11 sierpnia 2023

Pośrednik nieruchomości odzywa się do każdego, kto samodzielnie próbuje sprzedać nieruchomość. Czy warto skorzystać z takiej usługi?

Pośrednik nieruchomości odzywa się do każdego, kto samodzielnie próbuje sprzedać nieruchomość. Czy warto skorzystać z takiej usługi?

Osoby, które samodzielnie wystawiają ogłoszenie sprzedaży nieruchomości, są intensywnie nagabywane przez pośredników, którzy obiecują, że pomogą w dobiciu targu w zamian za „niewielką” prowizję – nawet kilka procent wartości nieruchomości. Dobry pośrednik może i jest wart takiej ceny, ale często pośrednicy to osoby bez wiedzy i odpowiedniego wykształcenia, niewiele wnoszące do transakcji. Rząd planuje to zmienić i wprowadzić nowe regulacje. Czy to to sprawi, że z rynku znikną nadużycia pośredników?

Poruszam temat pośredników nieruchomości, bo tak się składa, że niedawno razem z mężem sprzedałam dom. Zanim wystawiliśmy go na sprzedaż, za porada znajomego spotkaliśmy się z pośrednikiem. Przyjechał, obejrzał dom, zapytał, dlaczego nie ma balkonów (???) i usiedliśmy do stołu porozmawiać o szczegółach. Na początku o cenie. Według pośrednika była ona zbyt wysoka (w porównaniu do innych domów w okolicy).

Zobacz również:

I faktycznie tak było, ale większość domów w mojej okolicy to bliźniaki, które mają działkę mniejszą niż nasza. Ponadto nasz dom ma w pełni zagospodarowany ogród, który też nie kosztował mało. Pośrednik namawiał do obniżenia ceny o 50 000 – 100 000 zł, ale to było dla mnie nie do przełknięcia. Wiem, ile w obecnych czasach kosztuje postawienie domu wraz z zakupem działki, ogrodzeniem i ogrodem.

Pośrednik jednak upierał się, że podobny dom jak nasz (160 mkw. plus garaż) da się zbudować w stanie surowym za 350 000 zł. Musiałam mu wyjaśnić, że do tej kwoty trzeba doliczyć jeszcze drugie tyle na doprowadzenie domu do stanu deweloperskiego. A potem jeszcze kolejne kilkaset tysięcy na wyposażenie. I taki to był agent nieruchomości, co to nie odróżnia stanu surowego od deweloperskiego i od początku marudzi, że cena za wysoka.

Pośrednik i kilkadziesiąt tysięcy złotych prowizji. Za co?

Po tym bolesnym doświadczeniu postanowiliśmy wystawić dom na sprzedaż na własną rękę. Pierwszego dnia dostałam dwa SMS-y od pośredników, a kolejnego dnia – co najmniej 15 telefonów od różnych agencji nieruchomości. Ich pracownicy zapewniali mnie, że dzięki ich usługom sprzedam dom zdecydowanie szybciej i łatwiej.

A prowizja? Między 1,5% a 3,5%. Tę najwyższą zaproponowano mi w jednym z największych biur nieruchomości. Tam pewnie moje szanse na sprzedaż byłyby najwyższe. Ale akurat z reprezentantem tego biura rozmawiało mi się najgorzej. Rzucał tanimi sprzedażowymi tekstami. Po dwóch tygodniach zadzwonił ponownie. Powiedziałam, że rozmawiam z potencjalnym nabywcą i żeby zadzwonił dwa tygodnie. Odpowiedział z ironią w głosie, że chyba mało zdecydowany ten nabywca, skoro daję mu tyle czasu na decyzję.

Najtańszą ofertę zaproponowało mi najmniejsze biuro. Rozmawiałam tam z właścicielem i faktycznie poczułam, że gość zna się na rzeczy. Był jedynym pośrednikiem, którego numer sobie zapisałam i poszukałam o nim opinii w internecie. Były pozytywne. Jednocześnie to mała firma i prawdopodobnie szanse na sprzedaż byłyby niższe. Choć z drugiej strony pewnie byłby bardziej zaangażowany i nie traktowałby mojej nieruchomości jak jednej z wielu.

Żadnego pośrednika nie spławiłam, z każdym rozmawiałam chociaż chwilę. Słyszałam różne sprzedażowe teksty, np. „dzwonię w sprawie pani przepięknego domu i jeszcze piękniejszego ogrodu” (połechtać ego zawsze dobrze). Niektórzy pośrednicy próbowali mnie nastraszyć, że samodzielna sprzedaż domu jest ryzykowna, bo ktoś może mnie oszukać. Dowiedziałam się też, że czeka mnie straszna papierologia, której pewnie sama nie ogarnę.

Ta papierologia to m.in. konieczność uzyskania wypisu i wyrysu z rejestru gruntów. Jak się jednak okazało, urząd wydał mi te dokumenty dwie godziny (a wnioskowałam elektronicznie, przy pomocy profilu zaufanego, a więc bez wychodzenia z domu). Otrzymałam je również drogą elektroniczną. Musiałam zapłacić 145 zł, ale to ułamek prowizji pośrednika. Pozostałe formalności również nie kosztowały mnie ani dużo czasu, ani pieniędzy.

Ze wszystkich argumentów pośredników tylko jeden uznałam za sensowny. Mój dom znajduje się niedaleko Gdańska. Wiem, że często ludzie, szukając domu, upierają się koniecznie, by mieszkać w granicach miasta. Ja do tej granicy mam trochę ponad kilometr. Dobry pośrednik mógłby namówić do obejrzenia mojego domu osoby, które szukają nieruchomości w Gdańsku i mogłyby odrzucić moją.

Pośrednicy zapewniali też, że kupujący pewniej się czują, gdy dom pokazuje im pośrednik. I precyzyjnie odpowiada na pytania związane np. z rodzajem ogrzewania, wysokością rachunków, konstrukcją domu.

Kiedy skorzystałabym z usług pośrednika?

Nie twierdzę, że pośrednicy na rynku nieruchomości są niepotrzebni. Jednak nie znalazłam w nich zalet, za które byłabym skłonna zapłacić 30 000 – 50 000 zł. W jakich okolicznościach byłabym gotowa skorzystać z takiej usługi?

>>> Gdybym nie przebywała w domu na stałe lub sprzedawała inną nieruchomość, do której mam daleko. To kluczowy argument. Nie wyobrażam sobie dojeżdżać kilkadziesiąt kilometrów tylko po to, żeby pokazać swoją nieruchomość kolejnemu potencjalnemu nabywcy.

>>> Gdyby prowizja pośrednika była uzależniona od ceny, jaką uzyska. W argumentach przedstawionych przez pośredników ani razu nie usłyszałam, że dzięki nim mogę na domu zarobić więcej. Dwa razy usłyszałam jednak, że moja cena jest trochę za wysoka i że muszę się liczyć z koniecznością obniżki. Gdyby pośrednik przedstawił mi warunki typu: 0,5-1% prowizji, jeśli sprzeda dom za moją cenę, ale np. 40% od nadwyżki, to byłaby dla mnie kusząca propozycja.

>>> Gdybym przez długi czas nie była w stanie sprzedać domu samodzielnie. Przypuszczam, że kilka miesięcy bez efektów sprawiłoby, że któryś pośrednik w końcu namówiłby mnie na podpisanie umowy. Na szczęście do tego nie doszło. Kupcy znaleźli się po niecałych dwóch tygodniach, a my uzyskaliśmy cenę, która nas satysfakcjonowała.

>>> Gdyby moja nieruchomość miała skomplikowaną sytuację prawną, a ja potrzebowałabym pomocy z zebraniem niezbędnych dokumentów. Choć wtedy musiałabym mieć pewność, że pośrednik faktycznie ma wiedzę w tym temacie. Możliwe, że raczej szukałabym w pierwszej kolejności pomocy u prawnika.

Moje negatywne przygody z pośrednikami zaczęły się prawie 5 lat temu. Wtedy szukałam działki pod budowę domu. Do tego zakupu bardzo solidnie się przygotowałam, przeglądałam plany zagospodarowania terenów, dzwoniłam do gminy, żeby wyjaśniać kwestie związane z mediami, czytałam fora budowlane itp. Na bazie moich doświadczeń powstał później ten tekst.

Niestety przygotowanie pośredników było na niższym poziomie. Nie mieli szczegółowej wiedzy ani o działkach, jakie mi pokazywali, ani o okolicy, ani o mediach. Trzech różnych pośredników pokazywało nam dokładnie tę samą działkę i przekazywali mi sprzeczne informacje na jej temat! Jeden zapewniał mnie, że grunt jest piaszczysty, a inny, że to sama glina.

Być może miałam pecha. Obawiam się jednak, że nie ja jedyna. Kupujący moją nieruchomość również podzielili się kilkoma historiami z oględzin innych domów. Za każdym razem, gdy pytali o coś pośrednika, ten był niedoinformowany i musiał dzwonić do właścicieli. Za co więc biorą te parędziesiąt tysięcy złotych?

Z niefajną historią z pośrednikiem w roli głównej podzieliła się moja znajoma. Sprzedaje ona dom w stanie surowym. Podpisała umowę z pośrednikiem, który mocno naciskał na szybkie podpisanie umowy. Przekonywał, że za chwilę na rynku będzie wysyp podobnych domów. Znajoma umowę podpisała. Pośrednik przez dwa miesiące domu nie wystawił, bo czeka aż… będzie mógł wykonać bardziej klimatyczne zdjęcia. W umowie jest zapis, że za zerwanie umowy w ciągu 7 miesięcy będzie musiała zapłacić 8000 zł kary.

Inna koleżanka opowiadała mi z kolei o nieuczciwej zagrywce, gdy mieszkanie kupowała. Prowizję miał płacić sprzedający, ale tuż przed podpisaniem umowy pośredniczka powiedziała, że moja znajoma też musi zapłacić 500 zł prowizji. Na to się nie umawiała, ale ostatecznie zapłaciła dla świętego spokoju.

Czy takie historie to wyjątki? Niestety nie. Niedawno ekspert z rynku nieruchomości Tomasz Narkun, którego na Twitterze obserwuje ponad 40 000 osób, zapytał na swoim profilu, czy rynek pośredników to rynek wysokich standardów, profesjonalny i działający dobrze. 90% osób odpowiedziało, że nie. W komentarzach są zarzuty dotyczące niekompetencji, nieprawidłowego szacowania wartości nieruchomości, braku zaangażowania, niedopełniania formalności czy pobierania prowizji od dwóch stron.

Czy pośrednicy odzyskają dobrą opinię?

Rząd zamierza z tymi nieprawidłowościami walczyć. Ministerstwo Rozwoju i Technologii już jakiś czas temu zapowiedziało ponowne uregulowanie zawodu pośrednika nieruchomości. Ponowne, bo ten zawód był już regulowany do 2013 r. Wtedy pośrednik musiał posiadać odpowiednie wykształcenie oraz kwalifikacje i wymagał niekaralności.

Niedawno temat powrócił, a Minister Buda wysłał do kilku organizacji pismo w sprawie przygotowanych zmian m.in. do Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami czy Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. Co proponuje ministerstwo?

Między innymi doprecyzowanie elementów umowy pośrednictwa w zakresie konkretnych obowiązków pośrednika. Ma to zapobiec w pobieraniu nieuzasadnionego dodatkowego wynagrodzenia. Prowizji nie będzie też można pobierać od obu stron transakcji.

Ministerstwo chce zakazać wymuszania podpisywania umowy z pośrednikiem przed pokazaniem nieruchomości. Obecnie pośrednicy narzucają podpisanie umowy, zanim pokażą nieruchomość zainteresowanej osobie. Zmiany mają tez objąć zasady publikacji ogłoszeń. Obecnie pośrednicy często wykorzystują ogłoszenia zamieszczone wcześniej przez właścicieli nieruchomości – to wkrótce ma stać się niedozwolone.

Nadal jednak nie ma mowy o przywróceniu obowiązkowej licencji dla pośredników. Pośrednik nieruchomości w ostatnich latach stał się pracą dla każdego, często w biurach dorabiają sobie studenci bez żadnego doświadczenia ani wiedzy. A przecież to bardzo odpowiedzialny zawód. Potencjalni nabywcy zaciągają wysokie kredyty i często poświęcają oszczędności życia, żeby nabyć nieruchomość. A pośrednik powinien być gwarantem bezpieczeństwa tej transakcji, czyli m.in. dokładnie sprawdzić jej stan przed prezentacją.

Takie regulacje mogłyby też pomóc tym, którzy do swojej pracy podchodzą profesjonalnie, a takich pośredników też na rynku spotkamy. Niestety, im dłużej pośrednikiem nieruchomościowym będzie mógł zostać każdy, tym gorsza będzie panowała opinia o całej tej grupie zawodowej. A potencjalni klienci nie będą chcieli płacić. Z drugiej strony: czy konieczność posiadania odpowiedniego wykształcenia lub licencji odsieje z rynku pośredników-nielotów? W to też trudno uwierzyć.

Masz swoje przemyślenia dotyczące pośredników nieruchomości? Podziel się nimi w komentarzu. Czy wprowadzenie licencji pośrednika nieruchomości może zmienić sytuację?

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:

Ekipa „Subiektywnie o Finansach” co środę publikuje nowy odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” (w skrócie: FST). Rozmawiamy o tym, co nas zbulwersowało albo zaintrygowało w minionym tygodniu, i zapowiadamy przyszłe sensacje wokół naszych portfeli. Do tej pory ukazało się 150 odcinków podcastu, zaprosiliśmy też kilkudziesięciu gości.

Poza cotygodniowym podcastem możesz też posłuchać tekstów z „Subiektywnie o Finansach” czytanych przez ich autorów – w każdy piątek nowy odcinek. Ten cykl podcastowy nazywa się „Subiektywnie o Finansach do słuchania” (w skrócie: SDS)Wszystkie podcasty znajdziesz pod tym linkiem, a także na wszystkich popularnych platformach podcastowych w tym Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Overcast, Amazon Music, Castbox, Stitcher)

————

ZNAJDŹ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Jesteśmy także w mediach społecznościowych, będzie nam bardzo miło, jeśli zaczniesz nas subskrybować i śledzić: na Facebooku (tu profil „Subiektywnie o Finansach”), na YouTube (tutaj kanał „Subiektywnie o Finansach”) oraz na Instagramie (tu profil „Subiektywnie o Finansach”). Obserwuj nas też na Twitterze.

Instagram

źródło zdjęcia: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
96 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
9 miesięcy temu

Też miałem do czynienia z takim gagatkiem. Nazywaliśmy go z żoną Złotoustym bo ciągle powtarzał, że już, już sprawa spadkowa dobiegnie końca, sytuacja mieszkania zostanie uregulowana i będzie można przejść do procedury kupna-sprzedaży. Za pokazanie mieszkania i obietnice gruszek na wierzbie chciał 10 000 zł. Kraków. Ciekawe czy już ktoś kupił to mieszkanie.
Niech idą do diabła. Jakby mieli rozsądne stawki to podejrzewam, że więcej ludzi by się do nich zgłaszało. Ale po co iść w ilość i niską marżę jak można kosić 10-50 tys za jedną nieruchomość robiąc prawie nic.

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

10 000 nie od potencjalnego ale już od kupującego. Zapłaciłem zaliczkę na poczet tej kwoty ale po przeciąganiu się sprawy zrezygnowaliśmy, zaliczka została zwrócona i finalnie nie zapłaciłem nic. Oprócz nerwów i czasu.

Janek
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

U nas bywa 0 ale też bywa 200tys zł. Niestety to tak rozwalony rynek bo ludzie nie wiedzą jaka to różnica dla kupującego

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

Płacą zwykle obie strony. Kupujący przeważnie więcej, bo muszą przecież jakoś przekonać sprzedającego do podpisania umowy.
Jak już podpisujecie to pamiętajcie: nie na wyłączność!
Jak sprzedawałem dwa lata temu to sępy się zleciały błyskawicznie. Podpisałem ponad 10 umów. I ostatecznie sprzedałem z ogłoszenia na OLX.
Ale musze przyznać, że trochę się nauczyłem. A jakie dziwadła przychodziły z tzw. agencji 🙂 Z jednej przyszły dwie młode damy bez żadnej wiedzy i doświadczenia, za to ładne seksowne, tylko w tej branży to tak nie działa…

Edyta
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

A dlaczego nie podpisywać na wyłaczność? Może gdyby Pan podpisał tylko z jednym pośrednikiem na wyłączność a nie z dziesięcioma na otwartą, wtedy i sprzedaż mogłaby być szybciej niz Pana. Na wyłączności ma Pan agenta który koordynuje całą sprzedaż , swoje starania angażuje na 120% oraz angażuje swoje środki na marketing i promocje bo wie że będzie miał za to wynagrodzenie. Natomiast agenci na umowach otwartych działają na pół gwizdka albo w ogóle tylko magazynują swoje oferty na swoich stronach i nic z nimi nie robią bo może sie sprzeda, nie angażując zadnych srodków na promocje oferty bo to sa… Czytaj więcej »

Michał
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Wolny rynek, nikt Pana nie zmusza do zakupu lokalu.

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  Michał

Zmuszać nie, nikt mi pistoletu do głowy nie przykładał. Ale jak już spodobało nam się mieszkanie, już w głowie w nim układałem książki na półkach a jedyną przeszkodą na drodze jest prowizja to człowiek przełknie tą gorzką pigułkę. Jak się ma wąskie i sprecyzowane kryteria i mieszkanie do nich pasujące nie trafia się często to co innego pozostaje? Szukanie w nieskończoność?

Adam
9 miesięcy temu

Z mojego punktu widzenia najbardziej problematyczne jest wymuszanie prowizji od obu stron. Sprzedający – m.in z powodów wymienionych w artykule – może zdecydować się na reprezentującego go pośrednika (+ np. lepszy opis, zdjęcia, aranżacja lokalu, home staging, odbieranie telefonów od innych agencji, umiejętności sprzedażowe). Co do samego zasięgu ogłoszeń – wszyscy publikują na dokładnie tych samych portalach przy pomocy takich samych narzędzi zbiorczych, więc nie jestem przekonany, że agencja ma jakieś znacząco większe dotarcie. Są w tym zawodzie osoby przypadkowe i skrajnie niekompetentne (jak w wielu innych grupach zawodowych), ale też ludzie, którzy znają się na tym, co robią –… Czytaj więcej »

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Otóż to. Strona zamawiająca niech płaci bo to dla niej jest czyniona usługa. Ja natykając się na fajna nieruchomość oferowaną niestety przez pośrednika jestem niejako zmuszony do płacenia haraczu.

Adam
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

odwlasciciela.pl – pokaze sie wszedzie za zbiorczą, rozsadną cenę. dodatkowo znak wodny „bezpośrednio” – czyli nieuczciwe agencje nie podwędzą zdjęć

Robert
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Niszowa strona z której prawie nikt nie korzysta

Łukasz
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Te stronki szybko są banowane przez portale. Łamią regulaminy. Nie warto na nie trafić kasy

Artur
9 miesięcy temu

10-50 tys. Działa na wyobraźnię, prawda? Tymczasem szanowni Państwo warto wziąć pod uwagę, że agencja nieruchomości to jest biznes. A jak biznes, to i koszta i podatki. Na początek od tej bajecznej kwoty odejmijmy VAT. Z 10-50 tys zostaje nam już 8-40 tys. Nadal sporo, prawda? Minus PIT i ZUS zostaje między 5 a 30 tys. No ale jakie niby ten pośrednik ma koszta? Dobry fotograf nieruchomości za sesję bierze od 300 zł wzwyż. Jeśli dodatkowo mówimy o domu dochodzi dron. Nowoczesne rozwiązania spaceru 3D też nie są tanie. Taki pakiecik na rynku to koszt w okolicy 1000-1500 PLN za… Czytaj więcej »

Artur
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

Pani Moniko, ustalenie ceny ofertowej, to również wypadkowa oczekiwań Sprzedającego, sytuacji rynkowej i… element strategii sprzedaży. Nie wiem dlaczego Pośrednik zasugerował obniżenie ceny. Nie było mnie przy tej rozmowie, nie widziałem Pani domu. Więc i nie mnie oceniać, czy się pomylił, czy nie. Pani również nie wie jaki byłby finał. Niejednokrotnie zdarzyło mi się prowadzić negocjacje ceny „w górę” właśnie dlatego, że atrakcyjna cena przyciąga więcej zdecydowanych kupujących. W takim wypadku nie byłaby Pani „w plecy” a „do przodu”. Tylko czy wówczas napisałaby Pani tekst o tym, że warto było z pośrednikiem? Z doświadczenia natomiast wiem, że właściciele nieruchomości niejednokrotnie… Czytaj więcej »

Michał
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

Niech Pan poda chociaż jeden pozytywny/dobry 🙂

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Michał

Ja mogę podać. Kupowałem mieszkanie. Myślę, że bez pośrednika nie udałoby się domknąć transakcji. Nie chodzi o przygotowanie dokumentów, ani tym podobne rzeczy. Natomiast był w pewien sposób stroną trzecią, „obiektywnym głosem rozsądku”. Właścicielka była dość emocjonalnie związana ze swoim mieszkaniem, w związku z czym nie zawsze racjonalnie podchodziła do negocjacji i dlatego głos osoby nie zaangażowanej bezpośrednio w negocjacje był przydatny. Natomiast oczywiście nie zapłaciłbym za to 3% prowizji 🙂 Inna sprawa, że każdorazowo podpisując umowę negocjacji zawsze najpierw negocjowałem jej warunki, bo to co proponowali pośrednicy (nie tylko prowizja, ale zazwyczaj też) było absolutnie nie do przyjęcia. Dlatego… Czytaj więcej »

Ppp
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

UCZCIWOŚĆ nakazywałaby:
albo wynagrodzenie jako procent ceny,
albo niska opłata wstępna (pokrywająca faktyczne koszty, czyli raczej kilkaset zł) i reszta jako succes-fee.
To co Pan pisze może i ma sens, tylko klienta to nie musi interesować – klient chce mieć dobrą cenę za konkretną usługę, a nie nawijanie makaronu na uszy i „pracę” w postaci kilku kliknięć zajmujących łącznie kilka minut.
Pozdrawiam.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Ehhh… klienta interesuje, aby mieć tanio, a sprzedawcę, żeby mieć pełną kiesę. I jakże to odkrywcze nikt nie wnika w wewnętrzne sprawy tego drugiego.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

(…)Na pewno koszty działalności nie są niskie, ale dla sprzedającego liczy się to czy ta wysoka cena jest tego warta i czy pośrednik faktycznie wnosi taką wartość dodaną.(…)
Ciekawe, że nikt nie robi takich rozkmin nad zawodem notariusza.

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Nie pamiętam ile płaciłem notariuszowi za usługę przy kupnie mieszkania ale nie było to 10-50 tys. Pobierał podatek PCC ale nie do swojej kasy tylko do kasy państwa. Poza tym notariusz coś robi i przede wszystkim za coś odpowiada.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Nie rośmieszajcie mnie… weżmie spiszę dane z kilku rejestrów do zazwyczaj standardowego szablonu i zorganizuje uroczyste jego podpisanie. Taki zawód powinien mieć taką ksywę jak obecny Prezydent.

Last edited 9 miesięcy temu by jsc
Vintarr
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Notariusz udziela także porad prawnych. Nierzadko zdarzyło mi się, że Pro Bono. Bywają rzecz jasna także pośrednicy, którzy są prawnikami.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Vintarr

Aptekarze też udzielają porad w stylu, że zamiasta Panadolu można wziąć Polopirynę. A bardziej (…)skomplikowane(…) sprawy mają w Encyklopedii Leków czy jak to się nazywa… byle substancja aktywna się zgadzała.

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  Vintarr

I za to udzielanie jednym Pro Bono łupisz drugich? Brzmi malo etycznie i w takim razie nie jest pro bono jak sobie odbijasz na innych.

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Proszę nie żartować z tymi notariuszami. Umowę przygotowaną przez notariusza musiałem poprawiać. Dobrze że się uparłem, że trzeba ją zrecenzować. Nie tylko była kiepska, ale zawierała rażące błędy.

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Notariusz notariuszowi nierówny. Jako kupujący sam wybrałem i byłem zadowolony. Umowa bez zarzutu (też sprawdzałem, żeby nie było).

Tomasz
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

A za co odpowiada notariusz, który widzi wyłącznie dokumenty?

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Zgaduje, że jest takim Dudą… zwykły długopis.

Last edited 9 miesięcy temu by jsc
jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Monika Madej

Zwłaszcza, że spadkobierca kamienicy jest bardzooooo wiekowy.

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Każdy kto odrzucał spadek orzed notariuszem ma takie rozkminy. Żeby zostać pośrednikiem trzeba ogłosić się jako pośrednik i znaleźć łosia ktory Ci zapłaci, chocby za wręczenie go w tym co każdy głupi może zrobić sam. Jak przyniesiesz nie notariuszowi dokument do poświadczenia, to choćby ten się zesrał, to w ciągu roku nie będzie miał uprawnień żeby to zrobić. I wiem do czego pijesz, ja zapłaciłem 4 stówy za kilka podpisów że ja i kilku członków rodziny odrzucamy spadek. pracy notariusza było 15 minut. Odpowiedzialność za co? Że skłamałem odrzucając spadek – akurat, czy za porównanie danych z dwoma dokumentami. Niemniej… Czytaj więcej »

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

załóżmy że te naciągane koszty są prawdziwe i tak: fotograf robi zdjęcia i wizualizacje a nie pośrednik sprząta serwis sprzątający a nie pośrednik Ofertę wyświetla portal a nie pośrednik (nie jest komiwojażerem i nie puka do wszystkich drzwi) Oni dostają od kilkuset złotych do 1 500 za faktyczne usługi mające umożliwić sprzedaż. Tak więc za co pośrednik dostaje te 4 do 15 tys.? Za kilka przyjazdów by otworzyć drzwi, napisanie oferty na portal (albo i nie) i kilka papierków które średnio ogarnięta osoba jest w tanie zrobić samodzielnie. Taki pakiet usług ile sumarycznie wymaga czasu w ciągu tych kilku miesięcy?… Czytaj więcej »

Stef
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Kilku miesięcy. Teraz można nieruchomość sprzedać w 3 tygodnie o ile się łapie na kredyt 2%.

Michał
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

1. Nie znam nikogo kto by uważał spacer 3D za coś co sprawi ogłoszneie wydaje się atrakcyjniejsze bo i tak trzeba na żywca oglądnąć. A znajomo co roku zmieniają mieszkania na wynajem a niektórzy kupują 2. Co do publikacji na portalach polecam poczytać o pakietach dla profesjonalistów, wyjdzie ok 300zł za te 3 mies z podbiciami 🙂 3. Z tą pracą na nieruchomością to bym nie przesadzał, ogłoszneie kopiuj wklej, pare fotek wrzucić (jak fotograf robi to od razu mailem gotowiec wyśle), porozmawiać z kupującym, nie odpowiedzieć na żadne pytanie ; ) Mając jedną sprzedaż to faktycznie marnie, ale biura… Czytaj więcej »

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Michał

Adn. 3
Wypisz wymaluj notariusz.

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Ad3. Nie bo notariuszem nie staniesz się z tygodnia na tydzień.
Ale jesteś znany z idiotycznych uproszczeń gubiących kluczowe kwestie, więc nie dziwi mnie że poszedłeś w porównywanie akwizytora z notariuszem.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

(…)A jak biznes, to i koszta i podatki.(…)
Biznes to przede wszystkim zarobek… jaknajlepszy. Gdyby z klienta dało się wydusić i z milion to trzeba brać milion.

Stef
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

Fotograf? Agent wziął moje zdjęcia i rzut mieszkania. Nie zrobił poza tym nic.

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Stef

Otwarta umowa ?

Dawid
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

Jeżeli koszty dla usługi, która jest – nie oszukujmy się proszę – banalna a mimo to i tak nagminnie wykonana na żenującym poziomie są tak wysokie to odpowiedź jest oczywista – ten biznes nie ma żadnego sensu i całym sensem waszego istnienia jest nieświadomość kupującego, polowanie na frajera i cwaniackie zapisy w umowach podtykanych na parkingu pod blokiem więc zalecałbym przebranżowienie. Bo tak, usługa jest banalna. Zrobienie zdjęć, wrzucenie na portale i agresywne oczekiwanie na telefon, tyle. Wymuskane zdjęcia wykonane przez super-pro fotografa lustrzanką na statywie z kości słoniowej są dokładnie tyle samo warte co te zrobione tanim Xiaomi. Z… Czytaj więcej »

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Dawid

„cwaniackie zapisy w umowach podtykanych na parkingu pod blokiem”
Jeżeli się godzisz na takie sposoby, to będą wobec Ciebie stosowane. ZAWSZE umowę z pośrednikiem ustalałem wcześniej, każdorazowo negocjując jej zapisy, bo standardowo proponowane były niekorzystne dla mnie. Jeżeli ktoś nie chciał wcześniej przesłać propozycji umowy to rozmowa się kończyła w tym momencie. Jeśli wszyscy by stosowali takie standardy to nie byłoby umów podtykanych na parkingach. Ale skoro ludzie się godzą na takie traktowanie, to są na rynku tacy „pośrednicy”.

Sebastian
9 miesięcy temu
Reply to  Artur

Umówmy się, że jak będę potrzebował taką usługę to się zgłoszę, ale proszę do mnie nie dzwonić jak już wystawie na portalu ogloszeniowym.

Magnet House
9 miesięcy temu

Mimo ogromnej sympatii ktora darzę Macieja i jego ekipę, artykuł niestety przedstawia tylko jeden punkt widzenia, zbieżny zresztą z linią przyjętą przez Ministerstwo przygotowujące kolejną regulację rynku nieruchomości. I moim (i nie tylko) zdaniem jej efekt będzie jeszcze gorszy od deregulacji zawodu pośrednika w 2014 roku. Osoby które są zainteresowane drugą stroną medalu zapraszam do lektury krótkiego listu Prezydent PFRN Renaty Piechutko do Ministra Waldemara Budy. Krótkiego, bo tzw. konsultacje że środowiskiem zostały przeprowadzone w TYDZIEŃ. Dla ułatwienia tekst poniżej. Szanowny Panie Ministrze, W odpowiedzi na pismo z dnia 4 lipca 2023 roku, znak DN-V.0710.4.2023.JM.1, w sprawie konsultacji zmian przepisów… Czytaj więcej »

Paweł
9 miesięcy temu

Zasady proponowane przez Ministerstwo wydają się sensowne. Jestem zwolennikiem uregulowania przez państwo minimalnego standardu (zasad) świadczenia usług, ale przeciwnikiem państwowych (podkreślam – państwowych) licencji. Czy w czasie obowiązywania licencji było lepiej? Raczej nie. Bo licencja państwowa to tylko spełnienie wymogów formalnych, ograniczenie dostępu do zawodu i wzrost cen dla klientów. Natomiast niewykorzystany potencjał ma licencjonowanie przez organizacje, gdzie do wymogów formalnych można dołączyć etyczne i rozegrać to marketingowo. PFRN czy FPPRN wydają licencje, ale widziałem jakiejś istotnej komunikacji co klient zyskuje korzystając z licencjonowanego pośrednika. Marzy mi się coś takiego: za pośrednika z naszą licencją płacisz więcej, ale masz gwarancję… Czytaj więcej »

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Niekoniecznie wzrost cen. Jak dziś będąc profesjonalistą ciężko Ci się przebić, bo zanim pokażesz potencjalnemu klientowi co ty mu dasz za swoją stawkę, trafi się PoŚrEDnIk, który da mu bajki i zapewni że zrobi to samo co ty za 75% ceny. W efekcie psując Ci wizerunek bo nie masz jak dotrzeć do klienta ze swoją skutecznością i statystykami, bo z opowieści PoŚrEDnIka będzie wynikać, że on daje to samo tylko taniej. W efekcie tracisz klientów i reputację.

Normalny
9 miesięcy temu

Korzystać tylko z tych którzy zdali państwowe egzaminy ORAZ są jednocześnie rzeczoznawcami majątkowymi (też ze zdanymi egzaminami państwowymi)

Adzik
9 miesięcy temu
Reply to  Normalny

i mają zaświadczenie od biskupa 🙂

Raider
9 miesięcy temu
Reply to  Adzik

I kartę rowerową!

Olek
9 miesięcy temu

Moje doświadczenie z pośrednikami są raczej negatywne. Po raz pierwszy zetknąłem się z nimi jak kupowałem mieszkanie z czasów przed OLX i Otodom. Byłem w kilku biurach nieruchomości i podałem insertujące mnie parametry mieszkania, jakiego szukałem. Tylko jedna z kilku osób prezentowała mi mieszkania zgodne z moimi wytycznymi. Z pozostałymi pośrednikami odwiedzałem mieszkania za małe lub za duże, na innym piętrze niż oczekiwane itd. Strata czasu bo oczywiście nie powiedzą co to za mieszkanie przed obejrzeniem – no i trzeba podpisać umowę pośrednictwa przed wizytą. Wychodziłem po minucie. Cześć „pośredników” była tylko „reprezentantami” pośredników z licencją. Finalnie za zakup mieszkania… Czytaj więcej »

Mariusz
9 miesięcy temu
Reply to  Olek

Zatem po co było brać nawet za 0%, ktoś i tak musi później za to zapłacić, w takiej sytuacji lepiej olać pośredników jak ma się sprzedać to się sprzeda a osoba kupująca jest zdolna 2% więcej zapłacić za mieszkanie jak nie ma pośrednika.

Olek
9 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Przez pierwszy miesiąc się nie zgadzałem, ale dziennie było kilka telefonów od pośredników. Dla świętego spokoju pozwoliłem paru pośrednikom skopiować ogłoszenie – telefony od innych pośredników niemal od razu ustały. Skoro ja nie ponosiłem żadnych kosztów to co mi szkodziło? Uzyskałem cenę taką jaką chciałem. Miałem też swoje ogłoszenie, więc jak ktoś przeglądał ogłoszenia to moje też mógł znaleźć.

Norbert
9 miesięcy temu

A może tak zacząć wymagać rozsądku od siebie samego.
Gdzie wolny rynek?
Za zrobienie łazienki, kuchni, też płaci się grube pieniądze, stolarze niech wyrabiają licencję?
Starym serkiem że sklepu też można się zatruć, kasjerka ma mieć licencję?
I tak dalej i tak dalej
Jak ludzie nie zaczną myśleć, to żaden przepis nic nie zmieni,
Ale my z upodobaniem wariata wracamy do socjalizmu, żeby nie brać odpowiedzialności na siebie, i wtedy można wszystkich obwiniać za swoją głupotę i miernotę

Dawid
9 miesięcy temu
Reply to  Norbert

O poziomie intelektualnym pośredników najlepiej świadczą ich komiczne próby polemiki i argumentacji, czego przykład obserwujemy powyżej xD Za zrobienie łazienki czy kuchni płacę ale na koniec zostaję ze zrobioną kuchnią lub łazienką, z której będę korzystał codziennie przez lata. Osoby wykonujące te usługi muszą posiadać realne, twarde umiejętności. Do tego stawki za robociznę są zazwyczaj racjonalne w skali rynku i w porównaniu do stawek w innych zawodach (pomijając chore okresy gorączki zakupowej ale to mija). Po „usłudze” pośrednika jedyne z czym zostaję to chudszy portfel. Jak serek w sklepie wywoła zatrucie to wjeżdża sanepid i całe partie wycofywane są z… Czytaj więcej »

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  Norbert

Nie wolny rynek tylko prawo do zastraszania i oszustwa i podszywania się pod reputację kogoś kto faktycznie robi więcej.
Jak Ci majster sp…li łazienkę to go będziesz ścigał/nie jjapolecisz/wystawisz opinię.
Jak Ci pośrednik nie sprzeda domu, to powie że nie dało się sprzedać i nie jego wina, nawet jakby faktycznie inny lepszy był w stanie to zrobić.

Sebastian
9 miesięcy temu

Sprzedająca – sąsiadka, którą znaliśmy wcześniej, uparła się ze transakcja musi przejść przez biuro i to biuro ją „reprezentowało”. Efekt pośrednik (z tych co biora prowizję od obu stron, ) który zaproponował nam „układ”: cena mieszkania będzie niższa o x, ale 20% z tego dla mnie.

Pastuch
9 miesięcy temu

Ja pośredników nazywam otwieraczami drzwi i za to faktycznie biorą pieniądze ode mnie jako kupującego. Celem otwieracza jest znalezienie frajera, który straci rozum dla nieruchomości. Zrobi wszystko, aby opchnąć nieruchomość nie inforumjąc o wadach

KrP
9 miesięcy temu
Reply to  Pastuch

Kolego, nie chcesz usługi to nie dzwoń ;))
Widzę, że pokolenie Z ma problem z akceptacją rynku.

Pastuch
9 miesięcy temu

Chciałem kupić dom od syna sąsiada. Wiedziałem, ze sąsiad chorował, dom budował szybko, po taniości, niezgodnie z projektem, ale chciałem się dowiedzieć jak jest źle. Jego syn jest za granicą na drugim krańcu świata. Napisałem do niego, a on dał mi numer do pośrednika, który ogarniał sprzedaż w PL. Jako, ze sam się zgłosiłem, nie mógł ode mnie wymagać podpisania umowy i co za tym idzie pobrać prowizji. Jakieś 30 tys PLN. Ciągle robił mi pod górkę, zbywał mnie, nie miał czasu pokazać. Dałem sobie spokój, bo budowa wymagała jeszcze sporych nakładów finansowych, a do tego dochodziły problemy z oddaniem.… Czytaj więcej »

Stef
9 miesięcy temu
Reply to  Pastuch

Pośrednik ma OC, ale czy forma po latach batalii sądowych wypłaci cokolwiek? Czy przy obecnych cenach nie skończy się kwota polisy?

Masz rację, pośrednik nic za ciebie nie sprawdzi, a nawet będzie próbował ukryć wady. Są tacy co na szybko zamaluj specjalna farba ślady po zalaniu. Wygląda ładnie, a że odpadnie farba z tynkiem za miesiąc.

SirAdi
9 miesięcy temu

Paradoksalnie, problem z profesjonalizmem czy ogólnie jakością tego zawodu wynika z prawodastwa, a konkretniej z możliwości zawierania umów z wieloma pośrednikami na raz. Jeśli trzech różnych pośredników pokazywało autorce tekstu tę samą działkę, to oznacza, że właściciel -„janusz biznesu” – zawarł umowy z kilkoma pośrednikami i niech się między sobą biją. A to tak nie działa, bo wtedy spada jakość usługi. Prawdziwie zaangażowany pośrednik będzie tylko na wyłączność, gdyż wtedy ma gwarancję, że jego praca nie pójdzie na marne i zostanie za nią wynagrodzonym, bo nie ma konkurentów. Tak jak to działa na dojrzałym rynku w USA. Natomiast na pytanie… Czytaj więcej »

Davidddf
9 miesięcy temu
Reply to  SirAdi

Nie bo po pierwsze nie masz publicznych statystyk skuteczności pośredników. Więc to naturalne że weźmiesz wielu i niech wygra najlepszy, zdrowy rozsądek. Pozostali pośrednicy wiedząc że konkurują z lepszym powinni odpuścić.

Trzech pośredników z których każdy ma swoją bazę klientów i tej ktory ma w bazie właściwą osobę dlw tej nieruchomości wygrywa realizując usługę za którą dostanie wynagrodzenie.
Natomiast wiemy że dziś pośrednicy w ramach swoich Janusz-biznesów uderzają do tych samych osób ktore same by się zgłosiły oblicza na wynagrodzenie za zaklepanie sobie.

Radek
9 miesięcy temu
Reply to  SirAdi

Wyłączność dla pośrednika? To monopol, a od kiedy monopol daje gwarancję jakości? Raczej nigdy.
Ostatecznie rzecz sprowadza się do rzetelności i uczciwości człowieka a nie licencji, wyłączności itp.

Stef
9 miesięcy temu

Z doświadczenie nie wartob
1. Mają wykupione promowanie i twoje samodzielne ogłoszenie na olx czy otodom spada na sam koniec listy
2. Mieszkanie wystawione za 229 000, pośrednik wystawił za 249 000, przez co zero ofert przez 3 miesiace

Sam znalazłem sprzedającego.

Stef
9 miesięcy temu

Będzie długo ale wszystkie przykłady z zycia: 1. Rok 2012 jestem kupującym, pierwsza agentka z firmy powiązanej z firmą od udzielania kredytów, spółka córka Pana od Getinbanku. Chcę mieszkanie 2 pokojoweok 50 m2, dostaje oferty 3 pokojowych o takim metrażu „przecież to okazja, jeden pokój więcej w tym samym metrażu” i tak kilka ofert. Wkońcu zrezygnowałem, wydzwaniali jeszcze przez miesiąc, 2.ten sam rok, znalazłem ofertę sprzedaży 48m2, 2 pok, na stronie innego biura, dzwonię umawiam się na oględziny, wszystko ładnie, mieszkanie sprzedaje wnuk/po dziadku, mieszka w Belgii, posredniczka ma pełnomocnictwo i tłumaczenie przysięgłe, pozwala zarezerwować mieszkanie na kilka dni bezkosztowo,… Czytaj więcej »

Last edited 9 miesięcy temu by Stef
Adam
9 miesięcy temu

Ja bym wolał płacić za faktyczne czynności, które pośrednik robi i co jest zobowiązany obligatoryjnie wiedzieć.
Np. Pokazanie mieszkania – 500PLN.
Ale np. pośrednik zna plan zagospodarowania przestrzennego działek obok.

A tak to kwiatki, że 3 mieszkania w tym samym bloku oglądane i na pytanie kto jest właścicielem działki obok i co jest planowane na niej – trzy różne odpowiedzi

Faktycznie 5lat później powstała trasa szybkiego ruchu co wówczas było już na planach miasta

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

(…)Ale np. pośrednik zna plan zagospodarowania przestrzennego działek obok.(…)
W Polsce? Często i gęsto nie znają ich nawet organy zobowiązane do ich opracowania…

Stef
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Moim zdaniem znali plan, ale po co klienta straszyć.

Tom
9 miesięcy temu

Nie mogę słuchać tych historii o sprawdzaniu dokumentów przez pośrednika sprzedazy nieruchomosci.
Chcesz mieć dobrze sprawdzone dokumenty, znajdź do transakcji dobrego notariusza. Albo samemu sprawdź wszystko, jeśli masz wiedzę, co sprawdzić i masz na to czas.
Dobry notariusz, jako zawodowy prawnik, sprawdzi wszystkie dokumenty, zadba o prawidlowy wpis w księdze i będzie wyjaśniał ewentualne niejasności w sądzie rejestrowym.
Ostatni mój notariusz przy transakcji, gdzie byłem kupującym, poprosił sprzedającego o dostarczenie całej litanii dokumentów i zaświadczeń (m.in.z urzedu miasta), że ten był wręcz oburzony, iż to niepotrzebne, ponadmiarowe uprzykrzanie życia. Ale przecież chciał dobić transakcje, więc dostarczył.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Tom

Tylko, że te wszystkie historie o stukilkudziesięcioletnich spadkobiercach kamienic przechodziły właśnie przez notariuszy… https://dziennikpolski24.pl/spadkobierca-pojawia-sie-i-znika-czyli-dziwne-przejecie-kamienicy/ar/12637690

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  Tom

U mnie było podobnie, 2 lata temu kupowałem mieszkanie i notariusz zadbał o wszystkie potrzebne, dokumenty, zaświadczenia, nawet poinformował mnie, że mam prawo domagać się od właściciela świadectwa energetycznego mieszkania, którego właściciel nie posiadał. Trochę było przepychanek z właścicielem, bo ten był oburzony, że to uprzykrzanie życia, że to nikomu nie będzie potrzebne, ale ostatecznie dzień przed transakcją zorganizował świadectwo energetyczne. I co? Dwa lata później świadectwo jest już wymagane, a ja, dzięki „upierdliwości” notariusza, nie muszę się teraz o to martwić. Czuję przez skórę, że pośrednik by o to nie zadbał.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

No to trafiłeś na kogoś więcej niż Długopis.

Mikołaj
9 miesięcy temu

Jeśli pośrednik będzie pobierał tylko pieniądze od sprzedającego, to uznam to za bezsensowne podnoszenie ceny nieruchomości ale ok – takie prawo sprzedawcy.
Jeśli jednak pośrednik chcę pobierać prowizję również od klienta to nie chcę kupować tej nieruchomości!
Kupujący ma zapłacić kilkanaście tysięcy za to, że ktoś mu przeszkadza w zakupie!
POSREDNICY PRZESZKADZAJĄ w 90% transakcji

Jagna
9 miesięcy temu

Jesli pośrednik bierze prowizję od dwóch stron, to należy z niego zrezygnować. Nie może równocześnie reprezentować dwóch stron, to troche tak jakby jeden adwokat miał reprezentować 2 strony sporu…. Pośrednik reprezentuje moje interesy i za to mu placę. Miałam niedawno rozmowę z polecanym nam posrednikiem, przyznam szczerze, że przekonał mnie, a wlasciwie jego skutecznosc (sprzedawal mieszkanie naszych znajomych), nie dość, że sprzedał ich mieszkanie błyskawiczne, to jeszcze w dużo wyższej cenie niż zakładali. Po uwzględnieniu prowizji pośrednika, nadal otrzymali za mieszkanie wiecej niż zakładali. Rozmawialiśmy ponad połtorej godziny, przedstawił nam, w jaki sposób pracuje. Finalnie nie podpisalismy umowy, ale wrócę… Czytaj więcej »

Tomasz
9 miesięcy temu

Cena bez pasożyta 60tys , cena z pośrednikiem 180 000.

Jagna
9 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

jaka cena? cena ofertowa to jedno, cena transakcyjna to drugie. Jako, że planuję zakup mieszkania śledzę ogłoszenia.To co mozna zauwazyć, to ogłoszenia bezpośrednie, które mają kompletnie odewane od realiów ceny. Wiszą miesiącami, bo potencjalny kupiec widząc taką cenę nawet nie zadzwoni.

Borys
9 miesięcy temu

Mam pytanie. Kiedy ta regulacja ma wejść w życie? Agenci są teraz agresywni i aroganccy.

Witu
9 miesięcy temu
Reply to  Borys

Pokolenie Z zrobiło się roszczeniowe xD

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu