Praca na czarno, ukrywanie majątku przed wierzycielem, zakupy bez paragonu… Połowa Polaków usprawiedliwia takie zachowania!

Już po raz czwarty Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych zapytała Polaków o poziom ich akceptacji dla zachowań finansowych, które są niezgodne z prawem lub powszechnie uznawanych za niemoralne. Wyniki badań raczej nie napawają optymizmem. Blisko połowa Polaków uważa, że praca na czarno czy zakupy bez paragonu to nic złego

Z badania nie dowiemy się, ile osób faktycznie oszukuje fiskusa, kłamie przy zaciąganiu kredytu (podając np. nieprawdziwe informacje na temat osiąganych dochodów) czy próbuje wyłudzić odszkodowanie.

Badanie zlecone przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (we współpracy z BIG InfoMonitor, Everest Finance i Polską Siecią Windykacji) pokazuje natomiast skalę akceptacji czy usprawiedliwienia dla takich zachowań. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa Polaków (1000 osób). Ankieterzy zadali respondentom w sumie 10 pytań.

Przeczytaj też: Nadałem przelew ekspresowy i słono za niego zapłaciłem. Pieniądze, które miały dotrzeć do odbiorcy w 5 minut, szły prawie dwie godziny!

Przeczytaj też: Uber ma z kim przegrać? MyTaxi ogłosiło wielki sukces usługi Lite i zmienia nazwę na FreeNow. Co dalej? ParkNow, ChargeNow…

Praca na czarno jest „spoko”

Windykator i komornik kojarzą się w Polsce raczej źle. W jakimś stopniu to środowisko zawodowe samo zapracowało na czarny PR. Zastraszanie, nękanie dłużników, odebranie majątku osobom, które nie mają długów – to się niestety zdarzało (i wciąż zdarza) zbyt często.

Być może negatywne opinie o firmach windykacyjnych czy komornikach sprawiają, że ukrywanie przed nimi majątku nie jest – w oczach badanych Polaków – zachowaniem niemoralnym, a wyrazem sprytu. Aż 57,5% ankietowanych Polaków uważa bowiem, że można usprawiedliwić – czasem, często lub zawsze – gdy ktoś pracuje na czarno po to, by uniknąć ściągania długów z pensji.

Na drugim miejscu pod względem zachowań uchodzących za niemoralne, a zasługujących na usprawiedliwienie, znalazło się przepisywanie majątku na rodzinę, by uciec przed wierzycielem. Blisko 53% ankietowanych nie potępia takiego zachowania.

A jeśli ktoś płaci w sklepie, w którym sprzedawca nie wydaje paragonu, żeby nie płacić podatku VAT? W tym przypadku również blisko 53% Polaków gotowych jest usprawiedliwić takie zachowanie.

Przeczytaj też: Będzie problem z PPK? Połowa czytelników „Subiektywnie…” chce się wypisać! Oto przegląd najważniejszych argumentów na „nie”

Przeczytaj też: Znikająca polisa ubezpieczenia na życie. Bank ją zabrał, ale… wciąż pożąda. A klienci protestują. Czy mają rację?

Czy można usprawiedliwić kradzież?

Dość spory odsetek Polaków – 48% – uważa, że można zrozumieć kogoś, kto oszukuje bank lub firmę pożyczkową przy zaciąganiu kredytu. Chodzi o zatajenie lub podawanie we wniosku o pożyczkę nieprawdziwych informacji.

Z kolei 46% respondentów usprawiedliwia osoby, które często zmieniają konto w banku, żeby uniknąć zajęcia środków przez komornika. A jeśli ktoś zaciąga kredyt, ale nie zapoznaje się dokładnie z warunkami spłaty? Co prawda w tym przypadku kredytobiorca szkodzi sam sobie, ale 41% ankietowanych nie widzi w tym nic złego.

Blisko co trzeci Polak gotowy jest też usprawiedliwić naciąganie firmy ubezpieczeniowej np. poprzez zawyżanie szkody w celu uzyskania wyższego odszkodowania. Podobny odsetek badanych „rozgrzesza” klientów, jeśli ci nie zwrócą uwagi kasjerowi, gdy ten pomyli się na własną niekorzyść.

Przeczytaj też: Wniosek o 500+ na pierwsze dziecko? Najlepiej złożyć go w banku. Ale uwaga na internetowych złodziei! Oni też polują – na więcej, niż 500+

Przeczytaj też: Citibank wysłał do swoich klientów list przed wakacjami. Chodzi o Revoluta. Ale co z tymi, którzy już popłynęli?

Najbardziej uderzyła mnie jednak odpowiedź na pytanie: czy można usprawiedliwić kogoś, kto posługuje się cudzym dokumentem tożsamości po to, by wyłudzić kredyt. W porównaniu z innymi niemoralnymi zachowaniami w tym przypadku społeczna akceptacja jest znacznie niższa. Nie zmienia to jednak faktu, że ponad 7% ankietowanych usprawiedliwia kradzież.

Mężczyźni, młodzi, z długami

Ankieterzy zapytali też o to, czy oddawanie długów jest obowiązkiem moralnym. Ponad 94% badanych odpowiedziało twierdząco. Wydawać by się mogło, że to dobry wynik. Jeśli jednak spojrzymy na wyniki poprzednich edycji tego badania, to okazuje się, że odsetek respondentów, którzy zgadzają się z poglądem, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym, zmniejszył się na przestrzeni czterech lat o 2,3 pkt proc.

To średnia. Bo jeśli spojrzymy na wyniki badania w rozbiciu na wiek, okazuje się, że blisko 12% młodych ludzi (w wieku 18-29 lat) nie potępia kogoś, kto nie spłaca długów. Z roku na rok, grupa podobnie myślących rośnie. Dla porównania, wśród osób po 65. roku życia, takie zachowanie akceptuje tylko 0,5% ankietowanych.

Postrzeganie tego problemu (niespłacania długów) za moralnie złe lub zasługujące na usprawiedliwienie zależy nie tylko od wieku, ale też od „miejsca siedzenia”. Aż 14% ankietowanych, którzy sami mają problemy ze spłatą zobowiązań, usprawiedliwia takie zachowanie. W pozostałych grupach poziom akceptacji jest blisko trzy razy niższy.

20
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
8 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
ŁukaszRafałIgorObywatelGCMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chrystian
Gość
Chrystian

Nie ma co sie dziwić że w Polsce jest tak niska zsciagalnosc alimentów na dzieci,na poziomie 20-20-kilku %

anonymous
Gość
anonymous

Pewnie ma to związek z tym ze alimenty to de facto przymusowy mandat za to że posiada się dzieci a żona za pomocą sądu wymusiła rozwód i płacenie tychże alimentów. Drugą sprawą jest istnienie pińcet+. Osoba zatrudniona na umowę o prace na stanowisku niemenedżerskim (tzn. swoją praca wytwarzająca PKB) w sektorze prywatnym de facto jest osobą płacącą alimenty czyli finansującą 500+ na cudze dzieci.

Adam
Gość
Adam

Jeden z elementów na wykresie brzmi „płaci gotówką bez rachunku żeby uniknąć płacenia VAT”.
W jaki sposób to działa ? Jeśli sprzedawca kupił towar np. z hurtowni to chyba już zapłacił VAT za ten towar.
Poza tym jeśli sprzedawca będzie ciągle tylko kupował towar a nie wykazywał sprzedaży to chyba dziwnie to będzie wyglądało że teoretycznie ma na magazynie towarów o coraz większej wartości.
Chyba, że to tylko dotyczy branż usługowych gdzie sprzedawca po raz pierwszy tworzy VAT.

Maciej Samcik
Admin

VAT jest podatkiem od wartości dodanej. Czyli sklepikarz zapłacił go od wartości, po której nabył towar, a klient płaci go od całości ceny (powiększonej o marżę). Jeśli klient nie zapłaci VAT, to całość VAT odprowadzona do urzędu skarbowego jest mniejsza, bo nie obejmuje marży detalicznej.

Anannke
Gość
Anannke

Nie usprawiedliwiam, ale przyklad ifzie z gory.. czym to sie rozni od kupowania przez znajomych kròlika gruntow i nieruchomosci za 1 procent wartosci, jak ostatnio( od 30 lat) robi to K.K? Normalny obywatel nie ma na to szans. Czym taka nieuczciwosc rozni sie od zatsjania zegarkow za 10 000 przez nitsbli, darowizny przez( sic!) bezdomnego aut dla Rydzyka? Czym to sie rozni od bezkarnosci wieloletniej na wszystkich kontynentach księzy pedofilow? Odpowiem- SKALĄ! Przyklad idzie z góry! U nas gloryfikuje się oszustwo i cwaniactwo, jak nie ” korzystasz z okazji” to jesteś looser, frajer!

Chrystian
Gość
Chrystian

Albo gdy ważna szycha z PKO BP chciała zapłacić pod stołem za remont biura poselskiego Morawieckiego seniora,bez rachunku.

Don Q.
Gość
Don Q.

blisko 12% młodych ludzi (w wieku 18-29 lat) nie potępia kogoś, kto nie spłaca długów. Z roku na rok, grupa podobnie myślących rośnie

— a to ciekawe, rozdawane zasiłki typu 500✝ ktoś będzie musiał oddać, to nie są pieniądze spadające z nieba, 500 zł × 12 miesięcy × 18 lat daje 108 000 zł, spłacać będzie trzeba… Przynajmniej w teorii, bo jak widać w praktyce takie młode darmozjady powiedzą: „nie trzeba!”.

Don Q.
Gość
Don Q.

Oczywiście mój komentarz był przerysowany, liczyłem na polemikę, nie mogę się doczekać, więc rozwinę ten temat, który uważam za ciekawy i ważny. Sprawę można rozpatrywać na kilka sposobów: 1. Uczciwość. Jeśli się wzięło ponad 100 tys. zł żywej gotówki, to przyzwoitość nakazuje, by to oddać (wbrew temu, co pisze tu @Ppp, moim zdaniem jego komentarz powinien zostać usunięty jako propagujący łamanie prawa). 2. Jak pokazuje Rachunek od Państwa http://www.dlugpubliczny.org.pl/rachunek-od-panstwa-2018/ w 2018 r. przeciętny mieszkaniec Polski na 500✝ zapłacił 589 zł (choć podejrzewam, że ta kwota nie obejmuje wszystkich kosztów, np. konieczności zatrudnienia urzędników samorządowych). W kolejnych latach będzie to wielokrotnie… Czytaj więcej »

Ppp
Gość
Ppp

Oddawanie długów jest obowiązkiem w sytuacjach „normalnych” – jeśli jednak dłużnika na to nie stać lub jest ofiarą przestępstwa, to nie jest jego winą, że nie płaci. A jeśli jeszcze wierzyciel pompuje dług do wysokości niespłacalnej, to wina spada na niego. O „złoczynieniu” komorników i windykatorów można bardzo długo, więc dam spokój. A co do reszty: Praca na czarno i paragony – akceptowane są chyba głównie z powodu tego, że sprawy dotyczą niskich sum. Kto się czepia niewydania paragonu za kilka czy kilkanaście złotych – sam się ośmiesza. A jak ktoś pracuje legalnie i raz na jakiś czas dorobi sobie… Czytaj więcej »

jan
Gość
jan

Jezu, czy te badania robiono w jakimś areszcie, czy innym więzieniu? Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie ma moralnego problemu z ucieczka przed komornikiem, albo uważa że podatki to kradzież, ale 7% nie widzi nic złego w zaciągnięciu kredytu na kogoś innego? Coś mam przeczucie, że ktoś nie popisał się z metodologią badań, bo nie wierzę, że mamy 2,5 miliona ludzi którzy nie widzą nic złego w okradaniu drugiego zwykłego człowieka (Nie banku, państwa, czy innej bezosobowej instytucji).

Maciej Samcik
Admin

Skoro połowa ludzi w kraju nie wie, że pieniądze na 500+ są z podatków…

anonymous
Gość
anonymous

maowiecki nauczył ludzi że pińcet+ jest finansowane z pieniędzy pozyskanych od mafii watowskich a dobrobyt buduje się z dotacji unijnych. Natomiast co do zaciągania kredytu na inną osobę to jestem pewien że pytanie było źle zadane. Ludzie pewnie myśleli że gdy mąż nie ma zdolności kredytowej to wysyła żonę żeby wzięła kredyt a nie że kradniemy komuś dokumenty i idziemy po pożyczkę.

Jan
Gość
Jan

Właśnie też myślę, że ktoś pytanie źle zadał, ale w takim razie powstaje pytanie, czy w pozostałych punktach ktoś czegoś podobnie nie zawalił.

Nikt
Gość
Nikt

1. Podatki, które cały czas rosną, a miały spadać (obietnice przed wyborami większości polityków po 90 roku) 2. Obciążenia kilkudziesiecioprocentowe za uczciwą pracę przy jednoczesnym otrzymywaniu złudzeń (służba zdrowia, skladki emerytalne). 3. Olbrzymie obciążenia finansowe dla pracodawców za zatrudnianie pracowników na legalną umowę o pracę. 4. Notoryczne podwyższanie skladki ZUS i bezwzgledne jej oplacanie niezależnie od dochodu. 5. Wielokrotne dublowanie i tłamszenie kolejnymi podatkami obywatela: dochodowy, vat, podatek Belki, podatek akcyzowy, podatek od od spadków i darowizn i tak można jeszcze długo wymieniać… Nie tylko polowa, a wszyscy rządzący politycy od 29 lat usprawiedliwiają takie działania i co się Pan… Czytaj więcej »

ktoś
Gość
ktoś

Dla równowagi proszę jeszcze spojrzeć na https://www.bankier.pl/wiadomosc/Co-sie-wciska-w-bankach-Ciemna-strona-planow-sprzedazowych-Raport-Bankier-pl-7699568.html – 62% bankowców zaproponowało klientowi nieodpowiedni produkt

Marek
Gość
Marek

Moralność a prawo to dwie, niekoniecznie powiązane że sobą, kwestie. Często bywa, że się wzajemnie wykluczają.

ObywatelGC
Gość
ObywatelGC

W 1980 moi rodzice kupili mieszkanie, zniszczone, zaniedbane a jednak własnościowe. Wzieli rzeczoznawcę który wystawił realną wycenę niższą od rynkowej. I tyle zapłaciliśmy. Zachwyceni posiadaniem mieszkania wszystkie siły włożyliśmy w remont. Po 2 latach US zakwestionował wartość mieszkania i przysłał własnego rzeczoznawcę który wycenił mieszkanie po remoncie. Na nic zdały się tłumaczenia itd. Zapłaciliśmy domiar. Nadal jestem uczciwym człowiekiem. Jak uważacie gdybym dziś miał możliwość oszukać US zrobiłbym to?
Czy potępiam oszustwo? Odpowiedzcie sami… Przy okazji wspomnę że pamiętam sprawę Kluski…

Igor
Gość
Igor

W 1982 zakwestionował?

Rafał
Gość
Rafał

Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych reprezentuje instytucje pozabankowe, czyli w wielu przypadkach te, które też etykę zakopały głęboko w piwnicy. Mało przejrzyste umowy, niezgodne z prawem zapisy i klauzule, oszukiwanie podczas składania oferty klientowi, ukrywanie kosztów. A na samym końcy gdy firma stajesię wierzycielem działalność na skraju działań kryminalnych. Czyli trafił swój na swego. Wyścig, kto kogo wydyma szybciej trwa. I trwać będzie dopóty, dopóki będą istnieć parabanki i lichwa.

Łukasz
Gość
Łukasz

Z badania nie wynika, że „7% ankietowanych usprawiedliwia kradzież”, tylko że 7% ankietowanych może usprawiedliwić, gdy ktoś posługuje się cudzym dokumentem tożsamości, by uzyskać kredyt – przy czym zawsze może tak zrobić 1,4% ankietowanych. Rzeczywiście może dziwić taki wynik, ale nie można powiedzieć, że te 7% bezwarunkowo usprawiedliwia każdą kradzież. Te 7% może usprawiedliwić ten konkretny rodzaj kradzieży, ale też nie zawsze. Z kolei 1,4% ankietowanych faktycznie zawsze, ale tylko może – wcale nie musi usprawiedliwiać. W badaniu nie było też pytania „czy potępiasz?”, a tu są informacje o tym, że jakiś procent nie potępia złych zachowań. Mogę przecież uznać,… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin