnością miesięczną można znaleźć na stronie Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Dane o cenie energii są w raportach kwartalnych Polskiej Grupy Energetycznej.

Wziąłem na tapetę rok 2015, bo to ostatnie dane GUS o liczbie klimatyzatorów. W tamtym, gorącym, pamiętnym roku (w sierpniu rząd wprowadził obowiązkowe ograniczenia w zużyciu prądu, fabryki pracowały na pół gwizdka, a tramwaje zostały w zajezdniach) zużycie prądu w Polsce wyniosło:

  • czerwiec 2015 – 12 467 GWh
  • lipiec 2015 – 13 192 GWh
  • sierpień 2015 – 13 090 GWh
  • razem – 38 749 GWh

Średnia cena prądu netto wniosła wtedy 172 zł za MWh (to cena za trzeci kwartał, czyli łapie się tylko lipiec i sierpień, a nie czerwiec. Niestety, dane kwartalne w raportach nie pokrywają się ze zmianami pór roku, dlatego to pewne uproszczenie.

Prąd zużyty w okresie czerwiec-sierpień był wart w cenach netto (po przeliczeniu jednostek z GWh na MWh): 172 zł/MWh x 38 749 000 MWh= 6 664 828 000 zł. Czyli latem 2015 r. zużyliśmy prądu za 6,6 mld zł netto. A jak to wyglądało w roku ubiegłym?

  • czerwiec 2018 – 13 450 GWh
  • lipiec 2018 – 13 907 GWh
  • sierpień – 14 005 GWh 
  • razem – 41 362 GWh

Widać ogromny wzrost zapotrzebowania na prąd. W ubiegłym roku zużyliśmy go aż o 6,7% więcej niż przed trzema laty. O ile więcej nas to kosztowało? Ceny energii poszły w górę i uśrednione wyniosły 252 zł/MWh, co oznacza, że przy zużyciu 41 362 000 MWh za prąd zapłaciliśmy 10 423 224 000 zł

10,4 mld zł (w 2018 r.) – 6,6 mld zł (w 2015 r.) = 3,8 mld zł. Można przyjąć ostrożne założenie, że większość tego wzrostu wydatków przypada na rosnącą popularność klimatyzacji. Urząd Regulacji Energetyki pisał w swoich dokumentach, że wzrost zapotrzebowania na energię należy wiązać z klimatyzacją.

Boom na klimatyzację skończy się wraz ze wzrostami cen prądu?

Żeby się upewnić co do tego, że za wzrostem zużycia stoją klimatyzatory, sprawdziłem jak zwiększyło się w tym samym czasie zapotrzebowanie na prąd zimą, w okresie styczeń-luty 2015 oraz styczeń-luty 2019. W 2015 r. w ciągu dwóch najchłodniejszych miesięcy zużyliśmy:

  • styczeń – 14 504 GWh
  • luty  – 13 227 GWh
  • razem – 27 731 GWh

Dla porównania w 2019 roku te wartości wynosiły:

  • styczeń – 15 366 GWh 
  • luty – 13 846 GWh
  • razem – 29 212 GWh

Oznacza to, że w ciągu 4 lat wzrost zapotrzebowania na energię zimą wyniósł 5,3% – a w ciągu 3 lat latem – o 6,7%. Ten rok jest jeszcze bardziej gorący i z nowymi rekordami – więc zużycie prądu i koszty jego zakupu jeszcze się zwiększą i może się zwiększyć nawet do 10% wobec 2015 r. Z ciekawości sprawdziłem też jak się zmieniło zapotrzebowanie na prąd w ciągu 9 lat – latem zwiększyło się aż o 15%!

Wniosek? Klimatyzacja to relatywnie drogie, energochłonne i szkodliwe dla klimatu urządzenie. To nie jest opcja dla tych, którzy myślą o ograniczeniu swojego śladu węglowego. Ale trend wzrostu zużycia prądu latem i wzrost liczby klimatyzatorów będzie się pogłębiał. W upały coraz więcej osób nie może sobie odmówić życia w chłodzie, a  klimatyzacja jest jedyną odpowiedzią na upały.

Zapędy do korzystania z klimatyzacji mogą jednak „schłodzić” przyszłoroczne podwyżki za prąd. Jeśli dziś miesięczny koszt zapewnienia sobie w domu przyjemnego chłodu wynosi 90-145 zł miesięcznie, to po spodziewanym wzroście cen może to być kolejne kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Nie jest to pieniądz, na który można by machnąć ręką.

źródło zdjęcia: PixaBay

17
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
DawidAdaZaciekawiony inżynierRobertJanusz_z_wąsem_wyborca pis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jack
Gość
Jack

„Im większe (mocniejsze) urządzenie tym droższe w eksploatacji” dalej nie czytam…

monter
Gość
monter

Ale czekaj, dlaczego? Klimatyzator 5kW transferuje mniej ciepła niż taki 10kW. Na chłopski rozum ten drugi powinien do transferu większej ilości ciepła używać większej ilości prądu. Ale zerknijmy do karty katalogowej Daikina. AMW2-18U4RXA (5kW) ma pobór mocy na poziomie 1,4kW (prąd 6,5A), a AMW4-36U4RAA (10kW) na poziomie 3,1kW (prąd do 14A). Gdybyś czytał, to byś wiedział. 😛

Jack
Gość
Jack

Podajesz z katalogu wartości maksymalne. Przecież sam fakt zamontowania silniejszej jednostki nie spowoduje nagle skoku w zużyciu energii. Ja przykładowo miałem do małego mieszkania do wyboru 2.5kW i 3.5kW. Teoretycznie 2.5 powinno wystarczyć, jednak pracowałoby blisko max swoich możliwości. Wybrałem 3.5kW ze względu na to, żeby jednostka miała zapas mocy oraz była zwyczajnie dostępna, gdy 2.5 zabrakło. W efekcie wcale nie skoczyły mi koszty eksploatacji, bo dlaczego miałyby skoczyć? Wręcz przeciwnie, jednostka pracuje na luzie z zapasem mocy – i gdybym dołożył dodatkowe jednostki wewnętrzne, wtedy dopiero koszty by wzrosły 😉

Grzesiek
Gość
Grzesiek

trochę bym tu podyskutował- klimatyzacji w domu używam tylko jak temperatura na zewnątrz to ok 30 stopni. W moim więc przypadku nie jest to jakiś duży dodatkowy koszt, a jednak znaczące ulga podczas upałów. Inna sprawa że ja raczej lubię ciepło i w biurze jestem z tych co to klimę wyłączają bo za zimno.

Maciej Samcik
Admin

Eeee, to jest Pan niereprezentatywny 😉

Mariusz
Gość
Mariusz

Współczesna klimatyzacja w domu 200m2 zbudowanym wg sztuki budowlanej to 84 kWh za czerwiec (właśnie zerknąłem na panel) , czyli poniżej 40 zł( G12 Tauron). Kilka dni grubo ponad 30C. Natomiast w okresie zimowym instalacją zapewnia ciepło za ułamek ceny ogrzewania gazowego, elektrycznego oporowego, węglowego lub pelletowego. Artykuł jest skrajnie nieprawdziwy, proponuję konsultacje z inżynierem.
Zwracam też uwagę, że te wszystkie marketowe złomy nie mają żadnej regulacji mocy, sprawność mają żałosną, a do pracy ściągają powietrze z zewnątrz, więc i zużycie energii jest o rząd większe.

Zaciekawiony inżynier
Gość
Zaciekawiony inżynier

Poproszę o zestawienie kosztów ogrzewania gazem za pomocą kotła kondensacyjnego i klimatyzacją z odwróconym obiegiem dla przypadku gdy w środku jest 22 stopnie C, a na zewnątrz -10 stopni C.
Mariuszu wydaje mi się, że jesteś w błędzie…

Mariusz
Gość
Mariusz

Oczywiście – w -10C nie będzie to „ułamek”. Ale znów zerkam na panel, kiedy ostatni raz było we Wrocławiu – 10? 3 lata temu w Trzech Króli. Kiedy było poniżej – 10C w dzień? Od 4 lat nigdy (tyle mam instalację)!
Z drugiej strony prąd w nocnej taryfie kosztuje u mnie 27 gr/kWh, gaz chyba ok. 12 gr/kWh. Zatem w nocy (gdy może zdarzyć się taka temp.) już COP>2,5 daje przewagę pompie ciepła, a taki COP to dzisiaj żaden problem.

Arkadiusz
Gość
Arkadiusz

Ja mam klimatyzator w mieszkaniu 48 m2 taki montowany na stałe. Koszt ochladzania wychodzi ok 30-40zl miesięcznie latem więc tragedii nie ma 🙂

Łukasz
Gość
Łukasz

Tak po prawdzie to trzeba od kosztu prądu jaki zużywa klimatyzacja, odjąć koszt prądu zużytego przez często kilka „wiatraczków”, których używaliśmy przed zakupem klimatyzacji aby przetrwać upały 😉

Janusz_z_wąsem_wyborca pis
Gość
Janusz_z_wąsem_wyborca pis

Jeśli wierzyć ekologom, klimatyzacja, przez spore zużycie prądu, zostawia ślad węglowy i wzmaga efekt cieplarniany. Czyli amatorzy klimatyzacji chłodząc się powodują, ze jest jeszcze goręcej. I jak myślicie, z klimy częściej korzystają ciemni pisowcy na wsi, czy może jednak wykształceni i świadomi ekolodzy w mieście?

Maciej Samcik
Admin

A tak, słuszna uwaga. Ciekawe czy „elity” się tym razem poświęcą 🙂

Mariusz
Gość
Mariusz

Przecież redaktor napisał, że w upały prąd jest importowany. Zatem wykształceni i świadomi ekolodzy w mieście korzystają ze skandynawskiego prądu z elektrowni wodnych, a ciemni pisowcy na wsi zużywają prąd z polskich elektrowni węglowych, zostawiając ślad węglowy i wzmagając efekt cieplarniany.

Maciej Samcik
Admin

Aaa, chyba, że tak 😉

Robert
Gość
Robert

Przy braku klimatyzacji dużo wydajemy na napoje chłodzące, zdecydowanie więcej niż koszt energii.

Ada
Gość
Ada

Aktualnie jestem w trakcie montażu klimatyzacji. Klimatyzator zabudowany na stałe, docelowo będzie w 3 pokojach na piętrze (może dojdzie 4 na poddaszu) bo tam niestety ciepło w upalne dni. Bez klimy człowiek jest wykończony w upały, u nas jedynie na parterze jest przyjemny chłodek, a kolejne pietra to już robi się nieprzyjemnie. Klimatyzator który wybraliśmy dodatkowo oczyszcza powietrze, oraz grzeje, a w trybie nocnym w ogóle go nie słychać (więc nie do końca zgodzę się że klimatyzatory są głośne..) Dom ocieplony, okna szczelne więc od tej strony wszystko zgodnie ze sztuką. Następnym etapem będzie fotowoltaika, bo mamy świadomość przyszłej podwyżki… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

„Załóżmy, że korzystamy z niej dłużej, zostawiamy włączaną na noc, powiedzmy przez 8 godzin” – ale co klimatyzacja ma robić w nocy? Grzać?
Nie bardzo rozumiem po co marnować prąd w taki sposób. Nawet po upalnym dniu w nocy jest chłodno, to idealny czas, aby okna otworzyć i mieszkanie przewietrzyć.

Sam mam klimatyzację ustawioną na upalne dni między 13 a 15, nawet gdy nie ma mnie w domu (bo wtedy prąd 3 razy tańszy), do tego włączam wracając z pracy do domu. Chłodzenie około 30m2 pochłania 1,2kWh na godzinę, więc łatwo policzyć rzeczywisty koszt.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss